Dodaj do ulubionych

Hashi, niedoczynność i przeziębienie

31.01.10, 08:29
Szukałam odpowiedzi na moje pytanie, jednak nie znalazłam go, dlatego założyłam ten wątek.

Od poniedziałku jestem przeziębiona (głównie ropny katar), na szczęście do dziś temperatury nie miałam. Teraz co prawda tylko 37,2, ale już zaczyna być podwyższona.
I teraz tak-mój problem jest tego typu, że nie mogę brać leków, które normalnie do tej pory (gdy byłam zdrowa) przy przeziębieniech stosowałam, tzn. gripex, ibuprom. Ibuprom jeszcze czasami brałam i nic się nie działo, ale w czwartek strasznie bolała mnie głowa, więc ibuprom, jak zawsze zaaplikowałam (apap nigdy na mnie nie działał). I później było mi po nim słabo. Stwierdziłam, że chodząc do pracy nie będę ryzykować, więc w piątek wieczorem zaaplikowałam sobie fervex (myślę, może chociaż na to nie zareaguję). Niestety... Zrobiłam się po nim tak senna, że na siedząco usypiałam. Jakiś czas później, po krótkiej drzemce, zrobiło mi się okrutnie słabo. Nie zemdlałam, ale było baardzo blisko. I jestem w kropce. Czuję, że to przeziębienie też mnie coraz bardziej osłabia i pewnie temp. będę miała coraz większą, ale co brać. Dodam, że aktualnie mam niskie hormony fT4 na poziomie 18,42%, na fT3 jeszcze czekam, ale widać już, że jestem nadal w niedoczynności.

W tamtym roku tyle przesiedziałam na zwolnieniu, że z powodu przeziębienia nie chciałabym iść, ale pewnie innego wyjścia nie będzie.

Co Wy, mając niedoczynność, bierzecie przy przeziębieniu?
Obserwuj wątek
    • djpa Re: Hashi, niedoczynność i przeziębienie 31.01.10, 20:02
      Nie odpowiem na Twoje pytanie, ale:
      Ostatnie 2-3 lata ogromnie męczyłam się z mega przeziębieniami, anginą i
      opryszczką. Nic nie pomagało, nic! Żadne leki, czosnek, pyłek, nic zupełnie nic.
      Dopiero gdy fT3 i fT4 mam oba w miarę wysokie, na nic nie choruję smile Tego i
      Tobie życzę!
        • anita_bm Re: Hashi, niedoczynność i przeziębienie 31.01.10, 22:21
          Czyli nastawiamy się raczej na naturęsmile Paracetamol póki co mogę bez większych problemów brać. Tylko nigdy mi jakoś nie pomagał. Oby teraz...

          Ciekawa jestem, czy Wy też tak źle znosicie leki, o których pisałam, czy chociażby inne, które dopóki nie zachorowałyście/liście mogliście brać a teraz nie da rady?

          Zdrówka wszystkim życzę!!!
    • madziulaw Re: Hashi, niedoczynność i przeziębienie 31.01.10, 23:18
      Hej,
      ja obecnie karmię, jestem w sporej również niedoczynności, ale w razie
      przeziebienia (bóle głowy, rąk, nóg)łykam 2 tabl APAP po 500 --razem 1000.
      pomaga na bole. poza tym piję dużo rumianku (działa przeciwzapalnie), a obecnie
      zakupilam (do przetestowania) syrop z szyszek sosny. podobno rowniez bardzo
      uodparnia.
      lekarka mojego syna zaleca łykanie dużych ilości wit C - 2 x 1000 przez pierwsze
      2 dni później zejść do 1000.


      co do baniek - to w chorobach autoimmunologicznych nie wolno ich stosować!

      zdrówka

      ps. jest ci slabo po tych lekach kt wymieniłaś bo pewnie w tej niedoczynności
      masz niskie ciśnienie i cukier////pa
    • wenges Re: Hashi, niedoczynność i przeziębienie 01.02.10, 12:56
      ja sie stram nie leczyc w ten sposób ... no i ferveksu nie polecam!

      temp do 38,5 nie zbijam nigdy! bo organizm wtedy próbuje zwalczyć
      chorobę... wiec po co mu w tym przeszkadzać ???

      no i polecam bardziej naturalne sposoby jak malina, sok z cytryny i
      cytrusów, czosneczek, zupe czosnkowa czy cebulowa, w zaleznosci od
      ewentualnego kaszlu syrop z cebuli lub płukanie gardła szałwia... i a
      na katar nawet ropny inhalacje nawet co chwile z soli lub z olejku z
      drzewa herbacianego, i oczyszczanie nosa sola fizlogiczna lub morska
      pod ciśnieniem...

      zdrowiej!
    • eli_1 Re: Hashi, niedoczynność i przeziębienie 01.02.10, 17:07
      Ja po ferveksie zawsze się tak czułam. Ale pomagał mi na
      przeziębienie, piłam więc wieczorem przed snem, rano było dużo
      lepiej.
      Po paracetamolu było mi zawsze słabo.

      Teraz staram się unikać takich rzeczy. Od kiedy biorę euthyrox nie
      mam takich problemów z comiesięcznymy przeziębieniami. Gdy grypa
      zaatakowała rodzinę jadłam codziennie czosnek. I jakoś się
      uchroniłam. Przed euthyroksem leki, czosnek dużo mniej pomagały.

      Ze sprawdzonych rzeczy mogę polecić:
      - płukanie nosa roztworem soli fizjologicznej, na katar. U mnie było
      dużo skuteczniejsze od kropli różnych, ale w jakiś czasopismach
      kobiecych nie zalecane smile
      - płukanie gardła naparem z szałwii: dwie torebki na pół kuba
      wrzątku. Płukać po ostydzeniu oczywiście. Na ból gardła oczywiście.
      - rodzinny zalecał moczenie nóg w ciepłej wodzie z solą i główka
      czosnku dziennie, do kanapek. Stosowałam pół główki; stóp nie
      moczyłam, ale rodzina tak. Na przeziębienie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka