asiczek79
30.11.09, 20:47
Dziekuje za przyjecie mnie na forum

Od 4 lat choruje na niedoczynnosc tarczycy.W czerwcu tego roku uodzilam synka. Podczas ciazy bralam stala dawke ta sama co i przed czyli 75mg levothyroxine. Niestety mieszkalam wowczas w Londynie nie moglam sie doprosiac o badania kontrolne. Wiem ze do 6tego miesiaca ciazy poziom hormonow byl dobry potem odmowiono mi pobrania krwi. Tak wiec po urodzeniu dziecka postanowilam wrocic do Polski. Miesiac temu zrobilam badania oto wyniki:
TSH: 0,006 FT4:40,06 FT3 5,52 Po konsultacji z endo kazal mi odstawic na miesiac leki i powtorzyc badania. Oto wyniki z wczoraj:
TSH 116,108 (norma od 0,350-5,500) FT4 6,87 (norma11,50-23,20) FT3: 3,94, anty-TPO powyzej 1300.0 (norma 0-60) Usg w skrocie: z licznymi zmianami ogniskowymi.Zalecenia:co 2 tyg badania i powrot do levothyroxyny 75mg. Endo powiedzial ze nie widzial takich skokow i byl bardzo zdziwiony. Chcialam miec w przyszlosci jeszcze jedno dziecko ale powiedzial ze jak juz to tylko chlopca bo dziewczynka napewno odziedziczy geny odpowiedzialne za ta chorobe. Przeciez nie moge sobie zaplanowac plci dziecka?!wiem ze do nastepnej ciazy jeszcze dluga droga ale czy to takie ryzykowne miec drugie dziecko, nawet przy unormowanym poziomie hormonow? Co dokladnie moga znaczyc moje wyniki czemu tak skacze z niedoczynnosci w nadczynnosc i co oznacza tak wysokie anty TPO? Z gory dziekuje za odpowiedzi