milak13
09.01.09, 14:55
Witam, jestem 7 miesięcy po operacji całkowitego wycięcia tarczycy.
Od tego czasu regularne badania TSH i euthyrox - po gwałtownym skoku
w miesiąc po operacji, TSH spadło dużo poniżej normy (na dawce 125 i
100 naprzemiennie). Od trzech miesięcy biorę 6x100 i 1x75. Mój endo
bazuje wyłącznie na TSH, nie ma mowy żebym miała zrobić FT4 i FT3.
Ale zrobiłam, bo czuję się dośc parszywie: senność, kołatanie serca
po wstaniu z łóżka i na spacerze, płytki sen, bóle rąk i nóg - w
sumie lepiej niż przed operacją (wtedy podduszał mnie dodatkowo guz
wielkości prawie kurzego jajka), ale i tak czuję się mocno
dyskomfortowo. Do tego waga, która kompletnie nie chce drgnąć (w dół
oczywiście

). Psychicznie - raczej ok, specjalnie pobudliwa nie
jestem, raczej nie wrzeszczę na rodzinę i nie płaczę bez powodu

-
teraz, bo wcześniej różnie bywało.
No więc zrobiłam te badania, i wyszło mi tak:
TSH 0,43 (norma 0,34-5,6)
FT4 17,8 (7,9 - 14,4)
FT3 4,51 (4,0 - 8,3).
Co o tym sądzicie? I jak mam rozmawiać z endo, który twierdzi, że
sprawdzamy tylko TSH i obawiam się, że nawet jak mu pokażę te wyniki
to nie będzie chciała na nie zwrócić uwagi i wyciągnąć wniosków. Czy
po prostu - zmienić endo?
No - i czy znacie dobrego endo w Trójmieście i okolicach (prywatnego
oczywiście, w miarę dostępnego).