Dodaj do ulubionych

POMOCY-nowe wyniki:-(

18.07.11, 21:21
Super-od kilku dni juz prawie nie funkcjonuję, mój organizm po prostu zwariował...
dzisiaj zlądowałam na SOR-e z zaburzeniami akcji serca i drgawkami...
A wyniki mam takie:

TSH 92,02 (0,27-4,2)
ft3 2,96 (3,1-6,8)
ft4 5,48 (12-22)

czy takie wynik mogą być niebezpieczne?
puścili mnie do domu bo nie było w całym szpitalu endokrynologa...
czy mam galopem lecieć do endo?
aha, w szpiatlu wyszło im bardzo dziwne ekg którego nikt nie umiał zinterpretowaćsad
nie mam żadnych leków bo brałam na nadczynność (thyrozol), no i wyszło co wyszło...
pomóżcie...
Obserwuj wątek
    • regulaprzekory Re: POMOCY-nowe wyniki:-( 18.07.11, 21:45
      Czy na SORze zrobili Ci badania krwi? Tzn. biochemię przede wszystkim: sód i potas?
      Czy dostałaś skierowanie do endokrynologa od nich? Jeśli tak, to mogłabyś podjechać na endokrynologię ze swoimi wynikami i poprosić lekarza dyżurnego o pomoc.

      I teraz sugestia: galopem do endokrynologa, gdzie się da. Najlepiej na oddział właśnie, bo masz pewność, że ktoś Ci pomocy udzieli o dowolnej porze.
      • agusia324 Re: POMOCY-nowe wyniki:-( 18.07.11, 22:23
        Morfologia ok, za wyjątkiem czerwonych krwinek (powyżej normy), sód 145,2 (135-145), potas 4,8 (3,5-5,1), ale za to żelazo jest powyżej normy bo 157,0 (37-145).
        w życiu się tak źle nie czułam, nawet przy tej cholernej nadczynności!!!
        bo teraz o ile dobrze widzę mam zajebistą niedoczynność???

        pytanie moje jest takie czy mam gnać teraz już zaraz na izbe przyjęć, czy dam rade do jutra rana? (tzn czy to może byc b. niebezpieczne?)
        dzwoniłam na izbe przyjęć do endo, ale rozmawiałam tylko z jedną lekarką i kazała mi odstawić thyrozol (haha, sama to zrobiłam 3 dni temu bo czułam sie gorzej po nim)

        przegladam "na szybko" forum i nie moge znaleźć nikogo z tsh 92!!!

        z tego co pamietam to na endokrynologii gdzie leżałam w nocy na dyzur wstawiali na oddział interniste, wiec nie wiem czy to by cokolwiek dało że teraz pojade...
        do szpitala jakas godzina drogi
        doradcie bo juz sama nie wiem co mysleć
        boje się jak cholera że coś mi sie stanie...
        najbardziej mnie to ekg denerwuje-lekarze mieli "wielkie oczy" jak to zobaczyli... dali mi leki na obniżenie tętna i tyle (nie chciało im się dalej szukać przyczyny)
        • regulaprzekory Re: POMOCY-nowe wyniki:-( 18.07.11, 23:10
          Nie jestem jasnowidzem: TSH masz bardzo wysokie, a z drugiej strony znam osobę z TSH 320, która jako tako funkcjonowała. Na pewno wymagasz pilnej interwencji, ale nie umiem Ci powiedzieć, czy jeszcze dziś w nocy.
          Moim zdaniem powinnaś pojechać na izbę przyjęć - masz podkładkę, czyli EKG i te wyniki. Nie wiem co jest w EKG, ale powinien je obejrzeć kardiolog/internista. On też może włączyć np. Novothyral, który w takich przypadkach się na ostro stosuje z dobrym skutkiem i może serce się unormuje.
        • regulaprzekory Re: POMOCY-nowe wyniki:-( 18.07.11, 23:12
          Dodam jeszcze, że Twoje zaburzenia sercowe bezpośrednio mogą wziąć się z zaburzenia równowagi elektrolitów. Czy podano Ci kroplówki na izbie przyjęć?
          • hashi-tess Re: POMOCY-nowe wyniki:-( 18.07.11, 23:27
            regulaprzekory napisała:

            > Dodam jeszcze, że Twoje zaburzenia sercowe bezpośrednio mogą wziąć się z zaburz
            > enia równowagi elektrolitów.


            no, ale to powinien wiedzieć każdy medyk, prawda?!


            > Czy podano Ci kroplówki na izbie przyjęć?

            skoro autorka wątku została odesłana do domu,
            to nic nie zagraża Jej życiu.
            • regulaprzekory Re: POMOCY-nowe wyniki:-( 18.07.11, 23:46
              Ale czy ja twierdzę, że lekarze tego nie wiedzą? Tłumaczę tylko skąd to się mogło wziąć. Skąd te wykrzykniki?

              I nie wiem czemu uważasz, że nadczynność jest groźniejsza. Znasz poziom hormonów przy którym istnieje ryzyko przełomu tarczycowego niedoczynnego?
          • agusia324 Re: POMOCY-nowe wyniki:-( 18.07.11, 23:29
            podali mi kroplówkę-ale dokładnie nie wiem jaką, coś mówili o sodzie i magnezie, na wypisie nic nie ma na ten tematsad
    • hashi-tess Re: POMOCY-nowe wyniki:-( 18.07.11, 23:09
      bardziej niebezpieczna jest nadczynność.

      Nie piszesz czy dostałaś w szpitalu jakieś leki na serce,
      na uspokojenie tętna.
      Nie piszesz też co dokładnie Ci dolega.
      • agusia324 Re: POMOCY-nowe wyniki:-( 18.07.11, 23:43
        dostałam Proplanolol 20 mg i BLW
        tętno się uspokoiło i ustąpiły drgawki
        to byl chyba jakiś atak-ale nie wiem czego???
        zimno, poty, drgawki, uczucie jakbym miała zaraz stracić przytomność, zawroty głowy, "wirowanie", zaburzenia widzenia, uczucie zagubienia, braku koncentracji, walenie serducha - sama masakra (od wczoraj, dziś sie nasiliło bardzo)
        jak wpadłam na IP to sie zryczalam bo nie wiedziałam co mi jestsad zęby mi szczękały jak w ataku padaczki...
        a uslyszałam tylko "psychiczna jakaś czy co?"...
        potem były wyniki morfologii - i wyszło w miarę ok... wiec nie przejeli się wcale tym ekg...
        nawet wyniki tarczycowe nie zrobily wrażenia
        no ale to była IP ogólna, tzw. "urazówka", a doktor chyba świeżo po studiach...
        teraz mi ciut lepiej-może działaja jeszcze te leki?

        a, i do tych wszystkich objawów mam jadłowstret totalny (4 dni prawie nic nie jem) plus mega mdłości i wrażenie że zeżarłam kilo gwoździ (za dużo żelaza???)
        plus bezsenność na maxa-a jak już zasnę to nie można mnie dobudzić...
        • regulaprzekory Re: POMOCY-nowe wyniki:-( 18.07.11, 23:54
          Niedobrze, że akurat Propranolol, ale trudno uncertain
          No więc tak: zjedz coś słodkiego, docukrz się teraz. Niski poziom cukru zwiększa ryzyko przełomu hipometabolicznego.
          Po drugie: nie siedź sama w domu, miej w razie czego kogoś do pomocy w razie gdybyś poczuła się gorzej.
          Po trzecie: nie nakręcaj się psychicznie. Spróbuj się uspokoić i nie nadwyrężać nerwów. Tym sobie możesz mocno pomóc, a i rano na izbie przyjęć podejdą poważniej do Ciebie, kiedy będziesz opanowana.
    • hashi-tess Re: POMOCY-nowe wyniki:-( 18.07.11, 23:24
      szkoda, że nie ciągnełaś tego wątku.
      Może nie doszłoby do obecnej sytuacji.

      forum.gazeta.pl/forum/w,24776,126092218,126198588,Re_Reakcja_po_thyrozolu_.html
      no, ale to Twoje zdrowie.

      Wracaj z tej głębokiej niedoczynności jak najszybciej.

      Może powinnaś zrobić usg, aby zobaczyć
      jak wielką destrukcję gruczołu poczynił thyrozol.
      • agusia324 Re: POMOCY-nowe wyniki:-( 18.07.11, 23:46
        też żałuję
        zaufałam lekarce która widać nie bardzo kuma o co chodzi
        dobrze że odstawiłam ten thyrozolsmile

        Jutro z samego rana jadę do kliniki z moimi wynikami
        no chyba że mi sie w nocy pogorszy...
        ale nie mam serca zrywać mojego synka który słodko śpi...

        odezwę sie co dalej
        dzięki za pomoc i szybką reakcję
        • hashi-tess Re: POMOCY-nowe wyniki:-( 19.07.11, 00:08
          agusia324 napisała:

          > też żałuję
          > zaufałam lekarce która widać nie bardzo kuma o co chodzi
          > dobrze że odstawiłam ten thyrozolsmile
          >
          > Jutro z samego rana jadę do kliniki z moimi wynikami
          > no chyba że mi sie w nocy pogorszy...
          > ale nie mam serca zrywać mojego synka który słodko śpi...

          mniemam, ze lepiej się czujesz.

          >
          > odezwę sie co dalej
          > dzięki za pomoc i szybką reakcję

          no to czekamy na info, a dzisiaj życzę dobrej nocy,
          przespanej i bez sensacji.

          Tess
          • agusia324 Re: POMOCY-nowe wyniki:-( 19.07.11, 00:13
            dzieki...
            ale chyba zapeszyłam bo mi własnie drgawki wracają...
            cholera trzęse się jak galareta normalniesad
            i zimno mi buuu
      • rosteda Re: POMOCY-nowe wyniki:-( 19.07.11, 00:17
        forum.gazeta.pl/forum/w,24776,126092218,126092218,Witam_i_o_wyniki_pytam_.html
        forum.gazeta.pl/forum/w,24776,126870729,126870729,mam_totalnego_dola_czy_to_minie_.html
        Szkoda ze pisalas w tylu watkach a nie w jednym.
        Tyle razy upomonalam na forum ze nalezy pisac w jednym watku o sobie ale nikt nie bierze tego pod uwage a mnie juz znudzilo upominanie na forum.
        Mysle ze uniknela bys calej tej historii.
        Ty masz prawdopodobnie poporodowe zapalenie terczycy albo poczatki choroby Hashimoto ktore to choroby tez zaczynaja sie nadczynnoscia. Tej nadczynnosci nie leczy sie tyrozolem tylko odczekuje kontrolujac poziomy hormonow we krwi jak potrzeba to nawet co 2 tygodnie.
        Po tym okresie przejsciowej i nieduzej nadczynnosci i tak sie wchodzi w niedoczynnosc.
        Natomiast nadczynnosc spowodowana Basedowem ktora nalezy leczyc rozni sie tym ze wynik fT3 potrafi byc ponad gorna granica normy nawet o 200 czy tez 300%.
        Ty nie mialas takiego wyniku i nie mialas tez wysokich przeciwcial TRAB zeby leczyc nadczynnosc tyrozolem
        Tak ze leczenie thyrozolem na podstawie wynikow ktore podawalas w czerwcu bylo niepotrzebne.
        Ten Thyrozol tylko niszczyl tarczyce (taka jest jego rola przy leczeniu Basedowa) i przyspieszyl dosyc mocna niedoczynnosc.
        Podczas leczenia tyrozolem przy tak nieznacznej nadczynnosci nalezalo kontrolowac co 2 tygodnie poziomy hormonow i leukocytoze.

        medikamente.onmeda.de/Medikament/Thyrozol+5+mg|+-10+mg|+-20+mg+/med_gegenanzeigen-medikament-10.html
        Na pdstawie powyzszego artykulu - leczenie thyrozolem ciezarnej albo karmiacej moze sie odbywac tylko pod scisla kontrola lekarza poniewaz moze to tez doprowadzic do niedoczynnosci tarczycy u dziecka.
        Mialas przez ten miesic jakas kontrole lekarska?
        Pierwsze wyniki podalas dopiero po miesiacu leczenia.
        Dobrze ze odstawilas ten lek przed trzema dniami.
        Jednego nie umie zrozumiec.
        Jak mogli wypuscic cie z SOR-u z takimi wynikami nie wyrownujac tej niedoczynnosci.
        Przeciez na leczeniu niedoczynnosci internista tez musi sie znac a przynajmniej lekarz powinien dac ci recepte na tyroksyne.
        Przeciez z takim fT4 nie mozna normalnie funkcjonowac a co dopiero chorego odsylac do domu i szukania specjalisty ambulatoryjnien gdzie na termin nieraz trzeba czekac kilka miesiecy.
        Ja osobiscie wrocilabym do szpitala po leczenie albo po recepte.
        Dziecku tez warto zrobic badania TSH, fT3 i fT4.
        • agusia324 PO WIZYCIE U ENDO 19.07.11, 15:42
          generalnie jest dramat.
          przepraszam ze nie pisalam w 1 wątku ale nie doczytalam o tym jestem tak zakrecona
          teraz ledwo zyje
          zasypiam na stojaco
          bylam u endo
          dostałam euthyrox 50 mam zaczac od takiej dawki kazala wziac zaraz
          ja nie wiem czy to nie za duzo na poczatek?
          wiem ze bierze sie na czczo ale ja dzisiaj nic nie jadlam bo mi niedobrze
          leze tylko i podsypiam
          pomózcie
          • hashi-tess Re: PO WIZYCIE U ENDO 19.07.11, 21:30
            ja przez kilka dni podzieliłabym tę dawkę
            na 2x, tj. 25 rano na czczo i następne 25 przed obiadem.

            czy p. dr nie miała wyrzutów sumienia?
            • agusia324 Re: PO WIZYCIE U ENDO 20.07.11, 08:48
              pani dr absolutnie nnie miała wyrzutów: "no jest jak przewidywałam", "może pani sie czuć tragicznie" itp.
              poszliśmy wiec wieczorem prywatnie do innej pani dr (podobno b. dobrej), ona stwierdziła że mam ciężką depresję i hashimoto oczywiscie tez, ale większosc objawów (np walenie serca, ból głowy i zawroty) to moja deprecha...
              ???
              dostałam Letrox 50
              mam brac pol tabletki przrz 10 dni, potem całą a potem połtorej a nastepna wizyta w pażdzierniku!!!
              cholera no i co tu robic?
              kupiłam ten Letrox i zamierzam wziac zaraz
              czy po tym są jakies objawy uboczne? mdlości albo cos? (sorki nie mam sily "wczytac sie" w forum, ledwo pisze...)
              • agusia324 Moje wyniki w % 20.07.11, 19:20
                Przeliczyłam dziś moje wyniki i wyszło:
                ft4 =-65,2%
                ft3 =-3,78%

                to chyba nie za dobrze...
                zastanawiam sie czy przy takich wynikach mogę sie czuć tak jak się czuję, czy tez rację ma pani endo mówiąc tu o skrajnej depresji...
                ja nie mam nic przeciwko, mogę brać prochy na deprechę, tylko tak sobie mysle czy ma to sens...
                kurde no, ja juz wezmę wszystko byle się lepiej poczuć...
                byle chociaż "zafunkcjonować" na tyle żeby móc sie dzieciakami zająć...
                • hashi-tess Re: Moje wyniki w % 20.07.11, 21:56
                  agusia324 napisała:

                  > Przeliczyłam dziś moje wyniki i wyszło:
                  > ft4 =-65,2%
                  > ft3 =-3,78%



                  wpisz całość wyników z normami.
                  • agusia324 Re: Moje wyniki w % 20.07.11, 22:34
                    TSH 92,02 (0,27-4,2)
                    ft3 2,96 (3,1-6,8) czyli -3,78%
                    ft4 5,48 (12,0-22,0) czyli -65,2%

                    to sa wyniki z 18.07.2011
                    a teraz wyniki z 19.07:
                    tsh >100 (norma j.w.)
                    ft3 2,41
                    ft4 4,23

                    czyli lecą w dół a tsh w góręsad
                    mam wrażenie że już z tego nie wyjdęsad
                    czuje się koszmarnie
                    a do tego martwię się jeszcze wynikami morfologii-za dużo RBC i za dużo żelaza!!! (cholera nie wiem dlaczego bo nie brałam ostatnio żelaza ani żadnych witaminsad podobno nadmiar żelaza jest niebezpieczny, a nie da się go "usunąć" z organizmu...
                    po porodzie łykałam preparaty żelaza na anemię, ale od 2 m-cy już ich nie biorę. czyy to mogło mieć wplyw na wczorajszy wynik? tzn. może nałykałam sie go za dużo i dopiero teraz jest efekt?

                    ale najbardziej mnie martwi ta "drastyczna deprecha"...
                    • hashi-tess Re: Moje wyniki w % 20.07.11, 23:12
                      agusia324 napisała:

                      > TSH 92,02 (0,27-4,2)
                      > ft3 2,96 (3,1-6,8) czyli -3,78%
                      > ft4 5,48 (12,0-22,0) czyli -65,2%
                      >
                      > to sa wyniki z 18.07.2011
                      > a teraz wyniki z 19.07:
                      > tsh >100 (norma j.w.)
                      > ft3 2,41
                      > ft4 4,23
                      >
                      > czyli lecą w dół a tsh w góręsad

                      a wzięłaś już letrox?
                      spadają bo jesteś ciągle w niedoczynności,
                      ale to minie bo przecież masz już syntetyczną
                      tyroksynę.
                      Na pewno będzie lepiej bo będziesz uzupełniać
                      poziomy hormonów.
                      Gdzieś czytałam, że przy takich brakach, w szpitalu podaje się
                      w kroplówkach T3. Próbowałam odszukać ten artykuł bezskutecznie.


                      > mam wrażenie że już z tego nie wyjdęsad
                      > czuje się koszmarnie


                      niestety, na poprawę musisz poczekać.

                      > a do tego martwię się jeszcze wynikami morfologii-za dużo RBC i za dużo żelaza!
                      > !! (cholera nie wiem dlaczego bo nie brałam ostatnio żelaza ani żadnych witamin
                      > sad podobno nadmiar żelaza jest niebezpieczny, a nie da się go "usunąć" z organ
                      > izmu...

                      poziom żelaza wskazuje na Twoją dietę i to badanie jest
                      mało miarodajne.
                      Peoponuję, abyś oznaczyła ferrytynę, wit. B12 i kwas foliowy
                      bo te wskaźniki mówią o niedokrwistości.

                      > po porodzie łykałam preparaty żelaza na anemię, ale od 2 m-cy już ich nie biorę
                      > . czyy to mogło mieć wplyw na wczorajszy wynik? tzn. może nałykałam sie go za d
                      > użo i dopiero teraz jest efekt?
                      >
                      > ale najbardziej mnie martwi ta "drastyczna deprecha"...
                      >


                      dperesja jest z braku hormonu T3.
                      I przypadkiem nie bierz żadnych antydepresantów.

                      Rozmawiałaś z lekarzem n/t novothyralu czy włączeniu
                      również cytomelu?
                      Rosteda pisała, że tak naprawdę powinnaś zostać
                      w szpitalu po to, aby medycy swoimi metodami jak najszybciej
                      uzupełnili Twoje braki hormonów.
                      Masz naprawdę trudną sytuację i ja bardzo Ci współczuję.

                      Czy do gabinetu lekarskiego wchodzisz z osobą towarzyszącą?
                      Możesz też nagrywać te wizyty tłumacząc, że nie chcesz niczego
                      zapomnieć z porady.




                      >
                      >
                      • agusia324 Re: Moje wyniki w % 20.07.11, 23:43
                        Dzisiaj wzięłam pierwszą dawkę Letroxu - czyli 25 (tak mam brać przez 10 dni), potem zwiekszyć na 50 i po miesiącu na 75. Czy można przewidzieć (mniej więcej) po jakim czasie i przy takim dawkowaniu może nastąpić poprawa? (kwestia kilku tygodni, miesiecy czy np. roku?) pytam, bo muszę wrócić do pracy a jak na razie nie jestem w stanie i po macierzyńskim (jeszcze miesiąc) muszę dać ostateczną odpowiedź czy wracam, jak nie to szukają kogoś na moje miejscesad

                        co do szpitala, próbowałam zasugerować to pani dr na wizycie (najpierw poszłam "z NFZ"). Olała mnie twierdząc że moje wyniki przecież nie są tak tragiczne żebym była hospitalizowana bo na oddziale będą mi dawac tylko i wyłącznie te same leki co ona mi przepisze w domu więc to bez sensu wg niej. Jak zaczęlam cos o kroplówkach to mnie "zgasiła" spojrzeniem... no tak, ta pani dr od początku mnie uważa za "wariatkę"sad

                        druga pani dr u której byłam wieczorem (prywatnie) też nie mówiła nic nt szpitala i kroplówek i innych dodatkowych leków. Jest to podobno b. dobra lekarka (pracuje w drugim ze szpitali w moim mieście gdzie jest oddział endo), więc tu by była druga (i ostatnia szansa) na hospitalizację. Niestety tu już czułam się tak źle że się rozkleiłam i całą wizytę ryczałam i nie byłam w stanie mówić (na pytania odpowiadał mój mąż)sad diagnoza: skrajna depresja wymagająca pilnie pomocy psychiatrycznej!!! (heeh, a w pon. byłam u psychologa i kobita mnie wysłała do szpitala bo wg niej to problem medyczny)...

                        jutro dla odmiany umówiłam się do psychiatry. (mąż mi kazał iść bo uwierzył w tą "depresję"). Ja jestem tak zakrecona i tak źle sie czuje ze nie moge mysleć logicznie i sie zgodziłam tam jechac. Ale nie chce brac zadnych antydepresantów!!!

                        Dzięki za podpowiedź-zrobię te badania krwi (wi. b, kwas foliowy i ferrytyne), ale i tak mam stresa czy moja wątroba nie wysiadła bo oprócz dużego żelaza mam wysokie aspat/alat a to ponoć swiadczy o uszkodzeniu wątrobysad no i na usg "stłuszczenie wątroby"... eh sypię się

                        a co to novothyral i cytomel? (sorki że pytam ale poprosze o linka albo krotkie wyjaśnienie, bo na serio "nie myślę" na tyle żeby to odnaleźć na forum... jeśli sam letrox nie wystarczy to co ja mam robić? iść do trzeciego endo? dwie kobity zgodnie stwierdziły że moja sytuacja nie jest tragiczna i to JA reaguję przesadnie...

                        zgłupialam do reszty... nie wiem kto ma rację

                        aha, na wizyty jeździ ze mną mąż bo ja nie jestem w stanie wyjść z domu... dobry pomysl z tym nagrywaniem bo połowy tego co lekarka mówi już nie pamiętamsad

                        np coś mi świta że ta pierwsza lekarka powiedziala że jak przez tydzień mi nie będzie lepiej to mnie położy w tym szpitalu... (ale ja znam jaj podejście i wiem że będzie lipa), i zrobiła wielką groźną minę żebym broń Boże tego nie zrobiła bo "przecież nie ma miejsc, a tu ludzie z całej Polski cekają na diagnostykę" i "to nie SOR"!!!
                        • agusia324 I jeszcze... 21.07.11, 00:07
                          zapomnialam zapytać o najważniejsze...

                          czy to wszystko co sie ze mną dzieje (drgawki, zimne poty, problemy z sercem=arytmia i kołatanie, potworne zawroty głowy, duszności i ból w klatce piersiowej, niepokój i panika) NAPRAWDĘ nie jest niebezpieczne?
                          jeśli to "normalne", a moje wyniki nie wskazują na jakiekolwiek zagrożenie postaram się "olać" te ataki na tyle na ile tyklko będę mogła...
                          jeśli to jest faktyczni groźne, to będę szukać DOBREGO endo chocby na końcu świata, ale niech mnie wadzi do tego szpitala i wyrówna to co Bardzo Mądra Pani doktor namieszała na samym początku...

                          nie czuję się już jak człowiek, tylko "wypluty flak" bez rozumu...sad
                          • hashi-tess Re: I jeszcze... 21.07.11, 08:49

                            Ciekawa jestem jak dzisiaj się czujesz po wzięciu
                            letroxu. Jeśli nastąpiła jakakolwiek poprawa,
                            to oznacza, że l-tyroksyna się wchłania i będzie tylko
                            coraz lepiej.
                            • agusia324 Re: I jeszcze... 21.07.11, 20:21
                              Dzisiaj rano był koszmar, noc teżsad budziłam się ze trzy razy z maksymalnym stresem i arytmią i trzęsłam się z zimnasad
                              potem po letroxie byłam ciut przytomniejsza, ale nadal zakręcona jak paczka gwoździsad
                              i nadal są te drgania mięśni-czy to może być niedobór którejś z wit. B? jutro chcę jechać na badania tylko nie wiem czy znajde laboratorium które takie oznaczenia robi...
                              ba, nie wiem czy wstanę w ogóle rano...

                              ja wiem że nie od razu będzie lepiej, ale kurde myślałam że jakoś tak szybciej to nastąpi...
                              (przy nadczynności prawie z dnia na dzień była wyraźna poprawa)
                        • hashi-tess Re: Moje wyniki w % 21.07.11, 07:35
                          agusia324 napisała:

                          > Dzisiaj wzięłam pierwszą dawkę Letroxu - czyli 25 (tak mam brać przez 10 dni),
                          > potem zwiekszyć na 50 i po miesiącu na 75. Czy można przewidzieć (mniej więcej)
                          > po jakim czasie i przy takim dawkowaniu może nastąpić poprawa? (kwestia kilku
                          > tygodni, miesiecy czy np. roku?)

                          tego nikt nie wie.
                          jednak po macierzyńskim możesz przejść na urlop
                          wychowawczy lub przejść na L4.
                          W Twojej sytuacji zdrowotnej żaden lekkarz nie może
                          Ci tego odmówić.
                          Ja w trakcie dochodzenia do zdrowotności byłam
                          pół roku na L4 i na świadczeniach zdrowotnych,
                          które przyznał mi zus.
                          Moim zdaniem powinnaś odrzucać pomysł powrotu
                          do pracy w takim stanie.


                          pytam, bo muszę wrócić do pracy a jak na razie
                          > nie jestem w stanie i po macierzyńskim (jeszcze miesiąc) muszę dać ostateczną
                          > odpowiedź czy wracam, jak nie to szukają kogoś na moje miejscesad

                          nie dziw się pracodawcy bo pewnie brakuje mu
                          pracownika. Szukanie i przyuczanie nowego też pewnie
                          musi trochę potrwać.

                          >
                          > co do szpitala, próbowałam zasugerować to pani dr na wizycie (najpierw poszłam
                          > "z NFZ"). Olała mnie twierdząc że moje wyniki przecież nie są tak tragiczne żeb
                          > ym była hospitalizowana bo na oddziale będą mi dawac tylko i wyłącznie te same
                          > leki co ona mi przepisze w domu więc to bez sensu wg niej. Jak zaczęlam cos o k
                          > roplówkach to mnie "zgasiła" spojrzeniem... no tak, ta pani dr od początku mnie
                          > uważa za "wariatkę"sad
                          >
                          > druga pani dr u której byłam wieczorem (prywatnie) też nie mówiła nic nt szpita
                          > la i kroplówek i innych dodatkowych leków. Jest to podobno b. dobra lekarka (pr
                          > acuje w drugim ze szpitali w moim mieście gdzie jest oddział endo), więc tu by
                          > była druga (i ostatnia szansa) na hospitalizację. Niestety tu już czułam się ta
                          > k źle że się rozkleiłam i całą wizytę ryczałam i nie byłam w stanie mówić (na p
                          > ytania odpowiadał mój mąż)sad diagnoza: skrajna depresja wymagająca pilnie pomo
                          > cy psychiatrycznej!!!


                          niestety p. dr zawodzi na całej linii.


                          (heeh, a w pon. byłam u psychologa i kobita mnie wysłała
                          > do szpitala bo wg niej to problem medyczny)...
                          >
                          > jutro dla odmiany umówiłam się do psychiatry. (mąż mi kazał iść bo uwierzył w t
                          > ą "depresję"). Ja jestem tak zakrecona i tak źle sie czuje ze nie moge mysleć l
                          > ogicznie i sie zgodziłam tam jechac. Ale nie chce brac zadnych antydepresantów!
                          > !!

                          te antydepresanty będą zwiększały zapotrzebowanie
                          na FT3, którego tak naprawdę Ty nie masz.
                          Dobry psychiatra postąpi podobnie do psychologa.

                          >
                          > Dzięki za podpowiedź-zrobię te badania krwi (wi. b, kwas foliowy i ferrytyne),
                          > ale i tak mam stresa czy moja wątroba nie wysiadła bo oprócz dużego żelaza mam
                          > wysokie aspat/alat a to ponoć swiadczy o uszkodzeniu wątrobysad no i na usg "st
                          > łuszczenie wątroby"... eh sypię się


                          wątroba ma problem po tyreostatyku.
                          Już go na szczęście nie przyjmujesz i ona się
                          zaczyna już regenerować.
                          Możesz zakupić sylimarol lub podobne i wspomóc
                          ją w powrocie do "zdrowia".

                          >
                          > a co to novothyral i cytomel? (sorki że pytam ale poprosze o linka albo krotkie
                          > wyjaśnienie, bo na serio "nie myślę" na tyle żeby to odnaleźć na forum... jeśl
                          > i sam letrox nie wystarczy to co ja mam robić? iść do trzeciego endo? dwie kobi
                          > ty zgodnie stwierdziły że moja sytuacja nie jest tragiczna i to JA reaguję prze
                          > sadnie...

                          następnym razem możesz im pożyczyć takiego samego samopoczucia,
                          przez kt. Ty w tej chwili przechodzisz skoro nie chcą Ci pomóc.

                          novothyral
                          to specyfik, kt. w swoim składzie ma FT4 i FT3.

                          Może dzięki niemu szybiej będziesz dochodziła
                          do siebie.



                          >
                          > zgłupialam do reszty... nie wiem kto ma rację
                          >
                          > aha, na wizyty jeździ ze mną mąż bo ja nie jestem w stanie wyjść z domu...

                          rozumiem, że również wchodzi z Tobą do gabinetu.


                          dob
                          > ry pomysl z tym nagrywaniem bo połowy tego co lekarka mówi już nie pamiętamsad
                          >
                          > np coś mi świta że ta pierwsza lekarka powiedziala że jak przez tydzień mi nie
                          > będzie lepiej to mnie położy w tym szpitalu... (ale ja znam jaj podejście i wie
                          > m że będzie lipa), i zrobiła wielką groźną minę żebym broń Boże tego nie zrobi
                          > ła bo "przecież nie ma miejsc, a tu ludzie z całej Polski cekają na diagnostykę
                          > " i "to nie SOR"!!!


                          • agusia324 Byłam u psychiatry... 21.07.11, 20:34
                            bardzo długo gadałyśmy-chyba ze dwie godziny
                            po analizie wszystkich wyników i obgadaniu całej sprawy ustaliłyśmy, że to co się dzieje jest efektem hormonalnym, a nie depresją endogenną.
                            Na razie więc jestem BEZ antydepresantówsmile (hurra!!!), poczekamy tydzień lub dwa i zobaczymy co będzie po Letroxiesmile
                            Jest mi cholernie źle i ciężko i deprecha się odezwała znowu bo dzisiaj akurat bardzo zły dzień był...
                            dostałam doraźnie od pani psychiatry lek o nazwie Afobam -jakby mi było bardzo bardzo źle i nie mogłabym sobie poradzić z sytuacją. Zastanawiam się czy go nie łyknąć, aczkolwiek mam pewne obawy...

                            A co do mojego powrotu do pracy, to chyba będzie lipa, więc muszę odpuścić.
                            Mam pytanie czy będąc teraz na macierzyńskim z ZUS-u mogę potem wziąć L-4 i zus nadal będzie mi płacił jakieś świadczenia?
                            bo tak naprawdę to umowa o pracę wygasła mi z dniem porodu..
                            (a ta o którą sie pytałam to moja druga praca, na zlecenia-tam gdzie muszę dać odpowiedź czy i kiedy wracam)
                            • hashi-tess Re: Byłam u psychiatry... 22.07.11, 07:49
                              agusia324 napisała:

                              > bardzo długo gadałyśmy-chyba ze dwie godziny
                              > po analizie wszystkich wyników i obgadaniu całej sprawy ustaliłyśmy, że to co s
                              > ię dzieje jest efektem hormonalnym, a nie depresją endogenną.
                              > Na razie więc jestem BEZ antydepresantówsmile (hurra!!!), poczekamy tydzień lub d
                              > wa i zobaczymy co będzie po Letroxiesmile

                              może być tylko lepiej.

                              > Jest mi cholernie źle i ciężko i deprecha się odezwała znowu bo dzisiaj akurat
                              > bardzo zły dzień był...
                              > dostałam doraźnie od pani psychiatry lek o nazwie Afobam



                              nie wiem czy czytałaś ulotkę tego specyfiku.
                              dla pewności wkleję afobam:

                              Możliwe skutki uboczne: Najczęściej są to objawy ze strony ośrodkowego układu nerwowego (senność, uczucie zmęczenia, zawroty i ból głowy, oszołomienie, obniżenie nastroju, zaburzenia koordynacji ruchowej, ruchy mimowolne, zaburzenia pamięci, zaburzenia funkcji poznawczych, lęk, zaburzenia mowy), układu pokarmowego (suchość błon śluzowych jamy ustnej, nudności i wymioty, zaparcia lub biegunki), układu krążenia i oddechowego (kołatanie serca, spadek ciśnienia tętniczego) oraz zaburzenia funkcji sensorycznych (nieostre widzenie, szum w uszach), skórne reakcje alergiczne. Niekiedy mogą wystąpić reakcje paradoksalne (pobudzenie, podniecenie, drażliwość, agresja, dezorientacja). Istnieje ryzyko wystąpienia przyzwyczajenia i uzależnienia, zwłaszcza u osób ze skłonnością do nadużywania leków i alkoholu. Po odstawieniu leku mogą wystąpić objawy zespołu abstynencyjnego. W czasie przyjmowania leku nie wolno prowadzić pojazdów, obsługiwać urządzeń mechanicznych w ruchu. Lek upośledza sprawność psychomotoryczną, zdolność prowadzenia pojazdów oraz obsługi maszyn.

                              Poinformuj lekarza: Gdy masz nadwrażliwość na alprazolam, inne benzodiazepiny lub jakąkolwiek substancję pomocniczą preparatu, jaskrę, rozrost gruczołu krokowego, miastenię (nużliwość mięśniową), zespół bezdechu sennego, ciężką niewydolność oddechową, zaburzenia czynności wątroby. Gdy przyjmujesz leki i środki działające hamująco na ośrodkowy układ nerwowy (m.in. leki psychotropowe, przeciwdrgawkowe, przeciwhistaminowe). Ponadto należy poinformować lekarza o wszystkich ostatnio przyjmowanych lekach, nawet tych dostępnych bez recepty. Jeśli jesteś lub przypuszczasz, że jesteś w ciąży, a także gdy karmisz piersią. Leku nie stosuje się w ciąży. Leczenie należy zakończyć odpowiednio wcześniej przed planowaną ciążą. Pochodne benzodiazepiny przenikają do pokarmu kobiecego. Nie zaleca się stosowania w okresie karmienia piersią.


                              zwróć uwagę na co szkodzi.


                              -jakby mi było bardzo
                              > bardzo źle i nie mogłabym sobie poradzić z sytuacją. Zastanawiam się czy go nie
                              > łyknąć, aczkolwiek mam pewne obawy...

                              ciekawa jestem czy łyknęłaś!

                              >
                              > A co do mojego powrotu do pracy, to chyba będzie lipa, więc muszę odpuścić.
                              > Mam pytanie czy będąc teraz na macierzyńskim z ZUS-u mogę potem wziąć L-4 i zus
                              > nadal będzie mi płacił jakieś świadczenia?

                              za mało info, aby dokładnie odpowiedzieć.
                              Czy byłaś zatrudniona na czas określony, zlecenie?
                              To ważne. Najlepiej zadzwoń do zus i wszystko wyjaśnisz.

                              > bo tak naprawdę to umowa o pracę wygasła mi z dniem porodu..

                              nie wierzę. skąd wiedział pracodawca, że urodzisz tego dnia?

                              > (a ta o którą sie pytałam to moja druga praca, na zlecenia-tam gdzie muszę dać
                              > odpowiedź czy i kiedy wracam)

                              niestety musisz ją odpuścić.

                              >
                              >
                              • agusia324 Re: Byłam u psychiatry... 22.07.11, 10:04
                                Dzięki za odpowiedź.
                                Oczywiście że NIE WZIĘŁAM tego specyfiku, za bardzo sie boję "efektów ubocznych".
                                Nie wiem nadal czy dobrze robię...

                                Zadzwonię dzis do ZUS i sie wszystkiego dowiem z tym L-4.
                                A z umową o pracę niestety moze tak być-miałam na czas określony i gdybym nie była w ciąży to pracodawca pewnie by jej nie przedłużył/albo dostałabym umowę na stałe, a że byłam w ciąży to miał prawny obowiązek przedłużyć mi do dnia porodu. Oczywiście nie wiedział kiedy urodzę, dlatego trzeba było to jak najszybciej zgłosić.
                                O ile to było jasne, tak teraz kompletnie jestem zdezorientowana bo sytuacja zdrowotna nie pozwala mi na podjęcie jakiejkolwiek pracy i wlaściwie powinnam mieć L-4 cały czas. Tylko pytanie co ja będę z tego miała?

                                Dzisiaj potwornie mi źle, głowa mi chyba pęknie... to nie jest taki zwykły ból, tylko uczucie "ciężkości" i dezorientacji...
                                ale cały czas wierzę że to TYLKO hormony i minie za kilka dnismile
                                • agusia324 Pytanie o wit. B12 22.07.11, 11:13
                                  Czy mogę wziąć skierowanie na oznaczenie wit. b12, ferrytyny i kw. foliowego od lekarza rodzinnego? jakich argumentów powinnam użyć w rozmowie aby mi takie skierowanie wystawił? jakie jeszcze badania dodatkowe powinnam zrobić ?
                                  niepokoi mnie mój zołądek (mdłości, bóle itp.) i te "drgawki" ktore pojawiają sie nie wiadomo skąd, drżenie mięśni i słabość...
                                  wszyscy zwalają to na moja "nerwicę" (tak najłatwiej), a ja teraz juz niekoniecznie i zdecydowana jestem szukać przyczyny, tylko nie wiem jaki jest właściwy trop...
                                  • hashi-tess Re: Pytanie o wit. B12 22.07.11, 11:21
                                    w skrócie bo wychodzę, a nie mam mobilnego netu.

                                    Twój trop jest prawidłowy, brawo.
                                  • monokrome Re: Pytanie o wit. B12 22.07.11, 11:38
                                    Z tego co wiem, to rodzinny nie może wypisać takich badań, więc sama musisz je wykonać i za nie zapłacić. Rodzinny, gdy chodzi o tarczycę, to może zlecić tylko TSH.


                                    Znalazłam taką listę:
                                    zdrowie.wm.pl/Na-jakie-badanie-moze-skierowac-lekarz-rodzinny,87303
                                    • agusia324 Re: Pytanie o wit. B12 22.07.11, 11:45
                                      dziękismile
                                      jadę na badania w takim razie.
                                      jak będą wyniki dam znać i mam nadzieję ze podpowiecie co dalej bo "zielona" jestem...
                                      a mąż na mnie krzyczy że znowu sobie coś "wymyśliłam" a te badania tanie nie są....
                                      • aleksandra_01 Re: Pytanie o wit. B12 22.07.11, 13:06
                                        przydałoby się również badanie wit d, jeśli jeszcze nie robiłaś.
                                        to badanie też niestety nie jest tanie i nie uzyska się na nie skierowania.

                                        myślę, że dobrze robisz z tymi badaniami, szybciej wraca się do zdrowia
                                        gdy możliwie jednocześnie uzupełnia się wszystkie braki, również właśnie witamin i minerałów.

                                        szkoda, że tak Ci się hormony poprzestawiały. Oby jak najszybciej hormony wróciły na swoje
                                        miejsce. wyobrażam sobie jak okropnie musisz się czuć i myślę, że ktoś, kto nigdy
                                        nie miał problemów z tarczycą nie jest w stanie tego zrozumieć.

                                        a.
                            • ciotkafelicja Agusia, te wszystkie koszmarne 22.07.11, 17:35
                              dolegliwości typu drgawki, ból żołądka,kołatanie serca, arytmia, napady paniki i stan depresyjny to poza oczywistą przyczyną-bardzo głębokiej niedoczynności (tu specjalistkami są Rosteda i Hashi-Tess, ja mogę tylko o panice popisać...), to również niestety stan nerwicowy. Co nie dziwi przy takiej burzy hormonalnej. Koło zamknięte, organizm reaguje na brak hormonu, czujesz się koszmarnie, a psychika też z braku hormonu "nakręca" resztę. Trudno, zeby czlowiek przy wysokim tętnie i łomocie serca, czy przy uczuciu drętwienia i narastającym lęku, czuł się komfortowo. To napędza lęk uogólniony, który powoduję że podświadomie "czekasz" na kolejny atak, boisz się go i masz wrazenie, że to nigdy się nie skończy...

                              Bardzo Ci współczuję, bo przeszłam to samo, dokładnie te same objawy które opisujesz. Tyle, ze ja miałam TSH (i reszte )w porównaniu z Twoim super niskie...Nie poddawaj się i nie bierz żadych leków przeciwdepresyjnych ani przeciwlękowych. Propranolol uspokaja, po nim te "drgawki" i kołatanie serca całkiem przechodzą, ale Tobie NIE WOLNO blokować tarczycy, a ten lek akurat to robi...


                              Jeśli dasz radę wytrzymać bez leków, to po wyrównaniu hormonów te objawy całkowicie miną. Jeśli będziesz czuła, ze zwariujesz, że musisz coś zażyc, to mogę Ci polecić (mam nadzieję, ze nie jest to niezgodne z zasadami forum-jeśli tak, proszę to usunąć) lek, który sama sobie zaordynowałam i sprowadziłam z Francji. Nazywa się Stresam (Chlorhydrate D'etifoxine), ma działanie podobne do Afobamu, ale nieliczne skutki uboczne. Mogę Ci bezpłatnie przesłać jedno opakowanie (data ważn.09.2014), jeśli się skonsultujesz z lekarzem. O ile lekarz będzie wiedział co to za specyfik, bo u nas tego w aptece nie uświadczysz. Bo nasze leki, to głównie "kobyły", co mają długą listę strasznych skutków ubocznych. Te, które są w miarę łagodne, jakoś nie są brane pod uwagę...

                              Najlepiej jednak, zebyś przeczekała, a jak zaczniesz czuć duży niepokój, to mogę Ci wysłać po to, zeby sobie u Ciebie poleżał wink. To mój sposób wink Taka zagrywka pseudopsychologiczna...Zeżarłam jedno opakowanie (dość szybko schodzi po tym stan lęku i napięcia, mowy nie ma o drgawkach, czy waleniu serca), a potem uznałam że bedą lezeć na "w razie czego" i leżą do dziś.

                              Jeszcze lepszym lekiem, kompletnie bez skutów ubocznych jest Covatine (Captodiame), też prod. francuskiej i też niedostępne u nas.Ale tym Cie nie poratuje bo się "wzięło i przeterminowało". Niektórzy piszą na zachodnich forach, ze te leki guzik dają, ale są to pacjenci po pierwsze "nietarczycowi", tylko klasyczne depresje z lękiem, a po drugie byli leczeni Afobamami, Xanaxami i dużą ilością różnorakich antydepresantów, więc może na nich to faktycznie nie działa. Oprócz mnie, przetestowała to na sobie moja młodsza siostra (27 lat), z Hashi i z tymi samymi objawami paniki. Zadziałało rewelacyjnie...Może komuś z forum ta informacja się przyda.

                              Jednak jeszcze raz powtórzę-przeczekaj...

                              A co do niedoczynności, to najlepiej konsultować się z Rostedą i Hashi-Tess tongue_out Jak się stosowałam do porad lekarskich, olewając forum, to czułam się co raz gorzej. Odkąd "leczę się" przy pomocy forum, robiąc często badania Ft3 Ft4 i ferrytyny i biorąc dobrą dawkę leku, jest rewelacyjnie. A dla mnie rewelacyjnie, to żyć bez lęku i depresji, bo do inych "uroków" niedoczynności i hashi jakoś się przyzwyczaiłam...



                              Trzymam za Ciebie kciuki. Pisz, to pomaga...


                              • agusia324 Re: Agusia, te wszystkie koszmarne 22.07.11, 18:06
                                O Boże, dziękuję jak nie wiem co za te wszystkie podnoszące na duchu posty... aż się popłakałam...
                                znowu mam doła, serducho mi wali jak wściekłe, czuje się jak "nakręcona" mimo że organizm jest wyczerpany (senność) i NAPRAWDĘ mam wrażenie że to NIGDY już nie minie i ja już nie mam po co żyć...
                                skurcze mięśni doprowadzaja mnie do skrajnej panik, bo mam wrażenie że zaraz znowu będzie "atak" no i że to nie od hormonów tylko choruję na coś jeszcze czego nikt nie odkrył i umieram.
                                kurde, chyba naprawde potrzebuję jakiegoś leku...
                                Jesli mogę to bardzo bardzo bardzo poproszę o przesłanie tego specyfiku francuskiego, może on pomoże a jak nie to będzie na "wszelki wypadek"smile mam nadzieję że lekarz pozwoli mi go brać tylko nie bardzo wiem do kogo z tym pytaniem iść bo endo widzi u mnie tylko depresję, a psychiatra dala mi ten Afobam i ma w nosie resztę...
                                czy możemy się kontaktowac przez maila gazetowego? podałabym dane do wysyłki, a za przesyłkę zapłacę ofkorssmile

                                Od rana chwile miałam przytomności, teraz mnie znowu telepie i wariuję... mąż się załamał i wyzywa mnie od "wariatów"... no dobra, nerwicę mam też ale wszystko razem jest JEDNYM WIELKIM KOSZMAREM!!!

                                a badań nie zrobiłam bo juz było za późno-mam przyjechac w poniedziałek.
                                • ciotkafelicja Re: Agusia, te wszystkie koszmarne 22.07.11, 18:24
                                  daj namiary na monika-o2@o2.pl

                                  Szkoda że jest weekend, zawsze to dwa dni dłużej czekania...Wiem, co to znaczy. Wyślę jak najszybciej, nawet sprawdzę czy się jakoś jutro nie da.

                                  Trzymaj się...I powtarzaj sobie jak mantrę, że "to tylko od tarczycy". Próbuj odwracać uwagę, jak tylko nachodzi atak lęku. Tak działa się w terapii behawioralnej...powoli odwracasz proces postępowania napadu lęku, aż do całkowitego ustąpienia. To wymaga poćwiczenia. Albo odwracasz uwagę (wiem, trudne...zwłaszcza jak już się jest w połowie ataku). Nie masz tak, że jak zadzwoni telefon, coś głośno walnie, ktoś Cię zawoła, to na chwilę atak jaby mija? Próbuj, w momencie kiedy zaczynasz cała "chodzić" zadzwonić do kogoś, wyjść z domu, wleźć do wanny (najlepiej zeby jednak ktoś dorosły w domu był na wszelki wypadek). zobaczysz, że te ataki można przerwać, a to oznacza, że nie jest to jakaś koszmarna choroba, tylko obrona psychiki przed niedostatkiem hormonów...
                                  • agusia324 Re: Agusia, te wszystkie koszmarne 22.07.11, 18:40
                                    ciotkafelicja napisała:

                                    > daj namiary na monika-o2@o2.pl
                                    >
                                    > Szkoda że jest weekend, zawsze to dwa dni dłużej czekania...Wiem, co to znaczy.
                                    > Wyślę jak najszybciej, nawet sprawdzę czy się jakoś jutro nie da.

                                    Dzieki, zaraz napiszę maila.
                                    spoko, do poniedziałku nie tak daleko... najwyzej znowu zląduję na SORz-e albo w psychiatryku tym razem...
                                    >
                                    > Trzymaj się...I powtarzaj sobie jak mantrę, że "to tylko od tarczycy". Próbuj o
                                    > dwracać uwagę, jak tylko nachodzi atak lęku. Tak działa się w terapii behawiora
                                    > lnej...powoli odwracasz proces postępowania napadu lęku, aż do całkowitego ustą
                                    > pienia. To wymaga poćwiczenia. Albo odwracasz uwagę (wiem, trudne...zwłaszcza j
                                    > ak już się jest w połowie ataku). Nie masz tak, że jak zadzwoni telefon, coś gł
                                    > ośno walnie, ktoś Cię zawoła, to na chwilę atak jaby mija? Próbuj, w momencie k
                                    > iedy zaczynasz cała "chodzić" zadzwonić do kogoś, wyjść z domu, wleźć do wanny
                                    > (najlepiej zeby jednak ktoś dorosły w domu był na wszelki wypadek). zobaczysz,
                                    > że te ataki można przerwać, a to oznacza, że nie jest to jakaś koszmarna chorob
                                    > a, tylko obrona psychiki przed niedostatkiem hormonów...

                                    Faktycznie jak zacznę z kims gadac (szczególnie z kims obcym, gdzie zależy mi żeby nic po mnie nie było widać) to przechodzi... ale nie zawsze-miewałam ataki w szpitalu-gdzie stało nade mną trzech lekarzy i zalamywali ręce nie wiedząc jaak mi pomóc, a ja trzęsłam się jak w padaczce...
                                    wiec czasem (wg mnie) poziom hormonów jest tak fatalny, że nic nie jest w stanie takich ataków zatrzymać, choćbym nie wiem jak chciała... widze po sobie, bo one były przy dużej nadczynności (od jakiej zaczynałam w marcu) i są tez teraz przy niedoczynności...

                                    czuje się jak NIE-człowiek... brak poczucia czasu, przestrzeni, logiki, brak checi do życia, jedzenia, czegokolwiek... no i ta wszechogarniająca panika i stres... brrr
                                    • ciotkafelicja Dawaj teraz te namiary, poczta chyba do 20 tej ;) 22.07.11, 18:46
                                      przelecę się "dla zdrowotności" wink Wiem jak się czujesz, wiem, że masz rozpierniczone życie przez to i że każde "wzięcie się za robotę" to jak udział w maratonie.


                                      Na kołatanie serca pomaga masowanie z lewej strony dołka między szyją a obojczykiem, tam jest jakaś żyła o fachowej nazwie, której nie pamiętam i to masowanie spowalnia tętno. Doradził mi lekarz w...szpitalu wink. Poza tym pomaga chłodzenie nadgarstków pod strumieniem zimnej wody, przez parę minut...
                                      • ciotkafelicja Mam, jak wrócę 22.07.11, 18:54
                                        to Ci napiszę wszystko na priv
                                • ciotkafelicja Re: Agusia, te wszystkie koszmarne 22.07.11, 18:36
                                  <no dobra, nerwicę mam też > nie, nie masz TEŻ nerwicy, tylko masz napady lęku na skutek złej pracy hormonów i na skutek nieprzyjemnych objawów z tym związanych. To duża róznica wink A przy napadzie lęku odczuwa się dokładnie to o czym piszesz, oraz inne ciekawostki, ale lepiej o nich nie wspominać, bo je wyprodukujesz na zawołanie wink
                                  U nietarczycowca wdrożonoby leczenie przeciwdepresyjne, przeciwlękowe plus terapia. Przy Twoim TSH i reszcie należy wyrównać hormony i to "tylko tyle i aż tyle". Piszę to z własnego doświadczenia chorobowego i zawodowego. Jestem...terapeutą wink. Wykonuję inny zawód, ale jakieś pojęcie mam. No ale cóż, szewc czasami bez butów chodzi. wink

                                  Jak gdzies znajdę to wkleję swój elaborat z sąsiedniego forum. To tak na pocieszenie. Też nie wierzyłam, że to minie, ze będzie lepiej. Od roku wiem że zyję...I wiem, ze Ty też wrócisz "do siebie". Pozdrawiam.
                                  • agusia324 Re: Agusia, te wszystkie koszmarne 22.07.11, 18:55
                                    wysłałąm mailasmile

                                    Dzieki raz jeszcze, przede wszystkim za NADZIEJĘ, bo ja juz ją stracilam...
                                    po prostu nie chce mi sie żyć
                                    jestem zupełnie innym czlowiekiem
                                    buuu znowu ryczę...sad
                                    • ciotkafelicja Re: Agusia, te wszystkie koszmarne 22.07.11, 20:16
                                      Wysłane. Powinno być w poniedziałek. Idę czytać maila, zaraz postaram się odpisać wink
                                      • agusia324 Re: Agusia, te wszystkie koszmarne 22.07.11, 20:19
                                        DZIĘKIsmile smile smile
                                        • agusia324 Pytanie o wyciąg z dziurawca 22.07.11, 20:31
                                          Bardzo proszę o wypowiedź ekspertów od Hashimotosmile
                                          wiele słyszałam o dobroczynnym działaniu tego specyfiku (chodzi o alkoholowy wyciąg z dziurawca, dawki 5 ml 4xdziennie). Super pomaga przy stanach depresyjnych, a niektórzy pisza że działa lepiej niż antydepresanty...
                                          tak, ja wiem że PRZEDE WSZYSTKIM muszę unormować hormony, ale czy nie moglabym wspomagać się tym dziurawcem? szczeólnie teraz, gdy deprecha "szaleje" i mnie zżera od środka... czy sa jakies przeciwwskazania w hashi przed tym lekiem? nie ma nigdzie info na ten tematsad
                                          ja sama kiedyś, gdy czułam sie niefajnie i miałam "nerwy" piłam ten dziurawiec i musze przyznać że faktycznie wycisza i uspokaja. a podobno substancja aktywna preparatu hamuje zwrotny wychwyt serotoniny, czyli działa dokładnie jak antydepresanty...
                                          tylko że teraz juz zgłupiałam bo jak antydepresantow nie wolno, (a poza tym NIE CHCĘ za nic w świecie) to czy dziurawca mogę pic?

                                          (jesli było już o tym na forum to bardzo proszę o podlinkowanie, bo nie mogę odnaleźć)

                                          a na pomysł "dziurawca" wpadłam bo wlaśnie przeszukuję apteczkę w poszukiwaniu witaminy B na przykład i wpadla mi w ręce cała nowa buteleczka...
                                          • ciotkafelicja Odpisałam,a tu masz 22.07.11, 21:02
                                            do poczytania, jak masz chwilę czasu wink forum.gazeta.pl/forum/w,94641,126489146,126720150,Moja_gehenna_trwala_kilkanascie_lat_TRWALA_bo_juz.html


                                            Co do dziurawca, to poza przypomnieniem że nie wolno wychodzić na słońce, nic nie podpowiem...
                                            • agusia324 Re: Odpisałam,a tu masz 22.07.11, 21:38
                                              DZIĘKUJĘsmile
                                              jak trochę mi się poprawi (na tyle bym mogła logicznie myśleć) opisze swoją historię...
                                              teraz widzę ze moja choroba trwa już kilkanaście lat, tylko ja nie byłam jej świadoma!!!
                                          • artesana Re: Pytanie o wyciąg z dziurawca 22.07.11, 21:13
                                            Dziurawiec jest silnym induktorem enzymów wątrobowych i silnie przyspiesza metabolizm wielu leków. Nie polecam.
                                            • rosteda Re: Pytanie o wyciąg z dziurawca 22.07.11, 22:09
                                              Nie przypuszczalam ze matematyczka wie co mozna a co nie mozna.

                                              Ale do rzeczy.
                                              Agusia 324. oczywiscie ze mozesz brac dziurawiec bo on ma tylko takie dzialanie przy niektorych lekach ktore to sa wymienione w tym artykule:
                                              www.resmedica.pl/pl/archiwum/zdart100013.html
                                              Dla uspokojenia serca mozesz tez brac magnez ktory bardzo pomaga i uspokaja.
                                              Niedoczynnosc w jakiej teraz jestes to bardzo duzy stres dla organizmu a w stresie zapotrzebowanie na magnez wzrasta wiec warto sprobowac i bedziesz po nim lepiej spala.
                                              Jesli by sie tak zdarzylo ze musiala bys pojsc na SOR to powinnas miec oznaczony jonogram i magnez.
                                              18 lipca wlasnie to zrobili i dostalas kroplowke, jesli nadal sie tak samo zle czujesz to zglos sie na ten oddzial i niech powtorza.
                                              Bardzo duzo osob w niedoczynnosci ma klopoty z niedoborem potasu (innych elektrolitow tez)i on tez moze sie objawiac kolataniem serca jak i drzeniami.
                                              Ale bez wykonania jonogramu potasu nie wolno brac.
                                              Magnez natomiast mozesz wzisc bez oznaczania go we krwi.
                                              Nastepnie moim zdaniem nie powinnas czekac tak dlugo az 10 dni do zwiekszenia dawki tyroksyny.
                                              Ja osobiscie dawke przy tak duzej niedoczynnosci juz jutro zwiekszylabym o 12,5 µg a za nastepne 2 dni jeszcze raz o 12,5µg.
                                              Ty jestes od kilku dni w tak duzej niedoczynnosci i szybsze zwiekszanie nie powinno byc dla ciebie problematyczne, a wrecz przeciwnie pomoze szybciej wyjsc z tej ostrej niedoczynnosci.
                                              Przed pojsciem spac mozesz tez wziasc waleriane (jest dostepna tez w tabletkach), jest to slaby ziolowy lek na uspokojenie.
                                              Szkoda ze nie podalas wyniku jonogramu z 18 lipca. Moze masz ten wynik na karcie informacyjnej?
                                              • artesana Re: Pytanie o wyciąg z dziurawca 22.07.11, 22:19
                                                Nie przypuszczałam, że jesteś lekarzem i nei boisz się zalecać modyfikowania dawki.
                                                • rosteda Re: Pytanie o wyciąg z dziurawca 22.07.11, 22:36
                                                  Artesana, przeczytalas caly ten watek zeby mi zarzucac modyfikowanie dawki?
                                                  • artesana Re: Pytanie o wyciąg z dziurawca 22.07.11, 22:43
                                                    Owszem, a Ty znasz mnie osobiście, żeby wątpić w moją wiedzę?
                                              • agusia324 Re: Pytanie o wyciąg z dziurawca 22.07.11, 22:36
                                                Dzieki za podpowiedź, bałam się sama zwiększac dawkę... tylko ja mam tabletki 50, więc nie wiem czy uda mi sie tak równiutko je podzielic żeby wyszła akurat dawka 12,5 hehesmile (jestem chemik z wykształcenia więc dokładność przede wszystkim...)
                                                i jak mam brac? normalnie przed sniadaniem dawkę 25 a potem np przed obiadem 12,5? czy razem całość przed śniadaniem?

                                                mam jonogram z 18 lipca:

                                                sód 142 (136-145)
                                                potas 4,5 (3,5-5,1) z taka notatką: "potas do kontroli-hemoliza" (????)

                                                magnezu nie oznaczylisad

                                                a jaki preparat najlepiej brac z tym magnezem?
                                                ja sobie łykam Rela max B6 forte 1 kapsułkę dziennie... ale nie wiem czy dobrze robię???
                                                • rosteda Re: Pytanie o wyciąg z dziurawca 22.07.11, 23:21
                                                  Po poziomie sodu widac ze mialas go dosc duzo, ale potas jesli krew byla zhemolizowana to wcale nie byl za wysoki i warto abys po niedzieli powtorzyla to badanie i zrobila tez cukier i magnez (nie biorac w tym dniu tabletki magnezu).
                                                  Ja dziele thybon na 8 czesci nozykiem do jarzyn i nawet to wychodzi. Wiec podzielenie euthyroxu na 4 czesci nie powinno byc trudniejsze.
                                                  Co do magnezu jaki brac to musisz sama wyprobowac ktory tobie skutkuje najlepiej.
                                                  Dla mnie skuteczny jest Dolomit ktorego dzialanie czuje bardzo szybko.
                                                  Magnez najlepiej brac przed spaniem i nigdy przy tyroksynie.
                                                  To czy wezmiesz euthyrox w jednej dawce czy podzielisz na dwie nie ma znaczenia.
                                                  • agusia324 Jeszcze raz o b12 22.07.11, 23:48
                                                    dzięki.
                                                    w poniedzialek idę robić badania.
                                                    Zastanawiam się nad sensem oznaczania b12, jeśli nie stwierdzono u mnie anemii-a wręcz odwrotnie-mam za dużo RBC i za dużo żelaza, co mnie martwi...
                                                    wszędzie jest napisane że przy niedoborach wit. b12 jest anemia...
                                                    ale jeśli mam w ten sposób "odkryć" skąd moje drżenia mięśni i cały ten cyrk z ukladem nerwowym i sercem to oznaczę ją.

                                                    Czyli bedę oznaczać:
                                                    b12
                                                    kwas foliowy
                                                    d
                                                    ferrytynę
                                                    żelazo raz jeszcze?
                                                    magnez
                                                    sód
                                                    potas
                                                    glukozę

                                                    co jeszcze jest istotne??? jak już pojadę to na całośćsmile
                                                  • agusia324 Re: Pytanie o jonogram raz jeszcze 24.07.11, 01:17
                                                    Dobra. Dziś jestem ciut przytomniejsza, ale za to znowu mnie "złapały" drgania mięśni-zupełnie znienacka. Ponieważ nie wiem czy to moja schiza czy też jakieś wahania jonów i nie wiem co robić dalej zaczynam panikować... przeanalizowałam badania zrobione w zesłym tygodniu w szpitalach i mam 3 różne wyniki:

                                                    18.07 (rano):
                                                    sód 145,2 (135-145)
                                                    potas 4,8 (3,5-5,1)

                                                    18.07 (po południu)
                                                    sód 142 (136-145)
                                                    potas 4,5 (3,5-5,1) do kontroli-hemoliza
                                                    (te wyniki podawałam wczesniej)

                                                    19.07 (nad ranem)
                                                    sód 138 (136-145)
                                                    potas 4,0 (3,5-5,1)

                                                    wszystkie badania byly robione w trzech różnych laboratoriach
                                                    czy zmiany poziomu sodu/potasu mogą być przyczyną tych skurczy mięśni? wahania są niewielkie a wyniki właściwie w normie więc nie wiem czy brac je pod uwagę...
                                                    w żadnym z badań nie oznaczyli mi poziomu magnezu więc nie wiem czy i ile moge go łykac bez szkody dla organizmu, ale ewentualnie na tyle duzo by zniwelować te cholerne drgawki!!!

                                                    ja wiem że marudzę, ale to mnie wku...wia najbardziej-chcę zasnąć, padam ze zmęczenia a tu mi ię włącza jakiś dziwny mechanizm i jeden po drugim zaczynaja mi "latać" mięśnie w związku z czym ze spania nici...
                                                    oczywiście znowu jest weekend więc nie ma mowy o szybkim oznaczeniu tych wartości, no chyba że znowu trafię na sor, a tego sobie szczerze nie życzę...
                                                    uspokójcie mnie chociaż że to tylko moje "jazdy" i te drgawki same sobie miną i nie są niebezpieczne...
                                                  • regulaprzekory Re: Pytanie o jonogram raz jeszcze 24.07.11, 12:25
                                                    Jonogram masz ok - nie stąd pochodzę te "drgawki" jak to nazywasz. Wahania masz niewielkie, równowaga jonowa zmienia się i to o niczym nie świadczy. Ponadto do wystąpienia jakichkolwiek zaburzeń ze strony sodu i potasu potrzeba o wiele większych odchyleń od normy.
                                                    Magnez przedawkować bardzo trudno - prędzej dostaniesz biegunki niż go przedawkujesz.

                                                    Nie napisałaś dotąd na czym te drgawki polegają. Czy są to mimowolne skurcze mięśni? Czy drżenia mięśni? Czy są gwałtowne i silne? Czy w ich trakcie zgina się np cała kończyna? Czy dotyczą tylko kończyn, czy innych okolic ciała też? Czy masz w ich trakcie zaburzenia przytomności? Czy odczuwasz senność po ich ustąpieniu? Czy zdarzyło Ci się mimowolnie oddać mocz lub stolec w ich trakcie? Czy miewasz ślinotok lub szczękościsk? jak to wygląda dla Twojego otoczenia, kiedy to widzą?

                                                    Wypisz wszystkie leki jakie przyjmujesz razem z dawkami. Także te bez recepty.
                                                  • agusia324 Re: Pytanie o jonogram raz jeszcze 24.07.11, 12:59
                                                    cięzko mi będzie to wytłumaczyć, ale spróbuję.
                                                    myślę że każdy z nas doświadczył kiedyś uczucia "drgania powieki" (często zdarza się przy niedoborach magnezu). Moje "drgawki" to coś podobnego, tylko że nie drga mi powieka, a najrózniejsze mięśnie: na nogach przy kolanach, na stopie, na łydkach, udach, na plecach, na szyi (wtedy robie np mimowolny ruch głową) i mam zawroty głowy, ale najgorsze(najsilniejsze) są na rękach - przy kciuku i przy tym odgina mi się palec i to widać jak "chodzi". te skurcze sa mimowolne, nawet jak jestem zrelaksowana i potwornie zmęczona to nie mogę zasnąć bo czuję jak te wszystkie mięśnie mi latają.
                                                    Inna sprawa, że czasem te drgawki zaczynają się robić dużo silniejsze i gwałtowniejsze i dostaję czegoś na kształt "ataku padaczki)" lub "ataku tężyczki" bez utraty przytomności-ale towarzyszy temu potworne czucie osłabienia, jakbym miała za chwilę stracić przytomność, zapadam się w łożko czy krzesło, tracę poczucie czasu (mam wrażenie że taki atak trwa wieczność) i wtedy tez zaczynaja się jazdy z sercem-albo mi wali jak szalone, albo zatrzymuje się na chwilę i znowu zaczyna tłuc... jest mi wtedy zimno, jestem cała spocona, zdezorientowana z bardzo silnymi "wirowaniami" w głowie-jakbym zeszła przed chwilą z karuzeli. Mam przy tym uczucie okropnego lęku, strachu...
                                                    po takim ataku często jesem potwornie senna i tak osłabiona że nie mam siły nawet ruszyć ręką...
                                                    nikt anie umie mi pomóc bo lekarze nie wiedza w jakim kierunku szukać przyczyny. Neurolog przy badaniu nie stwierdził żadnych nieprawidlowości, ale przy nim nie miałam tych mimowolnych drgań, a w szpitalu jak zlądowałam z "atakiem" dali mi od razu leki na uspokojenie i nie miałam konsultacji neurologa.
                                                    czy to moga być TYLKO NERWY?
                                                  • regulaprzekory Re: Pytanie o jonogram raz jeszcze 24.07.11, 13:04
                                                    Oczywiście, że mogą. Nie masz zaburzeń elektrolitowych w badaniach, nie miałaś jednak zrobionych wszystkich badań.
                                                    Dobrze by było, gdyby obejrzał Cię neurolog raz jeszcze i zrobił EEG.

                                                    Z drugiej strony - nakręcasz się sama, a to nie pomaga.
                                                  • agusia324 Zwiekszanie dawki Letroxu-PILNE!!! 24.07.11, 13:04
                                                    dziś wzięłam ciut więcej Letroxu tzn zwiększyłam dawkę z 25 do 37,5.
                                                    czuje się fatalnie-przede wszystkim spociłam się nagle i mam zimne dłonie i stopy i mdlości i zwiększył się niepokój, stres... (tzn czuje sie jak się czułam przy nadczynności)
                                                    czy ten efekt jest normalny i podczas zwiekszania dawki tak właśnie będę reagowac? czy mam wrocić jeszcze na kilka dni do dawki 25? (po niej nie miałam takiego efektu, a czułam się minimalnie lepiej...) wiem ze ta dawka jest minimalna docelowo mam brac 75...
                                                    czy to też tylko moje nerwy?
                                                  • agusia324 Re: Pytanie o jonogram raz jeszcze 24.07.11, 13:25
                                                    regulaprzekory napisała:

                                                    Wypisz wszystkie leki jakie przyjmujesz razem z dawkami. Także te bez recepty.

                                                    Wlaściwie to nie biore ich za dużo:

                                                    -Letrox 50 (na razie dawka 25, potem ma być 75)
                                                    -relamax b6 forte - 1 kapsułka (zastanawiam sie czy moge brac dwie, chociaż niby to jest już max. dzienna dawka, a 1 kapsułka zawiera 90 mg Mg i 0,5 mg B6 i 140 mg ekstraktu z melisy)
                                                    -Femibion 2 (witaminy dla karmiących, dawna nazwa Feminatal 2, zawierają głównie duzo wit. z grupy B, kw. foliowy itp.)
                                                    -doraźnie hydroxyzyna 10 mg
                                                    -doraźnie neospasmina, persen, melisa, i inne "uspokajacze"

                                                    od marca do końca maja bralam dodatkowo żelazo (anemia po porodzie) Ascofer 3x1 tabl.

                                                    z leków to wszystko
                                                    może coś jeszcze mam brać? albo zwiększyć dawkę magnezu?

                                                    aaa, ostatnio dostalam jeszcze recepte na lek na żołądek "nolpaza", ale jeszcze nie zaczełam go brac
                                                  • aleksandra_01 Re: Pytanie o jonogram raz jeszcze 24.07.11, 14:44
                                                    co do zwiększania, to spróbuj wytrzymać na tej dawce.
                                                    czasem tak bywa, że przy dużej niedoczynności po zwiększaniu dawki może
                                                    być trochę gorzej, ale to powinno minąć, a jednak lepiej dla Ciebie, żebyś w miarę
                                                    możliwości szybciej doszła do 75.

                                                    > -Femibion 2 (witaminy dla karmiących, dawna nazwa Feminatal 2, zawierają główni
                                                    > e duzo wit. z grupy B, kw. foliowy itp.)

                                                    zawiera również jod, na wszelki wypadek bym odstawiła. Jak długo bierzesz te witaminy?

                                                    > -relamax b6 forte - 1 kapsułka (zastanawiam sie czy moge brac dwie, chociaż ni
                                                    > by to jest już max. dzienna dawka, a 1 kapsułka zawiera 90 mg Mg i 0,5 mg B6 i
                                                    > 140 mg ekstraktu z melisy)

                                                    w tym preparacie jest bardzo mało magnezu.
                                                    dzienne zapotrzebowanie 300mg, to musiałabyś brać przynajmniej 3 kapsułki.
                                                    możesz dokupić bez recepty jakiś magnez np dla sportowców i brać go razem z relamax b6 forte.

                                                    > aaa, ostatnio dostalam jeszcze recepte na lek na żołądek "nolpaza", ale jeszcze
                                                    > nie zaczełam go brac

                                                    z jakiego powodu dostałaś ten lek?

                                                    mam nadzieję, że pamiętasz, aby nie brać letroxu razem z innymi lekami.

                                                    a.
                                                  • agusia324 Re: Pytanie o jonogram raz jeszcze 24.07.11, 19:48
                                                    ok, myślę że dam radę na tej dawce-po jakiejs godzinie/dwóch te skutki uboczne się zmniejszyły...
                                                    co do witamin (femibion) to biorę je tak naprawdę dopiero od czerwca, wcześniej (w ciaży) brałam prenatal complex, potem przestałam łykac cokolwiek i jak wychodziłam w czerwcu z endokrynologii lekarka kazał mi łykać ten Femibion bo zdziwiona była że karmiąc dziecko nie biorę witamin... (ja zwyczajnie po prostu po porodzie o tym zapomniałam, nigdy nie chorowalam i nie łykałam żadnych pigułek wiec stwierdziłam że mi to niepotrzebne...tak, wiem głupek jestem...)
                                                    a co mogę brac w takim razie zamiast tego? jakieś preparaty B-complex?dlaczego nie moge łykać jodu?

                                                    mam jeszcze w domu Magnez-b6 forte (skład:400mg Mg + wit.b6, b1, b9, b12=może to wystarczy zamiast relamax b6 i femibionu?)
                                                    sorry że tak wypytuję, ale lekarze tak naprawde mają w du...ie co biorę, mowia żebym łykała "jakies witaminy" i tyle. a jak pytam co jest najlepsze to mówią że wszystko jedno...

                                                    nolpaza=lek na żołądek zobojetniajacy kwas zoladkowy-dostałam recepte w zeszły poniedzialek po pobycie na SOR, jak powiedziałam że boli mnie okropnie żolądek i nie moge nic jeść, a jak cos zjem to mnie skręcasad Kiedys mialam non stop zgagę (nie w ciąży) i było podejrzenie refluksu, ale ja oczywiście tego nie zbadalam i olałam(to było kilka lat temu)

                                                    Letrox biore na czczo, popijam woda i po pół godzinie jem śniadanie, a po sniadaniu łykam witaminy-tak jest ok? czy musze poczekać jeszcze dłużej (np. kilka godzin?)

                                                    dziękuję za odpowiedź i wszelkie sugestie i pomoc, której od lekarzy w tym glu[pim kraju nie uświadczyszsad
                                                  • aleksandra_01 Re: Pytanie o jonogram raz jeszcze 24.07.11, 22:29
                                                    > a co mogę brac w takim razie zamiast tego? jakieś preparaty B-complex?dlaczego
                                                    > nie moge łykać jodu?

                                                    zamiast tego np prenatal classic (prenatal complex też ma jod).

                                                    w swoim pierwszym wątku napisałaś, że masz przeciwciała atg
                                                    i obszary hipoechogeniczne w usg, więc nie można wykluczyć, że tak na prawdę
                                                    jest to hashimoto z początkową nadczynnością. nie podałaś wyniku atpo.
                                                    w każdym bądź razie jod zwiększa pracę tarczycy, a tym samym może
                                                    powodować wzrost ilości przeciwciał (które mają za zadanie zniszczyć tarczycę, by nie pracowała).
                                                    biorąc jod można wywołać sobie rzut choroby i gorsze samopoczucie,
                                                    dlatego też na wszelki wypadek radziłabym Ci odstawić jod.

                                                    > mam jeszcze w domu Magnez-b6 forte (skład:400mg Mg + wit.b6, b1, b9, b12=może t
                                                    > o wystarczy zamiast relamax b6 i femibionu?)

                                                    to możesz brać magnez-b6, a jak zobaczysz, że po zwiększonej ilości magnezu jest lepiej
                                                    to wtedy dołóż relamax b6.

                                                    > nolpaza=lek na żołądek zobojetniajacy kwas zoladkowy-dostałam recepte w zeszły
                                                    > poniedzialek po pobycie na SOR, jak powiedziałam że boli mnie okropnie żolądek
                                                    > i nie moge nic jeść, a jak cos zjem to mnie skręca

                                                    ale czy to nie może być efekt tego zamieszania w Twoim organizmie teraz?
                                                    jeśli jednak zdecydujesz się go brać, to pamiętaj, że on działa negatywnie
                                                    na wchłanianie leków.

                                                    > Letrox biore na czczo, popijam woda i po pół godzinie jem śniadanie, a po sniad
                                                    > aniu łykam witaminy-tak jest ok? czy musze poczekać jeszcze dłużej (np. kilka g
                                                    > odzin?)

                                                    jest ok

                                                    wiem, że to trudne, ale staraj się cały czas pamiętać, że to co się dzieje w Twoim
                                                    organizmie to tylko efekt braku równowagi chemicznej (hormonalnej, witaminowej itd)
                                                    która teraz jest. że to sztuczny stan przejściowy, który minie. Jesteś na dobrej drodze
                                                    do powrotu do zdrowia. to tylko kwestia czasu.

                                                    a.
                                                  • agusia324 Re: Pytanie o jonogram raz jeszcze 24.07.11, 23:35
                                                    dzięki za wyjaśnienie-nie moglam zrozumieć czemu nie wolno brac jodu, od zawsze slyszałam "jak masz kłopoty z tarczycą, jedź nad morze tam jest dużo jodu..."
                                                    rozumiem że nad morze też mam nie jeździć? sad

                                                    zacznę brać od jutra ten magnez 400 mg, zobaczymy czy bedzie lepiej
                                                    a fembion odstawię(szkoda że kupilam akurat całe duże opakowanie, a tanie nie jestsad)

                                                    nolpaza też kupiona, ale poczekam-może samo przejdzie, juz widzę że jest troszkę lepiej niż tydzień temu

                                                    a moje przeciwciała aTPO to 307,4 (norma do 34) (to jest badanie z 14.06.2011 czyli z fazy nadczynności, ale wyniki przysłali mi z kliniki dopiero niedawno i dlatego nie podałam ich na początku)

                                                    a anty Tg 557,6 (norma do 115)
                                                  • aleksandra_01 Re: Pytanie o jonogram raz jeszcze 25.07.11, 00:00
                                                    > rozumiem że nad morze też mam nie jeździć? sad

                                                    nie no smile ja np mieszkam nad morzem. w jedzeniu też masz jod, ale
                                                    dobrze jest jeszcze go sobie dodatkowo nie dokładać z tabletki.

                                                    może mogłabyś zwrócić w aptece te leki?

                                                    a.
                                                  • agusia324 Re: Pytanie o jonogram raz jeszcze 25.07.11, 00:26
                                                    nie bardzo... nie mam paragonu, a kupował je dla mnie moj tato-wystał sie dwie godziny w mega kolejce w super-taniej-aptece, a i tak wyszło drogo jak piorunsad nie mam serca mu teraz mówić że nie bedę tego łykać...
                                                    może kiedyś jakaś kumpela będzie potrzebować to jej oddam... szkoda żeby sie zmarnowalosad

                                                    a ja więcej dzieci nie planuję hihiwink
                                                  • regulaprzekory Re: Pytanie o jonogram raz jeszcze 24.07.11, 14:51
                                                    Co to znaczy inne uspokajacze???
                                                  • agusia324 Re: Pytanie o jonogram raz jeszcze 24.07.11, 19:52
                                                    uspokajacze=wszystko co mi wpadnie w ręce na bazie melisy (np syrop melisal, melised), persen, stresscontrol (ziołowe tabletki z różeńcem górskim), czasem jak "waliło serducho" validol do ssania...
                                                    wiecej grzechow nie pamietam....

                                                    nie znając przyczyn mojej choroby od kilku lat dawałam sobie wmówic że to nerwica, no i ratowałam się "na ślepo" czym popadnie... (tak, bo juz teraz wiem że nie choruję od marca, tylko duuuużo wczesniej, ale nigdy nie robiłam badań)
                                                  • ciotkafelicja Re: Pytanie o jonogram raz jeszcze 24.07.11, 15:10
                                                    Agusia, ja nie jestem lekarzem i nie napiszę Ci co to jest, ale jedyne co mogę, to tylko napisać że miałam identyczne objawy i samopoczucie. Nie wiem co doradzą bardziej kompetentne osoby jeśli chodzi o dawkowanie. Ja bym poczekała jeszcze kilka dni ze zwiększaniem dawki. Będziesz się "wsłuchiwać" w siebie i produkować różne dziwne objawy, głównie te z ulotki wink. Słusznie pisze regulaprzekory ze jesteś "nakręcona". Trudno Cię za to winić bo jesteś teraz czujna i każda zmiana w organiźmie, każde drgnięcie powoduje atak paniki. Co, jak pisałam Ci wcześniej dokładnie odpowiada opisanemu przez Ciebie "atakowi". Nie sądzę żeby to była tężyczka, padaczka, czy jakieś zmiany neurologiczne...Reagujesz "histerią" całego organizmu na skutek bardzo niskiego poziomu hormomów. A ze masz teraz obniżony próg wytrzymałości psychicznej(gromadka dzieci, dom, złe samopoczucie, niepokój o stan swojego zdrowia, złe wyniki), to tak to wygląda. Jeden mdleje na widok krwi, inny podniesie urwany palec i zawiezie go wraz z chorym do szpitala...Ty uruchamiasz całą lawinę odruchów organizmu, jak tylko pomyślisz że zaczynasz sie źle czuć...


                                                    Wyciągnęłam mój wypis szpitalny. Właśnie po takich (jak Twoje)atakach w domu i szpitalu. Wiesz co jest w rozpoznaniu? "Dystonia neurowegetatywna z przewagą układu współczulnego". To bardzo fachowe okreslenie oznacza najnormalniejszą reakcję nerwicową...


                                                    Na te wieczorne "latanie" mieśni moze Ci pomóc Aspargin. Bez Rp. połaczenie magnezu i potasu. Można brać do 6 tbl na dobę. Mnie ustępowało drżenie mięsni i kołatanie serca. Juz jutro (mam nadzieję) będziesz miała uspakajacz który nie uzależnia, nie powoduje suchości jamy ustnej i bólu głowy jak Hydroxyzina, nie ma skutków ubocznych. Staraj się sobie tłumaczyć, ze nie jesteś ani umierająca, ani nie masz jakiejś ciężkiej choroby, tylko masz burzę hormonalną...Jak się choć troszkę "odschizujesz", to pomyśl o zwiększaniu dawki.

                                                    Na te wieczor

                                                  • regulaprzekory Re: Pytanie o jonogram raz jeszcze 24.07.11, 15:14
                                                    Dziękuję za ten post.
                                                  • agusia324 Re: Pytanie o jonogram raz jeszcze 24.07.11, 19:55
                                                    DZIEKUJĘsmile
                                                    mam nadzieje że pomoże mi to zasnąć...
                                                    jak będę sie "nakręcac" to przeczytam to co napisałassmile

                                                    pewnie za kilka miesięcy bedę czytac te wszystkie moje schizy i wypociny i będę sie z tego śmiać...
                                                    mam taka nadzieję...
                                                    a nadzieja umiera ostatnia...
                                                  • ciotkafelicja Re: Pytanie o jonogram raz jeszcze 24.07.11, 23:26
                                                    Za parę miesięcy poczujesz kontrolę nad swoim organizmem i satysfakcję, że przechytrzyłaś drania wink

                                                    To jest jak z jazdą samochodem. Na poczatku wpadasz w panikę, bo samochód ma nad Tobą przewagę. Nie ogarniasz jak patrzeć w przód i na boki, jednoczesnie zmieniając biegi, jak redukować, gdzie jest sprzęgło, gdzie hamulec. Gdzie długie, a gdzie spryskiwacz, jak wjechać na skrzyżowanie big_grin Pot cieknie po tyłku, ręce się trzęsą, serce wali, kompletny chaos...Jednak po czasie masz kontrolę, automatyzujesz to, nad czym musiałaś się zastanawiać, panujesz nad autem i wiesz co i jak robić. Nie wpadasz w panikę, tylko wsiadasz i jedziesz.
                                                    To samo jest teraz z Tobą. Twój organizm sobie drwi z Ciebie, wysyła Ci malutki sygnał, a Ty odbierasz go jako początek agonii...I tak się też czujesz, bo uruchamiasz te wszystkie kortyzole, adrenaliny odpowiedzialne za mechanizm "walcz albo uciekaj". To jest przydatne o północy w ciemnym lesie smile
                                                    Stopniowo odzyskasz nad sobą kontrolę i nie tak łatwo bedzie Cię wpędzić w panikę. Nauczysz się nie reagować na walenie serca i olejesz drżenie mięśni...A te objawy spokojnie sobie odejdą, bo po wysyceniu hormonem, organizm nie będzie zmuszony Cię nękać wink

                                                    Ja teraz (do czego się niechętnie przyznam) jak mnie nachodzi "mała schiza", to sobie mówię: "nooooo, co ciekawego wymyślisz, boli mnie sreducho i wali jak durne, ale co z tego, mam cie gdzieś. Nie umarłam wtedy, to nie umrę i teraz". I biore się za robotę i swoje obowiązki...Przechodzi po pięciu minutach. A kiedyś juz leciałabym na Izbę Przyjęć i od tego nakręcania, do wieczora czułabym się tragicznie. Nie tzreba traktowac siebie jak wroga, ale trzeba sie umieć przechytrzyć tongue_out, a w nagrodę, jak Twoja tarczyca się "nażre" wystarczająco swego leku, poczujesz wreszcie co to znaczy ŻYĆ. Ja zaczęłam koło 40-tki i nie myślę że "tak późno", tylko cieszę się ze nie po 60-tce big_grin
                                                  • agusia324 Re: Pytanie o jonogram raz jeszcze 24.07.11, 23:55
                                                    ciotkafelicja napisała:

                                                    > Za parę miesięcy poczujesz kontrolę nad swoim organizmem i satysfakcję, że prze
                                                    > chytrzyłaś drania wink
                                                    >
                                                    o niczym innym nie marzęsmile
                                                    tylko że to parę miesięcy jest dla mnie odległe jak parę lat, zwłaszcza że MUSZĘ wrocić do pracy...

                                                    > To jest jak z jazdą samochodem. Na poczatku wpadasz w panikę, bo samochód ma na
                                                    > d Tobą przewagę. Nie ogarniasz jak patrzeć w przód i na boki, jednoczesnie zmie
                                                    > niając biegi, jak redukować, gdzie jest sprzęgło, gdzie hamulec. Gdzie długie,
                                                    > a gdzie spryskiwacz, jak wjechać na skrzyżowanie big_grin Pot cieknie po tyłku, ręce
                                                    > się trzęsą, serce wali, kompletny chaos...Jednak po czasie masz kontrolę, autom
                                                    > atyzujesz to, nad czym musiałaś się zastanawiać, panujesz nad autem i wiesz co
                                                    > i jak robić. Nie wpadasz w panikę, tylko wsiadasz i jedziesz.

                                                    Hehe, świetne porównaniesmile Dokładnie tak się czuję - a od grudnia zeszłego roku z tego powodu nie wsiadłam za kierownicę, po prostu czuję że "nie ogarnęłabym" tego i BARDZO ŹLE by się skończyło... (a wcześniej byłam prawie "zawodowym kierowcą, bo na co dzień praca w tereniewink)


                                                    > To samo jest teraz z Tobą. Twój organizm sobie drwi z Ciebie, wysyła Ci malutki
                                                    > sygnał, a Ty odbierasz go jako początek agonii...I tak się też czujesz, bo uru
                                                    > chamiasz te wszystkie kortyzole, adrenaliny odpowiedzialne za mechanizm "walcz
                                                    > albo uciekaj". To jest przydatne o północy w ciemnym lesie smile

                                                    Mój organizm dokładnie tak sie czuje-w każdej sekundzie i w każdej sytuacji, choćby była nie wiem jak rewelacyjna i odprężająca. PANIKA RZĄDZIsad

                                                    > Stopniowo odzyskasz nad sobą kontrolę i nie tak łatwo bedzie Cię wpędzić w pani
                                                    > kę. Nauczysz się nie reagować na walenie serca i olejesz drżenie mięśni...A te
                                                    > objawy spokojnie sobie odejdą, bo po wysyceniu hormonem, organizm nie będzie zm
                                                    > uszony Cię nękać wink

                                                    Nie mogę sie doczekać tej chwili...
                                                    Jak wsiądę za kierownicę to będzie TO.
                                                    Jak wypiję piwo bez paniki że umieram bo się upiłam (haha) to też będzie TO.
                                                    Jak dam radę "ogarnąć" sytuację, to będzie na pewno TO!!!
                                                    >
                                                    > Ja teraz (do czego się niechętnie przyznam) jak mnie nachodzi "mała schiza", to
                                                    > sobie mówię: "nooooo, co ciekawego wymyślisz, boli mnie sreducho i wali jak du
                                                    > rne, ale co z tego, mam cie gdzieś. Nie umarłam wtedy, to nie umrę i teraz". I
                                                    > biore się za robotę i swoje obowiązki...Przechodzi po pięciu minutach. A kiedyś
                                                    > juz leciałabym na Izbę Przyjęć i od tego nakręcania, do wieczora czułabym się
                                                    > tragicznie. Nie tzreba traktowac siebie jak wroga, ale trzeba sie umieć przechy
                                                    > trzyć tongue_out, a w nagrodę, jak Twoja tarczyca się "nażre" wystarczająco swego leku,
                                                    > poczujesz wreszcie co to znaczy ŻYĆ. Ja zaczęłam koło 40-tki i nie myślę że "t
                                                    > ak późno", tylko cieszę się ze nie po 60-tce big_grin

                                                    No tak, ja próbowałam sobie w taki sposób racjonalizować jak zaczynał się atak paniki-w momencie schodzenia z nadczynności. Kilka sukcesów mam na konciesmile
                                                    Jednak gdy weszłam w stan w jakim teraz jestem niestety NIE POMAGA NICsad Na razie hormony są górą, a ja jestem pragnieniem... wink ale to się zmieni... wierzę

                                                    i raz jeszcze DZIEKUJĘ, bo dzieki WAM i forum odzyskałam wiarę w o że bedzie OKsmile

                                                    I zacznę żyć na nowosmile po 30-tcesmile
                                                    Moje dzieci znów będa miały mamę, a mąż żonęsmile

                                                    o fuck, no i znowu się poryczałam...
                                                  • agusia324 Pytanie o ALERGIĘ 26.07.11, 00:00
                                                    No tak, znowu marudzę bo samopoczucie spędza mi sen z powieksad
                                                    ale na pytanie naprowadziły mnie objawy alergii których przez jakiś czas nie było (kilka tygodni),a teraz znowu się pojawiłysad (duszności, drapanie w gardle, katar i puchnięcie języka, bąble na skórze itp.)
                                                    Generalnie mam paskudny rodzaj alergii na pyłki (chyba wszelkie możliwe), ale nie jest to najgorsze... bo najgorsze jest to że one dają alergię krzyżową na różne pokarmy, a ostatnio chyba nawet na roztocza, kosmetyki i już sama nie wiem co jeszczesad
                                                    jak tak dalej pojdzie nie bedę mogła nic jeść... ani sie myć, ani sprzątać... prać...

                                                    no dobra, ale moje pytanie/właściwie pytania są takie:

                                                    -czy przy Hashimoto można robić testy i leczyć alergię (odczulanie)
                                                    -czy nasilenie alergii może mieć związek z Hashimoto (u mnie wiadoma sytuacja)
                                                    -czy można brać leki na alergię? (mam przepisane i wykupione już: Aerius, Avamys, Alvesco, Polcrom)
                                                    do tej pory nie zażywałam tych leków ze względu na karmienie synka, teraz karmię już bardzo rzadko i chciałabym rozpocząc w koncu leczenie bo wkurza mnie ta alergia strasznie, a poza tym to niebezpieczne jestsad (nie "nakręcam sie"wink, tak powiedział pan doktor alergolog)
                                                    a na testy i odczulanie mam przyjśc we wrześniu

                                                    doraźnie brałam czasami zyrtec, ale po nim wiadomo że człowiek przysypia, Aerius ponoć nie ma takiego dzialania

                                                    czy moge łączyc leczenie tymi lekami i terapię Letroxem???

                                                    znacie temat? może jakieś linki?
                                                  • hashi-tess Agusiu! nie napisałaś jak się czujesz, 26.07.11, 00:28
                                                    czy coś się zmieniło oprócz myśli o alergii?

                                                    Ja na Twoim miejscu nie mysłałabym o alergii
                                                    bo Twoim największym w tej chwili problemem
                                                    jest uzupełnienie HT.
                                                    Reszta to pikuś.
                                                    Może ta alergia bardzo Ci doskwiera, a ja się tu wymądrzam?!
                                                  • regulaprzekory Re: Agusiu! nie napisałaś jak się czujesz, 26.07.11, 00:30
                                                    Alergia daje w kość, a wyrównanie hormonów zajmie tygodnie. Jak najbardziej trzeba odczyny alergiczne zwalczać. Łzawienie, duszność, katar, świąd - koszmar.
                                                  • agusia324 Re: Agusiu! nie napisałaś jak się czujesz, 26.07.11, 00:39
                                                    Jeśli chodzi o moje samopoczucie, to chyba jest odrobinkę lepiej, bo jakos tak spokojniej się czuję "w środku" i nie ryczę juz przez cały dzien tylko przez jego większą częśćwink a dziś nawet byłam na zakupach z rodzinkąsmile

                                                    ale wścieklam sie na ta alergię-teraz jak mi ciut lepiej musiał sobie mój zwariowany organizm o niej "przypomnieć"!!!
                                                    napisalam poniżej co mi jest, ale powtórze: sspuchnięte usta, swędzi mnie język, podniebienie, dusi w krtani i swędzi cała skóra (najbardziej nogi) i wyskoczyło mi trochę bąbli takich jak po bliskim spotkaniu z pokrzywąsad
                                                    fuj, nienawidzę tego
                                                    a i jeszcze mi cieknie katar z nochalasad

                                                    (nie schizuję, nie wariuję-to sa moje objawy któore mi dokuczają co jakis czas)

                                                    zastanawiam się co moge wziąć? alvesco? aerius? zyrtec? (wapno juz wypiłam-nie pomagasad)
                                                  • regulaprzekory Re: Agusiu! nie napisałaś jak się czujesz, 26.07.11, 00:42
                                                    Napisałam co możesz.
                                                  • regulaprzekory Re: Pytanie o ALERGIĘ 26.07.11, 00:29
                                                    Ja jestem takim przykładem. Z resztą - wystąpienie niedoczynności związało się u mnie z pierwszymi oznakami alergii. Mój układ odpornościowy ześwirował.
                                                    Biorę Avamys z dobrym skutkiem. Strasznie usypiający Zyrtec wymieniłam na jego izomer czyli Xyzal i jest super - zniknęły wszystkie działania niepożądane leku, a alergia ustępuje.
                                                    Polcrom spokojnie brać możesz. Aerius - nie ma przeciwskazań wg pharmindexu, a i ja z głowy sobie żadnych nie przypominam. Alvesco jako steryd również nie zaszkodzi.

                                                    Co do odczulania nie wiem, bo nigdy o tym nie myślałam, ale teraz chyba i tak nie czas na to - nie dość, że nie ta pora (najwcześniej od września/października) to pomyśl o tym później jak się wyrównasz z hormonami.
                                                  • agusia324 Re: Pytanie o ALERGIĘ 26.07.11, 00:50
                                                    regulaprzekory napisała:

                                                    > Ja jestem takim przykładem. Z resztą - wystąpienie niedoczynności związało się
                                                    > u mnie z pierwszymi oznakami alergii. Mój układ odpornościowy ześwirował.
                                                    > Biorę Avamys z dobrym skutkiem. Strasznie usypiający Zyrtec wymieniłam na jego
                                                    > izomer czyli Xyzal i jest super - zniknęły wszystkie działania niepożądane leku
                                                    > , a alergia ustępuje.
                                                    > Polcrom spokojnie brać możesz. Aerius - nie ma przeciwskazań wg pharmindexu, a
                                                    > i ja z głowy sobie żadnych nie przypominam. Alvesco jako steryd również nie zas
                                                    > zkodzi.

                                                    Dzięki ide coś łyknąć bo nie wytrzymam.
                                                    chyba zyrtec tym razem bo zasnąć nie moge...
                                                    a ten Avamys trzeba regularnie uzywać żeby pomógł? czy mozna doraźnie?
                                                    >
                                                    > Co do odczulania nie wiem, bo nigdy o tym nie myślałam, ale teraz chyba i tak n
                                                    > ie czas na to - nie dość, że nie ta pora (najwcześniej od września/października
                                                    > ) to pomyśl o tym później jak się wyrównasz z hormonami.

                                                    odczulanie miałam przewidziane na wrzesień (po sezonie "alergicznym"), ale doktor nie wiedział wtedy że choruję na tarczycę (wizyte miałam w kwietniu, kiedy byłam w nadczynności i myslałam że to może byc alergia...)
                                                    teraz pewnie z tym poczekamy aż mi będzie lepiej
                                                  • regulaprzekory Re: Pytanie o ALERGIĘ 26.07.11, 00:58
                                                    Avamys pomaga mi w zasadzie od pierwszego użycia, ale trzeba go brać regularnie raczej. Doraźnie pomaga słabiej niż psikany codziennie.
                                                    Fajny lek tylko drogi skubany.
                                                    Dodać do tego jeszcze Fenistil, żebym nie zadrapała łydek na śmierć i zbiera się okrągła sumka co miesiąc.
                                                  • agusia324 Re: Pytanie o ALERGIĘ 26.07.11, 01:05
                                                    Dzięki.Muszę zacząć go brac regularnie (oj będzie trudno, ja "antylekowa" jestem)
                                                    chyba kupie sobie kasetkę na leki jak ma moja babciawink (tyle że Avamys sie nie zmieści haha)

                                                    drogie te leki jak cholera, ja za swoje tez ładną sumkę dalam....
                                                    w ogóle to zanim trafiłam na "trop tarczycowy" to od momentu porodu (od marca) chyba juz ze dwa "becikowe" wywaliłam na badania i lekarzy...
                                                  • agusia324 Re: Pytanie o ALERGIĘ 26.07.11, 00:30
                                                    a można mieć alergię na Letrox?
                                                    (nie smiejcie sie, szukam przyczyny bo dusi mnie okropnie i usta mam wywinięte i spuchnięte jak Murzyn, nawet mój mąż sie ze mnie nabija że znowu coś zjadłam, a ja nic "nowego" nie jadłam...)
                                                    i swędzi mnie wszystko...

                                                    a może na Mg? wzięłam dzisiaj tą "dużą" dawkę magnezu...
                                                  • regulaprzekory Re: Pytanie o ALERGIĘ 26.07.11, 00:31
                                                    Można na jakiś składnik tabletki. Na sam hormon w niej zawarty raczej nie.
                                                  • agusia324 Nie macie mnie dosyć??? 26.07.11, 01:11
                                                    wpadlam na forum, namieszałam, napanikowałam i jeszcze marudze...
                                                    ciekawe co jutro wymyślęwink
                                                    jak macie dośc to powiedzcie...

                                                    mam nadzieje że jak mi się "ustawią" hormony to przestanę... tyle że to może jeszcze potrwać...
                                                  • arronia Re: Pytanie o ALERGIĘ 26.07.11, 10:09
                                                    > objawy alergii których przez jakiś czas nie by
                                                    > ło (kilka tygodni),a teraz znowu się pojawiłysad

                                                    U siebie widzę, że stres wzmaga wszelkie alergie. Może u Ciebie też się przyczynił?
                                                    Nikt mi nigdy nie mówił, żeby leczenie tarczycy i leczenie alergii się wykluczały.
    • ciotkafelicja Re: POMOCY-nowe wyniki:-( 26.07.11, 17:06
      Czy przesyłka dotarła?
      • agusia324 Re: POMOCY-nowe wyniki:-( 26.07.11, 23:13
        dotarłasmile
        dziś ranosmile
        jeszcze raz WIELKIE DZIĘKI
        jak zbiorę siły napisze maila bo mam kilka pytań
        pozdrawiam
        • ciotkafelicja Re: POMOCY-nowe wyniki:-( 26.07.11, 23:39
          No to mi ulżyło, bo się przejęłam big_grin Na zdrowie. A jak się już poskładasz w całość, to pisz....
          • agusia324 Znowu kilka pytań-zwiekszanie dawki 28.07.11, 11:26
            od kilku dni biorę 37,5ug Letroxu, czy mam teraz juz zwiększyć do 50 ? (miałam brać przez 10 dni 25 a potem 50 wg pani dr, czyli niby od jutra 50ug)
            czy to zwiekszanie dawki nadal bedzie wiązac sie z nieprzyjemnymi odczuciami (efekt troche jak w nadczynności?) i jak długo organizm będzie sie do tego przyzwyczajał?
            czy Letrox może dawac efekt chudniecia? (hmm... całe 2 kg od zeszlego tygodnia)
            czy ból silny w lewym podżebrzu moze byc związany z trzustką? wszystko bylo z nia ok na usg, raczej wątroba mi wysiadła wiec nie wiem skąd teraz paskudztwo sie przyplatalo i męczy bardzo... jakies badania wskazane? (usg mam dopiero wyznaczone w sierpniu)

            dobra, troch o moim samopoczuciu:
            jest ciut lepiej, aczkolwiek jeszcze nie moge powiedzieć że żyjęsad
            ustapiły drgawki, atakismile
            wiekszość objawów jeszcze trzyma niestetysad
            boli mnie krtań, mam duszności i "drapanie" i uczucie ucisku =od tarczycy?

            ale powtarzam sobie że dam radęsmile

            Aha, i jeszcze:
            czy powinnam zrobic sobie np w przyszłym tygodniu kontrolę hormonów?
            morfologię i jonogram?
            a może cholesterol i próby wątrobowe? (czyli tak naprawde wszystko raz jeszcze)
            zastanawiam sie jak czesto powtarzac badania żeby monitorować swój stan?
            (ok, nie spodziewam sie żadnych "cudów"...ale chce miec kontrolę)

            wybieram sie tez na badania witamin ale sie zebrac nie mogę od kilku dni....
            może w poniedziałek sie uda, na pewno napisze jakie sa wyniki

            jeszcze raz wielkie dzieki za pomoc
            pozdrawiam
            • ciotkafelicja Re: Znowu kilka pytań-zwiekszanie dawki 28.07.11, 12:09
              Witaj big_grin

              Jako "specjalista" od trzustki wink napiszę tak: przy zapaleniu trzustki występuje b.silny ból brzucha (tkliwość powłok),łącznie z opasującym bólem pleców, gwałtowne wymioty i bardzo złe ogólne samopoczucie. Stolce tłuszczowe. Zazwyczaj rozpoczyna się gwałtownie, więc tutaj raczej odpada. Oznacza się enzymy trzustkowe (lipaza, amylaza) i robi tom.komputerową.

              Taki ból może wynikać z problemów z drogami żółciowymi (kamica, pęcherzyk), to również mogą być bóle jelitowe (ból jelit nie tylko w dole brzucha, często właśnie boli u góry...), czy problem z nerkami. Jeśli nie będzie się nasilać, to bym się powstrzymała od gnania do lekarza. Możesz oznaczyć poziom trójglicerydów ( w kier. hiperlipidemii i hiperkalcemii) i wapnia, no i lipazę, amylazę i poobserwuj do jutra, pojutrza. Może jakieś ziółka na drogi żółciowe, plus stary, sprawdzony Sylimarol? A dla trzustki, jakiś preparat (są bez recepty, np. dość tani EnzoSystem, który zawiera enzymy roślinne nie zwierzęce, bo np. Kreon to już do konsultacji z lekarzem) na usprawnienie trzustki? No i dieta, dieta, dieta...Niezależnie, czy jest to trzustka, pęcherzyk, czy jelita, przyda się parę dni bez tłuszczów, smażenia itp.
              • agusia324 Re: Znowu kilka pytań-zwiekszanie dawki 31.07.11, 00:01
                Dziękismile
                już mi przeszło-ale bolało cholerstwo ze trzy dni... nawet no-spa nie dawała radysad
                nie wiem co to było-ale zrobiłam sobie dietę i łykałam ten sylimarolsmile no i pije wyciag z dziurawca a to podobno tez pomaga...
                na usg ostatnio mi wyszlo że mam piach w nerkach, więc sobie myslę że może to to bylo? doktor od usg az byl zdziwiony że nic mnie nie boli...
            • aleksandra_01 Re: Znowu kilka pytań-zwiekszanie dawki 28.07.11, 12:32
              > od kilku dni biorę 37,5ug Letroxu, czy mam teraz juz zwiększyć do 50 ? (miałam
              > brać przez 10 dni 25 a potem 50 wg pani dr, czyli niby od jutra 50ug)

              zwiększ wtedy gdy będziesz czuć, że już możesz, że organizm jest gotowy do zmiany.

              > czy to zwiekszanie dawki nadal bedzie wiązac sie z nieprzyjemnymi odczuciami (e
              > fekt troche jak w nadczynności?)

              jest to możliwe.

              >i jak długo organizm będzie sie do tego przyzw
              > yczajał?

              każdy organizm ma inaczej. u jednych może to trwać 2 dni, a u innych 2 tygodnie.
              musisz znaleźć jakiś kompromis pomiędzy tym przyzwyczajaniem się do dawki a kolejnym zwiększaniem.
              im dłużej będziesz w tej niedoczynności tym gorzej i tym bardziej będzie się to przeciągać,
              a z drugiej strony szybkie zwiększanie też jest stresem dla organizmu.

              > czy Letrox może dawac efekt chudniecia? (hmm... całe 2 kg od zeszlego tygodnia)

              tak, szczególnie szybko schodzi woda, która nagromadziła się w skórze w czasie niedoczynności.

              > boli mnie krtań, mam duszności i "drapanie" i uczucie ucisku =od tarczycy?

              może w takim razie zbadaj przeciwciała atpo i atg

              > ale powtarzam sobie że dam radęsmile

              cieszę się

              > czy powinnam zrobic sobie np w przyszłym tygodniu kontrolę hormonów?

              to chyba nie ma sensu, nie będzie jeszcze widać większych zmian, a przy Twoich
              wyjściowych hormonach dawka którą bierzesz jest zdecydowanie za mała.
              może jak będziesz na 50, ale to też dopiero po jakimś czasie, po 4 tyg,
              choć ja bym zrobiła po 2tyg, żeby nie tracić czasu i móc szybciej dalej zwiększać.

              > morfologię i jonogram?

              morfologii też bym nie robiła.
              może ten jonogram ewentualnie.

              > a może cholesterol i próby wątrobowe?

              to może też.

              a.

              • milaemalka Re: Znowu kilka pytań-zwiekszanie dawki 28.07.11, 15:59
                Zle znosisz zwiekszanie dawki to mozesz zwiekszyc o 6,25 a po kilku dniach znów o 6,25.Ból może tez być spowodowany zdenerwowaniem tzw zespół jelita drażliwego.Wystepuje nawet kilka godzin po czyms co człowieka zdenerwowało i trudno skojarzyć ,że to z nerwów.
                • agusia324 Powolutku "do przodu":-) 31.07.11, 00:07
                  malutkimi kroczkami nadchodzi poprawasmile
                  jestem przeszczęśliwa-na razie przez parę godzin dziennie, bo reszta lepiej nie mówićsad
                  ale nie chce zapeszyć...
                  może uda nam się nawet wyjechac na kilka dni na wakacje, co myślicie? czasem czuje że dałabym radę, ale za moment mam wątpliwości...
                  od dzisiaj na dawce 50ugsmile tak kilka dni zostawię i powolutku zwiększę do 75. Mam nadzieje że 75 będzie wystarczajace, ale za jakis miesiąc zrobie badania i zobaczymy.
                  Trzymajcie kciukismile
                  i jeszcze raz dziękuję za pomocsmile
                  • agusia324 Świeżutkie wyniki i prośba o interpretację 01.08.11, 18:16
                    Odebrałam właśnie dzisiejsze wyniki:

                    TSH 44,85 (0,27-4,2)
                    FT3 4,64 (3,1-6,8) czyli +41,62%
                    FT4 10,63 (12-22) czyli -13,7%

                    witamina B12 993,3 (191-663)
                    ferrytyna 9,64 (13-150)
                    kwas foliowy ------
                    • aleksandra_01 Re: Świeżutkie wyniki i prośba o interpretację 01.08.11, 19:03
                      > FT3 4,64 (3,1-6,8) czyli +41,62%
                      > FT4 10,63 (12-22) czyli -13,7%

                      cóż nadal dawka za mała, co było do przewidzenia

                      > ferrytyna 9,64 (13-150)

                      zdecydowanie do uzupełnienia.

                      > co z tą ferrytyną? nic z tego wszystkiego nie rozumiem, ostatnio (dwa tygodnie
                      > temu) miałam za dużo żelaza i za dużo RBC, a tu ferrytyna wyszła poniżej normy.

                      za dużo żelaza może być po prostu błędem przy pobraniu. czasem się tak się dzieje.
                      poza tym nie powinnaś mieć książkowej morfologii przy takich wynikach.
                      może zrób ją teraz jeszcze raz ale z rozmazem ręcznym a nie automatycznym.

                      a.
                      • agusia324 Re: Świeżutkie wyniki i prośba o interpretację 01.08.11, 19:17
                        no dobra, ale jak wytłumaczyć że przy przekroczonym poziomie żelaza były też ponad normę RBC? czy to się wiąże jedno z drugim?
                        jak uzupelnić ferrytyne? mam znowu łykać żelazo? w jakich dawkach?

                        niestety nie zrobie w tej chwili drugi raz morfologii bo nie mam na razie możliwości-jutro wyjeżdżm na tydzień i chciałam przed wyjazdem sprawdzic czy wszystko jest ok...
                        powtórzę po powrocie na pewno (a skąd mam wiedziec czy to byl rozmaz ręczny czy automat? rozumiem że mam zmienic laboratorium?)
                        no i nie wiem teraz czy brac to żelazo czy poczekać?
                        • aleksandra_01 Re: Świeżutkie wyniki i prośba o interpretację 01.08.11, 22:14
                          > powtórzę po powrocie na pewno

                          skoro chcesz powtórzyć po powrocie, to na razie nie bierz żelaza,
                          bo ono zafałszuje wyniki.

                          rozmaz ręczny jest wtedy, gdy sama o niego poprosisz w laboratorium,
                          inaczej jest automatyczny. ręczny jest po prostu dokładniejszy,
                          bo ktoś musi pochylić się nad Twoją krwią i ocenić krwinki, ich wielkość, ilość, jakość itp.

                          > no i nie wiem teraz czy brac to żelazo czy poczekać?

                          poczekać

                          możesz jedynie zwiększać dawkę hormonów, ale to pewnie wiesz smile

                          a.
                          • agusia324 Re: Świeżutkie wyniki i prośba o interpretację 02.08.11, 11:27
                            Dziękismile
                            a Letrox zwiekszać juz teraz czy np. za tydzień zacząć stopniowo dokladać? (ja wiem że to zależy od mojego samopoczucia również i od tego czy czuje sie "gotowa" na zwiekszanie dawki, ale kompletnie nie "czuję" jeszcze tego)
                            wg zaleceń endo mam teraz przez miesiąc(!) byc na 50ug, a potem brać 75ug, ale to moim zdaniem niezbyt dobry pomysł
                            pytanie: jak dlugo mam byc na zwiekszonej dawce zanim zacznę znowu ją zwiększać? lepiej po dwóch-trzech dniach czy po tygodniu-dwóch?
                            i zatrzymać sie na tej 75? kolejna wizytę mam w październiku dopiero!

                            ja wiem że na forum nikt wróżką nie jest, ale Wy macie doswiadczenie, a ja zielona kompletnie jestem...
                            jedyne co wiem to to, żeby nie słuchać ślepo lekarzy-przynajmniej tych z ktorymi mam do czynienia ostatnio, bo nic dobrego z tego nie wynika
                            • agusia324 Znowu PILNIE potrzebuję pomocy... 16.08.11, 17:41
                              Dzisiejsze wyniki:

                              TSH 20,75 (0,27-4,2)
                              FT4 30.20% [wynik 15.02, norma (12 - 22)]
                              FT3 57.57% [wynik 5.23, norma (3.1 - 6.8)]

                              Jestem na dawce Letroxu 62,5ug (od dwoch dni). Teoretycznie powinno być lepiej, ale nie jest...
                              Od dwóch dni zaczęłam sie gorzej czuć-niepokój, bol glowy, bole stawów, mieśni, zagubienie i totalne pogorszenie koncentracji, zawroty głowy na maxa, bezsenność całkowita...
                              Mam gorączkę 37,8-czasem spada do 37,00, zaczerwienione gardło, drapanie i duszenie koło tarczycy, zaburzenia widzenia (niewyraźnie widzę).
                              czy to może byc rzut? (gorączki nie miałam od przeszło dwoch lat, pomijajac infekcję po porodzie)
                              Dla potwierdzenia czy to infekcja zrobilam dzisiaj jeszcze marfologie i CRP:
                              morfologia bedzie jutro, a CRP wyszło w normie tzn. 0,6 (0,0-6,0)

                              ponieważ moja lekarka (internistka) jest na urlopie polazłam z tego wszystkiego do innego doktora.

                              na dzień dobry stwierdzil oczopląs i brak koordynacji ruchów gałek ocznych plus zez.
                              potem po wysłuchaniu mojej historii nabrał podejrzeń że mam guza (glejaka) albo na przykład tętniaka i muszę zrobić tomografie albo rezonans głowy.
                              zrobił badanie neurologiczne które wg niego wyszło fatalnie (brak odruchów na prawej nodze)

                              a patrząc na moje wysokie wyniki wątrobowe zaczął coś przebąkiwac o chorobie Wilsona...

                              nie musze chyba pisać że jestem PRZERAŻONA.
                              Powiedzcie mi czy przy takich wynikach tarczycy moge sie czuć aż tak źle?
                              czy na serio mam cos w tej łepetynie? (boli potworniesad)

                              aha, doktor zapisał antybiotyk-sumamed mam brać przez 6 dni po 1 tabletce.
                              Nie wiem czy ma to sens, jak myślicie?
                              ja juz zgłupiałam bo nie wiem czy to efekt hashi (ta grypoanginopodobna "infekcja") czy na serio jestem chora?
                              • hashi-tess Re: Znowu PILNIE potrzebuję pomocy... 16.08.11, 18:19
                                Twój opis samopoczucia może wskazywać na rzut choroby.
                                Mierzyłaś ciśnienie?

                                N/t podejrzeń lekarza do czasu wyjścia z niedoczynności
                                dałabym sobie spokój. Wyluzuj się i nie myśl o tym lekarzu.
                                Ja w okresie niedoczynności miałam zdiagnozowany rzs
                                i syndron sjogrena. Też prawie umierałam.

                                Ty jesteś jeszcze w dość głębokiej niedoczynności i możesz
                                mieć różne objawy.

                                Czy bierzesz jakieś witaminy, suplementy apteczne?
                                • agusia324 Re: Znowu PILNIE potrzebuję pomocy... 16.08.11, 18:50
                                  ciśnienie mam wyższe niż zwykle, tzn 130/90 (normalnie 90/60-wtedy czuję się ok), serducho wali jak glupie, wrócil lęk i strach...
                                  i doła mam wielkiego mimo że ft3 jest w normie - ryczę dziś cały dzieńsad

                                  najgorsze to "zaplątanie" psychiczne i ból głowy...
                                  czuję sie jakbym miała ciężką anginę ( i mam w gardle faktycznie białe czopy, ale pan dr nie
                                  zwrócil na nie uwagi)

                                  nie biorę na razie żadnych witamin, jedynie relamax b6 (1 tabletk2xdziennie i essentiale forte na moją biedną wątrobę)

                                  odstawiłam Femibion (witaminy dla karmiących) jakieś dwa tygodnie temu, bo tam jest jod.
                                  Poza tym mam wyniki witamin:
                                  b12 993,3 (191-663)
                                  kw foliowy 6,46 (3,1-17,5)

                                  dzisiaj powtarzałam też ferrytynę i żelazo i wyszło:
                                  żelazo 142 (37-145)
                                  ferrytyna 8,21 (13-150)
                                  nie wiem co o tym myśleć...

                                  Jesli to rzut choroby to w jaki sposób moge sobie pomoc? Panadol na gorączke? płukanie gardła? jakieś oklady na szyję czy coś? co może mi przynieść ulgę? wziąść ten antybiotyk czy nie? (jakos nie ufam temu lekarzowi, ciekawe czemu...)
                                  Jak długo taki stan może trwac?
                                  czy silny stres mógl go wywołać?

                                  aha, kiedy bedę mogła powiedzieć że wyszłam z nadczynności? jak obydwa hormony wskoczą na wartości w okolicach 60%? czy TSH jak wskoczy w normę? Jak brać Letrox? (zostać teraz na tej dawce 62,5 czy zwiekszyć do 75? czy zwiększyć dopiero po "rzucie"?


                                  Dzięki za pomocsmile
                              • aleksandra_01 Re: Znowu PILNIE potrzebuję pomocy... 16.08.11, 18:38
                                > aha, doktor zapisał antybiotyk-sumamed mam brać przez 6 dni po 1 tabletce.
                                > Nie wiem czy ma to sens, jak myślicie?

                                też nie wiem. w ulotce tego antybiotyku jest podane, aby ostrożnie stosować
                                u pacjentów z zaburzeniami czynności wątroby.
                                mi to też bardzo pasuje do rzutu choroby, ale nie umiem jednoznacznie ocenić czy tak jest czy nie.

                                hormony masz nadal bardzo niskie, widać że dawka nadal za mała.
                                przy takich wynikach można się źle czuć.

                                a.
                                • agusia324 Re: Znowu PILNIE potrzebuję pomocy... 16.08.11, 18:53
                                  no dobra-ale skąd gorączka? czy przy rzucie może tak być?
                                  nie schodzi mi po dwóch Panadolachsad
                                  a ja się trzęsę jak galaretasad
                                  • hashi-tess Re: Znowu PILNIE potrzebuję pomocy... 16.08.11, 20:20
                                    pisałaś o czopach/nalotach białych w gardle,
                                    może rzeczywiście to angina.
                                    Spróbuj to skonsultować z innym medykiem.
                                    Poza tym jesteś bez ferrytyny i to jej braki również
                                    mogą dawać opisywane przez Ciebie objawy.

                                    falvit to zespół wit. skomponowanych dla kobiet i nie ma w nim
                                    jodu, polecam.

                                    Jeśli chodzi o dawkę l-tyroksyny, to ja osobiście dołożyłabym tylko
                                    6,25mg bo możesz nie mieć przemiany z powodu ferrytyny.
                                    • hashi-tess Re: Znowu PILNIE potrzebuję pomocy... 16.08.11, 20:21
                                      aha, gorączka również może wystąpić w trakcie rzutu.
                                    • agusia324 Re: Znowu PILNIE potrzebuję pomocy... 16.08.11, 20:44
                                      ja te "czopy" miewałam już kilkakrotnie-podobno to pozostałosci po przebytej dwa lata temu ostrej anginie, jakieś krypty czy co takiego (byłam u laryngologa). Ciekawe że one pojawiaja sie zawsze razem z tymi grypowymi objawami)(od samego początku), po kilku dniach nie ma śladu

                                      tyle że nigdy nie mialam przy tym gorączki
                                      a z drugiej strony gardło nie jest na tyle czerwone żebym myslała o anginie, wg doktora to "przewlekłe zapalenie"
                                      tylko nie rozumiem nadal czemu mi dał antybiotyk???
                                      nie mam dostępu do innego medyka na raziesad (czyt.: dobrego medyka)

                                      rozumiem że falvit mam brać? nawet mimo tak wysokiego poziomu B12?
                                      a co z żelazem? brać czy nie? czy juz jest w falvicie?

                                      aha, mam też straszne duszności... i zmęczona jestem nieziemsko-każdy krok to wyzwanie...

                                      to chyba jednak rzutsad
                                      jak sobie przypomnę miałam kilka takich przed ciążą (b. podobne objawy, ale nie tak nasilone i mimo że bez gorączki zawsze brałam antybiotyk bo wierzyłam lekarce że to zapalenie krtani jest-mialam też chrypkę i ból szyi i węzłów chłonnych)

                                      Przeraża mnie jak lekarze stawiają diagnozę...
                                      Przeraża mnie myśl że oprócz Hashi mogę mieć coś jeszcze...np tego guza lub inne cholerstwo...
                                      staram się o tym nie myślec ale cieżko jest

                                      do jutra zaczekam z antybiotykiem
                                      najwyżej pójdę do innego lekarza-chociaż ja juz mam ich serdecznie dość!!!

                                      mam nadzieje że "rzut" szybko minie... chociaż gorączka nie spadla wcale, mam wrażenie że jest wyższa...

                                      a swoją drogą zastanawiam się czemu chorym na Hashimoto nie usuwa się po prostu tarczycy i nie suplementuje hormonów? Przecież sama choroba prowadzi wlaśnie do całkowitej niewydolności tarczycy, więc tak by było szybciej... i może prościej...? może nie byloby tych cholernych "rzutów" i człowiek by się tak nie męczył?

                                      Mam jeszcze pytanie, przy jakich wartościach TSH/hormonów (mniej więcej) mija "skretynienie"? (tzn brak koncentracji i "zamulenie")? czy mi w ogóle kiedyś to zniknie? zastanawiam się czy jeszcze kiedykolwiek wsiądę do auta jako kierowca?




                                      • hashi-tess Re: Znowu PILNIE potrzebuję pomocy... 16.08.11, 22:17
                                        agusia324 napisała:

                                        >
                                        > rozumiem że falvit mam brać? nawet mimo tak wysokiego poziomu B12?
                                        > a co z żelazem? brać czy nie? czy juz jest w falvicie?

                                        żelazo z falvitu nie uzupełni Ci ferrytyny, jest go po prostu za mało.
                                        Poza tym Twój poziom jest poza normą.

                                        >
                                        > aha, mam też straszne duszności... i zmęczona jestem nieziemsko-każdy krok to w
                                        > yzwanie...
                                        >
                                        > to chyba jednak rzutsad

                                        i niedokrwistość z braku ferrytyny.


                                        > jak sobie przypomnę miałam kilka takich przed ciążą (b. podobne objawy, ale nie
                                        > tak nasilone i mimo że bez gorączki zawsze brałam antybiotyk bo wierzyłam leka
                                        > rce że to zapalenie krtani jest-mialam też chrypkę i ból szyi i węzłów chłonnyc
                                        > h)
                                        >
                                        > Przeraża mnie jak lekarze stawiają diagnozę...
                                        > Przeraża mnie myśl że oprócz Hashi mogę mieć coś jeszcze...np tego guza lub inn
                                        > e cholerstwo...

                                        jesteś w niedoczynności i jej objawy są przeróżne.
                                        Olej to i staraj się uzupełniać istniejące braki,
                                        a potem będziesz się martwiła o coś.
                                        Jak Tara z Przeminęło z wiatrem.


                                        > staram się o tym nie myślec ale cieżko jest
                                        >
                                        > do jutra zaczekam z antybiotykiem
                                        > najwyżej pójdę do innego lekarza-chociaż ja juz mam ich serdecznie dość!!!
                                        >
                                        > mam nadzieje że "rzut" szybko minie... chociaż gorączka nie spadla wcale, mam w
                                        > rażenie że jest wyższa...
                                        >

                                        niestety nikt nie wie jak długo może trwać ten stan.
                                        U jednych to jest 1 dzień, u innej osoby może trwać i tydzień.


                                        > a swoją drogą zastanawiam się czemu chorym na Hashimoto nie usuwa się po prostu
                                        > tarczycy i nie suplementuje hormonów? Przecież sama choroba prowadzi wlaśnie d
                                        > o całkowitej niewydolności tarczycy, więc tak by było szybciej... i może prości
                                        > ej...? może nie byloby tych cholernych "rzutów" i człowiek by się tak nie męczy
                                        > ł?

                                        ale hashimoto pozostaje i blizna po zabiegu.

                                        >
                                        > Mam jeszcze pytanie, przy jakich wartościach TSH/hormonów (mniej więcej) mija "
                                        > skretynienie"? (tzn brak koncentracji i "zamulenie")? czy mi w ogóle kiedyś to
                                        > zniknie? zastanawiam się czy jeszcze kiedykolwiek wsiądę do auta jako kierowca?


                                        zapewniam Cię, że będziesz prowadzić auto,
                                        uczyć się czy tworzyć cokolwiek.
                                        • agusia324 Re: Znowu PILNIE potrzebuję pomocy... 17.08.11, 11:34
                                          Dzięki.
                                          Bałam się że na zawsze pozostanę intelektualnym kretynem zdanym na łaskę rodziny, a lotność mojego umysłu przepadła bezpowrotnie i muszę się z tym pogodzić...

                                          Co mogę brać aby uzupełnić niedobory ferrytyny?
                                          Mam w domu Ascofer-może być? wcześniej brałam 3xdziennie 1 tabletka

                                          I nadal zastanawiam się czy brać czy nie brać tego antybiotyku, bo jeśli to rzut to nie wiadomo czy pomoże... a poprawy od wczoraj braksad

                                          pozdrawiam
                                          • hashi-tess Re: Znowu PILNIE potrzebuję pomocy... 17.08.11, 15:34
                                            ascofer ma mała ilość fe.
                                            spróbuj w aptece załatwić inny specyfik. czasami sprzedają
                                            sorbifer bez recepty.

                                            Dalej gorączkujesz?
                                            • agusia324 Re: Znowu PILNIE potrzebuję pomocy... 17.08.11, 17:22
                                              dalej gorączka 37,3-38, nieważne czy wezmę panadol czy nie...
                                              zawroty głowy, brak apetytu, odrealnienie i kompletny brak kojarzenia-jest coraz gorzejsad
                                              dzisiaj byłam u innego medyka-dał antybiotyk na ból gardła i gorączkę ale dopiero od jutra mam brać bo kazał zrobić wymaz z gardla z antybiogramem
                                              co do pozostałych dolegliwości to stwierdziła że to niestety może być sm i zalecił wizyytę u neurologa i CT głowy...
                                              czyli chyba coś jest faktycznie na rzeczysad
                                              umieram ze strachu, to już koniec...sad
                                              nie mam siły żyć

                                              Dlaczego ja???
                                              • arronia Re: Znowu PILNIE potrzebuję pomocy... 18.08.11, 10:14
                                                Chyba MRI nie CT?
                                                Odrealnienia, splątanie, zawroty głowy - mogą mieć różne przyczyny. SM też, ale to tylko jedna z wielu możliwości. Pisałaś wcześniej o objawach ze str. serca, drgawkach - to nie brzmi jakoś super SM-owo...
                                                A jeśli nawet, choć nie ma co myśleć na zapas - SM dzisiaj to nie koniec świata. Jak chcesz, napisz do mnie na gazetowy mail. Od wiosny wiem, że choruję na SM.
                                                • agusia324 Mam wyniki morfologii... 19.08.11, 22:49
                                                  z dnia 16.08.2011:
                                                  może bez sensu wpisywać wszystko, napiszę tylko że są w normie i bynajmniej nic nie wskazuje na poważną infekcję:

                                                  wbc 6,4 (4-10)
                                                  rbc 4,57 (4,0-5,2)
                                                  hgb 13,5 (12-16)
                                                  hct 40,5 (36-45)
                                                  poza normą jest :
                                                  rdw 16,3 (10-15)
                                                  mpv 6,9 (7-12)

                                                  CRP rownież w normie!!!

                                                  a ja sie dalej męczę z choróbskiemsad (albo rzutemsad)
                                                  gorączka non stop 38sad leżę plackiem i czekam na cud... albo na działanie antybiotyku raczejwink

                                                  a najlepszy hit wyszedł mi z ferrytyną:
                                                  ponieważ w tym laboratorium do ktorego chodzę bardzo się im nie podobało że żelaza mam dużo a ferrytyny bardzo mało, zrobili powtórke. Wyszło to samo (wyniki podałam wcześniej). Nadal im się nie podobało więc zrobili jeszcze raz powtórkę i wyslali do innego labu. Wyszło:

                                                  żelazo 127 (37-145)
                                                  ferrytyna 18 (13-150)!!!

                                                  tak, wiem że ferrytyny nadal niezbyt dużo ale przynajmniej mieści sie w normiesmile
                                                  no i nie wiem czy mam brać to żelazo czy nie bardzo? (jeszcze nie zaczęłam bo muszę "zdobyć" sorbiferwink)
                                                  skąd taka rozbieżność w wynikach? może powinnam w ogóle zmienić laboratorium bo Ci knocą coś mimo że to prywatna placówka z bardzo dobra opinią?
                                                  • aleksandra_01 Re: Mam wyniki morfologii... 20.08.11, 20:24
                                                    > może bez sensu wpisywać wszystko, napiszę tylko że są w normie i bynajmniej nic
                                                    > nie wskazuje na poważną infekcję:

                                                    nic sensownego nie podpowiem, bo mam bardzo podobnie.
                                                    tzn dłuższy stan podgorączkowy, piękną morfologię, piękne crp i na razie sama
                                                    nie wiem co z tym robić.

                                                    > ponieważ w tym laboratorium do ktorego chodzę bardzo się im nie podobało że żel
                                                    > aza mam dużo a ferrytyny bardzo mało, zrobili powtórke

                                                    przecież to jest typowe, że żelazo jest ok, a ferrytyna niska. "żelazo w surowicy"
                                                    pokazuje, że dobrze się odżywiasz i dostarczasz z pokarmem żelazo, a ferrytyna
                                                    pokazuje, że to żelazo jakoś nie magazynuje się w organizmie.

                                                    > tak, wiem że ferrytyny nadal niezbyt dużo ale przynajmniej mieści sie w normie

                                                    co nie zmienia faktu, że jest za niska

                                                    > no i nie wiem czy mam brać to żelazo czy nie bardzo?

                                                    brać, aż ferrytyna będzie w połowie normy. na żelazo nie patrz.
                                                    a laboratorium nie zmieniaj.

                                                    a.
                                                  • agusia324 Załamka:-( 21.08.11, 14:44
                                                    Nie wiem co robić. Leżę i rycze.
                                                    Czwarty dzień jestem na antybiotyku i zero poprawy
                                                    Gorączkuję "falami" tzn. raz mam 38 raz 37,5 a czasem spada do 37. Zauważyłam jakby zwiększała się tak około godzine-dwie po wzięciu Letroxu... może to jakaś moja paranoja ale tak jest. Czy to może być jakiś związek z hormonami???
                                                    Poza tym samopoczucie bez zmian. Aha, pojawiło sie bardzo dużo "drgań" mięśni (które wcześniej mnie tak męczyły) boje się że znowu jakiś paskudny atak się pojawisad

                                                    Zastanawiam się czy iśc do lekarza i jakie badania zrobic? powtórzyć morfologię? crp? ob? jonogram? te wyniki które mam są z dnia 16.08, czyli wtedy się dopiero wszystko "rozkręcało".
                                                    Czy dać sobie spokój i czekać co dalej?

                                                    Kurde, tyle spraw do załatwienia a ja nie mam sily wyjśc z domu...
                                                    zdaje sobie sprawę że jestem beznadziejnym przypadkiem i chyba nawet dr House nie podoła...

                                                    Aleksandra, czy Ciebie długo ten stan podgorączkowy trzyma? masz jeszcze jakieś inne objawy?
                                                  • aleksandra_01 Re: Załamka:-( 21.08.11, 15:26
                                                    > akby zwiększała się tak około godzine-dwie po wzięciu Letroxu... może to jakaś
                                                    > moja paranoja ale tak jest.

                                                    to normalne, bo jakby nie patrzeć, hormony tarczycy działają rozgrzewająco.

                                                    ale znowuż przy infekcjach organizm też więcej potrzebuje/zużywa hormonów.

                                                    > Czy dać sobie spokój i czekać co dalej?

                                                    może powtórz ft3 i ft4 już bez tsh, żeby ograniczyć koszty.
                                                    wiem, że nie minęło jeszcze wystarczająco dużo czasu, ale może coś się z nimi stało.

                                                    > Gorączkuję "falami" tzn. raz mam 38 raz 37,5 a czasem spada do 37

                                                    jaką masz temperaturę tuż po obudzeniu, zanim jeszcze wstaniesz z łóżka i zanim weźmiesz jakiekolwiek leki?

                                                    > Aleksandra, czy Ciebie długo ten stan podgorączkowy trzyma? masz jeszcze jakieś
                                                    > inne objawy?

                                                    jakieś 2 tygodnie już tak mam. innych objawów nie mam, jestem może bardziej osłabiona.

                                                    a.
                                                  • agusia324 Re: Załamka:-( 21.08.11, 16:19
                                                    zaraz po obudzeniu mam stan podgorączkowy-jakieś 37,2. Potem nagle skok do 38 i spadek siłsad
                                                    wlaściwie to nie wstaję na dlużej bo zaraz mi się robi gorzej w sensie zaczynają się zawroty głowy itp.
                                                    a jeszcze strasznie drętwieją mi ręce i nogi - nawet jak leżesad czuję sie tez jakby "płoneła" mi skóra (brr okropne uczucie)
                                                    nadal zero kataru, kaszlu i tylko zaczerwienione gardlo...
                                                    nie ma co ide jutro do medyka może on coś wymyśli...
                                                    i postaram się powtórzyć badania
                                                    jeśli to od tarczycy to straszne świństwo i mam nadzieje że przejdzie szybko i juz sie więcej nie powtórzy...

                                                    a swoją droga zastanawiam sie czy przy takich wynikach jak moje może sie nagle z tarczyca coś "zadziać" i np. wskoczyć chwilowo w nadczynność? jakies zapalenie tarczycy może czy co? da się to zdiagnozować tylko na podstawie badań krwi czy trzeby by zrobic jeszcze usg?
                                                  • ciotkafelicja Odniosłam się do "starego" wspisu, nie widziałam 21.08.11, 17:37
                                                    nowego...

                                                    Aga, to uczucie gorąca na skórze, te drgawki, to oprócz tarczycy może byc związane z brakiem wit, B, ale nie tej której masz nadmiar...Chodzi o B1, B2 i najbardziej o B6. W połączeniu z tak ogromnym brakiem żelaza (wynik ferrytyny jest paskudny)pasowałaby do Twojego stanu. Brak żelaza to duszność, apatia, zaburzenia snu, arytmia serca, łatwe meczenie się, tycie...Poczytaj o B6...też pasuje jak ulał.Oprócz tego co zaleciły Dziewczyny, kupiłabym za marne grosze Wit B complex i jak Ci kiedyś pisałam Aspargin ( Mg i K ). U Ciebie raczej trudno przedawkować bo masz spore braki...No i żelazo prawdziwe!!! A nie jakieś namiastki wink
                                                    Jak u mnie tylko zaczyna się "dreszczyk", "gorąca skóra",-nie mylić z uderzeniami goraca (jeszcze nie mam wink ) dretwieją mi łapki, mam odrealnianie i zaczyna mi podskakiwa pikawka, to od razu włażę na Aspargin, wit. B cplx, i Sorbifer. Nie wiem, może to efekt placebo, ale dosłownie po dwóch dniach mi mija...Potem sobie zmniejszam dawki, zeby mieć się czym ratować przy powrocie wink

                                                    Ja dopóki nie miałam unormowanych hormonów, miałam nagminne "zapalenia gardła". Czopy-nieczopy...cholera wie co, w każdym razie na okrągło. Gardło nie boli mnie od dwóch lat...
                                                    A ...przypomniałam sobie że na priv pisałam Ci o wyciągu z magnolii...Jabyś miała nadwyżke kasy, to ZAMIAST wit. B complex kup sobie wyciąg...Jest świetny na "główkę" wink i ma zespół witamin B...zobacz np tu opis: www.i-apteka.pl/product-pol-2356-MAGNOLIA-1g-x-30-tabletek.html

                                                    Jak wiem, ze mam gorszy dzień np w pracy, to łykam i jakoś mniej mnie nosi wink Dziurawiec czy melisa na mnie zupełnie nie działają. A chemii nie chcę...



                                                  • agusia324 Re: Odniosłam się do "starego" wspisu, nie widzia 21.08.11, 17:58
                                                    spokosmile
                                                    sorbiferu cholernego nie mam jak zdobyć, mam chyba? gdzieś jeszcze tardyferon w jakiejś końskiej dawce, jak odnajde to sie zapytam ile tego brac.
                                                    zamiast b complex mam na razie falvit. Swoją drogą szkoda że techolerne badania sa takie drogie to by człowiek sobie oznaczał co jakiś czas wszystkie wit. B i wiadomo by było o co chodzi...
                                                    aspargin mi odradził i lekarz i pani w aptece-ponoć ze względu na baaaardzo niskie ciśnienie (70/60 na przykład)
                                                    a Magnolię zakupię jak tylko bede w najbliższym czasie w aptece.
                                                    dziękismile
                    • ciotkafelicja Aga, z żelazem to jak z buraczkami ;) 21.08.11, 17:04

                      Po buraczkach siusiu na czerwono, a to nie oznacza krwi w moczu wink. Poprzedniego dnia mogłaś zjeść coś z żelazem i wyszło, ze masz go dużo bo akurat test wychwycił jak sobie przemknęło przez krew, a tak naprawdę ile go masz pokazuje Ci "stały rzerwuar" czyli oznaczenie ferrytyny właśnie. Żelazo do uzupełnienia koniecznie, bo jego brak to m.in. problemy z rytmem serca...O innych objawach doczytasz na forum wink


                      TSH i Ft 4 nadal paskudne....sad Dziewczyny pewnie doradzą jak działać.
                      Ale cieszę sie, ze się troszke uśmiechasz big_grin Widzisz...już, kroczek do przodu...

                      Elaborat Ci wysłałam wink Pozdrawiam
                      • agusia324 Re: Aga, z żelazem to jak z buraczkami ;) 21.08.11, 17:47
                        Hehe, fajne porównaniesmile
                        Zastanawiam się tylko czemu lekarze nie zwracają na ten fakt uwagi? czemu dla nich bardziej wiarygodne sa wyniki poziomu żelaza? mój dr orzekł że absolutnie mam nie łykać nic bo żadnej niedokrwistości ON nie widzi....
                        A ja bedę łykaćsmile
                        tylko mam w domu ten ascofer cholerny jedynie i nie wiem czy brac to na czczo rano czy jak? jak miałam anemie w kwietniu to łykałam na czczo popijając wodą z cytryną...(ponoć najlepiej się wchłania)
                        a teraz już zgłupialam, no bo na czczo mam łykać Letrox...
                        zaraz musze doczytac jak to jestsmile

                        a, no ale najpierw zmykam czytać elaboratsmile
                        • aleksandra_01 Re: Aga, z żelazem to jak z buraczkami ;) 21.08.11, 18:15
                          > ich bardziej wiarygodne sa wyniki poziomu żelaza?

                          bo tylko na to mogą dawać skierowania?
                          sama np po ostatnich badaniach zauważyłaś, że nie wskazują one na proces zapalny,
                          a jednak coś się dzieje z organizmem.

                          > tylko mam w domu ten ascofer cholerny jedynie i nie wiem czy brac to na czczo r
                          > ano czy jak?

                          możesz brać na noc, po kolacji ewentualnie po obiedzie.


                          > a swoją droga zastanawiam sie czy przy takich wynikach jak moje może sie nagle
                          > z tarczyca coś "zadziać" i np. wskoczyć chwilowo w nadczynność? jakies zapalenie tarczycy
                          > może czy co? da się to zdiagnozować tylko na podstawie badań krwi czy trzeby by zrobic jeszcze usg?

                          ja też się nad tym zastanawiam. niszczenie struktury tarczycy wiąże się z uwolnieniem
                          zalegających tam hormonów co może wiązać się z przejściową nadczynnością, chociaż
                          nie wiem czy z tak niskich poziomów jak u Ciebie można przejść nagle w nadczynność.

                          a.
                          • agusia324 Powtórka wyników i prośba o modyfikację dawki 22.08.11, 16:46
                            znowu pomarudzę...

                            dzisiaj powtórka badań ze względu na gorączkę i coraz gorsze samopoczucie:
                            -morfologia jest piękna(!) bez śladów infekcji
                            -crp jeszcze piękniejsze(!!!) (0,7, norma 0-7)
                            -wyniki tarczycowe
                            TSH 12,8 (0,27-4,2)
                            FT4 29,3% wynik: 1,16 (0,93-1,71)
                            FT3 42,74% wynik: 3,05 (2,02-4,43)

                            Byłam u mojej endo, to ona zleciła te badania żeby mnie uspokoić, że to na pewno nie jest od tarczycy!!! wymysliła sobie że jest upał na dworze i ja tak reaguję... hmm ciekawa teoria
                            Poza tym kazala zostać już na tej dawce Letroxu na której jestem, nie zwiekszać aż do nastepnej wizyty (w październiku)
                            A ja nie wiem co robić, bo faktycznie to tsh na tej dawce schodzi chyba w miare szybko? (tydzień temu było 20, a dwa tygodnie temu 44)
                            jestem na dawce 56,25ug (wcześniej źle policzyłam, sorki) i zastanawiam się czy zwiększać i od kiedy i do ilu czy jeszcze poczekać na tym etapie? czy to może byc rzut jednak? czy może mój organizm reaguje w ten sposób na hormony?
                            zglupiałam kompletnie. Endo nie potrafiła powiedzieć co to może byc jej zdaniem, patrzyła na mnie jak na wariatkę która zwala wszystkie klęski świata na tarczycę.
                            Ja naprawdę jestem zalamana bo nikt mi nie jest w stanie pomócsad

                            Drugie pytanie moje dotyczy witamin, a właściwie tego co brać. Kupiłam sobie Falvit i zastanawiam się czy wystarczy czy mam łykać coś jeszcze? Mam też preparat magnez + B6 i nie wiem czy moge go równocześnie z falvitem brać (dawka b6 w falvicie ponoć pokrywa dzienne zapotrzebowanie na ta witaminę). Ja wit. B6 nie oznaczałam bo jest to cholernie dla mnie droga zabawa i teraz nie wiem co dalej.
                            A jeszcze w tym falvicie jest B12, a ja B12 mam nadmiar i to spory. Nie zaszkodzi mi jak sobie zrobie jeszcze większy nadmiar?
                            I żelaza też nie wiem ile brać, myslalam o tym Ascoferze dwa razy dziennie plus to co jest w Falvicie ? czy kombinować dalej ten sorbifer czy cos podobnego?

                            sorki za te pytania, ale ja kompletnie się pogubilam, endo mnie opieprzyła że nic mi nie jest, medyk rodzinny tez mówi że nic mi nie brakuje więc od nich nie wyciagnę info nt witamin i dawkowania.
                            A ja jestem taki czlowiek ktory nienawidzi lykac piguł, nawet w ciąży mi bylo ciężko pamiętac o tej jednej witamince...
                            Więc jak doradzicie to sobie kupie taką kasetkę na leki na cały tydzień i posegreguje bo inaczej nie ogarnęwink


                            z góry dzięki za odp.
                            pozdrawiam
                            • hashi-tess Re: Powtórka wyników i prośba o modyfikację dawki 23.08.11, 07:38
                              agusia324 napisała:

                              > znowu pomarudzę...
                              >
                              > dzisiaj powtórka badań ze względu na gorączkę i coraz gorsze samopoczucie:
                              > -morfologia jest piękna(!) bez śladów infekcji
                              > -crp jeszcze piękniejsze(!!!) (0,7, norma 0-7)
                              > -wyniki tarczycowe
                              > TSH 12,8 (0,27-4,2)
                              > FT4 29,3% wynik: 1,16 (0,93-1,71)
                              > FT3 42,74% wynik: 3,05 (2,02-4,43)


                              Jak długo jesteś na tej dawce, na kt. oznaczyłaś hormony?
                              Przecież wiesz, że Twoim podstawowym problemem to tarczyca.
                              Ja na Twoim miejscu starałabym się ze wszystkich sił o powrót
                              z niedoczynności.
                              >

                              > Byłam u mojej endo, to ona zleciła te badania żeby mnie uspokoić, że to na pewn
                              > o nie jest od tarczycy!!!

                              ona nie mogła powiedzieć nic innego.
                              To jasne jak słońce.
                              Ja osobiście do tej pani już bym nie poszła.


                              wymysliła sobie że jest upał na dworze i ja tak reagu
                              > ję... hmm ciekawa teoria
                              > Poza tym kazala zostać już na tej dawce Letroxu na której jestem, nie zwiekszać
                              > aż do nastepnej wizyty (w październiku)

                              bez komentarza.


                              > A ja nie wiem co robić, bo faktycznie to tsh na tej dawce schodzi chyba w miare
                              > szybko? (tydzień temu było 20, a dwa tygodnie temu 44)
                              > jestem na dawce 56,25ug (wcześniej źle policzyłam, sorki) i zastanawiam się czy
                              > zwiększać i od kiedy i do ilu czy jeszcze poczekać na tym etapie? czy to może
                              > byc rzut jednak? czy może mój organizm reaguje w ten sposób na hormony?
                              > zglupiałam kompletnie.



                              System dochodzenia do eutyreozy, to:

                              zażywanie jednej dawki przez okres ok. 2 m-ce.
                              Oznaczenie FT4 i FT3
                              i adekwatnie do tych poziomów powinna nastąpić zmiana
                              dawki euthyroxu.


                              Endo nie potrafiła powiedzieć co to może byc jej zdaniem
                              > , patrzyła na mnie jak na wariatkę która zwala wszystkie klęski świata na tarc
                              > zycę.


                              przemilczę, aby znów nie rozpętała się dyskusja
                              z powodu mojej wypowiedzi n/t niedouczonych medyków.


                              > Ja naprawdę jestem zalamana bo nikt mi nie jest w stanie pomócsad
                              >

                              nie licz na nikogo tylko na siebie.
                              Powoli będziesz wracała do zdrowotności
                              przez uzupełnianie hormonów w tkankach.

                              > Drugie pytanie moje dotyczy witamin, a właściwie tego co brać. Kupiłam sobie Fa
                              > lvit i zastanawiam się czy wystarczy czy mam łykać coś jeszcze?

                              ja w najgłębszej niedoczynności miałam zalecane przez
                              immunologa zażywanie:
                              falvitu
                              selenu z cynkiem
                              wit. a+e
                              i oczywiście TFX.


                              Mam też prepara
                              > t magnez + B6 i nie wiem czy moge go równocześnie z falvitem brać (dawka b6 w
                              > falvicie ponoć pokrywa dzienne zapotrzebowanie na ta witaminę). Ja wit. B6 nie
                              > oznaczałam bo jest to cholernie dla mnie droga zabawa i teraz nie wiem co dalej
                              > .


                              nadmiar magnezu i wit. z grupy B wydalisz z moczem.
                              Choć z B12 nie wiem bo też miałam jej nadmiar.

                              > A jeszcze w tym falvicie jest B12, a ja B12 mam nadmiar i to spory. Nie zaszkod
                              > zi mi jak sobie zrobie jeszcze większy nadmiar?

                              nie wiadomo dlaczego B12 u mnie zmalała.


                              > I żelaza też nie wiem ile brać, myslalam o tym Ascoferze dwa razy dziennie plus
                              > to co jest w Falvicie ? czy kombinować dalej ten sorbifer czy cos podobnego?


                              czasami z powodu zażywania żelaza niektóre osoby
                              odczuwają dyskomfort żołądkowy.
                              Ja proponuję sorbifer.

                              >
                              > sorki za te pytania, ale ja kompletnie się pogubilam, endo mnie opieprzyła że n
                              > ic mi nie jest, medyk rodzinny tez mówi że nic mi nie brakuje więc od nich nie
                              > wyciagnę info nt witamin i dawkowania.
                              > A ja jestem taki czlowiek ktory nienawidzi lykac piguł, nawet w ciąży mi bylo c
                              > iężko pamiętac o tej jednej witamince...
                              > Więc jak doradzicie to sobie kupie taką kasetkę na leki na cały tydzień i poseg
                              > reguje bo inaczej nie ogarnęwink
                              >

                              kup sobie kasetkę, jest niezawodna.



                              >
                              > z góry dzięki za odp.
                              > pozdrawiam
                              • agusia324 Re: Powtórka wyników i prośba o modyfikację dawki 23.08.11, 11:35
                                Na obecnej dawce jestem od 14 .08, wcześniej od 19.07 brałam 50ug.
                                Czyli jeśli dobrze rozumiem źle zrobiłam zwiekszajac dawkę po miesiącu? I te obecne wyniki to skutek dawki 50 ug?
                                Co dalej? zwiększyłam naprawdę niedużo, ale bardzo źle sie czuję i pojawiła sie ta gorączkasad czy moj organizm musi sie do tej zwiekszonej dawki przyzwyczaic?
                                mam ja cały czas, rano jak wstaje jest niższa, zwieksza sie koło poludnia i trzyma do wieczora. W międzyczasie mam "zjazd" i zasypiam na stojąco...
                                zauważyłam też od niedawna u siebie znowu nieprzyjemne objawy nadczynności, czyli teraz mam takiego mixa dziwnego...
                                gdzie mam szukać dobrego endo od Hashimoto? ta pani do której chodzę/chodziłam/ jest podobno najlepsza u mnie w mieście.
                                jak wybadać czy dany endo jet "dobry"? czy istnieje w ogóle ktoś taki? czy są lekarze ktorzy zwracają uwagę na samopoczucie pacjenta?
                                czy naprawdę musze jeździc do lekarza np do W-wy? w moim obecnym stanie nie nadaje sie do podróży sad
                                a może powinnam iść do immunologa w takim razie? czy on będzie się znał na tych wszystkich niedoborach/nadmiarach witamin?

                                a co do witamin, to na razie bedę łykać ten falvit i żelazo.
                                pamiętam że ten ascofer dobrze tolerowałam, a po Tardyferonie właśnie bolał mnie brzucho strasznie.
                                Dzisiaj sprobuję znowu wyciągnąć od doktora sorbifer....
                                A selen i cynk też mam włączyć?
                                • agusia324 Zerknijcie proszę 05.09.11, 18:54
                                  na moje wyniki raz jeszcze i doradźcie co dalej z dawką
                                  obecnie jestem (od 14.08) na dawce 56,25ug, zwiększanie dawki toleruję niezbyt dobrze (a nawet przy tej co mam miewam nieprzyjemne odczucia "nadczynności") i zastanawiam się o ile i kiedy podnieść? Przestraszyłam sie trochę tych atrakcji związanych z ostatnim podniesieniem dawki (gorączka itp.) i teraz jestem w kropce... w sumie 6 tygodni jeszcze nie mineło od zwiekszenia dawki ale czuje sie troche gorzej
                                  czytam o tym że bierzecie dawki po 100ug a nawet więcej, a ja boję się taką malutką dawkę podnieść... ale ja schizol jestem, a z drugiej strony mój organizm dziwnie reagujeuncertain
                                  czuję sie różnie-raz trochę lepiej, raz bardzo kiepsko
                                  czasem miewam gorączkę, a zawroty głowy to chyba normasad
                                  biorę Letrox, falvit, żelazo i zamówiłam tez selen (cefasel nutri)-zastanawiam się czy jest sens go brać? w jakiej dawce? i dobrze doczytałam że jakąś godzinkę po Letroxie bo inaczej nie działa?
                                  Moje wyniki: (podam w % kilka ostatnich dla przypomnienia + dzisiejsze)

                                  16.08.2011
                                  TSH 20,75
                                  FT4 30,2%
                                  FT3 57,6%

                                  21.08.2011
                                  TSH 12,84
                                  FT4 29,31%
                                  FT3 42,74%

                                  05.09.2011
                                  TSH 6,24
                                  FT4 42,6%
                                  FT3 30,8%

                                  FT4 rośnie, FT3 spada = zła przemiana? z drugiej strony nie ma aż tak dużej różnicy w wynikach wiec nie wiem czy włączać selen?

                                  Aha, i pytanie czy objawy takie jak: mdłości, zawroty głowy i tzw. "suche oko" można zrzucić na tarczycę? macie jakieś na to wypróbowane sposoby ?

                                  Dzięki góry za odp.
                                  Pozdrawiamsmile
                                  • agusia324 Znowu pogorszenie:-( proszę o pomoc 03.10.11, 19:05
                                    Wyniki z 30.09:
                                    TSH 7,19 (0,27-4,2)
                                    FT3 38,6%
                                    FT4 42,4

                                    wyniki z 05.09
                                    TSH 6,24
                                    FT3 30,81%
                                    FT4 42,6%

                                    TSH wzrosło niestetysad - czy dobrze myślę że to oznacza że mój organizm "woła" o więcej hormonów?
                                    Dawka od 05.09 nie była zmieniana (56,25ug) i powoli czułam się już lepiej, wracały mi siły, energia...
                                    Nagle-trach!!! To samo co wczesniej-gorączka (do 38 stopni), zawroty głowy, bóle mieśni, stawów, potworne duszności, mdłości, drgania mięśni i to co najgorsze-skretynieniesad mam do tego bóle głowy, katar (taki alergiczny), "dusi mnie" w krtani i drapie...
                                    Morfologia wyszła bardzo piekna, CRP 0,8, OB 10 (norma<30).
                                    Pomóżcie mi zinterpretowac co się dzieje? czy to może byc kolejny rzut? Może powinnam sprawdzić przeciwciała, żeby udowodnic mojej pani endo że to może jednak być od tarczycy?
                                    Jestem załamana...

                                    Aleksandra01, jeśli możesz to bardzo Cię proszę również o wypowiedź-pamiętam że pisalaś że u Ciebie też był bez infekcji taki "stan podgorączkowy". Przeszło samo?

                                    Nie wiem czy przy takich wynikach mam juz zacząć brać selen? Kupiłam ale boje się łykać ze względu na te bóle głowy o których piszecie... Selen ma wspomagać przemiane ft4 w ft3- u mnie chyba nie ma z tym problemu...natomiast chciałabym go brać bo wiele osób pisze że lepiej sie po nim czują i "jaśniej" myślą... Ile odczekać po Letroxie?

                                    Mam jeszcze pytanie "z innej beczki". Wybieram sie do endokrynologa z córcią (ma "dziwne objawy" więc postanowiłam ją przebadać, choc mąż wyzywa mnie od wariatówtongue_out). Idziemy prywatnie, bo z NFZ sie nie da... Chcę juz iść z jakąs podstawą, żeby nie wywalić kasy w błoto..
                                    Przed pierwszą wizytą chcę zrobic:
                                    TSH
                                    FT3
                                    FT4
                                    aTPO
                                    aTG

                                    zastanawiam się nad morfologią i USG tarczycy ( w książce o Hashimoto jest napisane, że u dzieci nie zawsze stan zapalny i obraz choroby jest widoczny-można go stwierdzić tylko u 37 % badanych)
                                    czy cos jeszcze powinnam sprawdzić?
                                    z góry dzięki za odp
                                    • aleksandra_01 Re: Znowu pogorszenie:-( proszę o pomoc 06.10.11, 11:27
                                      > TSH wzrosło niestetysad - czy dobrze myślę że to oznacza że mój organizm "woła"
                                      > o więcej hormonów?

                                      po wszystkich swoich doświadczeniach powinnaś już chyba wiedzieć, że nie patrzymy na tsh.

                                      > Wyniki z 30.09:
                                      > TSH 7,19 (0,27-4,2)
                                      > FT3 38,6%
                                      > FT4 42,4
                                      >

                                      oczywiście masz za niską dawkę, ale też masz problem z przemianą, bo ft3 jest niższe od ft4.

                                      > Morfologia wyszła bardzo piekna

                                      i to nic nie znaczy. ja mam zawsze piękną idealną w samym środku morfologię
                                      niezależne od tego czy akurat miałam ogromną anemię z niedoboru żelaza
                                      i sporą anemię z niedoboru b12 i nie wysoki poziom kwasu foliowego czy nie.

                                      > Nagle-trach!!! To samo co wczesniej-gorączka (do 38 stopni), zawroty głowy, ból
                                      > e mieśni, stawów, potworne duszności, mdłości, drgania mięśni i to co najgorsze
                                      > -skretynieniesad mam do tego bóle głowy, katar (taki alergiczny), "dusi mnie" w
                                      > krtani i drapie...

                                      może rzut hashimoto?

                                      > pisalaś że u Ciebie też był bez infekcji taki "stan podgorączkowy". Przeszło s
                                      > amo?

                                      przeszło ale wraca czasami. póki co nie udało się ustalić od czego.

                                      > Nie wiem czy przy takich wynikach mam juz zacząć brać selen? Kupiłam ale boje s
                                      > ię łykać ze względu na te bóle głowy o których piszecie...

                                      jeśli chcesz brać selen to najpierw zwiększ dawkę. głowa może boleć ale
                                      raczej tylko po selenie drożdżowym. a Ty jaki masz?

                                      > zastanawiam się nad morfologią i USG tarczycy ( w książce o Hashimoto jest napi
                                      > sane, że u dzieci nie zawsze stan zapalny i obraz choroby jest widoczny-można g
                                      > o stwierdzić tylko u 37 % badanych)
                                      > czy cos jeszcze powinnam sprawdzić?

                                      nie piszesz ile córka ma lat, ale myślę, że usg zawsze warto zrobić choćby jako
                                      późniejszy punkt odniesienia, jeśli za jakiś czas zechcesz jej to badanie powtórzyć.
                                      Jeśli już robić morfologię to tylko z ręcznym rozmazem przez laboranta inaczej
                                      sądzę, że nie ma sensu - wyjdzie w normie jak u większości osób.
                                      ewentualnie możesz wykonać badanie ferrytyny, wit b12 i wit d.

                                      a
                                      • agusia324 Re: Znowu pogorszenie:-( proszę o pomoc 06.10.11, 18:59
                                        Dzięki za odpowiedź.
                                        Nie bedę patrzec w takim razie więcej na TSH, choć pamiętam że przy leczeniu tyroksyną powinno być chyba około 2, a moje wzrosło więc się zmartwiłam że coś jest nie taksad

                                        Mój problem z przemianą chyba tak bardzo duży (może jeszcze?) nie jest, bo ft3 jest niewiele niższe od ft4...
                                        na to powinien pomóc selen... ale napisałaś że mam najpierw zwiększyć dawkę-o ile i ile po zwiększeniu odczekać zanim zacznę brać selen? (tydzień, dwa?)
                                        Jak dawkować selen? Tzn. rano Letrox, po godzinie śniadanie, potem ile trzeba odczekac? brać go po jedzeniu czy w trakcie? Czy są jeszcze jakieś ewentualne możliwe inne skutki uboczne? (senność, zawroty głowy czy coś takiego?)
                                        (kupiłam sobie cefasel 200 nutri, to chyba ten bez drożdży?)

                                        Byłam u endo. oczywiście kazała zwiększyć dawkę - do 75 ug. (teraz jestem na 62,5 od kilku dni).
                                        Endo zważyła mnie (przytyłam 6 kgsad buuu) i pomacała szyję i "na oko"stwierdziła że moja tarczyca już prawie całkowicie zanikła w porównaniu z ostatnim razem...
                                        Przeraziłam sie... jak to idzie w takim tempie to jak mi przeciwciała zeżrą tarczycę to wezmą się szybko za coś innegosad

                                        Stan podgorączkowy mam nadal. Katar również - ale nie taki zwykły, tylko uczucie "zatkanych zatok" i w ogóle mi ten katar nie schodzisad (tzn schodzi bardzo powoli i opornie). Peka mi głowa, a stawy i mięśnie chyba niedługo eksplodują!
                                        Najgorsze jest to, że na ten ból i na gorączkę nie działają żadne leki...
                                        Już trzeci tydzień mnie to paskudztwo męczysad
                                        Mam trzy koncepcje jesli chodzi o ten stan:
                                        1. Rzutsad
                                        2. Infekcja-tylko że mój układ odpornościowy na tyle "zwariował", że nie wie że to infekcja lub na nią nie reaguje i stąd nie ma odzwierciedlenia w wynikach badań... (ale głupoty chyba wymyślam co?
                                        3. PMS- zawsze, odkąd pamiętam miałam przed @ straszne bóle mięśni i stan "grypowy", i fatalnie sie czułam, tyle że bez gorączki. W ogóle tyłam i puchłam i było mi bardzo źlesad
                                        Ale pytałam pani doktor i powiedziała że w żadnym razie to nie jest to, przekopałam forum i też nie znalazlam takiego przypadku... Natomiast natknęłam się w którymś wątku na stwierdzenie, że w Hashimoto jest "długi i ciężki pms". Ratunku! Ale żeby trwał aż trzy tygodnie? A mój cykl ponad 45 dni?

                                        No dobra, to tyle moich teorii. Zobaczymy czy któraś jest słuszna. Zastanawiam się jak potwierdzic że to rzut? Które przeciwciała sprawdzic? Czy po takim okresie złego samopoczucia warto zrobic usg tarczycy i porównac z poprzednim?

                                        Aleksandra, a u Ciebie te stany podgorączkowe jak długo trwają? Cały czas masz stałą temperaturę czy to są "skoki" ? Masz jakąś teorię na ten temat?

                                        Zapomniałam napisać że moja córcia ma 6 lat.
                                        Myślę że na początek zrobię same hormony, zobaczymy co powie pani doktor.
                                        Bardzo martwię się o nią i mam nadzieje że to nie jest Hashimotosad
                                        Jesli coś wyjdzie nie tak (tfu tfu), to wtedy zbadam ferrytynę i resztę.
                                        Dowiedziałam się że usg można zrobić na miejscu w gabinecie, więc jak będzie potrzeba to zrobimy.

                                        Jeszcze raz dzięki za pomoc.
                                        Pozdrawiam

                                        • aleksandra_01 Re: Znowu pogorszenie:-( proszę o pomoc 06.10.11, 22:34
                                          > Nie bedę patrzec w takim razie więcej na TSH, choć pamiętam że przy leczeniu ty
                                          > roksyną