Dodaj do ulubionych

Po operacji usunięcia tarczycy!

03.12.08, 01:55
Jestem po dwa tygodnie.Czuję się świetnie!! Funkcjonuję normalnie - tylko energii więcej!!!Naprawdę - nie ma się czego bać.
Obserwuj wątek
    • ka.edward Re: Po operacji usunięcia tarczycy! 03.12.08, 15:14
      bemari napisała:

      > Jestem po dwa tygodnie.Czuję się świetnie!! Funkcjonuję normalnie
      - tylko energ
      > ii więcej!!!Naprawdę - nie ma się czego bać.
      Też jestem po całkowitej operacji usunięcią tarczycy. Biorę wapń w
      dużych ilościach, alfadiol (vit D), oraz zaczynam kurację
      euthyroksem. Czuję się tez dobrze, ale koniecznie trzeba "trzymać"
      reke na pulsie, bo hormony są "niespokojne". Mam zaleconą dietę
      ubogofosforanową. Nie moge narazie dotrzeć do materiałów na ten
      temat. Może ktos mi w tym względzie pomoże. Dziękuje
        • kokolino2106 Re: Po operacji usunięcia tarczycy! 09.12.08, 15:11
          Witam
          Bardzo proszę o pomoc, 2 grudnia miałam operacje wycięcia prawego płata i części
          lewego tarczycy i jestem załamana bo przy wypisie nic się nie dowiedziałam.
          Wypis robił mi młody stażysta, który nie znał odpowiedzi na żadne zadane przez
          mnie pytanie sad a w zaleceniach na karcie mam tylko napisane żeby zgłosić się na
          oddział za 2 tygodnie po wynik histopatologi. W szpitalu nie robili mi nawet
          badań na poziom wapnia.

          Proszę powiedzcie mi co powinnam zrobić po wyjściu ze szpitala, tzn.
          1. czy powinnam pójść do lekarza rodzinnego i zbadać poziom wapnia, czy nie jest
          to konieczne (nie czuje żeby drętwiały mi palce)?
          2. czy powinna jak najszybciej zgłosić się do endo? czy mam poczekać na wynik
          histopatologi (ok. 17.12) i dopiero mam iść do lekarza
          3. czy po usunięciu prawie całej tarczycy (zostawili mi pół lewego płata)
          powinnam zaraz po wyjściu ze szpitala zacząć brać jakieś leki? jeśli tak, to jakie?
          Do szpitala trafiłam bo miałam nadczynność tarczycy a w biopsji wyszło że mam
          guza pęcherzykoego.

          Bardzo proszę o odpowiedz kogoś kto też jest już po operacji, bo kompletnie nie
          wiem co mam robić sad

