Dodaj do ulubionych

rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać?

24.02.16, 16:45
Niedawno poczułam, że moje hormony szaleją. WSZYSTKIE:

- Miałam zaczerwienioną twarz mniej lub bardziej w zależności od dnia cyklu.
- Cykl mi sie pomieszał ( 2 miesiączki w tym miesiącu pierwszy raz w życiu: przerwa między krwawieniami 8-10 dni, plamienia, zupełnie znikł mi trądzik różowaty - ogólnie boję się że te miesiączki - zbyt obfite znów równa się torbiel endometrialna)
- Po pierwszej miesiączce w tym miesiącu nie przestały mnie boleć piersi. Zaraz miałam bóle okołoowulacyjne i okres poprzedzony plamieniami jak wyżej.
- No i zaczęło mnie znów boleć oko w trakcie tych zawirowań okresowych.

Jestem na dawce 37, 5
Na dawce 25 ( 4 miesiące) byłam nadal w niedoczynności: TSH - 8 a wolne hormony na równym poziomie około 40% ( zasługa przysadki zapewne)
Na nowej dawce nie robiłam badań. Nie wiem czy coś pokażą.
Dodam, ze z okiem wymęczyłam się tamtym roku od marca do sierpnia. Wynikało to z tego, że nie wiedziałam co jest powodem bólu i chodziłam nie tam gdzie trzeba.
Robiłam niby wtedy badania tarczycy ale nic konkretnego nie pokazywały. Dopiero w lipcu pokazały nadczynność polekową.
Zeszłam wtedy z 75 ( powoli ) do 25 i w ciągu 2 tygodniu ból zniknął.
Dodam, ze ból zaczął się na 12,5 w marcu a potem zbyt szybko się podnosiłam w nadziei na poprawę.
Wniosek: za mała i za duża dawka = ból oka.

Teraz prócz oka boli mnie ogólnie gardło. Tak jakby tarczyca. Ból nie jest tragiczny jakiś. Był gorszy ale nie mam pojęcia czy:
a) przeczekać? Nic nie zmieniać?
b) może to już zbyt mała dawka dla mnie?

Ogólnie zrobiłam tak PRZED zawirowaniami:

Brałam witaminę D. Strasznie czerwieniałam. Poszukałam i okazało sie, że witamina D niekoniecznie jest taka zbawienna. Np stymuluje TR i działa jak słońce na skórę tworząc zmiany TR. Dodatkowo pojawiły się badania nad chorymi na SM, u których przyczynę choroby upatrywano w wit D. Okazało sie, że albo w ogóle nie pomaga albo wręcz jej wysoki poziom szkodzi chorym.
Odrzuciłam tym bardziej, ze nie miałam badań. Zmiany TR były mniej widoczne.
Brałam magnez wieczorem bo czułam drętwienie w nodze. Byłam ciekawa czy coś pomoże. Efekt:
Miałam straszne zawroty głowy wstając, kłucia serca. ( osłabiało działanie tyroksyny???)
Odrzuciłam.
Trochę się stresowałam..nawet bardziej niż trochę.
I ogólnie nie brałam tabletek o jednakowej porze. Raz nawet zjadłam śniadanie ( ostatnio) bez przerwy pół godzinnej ( pomyliłam godziny)


I ogólnie stało się. Dostałam plamienia, zaczęło boleć oko i szyja, pikać w głowie. Nasila się TO wieczorem a po łyknięciu tabletki jest jakby lepiej. Takie mam wrażenie nie wiem czy słuszne.

Co zrobiłam aby to zmienić?

Zrobiłam prolaktynę ( wynik w pt ;/)

"Zapomniałam" tabletki wczoraj - chciałam zobaczyć czy bd lepiej bez- było gorzej. Dziś wzięłam punkt 8 i jest lepiej. Postanowiłam z 2 tygodnie jeszcze bardzo regularnie brać tę 37 przestrzegając zasad idealnie i zobaczyć co się stanie. Myślicie że to dobry pomysł?

Jak nic się nie zmieni:

- badania ( choć nie wierzę, że pokażą coś zaskakującego) i próba wejścia na 50. Ewentualnie jak to nie pomoże to zejście powoli do 25 po jakimś dłuższym czasie. Więcej pomysłów nie mam. Lekarz w czerwcu.

Jak myślicie - dobrze myślę. Nie chce znów popełnić błędu jak w tamtym roku jeśli chodzi o oko...

Bedę wdzięczna za pomoc.
Wybieram sie z cyklem do ginekologa ale on się na tarczycy raczej nie zna i nie bd chciał mi pomóc..




Obserwuj wątek
    • hashitess Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 24.02.16, 19:18
      Ale fundujesz sobie huśtawkę hormonalną!
      Mogę Ci tylko współczuć.
      Dlaczego piszesz w nowym wątku?
      • ksionzka Wizyta u lekarza 13.06.16, 15:46
        cudotwórcy.

        1. Sklerotyk, nie wiem czemu ja tego wcześniej nie widziałam. Byłam na usg pół godziny przed wizytą z 5 innymi osobami. A on nie pamięta.
        Nie pamięta co się do niego 5 minut wcześniej mówiło.
        Miałam ochotę uciec. Tyle czekania na darmo..

        2. Na wyniki badań spojrzał pobieżnie. Tarczycowe wziął z komputerka ostatnie i koniec..więcej go nie interesuje. Nawet nie dał powiedzieć tego, że byłam na 25, kazał wejść na 37,5 a ja po przeczekiwaniu zeszłam na 25. Jak leczyć bez tej wiedzy?

        3. Z badań powyższych nie widział nic prócz TRAB bo chciał je zlecić. Kortyzol musiałam mu palcem pokazać bo nie widział, że wyszedł za wysoko.
        Stwierdził, że to stres i ból..no ale po moim zabójczym wzroku zlecił kortyzol z obciążeniem.

        4. Zaczęła się zabawa w odeślijmy kłopotliwego pacjenta:
        Do okulisty. AAAA, była pani, aaaaa....
        Ale lekarz zalecił krople do oczu, no z 5 minut trzeba było się kłócić że to na wszelki wypadek a nie bo coś tam mam.
        No to odeślemy do laryngologa...aaaa była pani, aaaa.
        * dodam, że dałam kartki od laryngologa i okulisty ale nie widział książe.
        No to odeślemy do neurologa..nie była pani..BINGO!

        4. On nie wie co mi jest, no nie wie. Może ja mam miec takie wysokie TSH?
        Może mam tętniaka mózgu? A może TK trzeba zrobić? Albo iść do KLINIKI się położyć.
        No ale kto to ma zlecić? Duch święty...
        No on nie wie.
        No to może ODSTAWIMY i zobaczymy???

        No!

        Badania za 3 miesiące od odstawienia bo tyle wyparowuje tyroksyna.

        5. Oczy nie bolą od tarczycy. Nie, nie i nie..

        Od okulisty mam kropli, które okazały się sterydami mam nie brać. Nie wezmę bo bd robić kortyzol więc przemęczę.

        Tylko co teraz? odstawić hormon?


        18 umówiłam się prywatnie.


    • laura.phys Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 24.02.16, 20:25

      poczytaj prosze forum,
      nie mozna skakac z dawka, trzeba regularnie robiec badannia ft4 ft3 i tsh po minimum 4 tygodniach na stalej dawce. Hormony bierzemy o stalej porze zachowujac staly odstep od posilku.
      Bol oka moze tez byc zwiazany z nasileniem procesu autoimmunologicznego i niekoniecznie musi wynikac ze zlego poziomu hormonow, ale taka hustawka hormonalna jaka sobie fundujesz, to prosta droga do nasilenia tego procesu.

      Zalóz sibie dziennik z wynikami i codziennymi objawami, to czasem pomocne.
      Mierz sobie temperature rano po przebudzeniu, nie jest to 100% odpowiednikiem nadzczynnosi (podwyzszona) i niedoczynnosci (obnizona), ale powala na codzienna kontrole, wyrabia systematycznosc.
      • ksionzka Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 24.02.16, 21:08
        Tzn chciałam wyjaśnić, choć to mnie nie usprawiedliwia.
        Fakt: TAK: popełniłam błąd skacząc z dawki na dawkę w roku poprzednim. Nie zrobiłam tego bez powodu. ( Myślałam, że łyknę tabletkę i zapomnę o chorobie - przed badaniami, które zrobiłam sama z siebie na własną rękę czułam się dobrze. Szczerze gdyby mnie nie zirytowały problemy ginekologiczne i gdybym nie zdecydowała się poszukać ich przyczyny o hasi długo jeszcze bym nie wiedziała. Żaden lekarz nie chciał mi pomóc, wciąż odsyłając do innych wiec zrobiłam co zrobiłam.) Błąd, mój błąd przyznaję się, biję się w piersi. serio.

        Teraz natomiast nie uważam żebym skakała z dawki na dawkę. Hmmm.

        Zeszłam do dawki wprowadzające aby zacząć jeszcze raz, tak jak być powinno.
        To Było w sierpniu 2015. Wtedy to zeszłam do 25.

        Od tamtej pory 4 miesiące siedziałam na tej samej dawce 25. Wszystko było ok jak dla mnie samopoczuciowo choć byłam w niedoczynności. Ok, trudno - tak sobie powtarzałam i czekałam:
        Czekałam na badania i na wizytę do 29 grudnia. Stwierdziłam że nigdzie nie bd się śpieszyć.
        W grudniu zrobiłam badania. Byłam w niedoczynności - TSH 8. ( jak wyżej)
        Lekarz kazał sie podnieść do 50. Po objawach ocznych z zeszłego roku uznał jednak żeby najpierw była na 37,5.
        I tak też zrobiłam w styczniu tego roku po 4 miesiącach podniosłam się do 37,5. Było ok, choć nie czułam się dobrze a dawkę uznałam za nie dla siebie: senność, czerwona twarz ale dało się żyć. Znów powiedziałam trudno: czekam.
        I do tej pory cały czas na niej jestem. Nie planowałam zmiany jeszcze.

        Miałam teraz trochę stresu i problemów w pracy ( 2 zmiana, bezsenność w nocy - ciężko mi było rano wstać) i nie brałam tabletki o tej samej porze. Jednak rozrzut czasowy nie był duży.
        Raz też pomyliłam godziny i zjadłam śniadanie zanim upłynęło 30 minut. Czego jak czego ale ZAWSZE pilnowałam czasu i nawet do godziny nic nie jadłam.

        Jeśli chodzi o tabletki tylko tyle zrobiłam. Nie wiedziałam, ze to może mieć takie znaczenie.
        Do tego tak jak pisałam brałam i odstawiłam wit D i magnez.

        No i jak znowu pojawiły się objawy oczne - spróbowałam jak w ulotce jest napisane odstawić E na jeden dzień ale to nic nie dało, było gorzej.

        To, że hormony mi szaleją czułam juz na początku lutego - nie było wtedy objawów ocznych. Nic. ( czułam to bo miałam: zaburzony cykl i czerwona twarz - inaczej niż wcześniej, bolące piersi po miesiączce, wypryski, rozdrażnienie i inne cuda - ale czekałam nic nie robiłam specjalnie pod tym kątem w sensie zmiany dawki leku. Nic.) Witaminę D i magnez odstawiłam bo czułam się źle po nich. Nie myślałam że to może mieć jakieś znaczenie.

        Codziennie sobie zapisuje objawy. Obserwacje itp. Ciężko mi rano wstać wiec zmobilizowałam osoby trzecie bo chce punkt 8 codziennie brać tab.

        Jeśli to moja wina, biorąc E o tej samej porze za jakiś czas minie?

        • laura.phys Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 25.02.16, 03:27
          A obecnie jesteś w nadczynnosci czy niedoczynnością, jak wyglada ft3 i ft4?
          Będzie lepiej, gdy hormony bedą na odpowiednim poziomie, odstawienia d3 nastąpiło po ustaleniu jej poziomu? Jakie objawy miałaś po d3 i magnezie?
          • laura.phys Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 25.02.16, 03:32
            Witaminę d3 dawkujemy wedle niedoborów i kontrolując jej poziom łącznie z poziomem wapnia we krwii, to bardzo ważne. Toj wpis o d3 i sm dotyczy jakich skrajnych przypadków chyba. Czerwienieje sie po d3 może być problemem nie samej witaminy, ale jakości preparatu, może jesteś uczulona na jakiś składnik preparatu, który zazywalas. D3 jest kluczowa i powinnaś znać jej poziom.
            • laura.phys Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 25.02.16, 03:36
              Nie znam osoby na forum, która miałaby dobry poziom bez suplementacji, bo w chorobach auto poziom d3 jest niski, prawie zawsze, ale badamy tem poziom przy sublementacji aby nie doszło do zatrucia witamina d, tak sie może stać przy dużych dawkach. W sm zalecają. Nawet kilkanaście tysięcy dziennie i wtedy łatwo o zatrucie. Ale nie spotkałam źrodła które mówi ze dobry poziom d3 nie pomaga w chorobach auto.
          • ksionzka Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 25.02.16, 11:38
            - No właśnie badania to ja muszę sobie dopiero z dawki 37,5 zrobić. Jednak o tych zawirowaniach nie lepiej poczekać z tydzień - dwa, brać o tej samej porze i zrobić badania żeby nic ich nie zakłóciło?
            ( Nie wiem czy na dawce 37,5 jest możliwe aby w tak krótkim czasie wpadła w nadczynność, skoro na 25 na której byłam aż 4 miesiące byłam w sporej niedoczynności)

            Nie, nie robiłam badania wit D bo założyłam, ze to niedobór powszechny a preparat miał zaledwie 1000jm.

            - Jeśli chodzi o czerwoną twarz. Faktycznie gdy odstawiłam witaminę D byłam mniej czerwona. Ja ogólnie po witaminach i innych cudach mam zaczerwienienie. Nawet po magnezie byłam bardziej czerwona choć był bez laktozy i glutenu.

            No właśnie ten magnez mnie najbardziej martwi.
            Jak pisałam od początku lutego działy sie różne cuda, i czułam że szaleją hormony i że coś się wydarzy. Niby nic nie robiłam ale zaczęłam się tym b stresować i zaczęłam brać magnez jakoś tak.
            Magnez wzięłam bo drętwiała mi noga w nocy. Było to trochę uciążliwe, więc chciałam spróbować.
            Po nim miałam ( tak mi się wydaje)
            - zawroty głowy jak wstawałam ( odkąd odstawiłam minęło)
            - kłucie w klatce piersiowej.

            Magnez odstawiłam w dzień w którym wystąpiło plamienie 14 d.c i pierwsze delikatne bóle oka.


            Nie wiem.. zastanawiam się ogólnie czy 37,5 to nie za mało dla mnie. Bo z racji że sobie zapisuje widzę, że ból oka nasila się wieczorem...No i objawy trochę podobne do tych kiedy byłam na 12,5 co było zdecydowanie za mało.
            Na razie jednak stawiam na cierpliwość. Wytrzymałam pół roku, rok temu. Wytrzymam jeszcze ze 2 tygodnie i zobaczę i wtedy po badaniach pasowałoby coś zrobić bo to b uciążliwe jak nic innego.

            Nie wiem znalazłam kilka źródeł, gdzie okazuje się, że po teorii: niedobór witaminy D to przyczyna SM pojawiły się już pierwsze wnioski.
            multiplexsclerosis.blogspot.com/2014/12/czy-witamina-d-szkodzi-na-stwardnienie.html

            Nie wnikałam w temat bo mnie nie dotyczy, ale wydaje się to ślepy zaułek. Tak czy inaczej mało istotne.

            • laura.phys Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 25.02.16, 15:24
              Nie sugerowalabym sie wpisem na jakimś blogu przez niewiadomokogo, jeśli chodzi o wit D3.
              Literatura dot d3 w sm jest obszerna i w recenzowanycb czasopismach. Ten pan na blogu pisze ze przy suplementacji d warto tez zwrócić uwagę na pozostałe witaminy rozpuszczalnej w tluszczach. Wnioski sam wyciąga i nie cytuje źrodła, nie wiemy czy ma coś wspólnego z naukam medycznymi.

              Zrób poziom elektrolitów ca jony, k oraz na, bo jeśli miałaś takie objawy to możesz mieć b. niskie poziomy wszystkiego i suplementacja jednego przy braku pozostałych może dawać takie objawy. Sama miałam mrowienie po magnezie, ale to dlatego, ze wapn miałam poniżej normy tez i suplementacja d oraz niewielkiej ilości wapnia i sporej magnezu była dla mnie rozwiązaniem. Ale bez badań nic nie wiesz, wiec najpierw sprawdź poziomy elektrolitów. Poziom wapnia nie warto sprawdzać bo jego poziom we krwii nie ma sie nijak do niedoboru w tkankach, podobnie cynk.
              Może masz tezyczka magnezowa lub wapniowa, często sie pojawia przy złe leczonej lub nieleczonym hashimoto.
              • muktprega1 Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 26.02.16, 23:43
                Widzę, że tylko na podstawie samego TSH - hormonu przysadki mózgowej zmieniasz dawki, otóż nie da się. Do tego potrzebne Ft4 oraz Ft3 - hormony tarczycy skoro ta niedomaga.
                Zrób przerwę w suplementacji na 2 tygo w D3, żelazie czy co tam jeszcze bierzesz i zbadaj:
                Ferrytynę, D3, B12 a hormony na czczo bez tyroksyny, tę łykniesz po wyjściu z laboratorium.
                Jakie masz przeciwciała? Twoje objawy mogą (choć nie muszą) być np związane z przeciwciałami.
                Pamiętam Twój wątek gdzieś na którymś forum, szkoda, ze nie kontynuujesz poprzedniego wink
                • ksionzka Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 27.02.16, 13:49
                  No, problem polega na tym, że ja dawno nie pisałam w swoim wątku i nie mam pojęcia gdzie jest a ból oka był tak irytujący, że szukanie to była ostatnia rzecz o jakiej myślałam.

                  1. Zawsze robię badania całej trójki.
                  Badanie na 25, na której byłam 4 miesiące to hormony na równych poziomach +/- powyżej 40% . ( FT3 - 50% Ft4 - 40% - czułam się dobrze samopoczuciowo) Nie brałam tego pod uwagę bo zważywszy na objawy i TSH stwierdziłam, że hormony tarczycy to zapewne wynik pobudzania tarczycy do pracy przez przysadkę.
                  Żeby był klarownie dodam, że na 25 miałam osłabioną siłę mięśniową i problemy z kośćmi - dosyć strzelały. Poza tym zaczęłam być zaczerwieniona. Delikatnie. To mi nie przeszkadzało już. Byłam wdzięczna, że ból oka minął, bo nie ma nic gorszego a przeszłam juz wiele. Byłam rozkojarzona, miałam gorszą pamięć ale czułam się dobrze. itp.
                  Po badaniach 3 tarczycowej i wizycie u endo zwlekałam z podniesieniem się do wyższej dawki. Przekonały mnie wieczorne bóle głowy ( zupełnie inne niż teraz)
                  Dodam też, że pracowałam WTEDY w zimnie. ( zimno chyba zwiększa zapotrzebowanie na tyroksynę?) No i pracowałam na zmiany. Trochę mnie to denerwowało bo musiałam zmieniać godziny przyjmowania E. ( brałam o 4 rano lub/8 gdy 2 zmiana) Ale nic się nie działo niepokojącego. Też miałam wtedy spory stres.

                  Gdy weszłam na 37,5 poprawiła mi się siła mięśniowa, byłam bardzo zaczerwieniona po łyknięciu tabletki przez jakąś godzinę/dwie. Senna itp.

                  W lutym zaczęły sie zawirowania. Senność jeszcze większa, rozdrażnienie, koszmarna cera, zaczerwieniona, z wypryskami, problemy z cyklem, stres, który nakręcałam jeszcze sama. Zaczęłam łykać magnez, i zrezygnowałam z wit D. Trochę pofolgowałam sobie z systematycznością ( łykanie tabletki) przez to wszystko.

                  Efekt był taki że tego samego nie w którym przyszło plamienie ( 14 d.c) - zaczęło mnie boleć oko. Zbladłam też. Całe zaczerwienienie zniknęło. ( Czyli schemat identyczny jak w tamtym roku)

                  Dodam, że ferrytynę robiłam - dolna granica normy, ale norma.
                  robiłam też prolaktynę - nie wiem czy to ma znaczenie ( 20,36 norma: ( 4,5 - 23,0)
                  przeciwciała miałam robione raz - 180. Nie wiem jak to się prezentuje.

                  wydaje mi się, że problem nie leży w systematyczności ale w hormonach.

                  Pojawiły się suche oczy, ból oka lub takie uczucie ograniczenia jego ruchomości, ból w głowie - kłucie, rozpieranie, ból głowy całej, punktowo.. ból zmienia się w ciągu dnia dokładnie wg takiego samego schematu dokładnie jak rok temu. Czarno więc widzę to przeczekanie.

                  Poprzednio poradziłam sobie z tym schodząc z 75 do 37 gdzie było lepiej ( mniej więcej tak samo jak teraz) ale dopiero zejście do 25 gwarantowało mi spokój. Tylko nie jestem pewna czy tędy droga zważywszy że na 12,5 też coś było a to była na pewno z mała dawka.

                  Problemem musi byc:

                  - za dużo ( mam teraz mniej obowiązków, mniej stresującą pracę, regularny bardziej tryb życia, nie pracuje w zimnie, wystawiam się na słońce jak się da -im cieplej tym więcej - może juz tyle tej tyroksyny nie potrzebuje)
                  - za mało
                  - ewentualnie zła konwersja.( nie powinnam się opierać na poprzednich wynikach skoro tak nieregularnie skakałam z dawkami ale wydawało mi sie, że jest jakiś problem z konwersją. Poprzez pół roku bólu oka robiłam badania 3 razy i dopiero po 5 miesiącach wyszła nadczynność ale wcześniej też bolało...niepokoiła mnie trochę dysproporcja w hormonach choć nikt nie widział problemu np FT4: 62% a FT3: 44% niby nie dużo ale ja się chyba ewidentnie źle czuje przy wyższym Ft4. No ale to tylko poszlaki zważywszy na sposób w jaki brałam E.
                  - inna blokada
                  i gdzieś na szarym końcu rzut - przeciwciała.

                  Tak czy inaczej wiem, że problem jest na linii: tyroksyna- tarczyca - hormony ale pojęcia nie mam co robić. Poczekam na badania ale boję się, ze na ten moment za mało mi powiedzą a nie chce popełnić 2 X tego samego błędu.

                  Przeczekam jeszcze z tydzień i zrobię badania.
                  Dz za odp





              • ksionzka Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 27.02.16, 13:57
                Znalazłam tez sporo info na temat witaminy D na stronach na których nie można kopiować raczej wiarygodniejszych. Tak czy inaczej nie wnikałam w temat zbytnio.
                No ja raczej hmm mrowieniem bym tego nie nazwała- było to bardziej takie uczucie zdrętwienia. nie wiem nawet jak to określić.
                Cynk - było coś na rzeczy bo strasznie łamały mi sie paznokcie.

                No bd musiała zrobić badania.
                • laura.phys Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 27.02.16, 20:54
                  zrob badania!!!

                  jesli nie masz okreslonego poziomu witaminy D, wapnia i parathormonu to wrozenie z fusów. Polecam tez zrobienie proby tezyczkowej.
                  Witaminy D nie krytykowalabym i nie posadzala o zle samopoczucie i czy brak wplywu na przebieg w ch. autoimmunologicznych - z tym juz raczej nkt nie dyskutuje. Nie kierujemy sie pojedynczymi badaniami, hipoteza ze wit D nie pomaga napewno jest dowiedziona w wielu. Pytanie jakie to czasopisma o jakim faktorze, czy prace sa cytowane i w jakiej skali, jaka metodyka zostala zasowowana w tych badaniach.

                  Oslabienie sily miesniowej swiadczyc moze o zabuurzeniach/ niedoborach witaminy D, wapnia, magnezu.

                  Jesli bedziesz miala swieze wyniki tych badan to podaj je na forum. Jest tu kilka osob ktore zmagaja sie z tezyczka, czy nadczynnoscia/niedoczynnoscia przytarczyc i beda mogly pomoc. Narazie brak konkretow, wiec nie ma co dywagowac, czy za duzo, czy za malo, czy nie w czas. Po prostu brak wynikow.
                  Poza tym powinnas wyjacnic broblem ferrytyny i b12. To ze ferrytyna jest w normie, ale w dole normy juz swiadczy ze mozesz miec z nia problem. pzdr
                  • jurmik Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 28.02.16, 08:23
                    Ferrytyna w dolnej granicy normy to dla Ciebie bardzo duże braki! Norma dla ferrytyny jest tak bardzo szeroka - od 15 do 160 - więc nie oznacza, że to, czy masz 16 czy 160 to tak samo dobrze! Zależy to od różnych rzeczy, choćby od wieku - młodzi muszą mieć więcej. Moja endo mówi, że dobra ferrytyna to zaczyna się od 60-70, wiec chyba powinnaś uzupełniać żelazo.
              • quleczka Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 29.04.16, 20:11
                hej, ja tylko chcialam dopytac odnosnie wapnia i d3 bo piszesz wczesniej"

                "Witaminę d3 dawkujemy wedle niedoborów i kontrolując jej poziom łącznie z poziomem wapnia we krwii, to bardzo ważne."

                a potem:

                "Poziom wapnia nie warto sprawdzać bo jego poziom we krwii nie ma sie nijak do niedoboru w tkankach, podobnie cynk."

