super.222
26.01.14, 09:56
film.onet.pl/wiadomosci/jan-englert-do-teatru-kazdy-przychodzi-ubrany-tak-jak-chce/zq02z.
.
Cenię aktora Jana Englerta za to, co robi dla polskiego teatru.
A teatr, któremu dyrektoruje, dotowany jest z budżetu, bo taka
jest jego misja. Dreszcz grozy przeleciał mi po plecach, że para
widoczna na zdjęciu (elegancja wysokiej klasy), może mieć takie
przyzwolenie na *bylejokość* ubioru do teatru i wręcz głosi (pan Jan)
zachętę, na wzór owsiakowego "róbta co chceta", czyli "niech każdy
przychodzi w czym chce, ale niech przychodzi".
A ja myślę, że przed wejściem do teatru powinien stać *cieć* i nie
wpuszczać w adidasach, w swetrach i podartych portkach.
Jeżeli teatr jest świątynią sztuki, w dodatku za nasze pieniądze, to
niech krzewi również kulturę w ubiorze. Wówczas taka pani na widowni
(tak! ... taka jak ja) specjalnie do teatru uczesana i w najlepszej kiecce,
poczuje się komfortowo siedząc w pobliżu młodej pary w ciemnych
strojach.