Dodaj do ulubionych

Wróciłam z leczenia radiojodem w CO w Warszawie.

29.09.06, 15:39
Do szpitala poszłam w poniedziałek, zrobili badania i ok. 13 podali nam jod w
dawce 100 mCi. Sam pobyt nie był aż tak bardzo męczący ale już miałam
serdecznie dość. Drugiego dnia bolało mnie za uszami, ślinianki się
zablokowały chyba. Potem przeszło, trochę mi było niedobrze. Wczoraj była
robiona scyntygrafia całego ciała. Dziś wyniki, wypis i do domu. I te wyniki
były najgorsze sad niestety czeka mnie chyba kolejna taka wizyta. Ale może
napiszę co mi napisali.

USG szyi: w loży po tarczycy nie obserwuje struktur ogniskowych podejrzanych
ani powiększonych węzłów chłonnych wzdłuż naczyń szyjnych.

Scyntygrafia poterapeutyczna całego ciała: poza gromadzeniem radiojodu w
zakresie szyi widoczny jest nieznacznie zwiększony wychwyt w rzucie
śródpiersia.

Zakwalifikowana do leczenia 131 J, planowany termin leczenia 10.04.2007 r.

W dniu 25.10.2006 CT kl. piersiowej w Zakładzie Radiodiagnostyki Centrum
Onkologii. Czy tomografia pokaże co to jest?

I się załamałam crying co to może być w śródpiersiu? Lekarz powiedziała, że to
może powiększony jakiś węzeł chłonny. Ale ja się strasznie boję czy to nie
jest jakiś przerzut, niby w czerwcu ze scyntygrafii nic nie wyniknęło a teraz
taka niespodzianka. Dodam jeszcze, że przed podaniem jodu TSH 142,8, Tg 99,17
i a-Tg 24,32. W czerwcu Tg było 85 ale za to w listopadzie 2005 - 1000. Nie
wiem co to może oznaczać? Niby nie jest strasznie podwyższone bo norma jest
2 - 70.
Obserwuj wątek
    • hashi-tess Re: Wróciłam z leczenia radiojodem w CO w Warszaw 29.09.06, 15:45
      asiunia_g83 napisała:

      Lekarz powiedziała, że to
      > może powiększony jakiś węzeł chłonny.

      Dlaczego Jej nie wierzysz.


      Z Twoich wyników można dopatrzeć się autoimmunologicznego zapalenia tarczycy.
      Ponieważ zniszczono Ci tarczycę jodem, to przeciwciała nie mają co atakować stąd jest ich niewiele.
      Naprawdę nie masz czym się martwić.

      U kogo się leczysz?
      • asiunia_g83 Re: Wróciłam z leczenia radiojodem w CO w Warszaw 29.09.06, 15:55
        >
        > Dlaczego Jej nie wierzysz.

        bo ja już sama nie wiem co to może być crying przeraża mnie kolejna dawka jodu sad

        > Z Twoich wyników można dopatrzeć się autoimmunologicznego zapalenia tarczycy.
        > Ponieważ zniszczono Ci tarczycę jodem, to przeciwciała nie mają co atakować
        stą
        > d jest ich niewiele.
        > Naprawdę nie masz czym się martwić.

        Dziękuję za dobre słowa, tylko się zastanawiam czy konieczny będzie ten kolejny
        jod sad

        > U kogo się leczysz?

        No właśnie nie mam jeszcze jednego lekarza tzn. przed operacją chodziłam do dr
        Nowakowskiego, teraz w Centrum Onkologii byłam w czerwcu u dr Czetwertyńskiej a
        dziś u dr Bruszewskiej. Może powinnam to jeszcze skonsultować u innego lekarza?
        Poproszę o jakieś namiary na jakiegoś dobrego lekarza w Warszawie. Pójdę
        jeszcze do dr Nowakowskiego ale może jeszcze gdzieś? Chyba najlepiej prywatnie
        bo na NFZ to się dostanę za rok.
    • hashi-tess Re: Wróciłam z leczenia radiojodem w CO w Warszaw 29.09.06, 15:48
      asiunia_g83 napisała:


      >
      > USG szyi: w loży po tarczycy nie obserwuje struktur ogniskowych podejrzanych
      > ani powiększonych węzłów chłonnych wzdłuż naczyń szyjnych.

