metameri
01.07.10, 19:49
Witam,
to, o czym chcę napisać to chyba nietypowy problem na tym forum. Od kilku lat cierpię na brak koncentracji. Ktoś coś do mnie mówi, a ja; nawet nie wiem, czy udaję, że słucham. Całkowicie nie jestem w stanie się skoncentrować. Wczoraj miałam sytuację, że nie pamiętałam, co powiedziałam kilka minut wcześniej. Przeraziło mnie to. Próbowałam sobie przypomnieć, ale bez skutku. Przez większość czasu jestem jakby nieobecna i nieprzytomna. Wciąż chce mi się spać i tak jest od wielu lat. Z powodu ostrego bólu głowy i sztywnienia karku, jako nastolatka trafiłam do szpitala. Lekarze wykluczyli wtedy choroby neurologiczne, tj. epilepsja. Wtedy jeszcze z moją koncentracją było w porządku. "Utraty świadomości" zauważyłam rok po urodzeniu dziecka. Pisząc ten tekst nie potrafię się skoncentrować (pragnę dodać, że w ogóle nie piję alkoholu i od kilku miesięcy nie palę tytoniu; nie biorę żadnych narkotyków).
Martwię się, czy powodem może być niedoczynność tarczycy (do tej pory nie leczyłam się i nie leczę). Mam trochę ponad 30 lat. Czy ktoś ma może podobne doświadczenia? Boję się, że nieświadomie mogę zrobić sobie lub komuś krzywdę....
pomocy