Dodaj do ulubionych

Czy myśleliście, zeby iść do psychologa?

11.12.06, 14:59
Mam pytanie, czy w trakcie choroby myśleliście chociaż raz o tym, ze dzieje
się z Wami coś dziwnego i warto byłoby iść do psychologa lub do psychiatry?
Tarczyca jest tak zwariowaną chorobą, że nie raz o tym myslałam i w koncu się
wybrałam. Taka rozmowa bardzo mi pomogła, bo lekarz endokrynolog nie potrafił
na każde moje pytanie odpowiedzieć lub nie miał czasu, a psycholog tak.

Ciekawa więc jestem Waszych opowieści.
Obserwuj wątek
      • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 11.12.06, 15:14
        Zwykła literówka, a jestem facetem.
        Natomiast jeśli chodzi o chorobę tarczycę, to po kilku latach życia z
        niedoczynnością nazywam ją tak skrótowo.
        Wydawało mi się, że na tym forum sa osoby, które podobnie tę przyjaciólkę mogą
        tak nazywać, żeby nie wysilać sie w słowach NADCZYNNOŚĆ lub NIEDOCZYNNOŚĆ
        • virlomi Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 11.12.06, 15:30
          Moim zdaniem psychoterapia w przypadku osób chorych na schorzenia tarczycy nie
          jest niczym dziwnym, to nie jest łatwa droga do normalności, często nasza
          psychika, podatność na stres, wrażliwość, ma wpływ również na naszą chorobę.
          Zresztą, w pewnym sensie psychika ma tu bardzo dużo do powiedzenia. Czytałam np
          ostatnio dość sporo o nowej dziedzinie w medycynie, tzw. neuropsychoimmunologii,
          która zajmuje się np. wpływem odporności na stres na zapadalność na choroby o
          podłożu autoimmunologicznym. Więc jedno i drugie ma duży związek ze sobą.
          Poza w przebiegu chorób takich jak choroba Graves-Basedowa, Hashimoto, nowotwory
          tarczycy i inne, jest bardzo wiele sytuacji, z którymi nie każdy musi umieć
          sobie radzić. Nie mówię tu o jakimś leczeniu psychiatrycznym, ale o rozmowie z
          kimś, kto mógłby nam pomóc przejść przez "objawy" choroby. Ot chociażby objawy
          oczne w GB, nadwaga w Hashi, czy niepewność jaka jest związana z wykryciem
          nowotworu.
          • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 11.12.06, 16:12
            Ja mam doświadczenie w badaniu chorób organicznych i diagnostyce
            psychologicznej.
            A objawy chorej tarczycy, zarowno niedoczynności (klopoty z pamięcią, brak
            koncentracji itd) oraz w nadczynności (wściekłość, chudnięcie, nerwowe
            zachowanie, duża złość itd) często budzą ogromny niepokój u chorych.
            Ponieważ po jodowaniu przeszedłem w niedoczynność, a wczesniej długo miałem
            nadczynność i znam objawy jednej i drugiej strony, to byłoby mi łatwiej
            zrozumieć pacjenta.
            Niestety czesto lekarza, szczególnie pierwszego kontaktu nie rozumieją, że
            chorzy na w/w chcą również porozmawiać. Mi przynajmniej taka rozmowa była
            potrzebna.
            Kiedy zrobiłem odpowiednie testy psychologiczne okazało się w nich co jest nie
            tak w mojej osobowości i w koncentracji (ten test właśnie robił mi znajomy
            psycholog, bo sam sobie nie mogłem zrobić).
            Dlatego uważam, że rozmowa z psychologiem bardzo by pomogła niejednemu choremu,
            a ponieważ sam to przeszedłem, wiem jak się czuje wtedy chory, jakie ma obowy,
            jakie wątpliwości, to postanowiłem stworzyć gabinet, w którym byłby również
            endokrynolog.
            Padania testowe potrzebne są nie tylko młodym ludziom, ale również osobom
            starszym, ktorzy w niedoczynności czesto zastanawiają się czy to już Alzchaimer.
            Znam również osoby, ktore zamist do endokrynologa trafiły do psychiatry, a ten
            nie pytał się o choroby tarczycy, a od razu dał leki na depresję (przecież
            wiemy, że podobne objawy również niejeden pacjent endokrynologiczny miał).

            Dlatego bardzo zależy mi na waszych opiniach na ten temat. Czy uważacie, ze
            powinien byc również w takim gabinecie terapeuta, który poprowadziłby jakieś
            grupowe zajęcia relaksacyjne i związane ze stresem. Czy powinien być również
            dietetyk. Czekam na opinie.
            • rosteda Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 11.12.06, 16:24
              Oj, jestes bardzo zabranym czlowiekiem, ze od razu nie majac jeszcze swojego
              gabinetu masz wizje otworzenia duzej przychodni wielospecjalistycznej -
              psycholog, endokrynolog, neurolog, psychoterapeuta, dietetyk, i nie wiem co
              jeszcze...
              To forum jest dla chorych na tarczyce, a nie do zbierania opini.
              Moze na ten temat ktory Cie interesuje otworz swoje forum, bedzie to latwiejsze
              niz otwarcie gabinetu.
              Rosteda
              • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 11.12.06, 17:03
                Ale mnie właśnie interesuje Wasza opinia, osób chorych na tarczycę, a nie osób
                niezwiazancyh z tym tematem. To mialaby być przychodnia specjalizujaca się
                właśnie w tym temacie, dlatego nie widzę powodu, zeby zmieniać forum lub
                zakladać jakieś własne.
                Jeśli Ciebie temat nie interesuje Rosteda, to pozwól, żeby inni też mieli prawo
                zabrać głos w tej dyskusji. Jeden wątek nikogo ne zbawi, a mi moze pomóc. Z
                góry dziękuję.
                • hashi-tess Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 11.12.06, 17:56
                  Uważaj, uważaj!
                  Niektórzy mogą się obrazić za to co napisałeś.
                  Nikt tu nie jest "psycholem".
                  Nikt tu oficjalnie nie ma problemów psychicznych.
                  Wszyscy są b. zdrowi tylko im tarczyca niedomaga.

                  A tak na serio, to taki gabinet jest b. potzrebny.
                  W Katowicach wszystkich chorych endo /w klinice/ wysyłają na spotkanie z
                  psychologiem.
                  Co dalej się dzieje z tymi poradami trudno mi powiedzieć.

                  Zabieraj się do roboty.
                  To problem, który dotyczy wiele osób.

                  Tess
                  • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 11.12.06, 18:35
                    W mojej miejscowości nie ma nawet jednego takiego gabinetu.

                    I jeszcze chyba ważna informacja. Nikt kto przychodzi do psychologa nie
                    jest "psycholem". Czy dziecko z dyslekcją jest psycholem? Czy ktoś kto
                    przychodzi na rekrutację i ma badania psychologiczne jest psycholem? Absolutnie
                    nie!!!!!!!!!!!!
                    Moim zadaniem byłoby zdiagnozowanie kłopotów poprzez wywiad oraz odpowiednio
                    dobrane testy psychologiczne, ktore wskazują co się dzieje z nami. Znajome
                    osoby, kótre są chore na tarczycę, a ktorym robiłem te testy były bardzo
                    zadowolone. Niekórym wydawało się, ze mają ogromne klopoty, a okazało się to
                    nieprawdą, wyniki były w normie. Czasami kłopoty są chwilowe, a lekarze od razu
                    pakują w nas leki, tak było również ze mną. Warto wiedzieć jak jest w
                    rzeczywistości. Te badania dają bardzo dobry obraz sytuacji i moim zdaniem mogą
                    pomóc wielu osobom rozwiać ich wewnętrzne rozterki lub skierować na odpowiednie
                    terapie, np. relaksacyjną lub związaną z naszymi emocjami. Ja zresztą sam
                    kiedyś uczestniczyłem w takim kursie i ćwiczenia, które tam poznałem bardzo mi
                    pomagają w trudnych lub stresujacych sytuacjach. Bez tych technik nie radziłem
                    sobie, szczegolnie w nadczynności.
                    Ale postawiłem sobie warunek, ze musi być u mnie super endokrynolog, do którego
                    będą się ustawiały kolejki i pacjenci będą zadowoleni. Tylko współpraca może
                    dać bardzo dobry rezultat.
                          • kaczka78 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 13.12.06, 13:31
                            Ha. Właściwie to czekałam na jakiś wątek w tym kierunku. Słuchaj ja sądze, że o
                            swojej emocjonalności tak tutaj na publicznym forum niewiele osób ci się
                            wypowie. Jeśli działasz w celach komercyjnych to też możesz mieć problem hihi.
                            Poza tym, nie każdy jest taki otwarty żeby odrazu opowiadać o swoich obecnych
                            czy byłych problemach i lękach. Załuż sobie do tego osobną skrzynkę i
                            uwiarygodnij się jakoś. A najlepiej kochany zrób anonimowe ankiety jeśli
                            szukasz odpowiedzi na jakieś pytania.

                            A tak w kwesti psyche, somy i tarczycy to każdy szanujący się psychiatra czy
                            psycholog mając objawy np. demencji u 30 - latka plus to co z tego co piszesz
                            znasz: nerwy, doły i flustracja powinien wykluczyć problemy chormonalne a w tym
                            tarczycę. - Problemy wynikające ze stanu zdrowia. A tak wogle to może się mylę
                            ale psychiatra i neurolog może przepisać antydepresanty a psycholog to nie
                            wiem...

                            No i na koniec:Tak, myślałam o psychologu. Tak byłam u psychologa i psychiatry.
                            Psycholog troszke mnie rozczarował.To była moja pierwsza i druga wizyta.

