Ploteczki przyniesione przez dziadka .

29.10.14, 16:04
Idąc sobie w ten jesienny dzień ulicą , napotkałem młode .
Dwie były , płci przeciwnej , i ten brzydszy cos zagadał do tej ładniejszej później zarechotał głośno klepnął w plecy aż ładniejszej z przodu bluzka zafalowała oznajmiając , że jednak cos tam tego panie jest .
Młody się do tego wydarł całkiem głośno aż i ja mogłem usłyszeć :
- A żeby cie rudy donek wydymał ...i popłynęło z obu ust rechu rechu rechu rechu ...
No i by było na tyle dzisiaj ...suspicious
    • sagittarius954 Re: Ploteczki przyniesione przez dziadka . 30.10.14, 07:58
      Rano robiąc zakupy w budce warzywnej zaskoczyłem obu sprzedających, więc zacząłem rozmowę całkiem ugodowo :
      - Dzień dobry - wykrzywiłem twarz w radosnym pozdrowieniu .
      Pan sklepikarz spojrzał się na mnie dociekając skąd ja taki skowronek nim słońce ukazało się na nieboskłonie .
      Bry , bry - odpowiedział
      Widząc że zbiera się do wynoszenia skrzynek z warzywami na zewnątrz zacząłem się wycofywać :
      - To może ja wpadnę później - z troska w oczach spoglądałem na dwa rzędy skrzynek wysokich jak ja .
      - Nie nie - niemrawo oponował pan sklepikarz - A czego potrzeba ?
      W tonacji głosu szczęścia nie wyczułem.
      - Chciałbym dwa kilo kapusty kwaszonej - powiedziałem
      Pan zakręcił się wokół siebie spoglądając gdzież to kapusta jest i jego wzrok padł na słupek białych plastikowych kubełeczków stojących w kąciku przy drzwiach
      - A ile potrzeba ? - usłyszałem
      - Dwa kilo - Odparłem
      Z gardła pana sklepikarza wydobył się bulgot i jego spojrzenie spoczęło na pani sklepowej która stała już na zewnątrz szykując się do wyjazdu po towar .
      - Obsłużysz pana ? - padło ni to stwierdzenie, ni to pytanie
      Pani sklepowa weszła do sklepu zdjęła odziana kurtkę i po chwili mocowania się z kubełeczkami kapusty wydobyła mi z świeżo otwartego pachnącą zszatkowaną białą masę .
      - Bigos będzie ? - spytała i nie czekając na odpowiedź ciągnęła swój monolog - ja tez muszę zrobić , syn przyjeżdża na święta, co to za święta bez bigosu .
      - EEE nie , mnie tylko zostały kości , a trudno je mrozić w nieskończoność , i bardziej zawadzają w szufladzie niż pożytku z nich .Ile płace ?
      - Osiem dziewięćdziesiąt - podałem dyszkę i otrzymałem złoty dziesięć reszty .
      Wyszedłem zadowolony ,że otrzymałem prawie świeżą kapustę i nie musze jeszcze raz tutaj przyłazić , bo co prawda podobno gdy mężczyzna pierwszy robi zakupy, co daje szczęście w sprzedaży , ale szron na szybach samochodowych niczego mi9łego nie wróży . Poza tym rozleniwiłem sklepikarza i panią sklepową odwróciłem od zakupów . Ale może im się powiedzie ? Hmm...dzisiaj ...
      • super.222 Re: Ploteczki przyniesione przez dziadka . 30.10.14, 08:33
        Jeżeli ma to być bigos, to czeka Cie jeszcze jedna runda
        do sklepu mięsnego. Na 2 kilogramy kapusty kwaszonej potrzeba
        od 1.5 do 2.00 kg różności: mięs, boczku i kiełbasy.
        A później się to gotuje po kilka godzin przez trzy dni.
        • sagittarius954 Re: Ploteczki przyniesione przez dziadka . 30.10.14, 08:40
          Wszystko mam, teraz szukam chęci do gotowania big_grin
    • sagittarius954 Re: Ploteczki przyniesione przez dziadka . 31.10.14, 11:14
      Zadzwonił telefon . Pani rejestratorka zawiadamia uprzejmie że złożone zapotrzebowanie na leki nie może być zrealizowane ponieważ byłem u lekarza w maju a teraz jest październik i obowiązkowo powinienem stawić się u lekarza.

      Zezłościłem się , jasne choleryk jezdem .

      ta sama pani doktór która odrzuciła moje zapotrzebowanie wypisała mi skierowania i tu i ówdzie i na takie badania i na śmakie badania wobec powyższego byłem ulekarza przynajmniej raz w miesiącu albo i częściej . Pani rejestratorka na to że komputer nie wyłapuje tamtych wizyt za to u tego najgłówniejszego lekarza i owszem. Gula zaczęła mi rosnąc niebotycznie prędko ale ze względu na stan aort moich postan0owiłem się wyciszyć , zaproponowałem ugodę , jeśli jest jakiś lekarz to niech mnie przyjmie .
      Był, następnego dnia byłem pierwszy w kolejce .
      Wszedłem .
      Przywitał mnie pan D"Artaniagne z szpicbródka tyle że zamiast szpady przy boku miał stetoskop na szyi.
      - Czym mogę panu służyć ? - spytał
      Na takie diktum nie pozostało mi być nieuprzejmym i wszedłem na szczyt swojej szarmanckości .
      - Może mi pan służyć panie doktorze , wypisaniem recept tak mi potrzebnych - podałem mu kartkę wydrukowana przez mój komputer i przezornie przeze mnie wziętą .
      - Czy coś panu dolega ?
      - Absolutnie nic panie doktorze ( oj gdybym zaczął gadać strach pomyśleć co by wykombinował ten rycerzyk)
      - Ale nie chce mi się pisać - stwierdził
      - a mnie gadać - odparłem.
      - Zmierzę panu ciśnienie .
      Kiwnąłem głową na zgodę .
      - W normie - zawyrokował.
      - Puchnie panu coś - Obrzeki pan ma ?
      Skinąłem przecząco głowo .przybierając jak szpieg niemy wyraz twarzy .
      Drukarka wydrukowała dwie recepty i zanim podniosłem się z fotela usłyszałem .
      - Życzę zdrowia
      Ukłoniłem się serdecznie i uciekłem z gabinetu .
      Przy recepcji zatrzymałem się aby zapisac się do głównego lekarza .
      01.02.2015 - usłyszałem
      - a dlaczego nie 01 04 ? - spytałem z odpowiednia intonacja głosu
      Niezrozumiałego odprowadzał wzrok zdzwionej rejestratorki .
      Za trzy miesiące znów te same hece .
    • sagittarius954 Re: Ploteczki przyniesione przez dziadka . 06.11.14, 08:06
      Wczoraj spotkałem na zakupach znajomego . Siedział sobie smętnie przed sklepem ,spoglądał na zakupiony towar wylewający mu się niedbale z pozostawionych toreb na chodniku . Palił papierosa .
      - Sąsiedzie cos jesteście nie w sosie - zagaiłem
      - Panie sąsiad ile ma pan lat ? - i szybko dodał - ech młody z pana człowiek a ja chciałbym zapytać czy pan zna dobrze kobiety .
      Tutaj musze oznajmić, że mnie zamurowało, już zacząłem snuć rewelacyjne odkrycia o sąsiedzie , który poszedł po zakupy i spotkał swoja miłość , a jednak nie , ten rozsypujący się towar cale nie świadczył o przygodzie w sklepie .
      - No i jak doczekam się na odpowiedź ? - zaciągnął się łapczywie
      - Toś mi pan wyprowadził lewy sierpowy podbródkowy , po którym trudno się pozbierać - odparłem.
      - A widzisz pan a jak ja musze się czuć skoro moja własna rodzona zona , moja żona mówi, że jest wołem roboczym całe życie - dopowiedział gorzko .
      Szybko pozbierał się z ławki , uporządkował torby i podawszy mi rękę zniknął bez słowa za węgłem sklepowym .
      Teraz mnie przygięło i usiadłem poczuwszy ciężar niezakupionego towaru w sklepie . Tyle że nie miałem papierosa ,aby tak jak tamten mężczyzna zaciągnąć się łapczywie . Może wystarczą tylko moje myśli ...
    • sagittarius954 Re: Ploteczki przyniesione przez dziadka . 13.11.14, 08:50
      Zachciało mi się wczoraj obejrzeć film , Obywatel się on nazywa ,ale znając Stuhra pomyślałęm że jednak to musi być wielka chała , niedowierzałem i wobec powyższego najpierw postanowiłem przeczytać scenariusz filmu . z tym czytaniem jest też kłopot . Bo do takiego czytania trzeba mieć nielichą wyobraźnię ,aby sytuować rozmowy w pomieszczeniach , sytuacje i miny bohaterów ,a te nie zawsze są wydatne ,że sobie pozwolę tak wyrazić .
      Jak postanowiłem tak i zacząłem wykonywać swój plan . Czytam, czytam i potwierdza się moja teza , że historie kilkudziesięciu milionów Polaków trudno przedstawić w jednej historii a już ta jedna historię uważać za naj bardziej popularna lub przedstawiająca tamta wizję , przeszłego świata i Polski . choć od razu wpadł mi pomysł do głowy ,żeby na te same pytania odpowiedzieć na które odpowiada aktor ze swoim synem dzieląc się podstawa tego filmu , tłumacząc go niejako i przekładając na wyrazy zamiast obrazy .
      Acha żeby nie było, mówimy o książce Obywatel Stuhr z Jerzym i Maciejem rozmawia Ewa winnicka .
      I co z tego mi wyszło ? Ano posłuchajcie a raczej poczytajcie .

      Lubi pan Jana Bratka

      I tak i nie , lubie gdy mysle o nim że to aktor Stuhr , nie lubię kiedy zostaje tylko postać z filmu ...powiem pani szczerze nie ubawiłem się przy tej książce ,ale przeczytałem ją pragnąc dowiedzieć się szczegółów ż życia aktora intelektualisty za jakiego mam Stuhra . a pani się uśmiała ?

      Smiech grzęźnie w gardle , proszę pana

      No i proszę jesteśmy tego samego zdania , przynajmniej na samym początku rozmowy big_grin A śmieję się ponieważ tamte sprawy były udziałem większej części narodu a aktorzy jako słąwni ludzie przewodzili społeczęństwu stając się politykami działającymi na rzecz naszego dobra . Wiadomo nie wszyscy a wymieniac ich tutaj nie będę , kiażdy miał swego bożyszcze wpatrując się w niego i podziwiając go, bo człowiek który poświęca rodzinę , nieraz zawód dla dobra ogółu to jednak coś . Poza tym na Solidarność nikt wtedy nie pluł oprócz włądzy , Żwiązki były u szczytu popularności jak ci sami akotrzy młodzi i piekni .

      Ale przecież jednocześnie była wielka . Na legendę Solidarności chętnie bym chuchała

      Wtedy nie tylko chuchałem ,ale i otulałem a każdego kto by pragnął oziębić ten wizerunek lałbym po gębie, co oczywiście zmieniło się na tle jednak stopniowo ,abym nie wpadł w chorobę ...

      No można tak ciągnąc dalej i dalej ale wydaje się że lepiej przeczytać tę książkę i już darować sobie film , zakup w granicy 39,90 spowoduje że wróci się do czasów kiedy mieliśmy marzenia związane z Polską i zrobi się taki specyficzny rachunek sumienia . Ale warunek - sami musicie po przeczytaniu wstawić odpowiedzi do zadawanych pytań . Okaże się że każdy z nas b ył aktorem na miare tamtych czasów . Zreszta co będę wam truł big_grin
      • super.222 Re: Ploteczki przyniesione przez dziadka . 13.11.14, 17:03
        www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/1598097,1,obywatel-jerzego-stuhra-heroizm-czy-kabotynizm.read
Pełna wersja