      Czy ten opis nie jest nadzieją, że nic się nie dzieje?
      Naprawdę nie myśl tak żle.
      Samo pozytywne myślenie oddala jakiekolwiek niedobroci.

      Tess


          • asiunia_g83 Re: Wróciłam z leczenia radiojodem w CO w Warszaw 02.10.06, 16:56
            Myślałam o tym ale stwierdziłam, że skoro i chirurg i 2 endokrynologów mi
            powiedziało, że nie ma przeciwwskazań to takowych nie ma. Pozatym teraz endo mi
            odpowiedziała na moje pytanie dotyczące tego, że na scyntygrafii w czerwcu nic
            nie wyszło, że wówczas dawka jodu była bardzo mała i dlatego mogło nic nie
            wyjść. Od innego endo dowiedziałam się, że podany mi w zeszłym tygodniu jod
            będzie działał na te patologiczne komórki jeszcze do 4 miesięcy a więc wszystko
            może zostać zwalczone.
            • asiunia_g83 Re: Asiunia_g83 13.08.07, 21:11
              Witam.

              Dziękuję za zainteresowanie smile

              W kwietniu miałam podany 2 raz jod, póki co jest wszystko ok choć na
              ostatnim USG wyszło, że mam jeden węzeł chłonny powiększony (pewnie
              dlatego, że mnie trochę zawiało i bolało mnie gardło). W listopadzie
              będę miała robioną scyntygrafie. Najgorsze to, że znowu trzeba
              odstawić leki uncertain

              Pozdrawiam
              Asia
    • iza23w Re: Wróciłam z leczenia radiojodem w CO w Warszaw 06.11.06, 18:05
      Droga Asiu!!!
      Na początku chciałabym Ci powiedzieć , że ja też jestem po terapii jodem
      radioaktywnym, jednak przeszłam ją w Krakowie. Myślę , że nie powinnaś się
      martwić: JA po pierwszej dawce jodu miałam w scyntygrafii wychwyt w śródpiersiu
      i przełyku( to było tydzień po podaniu jodu), a gdy przyszłam na kontrolną
      scyntygrafię za dwa miesiące nie było już po tym ani śladu!!! Więc głowa do
      górysmile
      Mam do Ciebie pytanie: w jakich jednostkach masz oznaczoną tg i a-tg? I jaki
      jej poziom jest teraz? Może to zbyt śmiałe pytanie, ale chciałabym wiedzieć z
      jakiego powodu usunęli Ci tarczycę?
      Serdecznie pozdrawiam. IZA
    • ciekawski222 Re: Wróciłam z leczenia radiojodem w CO w Warszaw 11.12.06, 15:28
      Po jodowaniu przez półtora roku skakały mi wyniki. Raz miałem nadczynność, a za
      miesiąc niedoczynność i tak przez 7 miesięcy. W pewnym momencie uzyskałem wynik
      178 TSH mimo brania leków.
      Dopiero dawka 150 Letroxu ściągnęła mi ten wynik, ale łykałem taką dawkę przez
      prawie rok. Teraz mam wynik 1,6 TSH, ale zaczęły mnie strasznie boleć stawy i
      wszystkie mięśnie, zresztą nie pierwszy raz. Poniewaz ból był z dnia na dzień
      silniejszy, więc lekarz przepisał mi jakieś lekarstwo na zapalenie stawów. Po 3
      dniach ból mięśni przeszedł, ale ból kolan pozostał mimo wzięcia całego
      opakowania leku.
      Niestety taki jest skutek jodowania o czym nikt nas nie informuje, nawet na
      podpisywanym dokumencie. Endokrynolog przyznała jednak, ze jest to czesty
      skutek uboczny. Tak wiec do końca życia po jodowaniu będę łykał lekarstwa, bo
      wszedłem na stałe w niedoczynność i będę miał reumatyzm lub problemy ze stawami.
      Wystarczy, ze chociaż jeden dzień nie łyknę letroxu lub zdenerwuję się, a wynik
      momentalnie biegnie w górę. Tydzień bez letroxu, to TSH 30-38.
      Sprawdzałem to na sobie robiąc badania co kilka dni.
      • zwierzchu Re: Wróciłam z leczenia radiojodem w CO w Warszaw 11.12.06, 16:03
        Nie czytales chyba uwaznie watku - asiunia miala raka, w takiej sytuacji
        leczenie jodem radioaktywnym jest w zasadzie jedynym mozliwym sposobem
        postepowania, chodzi o zniszczenie tarczycy i ew. przerzutow i kom.
        nowotowrowych do reszty, wiec pojodowa niedoczynnosc w syt. calkowitego braku
        tarczycy nie jest niczym dziwnym. Dawka 150 mikrogramow Letroxu przy braku
        tarczycy tez nie bylaby niczym dziwnym, szczerze mowiac, wydawalaby sie nawet
        nieco niska - po usunieciu raka konieczne sa supresyjne dawki hormonow, tak
        zeby TSH oscylowalo niemal na granicy oznaczalnosci. Co wiaze sie z
        podwyzszonym ryzykiem osteoporozy, ale to juz inna sprawa.
        Wiec Twoje problemy z unormowaniem poziomu hormonow - choc niewatpliwie powazne
        i uciazliwe - to nie ten watek, nie to leczenie jodem. O co innego chodzi w
        leczeniu jodem nadczynnosci, o co innego - w ablacji tarczycy w przypadku raka.
        Podobnie w przypadku problemow tygryska.
        Pzdr
          • kamelia_s1 Re: Wróciłam z leczenia radiojodem w CO w Warszaw 12.12.06, 20:15
            Hello, minal ponad miesiac od mojej scyntygrafii i wciaz nie ma wyniku TG ktory
            ma zadecydowac o dalszym postepowaniu. Dzis sfrustrowana wiecznie sekretarka na
            Szaserow na grzeczne pytanie tel. czy jest juz moze wynik, wykrzyczala ze ona
            nie odpowiada za wyniki. Uprzejmie poprosilam ja o numer do laboratorium bo to
            juz 33 dni od ...pobrania krwi. W laboratorium sie okazalo ze od 11 listopada
            nie maja odczynnikow i nie mogli mi oznaczyc TG. Moglam jednak zabrac probowke
            i sobie zrobic tg gdzie indziej. Tylko jak sie tego dowiedziec z odleglosci
            Szczecin-Warszawa, skoro larwa w sekretariacie krzyczy na wszelki wypadek
            (dzwonilam 3 razy), jak tylko ktos ja o cos zapyta. Ale w laboratorium byli b.
            mili kiedy powiedzialam ze to taki decydujacy wynik i zrobia mi na poniedzialek
            i wysla wynik faksem. Czytam Wasze uwagi i tak mysle ze malo wiem o skutkach
            leczenia radiojodem i zazywania Letroxu 150/175. Osteoporoza? Napiszcie wiecej -
            moi lekarze nie pisza nic o skutkach ubocznych i na co zwrocic uwage. A stawy
            faktycznie bolaly mnie tak ze nie moglam spac, ale nie wiazalam tego z jodem.
            Pomogl dopiero masaz shiatsu, ale kilka miesiecy przecierpialam.
            • ciekawski222 Re: Wróciłam z leczenia radiojodem w CO w Warszaw 12.12.06, 21:16
              kamelia_s1, nie wiem czy mogę w tym wątku o tym mówić, ale skoro temat został
              podjęty, to chyba tak. mam nadziję, ze koleżanka, ktora wchodzi w każdy temat
              wybaczy.
              Ja robiłem jodowanie w Międzylesiu w Warszawie. Scyntografię robiono mi bardzo
              szybko, a wynik był już na następny dzień. Z tym, ze to była mapa i wynik był
              już po 20-30 minutach, a wynik TSH na następny dzień.
              W oświadczeniu, któree podpisywałem przy jodowaniu nie było wzmianki o
              osteoporozie czy bólach mięśni. mam o to zal do lekarza prowadzącego, bo nawet
              słowem nie wspomniał o tym, a wcześniej nie miałem takich problemów. Ból
              czasami jest straszny, od rana. Ostatnio bolały mnie wszystkie mięśnie, nie
              mogłem się dotknąć do rąk, tak bardzo promieniowało. Bolą mnie również kości
              policzkowe, kostki w nogach, kolana, łokcie.
              Chyba nie ma to lekarstwa, bo lek, który dostałem pomógł tylko znieść zapalenie
              mięśni, ale to wszystko. To nie trwa non-stop, to są takie etapy, ale
              spodziewam się gorszych dni, niestety.
              Osobiście bardzo żałuję, ze zgodziłem się na jodowanie, bo 1) wszedłem na stałe
              w niedoczynność, a 2) doszła osteoporoza.
              Po jodowaniu miałem straszne kłopoty z pamięcią. Czytałem cos i za sekundę nie
              pamiętałem co. Nie mogłem się na niczym skoncentrować, tytuł w gazecie był dla
              mnie niezrozumiały. Miałem wiele objawów, które występują w depresji oraz w
              lęku uogólnionym. To wszystko minęło, ale nie na zawsze, niestetety.
              Na szczęście znam metody relaksacyjne, wiem jak poprawiać koncentrację i pomóc
              samemu sobie w takiej sytuacji.
            • zwierzchu Re: Wróciłam z leczenia radiojodem w CO w Warszaw 12.12.06, 23:20
              Co do osteoporozy - nie pisalam, ze to skutek uboczny jodowania, tylko
              utrzymywania stanu nadczynnosci tarczycy, ktory jest konieczny w przypadku
              usuniecia raka tarczycy. W ogole ubocznym skutkiem nadczynnosci jest
              osteoporoza. Znalazlam to gdzies w jakims czasopismie endokrynologicznym, nie
              pamietam namiarow - moze byc w linkach, ktore tu juz podawalam na forum -
              przejrzyj moje posty.
              W przypadku raka po ablacji tarczycy konieczne jest utrzymywanie TSH jak
              najblizej 0,00 - i to sprzyja osteoporozie. A nie samo jodowanie.
              A na leczeniu nadczynnosci radiojodem nie znam sie, bo to nie moj przypadek.
              Wiecej wiem o raku smile.
              Pzdr
              • ciekawski222 Re: Wróciłam z leczenia radiojodem w CO w Warszaw 13.12.06, 08:25
                Rozumiem, że nie jesteś lekarzem, ale wyczytałeś to gdzieś.
                Ja uważam, że lekarz kierujący na jodowanie powinien powiedzieć pacjentowi o
                wszystkim co go może czekać po jodowaniu. Po jodowaniu podobnie jak po operacji
                tarczyca zanika, za tarczycę służą leki, np. Letrox w odpowiedniej dawce. Tak
                mnie informował lekarz. Ponadto wiedziałem, że mogę istnieje jakiś niewielki
                procent szansy na to żeby wejść w niedoczynność na stałe, i w moim przypadku
                tak się stało. Dostałem za dużą dawkę jodu i do końca życia skazany jestem na
                leki.
                Każdy stres powoduje wahania wyników, więc do końca życia muszę się kontrolować
                z TSH.
                Mam żal do lekarza, że nie poinformował mnie o innych skutkach ubocznych, np. o
                osteoporozie. Powiedział tylko o tym, że można utyć nagle mimo nie zwiększonego
                apetytu. Poczatkowo waga była normalna, a potem rzeczywiście bez powodu, jedząc
                tyle samo przytyłem 7 kg i ta waga cały czas się utrzymuje, nawet nie drgnie.
                W mojej rodzinie są 3 osoby po operacji tarczycy i jedna z nich niestety musi
                znowu iść na operację, bo tarczyca zaczęła odrastać. Kiedyś zostawiano kawałek.
                Mają podobne problemy jak ja, czyli bóle stawów.
                Nie ma więc znaczenia w jaki sposób zniszczono tarczycę, czy operacyjne, czy
                poprzez jodowanie, w obu przypadkach są kłopoty ze stawami. Jednak uważam, że
                obowiązkiem lekarza jest poinformowanie mnie o tym.
                Kiedy do mnie przychodzi pacjent (jestem psychologiem), to ja go informuję o
                wszystkim, rozmawiam z nim, daję mu informację zwrotną, taki jest mój
                obowiązek, ale jak widać lekarzy to nie interesuje, są zbyt zabiegani.
                • zwierzchu Re: Wróciłam z leczenia radiojodem w CO w Warszaw 13.12.06, 10:37
                  Po pierwsze, jestem kobieta smile.
                  Po drugie - jak napisalam wyzej - przeczytalam to w jakims czasopismie
                  medycznym, moze tu: Przeglad Menopauzalny 2003/4? Choc wydaje mi sie, ze to
                  jakis inny artykul, ale tez troche na temat - zob. nizej.
                  Po trzecie - osteoporoza nie jest ubocznym skutkiem jodowania, tylko polekowej
                  nadczynnosci koniecznej przy leczeniu raka tarczycy. Cytat: "Zaobserwowano, że
                  obniżenie stężenia TSH przedłuża remisję raku tarczycy. Stosowanie L-tyroksyny
                  korzystnie wpływa na utrzymanie niskich stężeń TSH, lecz z drugiej strony w
                  mechanizmie pośrednim silniej pobudza procesy kościogubne niż kościotwórcze
                  [45, 46] W związku z tym nie zaleca się stosowania zbyt wysokich dawek L-
                  tyroksyny, a dawkę powinien określać poziom TSH".
                  [skutkiem ubocznym radiojodu moze byc - zwl. u kobiet starszych - przedwczesna
                  menopauza - zrodlo jw.]
                  Po czwarte - zgadzam sie, ze lekarz powinien poinformowac o mozliwych
                  powiklaniach i skutkach ubocznych, ale osteoporoza w Twoim przypadku raczej nie
                  jest skutkiem ubocznym!

                  O, znalazlam jeszcze jakis link:
                  www.viamedica.pl/gazety/gazetaP/darmowy_pdf.phtml?
                  indeks=3&indeks_art=41&VSID=5c0cfec9f9ce2f37270e25101a223eed
                  Przejrzalam pobieznie i zdaje sie, ze substytucyjne leczenie tyroksyna nie
                  zmniejsza gestosci kosci, zas supresyjne dawki tyroksyny (jak przy raku) -
                  owszem, jest czynnikiem ryzyka. Ale nie znaczy to, ze zawsze i w kazdym
                  przypadku - inne czynniki ryzyka tez graja role.
                  Pzdr
                    • virlomi Re: Wróciłam z leczenia radiojodem w CO w Warszaw 13.12.06, 11:40
                      W ogóle osteoporoza jest skutkiem i samej nadczynności tarczycy, wystarczy
                      wpisać w google "osteporoza nadczynność" i wyskoczy masa linków, ot chociażby:

                      "CO MA WPŁYW NA MASĘ KOSTNĄ?
                      Istnieje wiele czynników, od których zależy ostateczny skład kości i ich
                      odporność na zużycie. Oto najważniejsze z nich.
                      (...)
                      zaburzenia przemiany materii w tkance kostnej ujawniają się w przebiegu wielu
                      stanów chorobowych, najważniejsze z nich to: nadczynność tarczycy, nadczynność i
                      niedoczynność kory nadnerczy, nadczynność przytarczyc, cukrzyca, zaburzenia
                      czynności gruczołów płciowych oraz przewlekłe choroby nerek, wątroby i przewodu
                      pokarmowego."
                      www.zdrowie.med.pl/osteoporoza/osteoporoza_4.html
                      • ciekawski222 Re: Wróciłam z leczenia radiojodem w CO w Warszaw 13.12.06, 14:28
                        Dzięki za tak szczegółowe informacje. ja miałem nadczynność przez ponad 1,5
                        roku, nie mogłem z niej wyjść. Po jodowaniu pół roku biegałem w przód i w tył,
                        a potem przez rok niedoczynność. Teraz wynik się ustabilizował, zszedł ze 178
                        TSH do 1,6, ale zaczęły się straszne bóle stawów i mięśni. Lek na zapalenie
                        reumatyczne tylko częściowo pomógł, bo zszedł ból mięśni, ale bóle stawó
                        pozostały, chociaż są mniejsze.
                          • ciekawski222 Re: Wróciłam z leczenia radiojodem w CO w Warszaw 13.12.06, 14:53
                            zapomniałem, bóle stawów zaczęły się gdzieś rok po jodowaniu, poczatkowo
                            niewielkie. Ostatnio miałem z pewnego powodu ogromną dawkę stresu i zaraz po
                            tym wydarzeniu złapałem grypę, a tydzień później zaczeły się bóle stawów i
                            mięśni. Niestety kłania się nasza niska odporność (moje przeciwciała to 4320).
                            Dostałem "Aglan", który trochę pomógł.
                            • buba71 Re: Wróciłam z leczenia radiojodem w CO w Warszaw 13.12.06, 15:05
                              Jako że Basedow jest chorobą autoimmunologiczną i zapalenie stawów również,
                              może to być taka sytuacja że na zapalenie stawów zachorowałeś niezależnie od
                              jodowania.
                              Szczególnie, że choroby autoimmulogiczne aktywują się po silnych stresach.
                              Rozważ również taką opcję.
                              A dawka 15jedn.jest nawet niższa od przeciętnie stosowanych,jak mówił mi lekarz
                              zwykle stosuje dawki 16,5-17,5.
                              • ciekawski222 Re: Wróciłam z leczenia radiojodem w CO w Warszaw 13.12.06, 15:12
                                Ależ oczywiście, ze było to spowodowane stresem, jestem tego pewien na 100%.
                                Ale widzę związek z chorą tarczycą. My niestety silniej przeżywamy stres.
                                Stres minął i chwilę potem bóle stawów, takie rozprężenie organizmu i zapalenie
                                zaczyna szaleć w organizmie.

                                A do wcześniejszego watku, to powiem Ci, ze nie wiem o jakim badaniu mówisz.
                                Nie wiem co to jest.
                                • virlomi Re: Wróciłam z leczenia radiojodem w CO w Warszaw 13.12.06, 15:24
                                  TRAB to badania przeciwciał przeciwko receptorom TSH, bardzo ważne badanie przy
                                  chorobie Graves-Basedowa, zarówno pomocne przy diagnozie (te przeciwciała są
                                  "bardziej typowe" dla GB) jak i przy leczeniu, czy rokowaniach na leczenie. Nie
                                  każdy lekarz je zleca, ale warto je zrobić przynajmniej dwa razy, przed
                                  leczeniem i po leczeniu.

                                  Kilka ciekawych linków do informacji o TRAB-ie znajdziesz na
                                  www.tarczyca.prv.pl
                                  Wątek będzie rozbudowywany, dla może coś Cię zainteresuje bardziej.
                                  • ciekawski222 Re: Wróciłam z leczenia radiojodem w CO w Warszaw 13.12.06, 15:40
                                    To pisalem już wyżej, moje przeciwciała to 4320 na początku choroby. badanie
                                    robiłem w szpitalu Bielańskim. Potem dostałem sterydy, ale to było na początku
                                    moejej zabawy z przyjaciółką tarczycą. Wtedy nie byłem w stanie donieść
                                    szklanki wody do ust, bo wszystko wylewałem po drodzesmile
                                    Jak już mi zaczęła drżeć głowa i całe ciało, a serce waliło jak oszalałe, to
                                    postanowiłem działać u lekarza. Sterydy brałem chyba przez tydzień.
                                    A potem non-stop nadczynność-niedoczyność, ciągle latałem. Lekarz nie wiedział
                                    czy to Basedov na początku, bo oczy miałem normalne, ale chudy byłem jak patyk.
                                    Potem nigdy więcej nikt mi nie zlecał tego badania.
                                    Rok po jodowaniu przytyłem. ta waga nie chce zniknąć. Ale ja się cieszę z tego
                                    powodu. Prawdopodobnie jest to moja prawdziwa waga.
                                • buba71 Re: Wróciłam z leczenia radiojodem w CO w Warszaw 13.12.06, 15:35
                                  Ale z tego co piszesz jasno wynika ,że choroby stawów nie powinieneś łączyć z
                                  jodowaniem czy leczeniem tarczycy a jedynie z jej chorobą.
                                  A w niedoczynność w ciągu roku po jodowaniu wpada 50% pacjentów a w kolejnych
                                  latach przybywa ich o 4%.
                                  Ostatecznie zapada na nią przeważająca ilość osób leczących nadczynność i o tym
                                  lekarz mnie poinformował.
                                      • ciekawski222 Re: Wróciłam z leczenia radiojodem w CO w Warszaw 13.12.06, 15:56
                                        Ja się w sumie cieszę, ze mam niedoczynność, bo lepiej się czuję, serce nie
                                        wali jak oszalałe, ręce, nogi i mięśnie twarzy nie drżą, ale zrobiłem sie tak
                                        spokojny, że sam siebie nie poznaję i to mi się średnio podoba, bo ja to nie ja.
                                        Więc jak widać wszystko ma plusy i minusy. W nadczynności te drgania
                                        regulowałem lekami i było ok, z sercem też się ustabilizowało. Wydaje mi się,
                                        ze za wcześnie poszedłem na jodowanie, nie przemyślałem tego do konca, ale nie
                                        wiedziałem, że skutkiem będzie lekka zmiana osobowści.
                                        Najgorsze było początki po jodowaniu, teraz jest lepiej, tylko te kości mnie
                                        przerażają, bo leki obciazają bardzo wątrobę.
                                  • buba71 Re: Wróciłam z leczenia radiojodem w CO w Warszaw 13.12.06, 17:23
                                    Ja na to wszystko patrzę trochę inaczej.
                                    Przez 3 lata brałam leki na nadczynność i była ona wyregulowana, choć bliska
                                    dolnej granicy normy.Lekarka powiedziała dość leków ,które są bardzo toksyczne
                                    i mogą spowodować m.in.leukopenie.
                                    I do wyboru operacja lub jod ,po jednym i drugim można wpaść w niedoczynność,z
                                    tym że hormony wtedy brane nie są toksyczne.
                                    Czyli nie było wyjścia i tak naprawdę to od szczęścia i własnego organizmu
                                    zależy jak to wszystko dalej się potoczy.
                                    A swoją drogą to i bez chorej tarczycy można się bardzo stresować i również
                                    zachorować na zapalenie stawów.
                                        • virlomi Re: Wróciłam z leczenia radiojodem w CO w Warszaw 13.12.06, 18:15
                                          buba, tunika, ja teraz na chwilkę wpadam, ale powiem Wam tak. Sama mam diagnozę
                                          GB, jeszcze czekam na potwierdzenie, ale jeśli nic się nie zmieni to
                                          prawdopodobnie za jakiś czas też mnie czeka podanie jodu.
                                          Czytałam już teraz sporo i jest to najlepsza obecnie znana metoda jeśli zawiodą
                                          leki. Leków faktycznie nie można brać całe życie i oscylowac między
                                          nadczynnością i niedoczynnością, nie przy GB.
                                          Jeśli chodzi o skutki uboczne, trafiłam jedynie na takie badania, w których
                                          przebadano kobiety, które 10 lat temu miały podany jod. Jeśli chcecie mogę
                                          poszukać tych badąń, ale wynikało z nich jasno, że "opłacało się". Nawet jeśli
                                          skutkiem jest niedoczynnośc, to od tego są hormony! Wtedy musicie jedynie
                                          uregulować sobie odpowiednio dawkę hormonu i tyle.
                                          Psychika to jedno, a tarczyca to drugie. Owszem jedno z drugim się wiąże, ale
                                          nie wszystko co w psychice jest nie tak od razu trzeba zwalić na tarczycę. Na
                                          dodatek każdy z nas inaczej reaguje na leczenie, dlatego też skutki są różne. Ja
                                          znam osobiście kilka osób, które miały podawany jod i oprócz jednej, która miala
                                          jakieś tam komplikacje cała reszta jest zadowolona z terapii. Bardzo dużo jest
                                          wątków tu na forum, poczytajcie również inne wątki zanim wyrobicie sobie zdanie.
                                          W przypadku GB konkretnie, podanie jodu przynosi bardzo, bardzo dobre wyniki.
                                          Więcej może mi się uda napisac wieczorem, ale głowa do góry! Jeśli nie było
                                          objawów ubocznych zaraz po typu choćby wymioty, to będzie dobrze!