                            Pozdrawiam
                            • domini32 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 13.12.06, 13:42
                              Witajcie
                              Dawno się nie pojawiałam na forum, ale b.zainteresował mnie ten watek.
                              Ja tez mam problemy z psychiką i to ogromne, wszytkim naokoło się denerwuje, po
                              prostu wszystkim. Zazdroszcze ludziom spokoju...dodam,że hormony mam w normie
                              już od dłuższego czasu..niewiem czy to tarczyca ma na to wpływ, która jest juz
                              zniszczona jodem, czy może odwrotnie moja psychika doprowadziła do chorób
                              tarczycy. Z chęcią skorzystałabynm z pomocy fachowca, tylko jakiegoś naprawdę
                              właściwego i doswiadczonego. Nie kogoś kto zapisze psychotropy i po
                              problemie...dla niego. Może kogoś takiego znacie z Warszawy, godnego polecenia?
                              D.
                              • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 13.12.06, 14:21
                                Podsumujmy może jakoś ten watek i ostatnie wypowiedzi, bo chyba zaszło jakieś
                                nieporozumienie.
                                1. Ja nie mam zamiaru agitować tutaj swojego gabinetu ani nie mam zamiaru
                                przeprowadzać żadnych badań lub pytać się co komu dolega, bo od tego jest
                                gabinet a nie forum.
                                2. Chciałem się tylko dowiedzieć czy bylibyście skłonni iść do psychologa,
                                który zajmuje się diagnostyką wymienionych na początku problemów, czyli
                                zdiagnozowania kłopotów z koncentracją, pamięcią, emocjami i zmianami
                                osobowości, które często zachodzą w tej chorobie.
                                3. Wszystkie te dolegliwości mogą być związane z chorobą tarczycy, ale nie
                                muszą. Moze się okazać, że nasza koncentracja lub pamięć są w porządku,a są to
                                tylko chwilowe zaburzenia. kiedy w tym momencie pójdziemy do lekarza, to
                                dostajemy od razu zwiększoną dawkę leku lub nowy lek, a okazuje się dzięki
                                badaniom diagnostycznym u psychologa, ze wcale nie jest to konieczne.
                                4. Psycholog nie ma prawa wystawiać recept na lekarstwa, dlatego mój pomysł był
                                taki, zeby w poradni był również endokrynolog. Ja oceniam psychikę, a on ocenia
                                zdrowie. Wspólnie można dojsć do lepszych rezultatów.
                                5. Ponieważ wiem, ze często osoby chore na tarczycę mają problemy z nadwagą,
                                szczególnie w niedoczynności, więc pomyślałem, ze warto byłoby, zeby chory miał
                                również możliwość konsultacji z dietetykiem.
                                6. Jeśli wiemy, ze hormony są w normie (w moim przypadku też tak jest), a dalej
                                mamy problemy z emocjami, to można nad tym popracować razem z psychologiem i
                                ustalić jakieś konkretne ćwiczenia relaksacyjne, które moga pomóc w takiej
                                sytuacji. Niestety nad włąsnym charakterem trzeba pracować. Sam z własnego
                                doświadczenia wiem ile wycierpiała się rodzina gdy byłem ciągle wściekły bez
                                powodu, patrzyli się na mnie jak na wariata. Dlatego postanowiłem zrobić
                                dodatkowe kursy właśnie w tej dziedzinie, zeby pomóc głównie sobie i mojej
                                rodzinie. teraz tę wiedzę znając problem od podszewki mogę przekazać innym.

                                To tyle, czekam na dalsze wypowiedzi, bo są dla mnie bardzo cenne. I obiecuję,
                                ze nie mam zamiaru robić tutaj żadnych ankiet czy testó, jest to wiedza, która
                                mogłaby pomóc w późniejszej pracy.
                                Pozdrawiam
                          • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 13.12.06, 14:23
                            Przykro, ale nie mógłbym. psycholog ażdą osobę traktuje indywidualnie, a ja
                            tego bardzo przestrzegam. Z mojego gabinetu nie wychodzą informacje na zewnątrz.
                            Poza tym co to znaczy "wizytę"? każda jest inna, z kazdą osobą musi być inny
                            wywiad na początek i dopiero potem ustalamy co robimy dalej.
                            Czy masz jeszcze jakieś pytania? Jeśli tak, to napisz na moją skrzynkę.
                            • virlomi Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 13.12.06, 14:44
                              domini, związek między psychiką a immunologią jest ogólnie bardzo duży, w ogóle
                              między psychiką a zdrowiem. Pisałam gdzieś tam wcześniej o tzw.
                              "neuropsychoimmunologii" kilka słów wiecej o temacie:

                              "Czy wyższe piętra układu nerwowego mają wpływ na układ immunologiczny?
                              Dziś nie ma już najmniejszej wątpliwości, że tak się właśnie dzieje. Wydaje się,
                              że także kora mózgowa może
                              wpływać na funkcjonowanie odporności. Znane są określone stany psychiczne, w
                              których odporność zmniejsza się albo
                              zwiększa. Np. stres może mieć korzystny lub negatywny wpływ na odporność.
                              Doświadczenia joginów dowodzą, że
                              medytacja może mieć znaczenie w kształtowaniu odporności.
                              Niedawno powstała nowa dziedzina wiedzy medycznej - neuropsychoimmunologia,
                              która się tymi zjawiskami zajmuje"

                              Jak ktoś będzie potrzebował źródło niech da znać, na szybko wklejam fragment.
                              Ale generalnie wystarczy wpisać w google "neuropsychoimmunologia" albo "psychika
                              immunologia" i wyskoczy masa ciekawych linków, nawet po polsku. Jest taka
                              opinia, że są osoby o "osobowości silnej immunologicznie" i takie, które nie są.
                              Wśród tych pierwszych jest mniejsza ilość zachorowań na choroby o podłożu immu.
                              I jeszcze są tzw. "punkty" (chyba ok. 8 cech), które należy spełnić, żeby być
                              właśnie silnym. M.in. asertywność, altruizm, odporność na stres. Musiałabym
                              poszukać dokładniej. Ale sporo o tym w necie.
                              • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 13.12.06, 15:09
                                nie czytałem tego, ale faktem jestem, ze mozemy mieć sosobowość A i wówczas
                                mamy większą skłonność do chorób, np. cholerycy i zawały, wysoka korelacja.
                                Stres bardzo mocno wpływa na nasze zdrowie, szczególnie chroniczny stres.
                                W innym watku napisałem dzisiaj (o jodowaniu), że zaraz po przejsciu dość
                                silnego stresu spowodowanego sprawami osobistymi momentalnie złapałem grypę i
                                chwile potem zaczęły sie straszne bole stawow i mieśni, bez leków się nie
                                obeszło.
                                Ważna jest jednak nasza osobość, w najgorszej sytuacji sa introwertycy, którzy
                                mają silną wrazliwość emocjonalną i słabą odporność na wysoką aktywność. Oni
                                radzą sobie gorzej niż ekstrawertycy. Dlatego moze być tak jak napisałeś.
                                Choroba tarczycy związana jest z przysadką mózgową dlatego moze mieć wpływ na
                                wiele rzeczy w naszym mózgu (to już tak bez szczegółów piszę).
                                Dlatego objawy w chorej tarczycy są tak bardzo podobne do wielu chorób
                                psychicznych i czesto kiepski psychiatra, który nie zapyta się o tarczycę moze
                                postawić błędną diagnozę i wpakowac w nas leki psychotropowe. Chora tarczyca
                                daje podobne objawy jak lęk uogólniony czy depresja. Można się pomylić,
                                niewątpliwie.
                                Ja pamiętam jak czytając gazetę już po kilku sekundach nie pamiętałem co czytam
                                i zaczynałem od nowa, czułem się z tym strasznie. Nie potrafiłem się niczego
                                nauczyć, zapamiętanie kilku zdań było dla mnie katargą. przerwałem w tym czasie
                                pracę zawodową na rok, bo nie mogłem się skupić na tym co mówi do mnie pacjent.
                                Ponieważ mam tę mozliwosć, to czasami robię sobie sam testy osobowości i
                                okazuje się, ze w zależności od stanu choroby moja osobowość zmienia się.
                                Konsultowałem to z profesorem, który zajmuje się tworzeniem testów
                                psychologicznych w Polsce i wiem juz że jest to możliwe.
                                Odpowiednie kursy relaksacji oraz panowania nad własnymi emocjami pomogły mi
                                się wyciszyć i w tej chwili wszytskie testy osobowości pokazują, ze jest w
                                normie, a nie na krańcowych skalach.
                                Pamiętam jak 2 lata temu poprosiłem własne dziecko, zeby mnie oceniło testem
                                dla młodzieży dotyczącym rodziców. Przeraziłem się wynikami. Teraz dziecko
                                zrobiło kolejny raz test i okazało się, że wyniki są zupełnie inne. To mi daje
                                światełko nadzieji na sukces wychowawczy i pomaga w dalszej pracy nad sobą,
                                zeby być przyjacielem dziecka, a nie jakimś katem (bo prawie tak mnie dziecko
                                odbierało w nadzynności).
                                Jak więc widzicie, nawet psycholog może mieć problemy z sobą. A moze jeszcze
                                większe, bo bardziej siebie potrafi obserwować. Tylko, ze czasami nie jest w
                                stanie nad tym zapanować.
                                  • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 13.12.06, 18:32
                                    Każdy psycholog robi sam sobie testy psychologiczne lub powinien sobie zrobić.
                                    To uczy pokory, bo oceniając siebie wiem jak moze się czuć ktoś kto poddaje się
                                    atkim testom. Ja rownież zawsze jestem pełen obawy przed wynikiem.
                                    Czemu uważasz, ze to jest złe? I niby diagnostyka ma nie być oceną, ale jednak
                                    każdy znas tak to odczuwa
                                    A jeśli chodzi o testy na ocenę rodzica, to myślę, ze każdy rodzic mógłby choć
                                    raz w życiu się im poddać. Ja się dowiedziałem, np. że zbyt mocno kontroluję
                                    swoje dziecko jak ten wiek. Słowo honoru, ze nie spodziewałem się takiego
                                    wyniku. dziecko niby mówiło czasami o tym, ale jak każdy rodzic pełen obaw o
                                    pociechę lekceważyłem to. A jednak okazało się to prawdą. W związku z tym
                                    ustaliłem potem nowe zasady kontrolowania i jak dotychczas działają super, a
                                    dziecko jest zachwycone "niby brakiem kontroli".
                                      • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 13.12.06, 20:44
                                        Mary_lu, czemu tak uważasz, że Bóg ma mieć Was i moje dziecko w opiece?
                                        Co złego wg Ciebie jest w tym co napisałem?

                                        Ja nie zamierzam udowadniać nikomu na siłę jakie mam wykształcenie, wybacz, ale
                                        nie o to chyba chodziło w tym wątku. Ty i tak nie masz wpływu na moje życie,
                                        podobnie jak ja na Twoje, nie uważasz? Rozumiem jednak, że coś ci się nie
                                        spodobało skoro tak napisałaś. Powiedz co skoro tak mówisz. Ja byłem otwarty, a
                                        Ty starsz się rzucać jakieś dziwne insynuacje.
                                          • mary_lu Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 13.12.06, 21:02
                                            Testów psychologicznych nie ma sensu robić już na osobach studiujacych na
                                            drugim roku psychologii. Zazwyczaj znają cel większości pytań, więc mogą
                                            zafałszowywać wyniki, nawet nie do końca świadomie.

                                            Bawienie się w terapeutę własnego dziecka, dawanie mu do wypełniania testów
                                            oceniających Ciebie - rodzica, powinieneś czym prędzej skonsultować ze swoim
                                            superwizorem.
                                            • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 08:07
                                              Przepraszam, ale większej głupoty nie słyszałem. Jeśli masz jakiekolwiek
                                              pojęcie o tym co przed chwilą napisałaś, to skonsultuj to z PTP, a usłyszysz
                                              odpowiedź identyczną jak napisałem. Uśmiałem się i to bardzo.
                                              Czy Ty uważasz, że ktoś jest w stanie nauczyć się testów na pamięć i pamiętać
                                              setki pytań? Może Ty tak, ale tych co znam nie.
                                              A test dla rodziców nie jest testem klinicznym.
                                              Ja nie stosuję autoterapii oraz terapii własnych dzieci czy żony, a Ty chyba to
                                              miałaś na myśli. Więc zanim napiszesz akie głupoty publicznie, to wcześniej 5
                                              razy pomyśl o tym co piszesz, dobrze radzę. Rozpowszechnianie takich głupot
                                              podważa autorytet zawodu.
                                            • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 08:20
                                              Słuchaj, a testu ręka -noga też wg ciebie nie wolno robić na własnym dziecku?
                                              Przecież to jest również test psychlogiczny, a niczego się do nie używa,
                                              żadnego testu, żadnych pytań. Wiesz chociaż co to jest?
                                              Więc pytam się jeszcze raz skąd masz taką wiedzę na ten temat, że masz prawo
                                              osądzać innych.
                                              Student 2 roku ma zbyt małe pojęcie o pscyhologii i psychometrii, żeby móc
                                              wyłapać coś z testu. Jesli ktoś chce zafałszowac wyniki, to jego sprawa. Jeśli
                                              chce oszuakc sama siebie, to oszuka. Do tego nie potrzeba testów. Jeszcze na 4-
                                              5 roku niektórzy mają problem z wieloma testami, szczególnie klinicznymi. A
                                              jest taki, który bardzo ciężko oszukać jeśli go robisz komputerowo bez
                                              podręcznika. Skoncz więc takie bzdury opowiadać i straszyć ludzi. Psycholog to
                                              nie potwór, ale normalny człowiek.
                                              • mary_lu Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 11:27
                                                Ciekawski, czy Ty czytasz tego, co się do Ciebie pisze? Nic nie napisałam o
                                                uczeniu się na pamięć. Jednak każdy psycholog, czy nawet tylko student z
                                                łatwością się domyśla, jaki cel mają pytania np. w skali depresji, więc na jego
                                                odpowiedź bedzie w dużym stopniu wpływać przekonanie o tym, co się z nim
                                                obecnie dzieje. Nawet jeśli nie ma zamiaru oszukać.

                                                Nie wiem dlaczego nie potarfisz odróżnić testów rozwojowych od testów relacji
                                                rodzinnych. Tych drugich zwłaszcza nie jesteś w stanie zinterpretować
                                                obiektywnie...

                                                Nie wiem, co chcesz wykombinować na tym forum, ale choćby Twój pierwszy post
                                                jest dowodem, że kręcisz. Kilkukrotne pisanie o sobie w rodzaju żeńskim oraz
                                                nie użycie ani razu formy męskiej w jednym poście, nie jest literówką.
                                                • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 11:49
                                                  Na jaka odpowiedź liczysz?

                                                  > Nie wiem dlaczego nie potarfisz odróżnić testów rozwojowych od testów relacji
                                                  > rodzinnych. Tych drugich zwłaszcza nie jesteś w stanie zinterpretować
                                                  > obiektywnie...

                                                  Skąd wiesz co ja potrafię a czego nie potrafię? Zakładasz coś z góry,a to
                                                  chyba dobrze o Tobie nie swiadczy i to kolejny raz.

                                                  Jednak każdy psycholog, czy nawet tylko student z
                                                  > łatwością się domyśla, jaki cel mają pytania np. w skali depresji, więc na
                                                  jego
                                                  >
                                                  > odpowiedź bedzie w dużym stopniu wpływać przekonanie o tym, co się z nim
                                                  > obecnie dzieje. Nawet jeśli nie ma zamiaru oszukać.

                                                  Oszukałaś MMPI? Super, zdolna jesteś. Tylko co w zamian Ci wyszło? Że masz
                                                  manię czy inny problem?
                                                  Pewnie zaraz usłyszę, ze nie ma norm polskich prawda? A jednak go stosują w
                                                  klinikach, dziwne co?
                                                  Każdy w miarę zdrowy psychicznie człowiek rozróżni pytania dotyczace depresji,
                                                  to nie jest trudne. Tylko co mu to da, że je rozróżni, odpowiesz mi?

                                                  Chcesz dalej podyskutować?
                                                  • mary_lu Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 12:02
                                                    Uśmiałeś?
                                                    To przeczytaj jeszcze raz:

                                                    ciekawski222 napisał:
                                                    "Mam pytanie, czy w trakcie choroby myśleliście chociaż raz o tym, ze dzieje
                                                    się z Wami coś dziwnego i warto byłoby iść do psychologa lub do psychiatry?
                                                    Tarczyca jest tak zwariowaną chorobą, że nie raz o tym myslałam i w koncu się
                                                    wybrałam. Taka rozmowa bardzo mi pomogła, bo lekarz endokrynolog nie potrafił
                                                    na każde moje pytanie odpowiedzieć lub nie miał czasu, a psycholog tak.

                                                    Ciekawa więc jestem Waszych opowieści."


                                                    Ja czytam i ciągle się śmieję.

                                                    Co to znaczy "oszukać MMPI"? Zwyczajnie MMPI nie jest narzędziem, którym się
                                                    diagnozuje psychologów, zwłaszcza tych, którzy pracują z tym testem.
                                                  • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 12:09
                                                    Ale ja mam prawo sam siebie badać czym chcę, nie rozumiesz tego?
                                                    Jak sobie wyobrażasz pracę z tym narzędziem nie znając go osobiście?
                                                    To chyba ja nie chciałbym trafić do Ciebie, jeśli w przyszłości będziesz
                                                    psychologiem. Na razie macasz koleżanko. Najbardziej świadczy o tym Twoja
                                                    dokładność w używaniu słów, tylko trochę błędna.
                                                    To jest przykre niestety. Nie wiem gdzie się uczysz, ale może porozmawiaj z
                                                    kimś w swojej szkole na ten temat, to wyjaśni Twoje wątpliwości skoro nie
                                                    wierzysz w to co piszę.
                                                  • mary_lu Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 12:19
                                                    Masz prawo, tylko po co?
                                                    Może jeszcze sam powypełniaj sobie różne ankiety z metod HR, to dowiesz się,
                                                    jakim jesteś specjalistą i czy współpracownicy Cię cenią?

                                                    Albo daj żonie do wypełnienia testy na temat Waszego małżeństwa (albo mężowi,
                                                    bo trochę się już gubię).

                                                    MMPI wypełniają studenci psychologii, owszem, na pierwszych zajęciach z
                                                    diagnozy tą metodą.

                                                    To już mój ostatni post na ten temat, bo widzę, że wdałam się w bezsensowną
                                                    dyskusję.
                                                  • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 12:16
                                                    Zastanawiam się cały czas do czego pijesz? Rozumiem, że masz jakiś problem, bo
                                                    tylko Ty się czepiasz tego co ktoś napisał lub nie.
                                                    Zadaj sobie pytanie, po co miałem pisać o tym jakim testem co badam i jaka jest
                                                    między nimi różnica? To po pierwsze
                                                    A po drugie, to były przykłady. Jesli ktoś chce znać opisy testów, to wchodzi
                                                    na odpowiednią stronę w internecie i moze o tym poczytać.
                                                    A po trzecie, jeszcze raz powtarzam, testy są czasami zbędne, a Ty nauczyłaś
                                                    się rozróżniać kilka i trzymasz się tego. Rozumiem, ze pewnie miałaś coś
                                                    wspólnego z rozwojową i dziećmi, skoro ten wątek najbardziej zwrócił Twoją
                                                    uwagę. Szkoda, że nie masz pojęcia o innych rzeczach, łątwiejsza byłaby rozmowa.
                                                    Ja nie twierdzę, ze jestem alfą i omegą. Ja się zajmuję neuropsychologią, więc
                                                    na tym się znam, a nie na dzieciach, chociaż CATa potrafię przeprowadzić i
                                                    zinterpretować.
                                                  • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 12:33
                                                    Dam Ci jedną prostą radę, moze posłuchasz, a moze nie, to już Twoja sprawa.
                                                    Naucz się kiedyś w opiniach i w rozmowie z osobą, ktra nie jest po psychologii
                                                    używac prostego języka do przyslowiowego Kowalskiego, a nie stosować
                                                    terminologię jak w poście o testach rozwojowych.
                                                    Ciekawy też jestem czy wiesz o jakim teście mówiłem, ale nie musisz odpowiedać
                                                    na to pytanie.

                                                    A swoją drogą fajna sprawa, kobieta z żoną w tym kraju.
                                                  • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 13:13
                                                    A nie bierzesz pod uwagę, ze inni też mogą to czytać i nie wiedzieć o co chodzi
                                                    gdy piszesz o Teście Stosunków Rodzinnych? Dla osób nie znających tematu może
                                                    to być wieloznaczne.
                                                    Poza tym ja akurat robiłem Skalę Postaw Rodzicielskich, a nie wymienony przez
                                                    Ciebie. Znasz ten test? Jesli nie, to odsyłam do stosownej literatury, bo chyba
                                                    tylko tam go znajdziesz. Jest to bardzo ciekawy test składający się z dwóch
                                                    niezaleznych części. Jeśli się zajmujesz dziećmi, to przyda się.

                                                    A odnosnie błędu literowego, to chyba już wyjaśniłem sprawę. Poza tym czy Ty
                                                    musisz być pewna mojej płci? Co Ci to da? Nie bądź zbyt dociekliwa. Tylko weź
                                                    pod uwagę, że ciężko by mi chyba było zmieniać każdą literkę na faceta w tylu
                                                    listach.
                                                  • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 13:34
                                                    A czy gdzieś masz podany jakiś adrea gabinetu czy jakieś nazwiska? No proszę
                                                    Cię, nie rozbrajaj mnie.
                                                    Poza tym ja się nie bawię swoim dzieckiem, nie wiem czemu mnie atakujesz
                                                    ciągle, tak to niestety odbieram.
                                                    SPR może zrobić każdy, test test jest w podręczniku, więc jeśli tylko
                                                    ktokolwiek potrafi czytać i przełożyć wynik na skale, to ma gotowy wynik. Do
                                                    tego nawet psycholog nie jest potrzebny, bo dziecko samo wypełnia test. Jesli
                                                    ma dobry kontakt z rodzicem, to odpowieda zgodnie z prawdą. Dlatego nie widze
                                                    przeszkód, żeby go zrobić. Natomiast jeśli ktoś nie jest pewny tego czy dziecko
                                                    odpowie szczerze, to powinnien poprosić psychologa. Ten test jest dla młodzieży
                                                    i daje świetne wyniki, które mogą mocno zmienić postawę myślącego rodzica. Poza
                                                    tym można potem porozmawiać z dzieckiem, zastanowić się wspólnie czemu
                                                    odpowiedziało tak czy nie na dane pytanie. Tylko to już powinien robić ktoś kto
                                                    jest spokojny, potrafi konstruktywnie podejsć do tematu i dziecko nie ma oporów
                                                    przed taką rozmową. To już trzeba samemu ocenić czy chcemy być poddani takiej
                                                    krytyce, bo w pewnym sensie moze to być krytyka dla kogoś wrażliwego lub
                                                    neurotycznego.
                                                  • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 16:04
                                                    mary_lu napisała:

                                                    > Wrażliwego i neurotycznego? A na narcystycznego to już krytyka nie działa?
                                                    >
                                                    > Dość tych głupot. Psychologu - porozmawiaj o tych testach robionych sobie i
                                                    > swojemu dziecku z superwizorem. Tyle mam do powiedzenia.

                                                    Czy Ty siebie słyszysz? Bo ja słyszę tylko wrzask z Twojej strony, zresztą
                                                    ponownie.
                                                    Poza tym jakim prawem mówisz mi co ja mam robić? Jesli chcesz, to przepisz pół
                                                    ksiązki w tym watku, wymień wszystkie choroby i podaj wskazówki jak je wykryć.
                                                    Mnie to nie interesuje tutaj, bo nie miejsce i czas na to.
                                                    I chciałam zauważyć, ze to Ty zeszłaś na boczny temat niestety. Coś jeszcze ?
                                                    Pokrzyczysz jeszcze? Jeśli ci to pomaga to proszę bardzo.
                                                  • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 18:17
                                                    I co jeszcze mogę?

                                                    Dziewczyno czy ty czytałaś co ja pisałem? Uparłaś się na superwizje nie wiem z
                                                    jakiego powodu. Przeczytaj jeszcze raz wszystko od początku.
                                                    Naczytałaś się chyba za dużo książek albo stron o psychologii lub błędnie
                                                    wywnioskowałaś, że każdy kto skończył psychologię i pracuje w tym zawodzie musi
                                                    mieć superwizję. Otóż muszę Cię wyprowadzić z błędu, nie musi mieć każdy. A
                                                    dlaczego to poszukaj w swoich madrych książkach i przestań już mącić. Większość
                                                    psychologów nigdy w życiu nie miało superwizji i nigdy jej nie będzie miało.
                                                    Masz jeszcze jakieś pytania, wątpliwości i przykazy dla mnie?
                                                  • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 18:33
                                                    Jasne smile
                                                    Wszyscy wg ciebie to dyletanci.
                                                    Ja już swoją diagnozę mam na Twój temat, więcej nie musisz nic pisać.
                                                    Ta podejrzliwość, wszyscy dyletanci, każdy powinien robić coś co mu powiesz...

                                                    Może sama sobie posatw diagnozę, a moją rodzinę zostaw w spokoju, ok? Czy też
                                                    Ci się to nie podoba?
                                                    I może skontaktuj się z przewodniczącą PTP i zapytaj się co ona sądzi o
                                                    przeprowadzeniu testów na sobie albo rodzinie.
                                                    A jesli uważasz, że psycholog nie ma prawa przeprowadzić testu na własnym
                                                    dziecku tylko dlatego,ze jest pscyhologiem, a test jest ogólniedostępny dla
                                                    każdego kto kupi tę książkę w księgarni to proponuję ci podzwonić po wszystkich
                                                    gazetach i poprosić o wycofanie testów z prasy, bo to dopiero jest paranoja.
                                                    Albo jeszcze podzwoń po wszystkich firmach rekrtacyjnych i pokrzycz na nich, że
                                                    robią testy bez polskich norm i bez informacji zwrotnej. Albo podzwoń po
                                                    portalach psychologicznych i powiedz im, żeby usunęli testy (jest nawet MMPI).
                                                    Masz pole do popisu. A z tego co zauważyłem, to chyba lubisz takie akcje.
                                                  • mary_lu Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 18:45
                                                    Zadzwoń do PTP i powiedz, żeby oficjalnie ogłosili, że superwizja nie jest do
                                                    niczego potrzebna.

                                                    Oraz że testy psychologiczne to zabawka.

                                                    Wiesz, ogólnodostepne są również kozetki, co nie oznacza zaraz, że każdy
                                                    dyletant ma na nich kłaść swoje dziecko i bawić się w analizę.

                                                    Przypominam Ci, że aby kupić MMPI (i wiele innych testów) ze strony oficjalnie
                                                    polecanej przez PTP, trzeba wysłać kopię swojego dyplomu. Szkoda, że nie jest
                                                    to faktyczna obrona przed niekompetentnymi osobami.
                                                  • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 18:59
                                                    mary_lu napisała:

                                                    > Zadzwoń do PTP i powiedz, żeby oficjalnie ogłosili, że superwizja nie jest do
                                                    > niczego potrzebna.
                                                    >
                                                    > Oraz że testy psychologiczne to zabawka.
                                                    >
                                                    > Wiesz, ogólnodostepne są również kozetki, co nie oznacza zaraz, że każdy
                                                    > dyletant ma na nich kłaść swoje dziecko i bawić się w analizę.
                                                    >
                                                    > Przypominam Ci, że aby kupić MMPI (i wiele innych testów) ze strony
                                                    oficjalnie
                                                    > polecanej przez PTP, trzeba wysłać kopię swojego dyplomu. Szkoda, że nie jest
                                                    > to faktyczna obrona przed niekompetentnymi osobami.

                                                    Czy Ty nie widzisz, że cały czas mi rozkazujesz? Czekam kiedy się opamiętasz.
                                                    Superwizja potrzebna jest psychoterapeucie, ale nie psychologowi, który
                                                    wykonuje diagnozę, zarówno osobom dorosłym jak i dzieciom. Do wykonania testów
                                                    nie jest potrzebna superwizja. Do wystawienia opinii potrzeba jest umiejętność
                                                    wykonania tego, której studenci uczą się na specjalizacjach lub odpowiednich
                                                    studiach podyplomowych.
                                                    Znam wielu studentów, którzy przez 5 lat nie napisali nawet jeden opinii
                                                    psychologicznej i nie mają pojęcia jak ją zrobić. Może naiwnie, ale wierzę, że
                                                    nie będą się podejmowali tego bez odpowiedniego przygotowania.
                                                    To już jest jego odpowiedzialnosć za swoją pracę.
                                                    Poza tym nie przypominaj mi proszę jakie są warunki zakupu testów, bo to chyba
                                                    każdy wie. A za chwilę będziesz chciała skanu mojego dyplomu? Cierpliwie czekam
                                                    kiedy tego zarządasz ode mniesmile
                                                    Matko, aż się sobie dziwię, że mam taką cierpliwość do dyskusji z Tobą.
                                                  • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 19:06
                                                    I jeszcze żeby było śmieszniej ustawa o zawodzie psychologa jest aktualnie
                                                    średnio ważna i nie trzeba robić stażu.
                                                    A można za to podziękować tym co mają superwizję, czyli psychoterapeutom z
                                                    pedagogicznym wykształceniem, lekarzom ktorzy są psychoterapeutami itd
                                                    Chyba było im nie na rękę, żeby studenci psychologii po uzyskaniu dyplomu
                                                    musieli odbywać obowiązkowy staż pod okiem doświadczonego kolegi po fachu.
                                                    Oficjalna informacja jest na ten temat na stronie głównej PTP
                                                  • mary_lu Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 19:29
                                                    Nie masz superwizji, więc bawisz się w takie głupoty, jak "stawianie diagnozy"
                                                    osbie, która Cię krytykuje na forum, udzielasz porad mailowych... Bardzo
                                                    ciekawa jest Twoja teoria, że tylko psychoterapeuci potrzebują superwizji.

                                                    Chyba rzeczywiście jesteś osobą całkowicie pozbawioną wglądu. Przestaję się
                                                    dziwić, że robisz sobie testy, aby zaobserwować "zmianę swojej osobowości".

                                                    Uważasz, że podczas badania psycholog nie nawiązuje z pacjentem relacji?
                                                    Czytanie jego odpowiedzi nigdy nie budzi w psychologu uczuć? Więc superwizja
                                                    jest niepotrzebna... Brak mi słów, "psychologu". Nie dziwię się, że z takim
                                                    przekąsem piszesz o pedagogach i psychiatrach mających superwizje...
                                                  • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 19:45
                                                    mary_lu napisała:

                                                    > Nie masz superwizji, więc bawisz się w takie głupoty, jak "stawianie
                                                    diagnozy"


                                                    > osbie, która Cię krytykuje na forum, udzielasz porad mailowych... Bardzo
                                                    > ciekawa jest Twoja teoria, że tylko psychoterapeuci potrzebują superwizji.

                                                    >W KTORYM MIEJSCU MASZ COŚ KONKRETNEGO? TO SĄ MOJE WŁASNE PRZEMYŚLENIA NA TWÓJ
                                                    TEMAT. CZY W JAKIŚ SPOSÓB CIĘ NAZWAŁEM? JEŚLI TAK, TO ZACYTUJ.
                                                    TO CO ROBIĘ W PRYWATNEJ KORESPONDENCJI JEST MOJĄ PRYWATNĄ SPRAWĄ, A NIE TWOJĄ.
                                                    WG PRAWA POLSKIEGO PSYCHOLOG NIE POTRZEBUJE SUPERWIZJI. MOŻE MIEĆ OPIEKUNA-
                                                    KOGOŚ Z MIN.5-LETNIM DOŚWIADCZENIEM, ALE NIE JEST TO WYMAGANE, A DOBROWOLNE.

                                                    > Chyba rzeczywiście jesteś osobą całkowicie pozbawioną wglądu. Przestaję się
                                                    > dziwić, że robisz sobie testy, aby zaobserwować "zmianę swojej osobowości".
                                                    >
                                                    > Uważasz, że podczas badania psycholog nie nawiązuje z pacjentem relacji?
                                                    > Czytanie jego odpowiedzi nigdy nie budzi w psychologu uczuć? Więc superwizja
                                                    > jest niepotrzebna... Brak mi słów, "psychologu". Nie dziwię się, że z takim
                                                    > przekąsem piszesz o pedagogach i psychiatrach mających superwizje...

                                                    NIE Z PRZEKĄSEM, ALE Z OBURZENIEM, ZE UWAŻALI IŻ USTAWA O ZAWODZIE PSYCHOLOGA I
                                                    OBOWIĄZKOWY STAŻ NIE JEST POTRZEBNY.
                                                    W KAŻDYM BADANIU PSYCHOLOG NAWIĄZUJE RELACJE, WIĘC NIE WIEM O CZYM MÓWISZ. JA Z
                                                    TOBĄ W TEJ CHWILI, MIMO IŻ NIE WIEM JAKI MASZ ZAWÓD ROWNIEŻ NAWIĄZUJĘ PEWNEGO
                                                    TYPU RELACJĘ, ALE SPOŁECZNĄ.
                                                    POZA TYM JA W DIAGNOZIE JEŚLI NIE MUSZĘ TO NIE DIAGNOZUJĘ POJEDYNCZYCH
                                                    ODPOWIEDZI, ALE CAŁOŚĆ, WIĘC TO JEST RÓŻNICA. CZASAMI TRZEBA TO ZOBIĆ, ALE NIE
                                                    ZAWSZE. CHYAB, ŻE JEST TO JEDEN Z KILKU TESTÓW, W KTÓRYCH JEST TO WYMAGANE, ALE
                                                    TY ZAPEWNE WIESZ JAKI (BO TY WSZYSTKO WIESZ), WIĘC NIE MUSZĘ GO WYMIENIAĆ.
                                                    NATOMIAST NIE NOSZĘ TEGO W SOBIE, BO PO CO?
                                                    GDYBY KAŻDY MYŚLAŁ TYLKO O PACJENTACH PRZEZ CAŁY CZAS, TO BY ZWARIOWAŁ.
                                                    EMPATIA W TRAKCIE TRWANIA ROZMOWY W ZUPEŁNOŚCI WYSTARCZY.

                                                    PRZECZYTAJ SOBIE KODEKS ETYCZNY PSYCHOLOGA, BO CHYBA TEGO NIE ROBIŁAŚ JESZCZE.
                                                    CZY MASZ JESZCZE JAKIEŚ WĄTPLIWOŚCI?
                                                  • mary_lu Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 20:02
                                                    A z Tobą coraz gorzej... Ostatnio coś pisałeś o tym, że podobno ja krzyczę...

                                                    Oczywiście Ty stosujesz się do zasad etyki zawodu psychologa, a zalecana
                                                    superwizja jest dla innych.

                                                    Gratuluję Twojej bezstronności w tworzeniu opisów do testów, tego, że później
                                                    nic "nie nosisz w sobie", oraz że jedyne Twoje uczucie w kontakcie z pacjentem
                                                    to "empatia". Mistrzostwo świata.
                                                  • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 20:34
                                                    Dziewczyno, opanuj się trochę.Oskarżasz mnie cały czas nie wiem o co.

                                                    Ja jestem aktualnie na dobrowolnym stażu w Niemczech, pracuję w jednym z
                                                    niemieckich szpitali i zajmuję się neuropsychologią. Sam sobie to opłacam z
                                                    prywatnych pieniędzy.
                                                    I moim mistrzostwem świata będzie nauczenia się czegoś tam, a nie w Polsce.
                                                    Przez kilka lat zajmowałem się pracą naukową w Polsce i nikomu na uczelni nawet
                                                    do głowy nie przyszło, żeby mi dawać superwizora (uśmiałem się znowu). Owszem
                                                    miałem swojego promotora, ale nie superwizora.

                                                    I wyobraź sobie, że po wyjściu z gabinetu nie rozmawiam w domu o swojej pracy
                                                    (niewiarygodne prawda?) i pacjentach. To jest tylko moja sprawa co się w tej
                                                    pracy dzieje i co myślę na temat relacji z pacjentem.
                                                    I wyobraź sobie, ze stosuję się do Kodeksu etycznego i przestrzegam go.

                                                    Gdyby każdy psycholog po studiach pracujący w zawodzie miał mieć superwizora,
                                                    to by ich zabrakło. Ludzie nie mają gdzie iść po studiach na nieobowiązkowy
                                                    staż, a co dopiero by było gdyby mieli mieć superwizora.

                                                    W tym kraju każdy kto skończył psychologię moze otworzyć swoją działalność
                                                    gospodarczą i prowadzić gabinet, nawet nie mając doświadczenia. Jesli ktoś ma
                                                    taką odwagę i robi to, to jest jego sprawa i tylko jego. Nikt mu tego nie
                                                    zabroni, żaden przepis.
                                                    Jeśli ktoś ma na to ochotę to moze sobie opłacić kogo trzeba i mieć superwizję,
                                                    ale nie musi. Psychoterapeuta musi to zrobić. Cała reszta nie.
                                                    Jeśli masz wątpliwości to zgłoś się gdzie trzeba i zapytaj, namiary już kilka
                                                    razy ci podawałem.

                                                    Ja kończę dyskusję z Tobą, bo wydaje mi się dalej zbędna. Poszukaj sobie
                                                    jakiejś innej ofiary i pooskarżaj ją o coś. Jeśli masz ochotę, to napisz do
                                                    gazet, zadzwoń do PTP, porusz cały świat. To jest twoja i tylko twoja sprawa.
                                                    Ale nie masz prawa nikomu wpierać co mu wolno, a czego nie wolno robić.
                                                    Każdy na forum ma prawo mówić o tym, o czym chce. Najwyżej może nie mieć osób
                                                    chętnych do dyskusji i wtedy zrezygnuje. Tak właśnie czynię. Rezygnuję z
                                                    dalszej dyskusji z Tobą, bo nie widzę sensu.
                                                    Temat miał dotyczyć zupełnie innej sprawy, miał dotyczyć chorób tarczycy i
                                                    związanych z tym problemów emocjonalnych, złości, frustracji, kłopotów z
                                                    pamięcią,a ty zeszłaś na inny wątek, który nie powinien mieć tutaj miejsca.
                                                    O tym co pisałyśmy można by było pisac na forum Psychologia lub prywatnie,
                                                    dlatego ja ustępuję ci pola i prowadź dalej swoją propagandę. Powodzenia
                                                  • mmaajjeecczzkkaa Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 15.12.06, 11:45
                                                    Masz rację ciekawski. Ta skala Postaw Rodzicielskich znajduje się w książce
                                                    Mieczysława Plopy Psychologia Rodziny i można ją kupić nawet przez Internet.
                                                    Sama tak zrobiłam, więc jestem pewna na 100%
                                                    www.wysylkowo.pl/product_info.php?products_id=84850
                                                    Może to badanie zrobić każde dziecko w odpowiednim wieku i rodzic sam może
                                                    sprawdzić wyniki. I psycholog ma również do tego prawo, bo nigdzie nie jest
                                                    napisane, że nie może tego zrobić, nawet w Kodeksie etycznym psychologa.

                                                    Mówię to z pełną odpowiedzialnością, bo sama go robiłam swoim dzieciom. Test
                                                    jest prosty, czytelny, ma świetnie opisane wyniki.

                                                    I nie przejmuj się tym co ta głubia baba wypisuje tutaj, bo nie ma racji.
                                                  • mary_lu Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 15.12.06, 12:44
                                                    Majeczka, a miałaś kiedyś zajęcia z Plopą i wiesz, co on sądzi na temat cudów,
                                                    jakie potrafią rodzice wyprawiać swoim dzieciom?

                                                    Bardzo się zmartwiłam, że nigdy nie zawitasz do mojego gabinetu. Życzę Ci wiele
                                                    zadowolenia z wizyt u psychologów, sądzących, że są czystym lustrem, więc
                                                    superwizji i własnej terapii nie potrzebują.

                                                    Uważam, że nikt nie ma prawa narażać swojego dziecka na stres, jakim jest
                                                    opisywanie rodzica na skali, którą to rodzic potem sprawdza. Ciekawski sam
                                                    napisał, że pierwszy raz wyszło coś, co się jemu nie spodobało, a potem
                                                    był "bardziej zadowolony" z wyniku. Zdolnego ma dzieciaka.

                                                    Jakoś mi przy tym świtają zagadnienia z metodologii dotyczące nastawienia
                                                    badającego, ale po co robić za "piczkę zasadniczkę". Olejmy całą część
                                                    zagadnień nam nie pasujących i dawaj - testować swoją rodzinę, siebie i
                                                    pacjentów, do których przecież nigdy nie żywi się uczuć...
                                                  • mmaajjeecczzkkaa Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 15.12.06, 14:02
                                                    Dziewczyno, chrzanisz jak potłuczona.
                                                    Ja nie jestem psychologiem i sama w domu robiłam ten test z książki. Robiła go
                                                    również moja siostra ze swoim dzieckiem. I nie trzeba być geniuszem, żeby móc
                                                    zliczyć punkty i przeczytać wynik testu.

                                                    To co pisał ciekawski przemawiało do mnie, a to co ty piszesz jest jakimś
                                                    durnym klepaniem w kółko tego samego. Superwizja i superwizja, dziewczyno, kogo
                                                    to obchodzi czy ty masz superwizję.
                                                    Bardzo dobrze napisał ci ten facet, większość psychologów w Polsce nie ma
                                                    superwizji, bo nie musi jej mieć. Nawet w poradniach dla dzieci pscyhologowie
                                                    nie mają superwizji, a przecież zajmują się dyslekcją u dzieci i innymi
                                                    problemami. Wiem to, bo jest z wykształcenia nauczycielem.

                                                    Jak znam życie to nawet tego testu na oczy nie widziałaś i nie wiesz o czym
                                                    rozmawiamy. Cały czas opowiadasz ogólniki, zero konkretów. I to ci udowodnił
                                                    ciekawski, ale ty brniesz dalej uparcie w ciemną uliczkę.
                                                    Ponadto uważam, że temat rodzica na tym forum jest bardzo ważny, bo to my mamy
                                                    jazdy ze swoimi emocjami, a dzieciaki muszą się na to patrzeć.
                                                    W tym teście jest, np. takie pytanie:
                                                    Moja matka "Często prawi mi "kazania" na temat mojego postępowania" lub
                                                    Moja matka "Daje mi wyraźnie do zroumienia, kto "rządzi" w domu" albo
                                                    Moja matka "Ciągle narzeka, że nie tak wykonuję swoje obowiązki"
                                                    Moja matka "Często uśmiecha się do mnie" (tak/nie).
                                                    Ja nawet nie zdawałam sobie sprawy, że nie uśmiecham się do swojego dziecka, bo
                                                    ciągle myślałam o sobie i swojej chorobie.
                                                    Otóż bardzo duża grupa rodziców z nadczynnością tarczycy tak się właśnie
                                                    zachowuje, ale nie widzi tego u siebie i dziecko może uświadomić to takiej
                                                    mamie. Kiedy dziecko pokazało mi swoją odpowiedź, to pokornie je przeprosiłam
                                                    za swoje zachowanie. Podobnie zrobił to ciekawski i potrafił się do tego
                                                    przyznać za co go szanuję.
                                                    Uważam, że jest to rewelacyjny test dla rodziców i ich dzieci.
                                                    I nie był to eksperyment, a chęć uświadomienia sobie własnych słabości, a
                                                    dziecko tylko na tym zyskało, a nie straciło, podobnie jak u ciekawskiego.

                                                    Dlatego skończ chrzanić głupoty o jakiejś superwizji i udzielać się w tym
                                                    wątku, bo głowa już boli jak się ciebie czyta.
                                                  • mary_lu Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 15.12.06, 15:29
                                                    Nigdy nie słyszałaś o tym, że z poradni wychodzi kilka razy za dużo orzeczeń o
                                                    dysleksji? Byłaś może w poradni na stażu i widziałaś, jak "fachowo" zajmują się
                                                    panie z poradni każdym problemem który nie jest dysleksją? Tylko mniej więcej w
                                                    1/3 poradni udało mi się spotkać kogoś, kto umie coś więcej, niż przeprowadzić
                                                    baterię testów i napisać "opinię" (swoją drogą, pisanie opinii tez pozostawia
                                                    pewną dowolność, traba też dodać własne obserwacje - inaczej orzeczenia byłyby
                                                    tworzone przez komputery).

                                                    Jeżeli uważasz, że dziecko całkowicie szczerze wypełni taki test, jeśli z jego
                                                    rodzicem od dawna jest "coś nie tak" (bo z powodu cierpi np. na nerwicę albo
                                                    depresję), to gratuluję... Jeżeli uwazasz, że każdy rodzic potraktuje opinię
                                                    dziecka wyłacznie jako "cenną wskazówkę"...

                                                    Przynajmniej w Twoim przypadku trudno mi uwierzyć w takie zachowanie. Widzę,
                                                    jak naskakujesz na kogoś, kto krytykuje Twoje zachowanie (choćby była to tylko
                                                    krytyka wykonania przez Ciebie testu z ogólnodostępnej książki).
                                                  • mary_lu Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 15.12.06, 16:17
                                                    Byłam na jednym kursie z kilkunastoma osobami pracującymi poradniach smile)

                                                    I, Majeczko, gdybyś Ty się choć do własnych rad stosowała...

                                                    Cóż za wspaniałą Z Ciebie osoba... Już widzę Cię, z tym dzieciątkiem, jak je
                                                    tak przytulasz ze skruchą...

                                                    Pozdrawiam Cię serdecznie.

                                                    C
                              • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 13.12.06, 15:34
                                Zresztą co ja będę gadał. każdy z nas jest po cześci psychologiem. A kiedy
                                klient słyszy po badaniu informację zwrotną od psychologa, to ta wiedza wydaje
                                mus ie czesto oczywista. I sam mówi "o rany, że też sam na to nie wpadłem". tak
                                to właśnie jest, czasami ktoś musi nam uświadomić co się z nami dzieje.
                                    • virlomi Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 08:57
                                      Kaczka ja też mam podobne objawysmile) Tylko u mnie już wyraźnie teraz to łączę z
                                      tarczycą. Po prostu czasem lepiej znoszę stres a czasem gorzej i na pewno miały
                                      na to wpływ skoki hormonów. W ogóle są chwile, że jestem kompletnie pozbawiona
                                      wiary w siebie, że mam typowo depresyjne stany (w sensie klinicznej diagnozy,
                                      nie "dołki") potem to mija, zaczyna się w drugą stronę, pobudzenie, chudnięcie
                                      etc...

                                      W ogóle czytałam wczoraj ciekawy artykuł. We Francji troszkę inaczej patrzą na
                                      choroby psychiczne. U nich jest najpierw rozpoznanie czy nasz stan wynika z
                                      choroby (np. autoimmunologicznej) czy raczej odwrotnie. I rozgraniczają przez to
                                      chorobę somatyczno-psychiczną (taką, która zaczyna się w organiźmie) od
                                      psychiczno-somatycznej (takiej, która zaczyna się w psychice). W tym artykule
                                      był duży nacisk na fakt, że leczenie jednej rzeczy (np psychiki) nie znając
                                      powodów, dla których powstała jest bez sensu. Niby takie oczywiste i logiczne,
                                      ale w Polsce absolutnie nie jest to stosowane. Na dodatek wszelkie leki
                                      psychotropowe, mają mniejszy bądź większy wpływ na naszą tarczycę (to na
                                      podstawie tego co wyczytałam ostatnio w necie) i dla mnie to co w tej kwestii
                                      dzieje się w Polsce jest po prostu nie do pomyślenia. Leki przypisywane są w
                                      wielu przypadkach albo na życzenie pacjenta (bez podstaw), albo dla uspokojenia
                                      nie wiem czego.. sumienia lekarza? Rodziców pacjenta?

                                      Wczoraj trafiłam też na bardzo ciekawe relacje pooperacyjne kobiet na francuskim
                                      forum o tarczycy. Tam w ogóle jest troszkę inny system, oni raczej nie stosują
                                      jodu, ale właśnie operacje. Tak czy inaczej, te kobiety, po pozbyciu się
                                      tarczycy, po prostu odżyły. (Chorowały na Graves-Basedowa). Piszą o tym w bardzo
                                      optymistyczny sposób, o tym jak ich emocje przede wszystkim wróciły do normy,
                                      jak odnalazły w sobie spokój, jak przestały zamartwiać się wszystkim co je
                                      otacza, jak odzyskały wiarę w siebie. Więc kaczka, głowa do góry! Najlepsze
                                      przed Tobą!

                                      Nie sądziłam, że aż taka może być różnica przed i po leczeniu, ale te relacje mi
                                      dały dużo nadziei, że kiedyś, za ileś miesięcy ja też "stanę na nogi" i
                                      przestanę być wulkanem emocji, który wybucha albo płaczem albo gniewem.
                                      Chciałabym, żeby moja córka zapamiętała mnie jako zrównoważoną matkę, a nie taką
                                      jaką czasem jestem.
                                      • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 09:14
                                        Własnie o tym pisałem. Ale nie jest prawdą, ze w Polsce wszyscy tak do tego
                                        podchodzą. Psychiatra powinien na samym początku zapytać się o choroby
                                        endokrynologiczne czy inne. Wiele objawów, np. depresyjnych czy lękowych jest
                                        bardzo podobnych jak w chorobach psychicznych, szczególnie w lęku. Mozesz
                                        przykladowo bać się umyć okno na 4 piętrze, a zakładam, że nigdy tego wczesniej
                                        nie miałaś, prawda? Lub boisz się chodzić po ulicy, a też wcześniej tak nie
                                        miałaś. Lub może trzęsiesz się jak galareta w niektórych sytuacjach, a serce
                                        wali jak opętane (to co pisała Kaczka).
                                        Tylko w chorobach psychicznych występuje jeszcze szereg innych objawów i muszą
                                        pbyć zauważalne przez odpowiednio długi czas (miesiąc lub dłuzej wg ICD-10).
                                        Przy chorobach endokrynologicznych nie trwa to tak długo.
                                        Jesli ktoś trafi do kiepskiego lekarza psychiatry, bo mysli że ma depresję i
                                        ten nie zapyta się go o badania na tarczycę, to rzeczywiście pacjent ma
                                        problem, bo dostanie leki, które są zbędne.
                                        Mam nadzieję, ze jednak większosć polskich lekarzy zadaje takie pytanie w
                                        trakcie wywiadu i jesli nie jest pewnym, to wysyła klienta na badanie TSH.
                                        Prześlę do Ciebie również na skrzynkę pocztową te ćwiczenia, ktore wysłałem
                                        Kaczce, moze pomoże.
                                        • virlomi Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 09:38
                                          > Mam nadzieję, ze jednak większosć polskich lekarzy zadaje takie pytanie w
                                          > trakcie wywiadu i jesli nie jest pewnym, to wysyła klienta na badanie TSH.
                                          > Prześlę do Ciebie również na skrzynkę pocztową te ćwiczenia, ktore wysłałem
                                          > Kaczce, moze pomoże.

                                          Jedyne o co pytaja lekarze i to tez sporadycznie to:

                                          "Czy chorowała Pani kiedyś na tarczycę?"

                                          Każdy, kto nie wie nic o tej chorobie odpowie:

                                          "Ależ oczywiście, że nie! A widzi Pani u mnie jakieś wole? Mam zdrową tarczycę."

                                          Tylko niestety potem temat się urywa. I dalej już tylko mowa o dawkowaniu
                                          antydepresantów etc. Potem tylko czasem ktoś sobie postawi pytanie, dlaczego tak
                                          "dziwnie" reagujesz na leki... Ale lepiej dopisać drugi specyfik do listy niż
                                          szukać przyczyny.
                                          Wiem o tym sporo i sporo odwiedziłam różnych lekarzy w Warszawie. Mój ojciec
                                          jest psychologiem, więc temat od zawsze mi towarzyszył. Przejrzałam ostatnio
                                          wszystkie swoje badania z czasów "leczenia" i nie trafiłam na nic związanego z
                                          tarczycą. Jedyne co miałam robione to badania hormonów, które jak zresztą teraz
                                          zauważyłam nie są zupełnie "w normie".
                                          Po tych przejściach moje nastawienie jest takie "lepszy żaden psycholog niż
                                          kiepski psycholog" (i psychiatra i terapeuta etc..) Trafiłam w życiu na jedną
                                          grupę terapeutyczną, którą uważam za bardzo udaną, ale niestety dot. zupełnie
                                          innych problemów i na dodatek ta grupa uległa rozwiązaniu (robili to z
                                          "powołania" a tu niestety trzeba też myśleć o kasie.)
                                          Jeśli potwierdzi się to, że choruję od wielu, wielu lat, to chyba spiszę dla
                                          potomnych moją historięwink
                                          • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 09:54
                                            Skoro tata jest psychologiem, to potwierdzi pewnie, to co napisałem.
                                            Natomiast ja nie mogę ręczyć za lekarzy, niestety są i tacy, ktorzy mogą nie
                                            zapytać o to, pisałem o tym na początku.
                                            Jest to problem, pewnie. Dlatego może warto udac się do neuropsychologa, ktory
                                            zna sie na tym bardzo dobrze i powinien pomóc.
                                            Niestety w Polsce nie ma specjalizacji psychologicznej związanej bezpośrednio z
                                            chorobami tarczycy, a szkoda. Ale są takie, które ucza bardzo dobrze diagnozy.
                                            I jeszcze jedno, chyba ważne. W Polsce psychoterapeutami są bardzo często
                                            pedagodzy, więc warto zapytać się na początku jakie ma wykształcenie
                                            psychoterapeuta, do kórego chcesz trafić. Oni mają marne pojęcie o chorobach
                                            organicznych. Ale moga bardzo pomagać w wielu innych przypadkach
                                      • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 09:27
                                        Z tego co napisałaś można również wywnioskować, że w Polsce pacjenci wolą
                                        jednak iść w pierwszej kolejności do psychiatry, anie do psychologa. Ale czemu
                                        sie dziwić, mamy najlepszy przykad w tym wątku. Opinia wydana prze laika daje
                                        obraz całego środowiska.
                                        Postawienie dobrej diagnozy psychologicznej to doświadczenie, a nie tylko sama
                                        nauka robienia testu. Trzeba dobrze przeprowadzić wywiad, postawić dobrze
                                        hipotezę i dobrać dobre narzędzia. Tego żaden student nie nauczy się na
                                        studiach, tu potrzebna jest praktyka.
                                        Co z tego, że ktoś potrafi wypełnić test, jeśli potem nie potrafi zrobić
                                        dobrego opisu wyników, prawda?
                                        Co z tego, że ktoś potrafi wypełnić test jeśli nie zna zagadnień zaburzeń
                                        organicznych, które występują często w chorobach endokrynologicznych i
                                        chorobach związanych z mózgiem, jak w Alzchaimerze?
                                        Może koleżanka, która tak głosowa wcześniej powie skąd ma to wiedzieć student 2
                                        roku skoro nie miał zajęć z neuropsychologiem?
                                        • virlomi Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 09:42
                                          Ciekawski odpisałam Ci post wcześniej (pisaliśmy równo), ale co do Twojego
                                          gabinetu, bez urazy, ale to nie jest łatwe zadanie. Trzymam kciuki, ale nie
                                          dość, że sam musisz być 100% (i to przez dłuższy czas) unormowany, to na dodatek
                                          powinieneś mieć naprawdę dużą wiedzę o chorobach tarczycy, nie tylko endo, ale
                                          też Ty. Ot choćby zacznij od tych przeciwciał TRAB, o które pytałeś. Są różne
                                          przeciwciała, patrząc po ilości o której mówiłeś u siebie, miałeś na myśli
                                          przeciwciała aTPO a nie TRAB. Te drugie są typowe dla GB.
                                          To tylko taki przykład, ale jeśli zdecydujesz się na taki gabinet, to jeszcze
                                          długa droga przed Tobą, samej teorii, a potem przydałaby się praktyka, nie tylko
                                          w testach, ale w rozmowie z ludźmi, róznych przypadkach etc. Testem nie
                                          wykryjesz wszystkiego a ludzie będą trafiać z różnymi problemami.
                                          • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 09:59
                                            Tego o czym piszesz nie da rady się samemu nauczyć. Specjalizacja z
                                            endokrynologii jest trudna i dosć długa, i tylko dla lekarzy.
                                            Ja mogę uzupelnić wiedzę z zakresu terminologii, ale to wszystko. Dlatego nie
                                            byłoby sensu otwierania takiego gabinetu bez endokrynologa. Niech każdy będzie
                                            specjalistą w swojej dziedzinie.
                                            Pomysł wydaje mi się ciekawy, bo nie ma takich gabinetów. ja zajmuję się
                                            diagnozą od kilku lat, więc nie mam sie co martwić o pozostałe rzeczy, o
                                            których piszesz.
                                            Forum to forum, a gabinet to gabinet. Zawsze na forum znajdzie sie ktoś, kto
                                            będzie robił wszystko, zeby buntować lub podważać czyjeś kompetencje.
                                            W tej chwili odbywam staż w jednej z klinik niemieckich pod okiem wybitnego
                                            neuropsychologa, więc mam nadzieję na poszerzenie swojej wiedzy.
                                            • virlomi Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 10:07

                                              Niemcy z tego co czytałam ostatnio ogólnie przodują w dziedzinie autoimm.
                                              tarczycy, więc przynajmniej dobrze trafiłeś.
                                              Ja jestem po prostu sceptyczna z przyzwyczajenia, zbyt wiele przez psychologów
                                              przeszłam i psychiatrów, żeby teraz łatwo komuś zaufać. Aktualnie szukam kogoś,
                                              raczej grupy, nie indywidualnej terapii, kto trochę "uporzadkuje" mi wszystko co
                                              mnie spotkało, ale im więcej o tym myślę, tym bardziej dochodzę do wniosku, że
                                              takiej grupy po prostu nie ma, a ja w półśrodki nie chcę się już bawić.
                                              Jeśli jednak trafię na taką grupę lub ostatecznie terapeutę/psychologa to
                                              "wyrzucę mu na stół" wszystko co mnie spotkało przez ostatnie 10 lat i powiem
                                              mu, że teraz proszę mi to poskładać do kupy. O ile nie zwątpismile A jeśli nie, to
                                              podobnie jak z tarczycą będę powoli układać swoje zycie na nowo sama, ale
                                              najpierw zacznę od "TSH i FT4".
                                              Lecę do pracy.
                                              Pozdr.
                                            • kaczka78 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 10:13
                                              Pewnie nie masz za dużo czasu wolnego, możesz poczytać moje posty na tym forum.
                                              Interesuje mnie kwestia zaburzeń nastroju, jak zwał tak zwał i jeszcze te
                                              problemy z zapamiętywaniem.- W zasadzie to przypomina demencje starczą i jest
                                              kaskadowe. Tzn były etapy oświecenia i totalnego zjazdu w moim przypadku. Od
                                              operacji obserwuje poprawę, która może być po części spowodowana
                                              zdystansowaniem do sprawy.(Człowek staje w obliczu realnego zagrożenia po raz
                                              kolejny i zastanawia się nad sobą). Oczywiście, że przydałby się taki
                                              gabinet.Faktycznie pracy przy uruchomieniu czegoś takiego jest sporo. Jak masz
                                              jakieś pytania to pisz.
                                              Pozdrawiam
                                          • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 10:07
                                            Virlomi, jaką masz pewność, ze psycholog do ktorego trafisz jest w 100%
                                            unormowany? Nie masz żadnej, niestety. Nawet nie będziesz wiedziała czy na coś
                                            nie choruje.
                                            Psycholog nie jest psychoterapeutą. Ale masz rację, powinien być bardzo
                                            spokojny i do tego nieustannie dążę. Bardzo pomaga joga, polecam.
                                            • virlomi Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 10:10
                                              Niestety jestem kobietą i wbrew temu co inni myślą, ja ufam swojej intuicjismile To
                                              czy komuś mogę zaufać dość szybko wyczuwam, po prostu tak już mam. Jeśli
                                              terapeuta nie będzie mi pasował, to będę szukać dalej. Nie wnikam wtedy co z nim
                                              jest nie tak, po prostu czuję, że on nie jest dla mnie i tyle.
                                              Sam napisałeś, że każdy z nas jest po części psychologiemsmile
                                                • virlomi Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 10:27

                                                  Zarejestruj się jeśli chcesz na www.tarczyca.prv.pl i tak zamierzałam
                                                  zrobić wątek o psychice, więc pewnie wieczorkiem coś założę, jeśli chcesz możesz
                                                  też sam rozpocząć wąteksmile Nie wiem ile osób sie podłączy, ale wątki troche osób
                                                  czyta, na razie tylko nikt się nie odzywa.
                                                  • virlomi Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 17:08
                                                    Ciekawski, dopiero wróciłam do domu, pewnie wieczorem Ci odpiszę jak córka zaśnie.
                                                    Zresztą dla mnie możesz pisać na forum ja nie mam nic do ukrycia, a swój wątek o
                                                    chorobie afektywno-dwubiegunowej podawałam tutajsmile Pisałam na forum CHAD spod
                                                    loginu arietta2004. Trochę chaotycznie, co możesz zwalić na wysokie TSH.
                                                    Jak kiedyś znajdę chwilę to napiszę to porządnie, ale dla mnie nie ulega
                                                    wątpliwości, że pochopnie mnie zdiagnozowano. Nie uwzględniono wielu czynników,
                                                    tarczycy, trybu zycia jaki prowadziłam (i nie mam tu na myśli wyłącznie stresu),
                                                    etc.
                                                    Wprawdzie na chorobę tarczycy nikt w rodzinie faktycznie nie choruje, ale już na
                                                    choroby na tle autoimmunologicznym wiele, praktycznie każdy. Na dodatek w
                                                    dzieciństwie przeszłam mononukleozę zakaźną (kiepsko leczoną z powikłaniami) i
                                                    odmianę rumienia guzowatego co mogło bezp. wpłynać na moją odporność. Generalnie
                                                    długo by mówić, ale na raz nakłada mi się wiele, wiele, wiele rzeczy.

                                                    PS. Do terapeuty jeśli bym poszła, to tylko po to, żeby pomógł mi uporać się z
                                                    bagażem doświadczeń jaki mam, raczej ze skutkami poprzednich terapii. Od stresu
                                                    i wahań nastroju mam endokrynologa aktualnie na tapecie, jak skończę z
                                                    wyregulowaniem leków zobaczę co będzie dalej i czy w ogóle będzie to konieczne.
                                                    Wiesz, to nie jest rozmowa na net, naprawdę niejedna tęga głowa próbowała już
                                                    zrozumieć mój przypadek i skończyło się na tym, że lekarz "oddał mnie" innemu, z
                                                    braku pomysłów.
                                                    Chętnie poczytam o technikach relaksacyjnych, ale za analizowanie mojego
                                                    przypadku nie radzę się zabierać, bo to się mija z celem. A i ja prawdopodobnie
                                                    (bez urazy) łatwiej zrozumiem co mi jest i dlaczego. Poza tym nie widzę powodu,
                                                    dla którego miałbyś się tym zajmować.

                                                    Mam uraz do lekarzy w Polsce, uwazam, że zbyt szybko wrzucają wszystkich do
                                                    jednego wora, że tak naprawdę nie patrzą globalnie na problem, tylko najpierw
                                                    wprowadzają leczenie, a później próbuję Cię na nowo postawić do pionu. Wiem, że
                                                    z innym charakterem niż mam, nie miałabym teraz zdrowej córki, rodziny i nie
                                                    pisałabym tutaj na forum, a pewnie dalej trwałabym w swojej "depresji polekowej"
                                                    i nawet nie myślała o tarczycy.
                                                    Takie jest moje zdanie, nie musisz się z nim zgadzać.
                                                  • ciekawski222 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 14.12.06, 18:24
                                                    Virlomi napisała:
                                                    Chętnie poczytam o technikach relaksacyjnych, ale za analizowanie mojego
                                                    > przypadku nie radzę się zabierać, bo to się mija z celem. A i ja
                                                    prawdopodobnie
                                                    > (bez urazy) łatwiej zrozumiem co mi jest i dlaczego. Poza tym nie widzę
                                                    powodu,
                                                    > dla którego miałbyś się tym zajmować.

                                                    A zabrałem się wg Ciebie? Dałem Ci listę osób, które uważam za kompetentne,
                                                    jeśli będzies chciała to skorzystasz, ale musisz niestety sama poszukać na nich
                                                    namiary telefoniczne, bo ja ich nie psiadam. To chyba nie będzie trudne.
                                                    Zastanawiałem się jedynie na podstawie Twoich wpowiedzi kto byłby odpowiedni,
                                                    żebyś nie musiała biegać od-do i wydawać zbędie pieniędzy i stresować się.
                                                    O dwubiegunowej przeczytałem przypadkiem w jakimś wątku, stąd wiem. Ale
                                                    napisałem Ci w liście o wątpliwościach. smile
                                                  • markiza666 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 15.12.06, 16:25
                                                    Czy od chorej tarczycy można iść "do czubków"? Boję się , że zwariuję...Cały
                                                    czas mam w sobie lęk, że choroba (zapalenie podostre) się nie cofnie lub
                                                    rozwinie w coś gorszego. Na nic tłumaczenia lekarzy, moje myśli są silniejsze
                                                    ode mnie. Boję się, ze zwariuję. Mam dużo wolnego czasu, bo jestem na
                                                    zwolnieniu, ale lęk zaczął paraliżować mnie na dobre. W nocy nie mogę normalnie
                                                    spać, kilka razy się wybudzam, dręczą mnie koszmary, jestem płaczliwa, a w
                                                    głowie tylko jedna myśl, że "z tego nie wyjdę". Pani z poradni zaproponowała
                                                    anksjolityki, ale tych się także boję...W dodatku problemy z koncentracją i
                                                    zapamiętywaniem. Zaczełam pisać kartki, bo jak ktoś z "nienacka" mnie o coś
                                                    zapyta, to nie potrafię z siebie słowa wydusić.Czy też tak macie?
                                                  • markiza666 Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 15.12.06, 17:37
                                                    "Normalny"-hę?
                                                    A tak serio, to do wymienionych objawów muszę doliczyć...nie wiem jak to nazwać:
                                                    "wewnętrzne trzęsienie się", jakby taki młoteczek udarowy, jest to bardzo
                                                    nieprzyjemne, bo jeszcze nasila strach...Moje TSH 10, biorę Letrox 25, za
                                                    tydzień mam zwiększyć do 50. Czy jest jakaś nadzieja, że to się uspokoi, jak
                                                    hormony się ustabilizują? Czy ktoś wie jak sobie z tym poradzić, bez
                                                    faszerowania się psychotropami...Mam potworny dół...
                                                  • virlomi Re: Czy myśleliście, zeby iść do psychologa? 15.12.06, 19:04
                                                    Część markizawink)

                                                    Przede wszystkim głowa do góry!

                                                    Nie Ty jedna masz takie objawy, wiele z nas przechodziło podobne stany a teraz
                                                    jest o wiele, wiele, wiele, lepiej! Musisz dać czas swojemu organizmowi na
                                                    dojście do normy, pomóż mu i spróbuj wyciszyć, może włącz jakiś dobry film w TV?
                                                    Połóż się wcześniej spać, pójdź na spacer.. Nie ma złotego środka, każdemu jest
                                                    ciężko, jednym bardziej, innym mniej, ALE TO MINIE!

                                                    Kartki to wynik braku koncentracji, to roztrzęsienie wewnętrzne, o którym
                                                    piszesz to też typowe objawy złej pracy tarczycy. Leczysz się i to jest
                                                    najważniejsze, a tarczyca to podła "sąsiadka" niejednemu już tutaj wywróciła
                                                    zycie do góry nogamismile Ja np miałam straszne bołe mieśniowe, nie mogłam się
                                                    ruszać, jakbym nagle została inwalidką. Ale już jest lepiej i znowu wierzę, że
                                                    będzie bardzo dobrzewink
                                                    Zapisuj sobie nie tylko to co chcesz powiedzieć, ale też to jak się czujesz.
                                                    Wytrzymaj kilka dni i zobaczysz, że powolutki wszystko zacznie mija.
                                                    Poza tym właśnie dlatego powoli zwiększa się dawkę Letroxu, żeby jak najżejsze
                                                    były różne dodatkowe objawy. Ja również biorę Letrox i z początku czułam się
                                                    przez kilka dni od zwiększenia dawki trochę "rozdygotana" pomimo tego, że
                                                    aktualnie jestem w niedoczynności, tak jakbym miała takie "rzuty nadczynności" z
                                                    kolei. Cięzko to wytłumaczyć, ale dziewczyny tu na forum uspokoiły mnie, że to
                                                    normalnewink I faktycznie przeszło, może następnym razem będę ciut wolniej
                                                    zwiększać dawkęsmile
                                                    Aktualnie moja dawka Letroxu to również 25 i za kilka dni powinnam zacząć brać
                                                    37,5 (1,5 tabletki).

                                                    Więc głowa do góry, a jak już będziesz miała dość, poskarż się na forum innym
                                                    zawsze ktoś Cię wesprzesmile

                                                    Pozdrawiam,
                                                    virlomi

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka