pianki Tribord

17.10.08, 12:25
ktoś ma może z nimi jakieś doświadczenia? opłaca się je nabyć czy lepiej
dołożyć do czegoś ze znanych marek?

pozdrawiam:)
    • wojtek37k Re: pianki Tribord 18.10.08, 20:04
      Ze sprzętem Triborda (pianki) to moim zdaniem jest tak : pianki są
      dobrej jakości , ale najładniejsze nie są , rekompensata - to niska
      cena . Zdecydować musisz sama : możesz wydać więcej - kup coś
      innego , oszczędzasz - zostań przy Tribordzie .
      • falling_star30 Re: pianki Tribord 20.10.08, 11:24
        Dzięki Wojtku :)
        co do wyglądu tychże pianek, to akurat pod tym względem nawet któreś mi się
        spodobały, tym bardziej że jakoś nie przepadam za nadmiarem gadżetów przy tego
        typu garderobie :)bardziej w tym wypadku zależy mi na wygodzie i tym, by pianka
        spełniła swoje zadanie(znaczy się, co by było względnie ciepło-jak na dany typ
        pianki przystało), i by wystarczyła na więcej niż kilka nurów


        pozdrawiam:)
    • kiwigirl Re: pianki Tribord 03.11.08, 23:30
      posiadamy z mezem pianki triboarda, 5mm overalle z kapturem. oboje mamy je w
      wersji "męskiej" - i tu zdziwienie niesamowite - jest to pierwsza pianka którą
      założylam i serio "na mnie szyta" - chć przecież z fabryki. leży lepiej niz
      BARE, damska, jedyna "przewidziana" dla kobiet wysokich i chudych jak ja. no ale
      nie o kroju ma być ;)

      pianki "testowane" były w Chorwacji, wiec w takiej sobie wodzie. przed wiatrami
      woda miała ok 24Cna powierzchni, i ok 20C od 15m w dół, a po wiatrach, jak
      naniosło zimnej wody to juz na 9-10m robiło sie "zimno" czyli ok 18 C.

      pianki spisały sie na medal. ja - zmarźlak, nurkowałam z dodatkową zyletą 2mm i
      poza jednym nurkiem, gdzie posiedzielismy troche na 30m a potem utrzymywalismy
      poziom 20 przez dłuższy czas, poczułam ze marznę. ale to był dla mnie tez i
      "specjalny" nur, robiłam cos nowego wiec i pewnie troszke nerwy "zjadły" mi
      temperature. maz ogólnie "ciepły" te 5mm chwalił sobie bardzo.

      kaptur - rzecz święta. przynajmniej w takiej temperaturze. pływajac wcześniej w
      Egipcie czy tajlandii uwazałam kaptur za wymysł tutaj - za mojego najlepszego
      przyjaciela. Mąż - który wahał sie nad tą piaką TYLKO ze względu na ów kaptur -
      zmienił zdanie po pierwszym nurku.

      piaki swietnie leżały, łatwo sie zakładały/zdejmowały, o luksusie posiadania
      własnych and pożyczonymi rozwodzic sie nie bedę ;)

      biorąc pod uwage cene - 250pln za sztuke ABSOLUTNIE REWELAYJNY ZAKUP ! śmiało
      moge polecić. i odpowiadajac na twoje pytanie - oboje uważamy ze NIE WARTO
      wydawac kilkuset pln wiecej na piakę "dobrej marki" w tym wypadku. a ja to juz w
      ogóle, bo nawet najdroższe pianki po prostu na mnie nie pasowały. miałam opcje
      BARE o podobnej grubości za 800pln albo triborda. zaryzykowałam i nie żałuję.
      owszem - jeśłi ktoś nurkuje duzo i często i w zimnych wodach, to na pewno warto
      pomysleć nad czyms cieplejszym, ale czy "lepszej marki' to nie wiem czy koniecznie.

      powiem wam tez, ze piaki decathlona poleciła nam... osoba z pewnej szkoły
      nurkowej w wawie, po tym jak sie okazało ze serio NIE MA w co mnie ubrać w swoim
      sklepie ;) oni sami kursantów ubieraja w te pianki i chwalą sobie ich
      wytrzymałość na zniszczenia. podobnie używają tez ich zyletek (całe 75 pln w
      decathlonie) dla kursantów. mnie osobiscie ta "unisexowa" zyleta nie pasowała,
      wiec kupiłam equesa, typowo "na damskie kształty" i jest git.

      z decathna mamy tez oboje rękawiczki - chć innego typu ze względu na rozmiar i
      tez sobie chwalimy. szczerze - moze nie nurkujemy na takim poziomie żeby te
      "niuanse" zauważać (wiec logicznie nie ma co dopłacać, jak nie widac różnicy ;)
      ) a moze serio nie ma istotnej różnicy między tribordem a "znanymi" markami.

      znajomy instruktor - francuz zresztą - jak nas w tej chorwacji zobaczył w
      tribordzie to najpierw obejrzał sobie dokładnie a potem orzekł, ze "decathlon
      był uważany za supermarket pełen chłamu, ale teraz to firma na taką skale ze
      mają własne laboratoria i wiele z ich rzeczy nie ustępuje znanym markom
      jakością, a ceny ma nadal "supermarketowe". ale jeszcze pare lat zajmie rancuzom
      zanim do tego dojdą i zmienią sposób myślenia o tym sklepie". według mnie -
      pewnie duzo w tym racji.

      jedno co - na 110% moja pianeczka triborda biła na głowe wszystkie wypożyczane
      dotąd maresy i inne pianki "wielkich marek" ;)
Pełna wersja