                                          Sorki za chaotyczny post, ale nie każdy ma taką osobowość jak ciekawski i nie
                                          każdy tak reaguje. Naprawdęsmile
                                          • ciekawski222 Re: Wróciłam z leczenia radiojodem w CO w Warszaw 13.12.06, 18:27
                                            Uśmiałem się, slowo. Pewnie, ze nie kazdy ma taką osobowość jak ja, bo każdy ma
                                            inną. Dobre.
                                            Buba i Tunika, nie chcialem Was nastraszyć, a jedynie napisałem co mi się
                                            przytrafiło po jodowaniu. Natomiast nie znam ani jednej osoby, ktora byłaby
                                            zadowolona. Jedni placzą, ze przytyli (szczególnie kobiety), inni, że musza iść
                                            ponownie na jodowanie, a jeszcze inni mówili podobnie jak ja. Tak więc
                                            rzeczywiście każdy ma inną osobowość.
                                            Ja dostałem złą dawkę jodu, za dużą, i dlatego tak się stało. Natomiast nikt
                                            nie daje gwarancji, ze dał dobrą dawkę, a lekrz mówi o tym po pół roku.
                                            Wasz okres po jodowaniu jest krótki, cyrki zaczynają się dziać chwilę potem, bo
                                            organizm walczy i stara się unormować. Ja wahałem się od >0,05 do 178 TSH.
                                            Bardzo duża różnica, więc czułem się potwornie. Trudno, zeby lekarz zmieniał co
                                            2 dni dawkę leku. Zmieniał ją co 1,5 miesiąca i w końcu ustaliliśmy 150 Letrox.
                                            Teraz biorę już dawkę 25, bo pod wpływem stresu moje wyniki zaczęły gnać
                                            raptownie do dołu w stronę nadczynności.
                                            Ile czasu tak będzie nie wiem. teraz mam badanie za miesiac i zobaczymy. Ale ja
                                            już nie potrzebuję się badać, właściwie mój organizm już potrafi wyczuć różnicę
                                            w TSH. I mylę się niewiele w wyniku. Ta przyjaciółka tarczyca uczy wielu rzeczy
                                            jak widać, szkoda że będzie ze mną do końca życia, bo chyba nie o takiej
                                            przyjaciólce marzyłem smile
                                            Poza tym u Was moze być wszystko ok, głowa do góry.
                            • melbourne77 Re: Wróciłam z leczenia radiojodem w CO w Warszaw 02.01.07, 21:36
                              Niestety, obawiam sie, ze Twoje skojarzenie autoimmunologicznego zapalenia
                              stawow jako skutku podania 15mCi I131 jest jak najbardziej sluszne. Ten
                              radioaktywny jod jest koszmarnie immunogenny sam w sobie i powoduje duze
                              zamieszanie w ukladzie immunologicznym (wysypy auto-przeciwcial). Szkoda ze
                              lekarze o tym nie informuja (nie wiedza????)

                              Pozdrawiam i zycze dobrego 2007 smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka