jestem po operacji..służę pomocą ;)

30.08.07, 02:13
dziewczyny już miesiąc jestem po operacji - usunięcia całkowitego płata
prawego i prawie całego lewego. Operacja była w Krakowie na Prądnickiej.
Jeżeli macie jakieś pytania to z chęcią odpowiem bo pamietam jak bardzo
denerwowałam się przed....

Buzia
    • martucha01 Re: jestem po operacji..służę pomocą ;) 31.08.07, 12:59
      Witam, mnie pewnie też będzie czekała operacja tarczycy. Możesz mi napisać co
      było z Twoją tarczycą nie tak skoro poszłaś na operację?<chcę wiedzieć czy mi to
      też grozi> ile dni byłaś w szpitalu i jak wyglądał ten pobyt<tzn co Ci tam
      robili itp>. Z góry dziękujęsmile
      • saikho Re: jestem po operacji..służę pomocą ;) 17.10.07, 07:01
        Witam!
        Przepraszam za chwilową nieobecność smileMinęły 3 miesiące - jutro odbieran wyniki
        TSH i wapnia i wyprawa do endo czy tarczyca dobrze działa...
        Co do operaccji każda kobieta odbiera to inaczej... Mi wycięli prawy i lewy płat
        - zostawili tylko sladowe ilości - bardzo miałam powiększoną przed operacją więc
        trzeba byklo usunąć - zaniedbanie z mojej strony jak i lekarzy bo mo lekarz
        rodzinny sam z siebie nie skierował mnie do endo dopóki sama tego nie stwierdziłam.
        Pierwszy dzień w szpitalu to przygotowanie przed operacją - badania itd...
        Drugi - rano - operacja - 40 min przed-kroplówka i tableteczka smile
        jak już wiozą na salę to wspomnienie..
        Ja strasznie przeżyłam przebudzenie bo jak mój anestozjolog stwierdziła to
        bardzo szybka to nastąpiło - zaraz jak mnie przywieźli do sali przebudzeń. Bez
        wymiotów - najważniejsze nie pić wody dużymi łykami - najlepiej zwilżać usta.
        Przez cały dzień kroplówka i dochodzenie do siebie.
        Co do szyi ból nie za fajny w moim przypadku - cięcie nie było małe - spać
        musiałam prawie na siedząco bo inaczej się nie dało - tak samo z połykaniem
        przez okres 1,5 tygodnia miałam problem. Z głosem wszystko oki - przed wyjściem
        ze szpitala miałam badanie laryngoligiczne takie samo jak przed operacją.
        Wiem że przed operacją jest dużo pytań i starch trochę człowieka łapie ale nie
        jest strasznie da się przeżyć.

        Pozdrawiam
        Ola
    • graszkaz Re: jestem po operacji..służę pomocą ;) 20.09.07, 16:08
      witam w listopadzie czeka mnie operacja w szpitalu w Wołominie. Bedzoe mnie
      operował or.dr Górnicki (nie wiem czy jest ci znany) . sTRASZNIE SIE BOJE NIE
      TYLE BLIZNY PO OPERACJI ALE PRAżENIA STUNY ALBO PRZYTARCZYC. ile trwała u Ciebie
      operacja? i czy strasznie boli szyja i jak długo? pozdrawiam
    • graszkaz Re: jestem po operacji..służę pomocą ;) 20.09.07, 16:09
      i jeszcze jedno czy nie masz po opreacyjnej niedoczynności?? ja mam w tej chwili
      tylko guzka nie mam nadczynności i niedoczynności, boje sie że jak wytną mi płat
      tarczycy to własnie bedzie niedoczynność
      • wacka1 Re: jestem po operacji..służę pomocą ;) 20.09.07, 21:56
        Jestem 8 miesięcy po operacji.Nie biorę zadnych leków.Czuję się dobrze,lepiej
        znacznie niż przed operacją.Usunięto mi lewy cały płat i część prawego.POzostała
        część tarczycy pracuje.Miałam guzki i to dość długo.Część zrogowaciała i nie
        chciałam czekać dłużej.Blizna jest prawie niewidoczna.
        • hania522 Re: jestem po operacji..służę pomocą ;) 21.09.07, 13:39
          co to znaczy "zrogowaciała"?
          • julia56 No to może ja odpowiem :) 27.09.07, 13:43
            11 dni temu miała operacje tarczycy w Damianie. Operowała mnie pani
            doktor Stachlewska. Miałam guzka, po biopsji podejrzenie guzka
            onkocytarnego. Badania histopatol. - gruczolak.
            Operacja trwała godzinę. Po niecałych dwóch się obudziłam. W drugiej
            dobie zostałam wypisana i spokojnie, jako pasażer, pojechałam do
            domu (120 km). Po operacji podawano mi dożylnie ketonal w szpitalu,
            ale jak przestano mi podawać - nic mnie nie bolało.
            Przez kilka dni bolało trochę przy kichaniu i kasłaniu.
            Ale nastawiałam się na duuuużo gorszy ból.
            Blizna ma około 6 cm, jest bardzo ładnie zszyta i dobrze się goi.
            Dziś zdejmuję plastry. smile

            Pozdrawiam wszystkich, którzy są przed operacją. Trzymam za Was
            mocno kciuki.

            P.S. Ani na chwilę nie straciłam głosu.
            • saikho Re: No to może ja odpowiem :) 17.10.07, 07:05
              Dziewczyny jeżeli miałybyscie jeszcze dodatkowe pytania podaje mail:
              saikho@gazeta.pl
              Pamiętam jak ja się martwiłam przed.

              Pozdrawiam
    • helena-1 helena 06.11.07, 18:54
      jak sie czujesz po operacj bo ja mam jsc i sie boje bardzo sie boje
      • sylwia280679 Re: helena 06.11.07, 19:20

        Witaj

        Ja również jestem przed zabiegiem całkowitego usunięcia tarczycy ,bardzo rozrośnięta nie ma za bardzo czego ratowac poza tym guzki zwapniały i biopsja nie jest miarodajna i nie mogę już dłużej czekac ,aczkolwiek bardzo sie boję w tej chwili poziom Tsh mam wyrównany więc czekam na konsultacje z chirurgirm i na zabieg.Przyznam ,że bardzo sie boje zabiegu i wyniku histo.,napisz ile czasu leżałaś w szpitalu i wogóle jak było

        Pozdrawiam
        Sylwia
        • saikho Re: helena 11.12.07, 04:06
          Witam...
          W szpitalu leży się od 3-5 dni dłużej nie będą chcieli ciebie trzymać wink ale
          usunięcie bardzo odczułam - zreszta to była moja pierwsza operacja w szpitalu -
          lekarze nazywają to zabiegiem wink Po wybudzeniu byłam sama - niestety... Na
          prawdę ta druga osoba w tym dniu się przydaje i to bardzo bo 1-szego dnia nie
          dałam rady wstać - zreszta masz podłączoną kroplówę z ketanolem na zmianę z
          wapnem. Dużo pisania... Kark i szyja bolała mnie przez co najmniej 2 tygodnie..
          spało się bardzo trudno bo na leżąco nie dało rady - tylko na wpół siedząco -
          nie wspominając o musciu włosów i dzwigania czegokolwiek. C o do głosu to miałam
          chrypkę przez parę dni - tylko miałam mały problem z przełykaniem przez tydzień.
          Nie ma się czego bać...Każdy przezywa to na swój sposób psychiczny i fizyczny....
          • magpie101 Re: helena 12.12.07, 00:35
            witam! ja rowniez jestem po operacji usuniecia prawego plata
            tarczycy. moge powiedziec, ze przedtem mialam operacje oka i cesarke
            i operacja tarczycy byla trzecia i z tych wszystkich byla najlzejsza
            (cesarka byla dla mnie o wiele gorsza). Z sali operacyjnej
            przywiezli mnie o 14, a wieczorem juz chodzilam. Pierwsz kilka dni
            spalam w pozycji prawie siedzacej, teraz juz spie na plasko. Glowe
            mylam juz na drugi dzien przy umywalce. Wieczorkiem po operacji
            pilam juz herbatke malinowa. do domku wyszlam na druga dobe, po
            dwoch dniach juz gotowalam i robilam lekkie prace domowe. przez
            pierwszy tydzien musialam sie w ciagu dnia polozyc na pare minut aby
            odpoczac. na osma dobe po operacji bylam juz w pracy i jezdzilam
            autem. dziewczyna, ktora miala w tym samym dniu operacje i usunieta
            cala tarczyce czuje sie identycznie (mamay staly kontakt ze soba) i
            osoby, ktore lezaly w szpitalu tez dobrze znosily czas po operacji.
            kazdy znosi operacje inaczej i nie nalezy sie sugerowac tym co inni
            mowia, chociaz to duzo pomaga (wiem to po sobie). jesli macie jakies
            pytanie to chetnie odpowiem, pozdrawiam.
            • jam-agru Re: helena 04.01.08, 23:29
              Ja byłam w październiku, na Arkońskiej w Szczecinie. Potwierdzam to, co piszą
              przedmówczynie: nie ma się czego bać. Śpisz dwie godziny, potem przez cały dzień
              zadrzemujesz, a potem zaczynasz się nudzić. U nas standardowo wypuszczali po 4 -
              5 dniach. Miesiąc zwolnienia ze szpitala, drugi od endo.

              Dwie uwagi.

              Po pierwsze, zaskoczyli mnie tym, że rano przed operacją kazali umyć głowę, bo
              tam szaleje najwięcej bakterii. Nie miałam ani szamponu, ani suszarki, inne
              panie też.

              Po drugie, ważniejsze: jeszcze w szpitalu kazali brać Letrox 150 mg, a że po
              organizmie pływały mi jeszcze resztki starych hormonów, dostałam objawów podobno
              autentycznej nadczynności: osłabienie, dreszcze (jak grypa, tylko bez gorączki),
              drżenie rąk i słowotok. Paskudne to było, na szczęście rodzinna od razu zgadła,
              co jest, wypisała coś uspokajającego i jakoś przetrwałam.

              A uszkodzenie strun głosowych to ponoć ułamek procenta, nie ma się co martwić.
              Podrażnienie, owszem, jest, ale ma i dobre strony: tak potwornie fałszuję przy
              kolędach, że dziecko ma nieustanną radochę, bo pęka ze śmiechu.

              Nie bójcie się, dziewczyny, nie ma czego! Tylko zabierzcie dużo lektury i małe
              radyjko, bo od drugiego dnia wraca się do normy i można urwać się z nudów, zanim
              wypuszczą. Pozdrawiam!
Pełna wersja