                Jak to sie ma do siebie? I jak w takim razie sprawdzac wapn...

                Mam podejrzenie jego niedoboru ( przez diete ), a poziom z krwii w normie wyszedl
                • quleczka Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 29.04.16, 20:19
                  Dobra, chyba sie juz doszukalam, ze to dobre badanie wapnia...to wapn zjonizowany smile

                  No nic, zrobie do kompletu niedlugo. Czegos nowego sie dowiedzialam smile
    • ksionzka Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 29.02.16, 18:45
      Mam do was pytanie. Zważywszy na powyższą sytuację mogę już jutro zrobić badania 3 tarczycowej chociaż? Ból po 5 dniach brania tyroksyny jak w zegarku zmniejszył się ale nadal jest - nie sądzę żeby dłuższe czekanie cokolwiek zmieniło. A mam już dość tej zabawy.
      Jestem na 37,5 - 7/8 tygodni. Od 5 dni biorę jak w zegarku. Wystarczy żeby nie zakłócić badań?

      Laura, tak zrobię badania - 3 tarczycowej i INNE i podam na forum.
      Jurmik - 3 lekarzy odradziło mi podawanie żelaza, choć żelazo zakupiłam, nawet chwilę brałam.
      • jurmik Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 29.02.16, 21:40
        A zapytałaś dlaczego? Skoro ferrytyna blisko dolnej granicy normy, to powinni wyjaśnić, czemu nie każą brać żelaza. Zbadaj morfologię - jak hemoglobinę też będziesz teraz miała niską, w normie, ale niską, to wg mnie na pewno powinnaś brać żelazo. Hemoglobina przenosi tlen, więc im jej więcej, tym lepiej.
        • muktprega1 Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 29.02.16, 23:10
          Niska ferrytyna, to odpowiedź na twoje proporcje hormonów :
          >niepokoiła mnie trochę dysproporcja w hormonach choć nikt nie widział problemu np FT4: 62% a FT3: 44% >niby nie dużo ale ja się chyba ewidentnie źle czuje przy wyższym Ft4.

          Ft4 miałaś wtedy na dobrym poziomie, a nie za wysokim, dążymy do od 60% w górę ale obu hormonów, jeśli masz niższe Ft3 to być może oznaka niskiego ,żelaza, bo (mój ulubiony cytatwink):
          "Aktywność peroksydazy tarczycy zależy od żelaza, dlatego niedobór żelaza może prowadzić do niedoczynności tarczycy. Poziom ferrytyny powinien być w zakresie od 90-110 do osiągnięcia prawidłowego funkcjonowania tarczycy [Źródło: Paoletti]."

          Ponadto od Ft3 zależy nasze samopoczucie właśnie.



          • ksionzka Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 29.02.16, 23:36
            Ja mam ferrytynę - ponad 30. Żelazo miałam wysoko, ale robiłam w dużym rozrzucie czasowym wiec nijak się to może mieć do siebie. ( Rok może więcej)
            Morfologia ok. Teraz nie bd robić bo mam na czerwiec skierowanie na badania: 3 tarczycowa, morfologia i usg kontrolne więc nie widzę sensu a chce mieć aktualną morfologię.
            Trójkę w związku z powyższym zrobię teraz.

            Ja bym w ogóle tamtych badań nie brała pod uwagę bo tylko diabeł wie jak się hormony kształtowały po moich skaczących dawkach.
            Jeśli nadal bd taki rozrzut to trzeba bd sie zająć ferrytyną. Będę o tym pamiętać. Nawet żelazo leży w apteczce.

            To jak mogę po takim czasie robić spokojnie badanie trójki jutro?
            Jak myślicie?

            Dodam, że jest 23 a moje oko boli zupełnie niezauważalnie, ale za to coś mi w klatce piersiowej gniecie. Moje serce wali 80 uderzeń na minutę. Przedwczoraj było 75.
            W spoczynku.

            jestem strasznie ciekawa stanu hormonów.
    • ksionzka Wyniki badań. 02.03.16, 17:38
      Zrobiłam jednak 3 tarczycową.

      TSH : 5,27 ( 0,27 - 4,20)
      FT3 : 5,36 ( 4,00 -6,80)
      FT4: 18,21 ( 12,80 - 20,24)

      Ft3 -48, 57%
      Ft4 - 72,72%

      Badanie BEZ TABLETKI, na czczo. Późno bo kolejka była - około 9.30.

      Wnioski:
      - Tsh spadło z 8 do 5. I to na tyle dobrych wiadomości - dalej za dużo.
      - Tak jak czułam za dużo T4 - ból oka jednak dobrze mi to sugerował, do tego jestem strasznie nerwowa, wręcz wybuchowa.
      I teraz pytanie czy Rzeczywiście T4 jest za dużo czy to wynik złej konwersji. I Tak jak pisaliście przyczyna może leżeć w niskiej ferrytynie.

      ( spłukałam się wiec kolejne niedobory to już dużo za dużo. A jeszcze mi się angina przyplątała prawdopodobnie)

      Wizytę u endo mam na czerwiec. Skierowanie na badanie 3 tarczycowej + morfologia bd robić na początku czerwca.

      I teraz jak to rozegrać?

      1) Normalnie zostałabym na dawce 37,5 ( przez wzgląd na TSH) - łykałabym żelazo. I znów zrobiła badania za jakieś 6-8 tygodni. ( aby zobaczyć czy konwersja się polepszy) Jeśli nie szukałabym przyczyn dalej. Jednak opcja jest abstrakcyjna - oko. Boli mniej. Mniej serio! Ale to jest koszmar i na samą myśl mam ciarki. Opcja zdecydowania porażająca.

      2) Zejść do dawki 25 - olać TSH. Łykać żelazo. I na jakieś 6-8 tygodni przed badaniami podnieść się do 37,5 - trochę rozchwiane rozwiązanie.
      Mam 13 tygodni do dyspozycji.
      5 - tygodni 25 z żelazem i 8 tygodni na 37,5 z żelazem? Badania 3 tarczycowej + badanie ferrytyny?

      3) Zejść do dawki 25 - olać TSH - łykać żelazo. Zrobić badania w czerwcu + ferrytynę + inne niedobory. Zapewne będzie ZA MAŁO. TSH skoczy. Ale nie zapowiada mi się bardzo aktywna wiosna i lato wiec może warto przeczekać? Pogadać z endo o kiepskiej przemianie..i potem się podnieść wraz z odp suplementacją i zobaczyć znów jak to działa?

      Jest jakieś inne rozwiązanie? Lepsze?

      Dodam, że mój intelekt jest powalający. Mam lepszą pamięć na 37, 5 ale to takie zaskakujące przebłyski. A między tymi przebłyskami jest ciemność.
      Pani w laboratorium mnie dziś wypytywała o wyniki - czy aby na pewno JA to JA. Jak nigdy.
      Mało jej było - dowód, więc pyta:
      - Kiedy były robione badania? W lutym?
      - eeee,eee nie pamiętam
      Robiłam wczoraj...
      Bez komentarza.

      Pani patrzy jak na idiotkę i mówi:
      - Przecież badania robiła pani wczoraj a wczoraj był 1 marzec...
      - Aha.





      • ksionzka Re: Wyniki badań. 02.03.16, 17:57
        4) a może zejść na 25 a weekendowo 37,5 i tak zostać do czerwca + żelazo?
        Tak mi lekarz zalecił jako alternatywę widząc moją kwaśną minę na sugestię zmiany dawki bo TSH - 8.
        Wiem, że użytkowniczki forum nie są tego zwolenniczkami - czytałam forum...

        Dodam, że może tak kiepskie wyniki na 25 miałam bo pracowałam w zimnie?
        Też czytałam, że nie widzicie związku - pora roku a dawka no ale 8 godzin w chłodni to jednak nie przejście z pracy do pracy w ziemie

        Hm, sama już nie wiem.
      • muktprega1 Re: Wyniki badań. 03.03.16, 10:18
        > TSH : 5,27 ( 0,27 - 4,20)
        FT4 72.72% [wynik 18.21, norma (12.8 - 20.24)]

        FT3 48.57% [wynik 5.36, norma (4 - 6.8)]

        Kobieto nie skacz po dawkach, pozostań na tej na której jesteś, hormony to nie szybko działające tabletki, tylko powolny proces, a skaczącymi dawkami możesz tylko generować rzut choroby.
        wybierz opcję nr 1:
        > 1) Normalnie zostałabym na dawce 37,5 ( przez wzgląd na TSH) - łykałabym żelazo
        > . I znów zrobiła badania za jakieś 6-8 tygodni. ( aby zobaczyć czy konwersja si
        > ę polepszy

        daj temu organizmowi nasycić każdą komórkę Twojego ciała hormonem, a to długi proces.
        Do jakichkolwiek zmian potrzebna jest minimalna wiedza, ze by po prostu sobie nie zaszkodzić.
        tym bardziej, że dopiero 29 lutego napisałaś:
        >Jestem na 37,5 - 7/8 tygodni. Od 5 dni biorę jak w zegarku.

        I to kontynuuj.

        Podaj proszę dokładny wynik wraz z normami:
        - ferrytyna (robiłaś rok temu, jednak nigdzie nie podałaś norm)
        - D3
        - B12
        To są najważniejsze badania, o ferrytynie piszesz tylko, ze ok 30, podaj konkrety proszę.
        Bez tych badań fe, D3, B12 nie ruszysz dalej z miejsca.
        • ksionzka Re: Wyniki badań. 03.03.16, 16:04
          Zdecydowałam, ze sobie poradzę.
          Opcja - zostań nie wchodzi w grę.
          I nie skaczę po dawkach. Siedzę 8 tygodni na jednej i tej samej. Choć cały czas miałam jakieś problemy na tej dawce. Wszystko było do przejścia prócz oka. Po bólu oka chwytałam się każdej tezy jako przyczyny - między innymi tego, że niby 2 tygodniowe rozchwianie czasowe w łykaniu tyroksyny ( około 2 godzin tą czy w tamtą ) miało taką moc.
          Nie wiem jak można funkcjonować z okiem, które boli przy każdym ruchu gałki ocznej, ciśnienie głowę rozsadza a podwójne widzenie utrudnia życie. Nie wiem może ktoś da mi l4 i zwolnienie w pracy z tego powodu na miesiąc, dwa..trzy a może 10 lat.
          Straciłam juz 3 lata i nie stracę ani dnia więcej. Mam mocno zredukowany czas pracy PRZEZ TO a pieniądze z nieba nie lecą żeby sobie latać do laboratorium co dzień.

          I TAK nie biorę już tabletki punkt 8. Bo to niby takie ważne. Czyli jak w zegarku.
          Przeniosłam się na 10.00bo nie dałam już rady tak bolało szczególnie rano i wieczorem.Teraz jest lepiej - objawy mocno sie zredukowały no i kołatanie serca zmniejszyło nasilenie. Nie wiem czemu i mało mnie to już obchodzi. Ważne że jest lepiej. Trochę ale lepiej.

          Ogólnie napisze tylko tyle, ze postanowiłam przemęczyć do końca tygodnia 37,5 z żelazem, które łykam od jakiegoś czasu i w oparciu o stan mojego oka zredukuję dawkę BO tak MAM dość.
          A potem zrobię badania i wszystkie niedobory. Pogadam z lekarzem i zanim sie znów podniosę się odpowiednio uzupełnię. Trwanie i czekanie nie wiadomo na co mi się już znudziło.

          TAK, ten post nie jest szczytem życzliwości ale taka oto jestem aktualnie dla otoczenia. BAJKA. Marze o tym aby wszystkich odstraszyć swoim zachowaniem. MAM tego dość!
          Mam dość tej lewotyroksyny. Cudu, który miał mi pomóc a niezmiernie niszczy mi życie od 3 lat.

          Ogólnie dzięki za fatygę ale jak pisałam sama sobie już poradzę.
          • laura.phys Re: Wyniki badań. 03.03.16, 16:59
            jesli masz problem z podwojnym widzeniem to mozesz miec np powazny niedobor witaminy D i co za tym idzie niedobor wapnia, zaburzenie gospodarki wapniowo-magnezowej. tsh wskazuje dodatkowo na galopujaca niedoczynnosc. bez kompleksowych badan sie nie obejdzie. Takie objawy bolu oka wystepuja tez przy rzuach, ale gdybys miala rzut to byloby to widac w poziomach hormonow.
            • laura.phys Re: Wyniki badań. 03.03.16, 17:02
              moim zdaniem maz powazne niedobory i jesli chcesz sobie pomoc to zrob badania
              witD 25-oh
              wapn calkowty + wapn zjonizowany
              sod potas
              ferrytyna
              b12
              ft3 ft4 tsh
              morfologia
              pzdrL
      • ksionzka Re: Wyniki badań. 27.04.16, 14:05
        Czy łykanie żelaza zafałszuje wynik morfologi lub na niego wpłynie?
        Chciałabym wrócić do łykania żelaza, które odstawiłam na 2 tyg przed badaniami ale nie wiem czy przed morfologią jest sens.
        Na razie jem mnóstwo wątróbki bo ma dobrze przyswajalne żelazo ale mi już bokami wychodzi.
        • muktprega1 Re: Wyniki badań. 28.04.16, 07:53
          Zacznij żelazo PO badaniach smile
    • ksionzka Postanowiłam napisać.. 18.04.16, 14:30
      może żeby wszystko uporządkować bo tak mi będzie łatwiej ogarnąć przyczynę. Zebrać w jednym miejscu. Będę to czytać aż mi coś zaświeci.
      Jeśli ktoś coś zasugeruje bd wdzięczna. Za dotychczasowe odp też jestem wdzięczna.
      Jeśli ktoś miał podobnie i zechce mi coś zasugerować bd wdzięczna.
      Zawsze na zaś będę mieć pamiątkę z tych " pięknych czasów".
      To będzie mój dziennik taki najlepszy bo go nie zgubię.

      1. 19 marca przeszłam spore załamanie nerwowe w wyniku przeczekiwania sobie powyższego bólu. Tak - nie robiłam nic tylko czekałam.
      Każdy ma swoje granice. Moje zostały przekroczone. Nie muszę mówić, że ból doprowadził mnie do myśli samobójczych.
      Jestem przekonana, że ból nie był wynikiem żadnych rzutów, ataków przeciwciał. Poza bólem czułam się dobrze, a na tej 37,5 w pewnym momencie nawet rewelacyjnie - tylko co z tego?
      Jestem też przekonana, że to żaden ból który można sobie przeczekać. I jestem przekonana, że żadna z was w takiej sytuacji by sobie nie przeczekiwała. Jeśli przeczekujecie bóle oczu i inne to nie mówimy o tym samym bólu.
      2. Tegoż 19 marca zeszłam do 25 E. Ból wyraźnie się zmniejszył. Ale jest. Objawy nie zniknęły jak poprzednio całkowicie. Są irytujące ale nie JAKO tako mogę funkcjonować co już i tak jest dużym postępem.
      3. Nie wykluczając innych przyczyn bólowych dałam sobie czas do końca czerwca aby z pomocą lekarską ogarnąć problem - w sensie znaleźć przyczynę bo jej wyeliminowanie zapewne potrwa dłużej. Gdy zostanę olana - znów. Zrobię ostatnią najgłupszą rzecz na świecie. Wywalę lewotyroksynę do kosza i postawię obok łóżka. Ku pamięci.
      Mogę nawet umrzeć po 5 latach z niedoczynności niż żyć tak jak teraz lat 50. Przynajmniej umrę jako szczęśliwy człowiek.
      Na dzień dzisiejszy i tak mi wszystko jedno.
      Nie chciałam być niemiła poprzednio ale z osoby z kilkoma objawami niedoczynności zmieniałam się w tykającą bombę z depresją za progiem. Osobę, która straciła już chyba wszystko w dwa lata.
      A dwa lata temu gdy było mi zimno przy 28 stopniach C po prostu założyłam sweter. Gdy zapomniałam co przeczytałam - przeczytałam TO raz drugi. I tyle.
      Dziś wcale nie jest lepiej a jak nawet jest TROSZKĘ lepiej to tak czy inaczej przypłacam to potwornymi bólami czy to twarzy czy to oka i głowy czy zrywanymi mięśniami.
      Ogólnie jestem na minusie.

      Staram się funkcjonować na tyle na ile muszę. Nie jest to tak uciążliwe jak na dawce 37,5 ale nie jest też łatwe.
      W wolnych chwilach niezmiennie od 2 lat patrzę tępo w sufit czekając na cud.

      4. Na dzień dzisiejszy mam kilka spostrzeżeń.
      Czytałam też sporo źródeł medycznych n/t mixów, GB, objawów ocznych, nadczynności przytarczyc itp.
      Przeleciałam też przez kilka medycznych blogów n/t chorób tarczycy.

      W osobnym poście opiszę swoje dwa lata abym miała przejrzystość sytuacji i mogła wyciągać wnioski aby pójść ku lepszemu?

      • ksionzka Historia mojego życia. 18.04.16, 16:16
        1. Jako dziecko leczyłam się na niedoczynność tarczycy. Podobno z powodu niejodowanej soli.
        nie pamiętam ile to trwało. Pamiętam, że byłam wyleczona i miałam stosować suplementy diety z jodem a nawet pojechać nad morze. Nie dostosowałam się do zaleceń.
        * ciekawostka: sól zaczęła być w Pl jodowana 1996 roku? Światowa organizacja zdrowia podała bodajże w 2006 roku, że z powodu eliminowania soli w żywności, złej diety nadal rejony dalekomorskie mają problemy z niedoborami jodu.
        Moje 18 lat.

        2. W szkole średniej w trakcie dwóch ostatnich szczepień miałam zwracaną uwagę na wole.
        Miałam też bardzo szybkie bicie serca. No i pewne objawy niedoczynności (jak całe życie). Ostatnie szczepienie było gdy miałam 19 lat.
        Lekarz rodzinny mnie zlał, padło stwierdzenie, że to przez odchudzanie ( nigdy się nie odchudzałam, byłam bardzo bardzo chuda)

        3. Moje objawy niedoczynności:
        - kiepska pamięć, koncentracja, ubytki intelektualne.
        - zimno i zimno,
        - senność i zmęczenie ale bez tragedii.
        - zanik miesiączki?
        - wypadanie włosów.
        - blada twarz( pewnie coś więcej by się znalazło ale..)
        Było to irytujące ale dało sie żyć!

        Męczyła mnie niezdiagnozowana endometrioza. Jak się okazało lekkiego stopnia. Może dlatego, że dzięki niedoczynności nie miałam okresu normalnego?

        4. MARZEC 2014.
        Z powyższego powodu robię I badanie tarczycy:

        TSH: 7,56 (0,27- 4,20)
        FT3 7,14 ( 3,95- 6,80) 111.93%
        Ft4 18,54 ( 12,0- 22,0) 65.40%

        Napisałyście mi, ze mam dziwne wyniki. Czemu miałam tak wysokie poziomy hormonów? Szczególnie Ft4?

        KWIECIEŃ 2014
        Dostaję letrox 25.
        Po tygodniu pryszcze. Po dwóch czerwona piekąca twarz. Przypadek? Alergia na preparat czy co?
        Przeanalizowałam skład. Jedynym składnikiem, który mógłby mnie uczulić był:
        - wapnia wodorofosforan dwuwodny.
        Na ile jest to możliwe?

        Maj 2015.
        Odrzucam letrox. Zbieram się.

        Sierpień 2014.
        - Odzywam fizycznie i psychicznie. Objawy ustępują całkowicie. Czuję się dobrze. Codziennie po pracy spędzam czas na godzinnym spacerze w pełnym słońcu bez filtrów. Czuje się bardzo dobrze.
        Wracam do Pl na urlop i na badania bo TAM ciężko o lekarza.
        Robię badania: BEZ TYROKSYNY około 3,5 miesiąca.

        TSH 3,41
        FT3: 5,13 (3,95 -6,80) FT3 41.40%
        Ft4: 16,51 ( 12,0 - 22,0)FT4 45.10%

        Napisałam na forum. Napisałyście mi że za mało, jednak nie wiem jak to się stało ale nie napisałam że to badania bez tyroksyny od miesięcy a nie przy suplementacji.

        Zrobiłam wtedy:
        aTPO - 180
        USG tarczycy:
        płat prawy: 16 mm, 13 mm, 51 mm, ( 5,3 mL)
        płat lewy 15 mm, 12 mm, 50 mm ( 4,9 mL)
        Węzły ok. Tarczyca niepowiększona. Miąższ normoechogeniczny, gruboziarnisty.
        W środkowej części płata prawego obecna owalna, dobrze odgraniczona zmiana 7X5 mm, hipoechogeniczna z przestrzeniami pływowymi.
        Objętość całej tarczycy: 9.804 ml

        Lekarz daje tym razem Euthyrox 25. I leży w torbie do października.

        PAŹDZIERNIK 2014:
        Wchodzę na E 25. Po dłuższym czasie znów zaczerwienie twarzy ale znośne?
        Biorę stałą dawkę. W listopadzie wzbogaciłam ją od czasu do czasu 37,5. Bardzo rzadko!

        GRUDZIEŃ 2014.
        Badania na powyższej dawce. Najlepsze jakie miałam bez większych eksperymentów ze skakaniem z dawkami.

        TSH: 1,91 ( 0,36 -4,94)
        Ft3: 3,46 ( 1,71 - 3,71)87.50%
        ft4: 1,22 (0,7 - 1,48) 66.67%
        W sumie nie wiem jak się czułam ale pewnie dobrze. Ale twarz czerwona i piekąca.
        Czemu na 25, 5 miałam takie wyniki, zważywszy, że wg popularnego endokrynologa TSH przedstawia stan sprzed miesiąca od badań.

        Marzec 2015.
        Ból oka, głowy, skroni, ucha.
        Ewidentnie po zawirowaniach z dawką: 25 - 12,5 - 25 - 37,5.

        Kwiecień 2015.
        Badania:
        TSH: 2,02
        Ft3: 2,56 ( 44%)
        ft4 1,19 ( 62,82%)
        Pierwsze objawy braku konwersji?
        Tsh w szpitalu przed operacją na tabletce 50 E - 2,52.

        Olana, odsyłana robię głupią rzecz: podnoszę się z dawkami. Niezbyt szybko. Wolno co 6 tygodni. Czerwiec 50, Lipiec 75.
        Ból się nasila.

        Przeszłam przez:
        a) lekarza rodzinnego: - co mnie to obchodzi
        b) okulistów: 3 wizyty w 3 miesiące: - wszystko ok. Sugestia tarczyca + suche bolące oko.
        c) laryngologa: - wszystko ok. Ale z alergią nie tak łatwo wiec rozkłada ręce odsyła do endokrynologa - ewentualnie do neurologa.

        LIPIEC 2015

        TSH: 0,066
        Ft3: 5,26 - 45%
        Ft4: 21,49 - 114%

        Nie mogło być inaczej...

        Sierpień 2015.

        Schodzę niżej. Najpierw do 37,5 ale ponieważ objawy nie ustąpiły całkiem po około 3 tygodniach do 25.
        Objawy ustępują.

        Na dawce 25 jestem 4 miesiące.

        Grudzień 2014.
        Po 4 miesiącach - 25 E :
        TSH: 8,12
        Ft3 : 5,42 ( 4,0 - 6,80) 50,71%
        Ft4 : 15,87 ( 12,80 - 20,40) 40,39%

        - nie skakałam z dawkami, co najwyżej z porą dnia ( raz miedzy 8-10 godz a raz o 3- 4 godz rano) - PRACA
        - brałam dużo leków - zerwany mięsień
        - na 4 miesiące odstawiłam SÓL ( jod)
        - pracowałam w dużym zimnie.


        STYCZEŃ 2016.
        Po rozmowie z lekarzem wchodzę na 37,5. Zaciskam zęby i łykam mimo:
        - krwawienia z nosa. ( na lewotyroksynie to u mnie częste)
        - czerwonej twarzy bezpośrednio po tabletce i czerwonej twarzy po kontakcie z ciepłem, zimnem itp.
        - dalej czuje się w niedoczynności.

        WRACAM do POLSKI to ważne bo żyje na dwa domy ( kilka miesięcy w PL, kilka w DE) i w każdym domu mój tryb życia jest inny.
        Wracam do normalnego jedzenia ( jem SÓL) i nie tylko, później próbuje eliminować gluten, zaczynam od białego pieczywa, włączam magnez itp
        Zamykam laserowo naczynka na twarzy - nie wychodzę z domu miesiąc.
        Nie wiem kiedy zaczęły sie problemy ale się zaczęły i sie nasilały jak już pisałam:
        - czerwona twarz cały czas, pryszczata, nerwowość, kołatanie serca, zaburzenia miesiączkowania, plamienia no i ból oka. Tym razem jest gorzej bo boli i drugie. Boli prawa strona szyi, skroń, tył łowy. Ciśnienie rozsadza głowę.

        Czekam.

        Marzec 2016

        Jak pisałam:
        TSH: 5,27
        Ft3 5,36 48,57%
        Ft4 18,21 72,72 %

        Czekam. Łykam żelazo.

        19 marca załamuje się. Schodzę na 25. Objawy sa lżejsze ale są i czasem sie nasilają.
        nie mijają jak ostatnio choć jej poprawa.

        Wnioski:

        Ostatnim razem tuż po zejściu wyjechałam do DE. Teraz zostałam.
        Dieta? Czynnik alergiczny w moim domu w PL?
        1. Zauważyłam, że objawy nasilają się po kontakcie z laktozą.
        Łyknęłam cirrus ( zatoki, alergia) łeb mi rozsadzało w nocy ciśnienie. Skład: laktoza. No ale w skutkach ubocznych jest też wzrost ciśnienia.
        Łykam ketonal duo 150 - nie zmniejsza bólu a zwiększa. Sład laktoza.
        Jem mizerię ( śmietana) głowa rozsadza.
        Czy to możliwe? Czy moja autosugestia?

        Od dziś unikam laktozy - zobaczymy.

        2. Jod w soli? to, ze go jem czy nie jem?

        Kwiecień 2016

        Minęło 4 tygodnie. Mogę już myśleć o badaniach za tydzień ale mam parę pytań jeśli ktoś przebrnie:

        1. Na tolerancję laktozy ja rozumiem nie ma jako takich badań z krwi, jest test wziewny chyba - reszta czasochłonna i droga. Jedynie droga eliminacji prawda?
        Znalazłam kilka źródeł które mówią że prócz objawów brzusznych ta nietolerancja powoduje bóle głowy, objawy zatokowe..itp
        2. Czy rozsądnym i bezpiecznym byłoby zmienienie preparatu? Letroxu sie boję ale jest jeszcze Eltroxin - bez laktozy?

        BADANIA:
        - Ferrytyna z 2015 roku 35 ( 13 - 150)
        - PRL z 2016 20,35 ( 4,8 - 23,3)
        - glukoza naczczo z 2014 roku: 75
        sód i potas miał robiony milion razy choćby w szpitalu:
        potas: 3,93/4,28 ( 3,50- 5,20)
        sód: 137/140 ( 136- 146)

        Badania do zrobienia:
        Myślę o:
        - B12
        - D3
        - wapń ( czym się różni zjonizowany od całkowitego?)
        - krzywa cukrowa ale wy piszecie o krzywej insulinowej i glukozowej - czym się to różni i czy takich nazw się używa? Mi pani w szpitalu po prostu powiedziała krzywa cukrowa - tzn jedno i drugie czy co?
        - kortyzol ale jaki z krwi?
        - magnez
        - myślałam o próbach wątrobowych po tych wszystkich lekach, parathormonie
        Na morfologie mam skierowanie.















        • laura.phys Re: Historia mojego życia. 19.04.16, 12:13

          Badania o ktorych piszesz w ostatnim poscie sa podstawowe i powinas juz dawno je wykonac, jako ze mozesz miec problemy z tezyczka polecam rowniez oznaczyc poziom parathormony+wapn calkowity+wapn zjonizowany+wit D3-25-oh.
          Poziom magnezu tezm mozna zbadac z surowciy ale niewiele to powie, bo mozna miec go w normie i miec tezyczke magnezowa.

          Krzywa insulinowa to monitoring poziomu insuliny po obciazeniu glkoza.
          Krzywa glukozowa/cukrowa to monitoring poziomu glukozy we krwii po obciazeniu glukoza=cukrem.

          Badajac poziom wapnia zjonizowanego badasz poziom "aktywnej formy wapnia"
          Taki analog do ft3 (wapn zjonizowany) i ft4 (wapn calkowity) - przynajmniej ja tak o tym mysle.
          Nie masz stalej dawki jodu w diecie, ze wzgledu na zmiene miejsca zamieszkania to tez moze sie przyczyniac do duzych wahan aktywnosci tarzyczy, przyczyniac sie do rzutow. Jesli mialabys mix G-B+hashi to powinnas miec w okresie nasilenia objawów podwyzszone Trab. Trzeba oznaczyc.

          Moze warto zastanowic sie nad suplementacja selenu, antagonizuje dzialanie jodu i dziala przeciwzapanie w niektorych przynajmniej chorobach z autoagresji.
          Ja wychodze z zalozenia ze lapsza mala dawka ale regularnie - ale kazdy musi wypracowac swoj schemat.

          Niesety w chorobach z autoagresji nietolerancje pokarmwe sa czeste.
          Nietolerancje na bialka mleka mozesz zbadac w klaszach IgA i IGG, nie sa to bardzo drogie badania.
          Laktoza jest cukrem i jak rozumiem nie powoduje wytworzenia reakcji przeciwcial, ale mozesie myle, dlatego nie ma badan przeciwcial przeciw laktozie.

          Jesli twoja pracazwiazana jest z przebywaniem w pomieszczeniach, w ktorych roznica temteratur jest duza to tez moze generowac rzuty i napewno nasilac objawy tezyczkowe- zwlaszcza zimno/mroz u mie nasila tezyczke.
          Niedobor witaminy B12 tez daje strasznie bolowe objawy. Dlatego te badania sie tak wazne!
        • hashitess Re: Historia mojego życia. 19.04.16, 20:15
          moja uwaga to taka, że organizm nie znosi szastania dawką tyroksyny.
          Ty niestety to robisz i zbierasz tego efekty w postaci paskudnego samopoczucia.
          Oczywiście ewentualne niedobory też nieźle dają popalić.
          • ksionzka Re: Historia mojego życia. 20.04.16, 11:45
            OK. SKAKAŁAM z dawką. Przyznałam się do tego jednak cały czas piszę że od września ( końca sierpnia) nie robię tego.
            Siedziałam cały czas na tej samej!
            Weszłam wyżej bo miałam TSH 8 i mi lekarz kazał! A może miałam twoim zdaniem nadal siedzieć na tej 25? Jasnowidzem nie jestem.
            Po wejściu na 37 i pół SIEDZIAŁAM cały czas! A objawy i tak się pojawiły wiec czemu ciągle mi wmawiasz że skakałam dlatego coś tam się pojawiło?

            Po pojawieniu się objawów też CZEKAŁAM cały miesiąc ale zamiast być odrobinę lepiej żebym mogła przeczekać było coraz gorzej. Wtedy też skakałam?

            moje samopoczucie jest cały czas takie samo - raz lepsze, raz gorsze. Na samopoczucie nigdy nie narzekałam. Moim problemem jest ból.
            Gdybym nie miała z nim problemów albo gdyby był znośny lub gdyby mi ktoś REALNIE przedstawił pomoc nie robiłabym tego co robiłam na początku!
        • muktprega1 Re: Historia mojego życia. 20.04.16, 17:09
          Zasatanawiałam się nad Twoim przypadkiem, przeanalizowałam ten Twój uporządkowany wpis w pn
          Czy te pierwsze wyniki robiłaś w Polsce, czy TAM?

          4. MARZEC 2014.
          Z powyższego powodu robię I badanie tarczycy:

          TSH: 7,56 (0,27- 4,20)
          FT3 7,14 ( 3,95- 6,80) 111.93%
          Ft4 18,54 ( 12,0- 22,0) 65.40%


          właściwie przy tak wysokich hormonach (do takiego ft4 dążymy biorąc już tyroksynę) i w dodatku Ft3 powyżej normy nie zdarza się, żeby ktoś dostał tyroksynę.
          Tymczasem tylko sam wyizolowany wysoki wynik TSH był chyba wzięty pod uwagę, jak wskazujący na niedoczynność, ale przecież bierze sie pod uwagę całość.
          W zasadzie przy takich wynikach zleca sie albo pogłębienie diagnostyki, albo obserwację i powtórzenie przeważnie za 6 m-cy wyników, porównanie i wtedy podjecie decyzji co do leczenia.
          Znalazłam coś takiego (cytat z:
          www.endokrynologia.net/tarczyca/zale%C5%BCno%C5%9Bci-pomi%C4%99dzy-tsh-ft4-ft3)
          Niedobór jodu wywołuje wzmożenie konwersji tyroksyny w trójjodotyroninę i zmniejszenie degradacji tej ostatniej. Efektem może być wzrost stężenia FT3. Właśnie niedobór jodu a nie nadczynność tarczycy jest najczęstszą przyczyną "izolowanego" niewielkiego podwyższenia stężenia FT3

          Nie wiem, może u Ciebie podobny problem wystąpił? Tym bardziej, ze tak źle reagowałaś na tyroksynę od początku (co oczywiście może się zdarzyć przy długo trwającej niedoczynności)

          i sytuacja po odstawieniu:
          Maj 2015.
          Odrzucam letrox. Zbieram się.

          Sierpień 2014.
          - Odzywam fizycznie i psychicznie. Objawy ustępują całkowicie. Czuję się dobrze. Codziennie po pracy spędzam czas na godzinnym spacerze w pełnym słońcu bez filtrów. Czuje się bardzo dobrze.


          Wiesz popatrz na to co się działo jak na ważne doświadczenie, nauczyłaś sie o tyroksynie dużo, o swoich reakcjach, pewno, ze najlepiej byłoby zdać się całkowicie na lekarza, któremu możesz zaufać, oddać w czyjeś ręce odpowiedzialność za swoje zdrowie, czego Ci naprawdę życzę.
          Taka gwałtowna reakcja na tyroksynę towarzyszy często tężyczce a to jak wiesz nic innego jak niedobory, wiec dobrze, że zrobisz te wyniki. A w sumie TRAby robiłaś przy tym bolącym oku, bo nie mogę znależć wyniku.
          Chociaż wybuchowy początek Hashimoto również może się objawiać podobnymi wynikami (wysokie TSH+wysokie hormony), ale wtedy również zalecana jest obserwacja i powtórzenie wyniku za jakiś czas.

          • ksionzka Re: Historia mojego życia. 22.04.16, 16:53
            Cześć.

            1. Wszystkie badania tarczycy robiłam w Polsce.
            - 2 pierwsze wyniki ( TSH 7 i TSH 3..) są z jednego laboratorium,
            - 2 kolejne wyniki z innego laboratorium,
            - Ostatnie 3 z laboratorium szpitalnego bo tam płace tylko 34 zł.

            2. Moja pierwsza wizyta u pani endokrynolog, była dziwna. Wydała mi się niezrównoważona emocjonalnie. Jestem pewna, że brała pod uwagę samo TSH. Byłam zielona i za 2 dni wyjeżdżałam do Niemiec wiec specjalnie się nie zastanawiałam nad całą sytuacją.
            Przyjęłam do wiadomości, ze muszę brać lewotyroksynę być może do końca życia i że jak wrócę z tych Niemiec mam po prostu zrobić dodatkowe badania.


            3. O tym jodzie - czytałaś dokładanie to co ja czytałam. Niestety sama nic nie zrobię.

            4. Jakiś/ Czyjś wpis na forum o tym jak wyglądają wolne hormony w niedoczynności sprawił, że wróciłam do pierwszych wyników i nic mi się nie zgadzało. Postanowiłam wiec ułożyć wszystko w całość i znaleźć jakiś wspólny mianownik.

            Zaniepokoiło mnie kilka rzeczy:

            a) Jak pisałam: czemu miałam tak cholernie wysokie poziomy hormonów? I czemu dano mi wtedy hormon a nie obserwowano jaki piszesz?

            b) Czemu po odstawieniu tyroksyny, którą brałam zaledwie 4 tygodnie po 3,5 miesiąca bez niej moje wyniki były niezłe. TSH 3,41, FT3 41.40% FT4 45.10%. Za tym szło bardzo dobre samopoczucie przy regularnym kontakcie z d3 z słońca.

            c) Czemu po powrocie do Euthyroxu w październiku po 2, 5 miesiącach na dawce 25 ( wzbogacanej bardzo rzadko 37,5) miałam bardzo dobre wyniki:
            TSH: 1,91
            Ft3: 87.50% ,
            ft4: 66.67%
            Prawie takie jak bez tyroksyny ( lepsze bo w normach i z idealnym TSH)

            d) Czemu po tym gdy postanowiłam nie skakać z dawkami po 4 miesiącach na 25 E moje TSH skoczyło do 8?
            Czy to możliwe, że szok po wyjściu z nadczynności polekowej?
            Przeanalizowałam jeszcze raz te cholerne 4 miesiące:
            - Owszem we wrześniu i początkiem października miałam inne zmiany co = różna pora łykania tyroksyny ale od końca października siedziałam już na jednej zmianie i tabletkę łykałam punkt 4 rano.
            ( W grudniu u na tej dawce miałam jednodniowy incydent z okiem - przeszło)

            - Rok wcześniej też pracowałam w tym zimnie i łykałam dużo leków ( alergia, endometrioza) nie miało to większego wpływu na wyniki.
            - Zostaje ten cholerny jod.
            - No i brak słońca. Odkąd zerwałam mięsień ( 2 tydzień września) nie wychodziłam z domu poza pracą.
            Założę się wiec, ze wyjdzie niedobór wit D( od września do marca...)

            - I teraz albo ten cały stres przez te dwa lata, leki brane bez potrzeby bo może oko boli od tego czy tamtego, a twarz piecze od tego i tamtego pogłębił niedobory = co zachwiało konwersję akurat wtedy gdy zmądrzałam i nie skakałam z dawkami?
            - albo jest coś jeszcze:
            * niedobór jodu?
            * mix
            * po prostu zwykły początek jak piszesz, gdzie nie wdraża się jeszcze suplementacji tyroksyną.
            W sumie doszłam i nawet do informacji o raku tarczycy, który powoduje niedoczynność i do opisu pacjentki z hashimoto, która miała notoryczne problemy z oczami ( bólowe) - leczone w szpitalu za pomocą sterydów. Bardzo, bardzo rzadkie przypadki.



            5. Nie będę sobie wmawiać, że na pewno nie mam hashimoto tylko mi wmawiają, ale mam wrażenie, że zbyt sie pośpieszyłam z tyroksyną i zmarnowałam dwa lata gdzie mogłam jeszcze normalnie pożyć. Nie jestem w stanie na razie popatrzeć na to optymistycznie.

            Tym bardziej, że naprawdę się starałam od września 2015 nie eksperymentować.
            - Właściwie to nie miałam zamiaru ruszać sie z tej 25. Przekonało mnie to TSH wysokie i nowy lekarz.
            Na 37,5 też miałam zamiar siedzieć do czerwca: badania i wizyta. Bez zmian. Tak dużo przeczekałam ( krew z nosa, czerwoną twarz, pryszczatą twarz - najpierw okazjonalnie, potem cały czas. Nawet kołatania serca, bezsenność, nerwowość i plamienie nie zmusiłyby mnie do zmiany dawki choć bardzo ale to bardzo było to ryzykowne w kontekście powrotu endometriozy)
            Dlatego tak cholernie mi przykro gdy ktoś mówi że to znów moja wina.

            Moje skakanie z dawkami (wcześniejsze) było wynikiem ratowania się przed bardzo nieprzyjemnymi bólami bo zostałam SAMA z problemami i bólem. A nie na odwrót.

            6. Cały czas sie zastanawiam czy nie spróbować przyśpieszyć wizyty w poradni. Jakaś tam lekarka mi powiedziała, że jak są problemy zawsze mogą iść znów do lekarza prowadzącego w poradni ale nie wiem na ile to realne.
            Boje sie że mnie znów jak każdy mnie zignoruje. Podobno jest bardzo chamski. Dla mnie nie był ale na pierwszej wizycie byłam po najgorszym i byłam dobrej myśli - nie było czego załatwiać.
            Z jednej strony dał mi skierowanie na 3 tarczycową a nie samo TSH, mam mieć kontrolne usg + morfologię ale z drugiej kazał mi wejść na 50 E. ( to by dopiero było..)
            Nie zgodziłam się oczywiście. Dał wiec 75 abym miała dawkę 37,5 i miałam sobie brać więcej jakbym się źle czuła:
            - czy ja kiedyś mówiłam, że czuję się jakoś żle? NIE! Między złym samopoczuciem a chronicznym bólem który pogarsza samopoczucie jest spora różnica!
            Między kilkoma objawami niedoczynności a złym samopoczuciem też jest różnica!
            Jego pomysł z 50 E zgasił mój ból oka który przeszłam - dał mi do zrozumienia tym, że znowu jako kolejny lekarz odcina się od tego. ;/

            Wkurza mnie też, że każdy lekarz " zachwycał/zachwyca" się moimi przeciwciałami - ze tak mało.
            A jednak pakują we mnie tyroksynę patrząc tylko na TSH a potem w razie problemów odcinają się i zostawiają mnie na pastwę własnych decyzji.

            Powyżej wymieniany endokrynolog z blogu twierdzi, że o hashi mówimy gdy przeciwciała są w tysiącach a nie np 150 ( choć nie zawsze) a mało przeciwciał może świadczyć o powolnym procesie auto albo o zniszczonej juz tarczycy ( końcowy etap)
            W sumie pokrywałoby sie to z moimi objawami i samopoczuciem ( w sensie powolny, początkowy okres choroby, który może objawiać się nie tylko tak jak piszesz wysokimi poziomami wolnych hormonów i wysokim TSH ale także objawami nadczynności i niedoczynności)

            - W sumie w kontekście rzutów : Pamiętam tylko jeden raz, który mogłabym uznać za rzut: lata temu, gdzie po wstaniu z łózka po 5 minutach czułam się jakbym nie spała z tydzień. Zasypiałam wszędzie: na stojąco, na siedząco. Minęło i się już nie powtórzyło.


            Na koniec dodam, że napisałam, że w pewnym momencie na 37,5 czułam sie rewelacyjnie. Nie wiem czy to zasługa Euthyroxu 37,5 czy tego, że łykałam żelazo. ;/

            7. Zrobiłam dziś badania, które sugerowała Laura. Za co jestem wdzięczna.
            - wapń całkowity
            - wapń zjonizowany
            - parathormon
            - D3
            - B12
            - krzywą cukrową ( wiem tylko tyle, że cukier na czczo mam w normie)
            udało mi się zmieścić w 90 zł.
            Czekam na wyniki do następnego tygodnia.

            Zostaje mi jeszcze:
            - kortyzol
            - Trab
            - 3 tarczycowa
            - morfologia
            - mocz ( miałam nie robić ale w 2014 przekroczyłam ciężar całkowity moczu wiec spr drugi raz bo są jeszcze nerki)

            Miałam zrobić kortyzol dziś ale z wapniem i D3 wolałam zrobić parathormon.

            Następne badania planuje końcem maja bo mam skierowanie na trójkę tarczycową a ją muszę mieć aktualną przed wizytą.
            Dziś nie robiłam trójki bo w sumie nic mi to nie wnosi. Oko boli wiec jeśli schemat, który obserwuje jest ten sam to: za dużo tyroksyny bd ( za dużo bo za dużo czy z powodu słabej konwersji) - no może już nie aż tak dużo jak poprzednio bo boli mniej. I nie jestem czerwona ;/ Cerę mam wręcz bajeczną.
            Nie mam zamiaru NIC z dawką robić wiec poczekam z 3 tarczycową chyba, że przyśpieszę wizytę.

            Dzięki za odp każdej.

            I z góry przepraszam każdą jeśli mi popuszczą nerwy. Nie panuje nad tym na razie.
            • hackthebrain Re: Historia mojego życia. 22.04.16, 17:30
              Przepraszam ze sie wtracam ale chcialem sie zapytac jak sie czulas na tych wynikach z tsh powyzj normy a ft4 w gornej granicy - podejzenie subklinicznej nidoczynnosci tarczycy ?

              Pytam gdyz moj watek jest bardzo zblizony do twojego to znaczy mam takze podwyzszone TSH i Ft4 ale nie bralem zadnych tabletek a dokladniej:

              TSH - 5.14
              FT4 - 19.76
              FT3 - 4.82

              FT4 77.60% [wynik 19.76, norma (12 - 22)]
              FT3 46.56% [wynik 4.82, norma (3.13 - 6.76)]

              B12 - 544.8 norma od 191 - 663
              D3 - 13.1 norma od 30 - 100

              I nie powiem ze bym tez sie nie martwil i nei denerwowal a objawow jakie mam to glownie

              - nerwowosc
              - ostatnio jakies spadki dzowne cukru (tak podejzewam bo sie niby normuje jak cos zjem)
              - lekka sennosc

              czyli podobnie w sumie jak u ciebie

              • ksionzka Re: Historia mojego życia. 23.04.16, 12:25
                Cześć.

                Ciężko mi odpowiedzieć w mojej sytuacji na to pytanie.


                TSH : 5,27 ( 0,27 - 4,20)
                FT3 : 5,36 ( 4,00 -6,80) 48, 57%
                FT4: 18,21 ( 12,80 - 20,24) 72,72%

                Miałam spory zjazd, taką linię pochyłą już od stycznia czyli nowej dawki.
                Tuż przed powyższymi badaniami:
                Pomijając objawy bólowe: Duża nerwowość właśnie, najpierw senność potem bezsenność a potem bezsenność i senność na zmiany( jeśli zasnęłam o 4 rano, bardzo trudno mi było wstać o 9 i łyknąć tabletkę)
                Oczywiście to wszystko powodowało stres. Co nakręcało sytuację.
                O reszcie nie napiszę bo nie wiem co było czym...

                To była tak spirala, błędne koło w które wpadłam.

                Teraz to "wszystko" minęło ale nie wiem jak wyglądają aktualne wyniki.



        • ksionzka Re: Historia mojego życia. 27.04.16, 14:07
          Czy łykanie żelaza wpływa na wynik morfologii?
          chciałabym wrócić do łykania żelaza, które odstawiłam 2 tygodnie przed badaniami.
      • ineska282 Re: Postanowiłam napisać.. 15.08.16, 14:15
        Nawet nie wiesz jak Cie rozumiem.Ciezko mi cos doradzić,bo sama jestem pod sciana w nieciekawej sytuacji w rozstroju psychicznym i zdrowotnym.Pewnie bardziej doświadczone osoby zabiora glos i Ci doradza.Trzymaj się ciepło.
      • ineska282 Re: Postanowiłam napisać.. 15.08.16, 14:19
        Nie czytałąm całego wątku,ale z tego co się orientuje jesteś po jodzie.Zażywasz hormon?Wyobrazam sobie co przezywasz,ja tez mam nie małe piekło.Kolezanki z forum bardziej doświadczone,pewnie zabiorą glos i cos Ci poradzą.Trzymaj się ciepło.
    • ksionzka Wyniki badań część I. 28.04.16, 18:07
      1. Zrobiłam część badań jak pisałam, mam już wyniki.


      Witamina B12: 255,9 ( 191,0 - 663,0)
      Witamina D3: 27,6 ( 30 -50)

      Wapń: 2,47 ( 2,20 -2, 65)
      Wapń zjonizowany: 1,29 ( 1,17 -1,29)
      Parathormon: 25 ( 15,0 - 65,0)

      Glukoza na czczo 94 ( 70 - 99) ( godzina 8.00)
      Glukoza po 2 godzinach ( obciążenie 75 g): 77 ( 75 -140)

      Dla przypomnienia:
      GLUKOZA z 2015 na czczo: 76 ( godzina 11.00)
      Ferrytyna 2015 rok: 35 ( 13 - 150)
      PRL z 2016 20,35 ( 4,8 - 23,3)
      potas: 3,93/4,28 ( 3,50- 5,20)
      sód: 137/140 ( 136- 146)

      * B12 przy niskiej ferrytynie było do przewidzenia chyba? Mam suplementować? Za pomocą lekarza czy raczej nie pomogą i bd musiała sama? Można w ogóle kupić b12 w PL normalnie w aptece? W Niemczech widziałam ją nawet w drogeriach. Żałuje że nie kupiłam a korciło mnie w styczniu bo tak przewidywałam, ze bd mało.
      Zwykła?? np:
      www.doz.pl/apteka/p18334-Witamina_B12__10_mcg_tabletki_100_szt
      * Witamina D - nie jest tak znowu nisko jak myślałam. Gdybym nie zerwała mięśnia byłaby wyższa. Bardzo się starałam tamtego lata łapać jej jak najwięcej.
      Zakupiłam wital D3 total - 2000 j.m. Do końca maja chciałabym tyle brać potem przerwa na lato albo zejście do 1000 j.m. A od października od nowa. (?????)

      * Na wapniu się nie znam.

      * Krzywa glukozowa - też się nie znam ale jakoś mi za wysoki ten cukier na czczo się wydaje.
      Ogólnie wywaliłam już słodycze ze swojej diety!
      Zabijcie mnie ale pani w laboratorium mnie tak zakręciła, że zapomniałam o krzywej insulinowej a nie miałam jej na kartce zapisanej bo chciałam dopytać.

      3. Następne badania tak jak pisałam planuje pod koniec maja bo wizytę w poradni mam 13 czerwca. A skoro bd robić 3 tarczycową i morfologię ze skierowania to zrobię jeszcze dla świętego spokoju:
      - kortyzol
      - TRAB
      - mocz.

      Dlatego pytałam czy mogę wrócić znów do żelaza skoro te badania w sumie za miesiąc ( odstawiłabym na 2 tyg przed). No ale może przemęczę.


      3. Ponieważ internet daje możliwość zapytania lekarza o pewne rzeczy online i za darmo , postanowiłam skorzystać i zrobić mały eksperyment.
      Z czystej ciekawości chciałam się dowiedzieć n/t interpretacji moich pierwszych badań + usg i aTPO.
      TSH - 7,56 (0,27-4,20),
      fT3 - 7,14 (3,95-6,80),
      fT4 - 18,54 (12,0-22,0),
      aTPO - 180
      USG tarczycy: płat prawy - 16 mm, 13 mm, 51 mm (5,3 mL), płat lewy - 15 mm, 12 mm, 50 mm (4,9 mL). Węzły są w porządku. Tarczyca niepowiększona. Miąższ normoechogeniczny, gruboziarnisty. W środkowej części płata prawego obecna owalna, dobrze odgraniczona zmiana 7x5 mm, hipoechogeniczna z przestrzeniami pływowymi. Objętość całej tarczycy: 9,804 ml.

      Na początek moje pytanie dostało tytuł: Podwyższone TSH przy prawidłowym fT4

      Odpowiedź pani dr ginekolog/endokrynolog brzmiała:

      Podwyższone stężenie TSH przy prawidłowych wynikach fT4 przemawia za utajoną niedoczynnością tarczycy. fT3 powstaje głównie na drodze konwersji obwodowej w wątrobie i nerkach i inne czynniki mają wpływ na stężenie tego hormonu. Badanie USG wskazuje na obecność torbieli w tarczycy.

      To chyba niczego nie zmienia nie?

      Zadałam to pytanie jeszcze gdzie indziej, gdzie wcześniej dostawałam odpowiedzi lotem błyskawicy i cisza.
      • laura.phys Re: Wyniki badań część I. 28.04.16, 22:03
        Witamina b12 bardzo nisko, D nisko (dawka 2000 to dawka raczej minimalna i niespodziewalabym sie podwyzszenia poziomu witaminy D na tej dawce.).

        Miedzy poziomem ferrytyny a b12 nie ma zadnego sprzezenia. Mozna miec wysoki poziom ferrytyni i niski b12 oraz vice versa, oraz oba niskie lub wysokie rownoczesnie.

        Szkoda ze nie zrobilas krzywej insulinowej, bo cukier naczczo jest jeszcze do przyjecia ale ten po 2 h jest bardzo niski i wskazywac moze na reaktywna hipoglikemie, spowodowana np. duzymi wyrzutami insuliny (insulinoopornosc). Poziom cukru poobciazeniu nie powinien byc nizszy niz na czczo.

        Jesli bedziesz miala mozliwosc to zrob sobie dokladne badanie, tzn krzywa 3-punktowa glukozowa oraz insulinowa.

        jesli masz hashimoto (a tarczyce masz mala wiec to prawdopodobne), to TSH w hashi nie koreluje dobrze z poziomem ft4, bo w tej chorobie tarczyca moze wyrzuca hormon wedle swego widzi mi sie (stan zapalny, rzut), a nie jak ja przysadka instruuje.
        • ksionzka Re: Wyniki badań część I. 29.04.16, 13:41
          Dzięki za odpowiedź.

          O b12 pogadam z lekarzem. ( Czytałam wątek Rossedy, która próbowała podnosić b12 tabletkami z marnym skutkiem a z bólem żołądka w nagrodę)

          Z D3 naprawdę spróbuję powoli bo u mnie w grę wchodzi też czerwona twarz. I zobaczę jak się podniesie. Ja ciężko reaguje na wszelkie regularnie łykane witaminy.
          A z D3 to mam o tyle dobrze, że naprawdę regularnie bywam na słońcu a ponieważ wrzesień, październik i listopad spędzam w DE to mam o tyle dobrze, ze tam słońca w tych miesiącach nie brakuje zazwyczaj. Nie chce dawać gwałtownych dawek przy innych nieuzupełnianych niedoborach.

          Co do cukru ( bo mnie interesuje to najbardziej na razie)
          1. W ogóle nie wiem czemu nie robią krzywej na czczo, po godzinie i po 2 godzinach. siedziałam w laboratorium bite 4 godziny i kilka osób miało krzywą i żadna nie weszła po godzinie.
          2. Czy mogę sobie zrobić po prostu jeszcze krzywa insulinową czy bez glukozowej w pakiecie jest bezużyteczna? Nie wiem czy gdziekolwiek zrobię 3 punktową.
          Ponieważ znasz się b. dobrze na cukrze:
          Po wypiciu glukozy przeleciałam się po jedną rzecz do sklepu koło szpitala. I strasznie bolał mnie brzuch w górnej części bardziej po prawej stronie. Czy to możliwe aby to była trzustka lub coś związanego cukrem? Dodam, ze to był mój pierwszy raz.
          Czy jest możliwość aby z powodu niedocukrzenia mieć problem z niedobudzeniem się? Zdarzyło mi się dwa razy, że nie mogłam otworzyć oczu choć się obudziłam, dopiero jakiś bodziec typu trzaśnięcie drzwiami pozwoliło mi otworzyć oczy. Do tej pory myślałam, że to tylko głupi sen.
          Dodam też że jestem bardzo, bardzo chuda. Właściwie cud musiałby się stać abym przytyła. No ale w rodzinie ojca to raczej wręcz norma. Mój brat ma to samo.
          Dodam też że żyje na dwa domy i bardzo rożnie się odżywiam.
          W Pl jem bardzo nieregularnie nawet to północy. Jem dużo. I jem często. Do niedawna cierpiąc na bezsenność jadłam o 4 nad ranem nawet. Albo budziłam się punkt 4 i jadłam coś dla samego jedzenia.
          W De nie jem mięsa bo jest jakieś syfskie. Teraz nie używałam soli. No ale tam jadłam regularnie i raczej do 18 tylko.

          Teraz z tym walczę. Staram się o 19 jeść ostatni posiłek. Wywaliłam słodycze. Staram się jeść regularnie. Zdrowiej...średnio mi idzie bo kompletnie nie wiem co wyrzucać z diety bo zaraz zaczynają się problemy.
          Teraz robię eksperyment i walę soli dużo.

          Mysle, że mam duży problem z tym cukrem
          • muktprega1 Re: Wyniki badań część I. 29.04.16, 16:06
            qrcze napisałam tyle i wcięło

            D3
            wital D3 total - nie znalazłam w internecie, co to za forma? Najlepsza forma olejowa bądź w kapsułkach.
            takiego poziomu nigdy nie uzupełnisz przebywając na słońcu, nie ma takiej opcji, osobiście wzięłabym 5000 przez 3 m-ce, a potem po 2 tygodniowej przerwie w suplementacji sprawdziła poziom i zweryfikowała dawkę. Samo 2000 jest tylko do podtrzymania już dobrego poziomu. Parę cytatów:

            jeśli masz niski poziom witaminy D, leczenie hormonami tarczycy może być nieoptymalne lub nie przynosić rezultatów. Poziom wit. D w danej komórce musi być odpowiednio wysoki, żeby hormon tarczycy odpowiednio na nią "zadziałał".

            To przestarzała norma (od 30) z czasów gdy sądzono że wit. d wpływa tylko na kości (...)moja neuro mówi, że mam mieć min. 50 ng/ml [125 nmol/L], a najlepiej w okolicach 70-80.
            oraz sprawa magnezu:

            Żeby wit. d się wchłonęła organizm zużywa zapasy magnezu

            Niska D3 to często wysoki wapń, bo ten, żeby się wchłonął a nie krążył we krwi potrzebuje zarówno D3 jak i mg oraz wit K2

            Wit B12
            najpierw brałam zastrzyk co m-ąc a potem pilnowałam poziomu przez zakup formy olejowej w kropelkach - Puritan's Pride Vitamin B-Complex B12 dobrze podnosiła poziom, ponadto complex gwarantuje, ze i inne z tej grupy pouzupełniasz

            Jakakolwiek forma "tabletkowa" nie jest dla nas dobra, często ludzie pisali o problemach z żołądkiem.










            • ksionzka Re: Wyniki badań część I. 29.04.16, 18:27
              smile

              * D3, którą zakupiłam to forma kapsułek z oleju z krokosza barwierskiego.
              W takiej sytuacji: chciałabym połykać te 2000 j.m 2 tygodnie aby sprawdzić czy preparat mnie nie uczula itp a potem wejść na 4000 j.m przy jednoczesnym sporym korzystaniu ze słońca? O ile będzie..
              4000 bo łykałabym 2 kapsułki. A potem badania. Dodam, że to dla mnie ważne czasowo bo w okolicach sierpnia wyjadę.

              * B12
              Czy ja z taką witaminą mam szansę na zastrzyki od lekarza? Czy raczej nie bardzo.
              Mam bardzo odcinającą się lekarkę rodzinną ale mogłabym spróbować..Zawsze jeszcze mogę ją zmienić. ;/
              Ta witamina w kropelkach to taka na receptę. Czy to w ogóle witamina do zakupienia w aptece czy raczej na necie?



              • laura.phys Re: Wyniki badań część I. 29.04.16, 19:55
                Niemcy i Polska sa na takiej szerokosci geografiicznej, ze nie ma szans na produkcje witaminy od wrzesnia do kwietnia mozna. Ze wzgledu na szerokosc geograficzna w pozostale miesiace wymagana jest minimum 30 miinutowa ekspozycja miedzy 11-14 godzina. Moze wyzej w gorach i na poludniu Niemiec jest troche lepiej.

                Jesli czujesz ze masz problem z cukrem to koniecznie powtorz badanie wraz z krzywa insulinowa i glukozowa. Trzeba poprosic lekarza o skierowanie na krzywa 3-punktowa lub/i wykupic takie badanie w labie np w daiagnostyce, ale w innych wyglada to chyba podobnie. Wynik krzywej insulinowej i glukozowej wykonanych z jednego pobrania dadza pelniejszy obraz i latwiej bedzie je zinterpretowac.

                Jesli twoja waga jest niska i nieadwkwatna do diety i ilosci jedzeenia to tym bardziej nie lekcewazylabym tego. Badanie kortyzolu, chociaz porannego, tez powinnas wykonac. Nasz zwiekszone pragnienie?

                Problem z wybudzeniem moze miec zwiazek z zaburzeniami tolerancji glukozy, ale nie musi. Niedocukszenia to raczej, trzesiawka i newrówka, poty, uczucie, ze sie zaraz zemdle, ciemno przed oczami dzwonki w uszach. Zeby cos powiedziedz wiecej trzeba zrobic badania.
                • ksionzka Re: Wyniki badań część I. 04.05.16, 18:54
                  Zacznę od wpisu dla siebie. Dla orientacji:
                  - Od 30 kwietnia biorę wit D - 4000j.m ( dwie kapsułki)
                  - Od 28 kwietnia biorę jednak żelazo ale małą dawkę - na razie testuje preparat.

                  1. Cukier:
                  Nie mam zwiększonego pragnienia, nie mam potrzeby pić dużo.
                  Objawy o których piszesz są mi obce, choć mam czasem zawroty głowy czy gwiazdy przed oczami jak gwałtownie wstanę. CZASAMI. Jak piłam magnez przed wystąpieniem objawów ocznych miałam tak za każdy razem..
                  To był taki czas że chyba wszystkie objawy wszystkiego miałam.
                  Co do diety: Sama sobie nakręcam ten bicz wiec jeśli jest jakiś problem z cukrem to raczej wynik mojej diety a nie na odwrót.
                  a) to, że jestem taka chuda sprawia, że w ogóle nie muszę przejmować się tym co i kiedy jem. Zawsze tak było. Siła rzeczy ma wiec fatalne nawyki żywieniowe.Tak samo ma mój brat i cała rodzina mojego ojca ( jemy i jemy i nie tyjemy)
                  Moja waga oscyluje między 42 jak jem mało i 45 jak jem dużo.
                  Oczywiście nie jem jakoś strasznie, strasznie dużo, żeby mieć nadwagę z 10 kg ale wiele kobiet na moim miejscu, jedząc to co ja i tyle co ja i w takich porach jak ja - miałoby problem z wagą.
                  Paradoksalnie gdybym miała problem z wagą ( a nie chciałabym mieć) łatwiej mogłabym się zmobilizować.
                  Ciężko tu pisać o regułach bo znam kobiety co tyją nieadekwatnie do tego co jedzą. W sensie jedzą mało a nie chudną..
                  b) ilekroć próbuje coś zmienić w swoje diecie - WSZYSTKO się wali.
                  - odstawiłam mięso ( w De bo takie jakieś dziwne) chorowałam całe dwa miesiące
                  - odstawiłam sól ( choć to był akurat czysty przypadek) zaczęłam się zdrowiej odżywiać - zerwałam mięsień i wszystko trafił..bo do sklepu nie pójdziesz, przy kuchni po pracy długo nie postoisz itp.
                  - zaczęłam eliminować gluten i laktozę - znów oczy bolą i weź gotuj sobie zdrowo i przyjemnie jak masz ochotę wyskoczyć z 20 pietra z bólu.

                  Strasznie ciężko reaguje na wszelkie zmiany. Dietetyczne i witaminowe. Myślę, że musiałabym skorzystać z pomocy dietetyka na podstawie badań i parametrów bo inaczej to syzyfowa robota.


                  2. Co do witaminy D.
                  Ja nie twierdze, że w De mogę sobie łapać d3 od września do kwietnia.
                  Ja mieszkam na południu De i tak się składa, że wyjeżdżam zazwyczaj od sierpnia do marca z małymi przerwami. +/-
                  Resztę roku jestem w Pl. Staram się to tak organizować na ile się da.
                  W De u mnie zazwyczaj jest tak że do grudnia chodzę w trampkach. Czasem też w styczniu można. Zależy od roku. Ten akurat był zimniejszy. Ale poprzednie 4 były bardzo ciepłe.
                  Jednak mimo to, tak jak piszesz jest zbyt mało aby złapać witaminę d3 od września do kwietnia.
                  wielki plus z tego mam taki, ze nie muszę trząść się z zimna na początku jesieni i wiosny ( ten rok, gdzie wróciłam wcześniej przez zabieg przypomniał mi jak to jest nieprzyjemnie)

                  Tak czy inaczej na pewno dużo wcześniej ( wiosna ) i dużo dłużej po lecie można mieć witaminę D3 z słońca w De mimo tej samej szerokości. Ktoś powie, że to tylko miesiąc dłużej niż w Pl albo miesiąc wcześniej..no ale
                  Daje się czuć różnice. Trafiając na dobry rok to już w ogóle - bajka.

                  • muktprega1 Re: Wyniki badań część I. 05.05.16, 08:18
                    Właśnie przeżyłam reakcję anafilaktyczną z potężnym bólem oczodołów, głowy, słabość, a ponieważ taki, tylko w lżejszej postaci stan, męczył mnie od stycznia, próbowałam u ogólnego, ale oczywiście nic. Po tym ataku do wujka google się zwróciłam i wyszły mi zatoki, wiec na drugi dzień oczywiście prywatnie do dobrego laryngologa i BINGO!! Chyba zostanę mistrzem samodiagnozy, tylko czemu tak późno w objawach wink
                    Mam tak skrzywioną przegrodę nosową, że zasłania przewody zatokowe i mała rzecz wystarczy, żeby się to wszystko rozbujało. Będę operowana.
                    Pomyślałam o Tobie i o Twoich zawirowaniach z oczodołami (oczami??) może też warto sprawdzić w Twoim przypadku ten trop?
                    • muktprega1 Re: Wyniki badań część I. 05.05.16, 09:10
                      Teraz poszukują problemów również z oczami trafiłam jeszcze na taki post:

                      forum.gazeta.pl/forum/w,24776,45686962,45686962,hashi_i_jaskra_jest_zwiazek_.html

                    • ksionzka Re: Wyniki badań część I. 05.05.16, 14:16
                      muktprega1 - ja przez to wszystko już przechodziłam. ;/
                      Byłam u laryngologa - tez mam skrzywioną przegrodę ale nie jakoś strasznie - miałam RTG zatok - brałam sporo leków ( Sterydy, leki ) i nic. Lekarz w końcu stwierdził, że choć na da mi gwarancji co do alergii i zatok to jednak sugeruje mi tarczycę.
                      Sugeruje mi też prostowanie przegrody ( mam nawet papier) żeby dmuchać na zimne. Jego zdaniem jednak obecne objawy były od tarczycy. Choć głowy sobie uciąć nie da


                      Poza tym jak się nawet ok czuje poza tymi oczami.
                      - Przed laryngologiem kupiłam nawet - teraflu zatoki i piłam z 2 tygodnie...nie pamiętam w sumie - ale szału nie było.

                      3 okuliści w odstępach XXX czasu - nic nie widzieli.
                      jeden dał mi krople przeciwzapalne - i chyba było lepiej ale zaraz wróciło a potem nie działały już. no ale ileż ja tej tyroksyny już brałam..



                      Na to nie działają żaden przeciwbólowe leki.
                      Jedyny związek jaki zauważyłam to reakcja na tyroksynę.
                      1: ból zmniejszył się po zejściu do 25
                      2: ostatnio się wkurzyłam i robiłam tak aby jak najmniej mi się tyroksyny wchłonęło big_grin z tego co biorę. Wczesne śniadanie, popicie spora ilością wody = nieprzespana noc - myślałam że mi oczy rozsadzi. ( no tak wcześniej nie było)
                      Gdy wracam do normalności - czuję spuchnięte tkanki wewnątrz i ciężko mi ruszać okiem ( mięśniami)
                      Teraz jest inaczej bo boli i jedno i drugie. ( drugie mniej)
                      A później gdy utrzymuje normalność - znów boli tylko jedno w jednym punkcie jakby mi tak ktoś kołek zostawił.
                      Oczywiście suche oko do tego.

                      Mnie nie boli głowa- GŁOWA - mnie boli skroń i taki punkt z tyłu głowy, gdzie znajduje się ośrodek wzroku. Do tego czuje własnie taki ucisk w kąciku między okiem a nosem co mi zasugerowało zatoki po zejściu do 25 ten ucisk minął..A im byłam wyżej z Tyroksyną, tym był większy. A byłam na 75.
                      Jak mam zawirowania z tyroksyną - boli bardzo. Rozlewa się po całej głowie nasilając się w tych punktach. Gdy jest ok. Nie boli wcale, czasem pokłuje.

                      Nie wykluczam niczego ale incydenty z tym bólem już miałam.

                      1X w grudniu 2014 - jednodniowe ( wymyśliłam sobie, że wezmę sobie 12,5 będąc na 25)
                      2X w styczniu albo lutym 2015 2 razy w pracy przez chwile ( też eksperymentowałam i latałam z dawką)
                      3 X marcu ( po eksperymentach z dawką - zeszłam z 25 do 12,5 i się zaczęło a potem już się ciągle podnosiłam i ból się już tylko nasilał)
                      4 raz w grudniu 2015 po piciu witamin ( jakiś kompleks niemiecki) jednodniowe.
                      Teraz piąty ( w sumie nie robiłam nic choć może.. w sumie badania były identyczne jak te na których bolało mnie wcześniej.)

                      Czy to możliwe aby takimi jednodniowymi incydentami objawiały sie zatoki czy jaskra? I to wtedy akurat gdy COŚ robiłam z tyroksyną ? No nie wiem.


                      Jest lepiej, nie będę udawać, ze nie. No ale to nie jest jeszcze to co powinno być.

                      No i wkurzam się bo nie wiem czy to cykl miesiączkowy czy to jakieś zawirowanie życiowe sprawiające że wezmę tyroksynę inaczej ( badania, wyjazd, okres) i jest już szał z oczami większy.



                      Nie wiem, po prostu już nie wiem. Mam tylko przeczucie.
                      Jest tylu podejrzanych:
                      - laktoza ( czytałam o przypadku pani, której odwołali operację zatok i kolana po odstawieniu laktozy)
                      - czytałam o powiększonej żyle z powodu leków która uraża nerw oczny.
                      - poza tym to o czym ty piszesz.

                      A poza tym dobija mnie fakt, ze nie mam pojęcia gdzie iść. Tam gdzie byłam juz byłam i nic.

                      Nie wiem. Na dodatek - ja nie jestem w stanie wziąć więcej tyroksyny bo ból się nasila. Przypadek? Z takim jak mam teraz to przynajmniej da się żyć. Szczególnie jak się pilnuje z tyroksyną.
                      Poza tym z objawami ocznymi maiłam mnóstwo innych które od zatok czy jaskry nie powinny być...
                      Po zejściu do 25 minęły.

                      Nie wiem już sama.

                      Myślę jeszcze żeby się wykosztować i zrobić
                      - jeszcze jedno badanie okulistyczne
                      - tomografię komputerową (no ale nie wiem jaką)
                      - no i te badania o, których pisałam.
                      - co do laryngologa - nie wiem czy jest sens.

                      Cały czas sie zastanawiam czy tomografia nie da odpowiedzi bez latania bez sensu po lekarzach. Tylko jaka? Głowy? Oczodołu? Z kontrastem, bez?

                      Jak tak co roku będę powtarzać ten sam schemat:
                      - laryngolog
                      - okulista
                      - endokrynolog
                      - Badania razy milion
                      - tomografie, RTG + kupa bezsensownych leków.
                      To dopiero stracę zdrowie a zarabiać to już będę tylko na lekarzy.
                      I tak moja Grecja się już poszła..Pojadę chyba jako 60 latka - i tak mnie bd wszystko boleć wiec co mi tam.

                      I pomyśleć, że jeszcze 2 lata temu czułam sie całkiem zdrowym człowiekiem. Znów przypadek?

                      A Twój laryngolog postawił diagnozę na podstawie objawów tylko?



                      • ksionzka Re: Wyniki badań część I. 05.05.16, 14:29
                        Dodam, że:
                        - jestem strasznie nerwowa a to chyba nie od zatok.
                        aktualnie wyżywam się na palaczach. Zawsze mnie irytowali swoją publiczną ekstazą nikotynową ale teraz dostaje szału jak ktoś przy mnie pali. Nie patrzę czy babcia czy kaleka.
                        Trochę się idiotycznie czuję z myślą, że stałam się osobą drącą się na przystanku.

                        - Miałam robić badania pod koniec maja ale zrobię wcześniej.
                        Na 25 w sumie jestem już od 19 marca. Dziś jest 5 maj. Około 16 marca będzie 2 miesiące jakieś - to chyba wystraszający czas aby mieć aktualny stan?
                        Jak nic nie wyjdzie to muszę mieć czas na ewentualna tomografię bo endokrynolog mnie zleje i odeśle. I tyle będzie.
                      • muktprega1 Re: Wyniki badań część I. 05.05.16, 16:58
                        >A Twój laryngolog postawił diagnozę na podstawie objawów tylko?

                        Nie tylko, na podstawie mojej opowieści samopoczucia, objawów potwierdzających i widocznych przy wziernikowaniu nosa i gardła, mam skierowanie na TK i jutro idę, dam znać jak wyglądało, tzn czy cała czacha czy same zatoki?
                        • ksionzka Re: Wyniki badań część I. 05.05.16, 17:11
                          Mój też zrobił wywiad. Przy wziernikowaniu nic nie było widać. RTG czyste. Sterydy i leki na zatoki nie pomogły.

                          Wydaje mi się, że zrobią ci zatoki tylko.
                          Mi bardziej chodzi o to czy jakbym zrobiła TK głowy to czy widać by było oczodół i zatoki. I czy z kontrastem czy bez.
                          Przejdę się chyba zapisać do LR. Niech mi powie. I tak za wszystko płacę a nie chce wywalać kasy w błoto za złe badania.
                          W sumie chyba lepiej zrobić TK ( choć podobno rezonans dokładniejszy ale i droższy) niż latać po okulistach, laryngologach, którzy i tak wszystkiego nie zobaczą.

                          Robisz prywatnie to tk?

                          Daj znać.
                          Powodzenia!
    • ksionzka Wizyta u lekarza 09.05.16, 15:44
      rodzinnego.

      A co!

      No dokładna i przejęta ku mojemu zaskoczeniu:
      Z badań, które robiłam wszystkie ok ( wiadomo wszystko w normie wiec ok tongue_out)
      Witaminy D niby za dużo biorę ale zostanę przy 4000 j.m. na razie.

      Zaproponowała żebym poszła do znajomego okulistyczny bo ma jakiś tomograf okulistyczny i będzie widać więcej. Hmm.

      Dostałam też eltroxin. Jestem zaskoczona bo niby poruszyłam temat zmiany preparatu, ale byłam pewna, że dostane letrox znów ewentualnie.

      No tylko jest ogromny problem bo tabletki nie mają podziałki. Sprawdziłam dzieli się nożem ale nierówno. I nie wiem czy brać dzielone czy nie?
      Nie wiem czy będę w stanie oszacować na jakiej dawce jestem.
      Na ulotce pisze żeby nie dzielić i nie kruszyć.

      Gdyby problem był w laktozie to byłaby to ok ale jak nie jest? kolejny szał hormonalny?

      Chyba naprawdę sobie strzelę w...


    • ksionzka Załamię się! Oszaleję! 20.05.16, 15:37
      Nic z tego dziadostwa nie rozumiem.

      Siedzę od 2 miesięcy i dumam sobie: Czemu, ach czemu po zejściu do 25 objawy oczne nie ustąpiły jak rok temu?
      Wniosek? Trudno żeby ustąpiły przy takich wynikach.

      - TSH ROŚNIE ( powoli) a hormony? ROSNĄ...mimo zmniejszenia dawki. Cud boski.

      Niech ktoś mi coś zasugeruje bo zwariuje! Oszaleje! Mózg mi wyparuje!
      Wyprosiłam dziś kopie wczorajszych badań z komentarzem czego jak chce jak wyniki sa takie PIĘKNE. Zabiłabym tą babę gdyby jeszcze słowo rzekła.

      Dla przypomnienia:

      Ból oczu rok temu: POLSKA ( Jem normalnie, co popadnie. Pracuje na najniższych możliwych obrotach - często w domu.)

      1. Kwiecień 2015 12,5, 25, 37,5 E

      TSH: 2,02
      Ft3: 2,56 ( 44%)
      ft4 1,19 ( 62,82%)

      2. LIPIEC 2015 50 i 75 E

      TSH: 0,066
      Ft3: 5,26 - 45%
      Ft4: 21,49 - 114%


      Sierpień/ wrzesień 2015

      Schodzę do dawki 25 Euthyroxu - Jest coraz lepiej więc wyjeżdżam. Ból znika całkowicie po 3 dniach. Niemcy. Nie jem soli. Pracuje 8 godzin niezbyt ciężko. Mam rożne zmiany.

      PAŹDZIERNIK 2015

      Zmieniam pracę na taką w chłodni. Zimno ale jem regularnie Euthyrox - 4 rano od października do grudnia. Wracam do Pl na święta i po 4 miesiącach badania. I szok.

      TSH: 8,12
      Ft3 : 5,42 ( 4,0 - 6,80) 50,71%
      Ft4 : 15,87 ( 12,80 - 20,40) 40,39%

      STYCZEŃ 2016

      - 4 stycznia wchodzę na 37,5. Jest niefajnie ale zaciskam zęby. Nadal jestem w Niemczech.

      - 25 stycznia wracam do POLSKI

      Luty 2016

      Jem normalnie, potem wprowadzam zmiany - dieta bez glutenu. Między czasie pojawiają się cuda na kiju: objawy nadczynności. Znów jem normalnie. Mam wolne. Robię zabieg na twarz.

      - 18 luty ból oka + WSZYSTKO inne.

      Czekam.

      MARZEC 2016

      Robię badania 1 marca na dawce 37,5 ( 2 miesiące)

      TSH: 5,27
      Ft3 5,36 48,57%
      Ft4 18,21 72,72 %

      Czekam.

      19 marca załamuje się: SCHODZĘ do 25. Większość objawów ustępuje. Blednę, znów mam ładną cerę. Znikają kołatania, ból oka się zmniejsza ale jest. Suche oczy. Boli drugie oko. Głowa boli dużo mniej.

      KWIECIEŃ/MAJ 2016

      Łykam regularnie 25 E. Pilnuje czasu choć to jeszcze gorsze jest bo czuje, że mi tyroksyna paruje uszami. Raz jest lepiej, raz gorzej ale nie tak ŹLE jak na początku. Mimo to jest ciężko bo dyskomfort spory i rozczarowanie: czemu nie znika ból całkowicie?

      Mam dość, próbuje się RATOWAĆ.

      Robię badania:
      Witamina B12: 255,9 ( 191,0 - 663,0)
      Witamina D3: 27,6 ( 30 -50)
      Wapń: 2,47 ( 2,20 -2, 65)
      Wapń zjonizowany: 1,29 ( 1,17 -1,29)
      Parathormon: 25 ( 15,0 - 65,0)
      Glukoza na czczo 94 ( 70 - 99) ( godzina 8.00)
      Glukoza po 2 godzinach ( obciążenie 75 g): 77 ( 75 -140)
      ferrytyna 2015 rok: 35 ( 13 - 150)
      PRL z 2016 20,35 ( 4,8 - 23,3)
      potas: 3,93/4,28 ( 3,50- 5,20)
      sód: 137/140 ( 136- 146)

      uzupełniam co mogę.


      - Idę do LEKARZA RODZINNEGO:

      * Wszystko ok. Mam iść do okulisty. Potem do endokrynologa ustawić tarczycę.
      Tomograf: NIE.

      * Dzwonię do szpitala. Tomografia tylko ze skierowaniem. 200 z kontrastem. 400 bez. Od rodzinnego płatne. Od specjalisty bezpłatne. Mają odpowiednie kontrasty dla tarczycowców.

      * Pani informuje mnie, że może powinnam przestać wyjeżdżać? Dzięki za info po 2 latach.

      * Dostaje eltroxin. Tylko jak brać? Docieram do dziewczyny co dzieli eltroxin ale tylko czasem.


      Czekam i nie wytrzymuje. Robię badania tarczycy. 2 miesiące na dawce 25.

      Wszystko rośnie!

      TSH: 5,49 ( 0,27 - 4,20)
      ( nieznacznie urosło. Jeśli TSH reaguje wolno i jest stanem sprzed miesiąca to wyniki po miesiącu brania 25
      A jeśli to nieścisłość laboratorium? - To TSH i poprzednie: 5,27?)

      FT3: 5,77 ( 4,00 -6,80) 63.21%
      FT4: 18,76 ( 12,80 - 20,40) 78.42%

      Jak to rozumieć? Tu za mało, tu rośnie?


      Przypomnę, że napisałam swoje pierwsze wyniki na 3 portalach dla lekarzy.
      Pierwsze wyniki:
      TSH: 7,56 (0,27- 4,20)
      FT3 7,14 ( 3,95- 6,80) 111.93%
      Ft4 18,54 ( 12,0- 22,0) 65.40%

      Lekarz 1. Ginekolog/endokrynolog.
      Podwyższone stężenie TSH przy prawidłowych wynikach fT4 przemawia za utajoną niedoczynnością tarczycy. fT3 powstaje głównie na drodze konwersji obwodowej w wątrobie i nerkach i inne czynniki mają wpływ na stężenie tego hormonu. Badanie USG wskazuje na obecność torbieli w tarczycy.

      Lekarz 2
      NIC

      LEKARZ 3 Ginekolog/endokrynolog.

      Badania koniecznie do powtórzenia

      Ten sam lekarz zaleca leczenie komuś z wysokim TSH i niskimi hormonami wiec nie jest to typ: każdemu TO samo napiszę.


      No! Na 37,5 to chyba bym normę FT4 już przekroczyła.


      No i co?

      Naprawdę mi te oczy z orbit wyjdą.

      Zrobiłam TRAB. No ale za ceną niską: idzie długie czekanie. 2-3 tygodnie za 15 zł.
      Kortyzol mnie minął bo do 8 robią. Szkoda.
      • laura.phys Re: Załamię się! Oszaleję! 20.05.16, 22:51
        Czy to sa twoje ostatnie wyniki tarczycowe?
        TSH: 7,56 (0,27- 4,20)
        FT3 7,14 ( 3,95- 6,80) 111.93%
        Ft4 18,54 ( 12,0- 22,0) 65.40%

        Jesli tak, to na jakiej dawce i przez jaki czas stosowanej?
        • ksionzka Re: Załamię się! Oszaleję! 20.05.16, 23:19
          Nie..Te o których piszesz to moje pierwsze w życiu wyniki bez tyroksyny, które powysyłałam do lekarzy aby mi uzasadnili zasadność wdrożenia tyroksyny.

          Te są ostatnie: WCZORAJ

          TSH: 5,49 ( 0,27 - 4,20)
          FT3: 5,77 ( 4,00 -6,80) 63.21%
          FT4: 18,76 ( 12,80 - 20,40) 78.42%

          Biorę od 19 marca 25 E.
          dokładnie 2 miesiące minęło.

          Wcześniejsze na 37,5 po 2 miesiącach brania: STYCZEŃ- MARZEC 2016.
          TSH: 5,27
          Ft3 5,36 48,57%
          Ft4 18,21 72,72 %

          Ja zmniejszam dawkę a TSH rośnie ( nieznacznie) i hormony - rosną.

          Nie, nie pomyliłam kolejności i nie wzięłam tabletki przed badaniem.

          Jak to rozumieć?

          Gdybym chciała zbijać TSH musiałabym brać więcej a jak mam wziąć jak mam prawie 80% FT4 na 25??
          A ile bym miała gdybym nie zeszła na dół, tylko siedziała na 37,5??
          • muktprega1 Re: Załamię się! Oszaleję! 23.05.16, 21:09
            Myślę, że u Ciebie to utajona niedoczynność tarczycy, znacznie trudniejsza do prowadzenia niż zwykłe hashimoto.
            Wiesz nic nowego już nie napiszę, ale przeczytaj jeszcze raz ten wpis :
            muktprega120.04.16, 17:09
            Ja Ciebie absolutnie nie namawiam, ale moze rzeczywiscie problem z jodem? Nie mam pojęcia. Moim zdaniem zbyt pochopnie dostałaś tyroksynę przy takich wynikach:
            TSH: 7,56 (0,27- 4,20)
            FT3 7,14 ( 3,95- 6,80) 111.93%
            Ft4 18,54 ( 12,0- 22,0) 65.40%
            Czy nadal jesteś bez?
            • ksionzka Re: Załamię się! Oszaleję! 23.05.16, 22:38
              Bez czego jestem?

              Tzn ja ogólnie jestem już PEWNA, że wtedy nie powinnam dostać tyroksyny.
              Nie wiem tylko czy po dwóch latach na tyroksynie jest do czego wracać.
              Nie chciałabym zaniedbać ale z drugiej strony ja tak dalej nie pociągnę.

              Pamiętam Twój tamten wpis. Realnie bardzo zastanawiam się nad odrzuceniem albo chociaż przerwą. Na co najmniej rok pod kontrolą badań żeby zobaczyć jak To hula. Odliczam już nawet dni. Po prostu mam dość. Pisałam już na forum CHOROBY.., że realnie czuję sie lepiej. Mimo tych wyników i TSH 5. Nie mam żadnych objawów niedoczynności. Lepiej hulam intelektualnie i fizycznie ale co z tego jak te oczy wszystko rujnują. Sytuacja odwrotna choć niezbyt komfortowa jest o wiele lepszą opcją.

              Do wizyty mam 20 dni. Boję się trochę odstawiać. Wytrzymałam tyle, może dam radę te 20 dni.
              Poproszę ( o ile uda mi się być miłą) o przeanalizowanie przypadku mojego a nie kontynuowanie diagnozy innego lekarza. I podejmę decyzję.

              Przez te 20 dni sprawdzę:
              - TRAB
              - nowy preparat testuje 3 dzień Eltroxin....już się nawet nie przejmuje jak to biorę.
              - kortyzol
              - chyba pójdę do okulisty sprawdzić oczy. Może da mi coś przeciwzapalnego na te tkanki.
              - myślałam żeby wyciągnąć ze szpitala dokumentację medyczną sprzed lat 18..ale czy byłoby tam jakieś przydatne info? Podejrzewam, że robili mi TPO wtedy, usg..

              Co do jodu.Mam kupiona sól niejodowaną. No ale to opcja nie na teraz bo nie wszystko na raz..najpierw wykluczę laktozę a potem sól i tu potrzebna dłuższa obserwacja.

              Dodam tylko, że to mój 3 rok gdzie w lutym/marcu/kwietniu hormony szybują do góry bez związku z dawką, z tym czy biorę tyroksynę czy nie i bez żadnej więzi z TSH.
              Różnica polegała na tym, że bez tyroksyny nie czułam tego.

              • ksionzka opinia lekarza 24.05.16, 15:21
                Ponieważ nie opłaca mi się iść już prywatnie do lekarza. Staram się zebrać jak najwięcej opinii - fachowych.
                Wcześniej tez mi się nie opłacało bo zmieniłam dawkę i nie miałam badań.

                Napisałam w skrócie:

                Wysokie TSH i rosnące hormony. Jeszcze w normie
                Mam hashimoto ( utajona niedoczynność tarczycy) 4 miesiące na 25 E - TSH - 8. ( odstawiłam sól - jod na 4 miesiące) Lekarz każe wejść na 37,5 Badania z marca 2016. Na dawce 37,5 - 2 miesiące. TSH : 5,27 ( 0,27 - 4,20) FT3 : 5,36 ( 4,00 -6,80) FT4: 18,21 ( 12,80 - 20,24) Pojawiły się u mnie objawy nadczynności jakimś cudem dlatego zrobiłam powyższe badania. Nie ustąpiły więc zeszłam do dawki 25 Euthyroxu. Większość objawów nadczynności minęła. Oprócz bólu oczu. Po 2 miesiącach na dawce 25 Euthyroxu badania wyglądają tak: TSH: 5,49 ( 0,27 - 4,20) FT3: 5,77 ( 4,00 -6,80) FT4: 18,76 ( 12,80 - 20,40) Nie wiem jak to rozumieć? TSH rośnie a wolne hormony TEŻ rosną mimo zmniejszenia dawki. Szczególnie FT4. Dlaczego? Badania robiłam bez tabletki na czczo. Niby norma ale górna granica. Dodam, że bardzo bolą mnie oczy. Okulistycznie ok. Rok temu było podobnie - pomogło zmniejszenie dawki. Teraz nie pomogło ale wolne hormony nie maleją a rosną. Nie dałabym rady wejść wyżej z dawką z powodu TSH przez hormony. Chciałabym wiedzieć o czym świadczą ostatnie wyniki. Czemu mimo zmniejszenia dawki hormony rosną a nie maleją przy jednoczesnym wzroście TSH? Szczególnie FT4?

                Odpowiedź:

                Stężenie TSH oraz hormonów tarczycy w dwóch ostatnich badaniach utrzymują się na tym samym poziomie. Stężenia hormonów są wynikiem nie tylko przyjmowanego Euthyroxu, ale również produkcji hormonów przez Pani własną tarczycę. Na wyniki badań ma wpływ nie tylko dawka leku, ale również stężenie endogennych hormonów. Brak poprawy podczas leczenia przemawia za pogorszeniem funkcji tarczycy.

                No powiedzmy, że utrzymują się na tym samym poziomie...hmm
                Tak czy inaczej o czym to świadczy. Ta wypowiedź? Sugestia wyrzutu hormonów jednak z atakowanej tarczycy? I czy w takiej sytuacji bierze sie hormon? Hmm.
    • ksionzka Wizyta u okulisty 29.05.16, 16:09
      Skusiłam się. Wybrałam okulistę z dobrym sprzętem. O dziwo odkąd przyjmuje tylko prywatnie jest o niebo bardziej kontaktowy.

      Pogadaliśmy sobie o tarczycy:

      - Z moimi oczami wszystko ok.
      - Ciśnienie ok.
      - Cech G.B nie stwierdzono.
      - Nic nie wskazuje na pozagałkowe zapalenie nerwy wzrokowego (tarcza nerwu ok, test z barwami)
      - Wada wzroku jest ( jak ostatnio)
      - braki w nawilżeniu oka/oczu - norma od albo do 15 mm - ja mam 5 mm.

      Zalecenia: nawilżanie. objawy oczne takiego rodzaju nie mogą być od suchego oka.
      Na wszelki wypadek: krople przeciwzapalne na tydzień.



      Dziś 7 dzień na eltroxinie:

      Rozpuszczam 50 E w 10 ml wody i odlewam mieszając 5 ml.
      Raz jest lepiej raz gorzej bo raczej nie biorę tyle samo a +/-
      Coś drgnęło bo mogę ruszać okiem bez bólu. Tylko taki dyskomfort czuję u góry po prawej stronie. Rozpieranie też sie zmniejszyło, czasem nie czuć.
      Wstrzymuje się więc z kroplami przeciwzapalnymi i zobaczymy.

      Może ustąpi.

      Czekam na traby.
      I muszę jeszcze ten kortyzol zrobić i moje pomysły się na tym skończyły.
      • muktprega1 Re: Wizyta u okulisty 29.05.16, 20:27
        Kibicuję Twoim poczynaniom , bo tylko tyle mogę. Prawda jest taka, że Twoja historia wykracza poza możliwości tego forum. Nie mam pomysłu, ale chociaż dobrze, że "coś drgnęło", a to daje nadzieję na poprawę smile
        Pisz co się dzieje u Ciebie
        • ksionzka Re: Wizyta u okulisty 30.05.16, 16:17
          Dzięki, chociaż za tyle. smile

          Już mnie dobija fakt, że jestem jakiś odmieńcem, którego nie wiadomo jak leczyć bo zdaje się że lekarze tez pomysłu nie mają wiec leczą mnie standardowo jak wszystkich po TSH.
          Ja nie wiem i nie wiedziałam co mam robić wiec popełniam kolejne błędy.

          Bardzo żałuje, że wróciłam do tyroksyny. A jak wróciłam to bardzo żałuje tego skakania.
          Z drugiej strony tak się starłam robić jak należy i bilans jest taki sam.

          13 dni do wizyty. Niestety obawiam się, że trochę zbyt duże nadzieje w tym pokładam i wyjdę z niczym.


          Piszę bo tak przy okazji bez przeszukiwania neta jak wygląda ta zależność między tyroksyną syntetyczną a tarczycą i przysadką? Bo ja już zgłupiałam.

          Powiedzmy, że mamy osobę X z zdolną do pracy jeszcze tarczycą i ona np bierze odpowiednią dawkę ( ani nie za mało, ani nie za dużo) lewotyroksyny to czy jej tarczyca przestaje pracować? Jest zablokowana?
          Czy ona nadal pracuje wytwarzając tyle hormonu ile może a resztę dostarcza syntetyk?
          Jak to się odbywa?
          • solaris31 Re: Wizyta u okulisty 01.06.16, 22:44
            nie wiem, jak to wygląda u innych, ale u mnie jest tak, że moja tarczyca coś tam jeszcze produkuje, i tyroksyna suplementuje tylko niedobór. ale kiepsko z ta pracą, bo jestem na dawce 100, a gdzieś tu czytałam, że zdrowa tarczyca wytwarza około 150. wygląda na to, że moja tarczyca pracuje w 1/3, i to by się w sumie z jej objętością zgadzało wink
            • ksionzka Re: Wizyta u okulisty 04.06.16, 21:51
              Dzięki solaris, że weszłaś do tego mojego wątku.
              Trochę się bałam, że weszła to ta druga pani aby powytykać mi wszystko i przedstawić swoją receptę na zdrowie i głupotę forum. Bałam się, o swoją psychikę bo to nie na moje nerwy.
              Niechcący natrafiłam na wywiad Grzesiuka i faktycznie jest tak, że suplementuje się braki.
              Nie wiem gdzie ja przeczytałam, że dobra dawka blokuje prace tarczycy i ona staje się niewidzialna dla układu odpornościowego i wszystko jest pięknie.
              I musiałam coś pokręcić.

              Juz zaczęłam sobie wmawiać, że gdybym podczas ostatniej wizyty u lekarza nie panikowała nad 50 i lekarz nie zrezygnowałby z niej to dziś moja tarczyca byłaby zablokowana.

              Zaczynam tracić rozum i szukać przyczyn w jakiś irracjonalnych przyczynach ( a potem jakaś mi będzie wypominać..te bzdury, które pisze) smile

              Aktualnie czytam to co mi podesłałaś. Musze zająć się dietą w końcu.



    • sw.stefan Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 02.06.16, 09:03
      Te zawroty głowy to masz o charakterze wirowym, czy raczej coś jak zaburzenia równowagi,niepewność postawy ?.
      Ja przy wyższej b12 miałem objawy neurologiczne i to całkiem konkretne, bierzesz ją,czy porypałaś sprawę ?
      • ksionzka Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 04.06.16, 22:19
        Te zawroty to były przy gwałtownym wstawaniu za każdym razem. Takie mroczki/gwiazdy przed oczami. No raczej się nie przewracałam ale musiałam przystanąć i przeczekać.

        O ile pamiętam to wszystko było tak:

        - wróciłam z De 22 stycznia. Zaczęłam jeść normalnie.
        - rozchorowałam się ( jeden gripex pomógł) został katar tygodniowy z krwią.
        - zaczęłam coraz bardziej czerwienieć - umówiłam sie na zabieg laserowy
        - potem byłam zombie z kilka dni - straszne mnie osłabienie złapało.
        - potem zauważyłam, ze mi drętwieje prawa strona. Mrowienie itp. zaczęło mnie boleć gardło i ucho ale tak inaczej..i chwilami
        - byłam jeszcze bardziej czerwona
        - zaczęłam wykluczać gluten
        - zaczęłam łykać magnez 20 dni przed snem
        - zaczęłam nie spać po nocach. Nie spałam do 5 rano, wiec wstawałam o 10/11 i wtedy łykałam tabletkę. Jak wstałam...
        - Byłam trochę nieprzytomna wiec zdarzyło mi się raz zjeść śniadanie po 20 minutach.
        - potem łykałam normalnie
        - pojawiły się zawroty głowy przy każdorazowym wstaniu ( nawet z krzesła)
        - kołatania serca
        - zawirowania okresowe, gdzie byłam czerwona i pryszczata jak nigdy.
        - odsatwiłam wit D
        - zabieg
        - plamienie i ból oka w ten sam dzień 18 luty.
        - odstawiłam magnez.
        - ból głowy, skroni, ucha, tyłu głowy.

        Wydaje mi się, że zawroty głowy ustały po odstawieniu magnezu 19 lutego a od czasu zejścia z 37,5 na 25 zniknęły całkowicie.
        Właściwie wszystkie objawy ustąpiły nawet drętwienia. Tylko to oko zostało. No a jak wkurzę swój układ to głowa..itp.

        Czy biorę.

        Pani z apteki obiecała mi że spr na hurtowni czy sa jakieś krople i jak bd możliwość to bd mogła zamówić.
        ( sceptycznie podchodzę do zamawiania przez net)
        Czekam więc.
        Międzyczasie bd miała wizytę u endo wiec się poradzę może zauważy B12

        No a do tej pory radze sobie ( wiem, że ktoś to wykorzysta przeciwko mnie)
        Natknęłam się na wywiad pewnego profesora z USA n/t wit B12 i zanotowałam sobie że drożdże piwne zawierają wit B12.
        Nie wiem czy biorę tyle ile wynosi dzienne zapotrzebowanie, po prostu radze sobie jak umiem smile
        Rozpuszczam w wodzie łyżeczkę drożdży. Podobno jedna duża to dzienne zapotrzebowanie ale..nie byłabym taka pewna - zawsze coś.
        • sw.stefan Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 05.06.16, 21:58
          W zwykłych drożdżach na bank nie ma b12, oni mają jakieś wzbogacane, jakoś je nazywają specyficznie,ale nie pamiętam niestety.
    • ksionzka No i namieszałam. 05.06.16, 12:03

      Musze to napisać czysto orientacyjnie dla siebie.

      - 19 maja zrobiłam badania na dawce 25 euthyroxu.
      - 21 maja zmieniłam preparat
      - Od 23 maja ( chyba ) zaczęłam go rozpuszczać bo źle się dzieli. I wtedy wybitnie nie widziałam ile biorę.
      - Od 26 brałam mniej nawet niż 25 ( nie potrafię tego oszacować) nastąpiła poprawa
      - 28 byłam u okulisty (było lepiej)
      - Wtorek 31 - też było ok nawet.
      - 2 czerwca nadal odlewam więcej niż mniej jest lepiej.
      - 3 czerwca było pogorszenie ale odlałam mniej leku. Widziałam na oko, że jest więcej ( 25) ale ciężko oszacować.
      - 4 czerwca znów jest lepiej ale znów odlewam więcej.

      No i pewien geniusz wyszperał moją sól niejdoowaną i zamienił w
      30 maja jodowaną na niejodowaną.
      i teraz nie wiem co jest od czego.
      I nie wiem czy zostawić, czy z powrotem zamienić.

      wydaje mi się, że muszę zamienić na jodowaną bo inaczej nigdy się nie dowiem co jest dla mnie lepsze.
      Na niejodowanej jeśli mam rację wpadnę w dużą niedoczynność i znów mi się każą podnieść i znów bd to przerabiać.

      Z drugiej strony jest lepiej i nie wiem:
      - czy to zmiana preparatu.
      - mniejsza dawka
      - sól.

      Wkurzyłam się.


      Po to przez to wszystko przechodzę, żeby uniknąć tego w przyszłości..a tu..\

      dobrze, że mi o tym powiedział bo mu zgrzyta ta sól.
    • ksionzka kortyzol 06.06.16, 15:47
      No!

      Kortyzol - pobrano:7.52. Przyjęto do badania: 7.55

      wynik:31,8 ( 6,2 - 19,4)


      co to oznacza, i jak się to ma do mojej sytuacji?

      Dodam:

      - Mam AMH kobiety w okolicach menopauzy jak nie gorze: 0,200
      - Badanie robiłam w dniu w którym trafiła mi się bezsenność. Nie mogłam normalnie zasnąć.
      Kręciłam sie z boku na bok i drzemałam.
      - w dniu badania położyłam się też późno spać: 00.00 ( około)
      - wstałam o 6.00
      - ogólnie chodzę późno spać: 00.00, 01.00
    • ksionzka Trab 12.06.16, 11:48
      wynik ujemny. Uf.
      0,55.
      < 1,8 ujemny
      1,8 do 2 wątpliwy
      > 2 dodatni.

      Morfologia:
      WBC 7,71 \4,0 ?10,0\
      NEUTR % ?63,3 % \50,0 ?70,0\
      LYMF % ?25,4 % \25,0 ?40,0\
      MONO %? 9,7% \0,0 ?11,0\
      EOS % ? 0,8 % \ 0,0 ?5,0\
      BASO% ?0,4 % \ 0,0 ?1,5\
      NEUT 4,90 \1,90?7,50\
      LYMF 1,96 \0,90 ? 4,50\
      MONO 0,75 \ 0,10 ?1,00\
      EOS 0,06 \0,00 ?0,50\
      BASO 0,03 \0,02 ?0,20\
      RBC 4,49 \ 4,00 ?5,20\
      HGB 13,2 \ 12,0 ?16,0\
      HCT 39,1 % \ 36,0 ?46,0\
      MCV 87,1 \80,0 ?98,0\
      MCH 29,4 \27,0 ?34,0\
      MCHC 33,8 \ 31,0 ? 36,0\
      PLT 313 \150 ?400\
      MPV 10,9 \ 7,0 ?11,0\

      Jutro wizyta w końcu. Obym nie czekała na darmo bo nie ręczę za siebie.
      Dla mojej wiedzy

      ? 1 czerwca miesiaczka
      ? 8 czerwca bóle owulacyjne 8 d.c znów krótki cykl bd

      ? 10 czerwca plamienie
      ? 8 ?10 czerwca krew z nosa

      bóle żołądka ? podejrzenie, ze to nowy preparat


    • ksionzka wizyta u lekarza cudotwórcy 13.06.16, 15:50
      źle mi wkleiło..

      1. Sklerotyk, nie wiem czemu ja tego wcześniej nie widziałam. Byłam na usg pół godziny przed wizytą z 5 innymi osobami. A on nie pamięta.
      Nie pamięta co się do niego 5 minut wcześniej mówiło.
      Miałam ochotę uciec. Tyle czekania na darmo..

      2. Na wyniki badań spojrzał pobieżnie. Tarczycowe wziął z komputerka ostatnie i koniec..więcej go nie interesuje. Nawet nie dał powiedzieć tego, że byłam na 25, kazał wejść na 37,5 a ja po przeczekiwaniu zeszłam na 25. Jak leczyć bez tej wiedzy?

      3. Z badań powyższych nie widział nic prócz TRAB bo chciał je zlecić. Kortyzol musiałam mu palcem pokazać bo nie widział, że wyszedł za wysoko.
      Stwierdził, że to stres i ból..no ale po moim zabójczym wzroku zlecił kortyzol z obciążeniem.

      4. Zaczęła się zabawa w odeślijmy kłopotliwego pacjenta:
      Do okulisty. AAAA, była pani, aaaaa....
      Ale lekarz zalecił krople do oczu, no z 5 minut trzeba było się kłócić że to na wszelki wypadek a nie bo coś tam mam.
      No to odeślemy do laryngologa...aaaa była pani, aaaa.
      * dodam, że dałam kartki od laryngologa i okulisty ale nie widział książe.
      No to odeślemy do neurologa..nie była pani..BINGO!

      4. On nie wie co mi jest, no nie wie. Może ja mam miec takie wysokie TSH?
      Może mam tętniaka mózgu? A może TK trzeba zrobić? Albo iść do KLINIKI się położyć.
      No ale kto to ma zlecić? Duch święty...
      No on nie wie.
      No to może ODSTAWIMY i zobaczymy???

      No!

      Badania za 3 miesiące od odstawienia bo tyle wyparowuje tyroksyna.

      5. Oczy nie bolą od tarczycy. Nie, nie i nie..

      Od okulisty mam kropli, które okazały się sterydami mam nie brać. Nie wezmę bo bd robić kortyzol więc przemęczę.

      Tylko co teraz? odstawić hormon?


      18 umówiłam się prywatnie.
      • ksionzka lekarz nr 2 18.06.16, 15:00
        1. Po co ja do niej przyszłam, przecież mam już zalecenia.
        2. Ona nigdy w życiu nie słyszała żeby oczy czy oko bolało od hashimoto, tarczycy, euthyroxu.
        3. W ogóle jak ja sie zachowuje: tona badań jakbym miała 60 lat.
        4. Dlaczego odstawiono mi hormon jak mam takie TSH, mam sie leczyć, guz mi zacznie rosnąć!
        No ale juz za późno.

        Tak, przepraszam, że żyję. Szkoda, że nie mogę rozpłynąć się w powietrzu. Marzę o tym już kilka miesięcy.

        4. Potem stwierdziła, że mam iść do OKULISTY.
        Taa, może oblecę wszystkich w kraju.
        Potem stwierdziła, że weźmie to na siebie jednak ( choć jedna - można to ta ?)

        Trzeba zacząć od zdjęcia obrazowego, najlepiej rezonansu bo tomografia jest niedokładna.
        A żeby tego dokonać, muszę przejść przez neurologa.
        Mam iść do jej koleżanki z świstkiem. Ona mi zrobi badania i niby nie ma bata rezonans mi się należy.
        A najlepiej na oddziale wiec chyba pójdę na oddział.
        Boję sie ale bym chciała. Niech to się w końcu określi> czy zatoki, czy tarczyca, czy problem okulistyczny czy coś gorszego.

        Trochę daleko muszę jechać. Kompletnie nie wiem jak to ogarnę komunikacyjnie.



        • solaris31 Re: lekarz nr 2 19.06.16, 00:01
          Idź na oddział, zbadaj sie,ale tego lekarza sobie zdecydowanie odpuść.
          • ksionzka Re: lekarz nr 2 19.06.16, 12:40
            W poniedziałek będę dzwonić do tej neurolog.
            Może weźmie mnie na odział.
            Niestety kompletnie zbaraniałam bo pani Enodkrynolog wykrzyczała mi wręcz, ze mam mieć rezonans a nie tomograf i to profesjonalnie zlecony ale jak patrzyłam na stronę szpitala, w którym pracuje ta neurolog to nie mają rezonansu. No ale prawie taka sama strona jest dla dwóch szpitalu i nie wiem który jest który. Na stronie pisze, że żaden nie ma..
            Nie wiem jak to będzie jak nie będę mieć rezonansu.

            W D..cy podobno rezonans do d..y..wg tej pani.

            Gdzie mnie wyśle?

            Juz sama nie wiem..A miało byc tak łatwo.

            A najlepsze, że jest 6 dzień bez tyroksyny, nie odczułam jeszcze odstawienia a oczy bolą o niebo mniej. Zobaczymy co bd dalej.
            Ciekawe czy mnie weźmie na odział i jaki i gdzie?
            W końcu trzeba to zdiagnozować raz a dobrze bo prędzej czy później trzeba wrócić do tyroksyny i co wtedy? Znów tułaczka po lekarzach rozkładających ręce..Dla mnie to niestety jedyne wyjście.

            Mam stresa
    • ksionzka Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 25.06.16, 09:02
      Pobyt w szpitalu. Niestety jestem strasznym pechowcem.
      Najgorsze rzeczy chyba dotkną własnie mnie.

      Tarczyca to tylko wierzchołek góry lodowej niestety. A miało być takie nic.
      • solaris31 Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 25.06.16, 18:16
        Co się dzieje?
        • muktprega1 Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 26.06.16, 10:32
          Napisz proszę
          • ksionzka Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 26.06.16, 11:39
            Sorry dziewczyny ale jak to pisałam nie przeszło mi to przez...dopiero później na innym forum jakoś poszło - bo się boję.

            Na szyszynce mam torbiel- prawdopodobnie, która może dawać ucisk na oko stąd ból i bóle głowy - mam zrobić na wszelki wypadek markiery nowotworowe. Wzrastać tam może ciśnienie wenątrzczaszkowe czy śródczaszkowe i takie tam. No ale to nie przyczyna a skutek tego co się ze mną dzieje, na co reaguje też torbiel, bo torbiel z reguły jest często całe życie i nie daje objawów.

            Miałam robioną tomografię z jodem niestety.
            Bardzo nasiliły mi się objawy i spuchło podniebienie po bolącej stronie bardziej bo normalnie mam trochę spuchnięte. Nie wiem czy to od tego czy od nerwów.


            Zaraz potem wieźli mnie na rezonans z dużymi bólami głowy i oka wiec wiedziałam, ze coś znaleźli. Miałam nadzieję, ze gruczolaka ale pani mi powiedziała, że przysadkę spr przy okazji.

            TK: 2 maleńkie zmiany o charakterze niejasnym - naczyniopochodnym czy demielinizacyjnym z pytajnikami. 1- Płat czołowy i 1- ciemieniowy. Płat czołowy niejasnego charakteru zmiany. Płat ciemieniowy - podejrzenie drobnej malformacji naczyniowej.

            Rezonans na bardzo dokładnym sprzęcie z kontrastem mnie dobił:

            - W podkorowej istocie białej obu półkul mózgu w zakresie płatów czołowych liczne częściowo zlewające się ogniska o hyperintensywnym sygnale w obrazach T2 zależnych i FLAIR. Częściowo tylko widoczne w obrazach T1 zależnych.
            Największe w zakresie płata czołowego o wym 16/6 mm)nie ulegają na szczęście wzmocnieniu kontrastowemu. Ogniska niejasnego charakteru mogące odpowiadać zmianom demielinizacyjnym lub niespecyficznym naczyniopochodnym.
            Wskazana dalsza kontrola.

            Reszta ok.

            Rezonans za pół roku porównawczy.

            Rozpoznanie. Zmiany obu pólkul o charakterze prawdopodobnie demielinizacyjnym.
            Padło na demielinizacyjne bo mam bardzo żywe odruchy neurologiczne. Szczególnie strona lewa.

            Neurolog na moje pytanie o sm:

            - SM - nie mówimy o tym bo nie ma rzutu. To bardzo poważna choroba i na razie daleka droga przede mną.

            Niby nie mam rzutów ale teraz to wszystko juz podciągam pod. Jak ciało gdzieś niedomogło ja już widzę SM. A reszta chorób z takimi zmianami: jedna gorsza od drugiej.

            - Mam się wziąć za siebie: ustawić hormonalnie, zbadać czy nie przechodzę menopauzy, unikać słońca, infekcji,

            Oczy niekoniecznie muszą boleć od TEGO, może szyszynka pod wpływem procesów niejasnego pochodzenia daje ucisk, zwiększa ciśnienie. Może to inna choroba.
            Takie zamiany nie. To nie powstało wczoraj ani rok temu.

            Endokrynolog telefonicznie> markery szyszynki bo jest wredna czasem.
            Dieta i zobaczymy.

            Neurolog>
            Mówi, ze moga to byc zmiany pozapalne od tarczycy, inna choroba auto która może się rozwijać..nic z tym nie zrobię, prócz ustabilizowania wszystkiego i mam czekać..
            Nie wiem czy z tą tarczycą to nie taka pocieszanka.
            Niby był tu artykuł n/t ale chodziło chyba o to, że u niektórych organizm w hashi atakuje nie tylko tarczycę ale i mózg tworząc podobne zmiany i chodziło o dietę bez glutenu.

            Nie wiem kompletnie..

            Niby endokrynolog ostatnia mnie zjechała ale to wszystko dzięki niej. Neurolog do której poszłam bardzo pilnowała żeby mi zrobiono rezonans. Gdyby nie ona ordynator z braku kasy odesłałby mnie pewnie z TK i zaleceniem pogłębienia diagnostyki ambulatoryjnie w rezonansie poza szpitalem.
            Jestem im bardzo wdzięczna. W ogóle świetny szpital, tylko niech ordynatora zmienią. Mały ale świetni lekarze.



            Bole oczu się zmniejszają.
            Jestem umówiona do dietetyka i endokrynologa plus neurolog - żeby dał skierowanie na rezonans to się umówię.
            I próbuje jakoś sie z tym oswoić.

            Dziewczyny piszą że dziś rezonans dokładny u wielu ludzi wychwytuje takie zmiany. I jest ok..
            Chwytam się tej myśli choć inni zaprzeczają.

            Jeden lekarz zażartował, że może to endometrioza w mózgu. Albo robaki. Taa.

            Sprawdzę jeszcze tą boleriozę.

            Myślałam że to rzut...hashi.
            Przeciwciała początek 2 lata temu:
            - 180
            Dziś:
            - 60...

            Anty Tg
            - 24,00

            Nie mam norm niestety.

            Mam kiepską morfologię w %> Mono, ESO, NEUT itp - wszystko dużo poza normą w dół albo w górę a jak wyżej miesiąc temu wszystko ok.


            TSH - 4 miesiąc - 5, 93
            FT3- 5,85
            Ft4 - 20,27 H pmol/l

            Nie znam norm niestety.
            Ale chyba pmol/l to do 25 jest Ft4

            Cholesterol ładny - aż się zdziwiłam.







            • solaris31 Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 27.06.16, 11:21
              masz pod górkę - ale z drugiej strony, przynajmniej Cię wybadają, zdiagnozują. poddawać się nie wolno, a przynajmniej póki co, jak nie ma jeszcze jasnej, ostatecznej diagnozy, powiązania spraw, chorób i mechanizmów, nie załamuj rąk.

              powodzenia, mam nadzieję że dojdziesz do siebie jak najszybciej.
              • muktprega1 Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 27.06.16, 18:19
                Chociaż wreszcie ktoś się tobą zajął na poważnie, robią jakieś badania, więc to jest pozytywny aspekt na dzień dzisiejszy. Pamiętaj lęk zawsze pogłębia problem, jeśli tylko możesz żyj dniem dzisiejszym czyli tu i teraz. Ja już dawno przestawiłam się na taki tryb życia.
                Nic nie jest przesądzone, trzymaj się kochana
                • ksionzka Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 27.06.16, 19:23
                  No tak. W końcu czułam się w dobrych rękach. Szkoda tylko, że wyszło jak wyszło a miało wyjść wielkie nic.
                  Dopóki nie pojawia sie znow jakieś problemy może jakoś pociągnę. Jest mi trochę łatwiej bo oczy ustępują a ja nadal nie wiem czemu.

                  Oby zdarzył sie cud. Oby ale wyczułam sobie endometriozę, wyczułam tarczycę i mam dziwne przeczucia..

                  Dzięki.. smile
              • ksionzka Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 27.06.16, 19:16
                Dzięki. Zobaczymy jak to będzie.
                Najważniejsze dla mnie żeby nie postępowało. Ciężkie pół roku przede mną.
    • ksionzka Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 28.06.16, 12:20
      Załatwiłam sobie normy pod nazwisko ze szpitala.

      Myślałam o powrocie do hormonu ale chyba nie...co? 1,5 tygodnia bez hormonu

      TSH 5,93 ( 0,25 - 5)
      Ft3 5,85 ( 3,01 - 6,08)
      FT4 20,27 ( 0,9 - 20,0)

      FT4 101.41% [ wynik 20.27, norma (0.9 - 20)]

      FT3 92.51% [ wynik 5.85, norma (3.01 - 6.08)]

      Dodam, że czuję się świetnie. Hulam intelektualnie jak Einstein. Fizycznie 0 zmęczenia. Czuje że mi sie wszystkie hormony uspokoiły. Chodziłabym po ścianach gdybym mogła. Zresztą w szpitalu chodziłam prawie. Chodząca niedoczynność... Oczy przestają boleć ale nie wiem czemu.
      Tylko wiadomo psychika siada.

      Nie wiem czy to COŚ działa na moją biedną tarczycę i biedne hashimoto nie może się zorientować co się dzieję. Czy moje hashimoto mimo małej ilości przeciwciał szaleje i jest złośliwa jak nic innego na świecie.

      Anty TG 24 - ( do 12)
      Anty TPO 60,20 ( do 0,8)

      CRP 1,5 ( 0- 10)

      OB 14 mm ( norma poniżej 12)

      Cholesterol całkowity - 175 ( 115- 190)
      HDL - 63 ( powyżej 45)
      LDE - 103 ( poniżej 70)
      cokolwiek to znaczy.

      2 lipca endokrynolog, może da radę zlecić hormony płciowe
      16 dietetyczka - własnie robię wykaz dla niej tego co jem - chyba za głowę się złapie jak mnie zobaczy.
      Ginekolog jeszcze..

      Cukier 90.


      • muktprega1 Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 30.06.16, 22:43
        Hm
        Wysoko TSH, ponad normę lub prawie - Ft4 i Ft3 bez hormonu
        ale przeciwciała ponad normę.....
        Ja czułam się przez pewien czas super tuż przed rzutem, który był widoczny już w wynikach laboratoryjnych a organizm "odżył" od własnych produkowanych hormonów smile a potem buchało.
        Oby dla Ciebie nie, ale obserwuj nadal
        • ksionzka Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 02.07.16, 16:24
          Ja mam nadzieję, że ja już kończę ten rzutowy koszmar niewiadomego pochodzenia. A nie zaczynam.
          W sumie jest już lepiej. Oko trochę pika. Ale wszystko zeszło i jak zeszło to gdyby mnie ktoś pytał jaki nerw tutaj wchodzi w grę odpowiedziałabym, że oczny - trójdzielny a nie nerw wzrokowy...
          I nie wiem czy się cieszyć czy nie. Od wzrokowego przebieg choroby jest łagodniejszy i wyprzedza chorobę z 5- a nawet 15 lat..podobno.

          W sumie przecież już od lutego było coś na rzeczy. Ja cały czas jak wyżej spojrzę powtarzałam wbrew wszystkiemu, że mi się nie podobają moje wyniki tarczycy i że hormony rosną i będą rosnąć i tak też jest. Nie chce wiedzieć co by było gdybym brała tę tyroksynę dalej.

          Byłam dziś u endokrynolog, która mnie pokierowała, tam gdzie mnie pokierowała.
          W sumie mnie nie pamiętała. Była zszokowana jakie ze mnie nieszczęście chodzące i jeszcze chodzące.
          Dostałam infomację, że ona naprawdę myślała, że ja mam coś z głową nie tak w sensie, że jakaś psychiczna jestem a nie że mi takie rzeczy wyjdą.

          Wolałabym!

          Ciągle tylko mówiła to SM i SM i SM.

          Oczywiście z buta mi odebrała nadzieję, ze te zmiany to pozapalne od tarczycy.

          Nie dostałam leczenia oczywiście, przy takich hormonach.
          I teraz nie wiem kiedy mam je włączyć.
          Za dwa tygodnie mówiła, żeby zrobiła TSH i FT4 żeby zobaczyć czy coś tam sie stało po tym jodzie. Nie wiem co. Taka nazwa jest, wiecie jaka?
          Badania wyżej miałam robione PRZED JODEM, wiec nie ma opcji żeby wynik był od tego.
          Najwyżej będę do niej dzwonić. Teraz i tak mam wszystko gdzieś: wypada nie wypada...i tak wzięła 100 zeta a nie 80 jak za kolejną niby wizytę wiec..

          Powiedziała, że teraz trzeba ostrożnie z tyroksyną. Tylko jak? I kiedy. Mówi, że nie ma opcji żeby nie było HASHIMOTO. Tylko jak to teraz leczyć/suplementować. Przecież jak mi te hormony tak będą szaleć to będzie mi to drażniło inne procesy auto.

          Kazali mi neurolodzy ustawiać tarczycę- ciekawe jak.
          Może powinnam poczekać aż rozwinie się pełnoobjawowa? Aż hormony spadną na amen.
          A co mi szkodzi tak mam już zjechane życie.
          Niepotrzebnie dotykałam tej tarczycy. Nie dość że się pi..da nie chce ustawić i szaleje to jeszcze to był taki stres i zaostrzyłam tylko wszystko. Tak czułam.

          Kompletnie mnie dobiła ale przynajmniej mnie kieruje dalej.

          Dzwoniła do Krakowa do znajomego neurologa docenta, habilitowanego żeby zapytać o te zmiany, co dalej, bo nie będę się przecież błąkać bo im wcześniej tym lepiej zacząć leczenie. Szkoda tylko, że nie ma wyraźnego rzutu nie ma choroby. Chyba każdy to wie...szczególnie w PL. Trzeba oślepnąć na 24 godziny albo nie stanąć na nogę 24 godziny żeby zakwalifikować się do leczenia..

          - Mam iść do kliniki okulistycznej na rezonans oczodołów i usg oka w KRAKOWIE.
          Mimo, że pozagałkowego mi nie wykryli. Na oddziale mnie nie zostawią bo będę mieć badania.
          - Mam iść do neurologów w Krakowie i tam się prowadzić bo u NAS nie ma porządnych.
          Dała mi namiary na najlepsze kliniki.

          Mam sobie iść do lekarza rodzinnego po skierowania i poumawiać się.
          Tyle wizyt..lekarz rodzinny, neurolog po skierowanie na rezonans, rezonans za pół roku, endokrynolog bo wizyta mi chyba przepadnie, rezonans oczodołów, usg oczodołu...boże!

          Do tego jeszcze ginekolog..na szczęście dała mi badania które muszę zrobić aby sprawdzić hormony płciowe...
          nie muszę wiec iść specjalnie.

          Dietetyczka..
          I nie wiem jak to zorganizować, nie wiem w co mam kompletnie ręce włożyć. Miałam sie ustawiać a jak? No jak?

          Miałam wyjechać 22 do Niemiec na 3/4 miesiące. Tam się niby dobrze czuje.
          Żyć za coś trzeba a trzepnęło mnie po kieszeni i trzepnie jeszcze gorzej pewnie. Tu 100 zł, tam 100 zł.
          W sumie jak terminy mi dadzą na listopady itp a rezonans i tak muszę dopiero po pół roku, nie wcześniej zrobić to co ja tu będę w PL robić? Już nie mogę sobie miejsca znaleźć, rano wstaję sprawdzam czy mogę chodzić, myślę o tym dniami i nocami, łażę bez celu codziennie..
          W Pl też muszę pracować..żyć bo jak inaczej.

          Z jednej strony mówi nie wie czy mogę, z drugiej w połowie diagnostyki? A jak przyjadę z gorszym stanie, z trzeciej strony - są terminy, się czeka co ja więc będę robić, z czwartej strony może mi faktycznie lepiej zrobi wyjazd.

          Wszędzie widzę sm. A to mi noga zdrętwiała to na pewno TO..i pewnie tak. Tam mnie palec bolał, na pewno TO.
          Ręce mnie bolą to na pewno TO ale po kortyzolu po dexamethazonie doszłam do wniosku, ze ręce mnie bolą od igieł.
          Ale odkąd wiem o ty czuję słabszą stronę prawą i nie wiem czy to psychika czy co.

          Pisałam na necie na znanym lekarzu. Pewna pani neurolog z Warszawy napisała mi, że do SM podobny obraz daje Sjorgen, neurosarkoidoza, toczeń, neurobolerioza. Poza tym sa inne choroby neuro. Poza tym niektórzy mają dziury w mózgu i tyle. Mieli, mają i będa mieć a wynika to z lepszego sprzętu i zwie się to - RIS. Jasne..
          Poza tym aby mówić o SM i leczeniu musi być rzut, zmiany w czasie i przestrzeni na rezonansie..bla bla bla. Nic konkretnego ale też nic kategorycznego ale ja się jakoś nie łudzę już...jak pozbieram te objawy jakieś to..

          Kompletnie się załamałam a to dopiero początek!
          • ksionzka Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 02.07.16, 16:27
            Sorry, ze tak długo.
            Wiecie może czy takie rozkład hormonów

            100% i 93% czy tam ile daje jakieś objawy negatywne?
            • muktprega1 Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 03.07.16, 10:20
              Objawy nadczynności, trzęsące się ręce, nadpobudliwość, przyspieszony puls, bicie serca, niemożność znalezienia sobie miejsca, czasami stany lękowe, szybszy oddech.
              Co do Twojego wyjazdu, skoro tam się lepiej czujesz może to adrenalina działa?
              • ksionzka Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 03.07.16, 17:18
                Rozumiem, że o żadnych drętwieniach nie może być mowy przy takich hormonach przy hashi..szkoda...

                A jak się nazywa ten stan po jodzie w hashi? Mam się badać pod tym kątem ale nie wiem jaki to stan wiec muszę sama to ogarnąć.

                Nie mam pojęcia czy wyjazd faktycznie mi pomaga ale właśnie może chce tam jechać aby to sprawdzić..
                W tamtym roku wymęczyłam się w Pl z okiem. Nie wiem byłam święcie przekonana, że po zejściu niżej z dawką ból ustąpił ale ustąpienie bólu nałożyło się z wyjazdem i gdy ustąpił całkowicie byłam w DE 2 dzień.

                Teraz niby ból oka jest tak 1/10 tego co było wiec wiem na pewno, że hormony miały na to jakiś wpływ ale czemu akurat najgorzej czuję się w PL.
                Gdyby to była ZMIANA jako zmiana to w De też czułabym się gorzej bo zmiana.

                Czemu pozbierałam najgorsze choroby w ilości X od nastu lat w bardzo zdrowej, bardzo licznej rodzinie. U mnie tylko 2 nowotwory w wieku 60 plus i 80 plus.
                I mięśniaki macicy. A rodzinę bliską mam ogromną. Może jakiś czynnik środowiskowy w moim domu..w Pl? Jak wrócę to myślę się wyprowadzić gdzie indziej w PL i zobaczymy..
            • hashitess Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 03.07.16, 16:51
              w/g mnie to rzut choroby, które potw. wyniki badań i objawy.
              Uważam,!!! będzie okrutne!!! sama sobie na ten rzut zapracowałaś.
              • ksionzka Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 03.07.16, 18:48
                Chodzi ci o rzut hashi? Przy takich przeciwciałach?

                Szczerze, nie rusza mnie to już, możesz mi walić co chcesz między oczy. Nie wywołuje to mojej żadnej reakcji.

                A możesz tak konkretnie napisać co zrobiłam konkretnie. Wiem, że nie byłam święta ale starałam się od września 2015. Pilnowałam się, ufałam lekarzowi, szłam za wynikami. Zdarzyły mi się potknięcia ale czy faktycznie to może = taka reakcja?
                Tym bardziej, że teraz jak już wiem co nade mną wisi - czy to nie miało wpływu?

                Tak z ciekawości, na przyszłość..
                • neta111 Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 10.07.16, 22:35
                  W
    • ksionzka Dieta! I badania. 16.07.16, 15:29
      Piszę dalej bo nie lubię historii bez zakończeń.

      Nie będę ględzić o dziurach w mózgu. Poradzono mi aby zamiast latać po neurologach (aby mi wróżyli skąd są dziury i czy na 80% od sm) żebym poszła do dietetyka, zrobiła POF i pasożyty.
      I wyluzowała do grudnia. Na razie tyle.

      1.Kortyzol sobie zrobiłam po obciążeniu DXM

      Kortyzol I: 31,8 ( 6,2- 19,4)
      Kortyzol II: 2 miesiące później.
      rano godzina 8.00: 20,9 (6,2- 19,4)
      godzina 16.00: 11,4 ( 2,3 - 11,9)
      godzina 8.00 po DXM : 1,330

      Tragedii chyba nie ma? Staram się sypiać o 23 a nie o 2 w nocy. Mniej stresu.

      2.Zrobiłam badania na POF: Szału nie ma ale tragedii, też nie chyba. Czekam na interpretację na bocianie, a potem kontrola? : ( 3/4 d.c)

      Estradiol: 86,99
      faza pęcherzykowa: 138- 313
      po przekwitaniu: 24,9 - 145

      FSH: 8,0
      faza folikularna( 3,5- 12,5)
      menopauza ( 25,8 - 134)

      LH: 5,3
      faza folikularna ( 1,7- 8,6)
      menopauza( 7,7 -59)

      3.Markery szyszynki też wyszły ok chyba

      AFP: 1,5 (0- 5,8)
      bHCG < 0,1
      < =1 - przed menopauzą
      < =7 po menopauzie

      4.Mam do zrobienia jeszcze cały panel na pasożyty
      - glista ludzka
      - lambie
      - owsiki ze szkiełka
      - toksoplazmoza - krew
      - toksokaroza - krew

      Może wyjdzie tasiemiec ale rzadko wchodzi z tego wiec nie nastawiam się.

      5. Czekam na d.c i progesteron i 3 tarczycowa.



      Dieta od dietetyka:
      DIETA. Będę wdzięczna jeśli ktoś mi coś podpowie.

      Zacznę od tego, że miałam analizę i ku mojemu zdziwieniu ważę 41 kg przy wzroście 156.
      Jestem zdziwiona..
      BMI - 16,9.

      Cholesterol mam jaki mam. Zły.
      Cukier skacze.
      Tkanka kostna - drobna wiec nie za dobrze.
      Tkankę mięśniową mam bardzo dobrą. Po tym jak zerwałam mięsień w pachwinie = jadłam galaretki, kolagen, teraz ćwiczę przed snem i chodzę na długie dystanse.


      Chciałam przejść na dietę paleo ale bezmleczną..a potem w razie konieczności nawet na protokół auto a pani dietetyk na podstawie moich notatek i stanu dała mi diętę:

      - wysokokaloryczną.

      I jest tu dużo mleka i glutenu..
      Ona nie wyklucza glutenu bo jak nie mam nietolerancji to sobie ja zrobię.

      Mleka nie lubię wiec co najwyżej kefir, twaróg półtłusty, jogurt grecki. Ale...hmm waham się.
      Gluten chce ograniczyć na razie a w przyszłości wyeliminować a tu mam w diecie bardzo dokładnej:
      - pieczywo pełnoziarniste ( mąka żytnia najlepiej)
      - makaron razowy
      - płatki owsiane, jaglane, ( nie wiem czy mają gluten) żytnie.
      - mąka razowa.

      I to tak w skrócie.
      I nie wiem czy sie zastosować a potem ewentualnie wykluczać czy od razu wywalić mleko i gluten cały?

      Dieta jest bardzo dokładna, mam ważyć produkty, jeść z tabelek na wymianę. I meldować się internetowo...

      Może faktycznie w obawie o te kości zostawić kefir na zmianę z jogurtem greckim. I od czasu do czasu twaróg.
      Co do glutenu: zostawić chleb pełnoziarnisty (na razie) a zamienić mąkę pszenną na ryżową lub gryczaną. Makaron bezglutenowy, bułka tarta bezglutenowa ale rzadko.
      A płatki?
      Ograniczyć a potem zaostrzyć?

      Martwi mnie soja w diecie. Nie ma nic o podrobach - moja ulubiona wątróbka z protokołu auto.

      Smalec odpada. Tylko oliwa, olej rzepakowy, lniany i to dodawany do zup nawet.
      Palmowy, słonecznikowy - nie.
      Kokosowy - NIE. Moda szkodliwa.

      Cukier brzozowy zamiast cukru.

      5 Posiłków. Zupy nie są wliczane..gotowane nie na mięsie..hmm

      Wszystko mi się podoba tylko ten gluten i mleko...i soja. Mleko, śmietana jest wszędzie..




      • muktprega1 Re: Dieta! I badania. 16.07.16, 19:50
        Jestem Twoim wiernym czytelnikiem wink
        ? propos pn 4 poczytaj ten art z fajnym wykładem dr Ozimka (link w 2 poście):

        forum.gazeta.pl/forum/w,24712,162003140,162003140,robaczyca_uwazam_ze_jest_to_lektura_obowiazkowa.html
        naprawdę ciekawy
        • ksionzka Re: Dieta! I badania. 19.07.16, 11:51
          Miło, że ktoś to czyta...

          Właśnie widziałam ten link i w końcu udało mi się go przeczytać nawet doszłam do forum tematycznego i dr Ozimka.
          Trochę mi mina opadła jak zobaczyłam,
          - że to robale wcale nie tak szybko odchodzą,
          - oprócz tego, że wywołują auto, czasem ją też hamują
          - prócz robali jest jeszcze chlamidia i candida, które dają podobne dziury..
          Muszę to jeszcze wpisać na swoją listę. W sumie co mam do stracenia? Raczej nic.

          Niestety uważam, że z pasożytami to może być dobry trop...boję się tylko, że teraz nic nie wyjdzie i jest juz po ptokach. I czy bedą czy nie zostanę z dobrodziejstwem.
          Często miałam kontakt z dziećmi od 16 r. ż. I jak pamiętam większość miała owsiki choćby. Miałam z nimi styczność bliską. W sensie były u mnie w domu..latały po podłodze, łóżku, dotykały książek, mebli, pościeli, komputera, siedzieliśmy w piaskownicy a ja jeszcze wtedy obgryzałam paznokcie a samym faktem że ONE mają owsiki się nie przejmowałam.
          Ehh..
          Zobaczymy.
    • ksionzka Nowe badania tarczycy - pomoże ktoś? 08.08.16, 18:55
      Wyciągnęłam cudem od sekretarki, która sie już mnie czepia badania ( kopię)


      28 lipca robiłam badania TARCZYCY.
      I jestem zaskoczona wynikami. Wyniki są po jodzie podanym w szpitalu jakoś 25 czerwca

      TSH: 6,800 ( 0,27 - 4,20)
      FT3: 5,64 ( 4,00- 6,80)
      FT4: 16,45 ( 12,80 - 20,40)

      FT4 48.03%
      FT3 58.57%

      No oczy bolą mniej, często wcale. No ale suche i coś tam zawsze sie nasili.

      AntyTPO: 104 (0 -34)
      anty TG : 152 ( 0- 115)

      I co? Co to znaczy?

      Przypominam, że w szpitalu miesiąc wcześniej PRZED JODEM wyglądało to tak:

      TSH 5,93 ( 0,25 - 5)
      Ft3 5,85 ( 3,01 - 6,08)

      FT4 20,27 ( 0,9 - 20,0)

      FT4 101.41% [ wynik 20.27, norma (0.9 - 20)]
      FT3 92.51% [ wynik 5.85, norma (3.01 - 6.08)

      Anty TG 24 - ( do 12)
      Anty TPO 60,20 ( do 0,8)

      I jak ja mam tę tarczyce ustawić. Jezu.


      Byłam dziś u neurologa po skierowanie i w sumie nic się nie dowiedziałam. Za wcześnie. Była bardzo powściągliwa w wypowiadaniu słowa SM.
      - Mam prawidłowe objawy brzuszne - przy sm niby nie ma
      - Odruchu babińskiego brak.
      - Na ten moment nie da się powiedzieć co ze mną jest nie tak bo to może być absolutnie wszystko.
      - Brak PGZNW
      - zawroty głowy przy wstawaniu to sprawy ciśnieniowe jakby kogoś interesowało. I nie jest zaliczane pod zawroty głowy w sm.
      - drgawki w półśnie jednorazowe niekontrolowane też niezbyt charakterystyczne dla sm bo w półśnie. Raczej to objaw napięcia lub jakiejś choroby na m nieszkodliwej.
      - w rodzinie brak obciążeń.

      Muszę czekać.obserwować, dbać o siebie, unikać stresu, słońca, gorąca wysiłku, przeziębień i łykać witaminy z grupy B

      biorę b12 - 200 jednostek, tylko to mam. W De może kupię cos lepszego.
      zmieniałam dietę jak pisałam, średnio mi to idzie.
      łykam kapsułki z wiesiołka plus witamina E, pije olej lniany.
      Zielona herbata, melisa..itp. witamina D dwie kapsułki - 4000 ale mimo zaleceń dużo bywam na słońcu.




      • muktprega1 Re: Nowe badania tarczycy - pomoże ktoś? 09.08.16, 13:11
        Przed jodem:
        Przeciwciałą podniesione ale nizbyt wiele, jednak SĄ:
        > Anty TG 24 - ( do 12)
        > Anty TPO 60,20 ( do 0,8)

        ich obecność mogął wpłynąc na wywindowanie ht:

        FT4 101.41% [ wynik 20.27, norma (0.9 - 20)]
        FT3 92.51% [ wynik 5.85, norma (3.01 - 6.08)]

        Po jodzie:
        ciekawostka choć niezupełnie:

        Na forach tarczycowych uważa się, ze jod przyczynia się do tzw rzutu, czyli wywindowania przeciwciał i tak się u Ciebie stało:
        > AntyTPO: 104 (0 -34)
        > anty TG : 152 ( 0- 115)

        ale z kolei wywindowanie przeciwciał przeważnie idzie w parze w zwyżce obu wolnych hormonów, tymczasem u Ciebie poziom ich sie zmniejszył:
        > FT4 48.03%
        > FT3 58.57%

        Chociaż za jakiś czas (bo prezcież niedawno 28 lipca jod - tak?) one mogą jak to hormony w zwolnionym tempie zareagować jeszcze inaczej.
        indywidualistka tarczycowa? wink
        • ksionzka Re: Nowe badania tarczycy - pomoże ktoś? 10.08.16, 16:59
          Czyli jak zwykle u mnie na opak wszystko. Już widzę jak unormuję tą tarczycę. I nie wiem co dalej. Wyjeżdżam. Do grudnia mi pewnie TSH do 10 skoczy.
          I jeszcze dowaliłam z tym jodem.

          Przed jodem było mało przeciwciał, wysokie hormony
          Jod z kontrastem miałam w czerwcu ( pod koniec)
          Badania robiłam 28 lipca wiec za długo chyba, żeby z opóźnieniem miało wybić dalej hormony do góry po jodzie.
          Nic, pewnie trzeba dalej czekać.

          "indywidualistka tarczycowa? "

          Ja bym raczej stawiała na jakiegoś bardzo dowcipnego towarzysza tarczycowego.
        • ksionzka Re: Nowe badania tarczycy - pomoże ktoś? 15.08.16, 13:05
          muktprega1 może miałaś rację z tym, że po jodzie wzrastają przeciwciała i powinny wzrosnąć hormony albo że będzie miało to przełożenie na nasilenie objawów PO CZASIE.

          Co prawda jod miałam podany pod koniec czerwca a badania po tym fakcie robiłam 28 lipca
          AntyTPO: 104 (0 -34)
          > anty TG : 152 ( 0- 115)
          TSH: 6,800 ( 0,27 - 4,20)
          FT4 48.03%
          FT3 58.57%

          Czułam się juz całkiem nieźle, czułam że wpadam znów w niedoczynność bo lepiej i dłużej spałam. Znów byłam zmęczona. Czułam, jakimiś zrywami w klatce piersiowej że mój organizm zareagował na brak tyroksyny, oczy bolały coraz mniej.

          Na dzień dzisiejszy od kilku dni znów mnie zaczęły boleć mocniej. Znów mnie rozpierało mocno jedno oko. Potem doszło drugie. Zdecydowałam się wziąć te sterydy od okulisty w kroplach ale coś czarno to widzę. Pierwsze oko przestało rozpierać za to drugie poczuło sie w obowiązku zastąpić prawe oko. ;/ Czuję się jakbym znów eksperymentował tyroksyną ale jej nie biorę.
          Jedyne co od paru dni mam ból owulacyjny może to zaburza pracę tarczycy? Czy hormony płciowe mają wpływ na tarczycę? Może jednak powinnam pójść do tego ginekologa mimo, że menopauzy nie mam..może coś jednak w tym badaniach jest nie tak. Może trzeba coś wyrównać.
          Progesteron mam ładny. No ale robiłam akurat w cyklu długim bez plamień. Wcześniej chyba by taki ładny nie wyszedł.
          Pasożytów też nie mam. No chyba, ze tasiemca ( testy z krwi będę robić w grudniu - borelioza, toksokaroza, toksoplazmoza, tasiemiec do tego cały panel przeciwciał ANA i jakieś tam jeszcze co mi każą)

          Chyba odchoruje ten jod drugie tyle.

          ;/

          Przynajmniej wiem, że to hashimoto na bank. Nie ma innej możliwości.

          Ciekawi mnie tylko czy po miesiącu od jodu hormony mogą zareagować zwyżką na jod. Znów zwyżką. ( wcześniej i bez jodu zareagowały)
          Czy takie wysokie jak na mnie przeciwciała mogą dawać objawy ( w końcu jak się zwiększyły to chyba atakują nie?)
          Czy hormony płciowe mogą wpływać na hormony tarczycowe ( moja potencjalna owulacja, którą czuję już 3 dzień, niby hormony nie wskazują na menopauzę ale może..)

    • ksionzka Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 19.08.16, 16:05
      Piszę bo robię sobie przerwę od internetu. smile
      Zdecydowałam, że wyjeżdżam. Na 4 miesiące mam nadzieję. Życzcie mnie nawet nie pisemnie aby sobie dla odmiany nic nie zrobiła i aby mi się nic nie przytrafiło.
      Będę zaglądać ale raczej nie pisać i dobrze może.


      Mam nadzieję, że oko po dexamethazonie ( steryd) popuści. Skutki uboczne mam ogólnoustrojowe ( żołądek, serce) ale cóż nie ma co sobie żałować.

      Nie mam POF dowiedziałam się w 5 minut za 100 zł.
      Niestety gapa jestem i nie spytałam o tarczycę skoro do endokrynologa się nie dostałam ;/

      Jakby się komuś chciało po moich ostatnich wynikach ile poczekać żeby znów spróbować z 25 na której będę siedzieć dłuuugo? Ile byście na moim miejscu zwlekały?

      TSH: 6,800 ( 0,27 - 4,20)
      FT3: 5,64 ( 4,00- 6,80)
      FT4: 16,45 ( 12,80 - 20,40)

      FT4 48.03%
      FT3 58.57%


      Ja myślałam o ewentualnie końcu września. Październiku. Niech się jeszcze wszystko uspokoi. Mogłabym odpuścić i też sie zastanawiam nad tym ale efektem pewnie będzie TSH 10 jak wrócę w grudniu a przy rezonansie w styczniu to może mieć jakieś odbicie.

      Zrobiłam zapasy wit D, B12 z kwasem foliowym, oleju z wiesiołka z witaminą E. Nie wiem jak to brać ale jakoś sobie poradzę.

      I oby do stycznia jakoś zleciało - do rezonansu. Może nie będzie najgorszego!

      Pozdrawiam wszystkich, którzy czytali ten wątek.

      • muktprega1 Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 20.08.16, 08:33
        >Ja myślałam o ewentualnie końcu września. Październiku. Niech się jeszcze wszystko uspokoi

        i słusznie, ale chyba nie od razu 25, zaczęłabym na Twoim miejscu od 6 i stopniowo podnosiła, czyli jak się wyciszy organizm następną 6.
        Życzę Ci samego dobra ze Świata smile
        • ksionzka Re: rzut czy za mała dawka? Robić coś czekać? 20.08.16, 15:27
          Dziękuje.
          Wezmę pod uwagę radę. smile
    • ksionzka Dzień dobry ponownie. Znajac mnie będzie długo. 27.12.16, 17:51
      Zrobiłam sobie przerwę nie znaczy to jednak, że wszystko minęło a moje życie wypełniło sie błogim spokojem.
      Szczerze powiedziawszy bardzo się wymęczyłam przez te 4 miesiące i niestety ktoś tam gdzieś w eterze nie ułatwia mi losu.
      Prześledziłam cały net w wersji polskiej i doszłam do wniosku, że czeka mnie długa droga. Dodam, że aby się dobić siedziałam na forum dla ludzi chorych na sm. Zresztą dobrze trafiłam bo siedzą tam tzw atypowi. Bez diagnozy. Ot, mają dziury w mózgu, objawy ale wszystko niespójne dla sm wiec przechodzą przez tocznie, tarczyce, boreliozy..kolagenozy i dalej nic..koszmar!
      Ci od sm to przynajmniej mają szybką diagnozę i program leczenia ale nad tym co gorsze nie będę się wypowiadać.

      Tak czy inaczej przeszperałam tysiące historii. Tysiące chorób, diagnoz i nieprawdopodobnych pomyłek. Gromadzę info do walki z systemem, lekarzami, którzy mają cię gdzieś jeśli nie jesteś łatwym przypadkiem? W tym wszystkim najbardziej irytujące było to gdy ktoś opuszczał forum i nie dokończył historii.

      Wracam więc i ja aby pisać dalej, może się komuś przyda.

      Przez 4 miesiące ostatnie wymęczyłam się z tymi oczami i głową. Oczy są tak suche, że nawilżałam je co godzinę, ulga jakaś była - więc czy to może być ZESPÓŁ suchego oka?
      No, nie wydaje mi się, tzn to jest swoją drogą ale za tym siedziało coś agresywnego, jakiś atak. Czasem oczy tak rozpierały, kłuły od środka..eh..szkoda gadać.
      Ciężko mi było pracować, żyć. Ciężko mi się było cieszyć ale udawałam i nawet mi to dobrze szło.
      Los mi nie ułatwiał bo po wyjeździe dostały mi się NOCNE zmiany. 3,5 miesiąca. No dobrze to mi nie zrobiło. Nagrodą była lżejsza i krótsza praca wiec dla odmiany nic sobie nie zerwałam ani nie złamałam.

      Poszukałam trochę rad po lekarzach i dowiedziałam się min:
      - Na podstawie rezonansu i obecnego stanu nie da się stwierdzić jakiego rodzaju są to zmiany w mózgu. Nie spełniam w rezonansie kryteriów SM ( na razie) Radiolog niby powinien napisać, że obraz budzi wątpliwości pod kątem sm. Objawy są niespójne i ciężko nawet myśleć tu o sm. Wskazana kontrola, borelioza, przeciwciała ANA i ANCA.

      - Na razie niech Pani nie myśli o sm i chorobach. Na razie nie ma przesłanek aby cokolwiek wyrokować. Trzeba poczekać na kontrolę
      ( dzięki geniuszu, ale jak ci łeb i oko napierdziela jak samochodzik wyścigowy to ciężko nie myśleć..)

      Piłam sobie melisę ( ależ mnie to uspokaja..) stosowałam jako tako tę swoją dietę dla niedożywionych ( doszłam do wniosku, że mleko i wszystko co z nim związane mi nie służy) łykałam b12..piłam olej lniany.

      Tyroksyny nie wdrożyłam bo jak?
      Ból mnie męczył, wizja sm czy innego dziadostwa doprowadzała do obłędu efektem tego był fakt, że zaczęłam uciekać w nocne imprezy z alkoholem. ( nigdy nie pisałam, ze jesteś święta a szczerość to podstawa)
      Źle się to kończyło tzn zamiast spać nawalona, cierpiałam na bezsenności ( jakim cudem?)
      Objawy się nasilały. Skojarzyłam to z boreliozą.

      Wróciłam do PL i wywaliłam dietę.
      Jadłam wszystko ( z ograniczeniem mleka) Jakby to rzec nie mogłam się powstrzymać. Skoczyłam z wagą do swoich licealnych 45 kg. ( ważyłam 41 kg w trakcie tej mojej gehenny)
      Poczułam się lepiej. ( jakim cudem?) Doszłam do wniosku, że na tej diecie było tyle niedobrych rzeczy, że jadłam ile musiałam czyli dalej jadłam za mało.
      Chodzę spać o 22 maksymalnie, staram się wstawać 8 rano.
      Ćwiczę znów jak kiedyś codziennie.
      Jem witaminę b12 - w De jadłam b12 z kwasem foliowym. Potem kupiłam jakieś krople z witaminami B +b12. Teraz jem polski vegavit czy jakoś tam z b12 i drożdżami piwnymi. Cyjanokobalamina.

      Witaminy D nie toleruję. Strasznie nasila się ból głowy i oczu. Znów skojarzyłam z boreliozą.
      Antybiotyk - pierwszy raz = myślałam, że mi łeb i oczy rozsadzi.

      Po powrocie do Polski poleciałam wiec na badania:
      Zrobiłam boreliozę: Elisa IgM i IgG i western Blot IgM i IgG
      wynik niestety negatywny...
      Elisa 1,9 ( IgG) poniżej 9. Negatywny
      elisa 2,4 ( IgM) poniżej 9 negatywny.
      Western blot IgG i IgM = 0 - negatywny.
      analizuje jeszcze paski ale...

      Po lekturze obszernego wątku na forum sm wiem, że chora z podejrzeniem sm i ostrymi demielinizacjami ma boreliozę, która wyszła w testach KKI po 20 latach. To oznacza, że Przewlekłe i te neuro boreliozy nie wychodzą tak łatwo bo cysty się chowają przed UO, nie ma ich w krwi i nie ma 100% testu a na dodatek w Pl nie robi się wszystkich pasków.
      Zrobiłam błąd bo testu nie zrobiłam po rozbiciu kompleksów ( antybiotyk, lub wyciąg z nasion grejpfruta) - tak bardzo wierzyłam że w Niemczech w 2014 podczas moich wycieczek po polach i lasach kiedy to mi gębę wywaliło na czerwono ugryzł mnie kleszcz, że się chyba pośpieszyłam.
      W ostateczności jak nastąpi postęp w rezonansie powtórzę tego western Blota po rozbiciu kompleksów i szarpnę się na to chyba KKI.
      W PL nie robią wszystkich pasków na boreliozę. Te testy zalecane przez lekarzy zakaźników ILADS = wysłanie próbki, która jedzie do Berlina - przynajmniej z tego co pamiętam.
      Także jeszcze może nic straconego ale to już chyba na zasadzie tonący brzytwy się chwyta. Coraz bliżej mi jednak to jakiegoś auto dziada.

      sad

      Oczywiście zrobiłam też tarczycę. Chyba wpadam w dół niedoczynności i paradoksalnie czuję się coraz lepiej?

      Dla przypomnienia:

      CZERWIEC 2016 ( szpital)

      TSH 5,93 ( 0,25 - 5)
      Ft3 5,85 ( 3,01 - 6,08)
      FT4 20,27 ( 0,9 - 20,0)

      FT4 101.41% [ wynik 20.27, norma (0.9 - 20)]

      FT3 92.51% [ wynik 5.85, norma (3.01 - 6.08)]

      Anty TG 24 - ( do 12)
      Anty TPO 60,20 ( do 0,8)


      Koniec lipca 2016 po tomografii z jodem.

      TSH: 6,800 ( 0,27 - 4,20)
      FT3: 5,64 ( 4,00- 6,80)
      FT4: 16,45 ( 12,80 - 20,40)

      FT4 48.03%
      FT3 58.57%

      AntyTPO: 104 (0 -34)
      anty TG : 152 ( 0- 115)


      BADANIA GRUDZIEŃ 2016:

      TSH: 6,80
      FT3: 5,66 ( 3,10- 6,80)
      FT4: 16,34 (12,00- 6,80)

      FT4 43.40% [ wynik 16.34, norma (12 - 22)]

      FT3 69.19% [ wynik 5.66, norma (3.1 - 6.8)]

      Tu juz chyba tyroksyna wskazana ale jaka: euthyrox, eltroxin, a może jednak letrox?

      Objawy:
      - dziwny ból głowy i oka ( w sumie czasami i oczu) raz większy raz mniejszy,
      - mam ociężałą prawą stronę ciała. Taka jakby nie moja,jakby spuchnięta bez spuchnięcia. Czasem mi coś z łap wypada ale ogólnie jest ok ale tak dziwnie. Prawa noga mnie często boli po wysiłku. Ciężko mi prawą ręką poruszać szybko pacami ( za długo na kompie? za długo w pracy ten sam jednostajny ruch ręki?)
      - mam drgawki przysenne ( niby miklonie) wskazane EEG
      - Poza tym czuję się ok. Może nie grzeszę intelektem szybkości światła ale bez tragedii, zmęczona jakoś nie jestem choć nocki dawały mi w tyłek z tym zmęczeniem.
      - jak nie pilnuje żeby się położyć do 22 to cierpię na bezsenność.
      - o dziwo wcale nie jest mi przeraźliwie zimno,
      - mam trochę suchą i bardzo bladą twarz.
      - trochę wypadają włosy.

      Ogólnie czuję się dobrze. Pomijając te cholerne oczy ale tu raz jest lepiej raz gorzej.
      Polecono mi rezonans oczodołu i OCT - wykosztuje się i dokupię. Napisałam do okulistki, którą mi polecono w szpitalu. Opisałam swoją historię i jak mi odpisze, że podejmie się mi pomóc to pojadę do niej.

      Tak czy inaczej 4 stycznia mam rezonans głowy, postaram się dokupić MRI oczodołów i ogólnie rzecz ujmując UMIERAM ze strachu...sad


      Pozdrawiam

      • ksionzka Re: Dzień dobry ponownie. Znajac mnie będzie dług 27.12.16, 18:01
        BADANIA GRUDZIEŃ 2016:

        TSH: 6,94
        FT3: 5,66 ( 3,10- 6,80)
        FT4: 16,34 (12,00- 6,80)

        FT4 43.40% [ wynik 16.34, norma (12 - 22)]

        FT3 69.19% [ wynik 5.66, norma (3.1 - 6.8)]

        Oczywiście się dupnęłam. TSH ciut wiecej niż 5 miesiecy temu a FT4 ciut mniej niż 5 miesięcy temu.




        • magdalenkaa35 Re: Dzień dobry ponownie. Znajac mnie będzie dług 27.12.16, 19:14
          Bardzo Ci wspolczuje tego stanu.Ja mam rowniez niezbyt dobry okres.Niestety nic Ci nie doradze,bo raczkuje i nie chce zaszkodzic
          • ksionzka Re: Dzień dobry ponownie. Znajac mnie będzie dług 08.07.17, 11:06
            smile zapomniałam o tym forum smile Dziękuje. I nawzajem - pamiętam twoj watek.
    • ksionzka Zwracam się z dylematem..po długim czasie. 08.07.17, 11:54
      Od czerwca 2016 jestem bez leków. Hashimoto mam potwierdzone na 10000000%.

      Wyniki po kolei:

      CZERWIEC 2016 ( szpital)

      TSH 5,93 ( 0,25 - 5)
      Ft3 5,85 ( 3,01 - 6,08)
      FT4 20,27 ( 0,9 - 20,0)

      FT4 101.41% [ wynik 20.27, norma (0.9 - 20)]

      FT3 92.51% [ wynik 5.85, norma (3.01 - 6.08)]

      Anty TG 24 - ( do 12)
      Anty TPO 60,20 ( do 0,8)





      Koniec LIPCA 2016 po tomografii z jodem.

      TSH: 6,800 ( 0,27 - 4,20)
      FT3: 5,64 ( 4,00- 6,80)
      FT4: 16,45 ( 12,80 - 20,40)

      FT4 48.03%
      FT3 58.57%

      AntyTPO: 104 (0 -34)
      anty TG : 152 ( 0- 115)




      BADANIA GRUDZIEŃ 2016:

      TSH: 6,80
      FT3: 5,66 ( 3,10- 6,80)
      FT4: 16,34 (12,00- 6,80)

      FT4 43.40% [ wynik 16.34, norma (12 - 22)]

      FT3 69.19% [ wynik 5.66, norma (3.1 - 6.8)]


      Gdy byłam na dawkach 25 i 37,5 lewotyroksyny wyniki wyglądały podobnie.


      Minął ROK bez tyroksyny.
      Jak się czułam? Różnie. Do grudnia 2016 raczej gorzej przez oko. Potem - raz lepiej, raz gorzej. Ale raczej tak stabilnie bez wielkich wzlotów ale i bez wielkich upadków. Planowałam wdrożyć tabletki ale zastanawiałam się i zastanawiałam - czekałam na wizytę u endo..

      Od maja byłam strasznie zmęczona. Strasznie. Ale po pracy. W trakcie ok.
      Potem zwyżka energii. I?
      I pewnego dnia (czerwiec 2017 )wróciłam z pracy z strasznym bólem głowy. (Rzadkość u mnie) zaczęły boleć mięśnie oczu..cały weekend przecierpiałam.Potem znów pozostało to prawe oko - nieszczęsne z bólem... Poszłam do okulisty - oczywiście na pewno SM. Tylko nietypowe bo bez cech pozagałkowego crying dostałam yellox znów ale zawzięłam się i nie wzięłam.
      Oko suche jedno 14 mm, drugie tylko 5 mm crying - to z urazem. Przyczepiłam się do tej erozji w wyniku suchego oka ( wcześniej łzawiło)
      Nawilżałam jak szalona. Kroplami, maściami na noc i żelami w pracy. I minęło! Po półtorej tygodnia a ja się nastawiałam na rok bólu co najmniej smile Teraz czasem poboli głowa, czasem dziwnie oko ale biorę maść nawilżająca i mija?

      Pomyślałam o mojej tarczycy - że ciekawe jak to wygląda w związku z tym zmęczeniem, bólami dziwnymi, spodziewałam się TSH 10 gdyż pół roku wcześniej było już 7.

      Zrobiłam badania :



      28 CZERWCA 2017 rok!!!!!!!


      TSH 3,66 ( 0,27 - 4,20)
      FT3 5,56 ( 3,10 - 6,80)
      FT4 17,75 ( 12,00 - 22,00)

      FT4 57.50% [ wynik 17.75, norma (12 - 22)]

      FT3 66.49% [ wynik 5.56, norma (3.1 - 6.8)]

      Wyniki mam w normie, więc wywalili mnie z poradni. ;/
      Wiem, że TSH jest za wysokie ale czy w mojej beznadziejnej, skomplikowanej sytuacji aby na pewno? I mam dylemat czy pachać się w hormony? Tym bardziej że wygląda to jak wygląda i zazwyczaj lepiej to TSH nie wygląda?



      • muktprega1 Re: Zwracam się z dylematem..po długim czasie. 09.07.17, 23:09
        Hormony masz na dobrym poziomie bez tyroksyny, ciekawa jestem jak wygląda Twoja tarczyca na USG? Myślałaś o USG?
        • ksionzka Re: Zwracam się z dylematem..po długim czasie. 15.07.17, 21:47
          Tzn o nowym USG?
          Ostatnie miałam rok temu w czerwcu ( 2016) a pierwsze w 2014 roku.
          Obraz taki sam raczej ale niestety nie mam wyniku ostatniego, żeby zweryfikować.
          Lekarz z poradni zasugerował w następnym roku kontrole usg ( że da skierowanie) ale nie wiem jak, gdyż wywalili mnie z poradni i nie wiem na jakich zasadach i kiedy miałabym tam wrócić.


          I mam pytanie czy przy długoletniej niedoczynności bez leków TSH może samo spadać a hormony mogą utrzymywać się na dobrym poziomie zazwyczaj z lekkimi spadkami w okresie bardzo intensywnej pracy np? Czy to normalne?

          • muktprega1 Re: Zwracam się z dylematem..po długim czasie. 17.07.17, 11:52
            Moim zdaniem wszystko co dzieje się w organizmie jest normalne wink

            >I mam pytanie czy przy długoletniej niedoczynności bez leków TSH może samo spadać

            jak widać u Ciebie może, nie wiem, może i są jakieś przejściowe stany zapalne tarczycy, jak np bywa z poporodowymi, niektóre przechodzą samoistnie a niektóre utrwalają się jako niedoczynność i Hashimoto. A może jeszcze być tak, że problem tarczycowy to manifestacja jakiegoś innego problemu zdrowotnego.
            w każdym razie jak jest wszystko ok, to dobrze, ale zbadaj sobie trójkę tarczycową raz na pół roku żeby po prostu skontrolować i trzymać rękę na pulsie.
            • ksionzka Re: Zwracam się z dylematem..po długim czasie. 29.10.17, 03:30
              Dzieki wielkie za odp. Nie mialam czasu i mozliwosci odpisac. sad

              Tez sie obawiam za ta smieszna sytuacja z wynikami stoi cos gorszego. sad


              No wiec zaczne od tego, moja dalsza historie. ze pod koniec sierpnia weszlam na letrox 25. Czemu?
              Przytylam bo chcialam. Dieta, ktora odpuscilam.
              I jeszcze w pl moja twarz mimo jakis dziwnych oznak czegos nieokreslonego jeszcze jako tako wygladala. Doliny lzowe. Jakies wglebienia. No postarzam sie i to tak dziwnie.
              W niemczech zrobilam sobie sesje nana zamku i wystraszylam sie. Niby ja. Niby mloda. Niby ladna Troche wieksza. Ale twarz jakas blada ( inaczej niz zwykle) ale tak ziemisto. Doliny lzowe jak u starej baby. Twarz bez rysow, pozbawiona zycia. pozbawiona charakteru.

              Zastanawialm sie, waghalam sie i zaczelam brac tabletki. Oczywiscie dowitaminy tego witaminy w wiekszej ilosci, wyeliminowanie niezdrowych rzeczy ( jeszcze cukier pozostal) Joga twarzy masaze limfatyczne, kremy i cuda na kiju i ogolnie stawalam na rzesach aby poprawic powyzszy stan. I troche mi wyszlo jak widzialam na zdjeciach. Sesja numer dwa. Tyle wysilku....i
              Troche lepiej sad
              Po drodze mialam dziwne objawy. Troche drgala mi powieka non stop,potem policzek,po spacerze miesnie ud. Niby wlaczylam wiecej magnezu i jest git. Schudlam oczywiscie nie specjalnie.. Poszlam do lekarza rodzinnego w de i dostalam recepte na lewotyroksyne bez nazwy, bez laktozy gdyz zabrakloby mi tabletek w grudniu.
              Mialam badanie krwi. Niestety nie mam wynikow.z tego co pamietam:
              Tsh mam w normie. Ale w gornej granicy 3.90 a norma okolo 4.
              Lekarz powiedzial, ze troche duzo mimo normy ale wiecej tyroksyny nie dostane bo ft 4 mam w gornej granicy normy.1,69 a norma 1, 70.
              No i poszlam na nocne zmiany 3 tydzien. Iwszystkie moje wysilki szlag trafil. Widac po mnie znow ta zmiane rytmu dnia sad. Nocki jeszcze max miesiac wiec tragedii nie ma ale znow procz twarzy starej baby pojawilo sie lzawiace oko, teraz suche. Na szczescie mam masci nawilzajace, krople bo juz czulam oko. Na szczescie chyba wiem juz jak z tym walczyc. Chwala bogu za masc vidasic i zel thelaoz duo + hialdrop.
              Boli mnie gardlo bez oznak choroby. Czasem mam zamule. Zapominam co chce powiedziec heh. Do tego prawa dlon mi szwankuje. Ociezala, z uczuciem spuchniecia troche malo ruchliwa. I ogolnie cos sie podzialo na szczescie poki co lagodnie. Troche mi przykro, ze tyle wysilku wkladam i efekty sa znikome. A kolezanki w tym samym wieku nie robia nic i wygladaja swiezo mimo nocek sad. Gdybym nie robila co robie i tak byloby gorzej.
              Ciezko zlikwidowac doline lez ale moze joga, masaze, leczenie pomoze. Byle do grudnia, nie poddaje sie.
              Mam tez problemz braniem tabletki. Wczesniej punkt 7. Teraz staram sie o 12 ale czasem nie wstane na czas no i sa weekendy kiefy wstaje o 9 np. Tez mnie to wkurza ale w pracy mlyn i malo ludzi i musze wytrzymac choc licze w duchu ze jeszcze moze tylko dwa tygodnie. wink ma ktos podobne w ogole problemy?
              Dodam, ze mimo iz biore witaminy i nawet biotyne wlosy mi leca dosc mocno.
              Macie podobne problemy z twarza, wlosami i tym zemimo olbrzymiego wysilku efekty sa tak niewielkie a jakie to czasochlonne....
              • ksionzka Re: Zwracam się z dylematem..po długim czasie. 29.10.17, 03:34
                Wybaczcie pisze z tel. Bez znakow. wink
              • muktprega1 Re: Zwracam się z dylematem..po długim czasie. 29.10.17, 11:34
                >Po drodze mialam dziwne objawy. Troche drgala mi powieka non stop,potem policzek,po spacerze miesnie ud. Niby wlaczylam wiecej magnezu i jest git.
                >Do tego prawa dlon mi szwankuje. Ociezala, z uczuciem spuchniecia tro
                > che malo ruchliwa.

                No to daje do myślenie, trochę kojarzy mi się z objawami tężyczki:
                forum.gazeta.pl/forum/w,24712,144724172,144724172,Tezyczka_dzieki_Natder_Objawy_.html
                możesz przypomnieć przy okazji jaki poziom D3 miałaś?
                Może warto dla siebie samej zastosować kurację pełną p/tężyczkową? Pamiętam że moje wszystkie objawy po kuracji przeszły. Ważne są odległości czasowe pomiędzy suplami. Skoro tak dobrze zareagowałaś na mg, to może być dobry trop.

                > Mam tez problemz braniem tabletki. Wczesniej punkt 7. Teraz staram sie o 12 al
                > e czasem nie wstane na czas...

                masz na myśli tyroksynę? Bez względu na to co robię, zawsze (no prawie wink) nastawiam sobie alarm w komórce na 5 łykam tyroksynę i śpię dalej.
                Mam od paru lat na prawie takim samym poziomie Ft4 i Ft3 a od roku eksperymentowałam z 112.5 - T4 oraz T3 - 5 podjęzykowo. U mnie bardzo dobrze zdaje egzamin taka wersja.
                Wszystkie suplementy mam nastawione w komórce, najpierw prześledzę co z czym można łączyć, układam plan na papierze, wnoszę korekty w odległościach i wtedy wpisuję w komórkę.
                • ksionzka Re: Zwracam się z dylematem..po długim czasie. 20.12.17, 15:59
                  Hej. W końcu mam wolne i czas. Przepraszam ale przez te nocne zmiany nie bylam w stanie odpisac. Nigdy wiecej nocek.

                  Doszłam do wniosku, że dla osoby chorej na auto to jest koszmar. Zdrowa osoba jeszcze jako tako się przystosuje co mialam okazję widzieć na przykładzie zdrowych koleżanek. Szkoda, ze nie mogę pokazać każdemu zdjecia porównawczego z października po drugich zmianach i z grudnia po nocach. Zatytuowane byłoby: jak zestarzeć się w kilka tygodni o 15 lat i jak wyglądać po 6,5 godzinnej pracy jak wrak czlokwieka. Wystraszylam sie. Serio. Az boję się jak to odbiło się wewnątrz mnie.


                  Naprawde uwazasz, że te objawy moglyby sugerowac tężyczkę? Próbowałam przebrnąć, przez linkowany wątek ale nie znalazlam podobieństw...

                  2016 rok.
                  Witamina B12: 255,9 ( 191,0 - 663,0)
                  Witamina D3: 27,6 ( 30 -50)

                  Wapń: 2,47 ( 2,20 -2, 65)
                  Wapń zjonizowany: 1,29 ( 1,17 -1,29)
                  Parathormon: 25 ( 15,0 - 65,0)

                  Glukoza na czczo 94 ( 70 - 99) ( godzina 8.00)
                  Glukoza po 2 godzinach ( obciążenie 75 g): 77 ( 75 -140)

                  Dla przypomnienia:
                  GLUKOZA z 2015 na czczo: 76 ( godzina 11.00)
                  Ferrytyna 2015 rok: 35 ( 13 - 150)
                  PRL z 2016 20,35 ( 4,8 - 23,3)
                  potas: 3,93/4,28 ( 3,50- 5,20)
                  sód: 137/140 ( 136- 146)

                  Robię sobie kontrolne badania właśnie. Jutro wyniki. Badam tylko podstawy : 3 tarczycowa na 25 lewotyroksyny bez laktozy, morfologia, ob i crp bo ciagle mam podniesione i cukier bo mi cos tu nie gra z tym cukrem.

                  No, jak mam ranna, popoludniowa zmianę, lub gdy mam wolne robilam identycznie: tabletka 4 lub 7 rano i dalej spac. Przy pracy zmianowej nie da sie inaczej. Ale przy nockach do byla masakra. Nie dalam rady regularnosci bo nie wstalam po prostu.


                  No wlasnie ja nie mam pojecia, kiedy jakie suplementy i z czym laczyc...
                  • muktprega1 Re: Zwracam się z dylematem..po długim czasie. 30.12.17, 00:55
                    Hej, hej i jak nowe wyniki?
                    • ksionzka Re: Zwracam się z dylematem..po długim czasie. 30.12.17, 17:05
                      wink

                      To moje nowe wyniki.

                      OB 12 mm (3- 15)
                      CRP 0,2 ( 0,0- 5,0)
                      Glukoza 85 ( 70- 99)

                      Morfologia:
                      WBC 5,45 ( 4,0 - 10,0)
                      RBC 4,34 ( 4,00 -5,20)
                      HGB 13,1 ( 12,0 - 16,0)
                      HCT 38,1 (36,0 - 46,0)
                      Mcv 87,8 ( 80,0 - 98,0)
                      Mch 30,2 ( 27,0 - 34,0)
                      MCHC 34,4 ( 31,0 - 36,0)
                      RDW 13,7 (11,5 - 14,0)
                      PLT 288 ( 150 - 400)
                      MPV 11,1 ( 7,0 - 11,0) H poza normą.

                      TSH 4,720 ( 0,27 - 4,20)
                      FT3 5,22 ( 3,10 - 6,80)
                      FT4 17,19 ( 12,00 - 22,00)

                      FT4 51.90% [ wynik 17.19, norma (12 - 22)]

                      FT3 57.30% [ wynik 5.22, norma (3.1 - 6.8)]


                      Badanie bez tabletki.

                      Jestem na 25 dawce lewotyroksyny niemieckiej, bez laktozy.

                      W październiku miałam badania po dlugim czasie bez tyroksyny, ktora wlaczylam jakies 4 tyg przed badaniem.

                      TSH 3,90 norma do 4.
                      FT4 1,69 przy normie 1,70 max gdzie doktor nie chciał mi dać więcej bo przekroczę FT4.

                      Badanie po tabletce. wink


                      Poczekam do marca lutego/ marca jak sie podniose po tych nockach i planowalabym sie podniesc troszke, zeby zbuc to tsh jednoczdsnie bez wystrzelenia hormonow do 90%normy. Tak jakos bd tez u endokrynologa i neurologa.


                      Coz, bawimy sie dalej....

                      • muktprega1 Re: Zwracam się z dylematem..po długim czasie. 31.12.17, 13:33
                        wyniki hormonów są ok:
                        FT4 51.90% [ wynik 17.19, norma (12 - 22)]

                        FT3 57.30% [ wynik 5.22, norma (3.1 - 6.8)]

                        ale TSH jakoś "nie pasuje" do tych dobrych wyników.
                        TSH 4,720 ( 0,27 - 4,20)

                        Tak, bawimy się dalej, ja też wink
                        • ksionzka Re: Zwracam się z dylematem..po długim czasie. 01.01.18, 21:59
                          Moje TSH od początku nie pasuje do dobrych wyników hormonów. big_grin Nie wiem czy to " za wcześnie" na odkrycie hashimoto i leczenie? Powinnam może sie bujać tak z 15 lat jeszcze, po czym z dwudziestoma kg na plusie nagle wpaść na chorą tarczycę. A tak serio to jakieś inne dziadostwo mi tak ładnie utrudnia życie. I pewnie stąd to TSH i może nawet hashi.
                          Mój stan niestety stopniowo się pogarsza. Powoli- powoli mimo, że nie czuję się źle (a może już się przyzwyczaiłam?) jest coraz gorzej. Moja dłoń jest taka niezdarna, moja noga do kolana boli często, drętwieje, zaniknęły mi chyba odruchy brzuszne. Może się mylę ale ja ich nie widzę już i to oko. " te ataki się coraz częściej i boleśniej się objawiają. Dwa dni temu to myślałam że mi ktoś wierci w oku a ból rozlewał sie na całą prawą stronę głowy. Mięśnie oka jakby zastygły. Konsekwencją czesto choć nie zawsze jest ból oka. TEN ból oka.
                          Na szczęście póki co już po raz czwarty w kilka dni radzę sobie nawilżaczami intensywnymi.
                          A czy to objaw czy konsekwencja urazu? Któż to wie. Bo na pewno nie doktory. tongue_out


                          Bardzo jestem ciekawa cóż to za choroba, choć wiem że odpowiedź bardzo mi się nie spodoba. Sm, nie SM - inne te wymodlone zamiast SM choroby, co to niby mają być lepsze i tak są podobne.


                          smile

                          • hashitess Re: Zwracam się z dylematem..po długim czasie. 02.01.18, 12:09
                            może powinnaś oznaczać p/ciała TPO i TG?!
                            • hashitess Re: Zwracam się z dylematem..po długim czasie. 02.01.18, 12:10
                              Usg gruczołu też bardzo polecane.
                            • ksionzka Re: Zwracam się z dylematem..po długim czasie. 03.01.18, 11:49
                              Mialam robione trab i przeciwciala, gdyz w pewnym momencie lekarze mi uwierzyli, ze co jest nie tak.

                              Badania wykonane w roznym czasie i w roznych placowkach wg roznych lekarzy potwierdza hashimoto.

                              2014 rok.

                              aTPO - 180
                              USG tarczycy: płat prawy - 16 mm, 13 mm, 51 mm (5,3 mL), płat lewy - 15 mm, 12 mm, 50 mm (4,9 mL). Węzły są w porządku. Tarczyca niepowiększona. Miąższ normoechogeniczny, gruboziarnisty. W środkowej części płata prawego obecna owalna, dobrze odgraniczona zmiana 7x5 mm, hipoechogeniczna z przestrzeniami pływowymi. Objętość całej tarczycy: 9,804 ml.

                              2016 1 raz.

                              Anty TG 24 - ( do 12)
                              Anty TPO 60,20 ( do 0,8)

                              2016 drugi raz.

                              AntyTPO: 104 (0 -34)
                              anty TG : 152 ( 0- 115)

                              Usg robilam chyba w 2016.
                              Prezentowalo sie prawie tak samo ale opisu nie dostalam.

                              Powiedziano mi ze przeciwcial nie ma po co robic juz.


                              Nie wiem czemu w tym poscie zatytuowalam post trab i napisalam ujemne...


                              Co do powtorki usg, tak planuje kontrolnie tego guza spr ale najpierw rezonans z kontrastem i badaniami pod kontrast. Niestety olali mnie w poradni....i z terminem.wyrobilabym sie moze na 2019 rok a to byloby 2 lata roznicy, troche za duzo.

                            • hashitess Re: Zwracam się z dylematem..po długim czasie. 03.01.18, 12:30
                              hashitess napisał:

                              > może powinnaś oznaczać p/ciała TPO i TG?!
                              >

                              pisząc to miałam na myśli dzień dzisiejszy bo masz poziomy hormonów FT4 i 4 niby ok,
                              ale TSH dość wysokie. P/ciała potwiedziłyby lub nie rzut choroby.
                              Gdyby były wysokie miałabyś potw. wysokiego TSH.
                              • ksionzka Re: Zwracam się z dylematem..po długim czasie. 06.01.18, 23:00
                                Ach, o to chodziło.
                                Ogólnie nie widzę sensu bo ja cały czas właściwie mam taki rozkład: TSH wysokie a hormony ok jak nie lepiej.
                                Przeciwciała póki co na te kilka badań nigdy nie były wysokie jakoś strasznie ale wyraźnie urosły po podaniu jodu do tomografii plus bóle oczne i plus TSH 5 a wolne hormony bardzo wysoko przez dłuższy czas na 2 róznych dawkach i bez tyroksyny.

                                Wychodzi na to że w sumie cały czas musiałabym byc w rzucie..zresztą jak dobrze pamiętam cos takiego mi kiedyś napisałaś. Nie wiem jak miałabym to zmienić, poza zmianą stylu życia nad czym pracuje.
                                • hashitess Re: Zwracam się z dylematem..po długim czasie. 07.01.18, 00:05

                                  Rzut choroby to zapalenie, które powodują przeciwciała.
                                  Aby ich się pozbyć lekarze przepisują sterydy i do uzupełniania
                                  hormonów przepisują l-tyroksynę.
                                  Ja tak byłam leczona.
                                  Czy to dobry sposób? z perspektywy lat trudno mi powiedzieć,
                                  choć w tamtym czasie bardzo cierpiałam i pewnego dnia po prostu
                                  przestałam zażywać encorton, a pozostałam przy euthyroxie.
                                  Powrót do zdrowia trwał kilka lat.
                                  Nie wiem czy zmiana stylu życia Ci pomoże, ale ja osobiście nie odpuściłabym
                                  tarczycy.
                                  Pewnie wiesz, że hormony tego gruczołu są w każdej cząsteczce ciała wykluczając
                                  śledzionę i jądra u panów.
                                  Wiem, że jest moda na odrzucanie syntetycznej tyroksyny,
                                  ja jednak pozostaję przy letroxie.
                                  Wolę codziennie rano zażyć tabletkę i mieć światły umysł.
                                  • ksionzka Re: Zwracam się z dylematem..po długim czasie. 07.01.18, 21:53
                                    Z calym szacunkiem, po tym co przeszlam, widzialam wielu lekarzy, widzieli moje wyniki, ktore non stop wygladaja tak samo; wysokie tsh i wysokie hormony i nikt sie nawet nie zajaknal nt sterydow. Szczerze watpie aby ktos mi to dal. Tym bardziej, ze podejrzewa sie mnie o jakas chorobe typu sm czy tk lacznej.
                                    Wierze po prostu w moc diety, bo co mi pozostalo. Szkoda tylko, ze to wymaga koszmarnej samodyscypluny, ktorej nie mam.

                                    Nigdy nie odrzucilam tyroksyny poprzez wzglad na mode i wiare ze dieta mi ja zastapi.