Dodaj do ulubionych

Dzień Matki - zagadka

27.05.20, 09:51
W ramach prezentu na Dzień matki - moja córka mnie gdzieś zabiera - za 10 min wychodzimy, a ja nie wiem gdzie i po co? Chce ktoś spróbować odgadnąć? - to zapraszam. Sama jestem ciekawa co wam wyjdzie. smile
Obserwuj wątek
    • pinia1214 Re: Dzień Matki - zagadka 27.05.20, 13:40
      Hej
      2 bulaw, wisielec i na koniec 4 miecze

      Najkrocej mowiac, to w miejsce gdzie sie zresetujesz i nabierzesz innej perspektywy.odpoczniesz.

      Konkretne miejsca to moze salon urody, masazu albo lono przyrody.
      Buziaki😊
    • inguszetia_2006 Re: Dzień Matki - zagadka 27.05.20, 21:12
      Witam
      Miejsce - 5 denarów! Piniondze tam stracicie, Pani Matko! Hazardy jakieś, kręgle, kościół, katedra (nie pytałam, po co, a miejsce znasz dobrze z Ridera), albo coś odchudzającego (salon kosmetyczny), bo biedny zawsze schudnie, jak mu wiatr i śnieg w oczy wieje, hmm… Może być też lodziarnia, bo lody odchudzają i zimno się od nich robitongue_out Mam nadzieję, że dobrze się bawiłaś, mimo chłodu, śniegu i zubożeniabig_grin
      Pzdr.
      Ing
    • algaria Re: Dzień Matki - zagadka 30.05.20, 12:18
      Moje dziewczę wzięło mnie na laminację rzęs - czyli podkręcenie i wzmocnienie, coś jak trwała ondulacja tylko na rzęsach wink Ponoć teraz jak babom odpadły sztuczności i udało im się wyhodować własne "rzęski" (jak ja nie cierpię tego zdrobnienia) to właśnie laminowanie jest hitem.

      Wszystko pięknie i cacy tylko po 1 ja dawno temu raz jedyny miałam sztuczne rzęsy i więcej nie, a po 2 mam tak cienkie bławe i krótkie własne rzęsy, że zabieg udał się na dosłownie 2 rzęsach - i tak chodzę sobie z 2 rzęsami na jednym oku pięknie wywiniętymi, reszta stoi na sztorc wink...

      Ale.. jak kosmetyczka (bo nie wiem czy jest jakaś specjalna nazwa na babę od rzęs, bo od pięt jest podolog) zobaczyła, że marny efekt jej zabiegów, wzięła się za moje lico - tak miały uzgodnione z moją dziewczyną. I powiem szczerze, że bardziej cieszę i cieszyłam się z pilingu, masażu, maseczki itp na moim rio, niż z tych potencjalnych anglezów na rzęsach, które miały być, ale na szczęście nie wyszły.
      W gabinecie sobie poleżałam, pogadałam, zrelaksowałam się - no cud. Potem z córką pojechałyśmy na zakupy (ona mnie wiozła)

      To co, że na drugi dzień czerwona jak dupa pawiana albo wiecznie spocona, wystąpiłam w filmiku dla dzieci - no cóż niech wiedzą, że nawet bibliotekoznawstwo może być udręczeniem wink

      Wszystkim Wam bardzo dziękuję za udział, praktycznie każdej z Was udało się pośrednio odgadnąć -pinia zrelaksowana i z innej perspektywy patrząca - Inga - czy strata pieniędzy? Może nie, ale pierwszy zabieg nieudany - nie wiem co w takim razie się robi czy kosmetyczka oddaje kasę, czy właśnie strata dla klientki - na szczęście ta kosmetyczka to koleżanka mojej córki (jedna branża) więc z góry było ustalone, że jak nie to, to co innego mam mieć zrobione. W lodziarni nie byłam, ale po oklepywaniu lica pojechałam do galerii w Jankach, a tam "piknie" i wysoko jak w kościele wink
      Jak już wspomniałam kashy to córka mnie i wiozła do kosmetyczki i na późniejsze zakupy smile

      W nagrodę za udział zapraszam na jedne z najdroższych lodów na świecie smile

      https://luxuryblog.pl/wp-content/uploads/2016/10/najdrozsze-lody-na-swiecie.jpeg

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka