anetaa
16.03.10, 00:25
Z hashi walcze od kilku lat, poniewaz jestem juz dojrzałą kobietą
pocieszałam się, że chociaz stres macierzynstwa zwiazany z hashi
(urodziłam dwojke dzieci na długo przed diagnozą i chorobą)
przynajmniej mnie ominie.Życie bywa jednak pełne niespodzianek.
Kiedy ponad rok temu okres zaczął sie spóźniac zrzuciłam ten fakt na
przedwczesną menopauzę, o której zdarzyło mi się przelotem poczytac
na forum. Umówiłam sie nawet z ginem zeby zacząc cos w tym temacie
robic ale w miedzyczasie zle sie czułam i rodzinny wysłałał mnie na
standarowe badana - wynik ciąza. Szok. Szybkie badanie TSH wynik ok.
30 (przy normie do 4,5). Przeryczałam kilka dni. Odwiedziłam kilku
endo (endo w ciąży to oddzielny temat) - i o ile tsh w miarę szybko
udało sie sprowadzic do normy o tyle ft3 całą ciąże miałam niewiele
ale (z wyjątkiem jednego badania)zawsze ponizej normy. Całą ciąże
brałam letrox 150. Dobrnełam w miare dobrym stanie fizycznym i
fatalnym psychicznym do 35 tyg, kiedy z zatruciem ciążowym
wyladowałam szpitalu i w trybie awaryjnym przez cc na świat przyszla
moja cóka - wprawdzie mały wczesniaczek (niecale 2 kg) ale zdrowy.
Mała obecnie skonczyła pół roku. dwukrotne badałam jej poziom
hormonów i jak na razie wyniki są idealnie w normie. Lekarze jak na
razie nie mają zastrzezen odnosnie jej rozwoju. Jest grzeczną,
usmiechnietą dziewczynka zakochaną ze wzajemnoscią w swoim tatusiu.
Cuda sie zdarzają - moja córka jest zywym ich przykladem. Jesli moj
post da komus nadzieje na macierzynsto mimo wieku (mam 42 lata)czy
choroby to spełnił swoją rolę. pozdr.