aniaurbanska
09.05.07, 14:09
Witajcie!
Czuję się jak panikara... Przed chwilą odebrałam wynik TSH i prolaktyny,
ponieważ na te badania skierował mnie ginekolog z uwagi na nieregularne
miesiączki.
Wyniki:
TSH- 3,63 (0,27-4,20)
prolaktyna- 7,71 (4,8- 23,0)
Na pierwszy rzut oka doszłam do wniosku, że wyniki są zupełnie w granicach
normy. Jednak Czytając opinie forumowiczów widzę, że wynik ten jest zawyżony,
co może świadczyć o niedoczynności. Połączyłam to z faktem, że przed kilkoma
miesiącami zdarzały mi się omdlenia i potworne bóle i zawroty głowy,
nieostrość widzenia, niskie ciśnienie krwi (90/60), zwiększone pragnienie
itp. objawy- wysłali mnie wtedy na EEG i do neurologa, który zasugerował
problemy z tarczycą, ale szczerze powiem zbagatelizowałam to, jak tylko
objawy minęły.
Moja babcia ma niedoczynność tarczycy- czy to może być to samo??
Przy okazji powiedzcie mi jeszcze czym się różni niedoczynność od
niedoczynności wtórnej?
Z góry dziękuję za informacje
Pozdrawiam
Ania