Rok 1913 czyli Rok przed burzą

25.05.15, 10:16
"Dwudziestego kwietnia Adolf Hitler kończy dwadzieścia cztery lata.
Siedzi w noclegowni dla mężczyzn przy jednej z wiedeńskich ulic w roboczej
dzielnicy i maluje w świetlicy akwarele. W jego pokoju jest zbyt ciasno.
Pięćset osób ma malutkie pojedyncze klitki, łóżko, wieszak na ubrania, lustro,
przed którym Hitler co rano pielęgnuje swój wąsik. Noc kosztuje 50 halerzy.
Hitler mieszka tutaj na stałe i w każdą niedziele otrzymuje świeżą pościel.
Hitler nie wałęsa się po mieście, on codziennie ślęczy i rysuje oraz maluje
akwarelą wiedeńskie zabytki. W znoszonym, wymiętym garniturze, nerwowym
ruchem co i raz odgarnia kosmyk włosów i tworzy - przed południem szkicuje
ołówkiem rysunek, po południu wypełnia go farbami, a wieczorem daje dzieło
jakiemuś mieszkańcowi noclegowni, żeby go sprzedał w mieście.
Przeważnie maluje kościół św. Karola Boromeusza. Jeżeli jakiś motyw mu wychodzi
maluje od razu tuzin obrazów. Zarobionych w ten sposób pieniędzy nie trwoni,
żyje oszczędnie, niemal ascetycznie. Gdy w sali rozgorzeje dyskusja polityczna,
wtedy ożywa i wygłasza płomienne mowy o żałosnym stanie świata w ogólności,
a w Wiedniu w szczególności. Nie może tak być, krzyczy, żeby w Wiedniu
mieszkało więcej Czechów niż w Pradze, więcej Żydów niż w Jerozolimie
i więcej Chorwatów niż w Zagrzebiu. Odrzuca czarny kosmyk ruchem głowy.
Poci się. I z nagła urywa swe mowy. Siada na miejscu i dalej maluje swoje
akwarele."

To jest moja lektura w dniach majowych, mokrych i chłodnych.
W miarę zgłębiania historii dojścia Hitlera do władzy poprzez otumanienie
społeczeństwa, będę w tym wątku umieszczała najciekawsze fragmenty.


Obiecuję, że oprócz historii Hitlera, będą także inne.big_grin
    • super.222 Re: Rok 1913 czyli Rok przed burzą 25.05.15, 14:54
      Maj

      "Wreszcie nastało przedwiośnie.
      Profesor gimnazjum Friedrich Braun i jego żona Franziska z duma pchają
      dziecięcy wózek przez monachijski park Hofgarten, w grudniu zostali rodzicami
      małej Evy. Eva Braun ma sześć miesięcy, gdy dwudziestoczteroletni Adolf
      Hitler w niedzielę 25 maja, dociera do Monachium."
      • sagittarius954 Re: Rok 1913 czyli Rok przed burzą 27.05.15, 07:49
        Ciekawe co hitlerek robił w czerwcu , dziewczyny zarywał ? big_grinbig_grinsuspicious
        Skąd u ciebie taka lektura pobudzająca ? Ja co prawda ćwiczę jego na discovery big_grinbig_grin
        • super.222 Re: Rok 1913 czyli Rok przed burzą 27.05.15, 08:02
          Cała książka składa się z wielu opisów ludzi polityki, kultury, biznesu
          w roku 1913 poprzedzającym wybuch wojny światowej. Temat o Hitlerze
          skończę może dzisiaj (jeżeli nadal będzie zimno). Dalszy ciąg jego historii
          znajdziemy w innych źródłach - o ile będzie nas interesował.

          Następnym moim bohaterem będzie Franz Kafka. big_grin big_grin
          • sagittarius954 Re: Rok 1913 czyli Rok przed burzą 27.05.15, 08:29
            Lubię jak jesteś molem książkowym big_grinbig_grin
            • super.222 Re: Rok 1913 czyli Rok przed burzą 27.05.15, 09:19
              big_grin big_grin big_grin big_grin ................

              http://s17.rimg.info/acf6cf506b08dd50d57055a8a46f5e14.gif
              • super.222 Re: Rok 1913 czyli Rok przed burzą 27.05.15, 09:52
                25 maja Hitler wraz z przyjacielem uciekł do Austrii, prawdopodobnie przed
                powołaniem do wojska. Dojechali do Monachium, wówczas malutkiego miasta
                z 600 tysiącami mieszkańców, zamiast wiedeńskich 2,1 miliona. Miasto
                spokojne i syte. Niepozorny szyld "pokoik do wynajęcia" spada im po postu
                jak z nieba. Właścicielką jest Anna Popp, pokój znajduje się na trzecim piętrze,
                a Hitler natychmiast go akceptuje i wypełnia formularz meldunkowy:
                Adolf Hitler, malarz architektury z Wiednia.
                Panowie wspólnie płacą 3 marki za tydzień za wynajem skromnego pokoiku.

                Zdziwisz się Sagi ---
                Hitler prowadzi dokładnie taki sam tryb życia jak w Wiedniu. Żadnych
                pijatyk, żadnych romansów, każdego dnia akwarela - a czasem nawet dwie.
                Zamiast kościoła Augustianów maluje teraz Katedrę Najświętszej Marii
                Panny w Monachium. Już po dwóch dniach rozstawił sztalugi w śródmieściu.

                Gdy tylko namaluje kilka widoków miasta, wieczorami w pijalniach piwa
                oferuje je turystom. Gdy uda mu się sprzedać jakiś obrazek, natychmiast
                kupuje precle i kiełbaski, bo trzeba nam wiedzieć, że czasami zdarza mu
                sie nie jeść cały dzień. Każdego dnia punktualnie po siedemnastej Hitler
                przychodzi do piekarni w pobliżu swojego mieszkania i kupuje kromkę
                chałki, potem u mleczarza kupuje pół litra mleka. To cała jego kolacja.
                • sagittarius954 Re: Rok 1913 czyli Rok przed burzą 27.05.15, 10:00
                  ja też lubię chałkę i kakałko big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                  • super.222 Re: Rok 1913 czyli Rok przed burzą 27.05.15, 19:42
                    sagittarius954 napisał:

                    > ja też lubię chałkę i kakałko big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                    ------------------
                    Mam nadzieję, że jest to jedyne podobieństwo gastronomiczne
                    big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin
                    • sagittarius954 Re: Rok 1913 czyli Rok przed burzą 27.05.15, 19:57
                      I wąsy tez noszę big_grinbig_grinbig_grinbig_grin Ale szerokie Piłsudskie , sarmackie big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                      • super.222 Re: Rok 1913 czyli Rok przed burzą 28.05.15, 09:28
                        W rankingu najgorszych ludzi świata, pierwsze miejsce ma Hitler,
                        a drugie Osama bin Laden.
                        W badaniu wzięli udział studenci z 37 krajów. Średnia wieku - 23 lata.
                        • super.222 Re: Rok 1913 czyli Rok przed burzą 28.05.15, 09:40
                          Podczas całego roku 1913 nikt ani razu nie złożył mu tam wizyty.
                          Jdynie z właścicielami wynajmowanego pokoiku zamienia kilka słów
                          gdy przychodzi wziąć trochę wrzątku na herbatę. Zawsze prosi ...
                          Panu Poppowi (krawcowi z zawodu) działa to na nerwy i często
                          zaprasza Hitlera : A teraz proszę z nami usiąść i coś zjeść, wygląda
                          pan naprawdę na zagłodzonego.
                          Hitler zaproszeń nie przyjmuje
                          i rejteruje do swego pokoiku. Za dnia Hitler maluje, nocą zaczytuje
                          się do trzeciej lub czwartej nad ranem w politycznych gadzinówkach
                          i instrukcjach, jak dostać się w charakterze posła do bawarskiego
                          Landtagu. Żona krawca radzi mu, że lepiej by zostawił te niedorzeczne
                          książki polityczne i dalej malował piękne akwarele.
                          Hitler odpowiedział: Droga pani, a czy to wiadomo, co się w życiu
                          przyda, a co nie?
                          • sagittarius954 Re: Rok 1913 czyli Rok przed burzą 28.05.15, 11:54
                            baranek - panie ... baranek
                            • super.222 Re: Rok 1913 - Stalin 28.05.15, 17:23
                              W pierwszych dniach stycznia na wiedeński Dworzec Północny przyjeżdża
                              pociąg z Krakowa, z którego wysiada trzydziestoczteroletni Rosjanin.
                              Nieco zaniedbany, pod nosem ma bujnego wąsa, włosy dawno nie myte.
                              Ma blizny po ospie, na nogach walonki i niesie wypakowaną walizkę.
                              Utyka lekko na jedną nogę po wypadku jakiego nabawił się jadąc na
                              rowerze... jeszcze podczas pobytu w Krakowie.

                              W paszporcie ma nazwisko *Stavros Papadopolus* co brzmi jak grecko-
                              gruzińska mieszanka. Przybywszy do Wiednia odrzucił gruziński pseudonim.
                              Od stycznia 1913 roku mówił: nazywam się Stalin. Józef Stalin.
                              Przez nikogo nie niepokojony przekracza granicę, w pociągu pasjonuje
                              się swoimi rękopisami i książkami, którymi wypchana była walizka.

                              Lenin dał mu w Krakowie karteczkę z adresem pod którym miał dzwonić
                              *do Trojanowskiego*. Nieco niepewnie naciska guzik dzwonka, a gdy
                              zjawia się służąca, podaje umówione hasło.
                              Stalin będzie w Wiedniu przez cztery tygodnie i będzie to jego najdłuższa
                              w życiu nieobecność w Rosji. Następna dopiero za trzydzieści lat później
                              do Teheranu, na spotkanie z Rooseveltem i Churchillem.
                              W sekretnej kryjówce u Trojanowskich pisze rozprawę pt. "Marksizm
                              a kwestia narodowa" - z polecenia Lenina.
                              Raz dziennie idzie na krótki spacer do parku Schonbrunn, który w styczniu
                              jest pokryty śniegiem, zimny. Tam prawdopodobnie spotykał się z innym
                              spacerowiczem - Hitlerem.
                              Epoka skrajności, straszne, krótkie dwudzieste stulecie rozpoczyna się
                              styczniowym popołudniem 1913 roku w Wiedniu. Reszta jest milczeniem.
                              Hitler i Stalin nie spotkają się nawet wtedy, gdy zawrą złowieszczy pakt
                              w 1939 roku. Nigdy zatem nie zetknęli się ze sobą bliżej niż w jedno
                              z owych przeraźliwie zimnych styczniowych popołudni w parku pałacu
                              Schonbrunn.
                              • super.222 Re: Rok 1913 - Josip Broz 30.05.15, 20:00
                                W tym samym czasie, w tym samym miejscu co Hitler i Stalin
                                przebywał również Josip Broz, a zatem w pierwszych miesiącach 1913 roku przez krótki czas Wiedeń był miejscem zamieszkania tych trzech tyranów.
                                Jeden z nich studiował w pokoju gościnnym kwestię narodowościową, drugi
                                w noclegowni dla mężczyzn malował akwarele, trzeci testował automobile.

                                Josip Broz ma lat dwadzieścia jeden, jest z zawodu mechanikiem samochodowym
                                i kierowcą testowym Mercedesa. Jest zawadiaką i ulubieńcem kobiet.
                                Utrzymuje go bogata mieszczka i dzięki jej pieniądzom może wysyłać
                                alimenty dla matki jego malutkiego syna- matki porzuconej oczywiście.
                                Gdy bogata mieszczka zachodzi w ciążę, porzuca ja także.

                                Wyczerpany testowaniem i podbojami miłosnymi, wraca do ojczyzny,
                                która teraz nazywa się Jugosławią, i uczyni ją sobie poddaną. Nazwie się
                                wówczas Tito.

                                Szesnastego lutego 1913 roku Józef Stalin wsiada do pociągu na wiedeńskim
                                Dworcu Północnym i odjeżdża w powrotem do Rosji.

                                PS. W najbliższym poście już Franz Kafka (o miłości).
                                • super.222 Re: Rok 1913 - Franz Kafka 31.05.15, 19:57
                                  W roku 1913 Franz Kafka pisze list do swej ukochanej, która siedzi w dalekim
                                  Berlinie, w czynszowej kamienicy i jest dla niego całym światem. Ma lat
                                  dwadzieścia pięć, trochę jakby blond, trochę koścista, trochę gidia, stenotypistka,
                                  Felicja Bauer, z którą w sierpniu zawarł znajomość, a wtedy padał deszcz.

                                  Od dnia poznania, nocą, gdy rodziny śpią, piszą do siebie przesycone żarem
                                  listy. Po południu piszą następne. Z tej tęsknoty Kafka zaczyna pisać Przemianę.Ona wie, że jej ukochany jest zagadką, chociaż zapewnia o swej miłości,
                                  wierząc, że jest ona z wzajemnością. Do tej pory nawet się nie pocałowali ...
                                  Franz jest z tych mężczyzn, których ogarnia wielki lęk, gdy kobiety się rozbierają.
                                  I właśnie w nocy z 22 na 23 stycznia pisze dwusetny list do Felicji Bauer
                                  i pyta; Czy Ty właściwie możesz odczytać moje pismo: ?

                                  Kafka cierpi z różnych powodów: wysłał jej tomik wierszy, a ona nic na ten
                                  temat nie pisze, dlatego, że w ciągu dnia pracuje w ubezpieczeniach, a nocami
                                  nad swoim dziełem. Grożą mu podróże służbowe, przeziębienia, ale nade
                                  wszystko boi się, że jego moc twórcza się wyczerpała.
                                  W takim stanie duszy, zadaje sobie pytanie, czymże byłby w małżeństwie?

                                  Jak miałby sobie radzić z tym, co nazywał "prawem małżonki'? A to składało
                                  się z dwóch strasznych scenariuszy: cielesnych roszczeń połowicy i straty
                                  czasu, jaki musiałby jej poświęcać. Pisze więc w kolejnym liście by przestała
                                  pisać jak to pragnie przy nim siedzieć, gdy on pracuje nad swymi książkami
                                  - bo gdy ona albo ktoś inny siedzi za nim, wówczas tajemnica pisania ulega
                                  zakłóceniu. Pisze także: "Nigdy nie wolno mi się narazić na ryzyko bycia ojcem".

                                  Felicja rozdarta między biurem a domem, między pisaniem listów, a troską
                                  o rodzinę, reaguje tak, jak gdyby z boskiego powołania miała odgrywać rolę
                                  adresatki wobec Kafki i literatury światowej. Z powagą podejmuje zadanie.

                                  cdn
                                  • super.222 Re: Rok 1913 - Franz Kafka 01.06.15, 18:22
                                    Najbardziej znaczącym dziełem, jakie Fanz Kafka napisze w roku 1913
                                    są listy do Felicji. Jest w nich powaga i komizm.
                                    . Bo jak wytłumaczyć potrzebę pisania do ukochanej o dolegliwościach
                                    żołądkowych, o bólach w barku, o przeziębieniach, a nawet ...
                                    ... o problemach jelitowych. Chodzące nieszczęście ...

                                    Felicja jest swobodną, nowoczesną, tańczącą tango młodą urzędniczką
                                    i kobietą w najlepszym wieku. Co ona sobie myśli czytając linijki od Franza:
                                    Najdroższa, powiedz, dlaczego Ty kochasz akurat młodzieńca tak nieszczęśliwego, swoim nieszczęściem na pewno trwale zarażającego? To ja
                                    muszę roztaczać wokół siebie aurę nieszczęścia. Ale nie bać się, Najdroższa,
                                    i pozostać przy mnie! Całkiem blisko przy mnie!


                                    Stan zdrowia Franza pogarsza się. Ma krwawe wizje, prawie wcale nie śpi,
                                    cierpi na bóle głowy i ma poważne problemy z trawieniem. Przyjaciele są
                                    zaalarmowani, a sam Kafka boi się, że zwariuje. Oprócz listów do Felicji
                                    praktycznie nie jest w stanie niczego napisać. Jednak nie idzie do lekarza.
                                    Decyduje się na autoterapię. 3 kwietnia zgłasza się do firmy ogrodniczej,
                                    oferując pomoc przy pieleniu. Przejmuje pielęgnację grządki warzywnej,
                                    bezpośrednio po skończeniu pracy w ubezpieczeniach, późnym popołudniem.
                                    Gdy pada deszcz nosi kalosze. Pod koniec kwietnia bierze nogi za pas
                                    dowiedziawszy się, że syn właściciela ogrodu otruł się na skutek melancholii.
                                    Ze smutkiem stwierdza, że terapia polegająca na chwytaniu się ziemi,
                                    nie zdała egzaminu, bo ziemia usuwa mu się spod nóg.

                                    cdn
                                    • super.222 Re: Rok 1913 - Franz Kafka 02.06.15, 10:33
                                      Po tak ożywionej korespondencji, nadeszła chwila kiedy to Franz Kafka
                                      zapałał koniecznością spotkania się z ukochaną. On w Pradze, ona w Berlinie
                                      (dla przypomnienia). Zabiegi wydały mi się humorystyczne. A było tak:

                                      Kafka pisze do Felicji:16 marca
                                      Zapytam bez ogródek, Felice: czy na Wielkanoc, a więc w niedzielę lub
                                      poniedziałek, wszystko jedno o jakiej porze, miałabyś jakąś wolną godzinę
                                      dla mnie, a gdybyś miała, to czy uważałabyś za wskazane, żebym przyjechał?
                                      Powtarzam, mogłaby to być dowolna godzina, nie miałbym w Berlinie nic
                                      do roboty, jak czekać na nią.


                                      Felicja natychmiast odpowiada twierdząco. A ponieważ poczta w roku 1913
                                      działa szybciej niż niż w roku 2013...
                                      już 17 marca Kafka pisze zgodnie z oczekiwaniami:
                                      Nie wiem, czy będę m mógł przyjechać.

                                      A potem 18 marca
                                      *Sama w sobie i dla siebie* ta przeszkoda mogąca udaremnić moją
                                      podróż jeszcze istnieje i, obawiam się, będzie jeszcze istnieć nadal,
                                      ale straciła swoje znaczenie jako *przeszkoda*, więc jeśli o to chodzi,
                                      mógłbym przyjechać.


                                      A później, 19 marca:
                                      Gdyby jednak zaszło jeszcze coś, co nie pozwoliłoby mi wyjechać,
                                      wysłałbym ci depeszę najpóźniej w sobotę.


                                      21 marca przypieczętowanie niepewności:
                                      Felice! A przy tym nie jest jeszcze bynajmniej pewne, czy przyjadę;
                                      rozstrzygnie się to dopiero jutro przed południem,
                                      (tutaj jako pretekst
                                      podaje zebranie młynarzy, które musi się odbyć podczas Wielkanocy.)

                                      Musze jednak porządnie się wyspać, zanim stanę przed tobą.

                                      22 marca czyli w dniu, w którym powinien wyjechać (i w którym wyjedzie)
                                      pisze jeszcze do Felicji na kopercie wielkie słowa:
                                      Wciąż jeszcze nierozstrzygnięte. Franz.

                                      cdn
                                      • super.222 Re: Rok 1913 - Franz Kafka 05.06.15, 14:43
                                        Wczesnym rankiem w Niedzielę Wielkanocną Franz pisze z hotelu
                                        'Askański Dwór, Berlin". Pisze, że nie rozumie dlaczego Felice nie czekała
                                        na niego na dworcu. Jest przekonany, że wysłany przez niego ekspres,
                                        zapowiadający przyjazd, adresatka otrzymała. Wpada w popłoch.
                                        Wysyła więc umyślnego z listem: I oto jestem w Berlinie, muszę wyjechacC
                                        z powrotem o czwartej lub piątej po południu, godziny mijają, a nie mam
                                        żadnej wiadomości od Ciebie. przyślij mi,proszę, wiadomość przez tego
                                        chłopca. Dla większego bezpieczeństwa możesz też do mnie zatelefonować,
                                        jeśli uda ci się to zrobić bez zwracania uwagi.


                                        Po godzinach oczekiwania, bezsennej nocy, Felicja pojawia się w hotelu.
                                        Wychodzą z pokoju i jadą do Grunewald. Siedzą obok siebie na pniu drzewa.
                                        Miesiącami widzieli swoje odbicia każdego oddechu i każdego dnia w listach,
                                        teraz nagle: nic.

                                        26 marca pisze z Pragi:
                                        Czy wiesz, że teraz, po moim powrocie, jesteś dla mnie cudem
                                        jeszcze bardziej niepojętym niż kiedykolwiek.


                                        cdn
Pełna wersja