sagittarius954 Re: Sobota . 14.01.19, 18:48 Jak to będzie? Z tym pytaniem istniejemy od początku naszego istnienia . Innymi słowy naszego narodzenia . Bo co prawda komunikujemy się słowem,ale ja stawiam tezę ,że noworodki widzą snem . Te sny mają znaczenie i nie są bezsensowne ,ale wytłumaczenie ich przekracza moje zdolności . Do dziś pamiętam pewne sny z tamtego okresu . Za długo by o tym tłumaczyć ponieważ przekroczyłoby to ramy samej krótkiej notki jaką mam zamiar napisać. Ileś lat temu zraziłem się do wośp - u i uznałem ,że moje dawanie nie ma najmniejszego sensu bo te pieniądze przepadają w jakiejś bezsensownej czarnej dziurze a ponieważ nie ma opcji pomocy indywidualnej małym dzieciakom postanowiłem przestać dawać . Chociaż z tym dawaniem jest na przekór sobie samemu . Kiedy zastępuje ci drogę maleństwo kilkuletnie zbierające forsę z mamą , trudno jest odmówić takiej osobie . Bo przecież argumentami nie będziesz sypał , co takiego dzieciaka obchodzi czy ktoś daje czy nie i z jakiego powodu . A nawet jakbyś miał najsłuszniejsze argumenty , to ten dzieciak nie zbiera do puszki tychże a własnie pieniądze . Później w szkole zapewne snują swoje opowieści o zbieraniu pieniędzy i dzielą się swoimi dziecięcymi spostrzeżeniami . I może też wchodzić w grę zwykła rywalizacja . Kto więcej zebrał , kogo puszka była cięższa i tym podobnie. Te małe idee mimo wszystko wygrywają z tymi wzniosłymi wyniesionymi pod nieboskłon mediów. Ale ponieważ od mediów odgrodziłem się i nie słucham co kto czemu i dlaczego , nie robią na mnie żadnego wrażenia nawet najwybredniejsze i najostrzejsze bodźce . Powiem tak najwyższa pora uruchomić w tym systemie indywidualność potrzeb najmłodszego pokolenia chorowitków . Bo zaspokojenie potrzeb w maszyny i aparaturę to może i ważna rzecz , lecz trzeba brać pod uwagę braki kadrowe . I co nam po aparaturze skoro młodzi lekarze w te pędy wyjeżdżają za granicę . Nie ogranicza się szpitali dlatego ,że nie ma ludzi chorych . A jest odwrotnie . Je się zamyka bo brakuje personelu . A tego problemu żaden rząd ani samorząd nie rozwiązał i raczej nie rozwiąże . tym samym nawet najbardziej inteligentna maszyna staje się po prostu złomem . Z zaciekawieniem czekam na kolejna edycję zbieractwa . Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Sobota . 29.06.19, 20:10 Tęczowo. Ciekawi mnie reakcja młodych ludzi na tęczę . Ja już jestem tak dojrzały ,że zmienić swoje poglądy jest mi trudno . Zresztą od najmłodszych lat pierwsze co można mi było wytłumaczyć to ukazująca się na niebie tęcza . Widocznie robiono to na tyle dobrze ,aby utkwiła mi w umyśle argumentacja . Po prostu wiem ,że to znak przymierza między Bogiem a ludźmi . Ale jak widzą to młodzi ? Jak w dzisiejszych czasach argumentują ten znak ?Jak sobie tłumaczą ? Bo przecież rodzice zalatani w dorosłym życiu i walce o byt widocznie nie mieli czasu wytłumaczyć dzieciom tych najprostszych spraw . Chociaż , prawdę powiedziawszy w poprzednim zdaniu jakbym miał żal nie wiadomo do kogo i za co . Ostatecznie nie znam argumentacji młodych na tęczę . A coraz więcej firm przyjmuje ten znak( zmieniając ideologię i znaczenie) i prędzej czy później każdy będzie musiał się określić przedstawiając swoją argumentację . Ostatnie wyczyny IKEI utwierdzają mnie w przekonaniu ,że napór ideologów tęczowej zarazy promowanej przez ludzi z pod tego znaku jest pełnej krasie , czyli nie ma co liczyć na odpuszczenie tej głupiej ideologii. Wyrzucali z pracy ludzi i za mniejsze przewinienia , nie ma co nad tym rozpaczać . Wyrzucony pracownik za cytowanie Biblii może powinien podziękować tej firmie , nie musi już zmuszać się do pseudo ideologi a w nowej może uzyskać większe dochody . Może . Jeśli nie , prędzej czy później przełknie tą pigułkę a jak dotrze do wieku bardzo dorosłego będzie miał co opowiadać wnukom. Oczywiście ironizuję , ale ta ideologia coraz bardziej wkrada się w życie każdego człowieka . Także mnie . Ostatnio będąc w banku , pomińmy jego nazwę w czasie wesołej rozmowy stwierdziłem,że nic nie będę zmieniał , ponieważ jestem w takim wieku schyłkowym, że szybciej mi do piachu niż do zakładania, zmiany czy w myśleniu i oprocentowaniu konta . W tym momencie pani widząc obok mojej karty kredytowej obrazek św Faustyny , jakby spoważniała a na mój żart, że teraz kiedy odnowiłem kartę mogę ja wypróbować w Paryżu , pani wskazała mi kierunek Watykanu . Przyjąłem tą uwagę z uśmiechem , chociaż w duszy wcale mi nie było do śmiechu . Starałem się więcej nie odzywać , chociaż mało brakowało abym zrezygnował z usług tego banku . Po prostu uświadomiłem sobie ,że banki są tą newralgiczną częścią społecznej aktywności , w której to prędzej czy później dosięgną każdego człowieka i będą zmuszali do zmiany przekonań . Może się to komuś wydawać zabawne , choć już przestaje takim być . Póki co mamy wybór , także banków . Tyle że trzeba zadać sobie pytanie : A co będzie kiedy wyboru już mieć nie będziesz ... Zapewne będzie wtedy na bank tęczowo i żadnego przymierza człowiek z człowiekiem już nie zawrze ... Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Sobota . 18.03.20, 06:16 Coronowirus. A nie znasz człowiecze dnia ani godziny .Dwa miesiące temu mówiło sie o Chinach . Miesiąc temu o europie zachodniej dzisiaj jest już w Polsce. Życie nie jest łątwą sprawą o ile kiedyś wydawało nam się zniesienie granic za cud demokracji i postepu wolności człowieka w dobie 21 wieku , tak dzisiaj widzimy zagrożenia tym bardziej ponieważ sięgają nam do życia . Do naszego życia i współistnienia w dzisiajszym świecie . Jeszcze trzydzieści lat temu broniłem w dyskusji kobiety , ktora przyjechała pod namiot z dzieckiem . Niby nic w tym dziwnego ,ale to było miesięczne dziecko . Większośc przebywających ze mną urlopowiczów była zdegustowana jej zachowaniem , to mało powiedziane , wręcz pietnowała nieodpowiedzialnośc wynikającą z narażenia jeszcze małego dziecka i całkowicie nieodpornego na choroby tego świata . Uważałem ,że jej zachowanie o ile może wydawać się nieodpowiedzialne o tyle ma swoje uzasadnienie w trosce jaką otacza swoje dziecko . Kiedy już dwadzieścia lata temu pojawiły się symptomy sepsy u osób powracajacych z zagranicy moje zdanie było cokolwiek inne od poprzedniego . Byłem już mniej tolerancyjny i uważałem ,że to jest skrajna nieodpowiedzialnośc i egoizm zaspakajać swoje zachcianki i nieliczyć sią z konsekwencjami ewentualnych chorób a w szczególności tej choroby ktora łątwo mogła przeskoczyć na inną osobę . Po zeszłotygodniowych decyzjach premiera W.Bryt. dotyczących potraktowania narodu jak stada i pozwolenia mu się zarazic coroną aby nabyć genetycznej odporności na tę chorobę w pierwszej chwili pomyślałem ,że to rewolucyjna myśl i czy tylko można ją zrealizowac lub czy społeczeństwo pozwoli ją zrealizowac . Ostatecznie to około miliona nieszczęśników ktorzy musieli by odpaść z gry o życie . Tylko kto człowiekowi dał taką władzę aby decydować kogo wyeliminować z gry o życie . I czy po to współistniejemy w społeczeństwie , abyśmy pozwalali sobie na takie doświadczenia . A może łatwiej by było nie produkować lub robić doświadczenia na tego typu bronią biologiczną i nie puszczać w eter wiadomości o wypsnięciu się z laboratoriów tego wirusa ?Tylko komu to powiedzieć ?Samemu sobie ? Usa , Chiny Rosja Niemcy i jeszcze kilka innych państw i tak będa dalej maczały swoje doświadczenia w próbówkach , gdzie bąbelkuje straszliwa choroba mogąca zabić miliony ludzi . No ludzie włądzy tak mają . Myślą ,że ich władza sięga poza ich obszar życia i mogą decydować o nim jak za pstryknięciem włącznika prądu . Ale i w samym społeczeństwie musi się coś zmienić . Oczywiście podróżowanie jest tą częśćia ludzkiego ego ,ktore powoduje o tym ktora z przyjemności jest tą ktorej człowiek nie odpuści . A ciekawość życia nie tylko odkrywa ale i pwoduje zapamiętanie doświadczenia. W ten sposób każdy prędzej czy później dojdzie do tego doświadczenia pwodującego odkrycie ,że nasz glob jest naprawdę małą wioską . I żeby dbać o kraniec wioski nieraz nie wolno wyjśc z mieszkania . To na razie tyle. Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Sobota . 16.05.20, 04:56 Strach . O swoich lękach pisałem niejednokrotnie . Dając dowód, że jestem świadomy swoich ograniczeń . Ale zastanawia mnie fakt odwagi każdego człowieka w grupie . Zdaje się ,że wtedy jesteśmy gotowi z każdym goliatem wziąć się za bary i możemy zaglądać śmierci w oczy śmiejąc się z niej głośno ...chyba, że uśpieni naszym żywotem tkwiącym w pokoju i powszechnej szczęśliwości, uważamy siebie za coś bardzo odpornego na stresujące zjawiska . Ale kiedy kilka razy błyśnie , kilka razy huknie , kilka razy kula przeleci w pobliżu naszej głowy szybko idziemy po rozum do głowy szukając wyjścia z grupy . I staje się wtedy ta grupa ciężarem nie do zniesienia , przeszkadzającym nam w wyborze indywidualnego działania . I bez względu na rozłożystość tej grupy zaczniemy się bać . Po prostu . Więc boimy się o niezapłacone rachunki , boimy się o nasze córki i synów , męża , żonę ,kogoś bliskiego i dalszego , ale najbardziej o siebie . Dopóki dominować będzie strach o siebie dotąd nie będziemy społeczeństwem , grupą obywateli jednakowo sponiewieranych przez los lub historię , jednak potrafiących oddać to co mamy najcenniejszego w obronie wolności tego terytorium do którego przynależymy . Ale czy jest to oczywistość mogąca powielać się ,aż do spełnienia ? Nie tyle ,że strach w nas artykułowany niejednokrotnie, bez przytaczanych przeze mnie wystrzałów i zagrożeń wojennych ciągle nabiera siły kuli śniegowej i kiedyś musi przeobrazić się w panikę . Dlatego silnie i usilnie powinniśmy zacząć wprowadzać w czyn nieposłuszeństwo obywatelskie ,aby przeciwstawiać się każdemu złemu przypadkowi dającemu możliwość , jak choroba zakażenia następnych osób , może i mnie . Ależ tak wiem, wiem , władza demokratycznie wybrana jest nie do usunięcia . ale tylko wtedy jeśli naród się z tym zgadza ,a jeśli nie to odbiera władzę rządzącym . Czy widzimy pewne podobieństwa i jak trudno jest oddzielić te szare przypadki wpełzające na pospolitych ludzi jak rak i ich degenerujące . Trudno ,ale kto powiedział, że będzie łatwo . Więc wybierać powinniśmy ludzi którzy potrafią oprzeć się własnemu lekowi i zarażać pozostałych optymizmem . ale nie bezproduktywnym , jedynie takim rozwiązującym i niwelującym nasze trudne przypadki . Może do tego czasu jest jeszcze wiele lat a może to ostatni rok naszych lęków . Kto wie? I dobrze pisałem ten tekścik 6 lat temu , co się zmieniło? Przeżywamy pandemię , choć pragnąłbym napisać ,że ją przeszliśmy . Ileż to lęków wyzwoliła choroba i związanych z nią zachowań . Bo częściej myjemy ręce , bo nie spotykamy się ad hoc z przypadkowymi ludźmi , bo wreszcie staliśmy się podejrzliwi i wszędzie widzimy spisek . Tym bardziej , ponieważ dobiegające do nas echo wypowiedzi dotyczących maseczek , rękawiczek i przyłbic nie jest jednoznaczne . W tej całej masie medialnych wypowiedzi i to nie od byle kogo bo przecież od samych specjalistów medycznych może przerazić. Czy w związku z tym z tego strachu nie upadnie globalizacja podzielona na dwa państwa , które mogą na tym skorzystać najlepiej o ile nie wezmą się za łby . Niestety nie mam na myśli żadnego państwa europejskiego. Ta nauka o ile będzie prawidłowo ukierunkowana spotka się historycznie ze zmianą naszych polskich przyzwyczajeń . Ale jest to właśnie ale ...Już samo trwanie pandemii rozciągniętej w całym świecie dotykającej każdego kraju powinno dać nam do myślenia . Przecież zarazy dziesiątkowały niejednokrotnie ludzkość , ale nigdy jednocześnie w tym samym czasie. Jeśli dołożymy do tego zajadłość tej choroby całkowicie odmienna w każdym kraju , należałoby się poważnie nad tym zastanowić . Co to oznacza na przyszłość ? Czy państwa nie zamkną się w swoich granicach i nagle dla liberalizmu rozwijającego się przez ostatnie dwadzieścia lat nagle zabraknie miejsca? Pierwsze spekulacje dotyczące powstania samej choroby już są . Okazuje się że jest to broń biologiczna a my mali ludkowie jesteśmy jak te insekty ponieważ nagle na planecie zrobiło się tłoczno , a to co kiedyś było przywilejem najbogatszych dzisiaj stało się pragnieniem milionów szaraczków podążających za przygodą w różnych częściach globu. Zapewne rządzącym przychodziły myśli do głowy o izolacji regionów w poszczególnych państwach . No i proszę jak łatwo cofnęlibyśmy się do lat 80 tych zeszłego stulecia A strach rządzących i opozycji ? Tak różny stojący na przeciwległych biegunach i jego wartości są wypadkową strachu pandemii . Ależ oczywiście, polityka to umiejętność kłamania . Lepszymi w tej kategorii są opozycjoniści , mając przewagę w niej zobaczymy co zrobią . Może do reszty rozmienią te drobne które uciułali w czasie pandemicznej debaty pani Małgorzaty Kidawy Błońskiej . A co może pan Trzaskowski ? O ile mu sąsiad zachodni nie pomoże to nic nie może i musi porzuciwszy urząd prezydenta miasta odejść tak samo jak jego poprzedniczka . Dlaczego tak sądzę ? Bo jeśli upada idea w której do tej pory się poruszał a nic innego przed nim się nie rysuje to trudno mu będzie obronić ideę i zdobyć urząd . W dobie remontu świata każdy myśli o sobie a nie o rozprzestrzenianiu nowych wartości . Każdy polityk zabezpieczy swoją przyszłość zapominając o przeszłości . Nie najlepiej rysuje się przyszłość małych ludków . Ostatecznie ktoś musi przegrać a zwykle są to małe ludki . I jak w horrorze , kiedy dojdziemy do głównej makabrycznej sceny , wtedy przestaniemy się bać . I zaczną bać się ci którzy wymyślają przyszłość na ziemi zapominając o prawach nie tylko boskich. Odpowiedz Link