sagittarius954 Re: Środa 18.01.17, 08:58 Ależ ten czas leci . Wydawało mi się że wczesniej zaglądałęm do tego wątku , okazuje się ,że to było podczas lata . Niesamowite . niesamowitym ,też jest , sam fakt człowieczeństwa . Bo jak tak się zastanowić nad upływającym czasem i świadomością człowieka to oczywistym jest ,że istnieje zależność obu tych stanów psychicznych wewnątrz człowieka . Oczywiście że by czas zaczął odgrywac rolę w życiu człowieka musiała odnaleźć się świadomość . Czy to znaczy ,że ponieważ stan człowieka nie uśwaidamiał sobie czasu, takowego nie było ? Pytanie z rzędu podobnych do : co było wcześniej jajko czy kura ? można się zapętlić . ale nie za bardzo . Jeśli przyjmiemy, że w drodze rozwoju z jakiegoś tajemniczego powodu kura zaczęła znosić jaja, ale wczesniej jak było to nie wiadomo . Choć wtedy , kiedy było nie wiadomo, czas istniał sobie . Kiedy różnicuje się okres dnia , miesiaca i roku żadnego zegara nie było , nikt nie nakręcał zegarów nie było strazników nawołujących do gaszenia światła i nie było pojęcia czasu , to mimo wszystko czas jako taki istniał . To wszystko tylko dzięki świadomości . A teraz skoro nasza świadomośc już tak rozległa i możemy z nia zrobic rózna wygibasy umysłowe , warto sobie uzmysłowić że na blacie tegoż wiecznego zegara sam człowiek a później jego świadomość to okres ostatnich minut . Czyzby więc życie przenoszone droga płciowa mówiło nam, że nasze istnienie zapowiada się tak samo długo ? Niekoniecznie . bo jak na razie rozpatruję tą sprawę z punktu widzenia zdobytej wiedzy . Ale co będzie kiedy wreszcie przeczytam kilkakrotnie książkę pełną wiedzy - Biblię . Co wtedy ? Może okazac się ,że ten blat zegara i obracające się wskazówki na nim stoją w całkowicie innym położeniu . A swiadomość wraz z czasem nie są sobie tak bardzo odległe . Zdaje się że wiekszośc bywalców Youtubka natknęło się tezę, że nasza ziemia jest płaska i ta nasza św3iadomośc dostaje w ostatnim okresie tyle wrażeń, iż nie podobna jest wytrwać w jakimkolwiek postanowieniu . Tak, to dzisiaj trzeba przyznać naszym nauczycielom ,że wytrwali dojdą do prawdy . To oni dostąpią zaszczytu [poznania . Pisałem już o tym na swoim blogu kilka lat temu , ktory zresztą skasowałem , o płytce marmurowej leżącej na podłodze na ktorej z łatwością można zobaczyć twarz człowieka . Śpiącego człowieka . Niesamowity jest fakt , że przyroda na samym początku istanienia ziemi wyprodukowała ten fragment skały w momencie zdaje się , kiedy nie było jeszcze człowieka Ani kobiety ani mężczyzny . A najdziwniejsze jest to ,że dopiero w momencie rozwoju naszej świadomości , to człowiek spowodował przez swój rozwój , iż można zobaczyć tą twarz leżącą dokładnie naprzeciwko tabernakulum . Przypomniało mi się to wszystko w związku ze sprawa naszej elity politycznej , ktora żerowała na naszej obywatelskiej nieświadomości . A ktora nie wiadomo dlaczego została nagle obudzona i nic albo prawie nic nie jest już zakryte Na blacie naszego narodowego zegara ze wskazówkami pokazującymi jakąś godzinę . Ważne żeby mieć świadomość czy ta godzina jest ważna czy też można dalej tonąć w nieświadomości ... Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Środa 25.01.17, 09:52 Samowystarczalność . Wczorajszym popołudniem będąc we wspaniałym nastroju, juz szykowałem się do następnych wpisów w tymże forum , kiedy nastała ciemność . Nie trzeba dodawać ,iż jest ona uciążliwa do momentu oswojenia się z nią oczu . A to niestety trwa dosyć długo . I zanim zdobyłem się na jakikolwiek ruch siedziałem jak taki bidula przy stole namacowywując co odpowiednie przedmioty . Wreszcie cichy głos psa przypomniał mi o popołudniowym spacerze i zanim odnalazłem smycz później dotarłem po buty, ubrałem kurtkę wreszcie przypiąłem psa , wydawało mi się że minęła cała godzina a potknięć przy tych operacjach było bez liku . Okazało się ,że nie tylko ja wprowadzony zostałem w strefę ciemności . Całe osiedle liczące dwadzieścia kilka bloków zaległo w ciemnościach . Tak już niestety jest kiedy człowiek zbliża się do odpowiedniego wieku jego wewnętrzne aparatury odmawiaja posłuszeństwa . Co mówić dopiero o przewodach elektrycznych położonych ponad sześćdziesiąt lat temu . najdziwniejsze jednak spotkało mnie na spacerze . Ulice zaciemnione wraz z oknami domów sprawiały nienormalne wrażenie . A mimo to w tym zaciemnieniu jeden blok jaśniał niczym świetlista róża . Oczywiście od razu zacząłem kombinować , dlaczego u nich jest a u nas moc ciemności . Nic innego nie przyszło mi do głowy , jedynie samowystarczalność. Są ludzie przewidujący najróżniejsze sytuacje i zabezpieczający się przed najróżniejszymi skutkami . No , blok jako taki zapewne nie zgodziłby się na