Dodaj do ulubionych

Moja historia i prośba o interpretację.

24.10.10, 15:14
Dzień dobry smile Przede wszystkim dziękuję, że jest to forum,ponieważ wiedza z niego płynąca czyni nas świadomymi swoich dolegliwości i nie pozwala traktowac przez lekarzy jak imbecyli. Moja historia z tarczycą zaczęła się 22 lata temu po urodzeniu dziecka.
Teraz mam 44 lata. Przed ciążą ważyłam 60 kg, w chwili porodu 100. Nie jadłam za dwóch, nie wiem skąd się to wzięło i niestety tak już zostało. Było wiele prób schudnięcia, owszem o 10-20 kg, po czym waga wracała z powrotem.
Trzy lata po porodzie wylądowałam na stole operacyjnym, ponieważ wycinano mi guza prawego płata. Od tej pory co jakis czas chodziłam do endo, ale ponieważ moje TSH było w normie (tylko takie badania były wykonywane), więc lekarz uznał, ze wymyślam głupoty i nie byłam leczona. Problem narastał z roku na rok. Tycie, chudnięcie, senność, złe samopoczucie nie "ruszało" nikogo z medyków. Kładli to na karb stresów i zmęczenia. Natomiast w wynikach zaczęły pojawiać się anomalie. Zbyt niski cholesterol, słaba morfologia, czyli anemia, podwyższona prolaktyna, częste zaburzenia tyrmu serca oraz brak miesiączek jakoś też nie dawały do myślenia, że jednak coś się dzieje. Mijały kolejne lata, a moje pielgrzymki do różnych lekarzy kończyły się ciągle tym samym. Nie znalazł się nikt, kto by choc przez chwilę zastanowił się o co chodzi z moim organizmem. Dla nich byłam zestresowaną hipochondryczką i tyle.
Przełom nastąpił w drugiej połowie 2008, ale niestety w tę złą stronę, Zaznaczę przedtem, że w 2007 udało mi się fajnie schudnąc o około 25 lg w dół. Same wiecie jak jest wspaniale gdy słoń zaczyna nabierac lekkości i czuje się do tego kobieco. Wróciła energia i chęc do życia. Nawet miałam wrażenie, że zdrowie też zaczyna byc coraz lepsze. Jednak w 2008 roku zaczęła się równia pochyła.
Nasiliły się dolegliwości, które zmniejszyły mój komfort życia do minimum. Sennośc, apatia, niesamowite bóle kości, stawów, artymia serca, raz brak miesiączek, innym razem krwotoki, zero libido. Skóra w miejscach takich jak pachy, łokcie, naturalne zgięcia skóry zrobiła się brunatna, wątroba okazała się stłuszczona, a na macicy i jajnikach pojawiły się torbiele i mięśniaki. Do tego wolny tok myslenia (dosadniej mówiąc czułam, że idiocieje), chwilami objawy depresji i co gorsza chęc skończenia zycia dały mi tak do wiwatu tak, że zaczęłam szukac lekarza. Oczywiście szukałam takich, którzy w rankingach byli najlepsi. Pierwsza pani gin-endo owszem dała mi skierowanie na badania, ale uznała, że USG tarczycy jest niepotrzebne. Poniewaz akurat miałam sobie zrobic USG piersi, więc sama poprosiłam przy okazji o tarczycę. I jak okazało się zupełnie słusznie, bo prawy płat miał torbiele, a lewy był tak zasiany guzami, że tylko operacja mnie ratowała. Pani gin-endo oblała się rumieńcem, choc wyniki krwi (TSH) nadal były w normie. Zapytałam więc o co chodzi, skąd to sie bierze, a ona powiedziałą, że taka moja uroda. W pozostałych wynikach klasyka : anemia, za niski cholesterol, ale prawidłowe TSH. Wkurzyłam się i zaczęłam intensywnie buszowac po sieci. Dopiero tutaj znalazłąm tyle wiadomości, że oczy mi się otworzyły ze zdumienia. Okazało się, że moja rzekoma hipochondria jednak nią nie jest. Nigdy nie rozczulałam się nad sobą, chciałam tylko po prostu normalnie funkcjonowac, ale niestety moj organizm decydował za mnie...
Postanowiłam wyciąc te guzy, wszystko poszło sprawnie, kolejny endo mnie skierował do chirurga, operacja w grudniu 2009 pozbawiła mnie lewego płata, prawy został zachowany, wlaściwie jego częsc. No i po fakcie, pierwszy raz w życiu rozpoczęlam suplementację. Najpier Euthyrox 75, potem Lethrox 100. Po operacji około 2 tygodnie nie brałam nic i muszę powiedziec, że zjechałam około 8 kg. Nie wynikało to z mojej rekonwalescencji, bo szybko wróciłam do formy, ale miałam wrażenie, że mój metabolizm zaczął się ruszac. Niestety jak zaczęłam przyjmować leki, waga poszybowała w górę. W sumie o 15 kg. Jedno w tym jest dobre, ze około rok po operacji, nie przytyłam więcej, waga utrzymuje się w miejscu, ale diety niestety nie działają na tyle by schudnąc. Wyniki mam wrażenie, że polepszają się. Po operacji pierwszy raz w życiu zobaczyłam co te jest wysokie TSH. Teraz juz jest w normie. Ale nadal mam bóle kości, szczególnie w II połowie cyklu ogromnie boli mnie krzyż i kolana, nadal mam arytmię serca, też nasila się w II połowie cyklu. Czuję się cała opuchnięta, ciągle mi puchną kostki, buzia jak księżyc w pełni. Chwilami jestem senna, chwialmi nakręcona jak wiewiórka po 4 kawach. Czasem mam podwyższone cisnienie, a morfologia niska, OB około 20 itp.
Ostatnio powędrowałam do kolejnego endo ( pani profesor, która skierowała mnie na operację zakończyła moją terapię wypisując recepty za 180 zl za wizytę), z kolejną nadzieją, że w końcu będzie dobrze. Owszem wywiad był fajny, poczułam, ze może jednak coś z tego będzie, ale niestety... Zwróciłam uwagę na moją anemię, bóle kości, niski cholesterol, ale zobaczyłam tylko wysoko uniesione brwi w geście zdziwienia i zero komentarza na ten temat... Mam brac Lethrox i meldowac sie co trzy miesiące. Koniec kropka.
Wspomnę jeszcze, że dostałam nakaz pojścia do Instytutu Żywienia by dobrac dietę. Poszłam, ale dieta z komputera nie uwzględniająca np. mojej anemii nie wydaje mi się w porządku.
Suma summarum czuje się mentalnie jak babcia. Z kobiety energicznej zamieniam się w stare pudło i jest mi z tym bardzo źle.
Ja chcę życ i normalnie funkcjonowac. A przede wszystkim schudnac. Wiem, że nie wróce juz do wagi sprzed 20 lat, ale chociaż 20 kg będzie dla mnie wielkim sukcesem. Teraz nie działa nic.

Poniżej przedstawiam moje ostatnie wyniki z wielką prosba o interpretację :

FT4 73.01% [wynik 1.5, norma (0.932 - 1.71)]
FT3 53.53% [wynik 3.31, norma (2.02 - 4.43)]
TSH 2,85 norma (0,27-4,2)
Prolaktyna 14,43 norma (1,39-24,2)
Wapń 2,5 norma (2,15-2,55)
Magnez 0,73 norma (0,65-1,05)
Zelazo 58 norma (3,8-5,0)
Potas 4,2 norma (3,8-5)
Witamina B12 458 norma (197-866)
Cholesterol poniżej normy
Morfologia wskazuje na anemię

Co dalej robic?

Z góry dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

Obserwuj wątek
    • hashi-tess Re: Moja historia i prośba o interpretację. 24.10.10, 19:39
      mogę Ci tylko współczuć tego, że wiele lat
      nikt nie zechciał Ci pomóc, eeech! Ci lekarze.
      Ja nazywam ich medykami bez empatii.

      Wracając do Twojej sytuacji, to proponuję abyś
      oznaczyła ferrytynę, kt, jest magazynem żelaza.
      Wyniki poziomu żelaza wskazują czy poprzedniego dnia
      Twoja dieta była bogata w składniki żelazowe.
      Napisz czy badania były wykonane z jednej próbki krwi
      i jakie tabsy jeszcze zażywasz.
      Twoje poziomy hormonów są przyzwoite choć
      musiałabyś popracować nad konwersją T4 w T3.
      Jesz może selenit sodu? Właśnie on jest nieodzowny
      do tej przemiany.
      Robiłaś badania poziomu cukru i insuliny?
      • lenamar44 Re: Moja historia i prośba o interpretację. 24.10.10, 20:04
        hashi-tess napisała:

        > mogę Ci tylko współczuć tego, że wiele lat
        > nikt nie zechciał Ci pomóc, eeech! Ci lekarze.
        > Ja nazywam ich medykami bez empatii.
        >
        > Wracając do Twojej sytuacji, to proponuję abyś
        > oznaczyła ferrytynę, kt, jest magazynem żelaza.
        > Wyniki poziomu żelaza wskazują czy poprzedniego dnia
        > Twoja dieta była bogata w składniki żelazowe.
        > Napisz czy badania były wykonane z jednej próbki krwi
        > i jakie tabsy jeszcze zażywasz.

        Jesli chodzi o żelazo, to badania zrobiłam przy okazji oznaczenia TSH, tylko raz.
        Niczego wiecej nie biorę. Ostatnia endo wypisała mi serię recept, ale uświadomiwszy sobie ich działanie wykupiłam tylko Bisocard. Prosiłam o Propranolol na tę arytmię, ale wypisała inny. Biorę tylko wtedy, gdy naprawdę dokucza mi kołatanie. Poza tym dostałam jeszcze receptę na leki na nadcisnienie i Metforminę na poziom cukru. Obu nie wykupiłam.

        > Twoje poziomy hormonów są przyzwoite choć
        > musiałabyś popracować nad konwersją T4 w T3.
        > Jesz może selenit sodu? Właśnie on jest nieodzowny
        > do tej przemiany.

        Po poczytaniu forum kupiłam i biorę od dwóch dni.

        > Robiłaś badania poziomu cukru i insuliny?

        Od jakiegoś czasu też w sumie od tego 2008 roku zaczęłam miewać objawy hipoglikemii. Bardzo często nie odczuwałam i nie odczuwam głodu wiec zapominałam o jedzeniu, pojawiały się w związku z tym spadki cukru i typowe dla tego objawy. Poziom cukru mam raz podwyższony, raz normalny. Kupiłam Accu-Check i czasem mierzę. Nie jest tragicznie, ale to może byc tez związane z otyłością i nieprawidłowym funkcjonowaniem wątroby...
        W każdym razie endo uznała, że metformina będzie ok. Ja sporo przedtem na ten temat czytałam i objawy przy braniu tego leku skutecznie mnie zniechęciły.
        Najlepiej wypisac recepty, a potem człowiek się męczy i zatruwa organizm.
        Nie jestem zwolenniczką łykania tabsów bez wyraźniej przyczyny.
        W każdym razei mam jakiś problem z insulinodopornoscią. Na razie kupiłam jakieś suplementy, mam nadzieję , że po nich się poprawi.


Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka