Co mam o tym myśleć?

05.05.06, 22:50
Przyznaje sie bez bicia, nie wiem nic albo prawie nic o chorobach
tarczycy...Prosze o rade - moja Mama ma znacznie powiekszoną tarczycę ( jest
osobą unikającą lekarzy jak ognia), wreszcie dziś była u endokrynologa. Po
wstepnym wywiadzie lekarz polecił badanie - markery nowotworowe. Jestem
przerazona! Nie wiem jak szybko będzie mozliwe wykonanie tego badania, czy nie
mozna najpierw zrobić czegos bardziej dostepnego, sama nie wiem jakies USG,
czy może jakies badanie laboratoryjne? Prosze doradźcie!
    • katerina24 Re: Co mam o tym myśleć? 06.05.06, 00:40
      podstawa ---tsh ,ft 4 i ft 3 i przeciwciała tarczycowe Anti TG i TPO oraz usg a
      jakie markery nowotworowe Mamie zalecono?Czy lekarz podejrzewa raka tarczycy
      czy coś innego ,robili jej morfologię............????/Pozdrawiam
      • annukka Re: Co mam o tym myśleć? 06.05.06, 19:27
        Dziękuję za odpowiedź. Te markery to LT 4. Lekarka po wstępnej rozmowie uznała,
        ze nie widzi ani nad- ani niedoczynności, pytała, czy Mama pali - niestety jak
        smok, poleciła zrobić te badania i ewentualnie potem do niej na USG. To była
        wizyta prywatna, do "państwowego" Mama jest zapisana na lipiec. Innych badań nie
        zleciła. Co można zrobić na skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu? Pewnie
        tylko TSH, czy to badanie coś pokaże? Co robić? Czy najpierw te markery? Czy
        może te badania, o których pisałaś? Mama miała robiona morfologie jakies dwa
        miesiace temu - wszystko OK.
        • katerina24 Re: Co mam o tym myśleć? 06.05.06, 20:17
          Nie wiem co to jest to lt 4 ,troche chaotyczne te Twoje posty ,przecież jak
          była Twoja Mama u lekarza to chyba lekarz podał co to może być w jakim celu
          zleca te badania ,jeśli coś jest nie tak to przecież zawsze można iśc do innego
          lekarza,forum tego nie zastapi ,nic nie piszesz o innych objawach ,problemach
          etxc.Nie rozumiem też tego że lekarz nie widzi nie /nadczynności to się głównie
          oprócz "żywego człeka"sprawdza poprzez badania ,przecież "raka,zapalenia
          płuc"też nie zawsze widac gołym okiem
          !!!!Te badania nie sa drogie tarczycowe a lekarz pewnie może zlecić tylko
          TSH.Skoro nie jesteście pewni to albo na wizycie trzeba się domagać info albo
          iść do innego medyka .bo to jakiś galimatias jest.W każdym
          razie ,pozdrawiam ,wytrwałości ,rób to co lekarz zalecił ,w końcu to on widział
          Twoją Mamę
          • annukka Re: Co mam o tym myśleć? 06.05.06, 21:10
            katerina, dziekuje za zainteresownie "moim problemem". Faktycznie moje posty są
            troche mało konkretne, sama nie wiem juz co o tym wszystkim sądzić. Fakty są
            takie: moja Mama to kobieta bardzo, że tak powiem niezależna - zaciągnąć ją do
            lekarza - sukces olbrzymi! Ma mocno powiekszona tarczycę - w jej mniemaniu
            defekt kosmetyczny. Wysłałyśmy ją z siostrą do lekarza. Termin wizyty - lipiec -
            dla niej w to mi graj. Wysłałyśmy ją na siłę do "prywatnego". No i Pani Doktor (
            bez złośliwych podtekstów), inkasując 80 zł nie zleciła żadnych badań oprócz
            tych markerów - i tu pojawiają sie moje wątpliwości ( przyczyniające sie zresztą
            do bezsennych nocy ostatnich dwóch). Czy to są pierwsze badania jakie powinien
            zlecic lekarz w celu diagnostyki jakiegokolwiek schorzenia tarczycy? Dodam, że
            ubiegły rok upłynął mi "pod znakiem" nowotwór u mojego dziecka. O chorobach
            tarczycy wiem niewiele, ale jak na dzien dobry markery nowotworowe - to czy
            lekarz poszedł na łatwiznę, czy to tak na oko mogło byc niezbedne?
            • katerina24 Re: Co mam o tym myśleć? 06.05.06, 22:07
              Powiem krótko Twoja Mama jakos specjalnie nie wykazuje się inteligencja ale
              niestety nie tylko ona ,mój Tata także [a konkretniej sprawy z prostata ,gdyby
              nie moja Mama która go na siłe zawiozła do lekarza i siedziala pod gabinetem
              facet by wogóle nie poszedł,wszystko skończyło się ok ale u człeka 50letniego
              to dla mnie trochę durne].Niezlaezności nie można mylić z braqkiem dbałości o
              swe sprawy ,defekt kosmetyczny to na pewno nie jest.
              Prawda jest taka ze robisz Mamie prywatnie badania TSH ,ft 4 i ft 3 ,dorzucic
              mozna przeciwciała dla pewności czyli
              ANTI TPO I TG ,wieziesz mame do laboratorium uprzednio dowiedziawszy sie w
              który m lab te badania robią [jak sie podzwoni popyta to i naprawdę tanie można
              znależć] Mama rano robi te badania,nie musi być na czczo[robisz wolne hormony
              tarczycy czyli ft 4 ----free t4]
              potem szukasz endo który ma usg w gabinecie albo zapisusze Mame do polecanego
              endo [nie wiem skąd jesteście]i robisz tam ,niestety prywatnie usg.
              Jesli Twoja Mama nie jest skłonna do wizyt to urządzasz małe piekło jej i
              WSZĘdzie za nia chodzisz,jesli udziela Ci skapych info "pakujesz "się z nią do
              gabinetu trudno skoro taka jest to pisząc brzydko to jej wina ,trudno zeby
              przez jej niefrasobliwośc cała Twoja rodzina i ty nerwowo sie wykonczyła.Mój
              ojciec sie pieklił ale moja mam była nieugięta.Nie wiem powaznie co to jest ten
              marker tym skrótem tez okresla się hormon tarczycy[sztuczny]z takowym badaniem
              się nie spotkalam ,prawda jest tak że może to być wole moga to być inne
              sprawytarczycya dla swej własnej przyjemności powiększa się w stanach
              chorobowych a nie ot tak sobie,wiec trzeba to spr,ewentualnie iść do innego
              lekarza ale spróbuj że tak napisze z mama za raczkę chodzić;nie ma innej
              opcji,bez badan nic sie nie da przewidziec ,wyjaśnić.
              A dla pewności powinnaś z nią wchodzic i lekarz ma obowiązek WAS poinformowac o
              jej stanie /swoich podejrzenaich etc.Co lekarz miał na mysli szczerze
              powiedziawszy nie wiem ale do lipca szmat czasu a historia moze pójść w złym
              kierunku przeto działać warto teraz z drobnym zamachem na ta niezlaeznośc
              Mamy.Życze powodzenia i doprawdy nie zwlekaj,a lekarza warto zmienic skoro ten
              [ta]taka mało konkretna,chyba że Mama czegoś nie powiedziałą.Jesli jestez z
              Wawy mogę dac namiary na db laboratorium ,pozdrawiam,jeśli nie jestes z Wawy
              warto na forach regionalnych tym tu lub hashimoto poszukac osób "od siebie"i
              działać.
              • annukka Re: Co mam o tym myśleć? 07.05.06, 08:01
                Bardzo dziekuje za wyczerpujaca odpowiedź, od jutra chodzę z mama za rączke,
                pomyliłam nazwę tego markeru ( źle odczytałam) - LTR - wolna tyrozyna. Pozdrawiam!
Pełna wersja