Ubieramy święcone w koszyczku

15.04.14, 18:21
Co powinno się znaleźć w takim koszyczku.
Jest jeszcze czas żeby uzupełnić brakujące składniki.

Chrzan - oznaka ludzkiej siły. Jest pikantny w smaku i wyciska
z oczu łzy. Najlepiej jeżeli jego korzeń jest w kawałku. Gdy trzeba
częstować gości, to się kroi na cienkie plasterki.
Chrzan może być starty i wymieszany z jajkiem i ze śmietaną.

Sól - to symbol prostoty życia. Chroni pokarmy przed zepsuciem.
Według pradawnych wierzeń odstraszała zło i siły nieczyste.

Pieprz - to symbolika gorzkich ziół. można posypać nim
jajka, którymi podzielimy się podczas śniadania.

Jutro ciąg dalszy.
    • super.222 Re: Ubieramy święcone w koszyczku 16.04.14, 07:30
      Jajko - jest symbolem triumfu życia nad śmiercią. Jest również
      oznaką płodności i odradzającego się życia. Dzielenie się nim
      umacnia więzi rodzinne.

      Wędlina - ma zapewnić zdrowie, płodność i dostatek.
      Kawałek szynki, kiełbasy, czyli wyroby wieprzowe.

      Chleb - symbolizuje pomyślność oraz dobrobyt. Wystarczy
      mała kromka.

      Jutro ciąg dalszy.
      • eurytka Re: Ubieramy święcone w koszyczku 16.04.14, 07:37
        Pieprzu nigdy nie święcę!
        I bez niego życie jest popiep....
        • super.222 Re: Ubieramy święcone w koszyczku 16.04.14, 07:48
          To może zacznij, może coś się zmieni na lepsze. big_grin
          • eurytka Re: Ubieramy święcone w koszyczku 16.04.14, 07:49
            No nie pieprz!big_grin
    • czorne-terka Re: Ubieramy święcone w koszyczku 16.04.14, 09:40
      O, znowu ta druga nawiedzona.
    • sagittarius954 Re: Ubieramy święcone w koszyczku 16.04.14, 11:02
      Ja w sprawie tytułu . A nie ubieramy koszyczek ? Oczywiście pamiętam czasy , kiedy koszyczek był nie lada i trzeba go było targać dwoma rękami a po drodze ze dwa postoje zrobić . tylko wtedy na stole przeważnie królowały dania z koszyczka . to było króciutko , dobrobyt socjalistyczny spowodował nastepną fazę święcenia, gdzie ozdoba był baranek z cukru później z chlebka , kilka gałązek zielonego i koniecznie wstążka obwiązana rączka koszyczka , sól i pieprz były zawsze . A dziś ...róznorodność nie zna granic , może w sobotę zrobie kilka zdjęć dla " przykładu " . Ciekawe że jest konkurs na palmę w Niedzielę Palmową a nie ma na koszyczek w sobotę , ba mógłby być na smak z koszyczka , ostatecznie sam zaprosiłbym się do takiego jury big_grinbig_grinsuspicious
      • super.222 Re: Ubieramy święcone w koszyczku 16.04.14, 11:45
        Wyszłam z założenia, że ubieramy to, co jest w koszyczku.
        Czym ubieramy - będzie w następnych postach.

        Przywożono księdza, na niego czekał tłumek dzieci w różnym
        wieku, czyściutko umytych, uczesanych, dziewczynki z kokardami big_grin
        w warkoczach. Zawsze na tę okoliczność miałam nową sukienkę.
        Oczekując księdza grało się w różne gry *nożne*, a największe
        powodzenie miały skakanki. Po poświęceniu można było już jeść
        kiełbasę, która miała taki smak, że teraźniejsze dzieci mogą tylko
        pomarzyć. Matki jeszcze w kuchniach doglądały bigosu i wywaru
        na zimne nóżki, a dzieciarnia już miała święto.

        Dzisiaj - nie mam nowej sukienki, warkoczy, wstążek i nie gotuję
        zimnych nóżek z powodu cholesterolu. Pójdę do kościoła i nikt nie
        zwróci na mnie uwagi, bo będę anonimowa. I oby była chociaż taka
        pogoda żebym mogła ubrać mój *wyjściowy* jasny płaszczyk.

        Czekam w sobotę na Twoje zdjęcia koszyczka big_grin big_grin
        • sagittarius954 Re: Ubieramy święcone w koszyczku 16.04.14, 16:21
          Jak to ??Nóżek nie będzie??? N i e m o ż l i w e ......Wynijdź na dworzec pierwszy pociąg dowiezie ci salaterkę pierwszego dnia świąt big_grinbig_grinbig_grin
          • super.222 Re: Ubieramy święcone w koszyczku 16.04.14, 17:17
            Nie ma sprawy ... napisz, o której mam być na dworcu. big_grin
            Miało też nie być bigosu, a oto wróciłam z kiszona kapustą.
            Trzy dni ... trzy dni ten bigos będzie się gotował, a ja pilnowała
            będę i może coś mądrego napiszę na forum. big_grin
            • super.222 Re: Ubieramy święcone w koszyczku 17.04.14, 07:23
              ciąg dalszy - ubieramy koszyczek
              Wymienione wcześniej produkty były dla podniebienia.
              Ale do koszyczka wkładamy także coś dla ducha;

              Baranek - figurka wykonana z ciasta, lukru lub chleba
              odwołuje się do zwycięstwa życia nad śmiercią oraz odkupienie
              grzeszników.

              Bazie i bukszpan- to nie tylko akcenty dekoracyjne.
              Mają również ważne miejsce w koszyczku, bo zielony kolor
              to nadzieja. Bukszpan, to nadzieja chrześcijan na zmartwychwstanie
              i nieskończoność ich życia.

              Ładnie ułożone w koszyczku produkty i pięknie przystrojony,
              nakrywamy śnieżnej białości ażurową serwetką. Powinna ona
              być wykrochmalona na sztywno.

              Drogi panie! Od lat już zapewne wiecie to, co ja tutaj napisałam.
              Przypominajmy sobie jednakże wciąż i wciąż, żeby ten zwyczaj
              był zawsze kontynuowany. big_grin
              • super.222 Re: Wielki Czwartek 17.04.14, 09:33
                "Chłopi" - Władysław Reymont

                "Nawet mało która poszła na mszę, odprawiającą się bez grania
                i dzwonienia. Szła bowiem ostatnia pora, bych się zbierać do porządków
                świątecznych, a głównie do wypieku chlebów i zaczyniania na placki
                a owe wymyślne kukiełki, toteż prawie w każdej chałupie okna i drzwi
                stały szczelnie poprzywierane by ciast nie zaziębić, buzowały ognie,
                a z kominów biły dymy w pochmurzone niebo.

                A wszędzie szło to samo: u młynarza, u organistów, na plebanii,
                u gospodarzy czy komorników, bo żeby najbiedniejszy i choćby na bórg
                albo za ostatnią ćwiartkę, a musiał sobie narządzić jakie takie święcone,
                żebych chociaż raz w rok, na Wielkanoc, podjeść se do woli mięsiwa
                i onych smakowitych różności."

                https://www.sadeczanin.info/content/upload/default/Aktualnosci%2014/Obiekty%20%281%29/wiejska_chalupa.jpg
                • super.222 Re: Wielki Piątek 18.04.14, 07:12
                  https://i.wp.pl/a/f/jpeg/24044/jajo_e54pw_m340.jpeg

                  "Chłopi" - Władysław Reymont

                  (...) A pod kominem, w samym świetle ognia, siedziały zgodnie Jagna
                  z Józką, zajęte pilnie kraszeniem jajek, a każda swoje z osobna chroniła
                  i kryjomo, aby się barzej wysadzić.

                  Jagusia najpierw myła swoje w ciepłej wodzie i wytarte do sucha
                  dopiero znaczyła w różności roztopionym woskiem, a potem wpuszczała
                  we wrzątek bełkocący we trzech garnuszkach, w których je kolejno
                  zanurzała. Żmudna to była robota, bo wosk miejscami nie chciał trzymać
                  albo jajka w rękach się gnietły lub pękały przy gotowaniu, ale w końcu
                  naczyniła ich pół kopy i nuż dopiero okazywać sobie i przechwalać się
                  pięknie kraszonymi. Kaj się ta było Józce zmierzyć z Jagną!
                  Pokazywała swoje w piórkach żytnich i cebulowych gotowane, zółciuchne,
                  białymi figlasami ukraszone i tak galante, jak mało która by potrafiła,
                  ale ujrzawszy Jagusine, gębę ozwarła z podziwu i markotność ją chyciła. (...)
                  • super.222 Re: Współczesna Jagusia 18.04.14, 15:05
                    www.tvn24.pl/nawet-900-dziurek-tak-sie-rzezbi-w-jajkach-66-latka-nie-potrafie-sie-nudzic-na-emeryturze,419759,s.html
                    Ona naprawdę ma talent big_grin
                    Hobby pożyteczne i dające sporo satysfakcji.
                    Gratulacje !
                    • sagittarius954 Re: Współczesna Jagusia 18.04.14, 15:46
                      Wpadam w ostatnie rejony big_grinbig_grin WESOŁYCH ŚWIĄT big_grinbig_grinbig_grin
                      • super.222 Re: Jgusine pisanki 18.04.14, 16:25
                        ... tak opisuje autor:
                        • super.222 Re: Święcone u Borynów 19.04.14, 07:57
                          "Chłopi" - Władysław Reymont

                          "A w Borynowej izbie już się wzięli szykować święcone.

                          https://www.festiwal.wroc.pl/storage/image/Aktualnosci/koszyk3.jpg

                          Izba była wymyta i piaskiem posypana, okna czyste i ściany, a obrazy
                          omiecione z pajęczyn, zaś Jagusine łóżko pięknie chustką przykryte.

                          Hanka z Jagusią i Dominikową, choć nie mówiły prawie ze sobą, ustawiły
                          pod szczytowym oknem, w podle Borynowego łóżka, duży stół, nakryty
                          cieniuśką, białą płachtą, której wręby oblepiła Jagusia szerokim pasem
                          czerwonych wystrzyganek. Na środku, z kraju od okna, postawili wysoką Pasyjkę,
                          przybraną papierowymi kwiatkami, a przed nią na wywróconej donicy
                          baranka z masła tak zmyślnie przez Jagnę zrobionego, że kiej żywi się widział:
                          oczy miał z ziaren różańcowych wlepione, a ogon, uszy, kopytka i chorągiewkę
                          z czerwonej postrzępionej wełny. Dopiero zaś pierwszym kołem legły chleby
                          pytlowe i kołacze pszenne z masłem zagniatane i na mleku, po nich następowały
                          placki żółciuchne, z rodzynkami kieby tymi gwoździami gęsto ponabijane;
                          były i mniejsze, józine i dzieci, były i takie specjały z serem, i drugie jajeczne
                          makiem posypane i tym makiem słodziuśkim, a na ostatku postawili wielką
                          michę ze zwojem kiełbas, ubranych jajkami obłupanymi, a na brytfance cała
                          świńską nogę i galanty karwas głowizny, wszystko zaś poubierane jajkami
                          kraszonymi, czekając jeszcze na Witka, by ponatykać zielonej borowiny i tymi
                          zajęczymi wąsami opleść stół cały.

                          A tyle co skończyły, sąsiadki jeły z wolna znosić swoje na miskach, niecułkach
                          a donicach i ustawiać je na ławie pobok stołu, gdyż ino w kilku chałupach
                          co przedniejszych gospodarzy zbierać się ze święconym ksiądz nakazywał,
                          że mu to czasu brakowało chodzić po wszystkich.

                          Lipce miał najbliżej, to święcił na ostatku, nieraz już o samym zmierzchu."
                          • eurytka Re: Życzenia 19.04.14, 08:07
                            Wesołych, zdrowych świąt!
                            Spokojnych nie życzę, bo tu nadzwyczaj cicho maciesmile
                          • super.222 Re: Święcone w Jasienicy - rok 2014 20.04.14, 06:42
                            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15829292,Wierni_poswiecili_pokarmy_przed_zamknietym_kosciolem.html#BoxWiadTxt
                            Bez komentarza ...
                            • super.222 Re:Śmigus - dyngus 21.04.14, 07:11
                              https://przewodnikhandlowy.com/images/441_PC_Dynd.jpg

                              "Chłopi" - Władysław Reymont

                              "Chłopaki już latały z sikawkami, sprawiając sobie śmigus, albo
                              przyczajone za drzewami nad stawem, lały nie tylko przechodzących,
                              ale każdego kto ino na próg wyjrzał, że już nawet ściany były przemoczone
                              i kałuże siwiły się pod domem.

                              Zawrzały wszystkie drogi i obejścia. Wrzaski, śmiechy, przegony
                              narastały coraz barzej, bo i dzieuchy gziły się niezgorzej, lejąc się
                              między sobą i ganiając po sadach, że zaś ich dużo było i dorosłych,
                              to nawet dały radę chłopakom rozganiając ich na wszystkie strony,
                              a tak się rozswawolili, że nawet Jaśka Przewrotnego, któren się
                              z sikawką od gaszenia pożarów zaczajał na Nastkę, dopadły
                              Balcerkówny, wodą zlały i jeszcze do stawu zepchnęły na pośmiewisko ..."
    • czorne-terka Re: Ubieramy święcone w koszyczku 19.04.14, 14:45
      Koszyczek koszyczkiem a co ty nosisz?
    • czorne-terka Re: Ubieramy święcone w koszyczku 19.04.14, 15:14
      ODDAJ MOJE 2000 WĄTEK
    • czorne-terka Re: Ubieramy święcone w koszyczku 19.04.14, 15:20
      nIE KRADNIJ, pO TYM CHODŹ ŚWIĘCIĆ KOSZYCZEK.
Pełna wersja