Szedłem tzrymając ją za rękę .

04.12.13, 11:57
Bez wstępu .

Cyt:
Gdy mijałem Moulin Rouge i przypominam sobie tę kolejkę za biletami z przed tygodnia jest mi żal , że nie będę już mógł być obecny w którąś sobotę i nie spojrzę na te postacie podekscytowane, stojące jedna za drugą . Nie minę tego sklepiku z beretami i tej cukierni wypełniającej zapachami słodkości cały przyległy plac . Nie oprę się na poręczy i radosnym spojrzeniem nie ogarnę małej części paryskiej dzielnicy otulonej drzewami , jedynym świadkiem minionych lat . Przyjaciel cierpliwie czeka na uspokojenie mojego oddechu , podając mi butelkę wody . Kilka łyków mineralnej wody z tej części świata , później kilka haustów powietrza, aż zakręci się w głowie i spotkam się spojrzeniem z młodą kobietą schodzącą z Montmartre
. Uśmiechnięta, szczęśliwa , nielicząca dni które zostały jej z tegorocznego lata , upalnego , pozwalającego dotknąć każdego dnia , gdzie indziej , pozostawić swój ślad w przestrzeni, tajemnica zapachu zamknięta dla wielu kubków i może ktoś kiedyś, ten jedyny wyłapie ten ślad i jak wytrawny łowca pójdzie za nim.

Jeszcze oglądam się za siebie znajduję Twoje oczy iskrzące się od miłości a krople deszczu tak nagle spadające zmuszają do ucieczki pod zadaszenia . Pozostaję sam pod okapem tyleż małym co nieskutecznym . Tam w dole Montparnasse owładnięty nagłą wichurą , lecz ja jeszcze jestem poza nim . Zostawiam za sobą urocze uliczki , ławeczki, drzewa, latarnie i domy z okiennicami . Zabieram ze sobą miłość , o której śpiewała Edith Piaf w Hymnie o miłości : cyt

Kiedy ty w ramionach tulisz mnie ...
Choćby nie wiem co się działo...
Niechby mrok przesłonił słońca blask ....
Co mi tam kiedy wiem że kochasz mnie....
Z oczu mych radości ścierasz łzę ....
Nawet śmierć nas nie rozdzieli...

Nagle znalazłem się w dniu 29.12 2013 roku na Sali wypełnionej takimi samymi dziwakami stęsknionymi innego ulotnego piękna . Po każdym utworze śpiewanym przez Agnieszkę Matysiak gromkie brawa rozlegały się , choć w czasie trwania utworów panowała kompletna cisza . Tak i ja dostosowałem się do wszystkich, upajając się wspomnieniami , wędrując stromymi schodkami , oglądając widoki z wieży Eiffla wieczorem rozbłyskującej milionem malutkich diamencików . A gdziekolwiek nie byłem ciągle miałem w głowie tę piosenkę . nie potrzeba wiele by wzniecić znów na nowo ten wicher szalejący w sercu . Tak i teraz w glosie pani Agnieszki wydobywałem tamte wspomnienia . Jakże nostalgicznie brzmiały takty muzyki , spokojna perkusja, liryczne pianino, bas kontrabasu i melodyjna harmonia , paryska harmonia wędrująca razem ze mną . Lecz z utęsknieniem czekałem na te chwilę i wreszcie ją znalazłem a prawdziwa łza popłynęła z mego oka .Tak , starość jest przywilejem otoczoną tkliwością i nie wstydzę się tej małej kropli, która tak jak pojawiła się tak zniknęła w morzu doznań . Pani Agnieszko , nie usłyszy mnie Pani ani nie przeczyta a dała mi pani tego wieczoru coś bardzo cennego . Tą iskrę którą musze przyjąć . Nie wolno mi jej odtrącić . Nie wolno . To ja jedyny straszy siwy pan siedzący w białej koszuli na Sali klaskałem Az ręce mnie bolały, bo jakże miałem wyrazić swoje zadowolenie . Ale Pani Agnieszko , Proszę Panią , ja Panią Błagam niech pani poświęci się i oprze swoją twórczość na Edith Piaf . Ona Pani pomoże , ja wiem rzeczywistość to nie liryka słów i melodii z tamtych lat , ale jeśli mają Panią wspominać następne pokolenia niechże Pani nie starci tej szansy . Proszę przekazać w tych piosenkach swą miłość do Syna i Pana Jakubika . I dziękuję Pani . Utkwiła mi Pani tym utworem w sercu , nazwanym przez panią – jeśli tylko będziesz chciał – tak chce ,tak pragnę, tak łaknę i choć jak to w miłości ścieżki kręte są i ciągle pod górkę to kiedyś wymówię te sowa klęcząc na tych schodkach . Tylko tam i tej którą kocham . Brawo Pani Agnieszko , kocham Panią . Jeśli czytacie te słowa nie czekajcie tak jak ja , już zaraz szybko i nagle klękając przed swa ukochaną powiedzcie te słowa . A kamień spadnie wam z serca . Już za kilka dni Sylwester i w ten wieczór też zagram tę piosenke i przytulę się zamykając oczy ...wspomnę ten koncert .
Musze wspomnieć tu o zespole na fortepianie grał Janusz Bogacki
Paweł Pańta – kontrabas wybornie opanował , akordeonem władał niczym muszkieter Mirosław Mozol , a cichutko szeleścił na perkusji Marcin Słominski . I wam też Brawo panowie .

A jakimi słowami kończy się piosenka o której tutaj ciągle wspominam :
„Bóg łączy tych którzy się kochają”
Jeszcze raz dziękuję , z trudnością przychodzi mi się otrząsnąć do rzeczywistości ...

A wideo z tego koncertu zobaczycie 29.12 2013 roku , tyle że ja tam już jestem ...warto.

PS. Warto kiedyś opisać scenę kiedy Edith Piaf mdleje na scenie śpiewając te piosenkę, bo dowiedziała się, że utraciła miłość swego życia w katastrofie lotniczej .



    • super.222 Re: Szedłem tzrymając ją za rękę . 04.12.13, 20:14
      Nie bardzo jestem zainteresowana odtwarzaniem piosenek
      przez Agnieszkę Matysiak. Szukałam w jutube, .. jest jedna.
      Nigdy, żadna piosenkarka nie będzie w stanie odtworzyć Piaf.
      I nie Agnieszka wczoraj *uwiodła*, lecz piękno utworów.
      Brak jej chrypki ... no cóż. Trochę pośpiewa aż się słuchaczom
      znudzi i zapomną. Wierzę, że Ty nie zapomnisz big_grin

      • sagittarius954 Re: Szedłem tzrymając ją za rękę . 04.12.13, 21:05
        chomikuj.pl/andrzejoz/Muzyka/polskie/*3d++A++*3d/agnieszka+matysiak
        Już więcej piosenek .

        Nie chodzi o to żeby pwielać w nieskończoność Edith Piaf . I kto dorówna Edith , zbyt wiele przeżyła i rozumiała to co spiewa , dlatego napisałem ,żeby pMatysiak wyśpiewała swą miłośc do syna , a ma już dużego i przystojnego i swego męża . Czemu dała wyraz w czasie koncertu .

        Nie było cię, byłem zaniepokojony .smile
Pełna wersja