Dodaj do ulubionych

Guz pęcherzykowy - wyciąć jeden płat czy wszystko?

10.03.14, 13:37
Witam,
jutro idę na wizytę do endo. Pani doktor prezentuje pogląd - wyciąć wszystko, jedna tabletka przed śniadaniem i problemu nie ma.
Poczytałam trochę jednak to forum i nie jestem tego taka pewna, że jedna tabletka rozwiąże mój problem, bo od tygodnia biorę Euthyrox 25 i rano jest ok, a po południu ból głowy i nie chce się żyć - a dawka nie jest jeszcze duża.
Moje dotychczasowe wyniki to tylko TSH:
w listopadzie 4,21
w styczniu 3,15
w marcu 5,76
USG: płat prawy - ok, lewy 25x22x54mm i obj.16cm z obecnością hiperechogenicznego guzka z cechami zmian wstecznych wewnątrz, o nieco wzmożonym przepływie w opcji CD o wym 13x25mm. Guzek uciska i modeluje tchawicę. Dodatkowo możliwy drugi guzek hipoechogeniczny, słabo widoczny w polu płata lewego sr.ok.3mm. Węzły chłonne niepowiększone.
Biopsja potwierdza zmiany pęcherzykowe guza. Wg klasyfikacji [tu było nazwisko na literę B] - zmiana łagodna. Zalecają obserwację kliniczną.
Jutro odbiorę nowe wyniki TSH, T4 oraz K i NA.
Prawdopodobnie odbiorę również skierowanie na operację.
Mam pytanie do osób po zabiegu, jaką decyzję podjęli, czy wycinali część czy całość?
pozdrawiam i liczę na wszelkie opinie osób bardziej doświadczonych
Obserwuj wątek
      • natder Re: Guz pęcherzykowy - wyciąć jeden płat czy wszy 11.03.14, 07:54
        Część endokrynologów prezentuje pogląd, że łatwiej ustawić hormony kiedy tarczyca jest doszczętnie usunięta i jest w tym trochę racji.
        Syntetyczny hormon powoduje spadek hormonu przysadki czyli TSH - tarczyca produkuje więc mniej hormonów, zwiększamy dawkę bo czujemy się gorzej, TSH znów spada i tarczyca znów produkuje mniej hormonów, podnosimy dawkę a TSH znów spada i tak w kółko - błędne koło.

        Minus całkowitego usunięcia tarczycy jest taki, że hormon syntetyczny to t4 a nasza tarczyca produkuje oprócz t4 również t3 -od którego zależy nasze samopoczucie a także parę innych "t" które na dziś nie są dostępne w formie syntetycznej. T3 dostępny jest jedynie w leku Novothyral wyjątkowo niechętnie zapisywanym przez polskich endokrynologów. Część lekarzy w ogóle nie rozważa nawet opcji leczenia pacjentem Novothyralem, choć na samym syntetycznym t4 nie mamy szans na dobre samopoczucie. T3 część z nas kupuje na własną rękę za granicą.

        Może też być tak, że choć zdecydujesz się na częściowe usunięcie gruczołu za jakiś czas pojawią się kolejne guzki i trzeba będzie się reoperować.

        Nie wiem, czy lekarz cie uprzedzał ale sporo osób po takiej operacji ma duży problem z anemią, niedoborem witamin - ponieważ niedoczynność upośledza wchłanianie, a także z gospodarką wapniową - co powoduje konieczność suplementacji wapnia do końca życia (tzw. tężyczka).
        Ja jestem po operacji 2 lata i też miała być "jedna tabletka przed śniadaniem" tymczasem bardzo szybko z tej jednej tabletki zrobiło się kilkanaście. Dodam tylko, ze możesz nie liczyć na wsparcie lekarzy w postaci skierowań na badania np. wiec poziomy hormonów (ft4 i ft3), żelaza w tkankach, witaminy d3 czy b12 robimy za własne pieniążki.

        Zanim się położysz na stół proponowałabym dobrze zapoznać się z tematyką hormonów i ich wpływu na organizm, niedoborów występujących przy niedoczynności (anemia z niedoboru żelaza i wit. b12) i tężyczki.

        Jeśli istnieje możliwość częściowej operacji to ja bym chyba wolała mieć pół swojej tarczycy niż jej nie mieć. Nie ma w naszych organizmach zbędnych narządów. Hormony tarczycy znajdują się w każdej komórce twojego ciała, mają wpływ na większość funkcji życiowych organizmu.
        Dziwi mnie trochę że to lekarz każe ci decydować (ja nie miałam nic do powiedzenia chociaż jeden płat był zdrowy, wycieli wszystko i już). Z tego co wiem, zazwyczaj decyzję podejmuje chirurg już po "otwarciu" pacjenta.
        Mój wątek, może się skusisz:
        forum.gazeta.pl/forum/w,24712,129786622,129786622,Interpretacja_wynikow.html
        Ale jest też sporo wątków innych osób po operacji, warto poczytać smile
    • czupryna72 Re: Guz pęcherzykowy - wyciąć jeden płat czy wszy 12.03.14, 13:34
      Wczoraj byłam u endo, ale poniewaz nic konkretnego nie powiedziała to nie pisałam.
      Dziś rano poszłam do rejestracji i zrobiłam ksero wszystkich wyników, bo u nas jak zagranicą, wyniki dostaje lekarz i mówi ogólnikowo, że mogą być. Do tej pory dr mówiła, że operacja będzie szybko, bo wyniki usg i biopsji były złe, a guz rośnie i bardzo uciska tchawicę, jak mam katar, to prawie rzygam. Ale wczoraj coś się zmieniło i nie wiem co i dlaczego.
      DR dała mi skierowanie na badania [ TSH, glukoza i Ca+] na 20 maja. Zmieniła mi też lek z Euthyrox 25 na Letrox50.
      Wczorajsze wyniki to:
      sód 138,5 [135 - 145]
      potas 4,4 [3,6 - 4,8]
      wapń 1,19 [1,15-1,35]
      glukoza 95,35 [74-110]
      FT4 16,17 [12 - 22]
      Boję się operacji, ale z drugiej strony chciałabym mieć to już za sobą.
      W wątku natder doczytałam, że do operacji TSH ma być 1 - może to jest powodem odłozenia wszystkiego na dwa tygodnie?
      Zgodnie z waszymi radami wyprosiłam u ogólnego skierowanie na morfologię, ferrytynę i coś tam. Oczywiście dopłacę i zrobię D3 i B12.
    • czupryna72 Bardzo prosze o interpretację wyników badań 19.03.14, 19:35
      Mam wyniki badań:
      D3 - 9,7ng/ml [ 20 - 100 ]
      B12 - 315,9 [ 191 - 663]
      Ferrytyna - 21,4 [ 13 -150]
      Żelazo 127,84 [ 37 - 158 ]
      Wapń 9,74 [ 8,6 - 10,2 ]
      LYMPH 1,39 [ 2,14 - 8,99 ]
      HGB 12,7 [ 11,2 - 15,7 ]
      HCT 38,2 [ 34,1 - 44,9]
      Cholesterol 185,77 [ 115 - 190 ]
      To co mnie martwi zaznaczyłam na grubo. pewnie dostanę jakąś suplementacje.
      Bardzo was proszę o napisanie jakie sprawdzone preparaty polecacie.
        • muktprega1 Re: Bardzo prosze o interpretację wyników badań 21.03.14, 21:49
          Potwierdzam co mówi Natder
          masz na moim (byłym wink) poziomie D3, na początku wydawało mi sie, że już dawka 5000 jest ogromna, skoro od lekarza dostałam Vigantoletten 1000. Robiłam (całkiem niepotrzebnie) badania co miesiąc i bardzo cienko przyrastało D3, potem "dojrzałam" i brałam przez następne miesiące 5000 jednostek, doszłam do ok 30 i ani rusz dalej, wiec jednak na następny 1 lub 2 m-ce przestawiłam się na te proponowane 7000 i dopiero ruszyło smile
          A Ty bądź mądrzejsza ode mnie i bierz te 7000, bo tyle jest przypisane w/g art medycznych na Twój niedobór. D3 jest w każdej komórce naszego ciała

          www.dobrametoda.com/ARTYKULY/Stosowanie%20witaminy%20D%20w%20praktyce%20klinicznej.pdf
          i wpływ D3 na hormony:

          forum.gazeta.pl/forum/w,24776,142812877,,Moje_obserwacje_zaleznosci_poziomu_ft3_od_wit_D3.html?v=2
          Ferrytyna jest najczulszym badaniem żelaza w organizmie
          Ferrytyna 6.13% [wynik 21.4, norma (13 - 150)]

          i jest niezbędna zarówno przy chorej tarczycy jak i bez tarczycy, ponieważ bez odpowiedniego poziomu nie ma dobrej przemiany hormonów w suplementacji sztucznym hormonem i cytacik, który często przytaczam:

          "Aktywność peroksydazy tarczycy zależy od żelaza, dlatego niedobór żelaza może prowadzić do niedoczynności tarczycy. Poziom ferrytyny powinien być w zakresie od 90-110 do osiągnięcia prawidłowego funkcjonowania tarczycy [Źródło: Paoletti]."

          o ferrytynie:
          forum.gazeta.pl/forum/w,24776,95439285,95482334,Re_Preparaty_zelaza.html
          Czy podejmiesz się operacji, czy nie, są to bardzo istotne parametry i ja na Twoim miejscu zanim podejmiesz jakąkolwiek decyzję skupiłabym się na ich uzupełnianiu.

          a po drugie - zrobiłabym hormony tarczycy Ft4 i Ft3, jestem pewna, że te 25 tyroksyny to za mało, bo jest to dawka wprowadzająca zaledwie. Może przydadzą Ci się 3 wątki o wprowadzaniu i co dzieje się w organizmie:

          forum.gazeta.pl/forum/w,24776,144914060,147044879,Re_prosze_o_interpretacje_.html
          Nie mam pojęcia, czy znalezienie optymalnej dawki tyroksyny może zmniejszyć guzki???

          Ale jeśli istnieje wersja obserwacji, to może warto byłoby zastosować to wszystko?? Wyciąć zawsze zdążysz, ale decyzję i konsekwencje ponosisz Ty smile
          • czupryna72 Re: Bardzo prosze o interpretację wyników badań 23.03.14, 21:40
            Wielkie podziękowania dla natder i muktprega1.
            Byłam wczoraj u onkologa - chirurga. Bardzo miły facet, przez 45 min [chociaż na jednego pacjenta miał przeznaczone tylko 15 min] cierpliwie tłumaczył mi dlaczego z operacją nie ma pośpiechu i do tego nie chciał kasy za prywatną wizytę. Pierwszy raz coś takiego mnie spotkało.
            Teraz wiem, że na maksa muszę podciągnąć wyniki suplementami, aby lepiej znieść narkozę i szybciej po operacji dojść do siebie. DR powiedział, że jakby to była jego tarczyca i jakby wyglądała tak jak moja - wyciąłby jeden płat. Decyzję uzależniałby od decyzji endo.
            Jutro idę żebrać o receptę na D3 i żelazo. Zastanawiam się jeszcze nad wapniem, ale może ogólny mi coś doradzi ;-D
            Zastanawia mnie jedno czy pół tarczycy po operacji podejmie działanie ? I od czego może to zależeć ?
    • czupryna72 Ku pokrzepieniu serc ;-) 26.03.14, 11:31
      Byłam wczoraj z wynikami u lekarza, ale ponieważ nie było mojego rodzinnego trafiłam do pediatry. Wyobraźcie sobie moje ździwienie, jak Pani dr zaproponowała dawkę witaminy D3 na poziomie 7000 jednostek i poprosiła koniecznie o kontrolę za miesiąc - czyli liczę, że dostanę jeszcze skierowanie na to badanie. Oprócz tego zaleciła żelazo z wit. B complex.
      Dzięki pomocy muktprega1 wiem, że pożyję co najmniej rok ;-D , więc przedstawię wam dziki plan zmuszenia mojej tarczycy do pracy i poprawienia wyników badań.
      Mój chirurg-onkolog twierdzi, że guzek i tarczyca to nie jest problem od wczoraj, a nawet od roku. Prawdopodobnie problem u mnie zaczął się po urodzeniu córki 11 lat temu. Pierwsze objawy jakie pamiętam miałam mniej więcej rok po porodzie - były to zawroty głowy i choroba lokomocyjna - z której lekarze się śmiali, bo tą chorobę się ma od urodzenia i ewentualnie może ona zaniknąć, ale na pewno nie pojawia się ona w 32 roku życia ;-P
      Potem jak u wszystkich z niedoczynnością było gorzej. Najbardziej źle było mi z nadwagą, kiedy już w normalnych sklepach zabrakło dla mnie rozmiarówki zacięłam się i poszłam na siłownię, gdzie przy mniej restrykcyjnej [ jak u Gacy] diecie po CZTERECH miesiącach zaczęła mi powoli spadać waga. Możecie mi wierzyć, albo i nie, ale z objawów niedoczynności została mi TYLKO senność i zmęczenie wieczorami oraz zimnie stopy i ręce. Jadłam regularnie co trzy godziny, wykluczyłam wieprzowinę i ciężkostrawne dania, brałam jakiś komplet witamin zalecany dla osób trenujących i thermo speed.
      Myślę, że wtedy zmusiłam tarczycę do pracy.
      Niestety w październiku 2012 miałam "babską" operację i zarzuciłam ćwiczenia, ale cały czas trzymałam wagę. W sierpniu byłam pierwszy raz na pieszej pielgrzymce z Lublina do Częstochowy, ale jak złapałam z niczego w miesiąc 10 kilo po wakacjach i mąż zauważył powiększoną tarczycę, to już miałam z powrotem większość objawów niedoczynności [ 26 punktów w teście].
      Obecnie od dwóch miesięcy trenuję na siłowni, jest mi ciężko, choć poprzednio nie miałam takich trudności. Oczywiście waga ani drgnęła, ale nie to jest najważniejsze. Liczę na to, że przy suplementacji moja tarczyca podejmie znowu pracę - przynajmniej ta połowa, która ma zostać wink
      Najfajniejsze obecnie jest to, że nie marznę tak jak kiedyś i ustąpiły prawie wszystkie objawy. Zmianę dawki z 25 na 50 nie odczułam, a wprost przeciwnie czuję się lepiej. W weekend próbowałam zastosować się do zalecenia endo i pierwszy raz wzięłam 75 [ bo bałam się wziąć 100 - tak jak zalecała na weekendy] i poczułam się wieczorami gorzej, ale możliwe, że to wina bólu zęba [ ósemka], którego muszę usunąć.
      Życzcie mi powodzenia. Badania dopiero 19 maja - o ile dobrze pamiętam polecacie dwa tygodnie przed badaniem odstawić suplementację i tak zamierzam zrobić.
      Jak na razie chyba wszystko zmierza w dobrym kierunku ;-D
      • muktprega1 Re: Ku pokrzepieniu serc ;-) 27.03.14, 10:10
        Zmianę dawki z 25 na 50 nie odczułam, a wprost przeciwnie czuj
        > ę się lepiej. W weekend próbowałam zastosować się do zalecenia endo i pierwszy
        > raz wzięłam 75 [ bo bałam się wziąć 100 - tak jak zalecała na weekendy] i poczu
        > łam się wieczorami gorzej

        w/g mnie różnica 25 w suplementacji, to za duże skoki, są osoby, które dobrze znoszą takie skoki, ale ja zawsze podnosiłam o bezpieczną dla mnie 6, niektórzy po 12. Nie jestem zwolennikiem dawek w weekendy, jak większość z nas smile jak już, to owszem są dopuszczalne dawki naprzemienne, ale codzienne, a nie to dowalenie sobie 25 więcej 2 dni w tygodniu, to nie jest dobry pomysł. Lepiej brać stałą dawkę, np średnią arytmetyczną i wyjdzie na to samo, ale o wiele łagodniej dla Twojego organizmu, tym bardziej, ze poczułaś się źle i to jest już dla Ciebie miernik smile
        • czupryna72 Re: Ku pokrzepieniu serc ;-) 28.03.14, 11:51
          muktprega1 napisała:

          > Nie jestem zwolennikiem dawek w weekendy, jak większość z nas smile jak już
          > , to owszem są dopuszczalne dawki naprzemienne, ale codzienne, a nie to dowale
          > nie sobie 25 więcej 2 dni w tygodniu, to nie jest dobry pomysł. Lepiej brać sta
          > łą dawkę, np średnią arytmetyczną i wyjdzie na to samo, ale o wiele łagodniej d
          > la Twojego organizmu, tym bardziej, ze poczułaś się źle i to jest już dla Ciebi
          > e miernik smile
          Też tak myślę. Zwłaszcza, ze różnica, którą zaproponowała endo jest duża, na tygodniu dawka letrox50, a weekend miało być 100. No i nie wiem co robić - dawki 64 nie dam rady wykombinować [ 5x50 =250 + 200= 450 / 7 = 64].
          Zostawię 50.
          Mam też problem z rozplanowaniem suplementacji.
          Jak to wszystko pogodzić: letrox, D3, żelazo z wit.B i wapno żeby się wchłaniało?
          Patrzyłam na natder i chyba zrobię tak:
          5.20 - letrox 50
          9.00 - D3 [ 4000 ]
          12.00 - żelazo + B compex
          15.00 - wapno
          18.00 - druga dawka D3 [ 3000 ]
          Może tak być?
          Biorę te suple od wtorku, ale od tygodnia brałam ketonal forte z powodu bólu ósemki, którą wyrwałam wczoraj i od paru dni wróciły skurcze/ mrowienia w łydkach, ale tylko w nocy. Jest to bardzo upierdliwe, bo muszę wstać na równe nogi żeby mi to przeszło.
          No i źle znoszę żelazo [ ból żołądka], czy to może być przyczyną tych skurczy? Czy coś nie tak z tą suplementacją??
          • muktprega1 Re: Ku pokrzepieniu serc ;-) 29.03.14, 09:52
            Ja brałam D3 w jednej dawce, a co do żelaza, to dziewczyny pisały, że biorą na wieczór, dobrze jest z czymś kwaśnym, albo z kwasem foliowym

            a moze z magnezem? Np z cytrynianem magnezu

            forum.gazeta.pl/forum/w,24776,144412080,147451820,Re_tuasiczek_112_Thyrex.html
            • bebelu Re: Ku pokrzepieniu serc ;-) 31.03.14, 14:33
              Magnez i żelazo się nie lubią
              www.nazdrowie.pl/artykul/interakcje-lekow-z-zelazem
              Za to prawidłowy poziom magnezu, u niektórych osób na forach niwelował nieprzyjemne skutki przyjmowania żelazo. Można wziąc więcej magnezu żeby zlikwidowac nocne skurcze mięśni, w dawkach podzielonych, ale z zachowaniem co najmniej 2h odstępu od żelaza.
      • czupryna72 tyrozyna 16.04.14, 12:15
        Dziewczyny ciągle czytam i się dokształcam i dopiero dzisiaj odkryłam takie słowo "TYROZYNA".
        Nie wiem jaka jest przyczyna mojej niedoczynności, ale mam niejasne przeczucie, że w moim wypadku tyrozyna chyba się sprawdziła cztery lata temu.
        Nie doczytałam jeszcze pewnie wszystkiego o tyrozynie [oprócz tego, że wyrażacie się o niej niechętnie z zabarwieniem negatywnym ;-D ]
        Ponieważ są tu osoby, które mają ogromne doświadczenie - prosiłabym o informacje, czy ktoś próbował łączyć Letrox z tyrozyną?
        • czupryna72 Pokrzepienia chwilowo nie będzie 26.05.14, 13:23
          Nie eksperymentowałam włączenia tyrozyny [termospeed - Olimp] do diety - po dokształceniu uznałam to za zbyt ryzykowne dla mojej tarczycy ;-/
          Z powodu bólu mięśni i długo utrzymujących się zakwasów od początku maja zarzuciłam wszelki wysiłek fizyczny, ale niestety muszę powoli do niego wrócić, bo zaczęłam dziwnie tyć. Dziwnie bo waga jest ta sama, ale nie mieszczę się już w żadne swoje ciuchy i nie jest to wyłącznie zwykła opuchlizna.
          Moja trenerka powiedziałaby pewnie, że waga stoi, bo zamieniam mięśnie na tkankę tłuszczową ;-P
    • czupryna72 Aktualne wyniki - bardzo proszę o interpretację 22.05.14, 15:09
      Marzec - bez leków:
      TSH 139.69% [wynik 5.76, norma (0.27 - 4.2)]
      FT4 41.70% [wynik 16.17, norma (12 - 22)]
      FT3 - brak

      Wapń zjonizowany 20% [wynik 1.19, norma (1.15 - 1.35)]
      Glukoza 81.92% [wynik 95.3, norma (74 - 100)]
      Ferrytyna 6.13% [wynik 21.4, norma (13 - 150)]

      Obecnie - maj - letrox 75
      TSH 27.74% [wynik 1.36]
      FT4 30.50% [wynik 15.05, norma (12 - 22)]
      FT3 62.70% [wynik 5.42, norma (3.1 - 6.8)]

      Wapń zjonizowany 20% [wynik 1.19, norma (1.15 - 1.35)]
      Glukoza 107.77% [wynik 102.02, norma (74 - 100)]
      Ferrytyna 14.82% [wynik 33.3, norma (13 - 150)]

      Na pierwszy rzut oka widać poprawę. Nie mogę zrozumieć jednak dlaczego FT3 jest większe od FT4. Czyżby to były zapasy organizmu, czy tarczyca zaczęła pracować?
      • muktprega1 Re: Aktualne wyniki - bardzo proszę o interpretac 24.05.14, 22:52
        > Na pierwszy rzut oka widać poprawę. Nie mogę zrozumieć jednak dlaczego FT3 jest
        > większe od FT4. Czyżby to były zapasy organizmu, czy tarczyca zaczęła pracować
        > ?

        ft3 jest większe od Ft4 ze względu na zbyt małą ilość tyroksyny czyli T4 smile
        T4 to taki zapas który organizm przekształca w Ft3 do natychmiastowego zużycia.

        Podniosłabym tyroksynę o jakąś 12. Żelazo cały czas do uzupełniania, a D3 bierzesz we właściwej proporcji? Jedno i drugie uzupełnia się ok roku.
        • czupryna72 Re: Aktualne wyniki - bardzo proszę o interpretac 26.05.14, 13:02
          > ft3 jest większe od Ft4 ze względu na zbyt małą ilość tyroksyny czyli T4 smile
          > T4 to taki zapas który organizm przekształca w Ft3 do natychmiastowego zużycia.

          Już doczytałam wink choć trudno mi zrozumieć/ przyjąć do wiadomości, że FT4 spadło w porównaniu do okresu, kiedy nie brałam letrox-u.

          > Podniosłabym tyroksynę o jakąś 12. Żelazo cały czas do uzupełniania, a D3 bierz
          > esz we właściwej proporcji? Jedno i drugie uzupełnia się ok roku.

          Nie podniosę dawki, bo zapomniałam o ważnej rzeczy, a właściwie - o czasie. Przyznałam się do samodzielnego podniesienia dawki z 50 do 75 i endo nawet powiedziała, że dobrze, ale... badania zrobiłam przed upływem 4 tygodni na tej dawce. Powtórne badanie 10 czerwca - więc nie mogę do tego czasu podnieść, żeby nie zafałszować wyników.
          Czuję się dobrze, więc trzy tygodnie wytrzymam ;-P
          Suplementacja zostaje bez zmian:
          5.00 - letrox 75
          9.00 - magnez
          12.00 - D3 [ 8000 ] + wapno Calcium dobesilate 250
          18.00 - żelazo Tardyferon przed obiadem lub o g.22.00
          Martwi mnie jeszcze wapń stojący w miejscu i rosnąca glukoza. Czytałam, że często się tak zdarza, ale mimo wszystko zaczyna mnie to niepokoić, bo zaczęłam znowu tyć i puchnąć. A jak nie zjem na czas to mam drżenie rąk i słabiutko się wtedy czuję.
          • czupryna72 No i bingo - prawdopodobnie IO 02.06.14, 14:16
            Byłam z córka u endokrynologa dziecięcego i potwierdziła się u niej insulinooporność. Dostała zalecenia do wykonania i na razie bez leków i do końca czerwca mamy się wykazać spadkiem wagi, jeżeli nie będzie to da nam skierowanie do szpitala na szczegółowe badania.
            Dr popatrzyła na moją szyję i od razu wiedziała na co jestem chora ;-D
            Powiedziała, że na 100% też mam IO i radziła mi jak najszybciej to potwierdzić. Powiedziała też, że jest zdziwiona, że nie jestem już po operacji, bo jest jakieś ogólne zalecenie dla lekarzy, żeby max po dwóch miesiącach skierować pacjenta do szpitala.
            Powiedziała też, że IO leczy się lekami.
            Czy ktoś z was leczy IO z niedoczynnością?
            W wyszukiwarce nic konkretnego nie znalazłam ;-/
        • hashitess Re: Nowe wyniki - bardzo proszę o interpretację 13.06.14, 10:02
          czupryna72 napisał(a):

          > Marzec - bez leków maj - letrox 50/75 czerwiec - letro
          > x 75 - 6 tyg
          > TSH 5.76 1.36
          > 1,43
          > FT4 41.70% [wynik 16.17] 30.50% [wynik 15.05] 49.90% [wynik 16.99]
          > FT3 - brak 62.70% [wynik 5.42] 35.95% [wynik
          > 4.43]
          >
          > Zwiększyć dawkę letroxu, czy poczekać?

          napisz czytelnie w słupkach.

        • czupryna72 Re: Nowe wyniki - bardzo proszę o interpretację 13.06.14, 10:08
          Przepraszam wyszło nieczytelnie, a tak się starałam ;-D
          Szkoda, że nie umiem zrobić tabelki

          Marzec - bez leków _____________ maj - letrox 50/75 ________ czerwiec - letrox 75 - 6 tyg
          TSH 5.76 _____________________ 1.36 ____________________ 1,43
          FT4 41.70% [wynik 16.17] ______ 30.50% [15.05] __________ 49.90% [16.99]
          FT3 - brak ___________________ 62.70% [5.42] ____________ 35.95% [4.43]
          • hashitess Re: Nowe wyniki - bardzo proszę o interpretację 02.07.14, 16:27
            w maju zażywałaś ilość tyroksyny naprzemiennie i dlatego
            w czerwcu masz mało FT3.
            Nie wiem czy podniosłaś zażywaną ilość T4;
            ja osobiście pozostałabym na obecnej następne 4 tygodnie
            i po tym czasie ponowiłabym trójcę tarczycową.
            Zajadasz selenit sodu, np. cefasel?
            jest potrzebny do przemiany T4 w T3 i pomaga przy schorzeniach
            immuno.
          • czupryna72 Nowe wyniki po dwutygodniowym wysiłku 20.08.14, 19:24
            To nie są miarodajne wyniki, bo są tuż przed i po dwutygodniowym wysiłku [ intensywny marsz, ok. 25 - 45 km dziennie]. Od 2 sierpnia zwiększyłam dawkę do E100. Obecnie chodzę do pracy i nie ćwiczę, bo jeszcze bolą mnie nogi [nie miałam zakwasów jak parę miesięcy temu]. Przeziębiłam się tydzień temu i czuję się jakbym miała zapalenie płuc - tylko bez gorączki. Poza tym samopoczucie ok.

            1 sierpnia - E88 _______________ 19 sierpnia - E100
            TSH - 1,48 ___________________ 0,139 [ norma (0.27 - 4.2)]
            FT4 38.00%__________________ 84.90% [ wynik 20.49, norma (12 - 22)]
            FT3 35.14% __________________ 69.19% [ wynik 5.66, norma (3.1 - 6.8)]

            TSH poniżej normy. Utrzymać dawkę E100 czy obniżyć?
        • czupryna72 Czy wysokie anty-TPO = HASHIMOTO ? 03.07.14, 13:03
          Dużo łatwiej mi było zaakceptować fakt, że mam nowotwór niż HASI.
          Myślałam, że wytnę nowotwór i będę "teoretycznie zdrowa".
          Bronię się jeszcze tym, że mam "dużą" tarczycę wg. norm - wieczorem przeliczę objętość i wrzucę pełny opis z USG.
          A poza tym te przeciwciała nie są jeszcze chyba takie wysokie. Hashimotki mają znacznie większe - przynajmniej te na forum.
          Doczytałam dzisiaj, że podwyższone anty-TPO może występować właśnie przy insulinooporności i przy cukrzycy.
          • czupryna72 Czy to HASHIMOTO ? 08.07.14, 12:11
            Dziewczyny pliz - zobaczcie jeszcze raz:
            USG z grudnia 2013: Tarczyca nieco niejednorodna, w prawidłowym położeniu, nieco powiększona. Płat prawy: 14x9x35mm i obj.2,3cm3 bez ewidentnych zmian ogniskowych. Płat lewy 25x22x54mm i obj.16cm z obecnością hiperechogenicznego guzka z cechami zmian wstecznych wewnątrz. To tak w skrócie.
            BACC [ skrót]: Masy koloidowe, liczne rozproszone i w płatach komórki nabłonka pęcherzykowatego tarczycy, w pojedynczych komórkach zaznaczona dyskarioza. Wg. Bethesda - zmiana łagodna.
            anty-TPO - 61,14 IU/ml norma 0-34
            anty-TG - 28,95 IU/ml norma <115
            Objętość tarczycy:17.055 ml
            wymiary i objętość prawego płata: 14 mm x 9 mm x 35 mm → 2.205 ml
            wymiary i objętość lewego płata: 25 mm x 22 mm x 54 mm → 14.85 ml
            Orzesz... teraz jak to napisałam, to sama widzę. Gdyby lewy płat nie miał guza i był tej samej wielkości co prawy, to moja tarczyca miałaby 4 ml, czyli prawie by jej nie było...
            A moja endo mówiła, że wytniemy jeden płat i będzie dobrze...
            Sorry muktprega1, że ci nie uwierzyłam
            • hashitess Re: Czy to HASHIMOTO ? 08.07.14, 12:20
              no i jak tu wierzyć lekarzom.
              Ja ich nazywam medykami bo sami są niedokształceni,
              a ludziom robią wodę z mózgu.
              Wiem, że mozna żyć po resekcji tarczycy, ale..............
              co to za życie! do d..................
              • muktprega1 Re: Czy to HASHIMOTO ? 09.07.14, 00:13
                12 marca napisałaś:
                Do tej por
                > y dr mówiła, że operacja będzie szybko, bo wyniki usg i biopsji były złe, a guz
                > rośnie i bardzo uciska tchawicę, jak mam katar, to prawie rzygam. Ale wczoraj
                > coś się zmieniło i nie wiem co i dlaczego.

                Może już wtedy dr "odkryła" że jednak jest stan zapalny tarczycy typu Hashimoto wink

                23 marca napisałaś po wizycie u onkologa-chirurga:
                >cierpliwie tłumaczył mi dlaczego z operacją nie ma pośpiechu

                Sama musisz podjąć decyzję co robić, ale można brać pod uwagę ewentualność zmniejszenia guza po dobrze dobranej suplementacji tyroksyny wraz z uzupełnieniem intensywnym niedoborów. Ale ja nie znam się na tej charakterystyce guzów.
                Hashimoto jednak nie znika wraz z usunięciem tarczycy, organizm nadal produkuje przeciwciała z dobrodziejstwem inwentarza wink
                • czupryna72 Tytuł wątku nieaktualny 09.07.14, 10:47
                  muktprega1 napisała:
                  Może już wtedy dr "odkryła" że jednak jest stan zapalny tarczycy typu Hashimoto
                  proszę nie żartuj, USG było w GRUDNIU i od tego momentu powinnam wiedzieć o hasi, brać letrox i uzupełniać niedobory. Mam ponad pół roku w plecy. Gdybym wrzuciła pełny opis USG wcześniej - napisałybyście mi diagnozę od razu.
                  Endo jutro zobaczy aTPO i odkryje hasi. Od niej dostawałam tylko receptę na letrox i skierowanie na badania TSH. Jutro dostanę zapowiadane od kilku wizyt USG porównawcze i skierowanie na operację. I bez tego wiem, że guz urósł.
                  Jestem wku.... zdenerwowana. Żałuję, że nie doczytałam wcześniej o selenie, bardzo żałuję, że nie pokazałam wyników innemu lekarzowi.
                  Teraz czytam o zaleceniach i diecie w hasi i jestem skołowana - pełno sprzecznych informacji.

                    • czupryna72 Nowe USG - proszę o interpretację 29.07.14, 15:59
                      opis USG skrócony - ten sam sprzęt - inny lekarz:
                      Płat prawy - 43 x 11 x 13 mm, obj. ~2,8 cm3
                      Płat lewy - 34 x 11 x 14 mm, obj. ~3 cm3
                      Cieśń 4 mm. Guz powiększony, uciska i przemieszcza tchawicę. W miąższu tarczycy widoczne są pojedyncze obszary hipogeniczne o wym. do 3 mm. Pozostały miąższ prawidłowo unaczyniony. W katach żuchwy widoczne pojedyncze węzły chłonne, największy 12 mm
                      Następna wizyta 30 września, ze zdenerwowania wzięłam odpis historii choroby. A tam brak diagnozy [ kod choroby: E04.2], ani słowa o hasi czy zgłaszanych na każdej wizycie przeze mnie objawach.
                      Do hashitess - proszę wejdź na swój profil i odbierz wiadomość wink
                        • czupryna72 Re: Nowe USG - proszę o interpretację 29.07.14, 22:28
                          Tarczyca ewidentnie zmalała ;-( Guz się nieznacznie powiększył. Lekarka, która wykonywała USG delikatnie sugerowała, że to coś więcej niż zwykły guzek tarczycy. Jak jej powiedziałam, ze znam wyniki biopsji - powiedziała, że na jej oko tak to właśnie wygląda.
                          Więcej informacji nie mam. Szukam innego endo.
                        • czupryna72 Nowe wyniki trójki - proszę o interpretację 01.08.14, 23:31
                          Dawka : E88 - od 13 czerwca
                          TSH - 1,48 [norma 0,27 - 4,2]
                          FT4 38.00% [wynik 15.8, norma (12 - 22)]
                          FT3 35.14% [wynik 4.4, norma (3.1 - 6.8)]
                          Wyniki coraz gorsze biorąc pod uwagę, że regularnie podnoszę dawkę.
                          No i muszę się wziąć za cholesterol:
                          wynik 200,54 [ norma 115-190]
                          Cholesterol LDL 125,73 [ norma < 100]
                              • czupryna72 Nowe wyniki po dwutygodniowym wysiłku 20.08.14, 19:27
                                To nie są miarodajne wyniki, bo są tuż przed i po dwutygodniowym wysiłku [ intensywny marsz, ok. 25 - 45 km dziennie]. Od 2 sierpnia zwiększyłam dawkę do E100. Obecnie chodzę do pracy i nie ćwiczę, bo jeszcze bolą mnie nogi [nie miałam zakwasów jak parę miesięcy temu]. Przeziębiłam się tydzień temu i czuję się jakbym miała zapalenie płuc - tylko bez gorączki. Poza tym samopoczucie ok.

                                1 sierpnia - E88 _______________ 19 sierpnia - E100
                                TSH - 1,48 ___________________ 0,139 [ norma (0.27 - 4.2)]
                                FT4 38.00%__________________ 84.90% [ wynik 20.49, norma (12 - 22)]
                                FT3 35.14% __________________ 69.19% [ wynik 5.66, norma (3.1 - 6.8)]
                                • muktprega1 Re: Nowe wyniki po dwutygodniowym wysiłku 21.08.14, 10:36
                                  Ja pozostałabym na tej dawce, tym bardziej, że jak piszesz dobrze się czujesz, ja też dobrze funkcjonuję w 80% smile
                                  ale....
                                  - trzeba się liczyć z tym, że miałaś spory wysiłek na tej 100, a teraz już nie, więc może się okazać np za m-ąc, że dawka zbyt wysoka (w co wątpię wink)

                                  - masz objawy:
                                  Przeziębiłam się tydzień temu i czuję się jakb
                                  > ym miała zapalenie płuc - tylko bez gorączki.

                                  być może coś w rodzaju rzutu choroby?? gdzie Ft4 i często Ft3 windują do góry, żeby potem gwałtownie opaść. Tym bardziej nie zmieniłabym dawki.
                                  Patrzę, ze nie minęły zalecane 4-5 tygodni na zmienionej dawce, poczekałabym jeszcze miesiąc i potem sprawdziła. Co Ty na to?
                                  • czupryna72 Re: Nowe wyniki po dwutygodniowym wysiłku 21.08.14, 14:02
                                    Myślę podobnie, bo nie mam objawów nadczynności oprócz TSH poniżej normy wink
                                    Śpię rewelacyjnie, nie miewam zakwasów w mięśniach oprócz zwykłego bólu i przestały mi puchnąć nogi. Nie mam też otępiałego umysłu z rana jak wcześniej, gdyby nie katar i kaszel - to byłaby rewelacja - tak mogłabym żyć smile
                                    Następną wizytę mam 30 września, więc na pewno utrzymam dawkę, żeby sprawdzić jak mój organizm to przyjmie.
                                    muktprega1 napisała:
                                    ale... - trzeba się liczyć z tym, że miałaś spory wysiłek na tej 100, a teraz już nie, więc może się okazać np za m-ąc, że dawka zbyt wysoka (w co wątpię wink)
                                    A' propos tego wysiłku spodziewałam się dużo niższych wyników i TSH w normie - ponieważ od początku żadne podwyższanie dawki nie powodowało istotnej zmiany samego TSH.
                                    A może wyniki są nie miarodajne, bo zrobione po dwóch tygodniach od zmiany dawki?
      • czupryna72 Aktualne wyniki wrzesień 2014 czyli to był rzut 24.09.14, 16:37
        No i kto miał rację? Oczywiście muktprega1 i hashitess wink
        Dziewczyny nie wiem jak wy to wyczuwacie, ale chyba macie szósty zmysł. Dobrze, że was posłuchałam i utrzymałam dawkę. To był ewidentny rzut choroby ;-/
        Wyniki:
        1 sierpnia - E88 _______ 19.08 - E100 ______24 wrzesień E100
        TSH - 1,48 ___________ 0,139____________ 1 [ norma (0.27 - 4.2)]
        FT4 38.00%___________ 84.90%__________ 41,40% [ wynik 20.49, norma (12 - 22)]
        FT3 35.14% __________ 69.19%__________ 33,78% [ wynik 5.66, norma (3.1 - 6.8)]

        Gołym okiem widać, że wyniki nadal nie są rewelacyjne i nie wiem co robić z dawką? Ciągle podnoszę i a wyniki prawie na stałym poziomie. Doradźcie coś proszę.

        Ale... zrobiłam kontrolnie D3 i po pół roku suplementacji dawką 7000j [ dzięki natder] osiągnęłam poziom 33,9 ng/ml [ norma prawidłowa 30-50]. Zostanę na dawce 5000j.
        Ferrytyna też osiągnęła dolny próg normy i też pozostanie.
        W międzyczasie zaatakował mnie pęcherzyk żółciowy i czytałam, że to się często zdarza, tylko nie wiem z czego to wynikło w moim przypadku. Chwilowo sobie z tym poradziłam, ale martwię się, że ta upierdliwość może powracać.
        • muktprega1 Re: Aktualne wyniki wrzesień 2014 czyli to był rz 25.09.14, 08:17
          > Ale... zrobiłam kontrolnie D3 i po pół roku suplementacji dawką 7000j [ dzięki
          > natder] osiągnęłam poziom 33,9 ng/ml [ norma prawidłowa 30-50]. Zostanę na daw
          > ce 5000j.

          z mojego doświadczenia - mozesz jeszcze spokojnie pociągnąc 7000 przez 3 miesiace, bardzo powoli przyrasta, a potem przejsć na 5000. Wiesz, ze optymalnie dla nas to - cytat :
          " min. 50 ng/ml [125 nmol/L], a najlepiej w okolicach 70-80. " ??

          > Dziewczyny nie wiem jak wy to wyczuwacie, ale chyba macie szósty zmysł.

          to tylko doświadczenie i wiedza wink którą się osiąga po jakimś czasie obserwacji siebie i innych wątków. Rzut poznać po tym, ze spadają po nim oba hormony, cas podnieść. Jak znosisz pełną 12? Jeśli dobrze, to weż, jeśli nie - to podnos po 6 czyli 1/4 z tabletki 25 i po kilku dniach nastepna 6. A po 4 tygodniach na pełnej dawce 112 proponuje zrobić Ft4 i Ft3 i jeśli jesteś przywiązana - TSH wink

          Co z tym pęcherzykiem zółciowym? Robiłaś USG brzucha? Ja mam kamienie po latach niedoborów D3 - wapń krąży we krwi nie wbudowując się w tkanki z powodu braku katalizatora - D3 i magnezu m. in.
          • czupryna72 Re: Aktualne wyniki wrzesień 2014 25.09.14, 10:43
            muktprega1 napisała:
            Jak znosisz pełną 12? Jeśli dobrze, to weż, jeśli nie - to podnos po 6 czyli 1/4 z tabletki 25 i po kilku dniach nastepna 6.
            Do tej pory bezproblemowo, ale ostatnim razem coś poczułam [serce], będę podnosić po 6 przez tydzień. D3 - zostawię tak jak radzisz na 7000j. Dostałam nową partię vit.D3 od koleżanki ze Stanów - myślę, że będzie się lepiej wchłaniała [ lepsza firma niż PP]

            A po 4 tygodniach na pełnej dawce 112 proponuje zrobić Ft4 i Ft3 i jeśli jesteś przywiązana - TSH wink
            - nie jestem, ale moja endo załamałaby ręce, gdyby zobaczyła TSH poniżej 1 wink
            Muszę jej się przyznać do dawki 100 i znowu się nasłucham... że niby dobrze, ale bez jej wiedzy to nie powinnam

            Co z tym pęcherzykiem zółciowym? Robiłaś USG brzucha?

            USG - już ok. Nie ma żadnych kamieni. Tylko wątroba trochę stłuszczona. Trzymam dietę tak mniej więcej. Zjadłam wczoraj tortillę z mięsem, warzywami i żółtym serem i nic... Może bigosik dzisiaj? wink
            • muktprega1 Re: Aktualne wyniki wrzesień 2014 26.09.14, 08:26
              > USG - już ok. Nie ma żadnych kamieni. Tylko wątroba trochę stłuszczona.

              o widzisz, moja wątroba też stłuszczona, a nigdy nie miałam nadwagi i nie mam, przy wzroście 175 ważę 69 kilo. Myślałam, że to stłuszczenie jest wynikiem może leków, które przyjmowałam przez ostatni czas (ok rok temu rozległe złamania stopy i fura leków, które metabolizują w wątrobie) Jem w miarę "poprawnie", no może ostatnio trochę węglowodanów za dużo, ale system naprawczy został włączony wink
              A może to również jeden z objawów Hashi, czy braku tarczycy w ogóle (jakby nie było - upośledzenie hormonów tarczycy)?? Czy ktoś jeszcze ma stłuszczoną wątrobę?
                • czupryna72 Re: stłuszczona wątroba 01.10.14, 14:54
                  hashitess napisał(a):
                  Ja nie wiem, nie badałam stanu mojej wątroby.Ale nie odczuwam, że ją mam więc liczę, że jest zdrowa.

                  Ja też nie odczuwam wątroby, ale czasami miewałam podwyższony cholesterol - stąd wiem od dawna o tym stłuszczeniu. Nie mniej jednak podzielam Twoją nadzieję, że wątrobę masz ok wink Jak pójdziesz do lekarza - gwarantuję, że coś ci wynajdzie wink
                  Ja byłam super zdrowa, dopóki nie poszłam się standardowo zbadać i zobacz co z tego wyszło .... ;-P

                  muktprega1 napisała:
                  o widzisz, moja wątroba też stłuszczona, a nigdy nie miałam nadwagi i nie mam, przy wzroście 175 ważę 69 kilo. Myślałam, że to stłuszczenie jest wynikiem może leków, które przyjmowałam przez ostatni czas (ok rok temu rozległe złamania stopy i fura leków, które metabolizują w wątrobie) Jem w miarę "poprawnie"

                  Ja myślę, że jest pewna zależność:
                  1) nieleczona niedoczynność + Hashimoto + często wysoki cholesterol = czasami stłuszczona wątroba.
                  2) nieleczona niedoczynność + Hashimoto + niedobory = zła przyswajalność wapnia = problemy z pęcherzykiem żółciowym

                  Kiedyś pindzia.lindzia tłumaczyła dlaczego ten wapń krąży w krwi i odkłada się tam gdzie nie trzeba zamiast do kości, ale nie mogę tego odnaleźć. Stąd też moje przypuszczenie, że jak nie poprawię wchłanialności wapnia to woreczek, albo nerki wrócą jak bumerang. Do tej pory nerki odzywały się raz na kilka lat, a w tym roku dostałam bonus w postaci pęcherzyka wink
    • czupryna72 Ciągłe odwlekanie operacji - nie rozumiem 01.10.14, 15:15
      Byłam wczoraj u endo i jestem załamana. Znowu nie dała mi skierowania na operację, chociaż teraz bardzo mi to pasuje i podobno jest to najlepszy okres do wykonywania takich zabiegów.
      Argumentem było "musimy jeszcze zrobić dokładniejsze badania FT3 i Ft4, bo tarczyca jest mała" Nie przyznałam się oczywiście, że mam te badania, bo zobaczyła moje TSH= 1 i kazała obniżyć dawkę do operacji nie tłumacząc po co. Oczywiście nie przyznałam się też do podwyższenia dawki do 112. Moja endo myśli, że biorę codziennie 75 i w weekendy kazała mi brać 50.
      I teraz nie wiem co robić, ani z dawką, ani z operację. Kolejną wizytę i badania mam 13 października czyli będą nieprawdziwe, bo dopiero 2-3 tygodnie na dawce 112. Chyba pojadę do mojego onkologa-chirurga i zapytam co mam z tym zrobić, może on poleci jakiegoś endo, który wypisze mi skierowanie na operację?
      Czy tylko endo może wystawić takie skierowanie?
    • czupryna72 przygotowanie do operacji 14.10.14, 11:32
      Za tydzień będę operowana.
      Bardzo proszę o rady jak się przygotować do operacji i czego się spodziewać po zabiegu.
      Będę wdzięczna za jakiekolwiek informacje.
      Niektórych użytkowników tego forum proszę o zalogowanie się na własny profil i sprawdzenie wiadomości wink
      • zamostkowa Re: przygotowanie do operacji 14.10.14, 22:20
        Ja miałam operację całkowitego usunięcia tarczycy (rak) prawie 5 lat temu, ale chyba niewiele w tym względzie się zmienia (przypuszczam). Oprócz zabrania ze sobą do szpitala niezbędnych rzeczy (typu ręcznik, przybory do mycia , sztućce, kubek itd.) specjalnych wytycznych nie otrzymałam. Jedynie pielęgniarki podpowiedziały, że dobrze mieć przy sobie tabletki na gardło (do ssania po operacji). Rzeczywiście, pomagały na trochę obolałe i suche gardziołko. Po operacji byłam jeszcze 5 dni w szpitalu (tu bywa różnie, znam pacjentki, które były w szpitalu 2 -3 dni, to zależy chyba od przypadku czy lekarza prowadzącego). Natomiast dla mnie br. ważne były dwie rzeczy, na które chcę zwrócić również twoją uwagę: po pierwsze i najważniejsze - często po operacji tarczycy spada dość mocno poziom wapna (na skutek wycięcia przytarczyc - poczytaj sobie w internecie, ale na forach tarczycowych), koniecznie przypilnuj, aby zmierzono ci po operacji poziom wapna! i natychmiast informuj lekarza i pielęgniarki o każdym drętwieniu np. policzków, warg czy innym (to jest pierwszy objaw spadku wapna). Przypuszczam, że pielęgniarki powiedzą ci o tym, ale trzeba tego pilnować. A druga sprawa - weselsza - to brzmienie własnego głosu po operacji. Może to i humorystyczne, ale ja byłam przerażona nie na żarty, gdy usłyszałam głęboki, przepity bas, a był to właśnie mój głos!. Nie wszyscy tak mają, ale warto wiedzieć, że może coś takiego się zdarzyć. To mija po kilku dniach, ale potrafi człowieka zestresować. Nic więcej nie przychodzi mi w tej chwili na myśl, pytaj, jeśli masz jakieś wątpliwości. Najczęściej dziewczyny mają zmartwienie z blizną pooperacyjną - u jednych szybciej "znika", u innych długo się goi. Zapytaj chirurga lub pielęgniarkę na oddziale, jak pielęgnować bliznę, żeby jak najkrócej była widoczna. Mnie kazano delikatnie szczypać, myć tylko mydłem biały jeleń (szare mydło) i smarować specjalną maścią. Ale jest tu temat o tych bliznach, można się przygotować smile
        Pozdrawiam serdecznie, trzymaj się, ta operacja nie jest taka straszna, ważne jest pozytywne nastawienie.
        Odezwij się po operacji, jak tam było u ciebiesmile
        • zamostkowa Re: przygotowanie do operacji 14.10.14, 22:26
          PS. Zapomniałam jeszcze napisać o wdrożeniu leczenia po operacji. W większości przypadków od razu w szpitalu po operacji już pacjenci otrzymują euthyrox lub letrox. W moim przypadku nastąpiło to dopiero po wyniku histop. potwierdzającym raka (czyli po 3 tygodniach po operacji), więc byłam w dużej niedoczynności. Warto tego przypilnować i ustalić od razu w szpitalu z lekarzem czas wdrożenia tabletek i dawki.
          • czupryna72 Re: przygotowanie do operacji 15.10.14, 10:30
            zamostkowa napisała:
            pielęgniarki podpowiedziały, że dobrze mieć przy sobie tabletki na gardło (do ssania po operacji). Rzeczywiście, pomagały na trochę obolałe i suche gardziołko.

            koniecznie przypilnuj, aby zmierzono ci po operacji poziom wapna! i natychmiast informuj lekarza i pielęgniarki o każdym drętwieniu np. policzków, warg czy innym (to jest pierwszy objaw spadku wapna)

            Własnie o takie rady mi chodziło. Bardzo dziękuję, tych informacji nie znalazłam dotychczas na forum.
            • senciak Re: przygotowanie do operacji 16.10.14, 15:05
              Ja stosowałam Tantum verde w sprayu. Po operacji możesz czuć się momentami bardzo dziwnie - to efekt "wariowania organizmu" po usunięciu tarczycy. Ja miałam wrażenie kilka razy że umieram wink Zwracaj uwagę na szyję i bliznę - czy coś się z niej nie sączy ( pielęgniarka też pewnie będzie sprawdzała, u mnie w nocy robiła to co godzinę z zegarkiem i latarką w ręku). U mojej koleżanki zebrał się spory krwiak i miała później nieco problemów po operacji. Pierwszy raz kiedy miałąm dreny uważam że było lepiej, teraz przy tym kiepskim drenie plasterkowym też coś mi się tam zebrało i potem "wisiało" cztery tygodnie.
    • czupryna72 Re: Guz pęcherzykowy - wyciąć jeden płat czy wszy 24.10.14, 16:31
      Jestem już po zabiegu. Wycięli mi jeden płat. Drugi - niewydolny, ale ładny - zostawili.
      Jestem bardzo osłabiona i ciągle mi zimno. Bardzo się denerwuję jak czegoś nie mogę zrobić, albo coś nie układa się po mojej myśli. Myślę, że to przejdzie. Blizna ciągnie, ale to mnie nie martwi. Możliwe, ze wyczuwam szwy w środku?
      Nie mogę nic znaleźć na forum, tak jakby ludzie bezpośrednio po operacji przestawali istnieć.
      Kiedy wykonuje się pierwsze badania po operacji, żeby były miarodajne?
      Czy dawka zwiększona do E125 mi wystarczy?
        • czupryna72 Re: Guz pęcherzykowy - wyciąć jeden płat czy wszy 24.10.14, 20:34
          To nie tak, ze nie istnieją - chociaż chyba wiem co masz na myśli wink
          Chodzi mi o to, ze nikt nie pisze jak się czuł w pierwszych dniach czy tygodniach po operacji i jak sobie radził ze swoim samopoczuciem. Czasami ktoś wspomniał o bliźnie i dzięki temu ten temat mam opanowany, choć odmiennie. Posłuchałam znajomej pielęgniarki i stosuję szare mydło do mycia i neomycynę w ciągu dnia.
          Nie wiem czego się spodziewać, wszystko mnie zaskakuje. Znajoma na 5-6 dzień po operacji w lecie chodziła na spacery z wnuczką - ja tez bym chciała odetchnąć świeżym powietrzem, ale zmęczył mnie spacerek do pobliskiej apteki...
      • muktprega1 Re: Guz pęcherzykowy - wyciąć jeden płat czy wszy 24.10.14, 21:14
        No to witaj po operacji smile

        > Jestem bardzo osłabiona i ciągle mi zimno.

        to mogą być objawy niedoczynności

        > Kiedy wykonuje się pierwsze badania po operacji, żeby były miarodajne?

        Czytałaś wątek Natder po operacji? U niej pewno znajdziesz informacje co do badań po...

        > Czy dawka zwiększona do E125 mi wystarczy?

        Tego nikt nie wie, dopóki nie zobaczy w wynikach i twoim samopoczuciu, ale miałaś do uzupełnienie ferrytnę D3 i brałaś magnez, mam nadzieję, ze kontynuujesz?
        • czupryna72 Po operacji - wyniki 23.01.15, 12:56
          Od operacji jestem na dawce E125
          TSH - 0,036
          FT4 - 55 %
          FT3 - 64 %

          Glukoza - 95,57 [ 74-110 ]
          Sod 140 [ 135 - 145 ]
          potas 4,4 [ 3,6- 4,8]
          wapń zjon 1,24 [ 1,15 - 1,35]
          cholesterol 196,98 [115-190]
          cholesterol HDL 44,57 [>45]
          trójglicerydy 312,60 [<150]
          cholesterol LDL 89,89 [ <100]
          Biorę ciągle suple: magnez i D3
          Po operacji czułam się względnie dobrze, teraz coraz gorzej. Staram się wrócić do poprzedniej formy, ale się nie daje. Nawet powolny spacer w niedzielę mnie wyczerpuje.
          Przedtem udawało mi się pilnować diety, teraz mam taki apetyt, że mocno przytyłam.
          Zmieniłam lekarza i dwa tygodnie bedę miała ponowną wizytę. Kazał mi przynieść wyniki atpo i atg, bo nie wierzy w moje Hashimoto.
          Czy to możliwe? Czy nie mógł stwierdzić tego na podstawie USG? Przecież przeciw ciała raz są raz ich nie ma.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka