Dodaj do ulubionych

Rytyualy Tybetanskie

28.03.15, 06:01
Nagietkowi szczególnie,ale z ręka na sercu polecam wszystkim/i przeoryszy i agatowi i babowej /.
Rozmaryn ma pewnie racje,ale taka pigułka dla zdrowia nam nie zaszkodzi ,założyłam wiec osobny watek.
Książkę posiadam,ćwiczyłam ponad 10 lat temu,potem złamałam kręgosłup i musiałam przerwać,ale właśnie niedawno temat do mnie wrócił,zbieram się od nowa.
Kto ze mną?

Pradawne ćwiczenia, rozpowszechnione przez Petera Kelder'a, autora książki Źródło wiecznej młodości.
Filmików jest dużo,po Polsku tez.Agnieszka Maciąg pięknie je demonstruje.Ja lubię ten,miałam w zanadrzu zapisany.
Ćwiczenia się powtarza 21razy..ale na początku ile kto może.
Obserwuj wątek
    • nagietek123 Re: Rytyualy Tybetanskie 28.03.15, 08:21
      Ja! Ja! Ja! Praktykuję jogę od 4 lat i dopiero od Ledy dowiedziałam się o tych rytuałach. Wczoraj podczas zajęć zapytałam prowadzącą - nauczycielka jogi z długim stażem i wieloma kursami, warsztatami u mistrzów smile - też nie słyszała, ale zademonstrowała nam taniec derwiszów, bardzo podobny do jednego z rytuałów.
    • rozmaryn_1 Re: Rytyualy Tybetanskie 28.03.15, 08:27
      Leda, jak tez polecam ćwiczenia, mogą byc te tybetańskie, albo inne. Ale z problemami kregosłupa to bym uważała. Szczerze mówiąc kazde z tych cwiczeń może komuś na coś zaszkodzić, więc uwazam, że powinno się samemu spróbować i dostosować ostatecznie zestaw do siebie. Jest strona, gdzie mozna sprawdzić, które ćwiczenie na jakie konkretnie dolegliwości pomaga i na jakie działa narządy, może kogoś to zainteresuje.
      joga.medycyna.anauk.net/18-0-0-Joga.html
    • algaria Re: Rytyualy Tybetanskie 28.03.15, 14:36
      Dziękuję za ciekawy watek - ćwiczenia coś z pogranicza jogi - na pozór łatwe ale.. właśnie na pozór..
      Jak to dziewczyny mówiły każda forma ruchu jest ważna - z pewnością wypróbuje i skorzystam - zobaczę jaki efekt mi to da smile
    • nikix4 Re: Rytyualy Tybetanskie 28.03.15, 15:35
      Ja ćwiczę systematycznie smile
      Wstaję rano i "nawykowo" po 21 razy każde. Niesamowity zastrzyk energii.
      Leda Wam zamieściła filmik z 5 rytami ale jest jeszcze 6 dla wtajemniczonych wink
    • nikix4 Re: i jeszcze o rytach na wesoło :) 28.03.15, 17:57
      Według katolików praktykowanie m.in.: rytów tybetańskich może prowadzić do zniewolenia lub opętania demonicznego. Potwierdzeniem tego mają być liczne przypadki osób zniewolonych, egzorcyzmowanych przez kapłanów Kościoła rzymsko-katolickiego.

      Na razie nic mnie jeszcze nie opętało smile
      A może opętało tylko o tym nie wiem smile smile smile
      • leda-is-one Re: i jeszcze o rytach na wesoło :) 29.03.15, 06:25
        Brawo nikix4, a toś się nam tak po cichutku uchowałalPodziwiac systematycznosc i zaparcie tez nalezy,Moze właśnie to to opętanie ze lekko łatwo i przyjemnie?Bez wyrzeczeń i z korzyścią dla ciała i ducha. .K,katolicki neguje wszystko co ze wschodu,stamtąd idzie zagrożenie,nie ma się co dziwić,mohery nie ćwiczą,mohery posyłają kasę i całują w pierścień.
        Właśnie ten szósty ryt? Nikix powiedz ,przecież my tu już jak loża jakaś ,wtajemniczone wszystkie,o co to chodzi,bo ja pamiętam ze to dotyczy energii seksualnej w nas, ćwiczyć mogą osoby rezygnujące z seksu,,czyżby?Jak to jest?Ryt ten rozładowuje energie seksualna?pobudza?czy pozbawia?Czytałam na ten temat kontrowersyjne opinie,czytałam tez ze ten szósty jest najważniejszy.. Jak to jest wg Ciebie praktyka?
        Rozmaryn,dzięki za link,dodałam do zakładek,będę korzystać,mam kłopot z kręgosłupem,paradoksalnie nie z tym odcinkiem co był złamany,ciąży mi szyjny odcinek,sztywnieje i dyskomfort tam nieustannie czuje.Szukam złotych ćwiczeń na to,
        Serdeczności posyłam,słoneczko Wam posyłam,dobrej niedzieli Wam życzę,ja dzisiaj na wybieg,klatka jak co niedziela otwarta...
        • nikix4 Re: i jeszcze o rytach na wesoło :) 29.03.15, 12:03
          Ja ćwiczę tylko po to, żeby się doładować energetycznie smile Nie mogę sobie "strzelić kawki" z samego rana, to musi być coś w zamian smile

          Pięć podstawowych rytów to w zasadzie ćwiczenia fizyczne połączone z ćwiczeniem energetycznym konkretnej czakry. Szósty ryt to ćwiczenie tylko energetyczne - tak jak pełna uddiyana bandha w jodze. W przeciwieństwie do pozostałych rytów 6 działa tylko jak ją ćwiczysz, jak sobie w którymś dniu odpuścisz, to nie działa. Można go powtórzyć maksymalnie 12 razy, po 12 razie organizm mówi stop. Ale po 6 "baterie masz naładowane na cały dzień" smile i czujesz się jak młody bóg wink Taki dopalacz energetyczny wink

          bo ja pamiętam ze to dotyczy energii seksualnej w nas, ćwiczyć mogą osoby rezygnujące z seksu,,czyżby?Jak to jest?Ryt ten rozładowuje energie seksualna?pobudza?czy pozbawia?

          Wydaje mi się, że to bardziej dotyczy facetów smile U nich ćwiczenie 6 może dosłownie "rozładować napięcie seksualne " wink A jak rozładuje z rana, to nie każdy potem może wieczorem wink I to chyba głównie o to chodzi.
          Ja u siebie nie zauważyłam jakiś odchyleń ani w jedną ani w drugą stronę smile
          • babowa Re: i jeszcze o rytach na wesoło :) 29.03.15, 12:13
            troche wam zazdroszcze tych checi i pasji
            ja jestem kanapowiec leniwy
            ja bardziej przyziemnie- pania chodakowska ogladałam i oddychałam z jej zaleceniami
            siedzac
            i zmeczyłam sie po 6 min :big_grin

            co wy na to ?
            jest nadzieja dla mnie?
            • rozmaryn_1 Re: i jeszcze o rytach na wesoło :) 29.03.15, 12:54
              Czytałam o tych opętaniach. Mam książkę Roberta Tekieli, ktoś mi ją podarował wink Opętania można dostać wg niego nawet przez słuchanie nieodpowiedniej muzyki- "gotyckiej", używanie "odpromienników" żył wodnych, a także przez chodzenie po ogniu.
              A co to za ćwiczenie- ten szósty ryt? Nikix, masz jakiś opis? Chętnie bym spróbowała smile
              Babowa, nie ma rady, trzeba zrzucić się z tej kanapy big_grin
              • algaria Re: i jeszcze o rytach na wesoło :) 29.03.15, 13:11
                A ile trzeba sobie czasu zorganizować - wygospodarować by móc te Ryty ćwiczyć?
                Ja wiem że są osoby co wstają o 3 w nocy by ćwiczyć do 6 rano - mnie nikt nie byłby w stanie zaciągnąć z łóżka o 3 by 3 godz się wyginać.
                Dlatego pytam o realność tego typu "zabiegów" na umysł i ciało w jednym.
                • rozmaryn_1 Re: i jeszcze o rytach na wesoło :) 29.03.15, 13:18
                  Te ryty niby zamkną się w 15 minutach, ale zależy w jakim tempie bedziesz ćwiczyć, bo niektórzy przy dużej wprawie robią to bardzo szybko, inni bardzo powoli.
                  Wydaje mi sie , że pośpiech nie jest tu wskazany, ale to chyba sprawa indywidualna, jak komu pasuje.
                • nikix4 Re: i jeszcze o rytach na wesoło :) 29.03.15, 13:52
                  Ryty powinno się robić "w miarę szybko". Chodzi o to, że musisz wykonać jeden cały ryt (jedno ćwiczenie) - bez przerw na jednym oddechu i nie można robić dłuższych przewr pomiędzy kolejnymi rytami.
                  Jak dojdziesz do wprawy to max. 15 minut po 21 powtórzeń.
              • nikix4 Re: i jeszcze o rytach na wesoło :) 29.03.15, 13:44
                I czytanie Harrego Pottera wink

                Szóstkę robi się bardzo prosto:
                1. Stań prosto z rękami opuszczonymi i przylegającymi do boków i zacznij wolniutko wypuszczać powietrze z płuc (wydychać), równocześnie pochylając się do przodu i przesuwając ręce na kolana.
                2. Następnie oprzyj mocno dłonie o kolana i wypuść z płuc resztkę powietrza. Kiedy poczujesz, że masz „puste” płuca, wyprostuj się i oprzyj dłonie na biodrach. Zacznij coraz mocniej dłońmi naciskać biodra, wciągając przy tym brzuch i równocześnie unosząc klatkę piersiową. Zostań w tej pozycji, jak długo Ci się uda bez nabierania powietrza. Potem pozwól mu wpływać wolniutko przez nos, a kiedy płuca będą pełne, wypuszczaj powietrze ustami, równocześnie opuszczając swobodnie ręce wzdłuż ciała.

                Takie ćwiczenie dla zharmonizowania energii poprzednich rytów .
                Skutkiem ubocznym smile wciągania brzucha i unoszenia klatki piersiowej u kobiet jest ujędrnienie i powiększenie biustu smile U mnie to jeden rozmiar więcej wink

                • algaria Re: i jeszcze o rytach na wesoło :) 29.03.15, 14:18
                  nikix4 napisała:

                  > I czytanie Harrego Pottera wink
                  >

                  >
                  > Takie ćwiczenie dla zharmonizowania energii poprzednich rytów .
                  > Skutkiem ubocznym smile wciągania brzucha i unoszenia klatki piersiowej u kobiet j
                  > est ujędrnienie i powiększenie biustu smile U mnie to jeden rozmiar więcej wink
                  >
                  Dziękuję postoję tongue_out jeden rozmiar więcej powiadasz - no to u mnie skutkiem będzie przydeptywanie sobie biustu kolanami w czasie wykonywania prac na klęczkachwink
                • rozmaryn_1 Re: i jeszcze o rytach na wesoło :) 29.03.15, 17:38
                  Dzięki Nikix za szóstkę, jeszcze dzis wypróbuje, tylko akurat się najadlam, to poczekam trochę.
                  Będę ujędrniać swój już i tak przepiękny biust wink Ta szóstka mi się podoba, bo nie wygląda gwałtownie. Ogólnie wolę swoją powolną jogę, przy niej wypoczywam, a tu widzę trzeba się napocić. A tak poważnie to drugie ćwiczenie z tych tybetańskich nie jest na mój kręgosłup, myślę, że miałabym bóle, to wole swoją wesję smile
    • algaria spróbowałam 29.03.15, 15:49
      I mało mnie to nie zabiło wink A tak niewinnie te ćwiczonka wyglądały wink
      Maksymalnie wytrzymałam do 10 powtórzeń a ostatni ryt zaledwie 8 - no kondycji zero I co najdziwniejsze - niewinne "piruety" prawie przyprawiły mnie o omdlenie.. sapie teraz jak stara niedźwiedzica po wyjściu z gawry ..
      Tu sztuką nie jest robienie wygibasów ale prawidłowe robienie wygibasów + kontrola oddechu - a to już jest problem
      Ja myślicie przeżyje?
        • algaria Re: spróbowałam 29.03.15, 19:35
          Ty już mnie babowa nie wróż tongue_out i nie nakręcaj - to przez Ciebie zeżarłam czipsy - sama jadłaś i mnie namówiłaś a teraz co muszę te czipsy wykręcić w piruetach i spalić w wygibasach tongue_out
          Dobrze że to trwa 15 min dłużej bym nie wytrzymała tongue_out big_grin
          • nikix4 Re: spróbowałam 29.03.15, 19:52
            Jak nie umrzesz to przeżyjesz tongue_out
            Dobrze Ci poszło jak na pierwszy raz. Jeszcze 3 miesiące ćwiczeń i niejedna 25 latka będzie Ci zazdrościć wyglądu tongue_out
            Gusta kulinarne też Ci się zmienią tongue_out
            • algaria Re: spróbowałam 29.03.15, 20:13
              Myślisz, że przejdę na Wege? Niee ja może nie jestem ciągle mięsożerna - na obiady niekoniecznie kotleciki, ale kanapki z wędliną nie daruje.
              babowa mi powiedział, że to kręcenie w głowie (które mam do tej pory) to wynik opętania - to można tak po 10 obrotach się opętać? big_grin
              • nikix4 Re: spróbowałam 29.03.15, 21:27
                Aż tak dobrze nie ma tongue_out
                Raczej chodzi o to, że się przestawiasz na zdrowa żywność, bez chemii i konserwantów.
                Mięso i wedlina i owszem ale prawdziwe a nie "wyroby mięsopodobne czy wędlinopodobne".
                Przechodzi też ochota na słodycze, chipsy i inne przekąski.
                Mnie np. przestała smakować czarna herbata tongue_out

                babowa mi powiedział, że to kręcenie w głowie (które mam do tej pory) to wynik opętania - to można tak po 10 obrotach się opętać?

                Może opętanie a może błednik. Obudziłaś go po latach tongue_out
                • algaria Re: spróbowałam 29.03.15, 22:04
                  Jak już przejdzie mi ochota na słodkości i czipsy - nie jem ich często ale czasem muszę wink to już jestem do przodu..
                  A o błędniku to wiem - wydaje mi się że kiedyś przeszłam jego zapalenie stąd te dziwne odloty u mnie - nie ma wyjścia będzie musiał się przyzwyczaić wink
                  Babowa to figlarka wink tylko straszyć diabłem umie i szczuć czipsami tongue_out
                  • leda-is-one Re: spróbowałam 30.03.15, 06:24
                    ..wyginaj śmiało ciało co dzień, raz w tygodniu to mało.. babowa Ci diabełka wypuści,już wiemy czego się boisz..
                    Mnie tez by mogła czymś postraszyć..bo słowo się szeklo, a kości skrzypią a jednego ryta,z tym kręgosłupem do góry wyginanym ,koci grzbiet czy jak mu tam..nadal nie mogę zrobić płynnie.Musze tez ten szósty oswoić i zaadoptować to może rozładuje kilkudziesięcioletnie napięcie,i jędrny biust nęci
                    Dziewczyny maja racje,gusta kulinarne się zmieniają,kiedyś bym nie uwierzyla.teraz organizm sam dobiera co mu potrzeba i ja to automatycznie lubię..Byłam fanka McDonalda,czipsów pizzy itd.Smaki mi się zmieniły po ponad 20 kg obniżce wagi na Dukanie i zmianie miejsca zamieszkania wraz ze zmiana ascendentu do innego znaku w horoskopie.Nigdy nie myślałam ze będę się z lubością tak zdrowo odżywiać.
                    No to leniuchy.poniedzialek zaczynamy,,ale oddychamy nadal..Rozmaryn,Nikix,Nagietek będą nas chwalić,instruować i..kontrolować przede wszystkim,to najbardziej na początku potrzebne dla motywacji.Ja w każdym bądź razie bardzo proszę. .Dobrego tygodnia Wam zycze,ide cwiczyc..seniorka Leda
                    • algaria Re: spróbowałam 30.03.15, 13:47
                      Nie.. no raz w tyg to za mało ale tak 3 razy na początek to chyba ok, a jak przyjdzie mi ochota to i codziennie (nie kota nie wychrobotam, ale.. powyginam się)

                      A ja dziś znów ćwiczyłam i podziwiam te panie z filmików, że im to tak idzie lekko zwinnie bez zadyszki
                      Piruety też kręciłam wolniej i w głowie mi nie szumi jak po drinku - ale czasem stan wiecznej ekstazy jest spoko wink
                      Zobaczymy co z jedzeniem bo dziś się nie mogłam zdecydować na śniadanie - co zjeść wink

                      Ty to Leda tam w ciepłych krajach masz dostęp do owoców prosto z drzewa i roślin wszelakich i te pomidory co to u nas nigdy takie słodkie nie będą - oliwa cudna wink żyj zdrowo kolorowa
                    • rozmaryn_1 Re: spróbowałam 30.03.15, 16:43
                      eee mnie tez by się przydały instrukcje, pochwała jakaś i Kontrola przed wszystkim tongue_out
                      Ale mnie zmotywowałyście to wróciłam do jogi. Dzieki Wam za to smile Jeszcze chce popróbowac tych waszych wygibasów, a co mi tam, spróbować mogę, może akurat rozhulam się.... Babowa, dołączaj do mnie kiss Ty bedziesz wirować, ja będę czuwać nad tobą, potem pomajtamy nogami, co to za filozofia wielka smile
        • algaria a i jeszcze watpliwości 30.03.15, 14:00
          Bo tak mnie jakoś naszło..
          gorzej jak się wygnę i tak zostanę .. I co? Borsuk z roboty wróci, albo nie daj Panie jakiś listonosz czy inkasent paskudny - zastanie mnie w dziwnej figurze - wykorzysta bo pomyśli że taka pozycja to już propozycja i co ja biedna zrobię w bólach się nie obronie przed atakiem erotycznym..
          Przyjemności z tego żadnej bo jak boli to żadna rozkosz..

          P.S kiedyś mi pewien pan opowiadał jak wrócił do domu i spodnie zdejmował i tak został bo mu dysk wyskoczył, za nim mu rodzina pomogła to się wyśmiali za wszystkie czasy, bo myśleli że on udaje a on wył z bólu ze spodniami na kostkach i zgięty w pół, bo ruszyć się nie mógł... Także to nie jest śmieszne, te moje wątpliwości big_grin
          • nikix4 Re: a i jeszcze watpliwości 30.03.15, 15:07
            Jak nie możesz czegoś zrobić - to tego nie rób.
            Albo zrób tyle ile dasz rady bez "dolegliwości" smile
            Z czasem zrobisz wszystko.

            A propos tego opętania - to nie jest takie złe tongue_out
            Poczytałam o objawach: posiadanie nadnaturalnych zdolności, jasnowidzenia, czytanie w myślach, znajomość rzeczy ukrytych, mówienie nieznanymi językami
            Jak Ci się coś takiego przytrafi to poproszę o instrukcję jak do tego doszłas tongue_out
            Ja niestety pomimo ćwiczeń takich zdolności nie posiadam sad
    • rozmaryn_1 jeszcze pytanie 30.03.15, 17:50
      Ile razy robi się szóstkę?
      I co to znaczy dokładnie- jedno ćwiczenie na jednym oddechu? Np. wirowanie- wziąć oddech, wstrzymać i na wstrzymanym wirować?
      albo to zginanie nóg, zgięcie i powrót do pozycji na tym samym oddechu czyli na wydechu?
      Też zrobiłam te ryty, całkiem przyjemnie, tylko nie jestem pewna tych oddechów smile
      • nikix4 Re: jeszcze pytanie 30.03.15, 18:00
        Ile razy robi się szóstkę?

        Zacznij od 3 razy - max. 12 potem organizm mówi stop smile

        I co to znaczy dokładnie- jedno ćwiczenie na jednym oddechu? Np. wirowanie- wziąć oddech, wstrzymać i na wstrzymanym wirować? albo to zginanie nóg, zgięcie i powrót do pozycji na tym samym oddechu czyli na wydechu?

        Przy wirowaniu oddychasz normalnie.
        Ryt 2- na wdechu podnosisz głowę i unosisz nogi, na wydechu opuszczasz
        Ryt 3- na wdechu odchylasz się do tyłu, na wydechu wracasz do pozycji wyjściowej
        Ryt 4 - na wdechu unosisz ciało smile, na wydechu opuszczasz
        Ryt 5 - na wdechu kot smile , na wydechu kobra smile

        szóstka - jak wyżej smile
        • rozmaryn_1 Re: jeszcze pytanie 30.03.15, 19:05
          Kochana jesteś, dzięki, że tak mi szczególowo wytłumaczyłaś. Nikix, jestem w szoku, nie chce zapeszać, ale ostatni tydzień miałam codziennie migrenę i dzis tez mnie dopadła i po tych rytach przeszło big_grin
          A robiłam je tak na "aby-aby" i tak pomogło smile Przynajmniej chwilowo. Jak tylko coś zjem, to wraca tongue_out Zobaczymy po kolacji.
          Nigdy nie miałam migren, to w ogóle dziwna sytuacja dla mnie.
          • leda-is-one Re: jeszcze pytanie 31.03.15, 05:58
            Dziewczyny ja mam taki z Was ubaw, ze się zastanawiam czy nie opatentować 7 mego ryta pt.śmiech sytuacyjny? wiadomo ze śmiech to zdrowie a tu się uśmieję jak rzadko..
            Jak sobie jeszcze wygibujaca algarie wyobrażę,z wirowaniem biustu już stojącego,z listonoszem,inkasentem..i tego pana z opuszczonymi pantalonami..
            a ten taniec derwisza to podobno lepiej robić z otwartymi oczami,ze mniejszy elekt karuzeli jest,ekspertki co wy na to?

            ps.Algaria ,proponuje zrobić Nikix szefem naszej palestry.
            /instruktorka z niej przednia a tu chodzi o nasze zdrowie urodę i ...mlodosc hmmm/
            • algaria Re: jeszcze pytanie 31.03.15, 11:31
              Tak - dziś wirując w piżamie bez stanika mój biust zostawał z tyłu kiedy ja byłam z przodu tzn nie nadążał za resztą... I co wychodzi na to, że się jeszcze bardziej wyciągnie, a obiecałaś że po Rytach się uniesie tongue_out Kłamczucha!!!!
    • algaria Ćwiczeń dzień 3 31.03.15, 11:28
      Drogi pamiętniczku - te Ryty to nawet dobra rzecz, bardzo je już odczuwam, zwłaszcza w pośladach, brzuchu, udach i bicepsie. Niestety znów kobra zeżarła kota i dziś dobiłam tylko do 6 powtórzeń - wszystkie pozostałe wygięcia staram się wykonywać o jeden więcej niż dnia poprzedniego. Niestety w trakcie wykonywania kota z kobrą wysiadły mi łokcie, ale te wygibasy idą mi coraz lepiej tzn łatwiej - Czyżby mój zad zrobił się ciut lżejszy, bo jeszcze dwa dni temu strasznie trudno mi było go oderwać od dywanu? Zdaje się, że wszystko idzie ku dobremu smile

      P. S. Po raz pierwszy w całym swoim nędznym życiu Drogi Pamiętniczku, wstałam wcześniej by móc wykonać owe wygibasy (nikt i nic nigdy nie był w stanie zmusić mnie to wcześniejszego wyjścia z pościeli, tym bardziej by się ruszać). Czy to już jest owe opętanie którym mnie straszono? wink tongue_out
    • inguszetia_2006 Re: Rytyualy Tybetanskie 31.03.15, 20:24
      Witam
      Phi, jakieś tam ryty tybetańskie... i taniec derwisza... myślałby kto;-P Trening metodą Tabaty sobie zapodajcie, to wam szybko racjonalny umysł wróci i szatan nie będzie atakował.Tylko najpierw trzeba wypluć płuca;-D Polecam odchudzającym się.
      Pzdr.
      Ing
    • ag_at5 Re: Rytyualy Tybetanskie 01.04.15, 17:07
      Próbowałam na własnej skórze różnych sztuk cwiczebnych i
      Za najlepsze uważam te najprostsze, trzymajace przy ziemi. Grunt to czuć grunt.
      Jak onegdaj napisał Jung Nie czerpcie z innych kultur /cwiczenia, filozofia/, ta nasza ma to, czego potrzebujecie żeby normalnie funcjonowac. No, jakoś tak to lecialo.
      • algaria Re: Rytyualy Tybetanskie 02.04.15, 12:55
        A ja miałam dziś jakiś kryzys - nie dałam rady wszystkich w jednakowych powtórzeniach a kot i kobra to mnie uśmiercili już po 3 powtórkach - to się chyba nazywa kryzys - tylko czego dnia 4 czy wieku średniego ..
        • rozmaryn_1 Re: Rytyualy Tybetanskie 02.04.15, 22:04
          Taki kryzys zdarz Ci sie jeszcze nie raz. Nic na siłę. Może nie doceniłaś zakwasów?
          Nie spodziewałam się tego po tych cwiczeniach, ale mnie wciągnęłeły. I nie mam problemów z kręgosłupem. Fajnie, że na forum wychodzą takie rzeczy, niekoniecznie związane z wróżeniem, a jednak wpływające na ogólne samopoczucie człowieka, co ma wpływ przeciez na jego możliwości pomagania drugiemu człowiekowi. Mam niby jakąś kondycję większą od osób niewprawionych do ćwiczeń typu joga (czyli np. te ryty), a i tak czuję, że dla mnie 13 powtórzeń to na razie wystarczająca ilość. Moje ćwiczenia jogi były jakby mniej wymagające pod pewnym względem. I czuje, że pozostane przy tej ilości powtórzeń, aż zwiększenie tych ćwiczeń przyjdzie naturalnie. Nie zamierzam nic robić na siłę, bo mam już doświadczenie z jogą. Może chciałaś się przeforsować. Może to jedno ćwiczenie wymaga od Ciebie większej ilości czasu. Jesteśmy inni i inaczej reagujemy na to samo wyzwanie, ćwiczenie, doświadczenie... Nie zniechęcaj się, bo każdy ma inne tempo do każdej rzeczy. I nie wymagaj od siebie za wiele. Tyle co sprawia Ci przyjemność, tyle jest dobrze dla Ciebie, ja tak właśnie zawsze czynię i jest dobrze smile
          • algaria Re: Rytyualy Tybetanskie 03.04.15, 23:30
            Ja tez przestałam mieć problemy z kręgosłupem odkąd ćwiczę. A jeśli do tego dojdzie brak migreny to już ryty będę kochać miłością jedyną wink
            Dziś też ćwiczyłam wolniej i ile organizm chciał i kobrę z kotem powtórzyłam już 10 razy - wyczyn, choć nastawiłam się na mniej - jak zawsze - ale dzisiaj jakoś mówię lżej mi szło bez napinki ale i bez potu wink
        • algaria Migrena 18.04.15, 12:37
          Wreszcie mnie dopadła choć w cichości liczyłam że mi odpuści - miewam migreny przynajmniej raz w miesiącu- trzymają mnie kilka dni najmniej 3 - ból jest potworny i zauważyłam że z migreny na migrenę większy i trudniejszy do zbicia. Mam wysoki próg bólu, ale bywa że sięgam po ketonal, bo nic innego mi nie pomaga. I jak to się ma do Rytów..
          Otóż konający ból miałam tylko jeden dzień - no 1 aż nie do uwierzenia.. fakt że takie szumienie pobolewanie jakby echo migrenowe mam nadal ale mogę się obejść bez proszków. A jeśli już wezmę to jeden ibupron na dzień. W moim przypadku to ogromny sukces.. zatem nie wiem czy już dziękować za ryty czy poczekać do następnej migreny a teraz jeszcze nie odtrąbić sukcesu?
          Dodam że ćwiczę codziennie i powiem że koto- kobra jest fajna.. lubię ją wink
          • rozmaryn_1 Re: Migrena 19.04.15, 18:12
            Też cwiczę, juz po 21. Ale najbardziej podziwiam samą siebie, że po wirowaniu nie walę się z nóg, tylko stoję prosto. Myślalam, że to niemożliwe jak zaczynałam big_grin
            • algaria Re: Migrena 19.04.15, 21:01
              Ja po 1 razie z obrotami miałam takie wirowanie przez kilka godzin jakbym cały czas siedziała na karuzeli
              Teraz też już jest ok
              ja 21 robię kiedy czuje że dam radę - nie codziennie tak jest, ale zauważyłam że już ćwiczę z pewną lekkością - łatwiej mi to przychodzi.. i czy to możliwe bym zgubiła w pasie kilka cm? bo nie wierze wink
    • algaria Sprawozdanie miesięczne :P 01.05.15, 11:31
      Tak to już miesiąc ćwiczeń prawie codziennie - chciałabym się podzielić swoimi spostrzeżeniami:
      1 Zauważyłam że jeśli jakiegoś dnia zrobię sobie odpoczynek to trudniej się mi wraca, i słabiej ćwiczy
      2 Widzę poprawę kondycji, ćwiczenia idą mi lżej, aczkolwiek to też zależy od dnia, ale generalnie wąż z kotem mnie już tak bardzo nie przerażają a wirowanie nie otumania.
      3 Nie boli mnie kręgosłup z czego bardzo się cieszę
      4 Nogi mam silniejsze i ręce - nie męczę się tak szybko np chodzeniem czy wieszaniem firanek -ogólnie mniej się męczę
      5 ziewam przy ćwiczeniach okrutnie
      6 I zgubiłam w pasie kilka cm aż nie do uwierzenia w tyłku mniej ale za to moje poślady poszybowały w górę wink Nie mam już aż tak wystającego "bebzuna" w ogóle mam wrażenie że jestem bardziej zwarta wink Waga ta sama.
      7 na początku żarłam jak koń - jakby podjadanie usprawiedliwiałam tym że i tak to spale ćwicząc, teraz już nie podjadam choć ostatnio podkradłam córce kilka czipsów tongue_out
      8 Ogólnie żyje i mam się dobrze.. i wiecie co? Jakoś mam mniej dołów i myśli nieładnych i nawet na borsuka łaskawszym wzrokiem spozieram
      9 Może to wszystko mam w ogóle dzięki temu że zaczęłam się ruszać - wstaje rano i w piżamie ćwiczę sobie (czego wcześniej nigdy nie robiłam i do czego nikt nigdy nie byłby mnie w stanie namówić.) ale cieszę się że dzięki Ledzie i Wam poznałam Ryty może to właśnie były ćwiczenia dla mnie.
      10 Opętania nie zauważyłam, ale i tak za sam ten porzeczkowy kolor na kudłach by mnie na stosie spalili.
    • nikix4 Re: a ja Wam zazdroszczę ... 03.05.15, 00:01
      Musiałam zrezygnować z moich "ukochanych rytów" na rzecz qigong.
      Ćwiczę już drugi tydzień albo udaję, że ćwiczę - własciwie codziennie.
      Mam instruktora i kasetę i wszystkie gadżety ... i nic. Jakoś mi to cholernie nie pasuje (sorry za słowo). Ryty robi się szybciutko. Wstajesz rano, otwierasz okno, 15 minut a potem czujesz się jak młody bóg tongue_out
      Teraz wstaję rano, otwieram okno, włączam kasetę i .... pomieszanie z poplątaniem. Jak małpa jakaś się czuję sad
      Żebyście wiedziały jaki instruktor ma ze mnie ubaw sad

        • nikix4 Re: a ja Wam zazdroszczę ... 03.05.15, 11:47
          to dawaj te ćwiczenia na forum, będziemy z Tobą ćwiczyć smile
          Wiesz, że my chętne na eksperymenty big_grin W kupie razniej.

          https://www.youtube.com/watch?v=9OMH-Zm_xNE

          Bardzo proszę smile
          To chyba najlepszy film jaki znalazłam w sieci.

          A czemu musiałaś zrezygnować z rytów, szkodziły Ci?
          Nie, tylko nie da się ich razem pogodzić. Ryty są dynamiczne i robisz je szybko, ćwiczenia w qigongu robi się bardzo wolno. Muszę się "przestawić" tongue_out
              • algaria kolejne spostrzeżenia 20.05.15, 13:53
                Czy to jest wpływ rytuałów, które cały czas ćwiczę praktycznie codziennie.

                W ogóle mnie nie ciągnie do smażonego - ani placuszków, "grzybków", racuszków, naleśniczków (które są / były moją największą miłością) a nawet kotletów czy innych "opiekańców"
                Chętnie bym za to zjadła zupy (bez zaprawy- śmietany, mąki itp) - niestety u mnie poza pomidorową, rosołem, ogórkową i meksykańską, ew tajską - wszystkich domowników, zupą możesz wygnać z domu.
                Borsuka to nawet straszę "jarzynową czy kalafiorową", że jak nie będzie grzeczny to mu ugotuje wink
                • rozmaryn_1 Re: kolejne spostrzeżenia 27.05.15, 20:53
                  Bardzo lubię zupy, tylko że ja jem jarskie, bez miesnych wywarów, więc one są light. Wierzę w moc wywaru z warzyw, a juz pietruszka jest dla mnie świętym pośród nich jako lekarstwo na nerki. Mam wyrzuty sumienia wobec samej siebie, jak nie mam zupy na obiad. Czasami z lenistwa lub braku czasu jest tylko drugie danie, ale uważam, że zupa może być rzadka, mało kaloryczna, byle tylko na warzywach i już jest wspaniała smile Rzadko robię zupy z makaronem lub ziemniakami, przeważnie są z kaszą jaglaną, bo jednak dwudaniowy obiad może utuczyć na dłużą mete. I obowiazkowo porządny odstep miedzy jednym a drugim daniem. Tylko że co ja w sumie miałabym jeść (nie jedząc miesa)- kanapki? Wole zjeść dwa ciepłe, warzywne dania zamiast chleba z czyms tam zamiast jednego z nich... Dlatego często gotuję raz na dwa dni, ale tak poukladane, żeby albo zupa albo drugie było codziennie inne. Poza tym zupy warzywne gotuje się błyskawicznie na szczęście smile
    • algaria Mój mały sukces 29.05.15, 18:01
      Dziś po raz pierwszy - po 2 miesiącach ćwiczeń udało mi się zrobić kota z kobrą 21 razy bez odpoczynku i w ogóle a takiej liczbie.
      Gabarytowo się zmniejszyłam co nawet sam borsuk zauważył, ale waga stoi w miejscu.
      Tak czy siak
      Jestem z siebie dumna!!! smile
        • algaria Re: Mój mały sukces 31.05.15, 13:13
          W czym tkwi przyczyna że wytrzymałam? Sama się sobie dziwię ale już wiem o co chodzi.

          Po 1 Ćwiczeń jest tylko 5

          Po 2 powtórzeń jest max 21

          Po 3 Bez nacisku, we własnym tempie i tyle ile danego dnia organizm jest w stanie wytrzymać - czyli nie ma przymusu, katorgi, nie robi się ponad możliwość i wbrew "woli" i siły organizmu.

          Mój rekord 5 min wszystko ale i czasem robię wolno nawet i ponad te wyznaczone 15 min -poleżę, odpocznę, pomyślę - robię tak jak mi jest dobrze i chyba w tym jest cały sukces - że nie jestem zziajana jak koń po westernie, obolała i zniechęcona, a na drugi dzień podnieść się nie mam siły, bo wszystko boli.

          A i 4 argument - nie moli mnie kręgosłup, mam lepszą kondycję, nie sapie jak stara niedźwiedzica przy najmniejszym wysiłku - inaczej chodzę, inaczej układam ciało.. no i schudłam - gabarytowo, już nie robię chińskich wygibasów by założyć skarpetki bo mi "bebzun" przeszkadza - teraz zginam się be żadnych problemów. Oczywiście do ideału i marzenia jeszcze dużo mi brakuje - chyba tak z 10 cm w pasie (kiedy to zagrożenie cukrzycą i zawałem zmniejsza się radykalnie) o panieńskich wymiarach nawet nie marzę ale... idzie ku dobremu. Chciałabym jeszcze schudnąć wagowo - na początek 5 kg, a później jeszcze 5, a jak bym schudła później jeszcze 2 - to bym miała najmniejsza wagę jaką miałam po urodzeniu dzieci - ale chce choć te 5 a tu waga ani drgnie.
          Odrzuca mnie od ciężkich tłustych smażonych potraw - dzięki czemu mój wycięty pęcherzyk żółciowy jest mi bardzo wdzięczny i mnie zwyczajnie nie boli wink

          Te max 15 min zawsze można wygospodarować i już moi domownicy się nie śmieją ze starej styranej matki że się gnie w kocie z kobrą - tak jak na początku się wyśmiewali. Prosiłam by do mnie dołączyli to córka - szczupła osóbka ważąca 48 kg - nogi swe długaśne podniosła.. 2 razy w 2 rycie, i powiedział że za żadne skarby więcej nie da rady - ale przynajmniej się ze mnie nie śmieje - już nie wink

          Gdybym może nie widziała tych plusów - bez bólu życie jest dla mnie prawie jak w Madrycie + krótkie 5 ćwiczeń, bez przymusu + mniej mnie .. to pewnie dawno bym ryty rzuciła w pipu smile

          P.S I cały czas się zastanawiam czy ja wszystko prawidłowo robię, bo aż za dobrze mi to idzie żeby to była prawda wink
          • nikix4 Re: Mój mały sukces 31.05.15, 22:20
            Czy prawidłowo, to nie wiem smile Pooglądaj sobie filmiki tongue_out

            Wiesz, podobno dzięki rytom regulujesz gospodarkę hormonalną. Jak hormony działają ok, to i waga spada, i samopoczucie jest lepsze smile
            Jeszcze miesiąc i będziesz jak "młody bóg".
            • rozmaryn_1 Re: Mój mały sukces 08.06.15, 21:04
              Tez zauważyłam, że mi wychodzi krócej niż 15 min., ale nie robie przerw miedzy ćwiczeniami albo minimalne, bo mi się zdaje, że to strata czasu i jednak człowiek nabiera wprawy. W sumie nie patrzyłam na godzinę, to nie wiem, w jakim czasie najkrótszym udało mi się te cwiczenia zrobić. Z oddechami załapałam intuicyjnie i teraz mi się śmiać chce z samej siebie, że tak Nikix wypytywałam szczególowo, ale kiedyś nie załapywałam o co chodzi z tym "na jednym oddechu" smile
              Zauważyłam, że te 5 cwiczeń daje więcej niż dwa razy tyle czasu poświęconego na jogę. Tylko że po jodze człowiek porusza się inaczej. Joga daje więcej gracji i lekkości, wyprostowany kręgosłup, taki trochę delikatniejszy "koci chód" (przynajmniej u mnie).
              Jesli chodzi o jedzenie, to u mnie nic się nie zmieniło, bo już i tak lekko jem. Psychika- chyba bez zmian. Ciało- ważne, że się rusza i faktycznie zmienia sylwetkę na plus, jakoś te cwiczenia są super dobrane smile
              • algaria Ha ha ha!! Jak ja się cieszę 12.06.15, 12:33
                Coś wam powiem, coś wam powiem !!! Ha ha ha

                Wczoraj w pracy, zwłaszcza kobiety mówią do mnie - Pani chyba zeszczuplała - Ale Pani schudła - Pani jest chyba na specjalnej diecie
                Uśmiechałam się błogo, informując że to nie dieta tylko gimnastyka i.. jedną starszą (65 lat) babeczkę, która lata po wsi z kijami namówiłam na Ryty big_grin

                Waga lekutko i wolniutko w dół, ale zobaczyć inną cyfrę z przodu na wadze, po ponad roku jej nie widzenia - bezcenne !!!

                Czyli trochę już zmiany widać po mnie !! Jak ja się cieszę
                  • leda-is-one Re: Ha ha ha!! Jak ja się cieszę 14.06.15, 07:15
                    Algario gratuluje,ja tez się ciesze z Tobą!! Ryty Cie nie zawiodą,j a mam nadal kłopot z tym jednym ale to przez ten tytan w kręgosłupie, mam dość fajną drabinkę tam wmontowaną. Uwierzyłaś w końcu ze można i cyfry na wadze zmienić,i zachwyt u" bab" na wsi wzbudzić.
                    Widziałaś mnie dawno temu.masz porównanie jak wyglądam teraz i jak funkcjonuje. Ryty zarzucałam, ale okresami, potem wracałam do nich.
                    Popatrz,tez mam jedna którą mam uczyć tych ćwiczeń, na razie jej filmik pokazałam i tłumaczyłam łopatologicznie wczoraj, młodsza ode mnie 17 lat..wygląda jakby była rówieśniczka, to jej córka stwierdziła.
                    nie ja... Jest bardzo chętna, jedna i druga na ryty a szczególnie efekty.
                    No co,mogę czasem pierś do przodu.

                    Dziewczyny,gratuluje Wam wszystkim,widzę ze i Rozmaryn się przekonała i jest nas kilka.
                    Będziemy robić rocznice? Będziemy,ja uwielbiam poczęstunki Algariowe... zwłaszcza ze będę zawsze na honorowym miejscu siedzieć,no . z Algaria po prawicy Nikix po lewicy,lub odwrotnie,,ale ja ciągle w srodku,,, mam doktorat honorowy w tej loży.

                    Schudłam ostatnio ponad 2kg,w moim wieku to wyczyn,mam jeszcze ciut ponad kg,nie muszem ale chcem.
                    Przywiozłam boczków troszkę z Polski.łatwiej przy rytach ograniczyć jadło.ja modyfikuje Dukana,jem warzyw mnóstwo,odstawiłam makarony,pieczywo,słodycze i słodkie napoje.
                    Zresztą ja słodkie napoje z jadłospisu już dawno wyeliminowałam.
                    Pozdrawiam Was niedzielnie z nad Adriatyku/no prawie, cirka 20km/.Leda
    • algaria Re: Rytyualy Tybetanskie 07.07.15, 12:57
      Czerwiec sobie ciut odpuściłam tzn nie ćwiczyłam codziennie, przerwy mi się zdarzały nawet 2 dni pod rząd a często robiłam co drugi dzień.
      Widzę że lipiec zaczął mi się kontynuacja czerwca - muszę bardziej spiąć tyłek koniecznie!! ale te upały mnie zabijają
    • algaria Re: Rytyualy Tybetanskie 28.07.15, 10:44
      Drogi Pamiętniczku
      Od jakiś 3 tygodni robię wszystkiego po 21 powtórzeń - zmusiłam się, bo ileż jeszcze można ( a ćwiczę już 4 miesiące) markować, udawać i się lenić. Idzie mi coraz lepiej - mniej zadyszki, potu i przerw między ćwiczeniami - nawet kota z kobrą już macham na raz.. smile
      Jak mówi Leda dzięki tym Rytom na starość będę jak generałowa Zajączkowa, ale czy ja tyle wytrzymam? Na razie największe efekty są we mnie - nie boli mnie kręgosłup, wyginam ciało śmiało i mniej się męczę.. czyli idzie ku dobremu i oby tak dalej i by samozaparcia mi starczyło na kolejny miesiąc.
      pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka