Dodaj do ulubionych

Wątek numerologiczny czyli do 9 z 27 :)

13.12.14, 21:43
Kiedyś pytałam na forum o pewną książkę. Dzięki Tekli ją znalazłam smile Przeczytałam, przemyślałam wink i w zasadzie wszystko było by ok, gdyby nie " 9 z 27". Jak to jest z tymi "9" ?
Wg Brzozy to wibracja szczególna, dająca wielką moc duchową, wypracowaną w poprzednich wcieleniach przez ascezę i medytację. Takie "9" mają ogromną potrzebę samotności i izolacji.
Teraz muszą nauczyć się tworzenia relacji partnerskich, tworzenia związków.
Jak to można pogodzić?
Obserwuj wątek
    • inguszetia_2006 Re: Wątek numerologiczny czyli do 9 z 27 :) 14.12.14, 10:57
      Witam
      Musisz połączyć dwa systemy, czyli astrologiczny i numerologiczny. Tak jest moim zdaniem najlepiej i to najwięcej mówi o człowieku. Ja jestem szóstką i mam wzmocnienie w Księżycu w Raku;-P Jak u ciebie astrologicznie wypadają związki? Dom IV, V, VII? Co tam masz? Napisz to będziemy rozmyślać. Martwisz się o to , że nie stworzysz dobrego związku? Nie ty jedna, uwierz mi;-P Ta 9 może być przeszkodą, owszem, ale bez przesady, są jeszcze inne cyfry, które mogą osłabiać jej działanie, lub je wzmacniać. Albo robić bałagan, po prostu. Może brakuje ci jakiejś wibracji? Albo czegoś jest za dużo?
      Pzdr.
      Ing
    • ag_at5 Re: Wątek numerologiczny czyli do 9 z 27 :) 14.12.14, 15:02
      Nie przepadam za gornolotnym opisami liczb. My ludzie jesteśmy tacy zwykli.
      Odczytalabym to tak:
      1. Dyplomacja i rozwój duchowy pozwala zacząć żyć jak Cygance. Kończyć sprawy, dostosowywac się do warunkow, żyć z usmiechem na ustach, nie przywiązywać się do miejsc.
      2. Zamknięta w sobie zebraczka miłości w efekcie końcowym zaczyna żyć jak Cyganka. Dalej, jak wyżej.

      Wiadomo, że każdy numerek ma plusy i minusy - wybierz sobie odpowiednią interpretację albo zostań przy tamtej pierwszej, zacytowanej przez Ciebie smile
      • nikix Re: Wątek numerologiczny czyli do 9 z 27 :) 14.12.14, 18:09
        U mnie 9 gdzieś tam jest ale nie jest dominująca jej wpływ odczuwam czasami. Faktycznie jak pisze Inga duże (o ile nie największe ) znaczenie ma natalny. A u mnie tam ''rządzi" Lilith wink

        Ta 9 z 27 zaciekawiła mnie z innych powodów. Tarotowo - związek Pustelnika z Papieżem.
        Jeśli wierzyć interpretacji to takie osoby kiedyś tam osiagnęły bardzo dużo. Teraz muszą się "cofnąć". Mają nadzwyczajne zdolności ale mogą je wykorzystywać tylko będąc w związku, inaczej te zdolności zanikają.

        Te 9 które znam niezależnie od warunków w jakich żyją mają jakąś wewnętrzną moralność (ich własną) i zachowują stoicki spokój.
        Ale w tym wszystkim problem mam z czymś innym. Gdyby przyjąć podejście Brzozy, to jaki ma to sens. Najpierw zrezygnować z czegoś żeby osiągnąć coś dla wielu osób o wiele ważniejszego i czasami nieosiągalnego - rozwój duchowy; żeby potem wracać "na ziemię" i budować coś z czego się zrezygnowało - czyli te związki.

        Ciekawe jest to co napisała Agat. Ja bym dodała jeszcze do tych miejsc, ludzi i przedmioty. Tak sobie "przefrunąć" przez to życie ponad nim wink Czuc i nie czuć jednocześnie.
        Tylko to trzeba umieć a nie każdy to potrafi.

        • camaretto Re: Wątek numerologiczny czyli do 9 z 27 :) 19.12.14, 10:38
          Niki, mnie to przypomnniało moje 4-kowe problemy. W podpisie mam mianowicie 4 z 13 oraz 22. a że cale życie mam ten sam podpis, nie mówiąc o tym, że zmienić go to nie taka prosta sprawa, bo jest w dokumentach to mam go, z całym dobrodziejstwem inwentarza, czyli 13 i 22. Podobało mi się to kiedy byłam młoda no i mam, mistrzowska liczba kojarzy sie z ''szybką wibracją'' a młodym z łatwością materializacji poprzez urzeczywistnienie ''dobrej karmy'', starają się być grzeczni, tolerancyjni i b. odpowiedzialne a zapożyczone plotą bzdury.
          Jak to wychodzi w praniu? Pod koniec obciążonego bardzo energetycznie cyklu przez dom astrolgiczny 2 poszlam, mając aspekty posiekane jak pietruszka do prostej pracy w markecie, mając nadzieję, że to okropne bezrobocie Polsce kiedyś sie skończy, albo tranzyt. Już w progu, kiedy zaczęłam żartować, jak zwykle, pogoniły przzełajem przez sklep za mną fanki, pękając ze śmiechu. :o
          Dalsze tygodnie były wypełnione realizacją 13 czyli koszmarnym zmęczeniem, kłótnią z koleżankami, bo miejse zaczęło nęcić , jak to cudze i teraz atrakcyjne.Szybkie wibracje ''wyrzuciły''mnie z roboty w przeciągu 3 tygodni, a blokada, jako że nie zamierzałam się poddać, spowodowała ''przymus''czyli uraz kręgosłupa.
          Po 3 tygodniach, ledwo żyjąca przywitałam nosem się wspierając bruk, klnąc na te wibracje wszystkie, ale to nie był koniec.13 i mistrzowska 22 '' postanowiły'' mi jeszcze dać nauczkę. '' Co? Ww markecie''-mówili przyjaciele? JA to przynajmniej zgodnie z wykształceniem zarabiam pieniądze.
          Na przestrzeni miesiąca po 40 % i długoletnim bezrybiu narynku pracy, biężkiej chorobie członka rodziny, -trznzyvie ciężkich planet przez 2 dom nie miałam w miesiąc pracy-prostej,nieskomplikowanej, zdrowia-bo nie mogłam się przez 2 lata schylać nawet a pod HGronkowiec do dziś od 10 lat szpitala na Ursynowie i Mokotowie niet, a więc i solidnego leczenia, pieniędzy i... przyjaciół, którzy mnie wyśmiali.
          Wrócili później, zrobiłam egzaminy więc się ( oni smile ) dali udobruchać.
          Nie wiem, co powie środowisko, bo mam buty z CCC. Lasocki może im nie wystarczyć smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka