W 50 lat po Mileniu o przetrwanie chrześcijaństwa.

03.01.16, 10:08
Długo zastanawiałem się jaki tytuł nadać wątkowi i wybrałem ten , bo choć jeszcze nie widać kryzysu wiary to już pierwsze i to głębokie rysy utworzyły się w tkance chrześcijaństwa polskiego . Jeśli dodamy do tego ,że nie tak dawno bo zaledwie 10 lat temu umarł jeden z najwybitniejszych ludzi świata a nasz przedstawiciel, naszego narodu , wybranego na najwyższy stopień katolickiego duchownego Jan Paweł II , i jak szybko wszystkie wartości które głosił, zatracają się nie tyle w sercach ludzi ,ale są omijane , pomijane i wyrzucane z publicznego istnienia przecząc też wartościom jakimi Polacy zdobyli się na wysiłek pokonania komunizmu , prowizorycznego zwycięstwa, bo niestety dalej istniejącego jak rak w tkance naszego społeczeństwa .
Nie wiem sam czy dam rade ogarnąć temat, który przez sytuację i nie tylko w naszym kraju , stawia przed każdym wierzącym człowiekiem ,ale nie tyko wierzącym, zadania odbudowy tej tkanki wiary i na nowo zasilenia jej ,aby ciągłość z przodkami i wiara którą przyjął 1050 lat temu jeden człowiek i przez niego ta wiara jako przedstawiciela najwyższego w państwie , przeszła na resztę poddanych . Tak dzisiaj w 21 wieku, indywidualnie, każdy musi sam poprzez modlitwę i ślubowanie na uroczystościach obchodów dotrzymać przyrzeczenia wypowiedzianego p[rzez Prymasa Tysiąclecia Stefana Wyszyńskiego w 1966 roku i w ciągłości z przyjęciem wiary przez Mieszka I .
Tyle wstępu, aby od samego początku nie wprowadzać postów nadmiernie rozbudowanych i zniechęcających do czytania . Tylko dla wyjaśnienia dodam, że następne posty idące do tego głównego, będą historycznie odzwierciedlały tematy jakimi będę się zajmował idąc od początków Słowian jako naszych przodków , ludzi którzy nie przybyli znikąd ,ale wyrośli na tej ziemi , przodków którzy poświęcali swe życie dla tej ziemi a tym samym dla dalszych pokoleń . Chrzest Państwa jest długiem zaciągniętym na wieczne czasy , a gdyby nie daj Bóg to przyrzeczenie miało by się zatracić , Polska zniknie z mapy świata jak i zniknie kod dna istniejący w nas samych , który jest wiązaniem z tamtymi przodkami ,ale i powodem do przekazania go następcom .
    • super.222 Re: W 50 lat po Mileniu o przetrwanie chrześcijań 30.01.16, 16:26
      www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1649068,1,czy-mieszko-i-gwalcil-wesolo-w-senacie.read
      • super.222 Re: W 50 lat po Mileniu o przetrwanie chrześcijań 30.01.16, 16:35
        Ileż będzie w tym roku dywagacji na temat:
        co skłoniło Mieszka I do przyjęcia chrześcijaństwa.
        Zachęcam do przeczytania, bo nawet kabaret tak mnie
        nie rozbawił.

        Wątek na ten temat stanowi odrębny post, bo wklejenie
        czegokolwiek z Polityki wymaga szczególnej uwagi.
        Nie zawsze udaje się wkleić artykuł i moje uwagi do niego.

        PS.Może wątek doczeka się kontynuacji ...
        • marii51 Re: W 50 lat po Mileniu o przetrwanie chrześcijań 30.01.16, 17:04
          Wesoło...smile nawet nie tylko w Senacie, ale w Sejmie też trafia się troszkę humoru np jak posłanka szukała Terleckiego- a on przecież siedział jako marszałek sejmu smile tuż za nią...
          co zrobić,żeby odetchnąć, gdy nic przegłosować się nie da , ani cokolwiek powiefzieć, bo to się i tak obecnie z wiekszością nei wygra-
    • sagittarius954 Re: W 50 lat po Mileniu o przetrwanie chrześcijań 04.02.16, 07:50
      Wiara daje nadzieję a miłość tęsknotę . Jakieś herezje mi tu wklejacie ... chyba będe musiał was do pionu troszeczkę a później w poziomie big_grinbig_grin
      • super.222 Re: W 50 lat po Mileniu o przetrwanie chrześcijań 04.02.16, 13:02
        To nie są jakieś herezje.
        Odpowiadam na zarzut braku wiary - tylko za siebie, bo nie wiem
        jak tam u marii z wiarą, nadzieją i miłością ... big_grin

        Byłam, jestem i pozostanę wierząca. Ten przymiotnik nie zabrania mi zauważać
        i doceniać tekstów absurdalnie dowcipnych, a ten o obradach Senatu jest takim.
        Zauważ Gospodarzu, że Senat składa się z ludzi o różnych orientacjach politycznych.
        • marii51 Re: W 50 lat po Mileniu o przetrwanie chrześcijań 05.02.16, 19:53
          super.222 napisala m/inn
          "" bo nie wiem
          jak tam u marii z wiarą, nadzieją i miłością ."".. big_grin
          jak najpiekniej --tak jak nauczyla mnie moja śp mateńka: wierzyć to nie obnośić się , nie chwalić, nie krytykować nie dokuczać tym którzy mają inna wiarę - byc tolerancyjną, normalną do ludzi i od innych wymagac podobnego zachowywania się
          nadzieja powinna rownież zawsze istnieć ale umieć pogodzić się jesli nas nie zawsze odwiedza,,
          Milość istnieje jak najbardziej otacza nas dobra wyrozumiała od Najwyżśzego
          A MY dzielmy się nią
          a ta przepiękna wstrząsająca nasze serduszko ... jest teraz w wyczekiwaniu .. tuż tuż... smile pozdrawiam ... ps to ciekawe,że superci przyszlo do glowy tak się mną zainteresować sie....ahoy !
          • super.222 Re: W 50 lat po Mileniu o przetrwanie chrześcijań 05.02.16, 20:01
            Marii napisała: >>>to ciekawe, że superci przyszło do głowy
            tak się mną zainteresować <<<

            Troszkę wyżej Sagi napisał do mnie i do Ciebie, że nas do pionu a później
            do poziomu wystawi ... Wole w poziomie. a Ty?
            • marii51 Re: W 50 lat po Mileniu o przetrwanie chrześcijań 05.02.16, 22:18
              pion, ale co mialłna myśli ten poziom? hihi.. choć może to odstrzal i bęc poziomsmile
              • marii51 Re: W 50 lat po Mileniu o przetrwanie chrześcijań 05.02.16, 22:22
                cpś mi się przypomnialo... dawno temu na baśki forum naslal na mnie psy...
                teraz aż się uśmiechnęłam na myśl o tym...jak czlowiek potrafi byc wyrozumiąly... smile

                www.youtube.com/watch?v=DbNizzJYaIc
                • super.222 Re: W 50 lat po Mileniu o przetrwanie chrześcijań 07.03.16, 16:17
                  1050 lat w muzyce

                  Piast Kołodziej kozik miał i ręce zręczne
                  więc razem z Rzepichą tworzył dźwięki wdzięczne
                  on kozikiem dźgał ją lub rachował kości
                  ona mu śpiewała wyrazy miłości.

                  Mieszko wraz z Dubrawą duecik stworzyli
                  raz się o fujarkę wściekle pokłócili
                  ona chciała dąć w nią, on nie był od tego
                  nic z tego nie wyszło. Także muzycznego.

                  Tak nam miłościwie władcy panowali
                  setki raz przeróżne melodie grywali
                  raz nas władca beształ, innym razem niańczył
                  a naród bez wyjścia jak mu grali tańczył.

                  Tysiąc lat z okładem ludzie zasłuchane
                  do dziś nie wiedzą, co jest, kurna, grane ...

                  Ktoś w sieci: zeen,7 marca 2016 r.
    • super.222 Re: W 50 lat po Mileniu o przetrwanie chrześcijań 07.04.16, 19:50
      poznan.wyborcza.pl/poznan/1,36037,19884028,1050-rocznica-chrztu-polski-uroczysta-kolacja-prezydenta-i.html
    • sagittarius954 Re: W 50 lat po Mileniu o przetrwanie chrześcijań 08.04.16, 08:30
      Część I

      Dlaczego ludzie interesują się Słowianami ? Przecież nie dlatego że wyrosli poniekąd z tego pnia lub pozwolono im , odrębnemu gatunkowi ludzkiemu, zasiedzieć się na tyle długo by przeszły przez jego uwarunkowania nowe prądy kulturalne i obyczajowe .
      Ale myslę sobie, że wbrew jakiejś części bardzo patriotycznej , spora częśc ludzi odnawiających swoja wiedzę o Słowianach jest przeciwna . Paradoksalnie przeciwna temu, do czego nas tak ciągnięto przez wszystkie te lata mamiono . Do przynależności do kultury zachodniej . Może to dobry omen sprawił, że spora częśc Polaków dojrzała w porę niebezpieczeństwa tkwiące w tym szybkim dostosowaniu . Braniu i nie zastanowieniu się po co to bierzemy . Przecież nie sama kultura jest złem ,ale ludzie stojący na czele i dysponujący na tyle wyraźną siła ,aby mogli zrealizować swoje plany . Dopóki ta kultura uwzględniała chrześcijaństwo jako kolebkę jej , nie było powodu do alarmu . Ale jeszcze wtedy trwały procesy wstępne ,przygotowania nas ludzi wschodu do nowej, lecz nie odbiegajacej od rzeczywistego pojmowania rzeczywistego udziału . Bo było nim niewolnictwo . Przez wieki . stąd z tego zagłębia czerpano zasoby ludzkie . Niestety ten obraz za wiele się nie zmienił , wystarczyło go lekko podretuszować zawiesić obok marchewki na kijku jeszcze troszkę spyrki aby wielu uwierzyło w to słowo demokracja . Choć juz gołym okiem widać i powoli zaczyna na wierzch wypływac rzeczywisty powód działań zachodu . Pewne kręgi inteligenckie pozwoliły złapać się w pułapkę . Tą pułapką są idee wytworzone na potrzeby samych zainteresowanych . Ale ciagle tkwimy w dniu dzisiejszym a prędkość rozwoju sytuacji nie pozwala za bardzo cofnąc się do tyłu aby poznac historię Słowian . Nie nie będe jej opisywał . Jest dostatecznie duzo materiałów w youtubie aby dotrzeć do nich i zgłębić historię naszych przodków . Ja tylko zaznaczę że słowianie tkwili tu na tych słowiańskich terenach juz na kilka tysięcy lat przed Chrystusem a ich panowanie o ile można przyjąc takie wyrażenie i dostoswac je do tych praludów , rozciągało się nierzadko głęboko na zachód . A ponieważ ludzkośc wybrała model podporządkowywania sobie jednych przez drugich , tym sposobem omijając wiele zagadnień historycznych słowianie dotarli do momentu chrześcijaństwa . Jakbyśmy nie spojrzeli , został wytrącony argument z ręki zachodu do działań podbijania tych przestrzeni i zagospodarowywania ich na włąsny uzytek . Oczywiście każdy może mieć własne zdanie , a wiele opracowań dzisiejszych wytyka naszemu Mieszkowi wiele błędów a nawet braki wiary w nowa naukę o chrześcijaństwie . tyle że te opracowania maja jeden cel . rozbić to co powoli się scala . Nas i naszą słowiańską świadomość . Zawsze sa dwie strony medalu a przez dzieje jedna z nich , prawda zawsze zwycięża choć te zwycięstwa są coraz bardziej bolesne i coraz bardziej trudne do zdobycia lub takiego uwidocznienia ,aby stawały się dobrym drogowskazem na przyszłość dla innych pokoleń . a jesli w nas słowianach tkwi bolesne niewolnictwo niczym gen niewytrzebiony , może jest to doświadczenie błędów naszych praojców a może przygotowanie nas ludzi do nowego życia . Pod tym postem spróbuję zamieśćić później kilka lub kilkanaście linków do historii o Słowianach .
      • sagittarius954 Re: W 50 lat po Mileniu o przetrwanie chrześcijań 27.04.16, 18:53
        Ciekawy wykład o Chrzcie Polski
        • czuk1 Re: W 50 lat po Mileniu o przetrwanie chrześcijań 08.05.16, 10:01
          W 50 lat po Milenium Chrztu Polski jest problem - jakie nowe działania trzeba podjąć aby w Polsce rozszerzyć obszar i skalę Chrześcijaństwa.
          Na dziś nie widzę problemu , zapisanego w wątku - co zrobić by w Polsce Chrześcijaństwo przetrwało ? Nie rozwijam tej tezy. Pełne kościoły, udział KK w rządzeniu Polakami .... są dowodem na wysoką pozycję KK w Polsce.
          • sagittarius954 Re: W 50 lat po Mileniu o przetrwanie chrześcijań 09.05.16, 09:00
            W pierwszym zdaniu wątku napisałem :

            bo choć jeszcze nie widać kryzysu wiary to już pierwsze i to głębokie rysy utworzyły się w tkance chrześcijaństwa polskiego .

            Bezsprzecznie , dalej uważam ,że podział który rysuje się coraz wyraźniej, bierze się z "góry" hierarchicznej , którego to podziału ze względu na sam charakter koscioła nie rozbudza się i nie pobudza do zbędnej dyskusji . Tyle że jest on już wyraźnie zarysowany i prędzej czy później wnioski muszą paść . A są to dalej nie wyjaśnione kwestie , które prędzej czy później przybiorą barwę na tyle jaskrawą ,że "nie będzie można już nic poradzić ". Czego dotyczą te kwestie? Patriotyzmu obywatelskiego , nacjonalizmu jako obiektu wyzwalającego w ludziach uczucia pozytywne i nie mieszanie go z faszyzmem, bo to obłuda i gra medialna dla podparcia falszywych tez . S a to dwie z kilku jeszcze kwestii wobec których hierarchowie kościoła muszą zając zdecydowane stanowisko ,ale co najdziwniejsze , nie może ono być przeciwstawne wobec zdania wypowiadanego przez większą część wiernych .
            Z pomniejszych kwestii lecz też ważnych dla samego kościoła jest zatrzymanie odpływu wiernych z kościołów , tym samym zatrzymanie praktyk wiary a co za tym idzie zmiana kursu moralności na bardziej radykalny i pozbycie się wszelkiego typu trendow lewackich .
            Wreszcie , ostatnia kwestia współ istnienia różnych religii obok siebie , zdominowana przez działania polityczne Europy i zaproszenia przez Merkel imigrantów z Syrii . Ale co za tym idzie stało się to powodem do przyjmowania każdego z północnej Afryki i pólwyspu Arabskiego wraz z teranami południowej Azji . Ponieważ wypowiedzi Papieża Franciszka są ( jako głowy kościoła ) niepodważalne należałoby sądzić ,że prędzej czy później chrześcijaństwo zostanie poświecone dla rozwoju i innych religii . Inna sprawa jest dlaczego i czy musi się to stać .
            Te kwestie zarzutuja na kościół w Polsce , poniewaz kościół nie żyje w oderwaniu od Europy i świata . I może być przyczyną szybkiego zaniku katolicyzmu . Może ,ale nie musi . Wszystko zalezy od tego jakie działania się przedsięweźmie nie tylko na terenie polskiego kościoła ,ale kościoła w świecie . Moja obawa o przetrwanie chrześcijaństwa bierze się z obawy na sytuację jak zostanie wytworzona poza granicami kraju ,ale będzie miał wielki wpływ na decyzje jakie zapadną już tutaj . A w wielu wypadkach mogą być całkowicie rozbieżne z oczekiwaniami wiernych

            Jeśli piszesz żę " Pełne kościoły, u
            > dział KK w rządzeniu Polakami .... są dowodem na wysoką pozycję KK w Polsce." , to jest to tylko zapewne przejaw celów jaki chcesz osiągnąć przedstawiając dalej swoja opinię i może kurtuazyjne w stosunku do samego kościoła .
            Natomiast ja naprawde nie widze tej wysokiej pozycji , choć oczywiście rozumiem że znajda się argumenty na zaprzeczenie jak i na obronę tej tezy .




            • czuk1 Re: W 50 lat po Mileniu o przetrwanie chrześcijań 09.05.16, 13:33
              Każdy ma swoje spojrzenie. Ja nie widzę "głębokich rys". KK podobnie jak PiS ma wysoką pozycję w narodzie. KK (podobnie jak PiS) został ostatnio umocniony medialnie i finansowo..... przyciąga raczej a nie odpycha wyznawców. Mogę jedynie nazwać ten okres polskiego KK jako "koniunkturalny" a okres "głębokich rys" (wg mnie) dopiero kiedyś nastąpi, podobnie jak w Europie Zachodniej.
    • sagittarius954 Re: W 50 lat po Milenium o przetrwanie chrześcijań 19.11.16, 07:52
      Kończy się rok w Kościele i z intronizacją Jezusa Chrystusa na króla Polski , która rozpoczyna się dzisiaj a zakończy przysięgą wiernych jutro na mszach niedzielnych , zakończy się pewien rozdział nie tylko w kościele , ale i w życiu narodu .
      tak mam refleksję o tym czego mi zabrakło w całym roku milenijnym . Jednak napiszę o tym dopiero po zakończeniu obchodów . Dzisejszy dzień poświecę na baczne przyglądanie się nie tylko hierarchom kościelnym i wypowiedzianym słowom i homiliom ,ale też udziałowi przedstawicieli rządu i Prezydenta i ich słowom . A mogą być bardzo ważne dla przyszłości naszego kraju, jak i do wyborów w zyciu codziennym , jak i politycznym .
      Chyba ,że ... wszystko minie jako ten cichy szmer ...
      • czuk1 Re: W 50 lat po Milenium o przetrwanie chrześcija 19.11.16, 23:19
        Nic - dosłownie - nie zmieni się. A co by miało/mogło/chciało się zmienić. ?
        • sagittarius954 Re: W 50 lat po Milenium o przetrwanie chrześcija 21.11.16, 08:50
          Masz rację - od ręki nic . Ale przy sprzyjających warunkach - samo wydarzenie daje siłę ludziom i wzmaga wiarę . A tu wydaje mi się ,że ludziom tym, ktorzy decydowali o wszystkim, jakby zabrakło wyobraźni .
      • sagittarius954 Re: W 50 lat po Milenium o przetrwanie chrześcija 21.11.16, 08:47
        Uroczystości zakończone .
        Moje zdziwienia : Brak Premier rządu na obchodach , tym bardziej iż wiemy ,że rządzi Premier w naszym kraju . Cóż to oznacza ? Wydaje mi się iż trzeba zaczekać na tak postawione pytanie . Prędzej czy później wywołani do tablicy odezwą się . Nasza polityka tak ma , nie pytana odpowiada , zapytana głucho milczy lub kłamie .
        Nie widziałem arc Nycza , może przeoczyłem ale jeśli go naprawdę nie było stan w kościele Polskim nie wygląda najlepiej , chyba ,że po prostu nie mógł z powodu choroby .
        Ile jeszcze ważnych osób nie było ? I dlaczego ?

        Czego zabrakło mi w obchodach 1050 lecia przyjęcia Chrztu przez Polskę . Święta . Odczucia święta z tego powodu . Radości ,że udaje się trwać w wierze stosunkowo dużej części narodu , wobec demontażu wiary na całym świecie . Może odrobinę radości przeżyłem w lipcu podczas obchodów dni młodzieży i spotkania z Franciszkiem , ale tak poza tym ...jakaś olbrzymia cisza . Przede wszystkim w kulturze . ale tu mam pretensje do Kościoła , ktory według mnie powinien na ten czas odpowiednio się przygotowac .
        Powinien stac się wielkim mecenasem w kulturze polskiej . Już na dziesięć lat wcześniej powinny zapaść decyzje o konkursach , na scenariusz na film fabularny, film dokumentalny,teatr dramatyczny, teatr uliczny , zresztą po co wymieniać , w każdej dziedzinie sztuki i kultury . To kościół powinien zrobić wielki krok do przodu i wesprzeć swoja historią , niebanalna przeciez te dziedziny połączyć to co do tej pory było rozrywane .
        Tyle miałbym w tym temacie , chociaz nie zapominam o roli kobiet w kościele i ich przewadze w wierze nad mężczyznami , co jest łątwo zauważalne w czasie mszy św. na terenach każdej parafii .
        • czuk1 Re: W 50 lat po Milenium o przetrwanie chrześcija 21.11.16, 09:47
          Wg mnie.
          Pani Premier nie musiała tam być . Przynajmniej ten akcent świadczy o tym, że dla Pani Premier ważniejsze od tej uroczystości mogły być sprawy rodzinne, państwowe lub zwyczajny odpoczynek.
          Zaś uczestnictwo permanentne i gromadne w uroczystościach kościelnych przez wszystkich przedstawicieli władz dowodzi, że za mało przykładają się do prowadzenia spraw państwa i rozwiązywania jego problemów. Poza tym (jak wykazała historia) - stadny udział władz w uroczystościach stanowi zagrożenie ich bezpieczeństwa.
          Na temat mecenatu KK w kulturze .... uważam, że jest wystarczająco duży, adekwatny do siły
          i roli KK w państwie. Polityka historyczna zaś jest nadmiernie forsowana, kosztem rozwiązywania perspektywicznych i strategicznych problemów Polski.
          Wg mnie. Inne Twoje postulaty są merytorycznie słuszne.Wszystkie te postulowane przedsięwzięcia w kulturze widziane są przez Ciebie opacznie. KK nie jest jednak państwem w państwie, choć taką rolę sobie uzurpuje. Przedsięwzięcia o których piszesz są do wykonania siłami mediów katolickich, sponsorów, samych wiernych - w parafiach ; bo kurie/parafiach nie ma aż tyle państwowych środków finansowych by zaplanować i samodzielnie przeprowadzić te wymienione przedsięwzięcia w kulturze i sztuce. Nie tworzył bym też osobnych katolickich placówek kultury lecz korzystał z bazy materialnej kultury (państwowych i prywatnych miejsc prezentacji).
          Nie rozwijam tematu udziału kobiet w życiu KK , bo - faktycznie - jest on bardzo duży,dominujący.
          Uważam , że może dlatego kobiety są tak łagodne i przyjazne dla bliźnich.
          I na tym tle nasuwa się pytanie. Dlaczego w mszach tak bardzo mały jest udział wiernych ,w tym głównie ludzi młodych i mężczyzn ? ( w moim 8 klatkowym "bloku" do kościoła chodzi co 8-my - co dziesiąty mieszkaniec !!! .... a oficjalne źródła mówią o ok. 40 %)
          -
          -
          • czuk1 1050 lat od Chrztu Polski 21.11.16, 09:52
            Drobna poprawka gramatyczna , do wpisu :
            ..... bo kurie/parafie nie ma aż tyle ....
Pełna wersja