sagittarius954
24.11.13, 13:12
Trzeciego dnia po odgrzaniu sobie zrobionego dania , białego barszczu z kiełbasą , postanowiłem urozmaicić sobie obiad . Zamieniłem głęboki talerz na płaski . Wyłożyłem coraz bardziej kurczącą się kiełbaskę na talerz( kto by pomyślał że od czwartego gotowania tak zmaleje), wydobyłem z szuflady nóż i widelec . Położyłem na obrusie serwetkę z choinką Bożonarodzeniową . Ponieważ ziemniaków już nie gotowałem wybrałem bułkę Małgośkę , z makiem . duża musi zastąpić ziemniaki . Barszcz dalej smakuje dobrze, tym razem z kubka . Dostałem go na urodziny , no te z początku 5 dziesięciolecia . Jest na nim wizerunek ... konika . Biedaczek jak był źrebakiem tak kłusował wspaniale , teraz jakby już ostatkiem sił ciągnął wóz . Jak ja ten barszcz . Ech , w kuchni nic nie można zracjonalizować . To może przejdę do pokoju .
Racjonalizator .