aruana
19.12.06, 21:40
Błagam o pomoc! Poszukuję endokrynologa, lekarza z prawdziwego zdarzenia,
mądrego, lubiącego swoją pracę, pacjentów oraz patrzącego na chorego człowieka
kompleksowo, a nie wyłącznie pod kątem endokrynologii.
Przeszłam przez wielu lekarzy, nikt nie powiedział mi, dlaczego moja tarczyca
daje takie, a nie inne wyniki. Endokrynolodzy w moim przypadku „odpadają” na
trzeciej wizycie. Pierwsza jest zawsze super – wysłuchują, notują, dopytują
się, przeglądają stos badań – zlecają nowe i do zobaczenia na kolejnej
wizycie. Druga, już z przejawem lekkiego zdziwienia – takie wyniki się
wzajemnie wykluczają, w zasadzie to niemożliwe, zlecają kolejne badania.
Nadchodzi trzecia wizyta i tu pełna kreatywność lekarzy – trzeba coś
powiedzieć pacjentce, która dopytuje się bezustannie, prosi o wytłumaczenie
każdego lekarskiego pojęcia (co jest z tymi lekarzami – mi żargon lekarski nic
nie mówi, dla mnie to okazywanie braku szacunku dla pacjenta!), a w przypadku
przepisania jakiegoś leku, pacjentka pamięta co bierze i wierci dziurę, czy
jedno nie jest bez wpływu na drugie.
Ostatnio byłam u endokrynologa-ginekologa (wielka sława wśród kobiet – terminy
w prywatnej klinice trzymiesięczne), której werdykt na trzeciej wizycie
spowodował, iż opadła mi szczęka i zaniemówiłam na długą chwilę. Dodam, że
werdykt jedynie na podstawie „rzucenia okiem” na moją twarz, bez potwierdzenia
w hormonach! Lekarka, która przez trzy wizyty ani razu nie sprawdziła
fizycznie tarczycy – o badaniu ginekologicznym, tudzież piersi nie wspomnę.
Endokrynolożka, która zapisała mi lek, zapewniając mnie, że nie ma interakcji
z tym co biorę – sprawdziłam w ulotce, internecie – niestety jednego z drugim
nie wolno łączyć!
Dlatego błagam o pomoc w znalezieniu lekarza z głową i pozytywnie nastawianego
do swojego zawodu, szanującego pacjentki – jestem z Warszawy, ale doszłam do
etapu, że wszystko jedno w jakim miejscu Polski, ba, nawet Europy – chcę
walczyć o swoje zdrowie!