Dodaj do ulubionych

coś o naszym PRAWIE do nastroju :)

28.02.10, 10:36
Wklejam link do artykułu na temat związku stężenia hormonów z naszym
samopoczuciem, zwłaszcza lękach, depresjach i innych.
Ostatnia moja wizyta spełzła na niczym, kiedy powiedziałam Pani
doktor,że mam niski poziom ft3 i upatruję tu źródeł moich lęków.
podparłam się wiedzą z niemeickiego forum (od Rostedy)mówiąc,ze
osoby poniżej 30% ft3 doznawały stanów paniki i lęków. Na to moja
Pani doktor-docent (sławna klinika POZŃAŃ)-"chyba im poziom stresu
skacze jak widzą wynik badania)....brak słów.
Nie rozumiem tego, jak ktos moze leczyc ludzi nie mówiąc o pracy
naukowej... tak zlewać ludzi lub nie popierac tej wiedzy.

www.endokrynologia.polska.viamedica.pl/
artykuł najlepiej czytać w pdf. pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • eutyreoza Re: coś o naszym PRAWIE do nastroju :) 28.02.10, 14:41
      A już myślałam, że jakąś nietypową Hashimotką jestem, bo z moim nastrojem i
      samopoczuciem wszystko OK, tymczasem okazuje się, że to nic nietypowego, bo:

      "Osoby z chorobą Hashimoto nie różnią się od zdrowych w zakresie różnych
      rodzajów nastroju, także wtedy, gdy uwzględni się płeć."

      "W przypadku osób z chorobą Hashimoto nie stwierdzono także nasilenia
      przygnębienia, smutku, drażliwości czy zakłopotania,
      a wręcz przeciwnie - jawią się one jako podobne do osób zdrowych. Także wtedy,
      gdy uwzględni się płeć."

      Ale z tym polemizowałabym:

      "Być może obserwowana u tych chorych ociężałość psychiczna, osłabienie pamięci,
      senność, zwolnienie reakcji na bodźce, niepokój,
      jak również depresja dotyczą tylko tych, którzy nie podejmują leczenia."

      Na szczęście zdanie rozpoczyna się od "Być może".
      • apraw Re: coś o naszym PRAWIE do nastroju :) 28.02.10, 21:54
        O ile pamiętam, w tym artykule porównują nastrój osób z Hashimoto i Graves Basedowem, a konkluzja jest taka, że Hashi mają pogodniejszy nastrój w porównaniu z G-B. Miałam (mam?) jedno i drugie, i niezupełnie się zgadzam. Nadczynność to silne pobudzenie, a niedoczynność to silne spowolnienie. Byłam szczęśliwsza w G-B, mimo że serducho nie dawało odpocząć etc., tzn. nie czułam się za ścianą, odcięta od emocji... Było paskudnie, jednak bez melancholii, poczucia niemożności,smutku. Być może to indywidualne odczucie.
        • 1zaspana Re: coś o naszym PRAWIE do nastroju :) 28.02.10, 22:33
          Mam niedoczynność. Leczę się od kilku miesięcy z mizernym rezultatem. Fakt,
          znowu jestem śpiąca, zmęczona, ale wcale nie jestem zobojętniała i spowolniała.
          Moje reakcje są szybkie, postrzegam tak, jak dawniej. Jedno co mi przeszkadza to
          to, że nie w każdych warunkach mogę się skupić. Drażnią mnie drobiazgi. Myślę,
          że nasze działanie i samopoczucie również zależy od temperamentu.
        • eutyreoza Re: coś o naszym PRAWIE do nastroju :) 28.02.10, 22:44
          Wiesz co, mam Hashimoto i niedoczynność subkliniczną, ale nie czuję się spowolniona.

          Co do nastroju i samopoczucia, to nie zapominajmy, że ogromny wpływ na nie ma nasze otoczenie. Wiem sama po sobie, że tak jest, bo wystarczyło, że zmieniłam otoczenie i znajomych, żeby moje myślenie o sobie samej uległo znacznej poprawie i dość częste kiedyś dołki spowodowane poczuciem własnej nicości odeszły w dal. Owszem, i teraz od czasu do czasu zdarzają mi się gorsze dni i czarne myśli, ale nie są one tak częste i bolesne jak kiedyś i potrafię szybko je przepędzić.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka