juz w domu po operacji!!!

01.04.08, 16:43
Witajcie!!
Nie było tak zle dzisiaj wróciłam jestem cała i zdrowa tylko troszkę obolała
,jak mi jutro wrócą siły opiszę Wam wszystko.Jestem szczęśliwa,że jest już po
,odwagi kobietkismile
    • oliwia38 Re: juz w domu po operacji!!! 01.04.08, 21:15
      Cieszę się bardzo razem z tobą, że już masz to za sobą. Teraz będzie z dnia na
      dzień coraz lepiej. Pozdrawiam cię serdecznie i odzywaj się, jak siły pozwolą
      • madzia2031869 Re: juz w domu po operacji!!! 03.04.08, 11:52
        ja jestem po operaci 3 tygodnie u czuje sie zle

    • sylwia280679 Re: juz w domu po operacji!!! 03.04.08, 09:11
      No więc tak moje drogie :w piątek rano zostałam przyjęta na oddział chirurgii,po krótkim czasie zostałam przygotowana i zabrana na blok operacyjny nie jest to takie straszne jak sie wydawało.Na sali operacyjnej lekarz anestezjolog zaaplikował mi dożylnie jakieś lekarstewko po czym zobaczyłam nad sobą maseczkę i w chwilkę potem odpłynęłam ,bezzstresowosmileSama operacja trwała trochę ponieważ tarczycę usunięto mi w całości z powodu wola guzowatego nadczynnego .O godzinie 11.30 wybudziłam się z narkozy ,czułam sie słabo ale dobrze,nie czułam bólu.Leżałam na sali pooperacyjnej,po krótkim czasie pozwolono mi włączyc komórkę i porozmawiac z rodzina,głos mniałam słaby zacgrypnięty po rurce intubacyjnej ale fonacja była prawidłowa.Tak więc spokojnie sobie posypiałam i regenerowałam siłysmileNiestety jednak w godzinach popołudniowych siostra zaniepokojona duża ilością krwi jaka spływała drenem z rany pooperacyjnej wezwała lekarzy...po krótkiej naradzie lekarze postanowili o rewizji rany pooperacyjnej z powodu krwawienia i operowano mnie po raz drugi.Przed godziną 23.00 obudziłam sie z narkozy,czułam sie nie zle .W niedługim czasie rozmawiałam z mężęm przez telefon,noc spędziłam na sali pooperacyjnej a rano zostałam przewieziona na salę ogólną,byłam już w dużo lepszej formie.Cieszę sie,że mam to wszystko już za sobą,moi drodzy naprawdę sam zabieg to nie jest koniec świata,bardzo sie bałam i przekolorowałam swoje straszne wyobrażenia na temat zabiegów operacyjnych.We wtorek cała i zdrowa wróciłam do domku,czuję się dobrze nawet mogę rusza szyją hehe.mam pięknie poklejony ,a nie jak sądziłam szyty szew ze względu na to ,iż moja tarczyca była bardzo dużasmileJutro jadę na kontrolę chirurgiczną i zdjęcie plasterków.Teraz oczekuję na wynik histopatologiczny...
      Tak więc do Wszystkich z Was oczekujących na zabieg :NIE BÓJCIE SIĘ!!!
      Ps.to były moje pierwsze doświadczenia z chirurgią w życiu ,ale przez te kilka dni będąc na oddziale zrozumniałam ,jak WAŻNYCH rzeczy lekarze chirurdzy dokonują,i mimo,że nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem,ONI zawsze są gotowi nieśc pomoc,należy Im się za to szcunek i wdzięcznośc...
      pozdrawiam Sylwiasmile
      • stapelia Re: juz w domu po operacji!!! 03.04.08, 09:19
        cieszę sie ze wszystko dobrze poszło. mam nadzieje ze będziesz się dobrze czuła
        i wszelkie niedogodności powracania do zdrowia szybko miną. relacjonuj jak się
        czujesz!!
      • sakis Re: juz w domu po operacji!!! 03.04.08, 10:36
        o rany, a co to było z ta rewizją rany?co się stało, że musieli Cię
        drugi raz operować?
        w sumie z tego co piszesz, operacja nie jest taka straszna (ja mam
        za 2 tyg:/)ciesze się, że teraz wszystko jest OK, ale zaniepokoiłam
        się tym, co napisałas o tej ranie. a gdzie miałaś operację?
        pozdr.
        • sylwia280679 Re: juz w domu po operacji!!! 03.04.08, 11:05
          Witaj sakis!!!
          Nie zamartwiaj sie ,to co przydarzyło sie mi,zdarza sie bardzo rzadko
          ,najprawdopodobniej spowodowane było tym ,iż moja tarczyca była bardzo duża jak
          chcesz fotkę to podaj mi emaila to Ci prześlę jak wyglądałam przed .Dodatkowo do
          dnia przed operacja przyjmowałam Thyrozol i była bardzo unaczyniona.Nie panikuj
          na @ napisze Ci gdzie mniałam zabieg.Jeżeli chodzi o sam zabieg to robią taką
          atmosfere,że nie czujesz lęku nie wiem jak Ci to napisac ale przed wejściem do
          szpitala mniałam dusze na ramieniu ,a jak juz byłam na bloku cały niepokój
          zniknął.Z natury jestem panikara i osobą bojącą ale mówię szczerze nic sie nie
          bój daję słowo bedzie dobrze!!!!pozdrawiamsmile
          • sakis Re: juz w domu po operacji!!! 03.04.08, 11:24
            wielkie dzieki, mój mail karramba1@tlen.pl, możesz tez wysłac na
            gazetowego (jesli możesz, to napisz więcej o operacji, kto i gdzie
            Cię operowałwink.ja też jestem panikara, boję się wszystkiego co jest
            związane z leczeniem (nawet pobierania krwi). Ja juz mam duszę na
            ramienu, a operacja dopiero za 2 tyg.
            pozdrawiam!
            • sylwia280679 Re: juz w domu po operacji!!! 03.04.08, 11:46
              napisałam Ci na @ ściągnij pocztę.Pozdrawiam buzkasmilei trzymam kciuki!!!
              • sakis Re: juz w domu po operacji!!! 03.04.08, 12:23
                dzięki, już Ci odpisałamsmile
                pozdr.
          • madzia2031869 Re: juz w domu po operacji!!! 04.04.08, 09:44
            ciesze sie ze tak szybko wrucilas do siebie ja sie zle czuje nadal
            zle
    • sylwia280679 Re: juz w domu po operacji!!! 07.04.08, 10:26
      Witajciesmile
      Mam pytanko do tych ,co przeszli operacje tarczycy:otóż jak długo utrzymaywała
      sie u Was chrypka i cichy głos??Będę wdzięczna za odpowiedz,pozdrawiamsmile
      • nina1976 Re: juz w domu po operacji!!! 07.04.08, 11:36
        Witaj!Ja nie miałam w ogóle chrypki i cichego głosu.Rozmawiałam
        normalnym głosem już na sali pooperacyjnej.Operację miałam 05 marca
        br.Zniosłam ją super,nie miałam praktycznie żadnych komlikacji.
        Niestety wynik histo jest zły-rak brodawkowaty.Potwierdzono 3 mm
        ognisko, badają jeszcze 6mm.Moje guzy były duże-największy miał
        prawie 3 cm więc w sumie mam szczęscie,ze to mikrorak.Rozwijał się w
        miąższu tarczycy.Prawdopodobnie czeka mnie reoperacja gdyz
        pozostawiono mi część lewego płata.Jeśli bedzie to mniej niż 4 ml
        objętościowo to "tylko" radiojod.Boję sie tego co mnie czeka.Mam
        niespełna 2 letnią córeczke.Pozdrawiam
        • sylwia280679 Re: juz w domu po operacji!!! 07.04.08, 12:14
          Witam Cię nina1976 przykro mi z powodu Twojego wyniku ,trzymam kciuki za
          pomyslnośc dalszego Twojego leczenia...,przyznam szczerze ,że również obawiam
          sie wyniku histo,moja tarczyce usunięto w całości pokryta była licznymi guzkami
          nie było praktycznie zdrowego miąższu..moje guzki też były bardzo bardzo duże
          cała szyja zniekształcona.Napisz proszę,czy robiłaś wcześniej biopsje tych
          guzków i jaki był ewentualny wynik.Nie martw sie na zapas mniejmy nadzieje ,że
          ta choroba obejdzie sie z nami w miare łagodnie ja też mam synka ,który ma 6
          latek i tez bardzo to wszystko przeżywamsadTrzymam kciuki i pozdrawiam Cię ciepło.
          • nina1976 Re: juz w domu po operacji!!! 07.04.08, 16:21
            Znam już ostateczny wynik badania histo-mikrorak brodawkowaty w
            fazie ukrytej 3mm.To oczywiście tak w skrócie.Sylwio ja miałam trzy
            guzy,każdy z nich był poddany biopsji,która nic nie
            wykazała.Mikrorak rozwijał sie w miąższu tarczycy,nie w guzach.Jutro
            ide spojrzec "w oczy" mojemu wrogowi!!! Lekarze mówią,ze mam
            szczęście w nieszczęściu- rak malutki no i brodawkowaty.Podejrzewano
            raka pęcherzykowatego w największym guzie ale był to tylko guz
            pęcherzykowaty.W srode ide do endokrynologa i zobaczymy co
            dalej.Jestem dobrej mysli.Trzymam kciuki za Twoje wyniki.Pozdrawiam
            moje gg 3531082
            • 13szyszunia Re: juz w domu po operacji!!! 20.04.08, 19:37
              witaj nina1976 napisz dlacaego zdecydowałas sie na operacje jezeli
              wyniki biopsji były ok to czy miałas jakies inne niepokojace obiawy
              • nina1976 Re: rak brodawkowaty 21.04.08, 07:51
                Witaj 13szyszunia.Nie miałam żadnych niepokojących objawów,wszystkie
                wyniki(morfologia,tsh,ob,rozmaz itd.) także miałam dobre.Biopsję
                mogłabym robić nawet co miesiąc i nic by nie wykazała, bo
                mikrorak "siedział" poza guzami, w miąższu tarczycy.Miał 3 mm więc
                był niewidoczny w obrazie usg.Wynik badania histo był zaskoczeniem
                zarówno dla mnie jak i dla lekarzy.Ciesze się,że nie dałam szansy
                mojemu skorupiakowi na rozrost!!!Bez tarczycy da sie żyć i to
                całkiem dobrze. Biore euthyrox N125 i czuję się dobrze.Za dwa tyg
                mam usg w celu oceny wielkości pozostawionej tarczycy.Mam
                nadzieję,że zostało jej mało i obejdzie się bez reoperacji.Lekarze
                uspokajają mnie,że nie mam powodów do obaw,mam wyjść z tego
                mikroraka bez szwanku.I tego będe się trzymać!!!Pozdrawiam
                moje gg 3531082
                • gosmed Re: rak brodawkowaty 28.04.08, 14:25
                  Witaj nina 1976,

                  dlaczego zdecydowałaś sie na operację skoro wszlekie wyniki byly
                  prawidłowe? Co Cię skłoniło do tego?
                  Ja też mam pradiwłowe wyniki TSH i inne , tylko duży guzek (około 2
                  cm) i wiele małych i opinie endo aby to wyciąc... Całą traczyce ..W
                  wieku 35 lat ... To podobno wcześnie...I nie potrafię sie
                  zdecydowac...

                  • nina1976 Re: rak brodawkowaty 28.04.08, 14:55
                    W moim przypadku sprawdziała się stara prawda,że jedynym miarodajnym
                    badaniem jest badanie histopatologiczne.Słyszałam to tyle razy,że w
                    końcu postanowiłam wyciąc tarczycę.Ja mam 31 lat.Choroba nie
                    wybiera.Ja zwlekałam z podjęciem decyzji 9 m-cy.Z moją dziesiejsza
                    wiedzą i przeżyciami nie zwlekałabym ani dnia.Pozdrawiam
                    • myfta Re: rak brodawkowaty 28.04.08, 18:06
                      nie zamierzam zwlekać ale boję jak licho, cieszę się ,że u pani juz
                      szczęsliwie po. Czy od razu po operacji zalecono Pani przyjmowanie
                      chormonów? Myfta
                      • myfta szczęśliwi Ci "po" 28.04.08, 18:14
                        Hormony po operacji to jedno o co chciałam zapytać, czy stosuje
                        się podczas tego rodzaju operacji ( podobno jest " coś " takiego)
                        urządzenie -aparat chroniący struny głosowe?
                        • nina1976 Re: szczęśliwi Ci "po" 28.04.08, 18:22
                          Ja nie miałam żadnego aparatu. Nie miałam żadnych problemów z głosem
                          po operacji. Mówiłam już na sali pooperacyjnej. Mój głos w ogóle się
                          nie zmienił-barwa, siła itd.
                      • nina1976 Re: rak brodawkowaty 28.04.08, 18:21
                        Uwierz mi, nie ma się czego bać!!! Poczytaj sobie na forum o
                        operacji. Ja o wiele gorzej przeszłam cesarkę, chociaz dzięki niej
                        mam cudowna córeczkę. Pewnie jeszcze wiele przede mną, możliwe że
                        nawet reoperacja, ale znam już wroga. Wierze,że nie ma już we mnie
                        komórek nowotworowych. Tabletki zaczęłam brac dopiero po miesiącu
                        gdyż wierzyłam,że resztki tarczycy "zaskoczą". Przez 5 tyg
                        oczekiwania na wynik histo żyłam w próżni. W przyszłym tyg mam usg
                        pozostałości tarczycy. Mam nadzieję, iz zostało jej mało i obedzie
                        się bez reoperacji. Biore euthyrox N 125. Czuję się naprawde dobrze.
                        Życze trafnych wyborów. Pozdrawiam
                        Jesli masz jakies pytania gg 3531082
        • eszydelko Re: juz w domu po operacji!!! 18.04.08, 16:45
          Nina, nie martw się, u mnie też było podobnie z mikrorakiem, jestem
          teraz po drugim radiojodzie (właśnie w okresie "odseparowania" od
          rodziny) i wszystko jest ok. Nie miałam reoperacji pomimo, że też
          został mi kawałek tarczycy (tzw. płat piramidowy - taka anomalia,
          niewiele osób posiada taki płat). Trzymam kciuki, żeby dalsze
          leczenie poszło sprawnie i bez problemów smile
          • nina1976 Re: mikrorak brodawkowaty 21.04.08, 07:52
            Witaj eszydełko.Jesli możesz odezwij sie do mnie na gg 3531082.
            Pozdrawiam
      • allinea Re: juz w domu po operacji!!! 15.04.08, 14:00
        hej, u mnie chrypka i cichy glos utrzymywal sie ok 3 tygodnie po
        operacji. Ale do konca nie wiem czy mialo to zwiazek z sama operacja
        czy z brakiem hormonow bo po wycieciu tarczycy nie moglam brac
        hormonow do scyntygrafii (tzw. trzydniowki) - ten okres to wlasnie
        te trzy tygodnie. Teraz (2 miesiace po operacji) moj glos jest juz
        zupelnie normalny. Co wiecej - blizna zaczyna juz powoli zanikac i
        goi sie super smile Trzymam kciuki za Ciebie!!!!
        p.s. przy okazji - czym (jesli w ogole) smarujecie blizne? Moja
        lekarka powiedziala zebym nie uzywala zadnych specjalnych masci do
        blizn tylko smarowala to miejsce balsamem tak jak cale cialo. Tak
        robie i poki co goi sie super
        • sylwia280679 Re: juz w domu po operacji!!! 15.04.08, 14:28
          Hej ,właśnie założyłam wątek z pytaniem o foniatreę,ponieważ zaczynam się
          martwic w piątek 3 tygodnie od zabiegu a ja nadal zle mówię,głos mam nie swój
          ,każda dłuższa rozmowa sprawia mi trudnośc,ja biore eltroxin 100mg od dnia
          wypisu ze szpitala do domu.Dzisiaj byłam z wynikiem histo u endo i mam już
          pewnośc,że wynik jest dobrysmile(tak bardzo się bałam)Jeżeli chodzi o smarowanie
          blizny to mam jeszcze mały strupek w miejscu gdzie był dren a reszta jest już
          ok,lekarz chirurg kazał mi po miesiący zacząc używac cepanu zaś pielęgniarka
          zaprzyjazniona powiedział abym używała oliwki dla niemowląt i tak właśnie robie
          póki co .Dwa razy dziennie rane myje i smaruje cienką warstwą oliwki
          Johnson's.Dzięki za info i zainteresowanie pozdrawiam Ciepłosmile
    • madzia2031869 Re: juz w domu po operacji!!! 16.04.08, 07:35
      ja jestem po operacji juz 38 dni ,a z moim głosem bywa różnie .Boli
      mnie gardło to biore tabletke od gardła. Blizne smaruje maścią cepan
      to mi pomaga ( bo mi jeszcze utrzymuje się obrzęk.)niemam takich
      wtedy podkurczów ,poprostu czuje ulge.Teraz jade zrobić badania ,aż
      się boje .Mam dosyc tej choroby i tej niedoczyności. Póżniej żebym
      nie zapomniała leków .Pozdrawiam
    • sakis Re: juz w domu po operacji!!! 18.04.08, 13:06
      Hej!
      Ja też już jestem po operacji!!wyszłam dzisiaj ze szpitala,
      operowano mnie w środę. generalnie wszystko jest dobrze - mówię
      normalnie, dobrze się czujęsmile tylko rana ciągnie i chodzę ze
      spuszczoną głową.
      pozdrawiam!!
      • sylwia280679 Re: juz w domu po operacji!!! 18.04.08, 13:28
        witaj sakis miło Cię słyszec heh,dzisiaj o Tobie myślałam .Ciesze się ,że już
        jesteś po ,jak dojdziesz do siebie napisz proszę jak było.Nie bój sie wiem ,że
        ciągnie ale głowa się nie urwie tak mi mówili w szpitalu z dnia na dzien bedzie
        coraz lepiej.nawet nie wiesz jak sie ciesze,że jesteś po zabiegu już.Fajnie,że
        napisałas jak coś to pisz pozdrawiam cieplutko i zdrówka życzękiss
        • sakis Re: juz w domu po operacji!!! 18.04.08, 13:52
          dziękuje za mile slowa.
          generalnie bylo dobrze!!jesli mozna tak powiedziec o operacji i
          pobycie w szpitaluwinknaprawdę. nawet sie tak strasznie nie balam
          tego dnia, co mnie kroilismile nie wiem dlaczegosmile najgorzej bylo po
          operacji - mialam wieczorem - bolala mnie strasznie rana i glowa -
          wiec dali mi zastrzyk. na szczescie mialam dyzur pielegniarki w
          nocy, wiec mi bardzo pomagala. bo rzygalam kilka razy - to bylo
          okropne. ale nastepnego dnia bylo lepiej, tylko bylam zmeczona, po
          nieprzespanej nocy. dawali mi ketonal i wapn. ale z pomoca tej
          pielegniarki umylam sie rano, a potem nastepnego dnia juz sama sie
          umylam. nawet o dziwo - nie mam zadnych problemow z mowieniem!!
          zadych - od razu po operacji mowilam normalnie, mialam tylko lekka
          chrypke. tylko kurcze, mam wrazenie - ze mi ta rana peknie, albo
          cos mi sie urwiesmile i chodze ze spuszczona glowa caly czas i mnie
          kark bolismile biore euthyrox te sama dawke co przed operacja (110mg),
          za 2 tyg. beda wyniki histo i wtedy sie okaze co dalej.
          tak wiec nie jest az tak źle!!smile
          teraz juz moge pisac innym jak to jestsmile
          pozdrsmile
          • sylwia280679 Re: juz w domu po operacji!!! 18.04.08, 14:04
            Super widze,że odważna kobitka z Ciebie.Niestety wymioty to skutek narkozy ,ale
            dobrze ,że była przy Tobie pielęgniarka ja też dostawałam ketonal,no u mnie
            jeszcze głos mam dziwny ,ale sie pocieszam bo słysze poprawę.Jeżeli chodzi o
            szew nie bój się jest napewno klejony ze szwem podskórnym,ja też tak mniałam i
            zapewniam Cię,że nic się z nim nie stanie.ja już w szpitalu posypiałam na bokach
            bo nie wyrabiałam na wznak.Mówię Ci ,te plasterki ,które kleją skórę są bardzo
            gęsto ponaklejane i nie ma opcji żeby puściły tylko ich nie zamocz.Ja to
            widziałam i wiem jak to wygląda i daję wiarę,że one nie puszczą.Ja jestem na
            eltroxinie byłam u endo powiedziała,że wszystko OK i następna wizyta kontrolne
            tsh w czerwcu .Wyniki histopatologiczne wyszły dobrze.Trzymam kciuki bardzo
            mocno za Ciebie i za wyniki ,wiem jak to jest ,bo na bieżąco sidzę w tym
            temacie.Bedzie dobrze ,wiara czyni cuda zaufaj mi.pozdrawiam papa
            • sakis Re: juz w domu po operacji!!! 18.04.08, 14:24
              W sumie następnego dnia probowalam lezec na boku,oczywiscie nie
              dalam rady, bo ciagnelo. ale spalam juz w pozycji prawie lezacej -
              pierwszej nocy kazala pielegniarka spac w poz. polsiedzacej. teraz
              jakos nie mam odwagi trzymac glowy w pionie, pomimo, ze nic sie nie
              stanie.moze z czesem bedzie lepiej. slyszalam, ze po takich
              operacjach ludzie maja problem z glosem - ale to mija predzej czy
              pozniej, wiec u Ciebie na pewno bedzie dobrze! U mnie na szczescie
              WSZYSTKO bylo ok!!a boje sie tych wynikow histo, bo jesli beda zle,
              to czeka mnie druga operacja i leczenie uzupelniajace. a jak na
              razie mam dosc szpitali i wszystkiego co z tym zwiazanesmile
              pozdr.serd.
              • sylwia280679 Re: juz w domu po operacji!!! 18.04.08, 14:49
                Rozumiem Twoje obawy ,ale wierz mi trzeba wierzyc,że wszystko bedzie
                dobrze.Powolutku zaczniesz swobodniej ruszac głową wiem ja tez sie bałam,że coś
                sie stanie z raną jak będę kręciła i ciągneło ale to wszystko mija za kilka dni
                zapewne masz wizyte kontrolną i zdjęcie tych plasterków pewnie tak jakos w środę
                kazali Ci przyjsc to juz wogóle poczujesz sie komfortowo.Ja lubie wysoko pod
                głowa do dzis śpię z jasiem dodatkowym bo tak mi wygodnie.trzymam kciuki
                pozdrowionka,jak coś to pisz chętnie odpowiem i daj znac jak wyniki smile!!!
                • sakis Re: juz w domu po operacji!!! 18.04.08, 19:09
                  wielkie dzieki. Odezwe sie oczywiscie - wizyte kontrolna mam na
                  poczatku przyszlego tygodnia, a wyniki histo za ok. 2 tygodnie. tez
                  teraz leze z glowa wysoko, chociaz zawsze wystarczala mi plaska
                  poduszkasmile.Naprawde wierze, ze to byla moja pierwsza i ostatnia
                  operacja i nie chce myslec o tym, ze moze cos byc nie tak.jestem
                  dobrej mysli.
                  pozdrawiam!
Pełna wersja