sagittarius954
23.09.14, 10:32
Oczywiście że wiem o tym . Moje zdanie różni się w wielu miejscach od zdania każdego, kto ma jakikolwiek pogląd na sprawę . Może dlatego go próbuje uwypuklić , może nie dla dyskusji , może z pychy może z narcyzmu wrodzonego a może z każdego innego punktu widzenia .
Rzecz jest o kobietach . O tych merytorycznych ,ale i tych mniej merytorycznych bardziej kobiecych , jednak sprawa rzeczowości zawsze będzie na wierzchu tematu .
Pani Premier w pierwszym dniu zapoznawania nas ze swoimi działaniami dotyczącymi powołania ministrów uwypukliła bardzo swoja kobiecość , może i nie swoja ,ale dała do zrozumienia że kobiecość jest stałą nieodłączna miarą dzisiejszych czasów i w żaden sposób nie wolno o tym zapominać a później zabarykadowała się w domu pilnując dzieciaków , chyba wnuczków . dalej mamy przez sto dni absolutnie nie krytykować pani Premier ze względu na ogarnięcie tematu rządzenia . Jego zakres i rozległość jest na tyle duża by pozwolić się przyjrzeć damie i innym damom z rządowego establishmentu . A ja już gołym męskim okiem widzę ,że dla pani premier będą pracować wszyscy ministrowie a jej zadaniem będzie sumowanie tej pracy i analiza pozwalająca wysupłać ziarenka wzrostu . A Pani Premier będzie czymś w rodzaju atache prasowego rządu . Łądnie się ubierze , ładnie umaluje włoży te zgrabne czarne rajstopy i swoim melodyjnym głosem wymówi wiele zdań .
Czy nie lepiej jednak poczekać te sto dni i dopiero wtedy ocenić wypowiedzieć się nawet krytykować ? Ano nie bo na oko widać a już słyszeć jest na pewno z jakim zacięciem mówi i wypowiada się pani Premier , czysto kobiecym , żadnym tam urzędniczym . Nawet w dniu zaprzysiężenia dodała że zadba o każdego obywatela . A to ci checa . Przecież to stwierdzenie jest czysto kobiece , mówiące masz wielkie serce, ale możliwości żadnych do wypełnienia tego czego pragniesz . W wieczornych przekazach to zdanie już nie padało w gmatwaninie medialnych skrótów . Ale ja je zapamiętałem . Tak bardzo to nie chcę żeby pani premier tak bardzo się mną interesowała , wolałbym żeby inne pokolenie wzięło na barki odpowiedzialność włądzy . Troszke młodsze, mniej kobiece, za to bardzo rzeczowe niemal suche. A pania premier wolałbym spotkać w parku na ławeczce , gdzie byśmy podyskutowali sobie o tym i o owym . Tak po kobiecemu, z rozmachem umożliwiającym ogólnikowość bez konsekwencji . Bo pani premier tak lubi, a to kopać na metr w głąb, a to każdemu obywatelowi okazać zainteresowanie . No bo gdyby to była prawda ...a to wtedy już zupełnie co innego .