Robię wszystko ...

14.04.15, 14:45
... żeby nie wyjść do przychodni na zastrzyk.
Wynajduję różne zajęcia żeby odwlec to wyjście.
Jak wrócę, to coś jeszcze napiszę. big_grin
    • czuk1 Re: Robię wszystko ... 14.04.15, 18:02
      Wyolbrzymiamy ból zastrzyków. Ja np. - kilka lat robiłem sobie codziennie zastrzyki insuliny.
      A panikuję za każdym razem kiedy laborantka pobiera mi krew.
      Nie znaczy, że Ty masz trwac przy swoim "tchórzostwie". Trzeba się przełamać.


      To , że boisz się zastrzyka świadczy o tym, że nie ma u Ciebie choroby ważnej, takiej która
      wręcz wymusza branie zastrzyków.

      Zdrówka życzę.
      PS. Mnie z kolei, czeka wyjazd (zaraz) do Jasionki (154 km) , po rodzinnego zagranicznego gościa.
      • sagittarius954 Re: Robię wszystko ... 14.04.15, 18:42
        A mnie się już lekarzy nie chce odwiedzać . Co prawda to nie boli ani kilometraż robić, ale obrzydło mi już zupełnie .
        • super.222 Re: Robię wszystko ... 14.04.15, 19:42
          Mam taką nadzieję, że z czasem (oby nie za długo) uwolnię się
          od konieczności rozmawiania z lekarzami. Podobnie jak Ty jestem
          zniechęcona, rozczarowana podejściem, byle jak wykonywanym
          zabiegiem przez pielęgniarki. Jak skończą się zastrzyki, które teraz
          biorę, to moje biodra będą już granatowe uncertain Do piątku jeszcze ...crying
          • sagittarius954 Re: Robię wszystko ... 15.04.15, 07:58
            Nie sądze abys mogła się uwolnić do końca od lekarzy , tak jak ja , niestety w system wymaga, aby lekarz grał pierwsze skrzypce . Tak jest prościej dla waadzy i oczywiście gorzej dla człowieka . ciężko tutaj tłumaczyć wszystko od początku ,ale sprawy służby zdrowia a w zasadzie nie służby a naszego zostały tak zagmatwane, że jeśli tego wszystkiego nie spalic żywym ogniem wraz dalej będzie trwał marazm . Życie człowieka nie polega na kolejkach u lekarza lub odwiedzaniu ich ciągłym . to głupota .
Pełna wersja