super.222
14.11.14, 07:10
Poza dziennikarzami, którzy widzą w wyborach samorządowych jakiś sens,
ogólnie elektorat nie jest zainteresowany. Obecność radnych w życiu wyborców
jest tak nikła, że przez cztery lata prawie niezauważalna. Rządzi prezydent
miasta, a jak jest na wsi - wszyscy widzą.
Nie ... nie nawołuję do bojkotu (kto by słuchał

), ale mam wątpliwości.
Nasza demokracja jest rozbuchana, co rok jakieś wybory (i koszty) a jak
już ktoś wejdzie do samorządu, to znika. Przez cztery minione lata żaden
radny nie spotkał się z wyborcami mojej dzielnicy. Od kilku dni moja skrzynka
pocztowa napełnia się ulotkami wyborczymi z pięknymi zdjęciami kandydatów.
Proszą o głos, obiecują dbać o mnie i mój byt. Obiecują ... obiecują ...
Dlatego mam wątpliwości. A za kilkanaście godzin cisza wyborcza.