noszenie niemowlęcia po operacji

16.09.06, 21:05
Witam Wszystkich serdecznie!
Postanowiłam do Was dołączyć, bo po porodzie dopadły mnie problemy z tarczycą
i już nie chcą odpuścić. Mam guzki na tarczycy i nadczynność. Konieczna jest
operacja i już się jakoś pogodziłam z tą myślą, ale mam poważny problem: co z
noszeniem mojej córci po operacji? Zuzia ma osiem miesięcy, waży ponad 9 kg.
Wiem, że po operacji nie wolno dźwigać, ale chciałam Was zapytać ile i jak
przez jak długi okres czasu po zabiegu? Nie mam pojęcia co to będzie, bo mała
przecież nie chodzi, trzeba ją wszędzie zanosić, wkładać i wymować (łóżeczko,
krzesełko do karmienia, wanna, przewijak, itp., itd.) Mąż lub mama mogą wziąć
sobie urlop na kilka dni, ale przecież nie będą mnie zastępować przez
miesiąc! Nie wiem, co z tym zrobić...?
    • hashi-tess Re: noszenie niemowlęcia po operacji 17.09.06, 10:42
      Nadczynność można leczyć podając jod.
      Dlaczego od razu operacja?
      Jakiej wielkości masz guzki?
    • pineapple3 Re: noszenie niemowlęcia po operacji 17.09.06, 11:57
      Witaj irmeline,
      Po pierwsze, jeżeli zdecydujesz się na operacje w szpitalu publicznym a nie
      prywatnym, to możesz czekać nawet kilka miesięcy na wolny termin(w moim
      przypadku było 4 miesiące). Wiec do tego czasu córeczka może bedzie
      samodzielnie stawiała kroczki.
      Po drugie po operacji bedziesz musiała sie wsłuchać co podpowiada organizm.
      Wiadomo te pierwsze dwa tygodnie po zabiegu nawet niebedziesz miała siły nosić
      córeczki. A potem to już zależy jak bedziesz się czuła. Ból szyji bedzie się
      utrzymywał przez dłuższy czas. Ważne byś nie dzwigała jeżeli bedzie sprawiało
      to Tobie ból.
      pozdrawiam
    • nina02 Re:u mnie podobnie-poradźcie coś 17.09.06, 16:33
      Ja również witam!
      Niestety tez musze do was dołączyć.
      Po ciąży podobnie jak u ciebie, irmeline wykryto aktywnego guza tarczycy i
      nadczynność. Nie robiłam scyntygrafii tylko usg i podobno jest duży 2-3 cm.
      Teraz biorę tyrozol, a zapisany propranol sama odstawiłam, bo mam b. niskie
      ciśnienie i bałam się że jeszcze się obniży.
      Podobno też mam się nastawic na operację. Szczerze mówiąc też się jej obawiam i
      jeszcze sie nie zdecydowałam. Na pewno skonsultuje z innym endo.
      Ciężko przeszłam cięcie cesarskie (bez narkozy)i jak pomyślę, że znowu maja
      mnie pokroić to mi się wszystkiego odechciewa. No i dodatkowo mam te same obawy
      co irmeline, bo teraz mam 6 m-czne bliźnięta. Jak ja dam radę się nimi zajmować?
      Poradżcie co jeszcze powinnam sprawdzić, moze nie jest tak źle?
      Endo na wizytę z usg za 2 tyg kazała mi zrobić tylko morfologię. Nie mówiła też
      o biopsji, bo podobno przy duzych guzkach nie ma pewności co do jej
      wiarygodności...
      • irmeline Re:u mnie podobnie-poradźcie coś 17.09.06, 20:55
        Dzięki za odpowiedzi.
        Moje guzki mają następujące wymiary: płat prawy P1 12mm, P2 16mm, P3 7 i 9mm;
        płat lewy L1 4mm, L3 5mm, w cieśni C2 podłużny 14mm.
        Chodzi głównie ponoć o ten guzek w cieśni i o to, ze w ciągu roku guzki te
        znacznie powiekszyly sie.
        Bylam u dwoch endokrynologow, w tym jednego bardzo znanego i cenionego i
        powiedzieli niezaleznie od siebie dokladnie to samo, czyli, ze w moim przypadku
        nie ma innego rozwiazania i ze leczenie jodem nie rozwiaze definitywnie
        problemu...
        A co do czasu oczekiwania na operacje: operacje bede miala w szpitalu
        publicznym, bo w Kielcach, gdzie mieszkam, innego nie ma, ale na srode mam juz
        skierowanie na dwa dni do szpitala, zeby wykonac wszystkie badania konieczne
        przed zabiegiem. Sadze wiec, ze nie bede czekala na operacje zbyt dlugo i moja
        Zuzia nie nauczy sie do tego czasu chodzic ;-|
        • jadwiga_r Re:u mnie podobnie-poradźcie coś 17.09.06, 21:07
          Mnie tarczyca w nocy dusiła, że zrywałam się na równe nogi, a nie wiedziałam
          dlaczego, bo byłam nieświadoma.
          Chyba miałam ucisk na tchawicę.
Pełna wersja