Rekiny w Morzu Czerwonym

03.07.09, 14:54
Rekiny w Egipcie.

Dosyć często słyszę od różnych nurków, że Morze Czerwone
jest już opustoszałe, że jest bardzo mało ryb, a spotkanie rekina
należy do rzadkości. Częściowo podzielam ten pogląd. Rzeczywiście
miejsca nurkowe są mocno eksploatowane i z roku na rok zauważam
coraz większe zniszczenia rafy koralowej. Szczególnie w takich
miejscach jak Dahab, Hurghada, czy Sharm el Sheikh, gdzie turystów i
nurków jest najwięcej. Ciągle jednak można oglądać rekiny w Morzu
Czerwonym, ale trzeba wiedzieć gdzie i kiedy ich szukać.
Niedawno wróciliśmy z safari nurkowego wokół wysp Brothers i
Daedalus w Egipcie. Prawie na wszystkich nurkowaniach widzieliśmy
rekiny. Było kilka młotów, żarłaczy rafowych białopłetwych, grey
sharków, a nawet kosogon, którego jeździ się oglądać aż na Filipiny.
Udało nam się też zobaczyć wyjątkowo rzadkiego sandbar sharka, a
żarłacze oceaniczne białopłetwe czekały na nas pod łodzią po
każdym nurkowaniu.
Dlaczego tak się dzieje, że nurkując w tych samych miejscach
jedni widzą dużo rekinów a inni ani jednego? Czy jest to tylko
szczęśliwy traf, czy szczęściu można jakoś dopomóc? Mam nadzieję, że
kilka moich wskazówek pozwoli wam częściej cieszyć się widokiem
rekinów w Egipcie.
Najważniejszy jest oczywiście wybór miejsca, największe
szanse na obserwację rekinów są na wyspach oddalonych daleko od
lądu, czyli w Egipcie: Brothers, Daedalus, Rocky i Zabargad. Bardzo
ważna jest też pora roku i związana z nią temperatura wody. Latem i
jesienią, kiedy temperatura wody sięga nawet 30 stopni Celsiusza,
rekiny migrują do wód chłodniejszych i praktycznie nie mamy szans na
ich obserwację. Zdecydowanie większa szansa na rekiny jest zimą i
wiosną, kiedy temperatura wody jest niższa i wynosi około 23-24
stopni Celsiusza. Niestety w zimie warunki na środku Morza
Czerwonego są dosyć trudne ze względu na silne wiatry, które czasami
uniemożliwiają nurkowanie. Fala jest zbyt duża i bardzo trudno jest
wejść z łodzi do pontonu, a prądy są tak silne, że nurkowania mogą
trwać około 15 minut i potem trzeba się wynurzyć. W przeciwnym razie
prąd porwie nas za wyspę i istnieje ogromne ryzyko, że nie
zostaniemy zauważeni z pontonu i porwani gdzieś na środek morza.
Takie wypadki się już zdarzały i zwykle kończą się tragicznie.
Dlatego najlepszym czasem na nurkowanie na tych wyspach jest wiosna.
Różne gatunki rekinów można spotkać w różnych miejscach.
Najlepiej zaczynać nurkowania o świcie dokładnie w punkcie podziału
prądu przed wyspą. To jest najlepsze miejsce na oglądanie rekinów
młotów w ławicach. Najwięcej młotów jest przy wyspie Daedalus, ale
przy innych też je widywałem. Trzeba dosyć dokładnie określić gdzie
jest punkt podziału prądu, jeśli nie trafimy w niego zostaniemy
zniesieni przez prąd i stracimy swoją szanse na oglądanie rekinów w
tym miejscu. Najpierw sprawdzamy prąd będąc jeszcze na łodzi
stojącej na kotwicy. Można to robić na dwa sposoby, albo spuszczamy
do wody obciążoną line z chorągiewką, albo rzucamy ryż do wody i
patrzymy w która stronę się przemieszcza. Następnie określamy mniej
więcej gdzie może być punkt podziału prądu przed wyspą i udajemy się
w to miejsce pontonem. W dokładnym wyznaczeniu tego punktu pomagają
nam występujące tam miękkie korale. W punkcie podziału prądu
wyginają się one raz w jedną, raz w drugą stronę, natomiast po obu
stronach za punktem podziału prądu, prąd jest najsilniejszy i mocno
przechyla miękkie korale tylko w jedną stronę. Poza tym w punkcie
podziału prądu jest najwięcej ryb, często spotykamy tam ogromne
ławice fusilierów i surgeon fish'y. Jak już dokładnie wyznaczymy ten
punkt, wyskakujemy z pontonu, schodzimy na głębokość około 30 metrów
i odpływamy pod prąd zostawiając wyspę za plecami, tak jednak aby
zawsze była na granicy widoczności, żeby się nie zgubić.
Młoty w stadzie powinny być w tym miejscu na głębokości 30-
50 metrów. Trzeba czekać w punkcie podziału prądu tak długo, jak
długo pozwalają nam na to limity. Młoty są bardzo płochliwe, więc
jeśli je zobaczycie starajcie się nie ruszać i bardzo powoli
oddychać, gdyż boją się bąbli. Jeśli będziecie zbyt szybko do nich
podpływać natychmiast uciekną. Następnie opływamy wyspę po prawej,
lub lewej stronie, ale nie przy samej rafie, lecz na granicy jej
widoczności, czyli około 30 metrów od rafy i patrzymy się w wielki
błękit. Rekiny rzadko zbliżają się do rafy, najczęściej opływają
wyspę w odległości 50-60 metrów od brzegu, więc płynąc przy samej
rafie mamy małe szanse żeby je zobaczyć. Tak płynąc mamy szanse na
zobaczenie pojedynczych młotów, grey sharków, silk sharków,
kosogonów i jeśli mamy wielkie szczęście możemy zobaczyć sandbar
sharka.
Na kocówce plateau, na południowo wschodnim rogu wyspy
Daedalus i na wschodnim plateau małego Brothersa o świcie i tuż
przed zmierzchem można z bliska oglądać kosogony (fox shark=
thresher shark) . Te miejsca to tak zwane cleaning station dla tych
pięknych ryb, czyli miejsce gdzie są czyszczone przez ryby
czyściciele. W tych miejscach znajdujemy sobie kawałek piasku i
klękamy na dnie. Kosogony są dosyć ciekawskie, więc jeśli nie będzie
dużo nurków i nie będziemy robić zbyt dużo bąbli mogą do nas
podpłynąć całkiem blisko. Oczywiście jeśli to my spróbujemy do nich
podpłynąć to je spłoszymy.
Rafowe rekiny białopłetwe (white tip reef shark) najłatwiej
spotkać o świcie, kiedy jeszcze śpią w zagłębieniach rafy
wypełnionych piaskiem. Takie zagłębienie musi się charakteryzować
dosyć silnym przepływem przez nie wody. Jeśli jest to zamknięte
zagłębienie, w którym nie ma prądu, nie znajdziemy tam rekina,
ponieważ by się tam udusił. Rekiny żeby oddychać muszą płynąć, lub
stać w prądzie, dlatego, że same nie są w stanie wytworzyć
wystarczającego przepływu wody przez skrzela.
Na koniec zostawiłem te rekiny, które dostarczają nam
najwięcej emocji czyli białopłetwe rekiny oceaniczne(White tip
oceanic shark= longimanus). Tych rekinów nie byłoby koło wysp, gdyby
nie było tam łodzi z których od czasu do czasu spadnie im jakieś
pożywienie. Są to ryby pelagiczne i występują zwykle w wodach
otwartych na niewielkich głębokościach. Mają silny instynkt
tropicieli i w XVI wieku były nazywane psami morskimi, ponieważ
potrafiły kilometrami płynąc śledząc żaglowce.
Jest ich ostatnio całkiem sporo przy opisywanych tu wyspach.
Niestety jest to spowodowane nieodpowiedzialnym karmieniem tych
rekinów przez egipskich dive masterów, chcących zaimponować
turystom. Sam byłem świadkiem jak dive master z sąsiedniej łodzi
karmił je surowym kurczakiem. Generalnie jestem przeciwny karmieniu
rekinów ale czasami jest to jedyny sposób, żeby je oglądać. Byłem na
karmieniu bull sharków w Meksyku, jednak tam robi się to trochę
inaczej. Przede wszystkim rekin dostaje znany mu pokarm, czyli
poćwiartowane ryby, które wysypuje się z pojemnika dopiero wtedy,
kiedy wszyscy nurkowie klęczą skupieni w grupę na dnie. Jeśli wrzuca
się nieznany pokarm do wody z łodzi istnieje duże ryzyko, że rekin
skosztuje też skaczącego z łodzi do wody nurka, bo pomyli go z
wcześniej próbowanym kurczakiem. Tak się niestety stało tydzień
przed naszym safari na rafie Gotta Sharm w pobliżu Marsa Alam w
Egipcie. Właśnie ten rekin zaatakował francuską turystkę, pływającą
z maską i rurką. Odgryzł jej prawe udo i lewą stopę. Zanim została
wydobyta z wody na pokład łodzi zmarła wskutek wykrwawienia się.
Ataki na płetwonurków zdarzają się jednak bardzo rzadko, ale
pamiętajcie, że to właśnie te rekiny są odpowiedzialne za więcej
ataków na ludzi, niż cała reszta rekinów razem wziętych, włączając w
to żarłacza białego. To właśnie białopłetwe rekiny oceaniczne
zjadają rozbitków po zatonięciu statków, lub po katastrofach
lotniczych. Możemy z nimi nurkować jednak trzeba zachować wyjątkową
ostrożność. Rekin ten zwykle pływa sam w towarzystwie pasiastych
srebr
    • bsykus Re: Rekiny w Morzu Czerwonym 04.07.09, 00:23
      Rekin ten zwykle pływa sam w towarzystwie pasiastych srebrno
      czarnych ryb pilotów. Ruchy jego są dość powolne, podpływa bardzo
      blisko do nurków i bada, czy jesteśmy dla niego łatwym łupem. Kiedy
      zauważymy, że zaczyna poruszać się szybciej, łamać się w pół, szybko
      zmieniać kierunek pływania i obniża płetwy boczne musimy się mieć na
      baczności. Są to znaki że może nastąpić atak. Wtedy trzeba zebrać
      wszystkich nurków w zwartą grupę, wypuszczać bąble z oktopusa, kiedy
      się zbliża i podpłynąć jak najbliżej rafy. Takie zachowanie powinno
      sprawić, że rekin straci zainteresowanie nami jako łatwym pokarmem.
      Na obserwowanie tych rekinów najlepiej zaplanować nurkowanie tuż pod
      łodzią trzymając się liny kotwicznej. To pomaga utrzymać nurków w
      zwartej grupie, a rekin krąży w dosyć bliskiej odległości dając nam
      szanse na sfotografowanie go. Podczas takiego nurkowania jest też
      duże prawdopodobieństwo na spotkanie silk sharka, który często
      rywalizuje z białopłetwym rekinem oceanicznym o pożywienie.
      Zapraszam do obejrzenia mojego filmu z safari nurkowego na
      Brothers i Daedalus i na wspólne nurkowania.
      • sansibear Re: Rekiny w Morzu Czerwonym 01.11.09, 10:50
        ja też zauważyłem pewną prawidłowość przy spotkaniach z rekinami - coraz
        częściej beżowe załogi łódek wrzucają do wody mięso z krwią, aby zwabić okazy...
        Nie tędy jednak droga!
        Kto z nas nie słyszał o ostatnich atakach na nurków - jakbym był rekinem i
        widział zrzucane z łodzi jedzenie, to też bym atakował wszystko co wpada do wody
        obok łódki...
        • crusader1 Re: Rekiny w Morzu Czerwonym 24.11.09, 20:59
          Tak ostatnio sie sa ataki na szczescie wiekszosc nie groznych. Jeden z
          moich kolegow nawet sie pral z jednym dajac mu pletwami po gebie zanim
          nurkowie nie weszli na poklad.

          Bezo-glupota nie zna granic i prawda jest ze karmia oni rekiny z
          pokladu co nie jest najlepszym pomyslem. I ani rengersi ani wladze ani
          wlasciciele centrow sie tym zbytnio nie przejmuja. Co zginie w Egipcie
          to i tak sie nie wyjasni...
Pełna wersja