dodatkowe zabezpieczenie prądowe , ale dlaczegóż by nie zastosować takowego indywidualnie . I teraz przed sobą mam najtrudniejsze zadanie . wybór odpowiedniego środka idącego do oswieconego celu . Zapewne potrwa to dłużej , ale cóż to znaczy w dobie coraz częstszych awarii trwających od kliku godzin do kilku tygodni . Tak oczywiście , blok jako taki nie zostawał na łasce ciemnogrodu , ale ... właśnie to ale nie daje mi spać spokojnie . W takich przypadkach dowiadujemy się co naprawdę znaczy prąd w gniazdkach i ile znaczy dla zwykłego człowieka . Nie mówię już o dłużącym się wieczorze , snującym się niczym flaki z olejem . Ach , gdybyż kawałek kobiety było ... wtedy cud miód ultra maryna . ale poniewaz jakowoz takiej nie było wieczór upływał mi spokojnie i nudno . z klatki schodowej dobiegały mnie głosy rozzłoszczonych lokatorów potykających się na schodach . I ajkby częściej drzwi sie otwierały na różnych pietrach . To zapewne gospodynie odwiedzały siebie . Niestety przez ponad dwie godziny trwała ta nienormalna sytuacja .wywołała u mnie mocne postanowienie zmiany na lepsze , przepraszam dobrej zmiany , owocującej zabezpieczeniami . Odpowiednimi . W prąd i ciepło . Jak się o nie postaram na pewno zawiadomię miłych czytaczy . Póki co dzień upływa bez żadnych awarii .... Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Środa 22.03.17, 14:29 Środa jak środa . Nic specjalnego . Korki straszne już zaczynające się niemal pod blokiem . W związku z metrem i jego budową wszystkie ulice zaklajstrowane na amen . Dalej jakby ciut lepiej, na głównych arteriach poza terenem zamieszkania jest znośnie . Przynajmniej sie jedzie . Odwiedziłem dziś rano Giełde Kwiatową na ktorej zakupiłem bratki . Złocisz sztuka . Więc pozwoliłem sobie 25 na okno dawniej balkonowe . Jak mnie dziś to jutro będę ogrodnikiem . I jeszcze jedna sprawa . Ot taka mała . Dawniej w okolicach Wielkanocy baranków z cukru z napisami chorągwiami było multum dziś takowych brak . No przynajmniej mnie się nic nie rzuciło w oczy . Ale mogę chyba stwierdzić że ateizacja społeczeństwa postępuje , bo nawet baranki cukrowe były ,ale jakies takie neutralne bym powiedział . Nie wiem może nie opłaca się robić ,albo cukier pszczoły przez zimę zeżarły i teraz baranka nie ma do koszyczka . Oczywiście gipsowe sa . ale ja tam bym sie obawiał wsadzać takowego do koszyczka ,co by biesiadnik przy stole uzębienia sobie nie nadwyrężył za mocno . Zgodnie z tym z Art. Andrus napisał, dziś go boli ząb a dentysta w sierpniu dopiero . Ale to nie ma jak w dawnych czasach bywało człowiek i nawet pół koszyczka jajek zgubił w powrocie do domu ze święcenia . Choć zawsze znajdowali się dobrzy sasiedzi ktorzy te jajeczka pozbierali i dostarczyli do domu . Ale nie ma co mówić hop . Rów jest szeroki a skakać będziemy dopiero prawie za miesiąc . Szlifujmy więc formę na ten ostatni etap . Kwiatki posadzić, pomieszczenia posprzątać a i te procenty przygotowac coby święta były nie tylko wesołe ale i udane że ho . Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Środa 21.06.17, 11:59 Miażdży vel Masakruje. Przebiegając strony internetowe i tytuły artykułów ma się wrażenie ,że dookoła świat rzeczywisty stał się jednym pobojowiskiem a ludzie chodzący po ulicy są niejednokrotnie poobijani , a na ich twarzach i głowach widnieją blizny po zadanych razach. Wychodzę więc na ulice i spotykam znajomych , uśmiechniętych , choć pod nosem ślą niecenzuralne słowa w kierunku a to lekarza , których zostało dwóch w przychodni i nawet załapać się na zwykła wizytę nie ma jak , a to na kierowcę autobusu , ktory odjechał za wczesnie o minutę , bo niezgodnie z rozkładem jazdy i na wiele innych rzeczy skłądających się na okropna polską rzeczywistość . Ja tez chociaż wyszedłem z domu w innym celu, przecież tylko przyjrzeniu się miażdżenia i masakrze a tu ta masakra mnie dosięgnęła . Wszedłem do sklepu kupić ulubione Petit Buerre Jutrzenki i co ?! Nie ma ?! Masakra ! Miazga ! Lecz nie mogę przecież dać się zmiażdżyć tak za darmo nie wyrzuciwszy prędzej słów dezaprobaty dla organizacji i zaopatrzenia handlu . Książkę życzeń i zażaleń - rzekłem do niesamowicie winnej i tym samym oskarżonej kasjerki a ta wzruszyła ramionami i powiedział ,że nie ma . Acha! - Już chciałem wygłosić tyradę masakrująca ją, kiedy ona pierwsza zaproponowała zamiast książki kierownika . Bezczelność ! Co za tupet , obrażonemu klientowi proponowac rozmowy zamiast udostępnić dowód z którego nic nie zmyje ich masakry . Odmówiłem i wyszedłem . Zaraz za rogiem spotykam znajomego ateistę z ktorym zawsze sie wykłócam o sprawy wiary , a ten skubaniec coraz bardziej mnie masakruje tymi rozmowami . No czyż jest to do pomyslenia ,żeby a t e i s t a cytował biblie ??!! Masakra ! Miazga! Odwracam się do niego tyłem i wieję do domu wkuwać nie tylko biblię , przecież życie dookoła aż mnie miażdży . A ja myślałem, że te masakry i miazgi w tytułach to lipa panie, ot taki marketing mający cel przyciągnąć , zainteresować a później Pach-Bach ! Zmiażdżyć ! Prawda , prawda ,to panie, więc biorę się zanim zniknę na urlopie za szukanie argumentów na każdy temat . Przerzucę do laptopa vel tabletu i będę miał pod ręką . Ostatecznie leżąc na plaży nie mogę dać się zmiażdżyć jak truskawka vel pomidor lub zmasakrować jak ślimak lub dżdżownica na chodniku , tylko dlatego ,że jestem mniejszy od pozostałych braci w wierze lub niewierze . PS . Hejty mile widziane Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Środa 02.05.18, 18:04 Zaopatrzenie. Gdyby sklepy , przy których mieszkam , były tak przeładowane , jak strona czołówki z której niezadowolona jest super 222 , to ten artykulik nie powinien sie ukazać . A jest odwrotnie . Ba , nawet jeśli się wejdzie do kolejnego sklepu to kolorowe produkty biją po oczach , więc w czym sprawa ?Zadałby pytanie przypadkowy przechodzień . Niestety , co prawda podstawowy asortyment jest a jakże ,ale wraz z rozwojem całego kraju , podstawowe ulegają również rozszerzeniu czego zdaje się nie widzą kierownicy danych sklepów. Przypominam sobie jak do bardzo dawno bywało , jeszcze na początku lat osiemdziesiątych , człowiek wybierał się po kupno pieluch a wracał z całą masą odżywek dla dziecka . Ustawiałeś się w kolejce po telewizor a po dwóch tygodniach wychodziłeś z tego sklepu z radioodbiornikiem . Osobiście nie płakałem z tego powodu bo dokupiwszy słuchawki stereo znikałem wieczorami w "trójce" i byłem wniebowzięty kiedy odpowiednie instrumenty odzywały mi sie raz w jednym raz w drugim uchu . Przecież to wtedy wróciła mi moda na listy przebojów i słuchałem ich ponad rok z okładem systematycznie i nic nie było wstanie wyrwać mnie od radia . Przypominam sobie jak to kończyłem pracę w jednym z wolskich zakładów i zaprosiłem kolegów i koleżanki na kolacje pożegnalną . Jakiego ja wtedy doznałem szoku radości w domu, kiedy zamiast pasztetowej i kaszanki kupionej z cicha pękł w zakładowym sklepiku, nabyłem w najbliższym sklepie położonym obok domu 3 kaczki do ktorych po włożeniu kilku jabłek i upieczeniu ich podjąłem towarzystwo pieczonymi kaczkami, tak pysznymi ,że jeszcze kilka lat po tym fakcie uczestnicy kolacji wspominali je nie tylko z radością ale i zazdrością . Może to był łut szczęścia jakiego teraz nie mam ? A może praca kierownika sklepu polegała na czymś innym niż dzisiaj ? Naprawdę nie wiem , wiem jedno , że z wiekiem , coraz mniej mam sił na gramolenie się w kierunku wielo obszarowych hipermarketów . Budowa metra skutecznie zablokowała dostęp do a może jestem już tak bardzo przewrażliwiony , że potrzebny jest mi byle jaki pretekst ,aby narzekać . Może to też wina tych wolnych niedziel w handlu . Ale ja nie za bardzo wierzę w skutek bezradności odpowiedzialnych za zaopatrzenie . Dziś wlepiałem gały w zamęczone szczypiorki , umierające papryki i pojedyncze warzywa leżące w pustych skrzynkach . Rety ?! To tak ma naprawdę dalej być ? Zaraz zaraz a jeśli to jest apokalipsa , to znaczy byle jaki jej początek ? Niemrawy i na wpół uspokajający ...Może do końca nie zwariowałem ... Przypominam sobie również te obietnice składane od końca lat osiemdziesiątych przez polityków , już omijając wszystkie inne argumenty , ochy i achy , "bachy i mocarty" , kapele i karuzele ....Mimo wszystko wracam jak najszybciej do zaopatrzenia siebie przez siebie . Nie licz na innych , licz na siebie . I niech tak mi zostanie jeszcze jakiś czas . Ostatecznie wiecznie żyć nie będę i raczej krócej niż dłużej a nóg stracić nie zamierzam na chodzeniu do sklepu aby wydobyć jeden czy dwa produkty z pobliskich , to nie znaczy bardzo bliskich sklepów . Chleb z masłem ?A czemu nie ... Odpowiedz Link
super.222 Re: Środa 02.05.18, 18:13 Czy mi te kwiatki przeszkadzają? Zwróciłam jedynie uwagę, że jest ich dużo. Wystarczy zlikwidować jedno z tych zdjęć i zaraz będzie przyjemniej. Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Środa 16.05.18, 17:49 Truskawka . Ot taki, zdawałoby sie, mały owoc . Niby nic a już 12 złotych kosztuje -kg . Kiedy nadchodzi ich czas ,wiadomym jest powszechnie ,że matury pisemne sa juz poza młodzieżą licealną , sadzenie warzyw dobiegło końca , a teraz można już słuchac tego radosnego rośnięcia wszystkich roślinek w ogrodzie aż do zbiorów późno letnich . Przepraszam , następna w kolejce jest zaraz za truskawką rzodkiewka ,ale ta ponieważ jest piekąca ustępuje miejsca tej pierwszej . I to zdecydowanie . Bo ileż rzeczy można robić z truskawką , kompociki , deserki , mrożonki , ciasta , mięsa , a i w zabawach erotycznych tez ma swoja rolę do spełnienia , kto nie był młody ten nie wie , a kto był ten doświadczony . Młodzi niech sie nie martwia maja przed sobą jeszcze wiele lat chmurnej i durnej , starzy wyjadacze , dosłownie , co prawda maja już za sobą ,ale to nie powód żeby swoje sympatie nie obdarowywać właśnie truskawkami . Więc panowie na prezenty tylko truskawki , w koszyczkach z dobrym winem , w kokilkach ze śmietaną ,ale zawsze żywa i świeża truskawka niech się uśmiecha do sympatii.A przecież dla więcej pragnących wystarczy zerwać krzaczek z pięknymi czerwonymi owocami i trzymając w garści obdarować wybrankę . Słowo daję bilet do raju w zasięgu tego malutkiego czerwonego owocu o dość intensywnym zapachu i smaku , pełnym słodyczy , nasączonym wilgocią , nieraz cierpkim bo z jednego krzaczka mogą wyjśc dwa różne smaki . Jeden owoc o smaku intensywnym powodującym zawrót głowy i pożądliwość doznań a co za tym idzie zachłanność apetytu . A drugi może być stonowany bez całej tej ferii smaku jakby tonował wszystkie doznania . Ale nie ma się czym przejmować , sięgając po kolejny owoc będziecie pewni, że w waszych kubkach smakowych znów wybuchnie słodyczą miłości , więc warto ja przelać na innych lub raczej inne . I pomyśleć ,że czekają mnie sześć tygodni niesamowitych doznań i obżarstwa . Aż wreszcie przyjdzie ten dzień kiedy trzeba będzie pożegnać truskaweczkę na cały rok . Nie powiem adios nie przysunę chusteczki do oczu , za to będę zaglądał do zamrażalki , gdzie je schowam i od czasu do czasu wyciągnę na małe co nie co . Naprawdę nie jest to artykuł sponsorowany , nikt mi nie zapłacił ,ale kochajcie polskie truskaweczki , jedzcie je łapczywie całymi garściami , upajajcie się zapachem smakiem i soczystością zawartą w tych malutkich serduszkach , czerwonych nakrapianych zielonymi kropeczkami . Już nie mogę doczekać się twego smaku Zapach twój mnie obezwładnia A kiedy poczuje twoją słodycz między mymi wargami Przymykam oczy i wracają wszystkie te niecne chwile Gdzieś mi była towarzyszką i kochanką niemal Ach najmilsza , najsłodsza , najbardziej soczysta Truskaweczko moja ... Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Środa 25.07.18, 15:34 Niezły gips. Czy kogoś było stać na turystykę po świecie ? I nie chodzi mi tutaj o teren Polski . Przebiegnijcie wzrokiem po tamtych mapach, wskoczcie do książek o historii i co z tego wam się wyłania ? Ano na wojaże zagraniczne nie stać było plebsu, motłochu , lemingów czy kogokolwiek bez pieniędzy . Przenosili się ludzie w zakresie kilkudziesięciu lub kilkuset kilometrów a wszystko było spowodowane walka o byt , o codzienność tak szarą ,że nie było mowy myśleć o "wodach" . Jeżeli dzisiaj utyskujemy na kapitalizm , który do tamtego złagodniał na tyle by przejść na lewą stronę. Złagodniał to nie znaczy że jest strawny dla każdego obywatela. I tu również zachodzi prawidłowość .Masz pieniądze , nikt nie wyłudzi od ciebie kolejnych , nie dasz nabrać się na cudowne ich rozmnożenie , nie wcisną ci dwóch telefonów , trzech tabletów i kilku telewizorów z dekoderem . Ale nawet gdyby .... Masz pieniądze . Zapłacisz i jeszcze będą cię po rękach całować ,że jesteś ich klientem. to nie jest odkrywanie Ameryki . Ameryka tak czy siak została odkryta , tyle że jest jak niewidzialna zasłona lub lizak pokazywany czasami ,aby zwabić chętnych do przeniesienia . Znacie z literatury powieść "Stary człowiek i morze " . Bidula rybak w walce z rybą za jaką dostałby spora cząstke grosza i wydobył sie z niekorzystnej sytuacji , po prostu ja traci . i może nie jest to najgorsze zakończenie akcji . Pomyślałem sobie a co by było gdyby od tego rybaka nikt nie chciał kupić tej ryby lub cena za nia byłaby śmiesznie niska . Tragedia wydawałaby sie jeszcze większa. Ale czego mamy się dziwić ? Tamten kapitalizm tak działał , a jak działa obecny . Podobnie lub tak samo . Z tym ,że dzisiaj bronią cie plecy . Masz je szerokie coś się zaradzi , wąziutkie - nie myśl o zarobkach , turystyce lub innych przyjemnościach . I wysłuchuj na wciąż jakim to jesteś nieudacznikiem . Era obrońców męskich i silnych raczej sie skończyła . Kobiety nie muszą rodzić dzieci tuzinami...acha ,acha , tak się zastanowić to mnie się wydaje że jednak musza . Bo z licznej gromadki łątwiej wyodrębnić sędziego , prokuratora , księdza, adwokata i klku jeszcze zawodów bardzo potrzebnych na co dzień . Ale oczywiście, obowiązku nie ma, tylko proszę nie płakać , że ten straszny kapitalizm tak uwiera i przydałaby się zmiana . A broń Boże od lewej strony politycznej , te cwaniaki to większe krwiopijce są od niejednego wampira , gdyby takie były naprawdę . Co więc pozostaje ?Jest jeszcze jeden zawód skutecznie dzisiaj uprawiany . To złoczyńcy , zbójnicy . Tylko prosze ich sobie nie wyobrażać na modłę sprzed stu lat . Dzisiaj to faceci w dobrze skrojonych garniturach , pachnący najlepszymi perfumami koło których kręcą sie nieprzyzwoicie piękne kobiety A skąd by było tyle chętnych do celi+. Tyle przewałów ile zrobiono ( nie tylko Amber Gold) to naprawdę jak dla mnie ogrom do nieogarnięcia .Tamci zbójnicy mili gest a ci obecni ...o ho ho . Ileż to milionów poszło ot tak sobie dobrą rączka na przemiał . Na potrzeby nikomu nie potrzebne . Ale to jest właśnie ten cenny rys charakterystyczny . Masz wydajesz , nie masz żałujesz . Oczywiście nie namawiam do rozpoczęcia zbójeckiego procederu , ale historia , kiedy do niej się wróci i tylko troszke podrasuje znakomicie przystaje do dnia dzisiejszego . Nie wierzycie ? A wdepnijcie do swoich bibliotek i zanurzcie się w historii . Może coś cennego i dla siebie wysupłacie. Ja tymczasem trzymając książkę w dłoniach dalej będę czytał nie tylko o rozbójnikach ,ale też o pieknych kobietach . Bo mężczyzn nawet tych biednychy rajcują dwie sprawy , forsa i kobieta. Uf , żeby tylko moja żona nie przeczytała tego ...oj , oj Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Środa 01.08.18, 10:36 Palma dr Mallorca. Nie to , żebym wiedział dokładnie samą wyspę. Lot odbył się wczesnym wieczorem , więc atrakcji widokowych mało. Po raz pierwszy leciałem Boeingiem 737 i do tej pory siedziałem zwykle w okolicach skrzydła, odczucia mogą być niepełne , ostatecznie na skrzydłach zamocowane są silniki najgłośniejsze urządzenie w samolocie. Cichszy, spokojniejszy, bo airbus niczym młody koń wydziera przestrzeń. Lot trwał 25 minut i od razu przyszła mi do głowy ekonomia. Ale może kiedyś w przyszłości tę trasę pokonam statkiem . 450 zetełów i 7 godzin w podróży. Frajda płynięcia też powinna być duża z sądzeniem drinka przez słomkę. Taksówkarze Palmy za 65 euro dowieźli nas pod samą bramę wynajętego domu. Dom zbudowany z kamienia , tak myślę ochrona przed upałem pewna. Pozostaje odnaleźć drogę do sklepu i nad morze. Urlop pora rozpocząć😊 Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Środa 01.08.18, 19:24 Trudno się wstaje w ciepłych klimatach. Głowa jest tak samo napełnioną lenistwem jak reszta ciała. Z całą mocą trzyma się poduszki. Nareszcie mogę przyjrzeć się ogrodowi i krajobrazom. Wszystkie rośliny wołają pić, chociaż zieleń z nich nie zstępuje. Wzgórza pokryte są drzewami i krzewami spod których wyłaniają się zbocza skał. Nasz dom zbudowany jest z tego materiału a stare wiązania dachowe pamiętają inny świat. Ten świat , który w zastraszającym tempie zanika. Wyłaniają się nowy . Socjalny wbrew nawet zdrowemu rozsądkowi. Dobiega do moich uszu śmiech dzieci bawiących się na pobliskim basenie dla społeczności lokalnej. Ależ nie zazdroszczę społeczeństwu tutejszemu darmowego basenu. Ale gdzież wykorzystanie potencjału tkwiącego w tej , zdaje się, niezwykłej wyspie. Na żale przyjdzie czas , bo musimy o kupić się w pobliskiej wiosce. Prawdę nowoczesnej wiosce. Jest jeden sklep , ale całkiem nieźle zaopatrzony w artykuły spożywcze. Choć pieczarek i marchewki nie widzę , więc musimy zmodyfikować menu na dzień dzisiejszy. Mimo wszystko najlepiej jest tu przyjechać swoim pojazdem, choćby chulajnogą, co własne to własne. Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Środa 31.10.18, 17:43 Czy ja umiem sie bawić ? To pytanie zadaje sobie w związku z obchodami 100 lecia Niepodległości . Co prawda wiek nie predestynuje mnie do wygibasów , śmiania się ciągłego i szczerzenia zębów przez wiele godzin . Ale ostatecznie , uważam że jedna godzina w tym podniosłym dniu mi się należy . A na co bym ją poświęcił ? Poszedłbym zobaczyć jak inni ludzie śmieją się i żartują . Posłuchałbym tych , którzy opowiadają historie zasłyszane od swoich dziadków i babć , żyjących w tamtych czasach końca I Wojny Światowej , wojny polsko- bolszewickiej , sam też mógłbym opowiedzieć nie jedną historie , którą opowiedział mi dziadek snując rozważania swojej młodości . Może przytoczyłbym słowa babci , która mówiła ,że w życiu człowieka Polaka przynajmniej raz wybucha i ustaje wojna a jesli człowiek posiada łut szczęścia ma okazję do dalszego życia , że trzeba szanować ten zwykły kawałek chleba , który kupujemy w sklepie , tym bardziej ,że już sami go nie pieczemy . Później usiadłbym gdzieś w kąciku i przegryzł bigosem z kromka chleba , kawałkiem gęsi pieczonej , popiłbym piwa i na deser zjadł rogala marcińskiego . Wreszcie zakręciłbym się za sceną na której grano by i śpiewano , albo wspólnie ,albo osobno . Wcale nie wymagałbym ,aby ze sceny dobiegały mnie głosy super profesjonalistów. Może przyłączyłbym się do grupy rówieśników i potańczyłbym skocznie a i odpocząć bym mógł w chłodzie wieczora na ławeczce . Wzrok upajałbym wpatrując się w piękne kobiety , rosłych mężczyzn , wesołe i rezolutne dzieciaki . Może przyszedłby taki moment ,że ruszyłbym do domu dając miejsce innym do zabawy . Taaak ... pomarzyć wspaniała rzecz .... Pomyśleć jak trudno będzie dotrwać , nawet bez wojny do kolejnej rocznicy 125 lecia Niepodległości . O ile pokolenia młodsze utrzymają to tak z trudem wywalczoną Niepodległość . Zdaje się że bigos i gęsinę trzeba załatwić we własnym zakresie a rogala zastąpić bajaderka albo pączkiem... Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Środa 17.12.18, 08:09 Co będę robił w środę? Ten post próbuje wróżyć z fusów , czego osobiście nie popieram ,ale jak każdy człowiek jestem ciekawski . Bez obaw , wróżek ani żadnych kart nie uruchomię . W życiu rencisty każdy dzień jest jak mgła z rana , dopóki się nie rozejdzie nic nie wiadomo. Bo treści jest tyle ,ale jest tak nudna jak flaki z olejem i nie ma w niej co odkrywać .Powtarzalność zadań , ruchów i ograniczeń jest tak znana ,że wręcz podobna do każdego innego człowieka . A propos flaków . Które lubię ,lecz z powodu nadchodzących zadań świątecznych nie będę robił . Za dużo z tym zachodu , oczywiście ile pragnie się je zrobić od podstaw . A podstawy to kupienie ich na targu . Jak dla mnie to już wyprawa , bo w okolicznych sklepach raczej trudno zamówić taki specjał . To dziwne , bo sklepy powinny przejść na indywidualny system sprzedaży . Jeszcze kilka miesięcy temu brzuszki rekina ( ktore tak nazywam w rzeczywistości to wędzone brzuszki łososia ) nie cieszyły się powodzeniem . Zamawiane więc były w ilości tak małej ,że trudno je było zauważyć w sklepie . Ale z biegiem czasu zaczęły się pojawiać . Muszę jeszcze dodać ,że przychodziły w środę około południa , jeśli nie zostawały do czwartku , oznaczało tylko powodzenie tego asortymentu . I nie mogłem przez długi czas załapać się choćby na jedną wstęgę brzuszkową . No więc wykoncypowałem sobie , że lepiej będzie zapisać się na zeszyt u pani ekspedientki . Co dawało mnie uśmiech podczas odbioru towaru a pani ekspedientce możliwość zbiurokratyzowania się . Jednak i te czasy minęły. Teraz już nie muszę się zapisywać tyle jest brzuszków . I czasami stoją , no tak do soboty . Jak dla ryby to przekopane , bo lubię świeże , mam na względzie też innych . Myśle sobie ,że może ludzie kupujący nie wiedza co z nimi zrobić . Same mięso łososia na kanapce to fajna rzecz i smaczna ,ale jest fajniejsze danie oparte tylko o kilka surowców. Cebulę , przecier pomidorowy , kapary , pietruszkę natkę , sól pieprz . Danie można zjeść z chlebem lub bułką ,ale ja preferuję makaron . Szklę cebulę dodaję przecier i rybkę wreszcie na końcu kapary . Z tym przysmakiem uważam , bo jest słony . Mały słoiczek maleńkich kaparów sprawia wrażenie ,że można dodać ich na full. I się można oszukać . Ale wyspany makaron na tę kupkę czerwonego melanżu daje zadowolenie nie tylko smaku ale i wzroku . Także widać co będę robił w środę . No może tak nie za bardzo widać . Bo dzisiaj okoliczności się zmieniły a mnie zachciało się zmienić menu . i teraz poluję na duże pieczarki , nie takie normalne , ale wielkie , na ktorych dużo farszu można umieścić . Jako przystawka pieczarka wspaniała jest smażona w głębokim oleju z panierką z jajka i bułki tartej . Położony na niej ,już wystudzonej, ryżu z majonezem Kieleckim ( nie będzie kryptoreklamy , uważam za jeden z lepszych majonezów, oprócz oczywiście swojego) i szczypiorkiem posiekanym . Do tego jeszcze w plastrze szynki nadzienie i naprawdę można się najeść . Tychże pieczarek jest teraz jakby mniej i upolować je w momencie kiedy ma się chęci na nie jest stosunkowo trudno a zapisów niet . Co robię do pieczarek . Prostotę kuchni . Rozmrażam szpinak rozdrobniony dodaję jajko , czosnek , przyprawy i starty ser żółty , nakładam na pieczarkę i wsuwam do piekarnika na pół godzinki do zapieczenia . I znów się obżeram Ach środo środo Dobra środa środą ,a dzisiaj też coś trzeba wykombinować i w zasadzie z kucharstwa to jest najtrudniejsze zadanie . Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Środa 20.03.19, 22:42 Dracula. Jedną z cech człowieka jest lubienie się bać . I kiedy przychodzi koniec tygodnia nie jednemu w głowie dobry horror . Ale cóż ... jest pewna wada , częstego jeśli nie powiedzieć ogromnego oglądania filmów grozy . Po prostu po pewnym czasie nie robią wrażenia . Krew może lać się kubełkami, głowy raz po raz spadać z karku , ścieżka dźwiękowa filmu może być nadzwyczajnie straszna a nam i tak się nie chce już zakładać kołdry na głowę . A przecież nie tak dawno przerażony oglądałem film Hitchcoca pt. Ptaki i niemałą grozę we mnie wzbudzały te małe drapieżne potworki machające swoimi skrzydełkami , kiedy z ekranu słyszałem ich szelest. Nie tak dawno to niestety 50 lat temu . Co od tamtego momentu się zdarzyło ,że przestały mnie straszyć te pseudo horrory ? Zapewne dojrzałem aż za bardzo . No ,ale ten argument wcale nie jest najważniejszy , bo trzeba mieć na wychowaniu dziecko i oprócz córki przez moje życie przebiegła też dorosła już wnuczka . Córka i wnuczka . A jaka to różnica zapyta ktoś młody i postronny , kto nie zaznał życia . Ogromna . Dopóki jesteśmy młodzi mamy wiele siły na łapanie się za bary z potworkami z życia . Inaczej już reagujemy na wnuczki . Tu każda choroba staje się mrożącym krew w żyłach przeżyciem i co prawda kołdry na głowę nie zaciągamy ,ale własnie jest odwrotnie . Śpimy często w chorobie dziecka jak lis pod miedzą , zrywając się z łózka i stając na ciężko oddychającym dzieckiem . Kto tego nie przeżył ten nic nie wie ani o horrorach ani o życiu . I tu trzeba zadać drugie pytanie . Dlaczego własnie dzisiaj wpadł mi do głowy ten straszny temat ? Usłyszałem ,że Marszałek Struzik umieścił w internecie zdjęcie Jar.Kaczyńskiego z wąsikiem jaki nosił Hitler . W gruncie rzeczy ,ani to śmieszne ani złośliwe . Tylko czy godne człowieka na wysokim stanowisku politycznym . Cóż...sam sobie zadaję to pytanie i sam sobie muszę odpowiedzieć . Nie oczekuję już niczego merytorycznego ze strony kpiarzy totalniaków . Naprawdę niczego . Bo przecież pan Marszałek nie widzi powodów do podania się do dymisji Ja też nie widzę , ponieważ zdaje się że zdolności honorowe niektórzy politycy utracili już dawno i pozostało im jedynie oglądanie horrorów , beznamiętne zresztą . O tych zdolnościach honorowych niektórych sportowców i artystów nie ma co mówić . Jak tak dalej pójdzie ludziska odwrócą się też od niby wybitnych postaci . Jednym zdaniem , skłócanie społeczeństwa trwa w najlepsze . Ale też dzisiaj przeglądając moje filmy natrafiłem na film Dracula Historia Nieznana(2014) . No i o dziwo reżyser i scenarzysta zrobili z Draculi patriotę , o przepraszam faszystę i nazistę i w ogóle .... Absolutnie ja JK za faszystę nie mam ,ale za patriotę i owszem . Czym dzielę się z chcącymi przeczytać do końca moją krotka notkę . Ale film też radzę zobaczyć . Warto , bo jakby nie było jest to nowe spojrzenie na ten typ postaci z horrorów . Z tego wynika taka nauczka ,że trzeba niektóre filmy i dwa ,albo i trzy razy oglądać. A drugą zaletą tego filmu jest ,że nie założycie kołdry na głowę co solennie wam obiecuję .... Dobranoc. Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Środa 10.02.20, 18:38 Dzień chorych Ten tylko wie który ja miał lub ma . Proste dolegliwości , dające się zaleczyć , nawet w dosyć długim czasie , nie sprawiają tyle kłopotu i zaburzeń psychicznych jak te z którymi trzeba żyć . I ta świadomość nieustannej presji ,że czegoś mi nie wolno , z czegoś muszę zrezygnować lub czegoś absolutnie nie osiągnę . Ile lat przyzwyczajałem się do mojego stanu ? Dwa , choć i teraz też często zdarza mi się wpadać w dołek bez powodu , znając wszystkie możliwości jakie mogą mi się przytrafić , spodziewanych odczuć , bóli i ewentualnych powikłań mogących wystąpić zwłaszcza z tą nieustanną świadomością zagrozeń . Po pewnym czasie wszystko normalizuje się uspakaja się , psychika dotąd czynna jak wulkan wygasa a po zboczach znuzenia już nie wypływa lawa strachu . O najbliższych , o to by nie sprawić nikomu żadnej przykrości , nie dac powodu do grymasu zniechęcenia a tym bardziej do niepotrzebnych słów. I nagle zaczynam oddzielać siebie od tego ciała , do którego postaci nie ma powrotu sprzed choroby , ale do tej teraźniejszej postaci trzeba się przyzwyczaić i ją zaakceptować . Mniej lub więcej . Czy warto opowiadać wszystkie przypadki spotkań z lekarzami i medycyną w naszym kraju .Raczej nie Godziny wysiedziane pod lekarskimi gabinetami tylko dlatego ,że system tak chce . Są sytuacje śmieszne , są melancholijne ,ale i są bardzo smutne kiedy zatraca się obraz tego który choruje a zostaje tylko procedura i możliwości ekonomiczne . Jest oczywiście jeszcze modlitwa , o niej nie można zapominać i nie wiem dlaczego miałbym o niej nie mówić , skoro stała się częścia choroby , mojego ciała nierozerwalną i nieodłączną jak moja choroba . Jaki byłbym bez nich ? Choroby i modlitwy i jaki byłbym gdybym nie trafił do Lourdes i na Rue de Bac na początku swojej udręki . Dzisiaj zastanawiam się co było wcześniej choroba czy modlitwa i czy potrafiłbym być normalny nie doświadczając tylu wrażeń estetycznych, cierpień i okazywania serca przez najbliższych . Cofam więc się pamięcią do tego momentu kiedy zobaczyłem Lourdes i wizerunek Pani w grocie a później dostąpiłem kapieli w zimnym strumieniu wypływającym stamtąd i było mi wstyd, kiedy zobaczyłem naprawdę ciężko chorych i ciężko cierpiących ludzi i stojących obok nich najbliższych lub towarzyszących im . Kimże jestem, żebym mógł o cokolwiek prosić skoro są tacy, którym całe miłosierdzie powinno na nich spłynąć . Tamte obrazy i odczucia dalej sa we mnie , wracam od czasu do czasu za sprawa strony internetowej , ktora dzisiaj już przestała działać ,ale naprawdę nic nie zastąpi tych widoków przykrytych chmurami szczytów gór , zieleni palm , szarego i ponurego zamku stojącego niemal w środku miasta i wypełnionych uliczek pielgrzymami , szukających wsparcia dla siebie i podążających do Groty . O tym miejscu wiedziałem od wczesnego dzieciństwa za sprawą obrazu wiszącego na ścianie u babci i palącej się " wiecznej lampki" . Tylko skąd mogłem wiedzieć ,że kiedyś ta niebieska szarfa wisząca u boku Pani , stanie się i moim pragnieniem . Tęsknotą , która już nigdy nie zostanie zaspokojona . Co to znaczy cierpieć ? Pytanie bez odpowiedzi ponieważ ból nie jest jednorodny . Szczęśliwi ci którzy nie muszą cierpieć ... lecz którz tak nie wyostrzy naszych zmysłów jak właśnie cierpienie z którego już mały krok do miłości . Aby ja okazać drugiemu , cierpiącemu choremu i pragnącemu odpoczynku . Nie zapominajmy o chorych , bo dziś podwójnie cierpią odsunięci od społeczeństwa poprzez swoja chorobę . Ale też przez swoją samotność zamurowaną gdzieś głębiej niż znajduje się dusza . Po 13 latach zmagań ze swoim ciałem jestem już zmęczony dotychczasowym życiem . Czas na odpoczynek , bez lekarzy ,odczuć , nakazów i zakazów . Tak . Tyle tylko ,że sam sobie życia bez choroby wybrać nie mogę i jakoś musze dociepać cierpliwie do końca .I tak wszystko sprowadzi się do jednego . Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Środa 21.04.20, 15:29 Do obejrzenia w wolnej chwili już nie podczas przymusowej kwarantanny Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Środa 21.04.20, 17:26 Pierwsza telekonferencja diagnostyczna. Obejrzałem oczywiście i ten materiał który widnieje nad tym postem . Ciekawy jestem waszych reakcji . Zakładając ,że te teorie spiskowe mają źródło prawdy trzeba na nie spojrzeć i przyjrzeć im się dokłądniej . Natomiast każdy powinien mieć swoje zdanie . A jakie jest moje ? Niestety mam bardzo zbliżone do przedstawionego materiału. .To prawda ,że w ca łej tej historii z pandemią chodzi o to aby na raz wszyscy nie zachorowali i zameldowali się do leczenia . To prawda że popieram zdanie przedmówcy że ciało ludzkie wydziela swój elektromagnetyzm , który może zostać uszkodzony , kiedy będzzie wystawiony na działanie sileniejszego pola elektromagnetycznego . To prawda że to nie koniec niespodzianek jakie szykują nam piramidalni głupcy pragnący sterować całym światem. No i to by było w wielkim skrócie wszystko. A moja konferencja z lekarzem ? Całe szczęście że czuję się zdrowo . Bo już dawno nie przejmuję się jakimi kolwiek wynikami a swoimi odczuciami . Lekarz miał wyniki ja odczucia i pandemia nie mogła dalej się rozszerzać . Na ulicach coraz więcej ludzi , choć niektórzy nie praktykują maseczek , ja też chyba zaprzestanę tej używki wyjeżdżając na działkę . Oczywiście jeszcze kłopot jest z dostaniem się tam , ale ciągnięcie powietrza przez tą zasłonę jest naprawdę uciążliwe i dla jeszcze starszych ludzi będzie nie lada problemem. Lato ma być gorące a susza pewna . Wisły nie ma , to jedynie kreska na mapie , ciekawe jak tam inne rzeki . Trzxeba zastanowić się nad sadzeniem roślin . W czasie naszej nieobecności wyschną na wiór. Już zeszłe lato dawało przedsmak a tegoroczne dopełni falę pierwszego zniszczenia . Choć zapewne działki i wszystko co się z nimi wiąże pójdzie w górę . O czym myślę ? Domki , sprzęt turystyczny , ogrodniczy , baterie słoneczne no różnorodność jest wielka . Wakacje spędzamy w swoich granicach ale prosze nie liczyć na tłok naplażach dlatego chętnych na ciekawe wakacje na plaży doradzam wrzesień . To wszystko może być w miarę do zniesienia o ile sytuacja międzynarodowa się nie zmieni . Ileś miliardów ludzi zostało zagonionych do domów to nie znaczy ,że pokój będzie trwał dalej . Obserwujmy Rosję , Usa, i Chiny . Od ich ruchów wiele zależy . I naprawdę nie chcę być Kasandrą ale ...ale o tym kiedyś indziej . Pozdrawiam serdecznie i myślę o tych wszystkich ktorzy w jakiś sposób zarazili się wirusem . Choć czasami przychodzi mi myśl do głowy ,że ci ktorzy poddali się jemu wcale nie przegrali odchodzac z tego świata . Nie wiemy jaki los nas czeka za krótszy czy dłuższy okres czasu. Odpowiedz Link