Nasza kobieta w Senacie USA

18.03.15, 16:34
https://spacenews.com/wp-content/uploads/2015/03/BarbaraMikulski_NASAGoddard-144x144.jpg
.
. Senat USA to najbardziej ekskluzywny klub na świecie. Tak ekskluzywny,
że przez pierwsze 200 lat historii kraju nie wpuszczano do niego kobiet.
Pierwszą kobietą, która tylko sobie zawdzięczała polityczną karierę, była
Barbara Mikulski wybrana do Senatu w roku 1986 ze stanu Maryland.

Wnuczka polskich piekarzy z Baltimore, wzrostu niespełna 150 cm.
Przemawiając na mównicy, musiała stawać na specjalnym podwyższeniu.
Kiedy w styczniu 1987 r. rozpoczynała pracę w Senacie, była tam drugą kobietą
(pierwszą była córka popularnego gubernatora Cansas), ale już w roku 1992
do Senatu dostało się tyle przedstawicielek, że nazwano ten rok "rokiem
kobiet". Z końcem kadencji 78-letnia Barbara Mikulski pożegna się z 19-toma
kobietami w wyższej izbie Kongresu..

Rodzice Barbary prowadzili sklep spożywczy w polskiej dzielnicy Baltimore.
Naukę pobierała w szkole katolickiej i nawet rozważała pójście do klasztoru,
gdyż - jak wyznała - zakonnice były dla niej inspiracją. Po tych dziewczęcych
mrzonkach i po ukończeniu studiów na Uniwersytecie Maryland została
pracownikiem socjalnym, a także zaangażowała się w zorganizowanie
protestu przeciw budowie autostrady, która miała przecinać historyczne
dzielnice Baltimore. Zyskała sławę i wybór do rady miasta.
Wtedy też usłyszała o niej cała Ameryka.
    • mala200333 Re: Nasza kobieta w Senacie USA 19.03.15, 02:21
      Chwali sie...
      • super.222 Re: Nasza kobieta w Senacie USA 19.03.15, 07:31
        A gdy już została senatorem, namieszała wśród zdominowanego męskością
        szacownego grona. Malutkim kroczkiem do *normalności* w kwestii ubioru
        kobiet na Kapitolu , torowała sobie i innym kobietom drogę do stroju zgodnego
        z duchem emancypacji (spodnie zamiast sukni czy spódnic) i zniesienie zakazu
        wstępu do siłowni i na basen Kapitolu, gdzie senatorowie mężczyźni lubili
        się kąpać nago...

        Podczas konferencji na Uniwersytecie Katolickim w Waszyngtonie wezwała
        do szacunku dla imigrantów z biedniejszych krajów Europy, którym przyczepiano
        gębę prymitywnych "buraków" i ksenofobów. W mniejszościach Partia
        Demokratyczna znalazła wyborców. Etniczni Amerykanie z klasy średniej
        tzw. *niebieskie kołnierzyki* wierni byli demokratom i popierali prezydenta
        Franklina Roosevelta, którego portret wisiał w sklepie rodziców pani senator
        aż do czasu gdy tenże prezydent zgodził się na pozostanie Polski w sowieckiej
        strefie wpływów. Wtedy podobizna prezydenta została odwrócona twarzą do
        ściany. Z czasem ze środowiska polskich emigrantów odłączyła się pewna
        ilość patriotów zasilających elektorat republikanów, to Mikulski pozostała
        nie tylko lojalną demokratką, ale jedna z liderek lewego skrzydła Partii
        Demokratycznej, którego bazą była "tęczowa koalicja kobiet", gejów ...

        Ogromna jest skala problemów, które starała się przedstawiać w Senacie:
        problemy socjalne, płace minimalne, ochrona świadczeń medycznych
        i ubezpieczeniowych. Pracowała nad ustawami popierającymi rozszerzenie
        NATO, nad sprawą zniesienia wiz dla Polaków, co wciąż pozostaje w sferze
        spraw niezałatwionych, bo tylko garstka członków Kongresu jest tematem
        zainteresowana.

        Ma wrogów. Nigdy nie wyszła za mąż, co potwierdza liczne opinie,
        że należy do seksualnej mniejszości, ale już jej głosowanie nad ustawą
        w obronie małżeństwa, jako związku kobiety i mężczyzny, przyjęte
        zostało przez homoseksualne lobby bardzo niechętnie.
        Bywa niegrzeczna dla mediów, a w plebiscytach wśród asystentów na
        Kapitolu od kilku lat określana jest jako "najbardziej złośliwa senator"
        (w konkurencji obu płci). Asystencji to zwykle dzieci ze stołecznej
        inteligencji, tzw. dobrych, zamożnych rodzin, a pani senator najlepiej
        czuje się wśród windziarzy, policjantów i portierów - utrzymujących ruch
        w Kongresie. Rozmawia z nimi i wysłuchuje ich trosk.

        Wierna głoszonym przez siebie zasadom, nie próbuje dorobić się na stanowisku.
        Jej majątek - według dokumentów - jest 10-krotnie niższy niż zasobność
        przeciętnego senatora. Odejdzie z polityki w roku 2017, osiągając wynik
        najdłużej urzędującej kobiety w amerykańskim Kongresie.
        W wolnych chwilach pisze powieści kryminalne z politycznymi podtekstami,
        co zapewne będzie w przyszłości jej głównym zajęciem po zakończeniu *senatorowania*. Jej pierwsza powieść z tego tematu doczekała się
        życzliwej recenzji w 'New York Timesie".
Pełna wersja