          Pozdrawiam
          Alicja
      • tita8338 Re: Po operacji usunięcia tarczycy! 06.12.08, 02:19
        Jestem po dwa tygodnie.Czuję się świetnie!! gratuluje
        Biorę wapń w dużych ilościach, alfadiol (vit D)- zapobiegają osteoporozie przy
        niedoborach wapnia co jest normalne po operacji...
        Mam zaleconą dietę ubogofosforanową. Nie moge narazie dotrzeć do materiałów na
        ten - dieta bezmleczna pomaga zwiększać ilość wapnia w organizmie....choć mi na
        początku wydawało się to paradoksalne gdyż właśnie z mlekiem kojarzyłam źródło
        wapnia a tym czasem je obniża....przynajmniej takiej informacji dowiedziałam się
        od lekarza.A skoro nie masz przytarczyc nie ma co wytwarzać tego związku, ja w
        przypadkach niskiego wapnia miałam mrowienia w dłoniach i stopach...
        • ka.edward Re: Po operacji usunięcia tarczycy! 06.12.08, 06:40
          Też się zdziwiłem, kiedy "wsuwałem" serki, jogurty, a
          tymczasem pani doktor mi mówi o tej nieszczęsnej
          gospodarce wapniowo-fosforanowej. Mam świadomość tych
          wsztstkich zagrożeń, jednak słyszę teraz od innych
          lekarzy, zebym się zbytnio tymi fosforanami nie
          przejmował. Na wszelki wypadek szukam diety
          ubogofosforanowej. Do tej pory bezskutecznie. Okazuje
          się, ze przytarczyce mam.
          Mrowienie. Owszem, miałem, ale tuż po operacji. Teraz
          biorę 3x2 tabletki calperosu 1000 dziennie (+alfadiol)
          i chyba to mi starcza, bo żadnych tego typu objawów nie
          miewam. Trzeciego listopada minął miesiąc od operacji i
          narazie nie jest źle. Pozdrawiam.
    • bemari Re: Po operacji usunięcia tarczycy! 03.12.08, 23:41
      Aha - mogę wrócić na basen,na siatkówkę,a za 3 tygodnie jadę na narty.No to wracam do normalnego trybu życia 40-latki.W domu też robię wszystko - znaczy dźwigam odkurzacz i pranie.Nie ma przeciwskazań - bylebym męża nie nosiła - jak mówi pan doktor.
      • ka.edward Re: Po operacji usunięcia tarczycy! 04.12.08, 06:27
        Cieszę się. Jestem trochę starszy. Tobie lekarz prawdopodobnie
        zostawił przytarczyce, które przejmować będą określone funkcje.
        Kontroluj jednak wszystko. Co do różnych maści też mam mieszane
        uczucia. Różne zdania są wypowiadane na ten temat.Dziś zaczynam
        kuracje euthyroksem. Zobaczymy co później.Pozdrawiam.
    • magdulka26 Re: Po operacji usunięcia tarczycy! 04.12.08, 11:29
      A czy możesz napisać coś więcej o samej operacji? chodzi mi jak to wygladłao,czy
      miałam znieczulenie ogólne czy raczej miejscowe,jak długo trwała operacja,jka
      się czułaś zaraz po.Interesuje mnie wszystko.
      Acha a czemu wycięli Ci tarczycę i gdzie miałaś robioną operację.
      Dziękuje za odpowiedzi i pozdrawiam.
      • bemari Re: Po operacji usunięcia tarczycy! 05.12.08, 01:49
        Do szpitala(Poznań) trafiłam w czwartek.Hormony oznaczyłam wcześniej,więc pobrali tylko na grupę krwi i chyba potas.Potem ekg i rozmowa z anastezjologiem - przesympatyczna.
        Po południu różowe i niebieskie tabletki na spanie.Przed spaniem pielęgniarka - również przemiła - przyniosła mi piżamkę i wytłumaczyła co i jak.Zasnęłam jak bejbiś,ale o 3 już po spaniu!!! Pogadałam do rana z drugą ofiarą i jakoś dotrwałam do 9.W międzyczasie prysznic.Potem wesołe pielęgniarki kazały mi się położyć na łóżko z kółkami i powiozły na blok operacyjny.Całą drogę mnie rozśmieszały.Najfajniej było z zakładaniem czapeczki przed operacją.Baaardzo twarzowej.Potem przyszedł przystojny anastezjolog,założył wenflonik,pożartował.Po kwadransie przewóz na salę operacyjną.Znowu wesoło - życzymy pani miłych snów,zaczynamy odliczanie!
        Obudziłam się na pooperacyjnej pośród sześciu innych sierotek.Gardło bolało,ale bardziej wenflonik.Do przeżycia.Po operacji posypiałam, około 16 zapragnęłam wizyty w miejscu ustronnym.Poszła ze mną pielęgniarka,ale stała za uchylonymi drzwiami.Bez problemu.Następnego dnia wyjęli mi dren i zabrali wenflon(to była ulga!!! - jestem alergikiem,odczyn zaczynał się tworzyć) i pobiegłam na kawkę do barku.
        Potem gazetki,wizyty rodziny,pogaduchy z sąsiadką, od czasu do czasu ssanie streptosilu.
        W niedzielę o 1o doktor zdjął szwy i o 11 do domciu(200km).Przez tydzień unikałam dźwigania,ale się szwendałam - obiadki gotowałam(troje dzieci),z psem na spacer.Po tygodniu przebalowałam nockę na weselu.
        Wczoraj odebrałam wyniki - zmierzało do raka,ale się udało.Mam jeszcze 10 dni zwolnienia,więc nocki zarywam - we dnie rodzinka i duży dom na karku.Blizna się goi,szyja pocieniała(tylko coś pomarszczona!!!),nastrój super.Jak nie ma raka(a takie było podejrzenie),to co tu narzekać!!!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka