salicylanka
01.07.13, 10:02
Od lutego leczę nadczynność tarczycy i Gravesa Basedowa. Biorę thyrozol - najpierw 20 mg, a teaz 10 mg dziennie. Od miesiąca garściami lecą mi włosy, normalnie po kilkaset dziennie. To jest jakiś koszmar. Obcinałam je już dwa razy, teraz mam krótkiego boba, wydają się trochę gęściejsze, ale wypadają straszliwie. Boję się że za chwilę wyłysieję. Miał ktoś z Was taką sytuację? Czy te włosy przestaną lecieć??? Leczenie Basedowa trwa około dwóch lat, obawiam się że do tego czasu zostanę bez włosów... Czy po zmniejszeniu dawki thyrozolu włosy będą mniej wypadać? Poradźcie co robić w tej sytuacji, bo ja aż się boję cokolwiek wcierać w te włosy tak mi wyłażą...