Kultura w teatrze

26.01.14, 09:56
film.onet.pl/wiadomosci/jan-englert-do-teatru-kazdy-przychodzi-ubrany-tak-jak-chce/zq02z.
.
Cenię aktora Jana Englerta za to, co robi dla polskiego teatru.
A teatr, któremu dyrektoruje, dotowany jest z budżetu, bo taka
jest jego misja. Dreszcz grozy przeleciał mi po plecach, że para
widoczna na zdjęciu (elegancja wysokiej klasy), może mieć takie
przyzwolenie na *bylejokość* ubioru do teatru i wręcz głosi (pan Jan)
zachętę, na wzór owsiakowego "róbta co chceta", czyli "niech każdy
przychodzi w czym chce, ale niech przychodzi".

A ja myślę, że przed wejściem do teatru powinien stać *cieć* i nie
wpuszczać w adidasach, w swetrach i podartych portkach.
Jeżeli teatr jest świątynią sztuki, w dodatku za nasze pieniądze, to
niech krzewi również kulturę w ubiorze. Wówczas taka pani na widowni
(tak! ... taka jak ja) specjalnie do teatru uczesana i w najlepszej kiecce,
poczuje się komfortowo siedząc w pobliżu młodej pary w ciemnych
strojach.
    • skuter44 Re: Kultura w teatrze 26.01.14, 10:17
      No niestety zmieniło się i zmienia nadal .... na niekorzyść. Teatr przestaje być świątynią kultury.
      Główny powód to komercjalizacja/prywatyzacja/ wszelkich miejsc emisji kultury. Konkurencja wymusza by przy pozyskiwaniu widzów nie stawiać im warunków odnośnie wyglądu i zachowania. Ważne by widzowie przyszli w jak największej liczbie i dali kasę potrzebną do istnienia tego teatru. Tak na naszych oczach upada jedna z tradycji teatralnych .... odpowiedni ubiór widzów teatralnych, godny teatru.
      Nie mamy wyjścia, jak zgodzić się na te zmiany.
    • sagittarius954 Re: Kultura w teatrze 26.01.14, 10:45
      A teatr, któremu dyrektoruje, dotowany jest z budżetu, bo taka
      > jest jego misja

      Musisz rozwinąć to zdanie bo dla czytelnika niezbyt wyrafinowanego ale czepliwego istnieje w nim wiele przeciwieństw . I dlatego możesz być zaatakowana już choćby z tego powodu . fora tego nie znoszą kiedy w toku myśli zdawałoby się zbyt prostych do odgadnięcia , w tym zbitku myśli istnieje szansa dokopania się dziury . Co to za teatr , dlaczego jego sztuki powinny być misja tego teatru i powinny być dotowane . Wymagania dotyczące ubioru powinny dotyzyć też opisu sytuacji a słowo powinno być zrozumiałe dla nawet ...niezbyt wyrafinowanego umysłowo .

      Dreszcz grozy przeleciał mi po plecach, że para
      > widoczna na zdjęciu (elegancja wysokiej klasy), może mieć takie
      > przyzwolenie na *bylejokość* ubioru do teatru i wręcz głosi (pan Jan)
      > zachętę, na wzór owsiakowego "róbta co chceta", czyli "niech każdy
      > przychodzi w czym chce, ale niech przychodzi".

      Druga część zawiera też nieścisłości ponieważ jeśli dyrektor teatru stwierdza że każdy niech przychodzi znaczy idzie walka nie o jakośc a o ilośc . Od czegoś trzeba zacząć . Nie wiem czy można porównywać róbta co chceta do zacytowanego fragmentu drugiej części . kilka zdań więcej z udokumentowaniem twojej tezy mogłoby spowodować że cos mogłabyś uratować od obalenia . Młodziez gdyż to o nia idzie gra nie lubi sztywnych strojów , zwykle po teatrze kiedyś pan zapraszał pania na kolację by mogli przy restauracyjnym stoliku podyskutować o sztuce lub o innych sprawach . Stąd strój . Ale dziś chłopaki i dziewczyny zwykle są zaciągani do teatru bo tak pani kazała . I zaraz po nim uciekają każdy na włąsna rękę w swoją stronę . Czego nawet szkoła nie może wymyśleć aby młodzież podyskutowała na świeżo o tym co widziała pozostawiając ewentualnie dyskusje na lekcje szkolne , albo i tego nie.

      powinien stać *cieć*

      Jeśli idzie walka o stroje to skąd to wyrażenie , które zwykle ma na celu umiejszyć zasługę wykonywanej czynności . absolutnie nie powinno się znaleźć w twoim tekście .

      w swetrach i podartych portkach.

      Swetry i owszem widziałem , portek podartych nie , uczniowie sa ubrani róznie , mniej gustownie i bardziej ,ale może warto młodzież przyzwyczaić do samego chodzenia do teatru zamiast stawiać rodzicom coraz większe wymagania . Zachowanie na to bym zwrócił uwagę , bo jest ono odbiegające czasami od norm .

      Wówczas taka pani na widowni
      > (tak! ... taka jak ja) specjalnie do teatru uczesana i w najlepszej kiecce,
      > poczuje się komfortowo siedząc w pobliżu młodej pary w ciemnych
      > strojach.

      Mam zasadę , zawsze pytam przed kupnem biletu czy nie będę siedział obok młodzieży i wybieram miejsca aby czuć się komfortowo . Największy wstyd za obca młodzież poczułem dobre dwadzieścia lat temu w Tetrze Strarym w Krakowie kiedy spektakl przerwano i poproszono młodzież o cisze . W warszawie szumi , tak ale nie jest tak jak wtedy .

      Ogólnie temat ważny i potrzebny , każdy z nas ma wnuczków , chciałbym a by moja wnuczka też chodziła do teatru ładnie i gustownie ubrana . Ale strefa wychowania w domu to nie jest tylko zwrócenie uwagi na strój bo czym skorupka za młodu tym na starość trąci .

      Przecież aż prosi się byś zajęłą się strefa kultury i pociągnęła ileś tam wątków . Otrzyj wreszcie łzy schowaj zaczepki i idź do przodu . Kino , tradycje , wspólne obiady , stare zdjęcia , i myśl ludzi którzy swoje przeszli . Wyrywaj do przodu , niech komputer ci się pali a ty pisz pisz pisz . Pozdrawiam .
Pełna wersja