sagittarius954 Re: Piątek . 02.11.18, 21:54 Wybory . Oczywiście chodzi mi o te wybory polityczne . Ale moje spekulowanie jest mało istotne dla sprawy , ponieważ tak w zasadzie nie interesuje ono nikogo , kto naprawdę zarządza polityką . Tak samo nie interesuje nikogo z partii opozycyjnej zdanie popierających ją . Póki s ą to dobrze jak nie będzie ich to się coś wymyśli lub przestawi na inne tory tok rozumowania . Zdaje się ,że PiS próbuje zrobić swoich zwolenników w bambuko oceniając tak a nie inaczej wybory samorządowe . No a jesli tak to idzie po r ówni pochyłej do przegranej .Dlaczego? Z kilku powodów . Pierwszym jest ściąganie do kraju emigrantów czy migrantów i bajanie ,że inaczej kraj się nie rozwinie . Siedzę sobie w swojej norce i wiecie ...śmieje się do rozpuku . Czy naprawdę ,aby wykopać rów należy zakupić pięć łopat więcej i znaleźć 5 ludzi czy raczej trzeba pomyśleć co zrobic aby wykonać tę pracę jednym człowiekiem ? Ale póki tego matematycznego zadania partia rządząca nie rozwiąże , nie ma co liczyć ,że cokolwiek się zmieni . Może tamą tego zalewu migrantów będzie jeszcze więcej morderstw popełnionych na polskich kobietach i dzieciach , rodzaj męski raczej nie zasługuje na zainteresowanie , właśnie przez tych "inżynierów " co zresztą przykład mieliśmy już w zeszłym tygodniu . Złapanie Gruzina wcale nie załatwia sprawy a jest jedynie forpocztą następnych spraw . Obym był złym prorokiem . Tak w zasadzie powinna nastąpić zmiana premiera , ale nie nastąpi ponieważ Premier uważany jest za 7 cud świata . No więc opozycja dalej będzie straszyła polexitem , który i tak pewnie się dokona ponieważ stanie przy eurokołchozie jest zaprzeczaniem sobie samemu także opozycji . Ostatecznie lepiej jest krzyczeć wyjdziemy i wytrącać argument z rak opozycji i eurokołchozu niż stać przy eurokołchozie w wiernopoddańczej pozie . I co ? Będą się stosować do tego co eurokołchoz zaleci? Tfu.... Ile jeszcze tych punktów mógłbym wyciagnąć na niekorzyść Pisu , pewnie sporo ,ale w obecnej sytuacji i tak nie pozostaje mi głosować na nikogo innego( dobrze że wyborów nie ma w tym roku) , tyle że przez rok sytuacja może się zmienić . I co wtedy ? Chyba że PiS jest jasnowidzem , i widzi to czego nikt inny . Albo czuje , że tak czy siak europa rozpadnie się sama doprowadzając do wybuchów zamieszek ludzi bez pracy liczących na socjal tak hojnie dziś rozdawany i nie chodzi tu o Polskę . Ale jesli tak , to jednak na rzeczy jest wiara w teorie spiskowe dziejów . W gruncie rzeczy nie lubię polityki . I już. Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Piątek . 28.12.18, 18:07 Wyobraźnia. Nigdy nie należałem do osób , które mogły cieszyć się wyobraźnią . Z wielkim trudem przychodziła mi nauka geometrii w szkole podstawowej a później nauka rysunku technicznego . I za żadne skarby nie mogłem wykonać rzutu przedmiotu na trzy płaszczyzny . Zawsze coś knociłem , albo niedorysowałem ,albo przerysowałem czyli zobaczyłem coś czego nie powinienem widzieć . I pomyśleć ,że komputer wszedł do użycia dopiero pod koniec mojego życia . Przecież kontaktowanie się przez słowo pisane , dawało możliwość wyobrażenia sobie osoby z którą się rozmawiało . Lecz istniało niebezpieczeństwo przerysowania postaci i nadania jej cech , do których zapewne by nigdy nie pretendowała . Komputer to straszne zwierzę , które zwodzi nazbyt wrażliwe osoby także łatwowierne . Nie znaczy ,że starszy wiek, co za tym idzie z doświadczeniem życiowym, może uchronić człowieka od popełnienia błędów rozpoznania . Szczególnie dotyka to kobiety , możliwe ,że mogą zatuszować swoje niedoskonałości i przedstawić siebie w zupełnie innym świetle . I tu własnie zaczęła się moja przygoda z towarzyszącą mi tutaj bardzo często super.222 . Pamiętam Jej głos o którym zawsze mówiła ,że nie przystaje do jej postaci . A ukazać się mnie nie może , ponieważ nie może przekroczyć bariery techniki . Co oczywiście uważałem za zbycie się moich nieraz natarczywych próśb . I co mi pozostawało ? Uruchomienie wyobraźni .Choć początek mojego postu nie wróży dobrze ,ale dzisiaj mogę powiedzieć ,że z trudem, ale postanowiłem odtworzyć wyraz twarzy mojej koleżanki . Nie będę opisywał jak to zrobiłem , bo kosztowało mnie to wiele trudu i cofania się do wszystkich w zasadzie postów , które napisała . I tak szczególik po szczególiku wydobywałem z zakamarków forumowej czeluści jej twarz . No w końcu okazało się ,że wyszła mi dwudziestoletnia kobieta . Pomyślałem sobie ,że kiepski ze mnie detektyw i w każdej innej maści zupełnie bez przyzwoitej wyobraźni. Ale pozostawało mi tylko pokazać swoje dzieło zainteresowanej osobie . Nie zdążyłem . Chcialbym pokazać jak wyobrażałem sobie jej oczy , chociaż tyle zanim zamilknę o Niej . Co widziałem w tych oczach ? A czego nie mogłem zobaczyć ? Na te pytania jak i o samej super przez najbliższy rok będę milczał . A będę ponieważ napisałem żeby Spoczywała w Pokoju . I tak niech zostanie . A wspomnienia niech najpierw obrosną patyną wyobrażenia i skrzydła fantazji niech szybują sobie wysoko pod niebem . ostatecznie to nasze wspólne niebo... Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Piątek . 19.06.19, 19:30 Wiek dojrzały. Wreszcie dotarłem . Przekroczyłem swoim wiekiem tę linię niewidzialną oddzielającą mnie od przeszłości . Nie ma powrotu . Za to jest tylko jedna możliwość. Trzeba zrobić następny krok . Mogę zostać tylko starcem .Tylko czy aż ? To zależy jak kto patrzy na swój wiek i jak w nim się czuje . Ciekawe że naszego kochanego globu , nikt nie sytuuje w pewnym wieku, dostosowanym do wieku ludzkiego . I w zasadzie to tak na prawdę nie wiemy w jakim jest wieku choć możemy założyć ile ma lat . Własnie tym się różnimy od Ziemi. My kończymy swój pobyt na niej , stając się po części jej komórką . A ona dalej trwa . Może jest i tak ,że ciągle nasz glob niczym dziecinka w pieluszce , pokracznie przebiera nogami i przygotowuje się dopiero do raczkowania . Ale żeby tak myśleć , trzeba wierzyć że i nasza Ziemia ma duszę . To nic specjalnego tak myśleć . Nie brakuje przecież zwolenników płaskiej ziemi . Te wszystkie teorie związane z absurdalną tezą mają swoich zwolenników . I tym samym nauka jako taka , prowadząca człowieka od przedszkola do wieku dojrzałego, choć stanowczo temu zaprzecza nic nie może zrobić , ponieważ wiara jakiegoś osobnika jest oparta na zupełnie czymś innym niż to co zakłada nauka . A w co ja wierzę ?Na pewno nie w płaska ziemie . UFO też mnie nie pociąga , choć gdybyśmy rozpoczęli dyskusje jakieś wytłumaczenie by się znalazło tego zjawiska . Na razie oparłem się o dane , które mówią iż : przeżyłem 2036102400 sekund, czyli 33935040 minut, 565584 godzin, 23566 dni ,774 miesięcy i 8 dni innymi słwoy, 64 lat, 6 miesięcy i 8 dni. Takie są realia . I w dalszym życiu trzeba je brać pod uwagę i to mocno. Powoli wycofywać się ze sfery życia , pragnienia ostudzić ... no może nie aż tak . Mam pragnienie pójść sobie na urlop jak co roku Co zatem z wiekiem dojrzałym ? Oczywiście dalej będę pisał o swoich przemyśleniach .Zapewniam że mam ich wiele a urlop może wyzwoli we mnie dalszą chęć pisania . Póki co pozostało jeszcze półtora tygodnia do urlopu , choć czołóweczkę można by zmienić ... Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Piątek . 12.03.20, 07:01 Listy. A jeśli już mało kto pisze listy ? Pytanie rzucam w ciemność internetową , bo wiem ,że odpowiedzi nie dostanę .Wiem , wiem są maile . Są młodzi, więc może oni nadrabiają za innych w różnym wieku te zaległości . Zresztą czy kiedykolwiek dowiem się prawdy co piszą inni ? Może nie jest tak źle jak ja sądzę O sobie mogę powiedzieć jedno . Lubię pisać listy . Pierwsze listy jak zwykle śle się do dziewczyny , wyobrażam sobie te zdziwienie rodziców pewnej warszawianki z lat 60 – tych , która dostawała i cztery listy tygodniowo . Powiecie dziecinada . Prawda . Ale urocza dziecinada . Nie poprzestawałem przecież na samych wyznaniach młodego serca . Opisywałem jej jak wygląda moja dzielnica , szkoła, dom , podwórko i wszystkie sytuacje jakie przytrafiły mi się z wyznaniem żalu ,że nie mogę usłyszeć jej głosu w słuchawce telefonicznej. Okazało się ,że jednak mogłem usłyszeć i moje listy przegrały wtedy z technika . Wisiałem na telefonie w budce ,co róż przepędzany przez spieszących się dzwonić . Tak nagle jak minęło zakochane lato , tak nagle minęły też moje jesienne listy na które coraz rzadziej dostawałem odpowiedzi a wkrótce moje pisanie z żalem zawiesiłem . Odpwoiedzi nie było a telefon o umówionej porze nigdy nie odpowiadał . Po dostaniu kosza przez krotki okres prowadziłem pamiętnik to mnie jakoś bardzo nie satysfakcjonowało , bo po drugiej stronie brakowało pewnie drugiego człowieka .Pamiętnik upadł. Dzisiaj większość ludzi dostaje na swoje konta mailowe różnego rodzaju ogłoszenia i potwierdzenia z kont nie tylko bankowych . Ale to strasznie nudne listy . choć zapewne niektórym paniom podoba się dostawanie różnego rodzaju ofert . kilka lat temu natknąłem się na stronę astrologiczna , gdzie jeden znawca opisywał swoje doświadczenia astrologiczne . No i jak zwykle rozeszło się o pieniądze. Niewielu ludzi pozostawia swoje listy lub osób innych , prawda , dzisiaj to już inny temat . Na skrzynkę mailowa można całe tony listów przesyłać i pisac i pisac ile się chce . Oby tylko odbiorca się znalazł. Co w praktyce oznacza ,że szukając kogoś Ciebie znajdą . No i masz zapewnione listy . Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Piątek . 14.05.20, 19:06 Maj. Witaj maj . Witam majowa jutrzenko, Świeć naszej polskiej krainie, Uczcimy ciebie piosenką, Która w całej Polsce słynie: /Witaj Maj, piękny Maj, U Polaków błogi raj!/bis W piersiach rozpacz uwięziona W listopadzie wstrzęsła serce, Wstaje Polska z grobu łona, Pierzchają dumni morderce. /Błysnął znów Trzeci Maj, Teraz nasz wesoły kraj!/bis Wesoły kraj ....drzewa leniwie rozbłyskające pierwszą zielenią , gdzieś w tej pandemi ulotniły się obrazy sadów obsypanych kwieciem , biel gałęzi i żółć mleczy przebijających się przez kobierzec traw . Na kałużach nie tworzą się bąbelki w czasie obfitych deszczy przychodzacych z pierwszymi grzmotami nadciągających burz . Nie ma deszczy , te ktore padają są zimne , wręcz lodowate , jakby wydobyły się bezpośrednio z marca i dopiero co ominęły śnieg tworzący się w górnych warstwach atmosfery . Zimna Zośka tradycyjnie wstrzymuje z pracami wokół ciepłolubnych roślin. A moje myśli rwą się niczym strzępy starego nikomu nie potrzebnego materiału . Wracają wspomnienia . "Idź synku idź" podparte uśmiechem matczynym , choć serce było zmęczone , wąska fioletowa kreska ciągneła się wzdłuż dolnej wargi wyschniętej , jakby nie miała z czego pobrać odrobiny wilgoci a język nie mógł do niej sięgnąć i rozwarte usta łapiące powietrze ciężko ,ale cichutko. Jeszcze oczy próbują śmiać się i mówić zupełnie co innego co widzą oczy syna . I ten delikatny uśmich pozostaje w mojej pamieci identycznie ten sam , kiedy widzę mamę po raz ostatni ...po raz ostatni. Dziś odnajduję ją w snach. Pierwsza i Jedyna Matka na tym świecie . Ależ wiem wszystkie matki utkane są z tego samego materiału , nie brak tam tkliwośći, opiekuńczości , miłości dziś słowa rozumianego zupełnie na opak , ubranej w swoją posturę ze swoimi wadami i dobrocią przejawiającą się w najmniej oczekiwanych momentach . Z rękoma potrafiacymi najróżniejsze rzeczy, kiedy musiały się nauczyć zadbać o swoją rodzinę, każdego kogo kochały miłośćią różną ,a le każdego żarliwie ... Ostatnia i Jedyna Matka na tym świecie . Kochajcie swoje wszystkie matki, bo tak szybko znikają z naszego pejzażu . Nie wiadomo kiedy potrafią zniknąć niczym mgła letnia w ciepły poranek po deszczowej nocy.Kiedy ta Jedyna zniknęłą pozostała ta Ostatnia . Przyszedłem wtedy z wiadomośćią smutną i byłem jak ten zbity mały piesek . Spojrzała na mnie i i jakby z wachaniem objęłą . Są takie gesty zrozumiałe bez słów dla obojga uczestników zajścia . Dziś jestem dla niej On a kiedy ją próbuję podniść lub poprawić odnajduję jej ciało tak delikatne jakby dopiero co nabrało swojej świeżości . Zdziwiony tym faktem staram się wszystkie czynności wykonać jak najdelikatniej , przecież bolesnym może być uściśnięcie choćby z miłości kiedy za skórą piętrzy się kość . Nie brak Ostatniej zywotności i drapieżnej walki spowodowanej przymusowym wyobcowaniem . Głuchota i upartość w nienoszeniu aparatu , choć nie brakuje innych sprzeciwów czasami dziecinnych czasami zrozumiałych spowodowanych nagłym wtłoczeniem się w swoją inność i i choć częściowym pojęciem w jakim znajduje się miejscu i czasie . Trud cierpliwości przekazany kiedyś nam przez Nie mamy okazję oddać . Przychodzi to z trudem . Z wielkim trudem . Lecz nie ominę tego punktu swojego życia. Po co właściwie jesteśmy na tym świecie. Pytanie nurtujące mnie od młodości , wciąż pozostaje bez odpowiedzi , choć czasami wydaje mi się żeby przy końcu swojej drogi życia coś ważnego załątwić . Nie wiem , może uporządkować działkę , może przestawić ławkę na ulicy , lub zwrócic książkę zapomnianą do biblioteki . Coś co jest zupełnie nie zrozumiałe dla przechodzącego obcego człowieka . Efekt motyla . Ten trzepie skrzydłami w Japoni ...bzdura . Jest jeszcze Pani Jasnogóska . Wiem wiem ,stary zdziwaczały ramol próbuje na forum gazety przenicować jakieś katolickie treści Kiedy jest tyle ogłupiajacych ideologii dookoła . Bolesnym jest jedynie cisza katolików i pozwalanie na terror mniejszości wobec katolickiej większości . Ale czy to może łączyć się z ze starością ?Tym bardziej z matczyną troską . Najlepsze najserdeczniejsze najcieplejsze życzenia wszystkim kobietom, ktore dostapiły mozliwości bycia Matką .. Odpowiedz Link