Bujanie dawką

27.07.11, 11:44
Zakładam osobny wątek, bo nie chodzi mi o konkretny przypadek.
Nazbierało mi się pytań w związku z pomysłami dawkowania "dzień mniej - dzień więcej":
- jak szbyko organizm reaguje na tyroksynę w pigułce? Jeśli jest jakieś większe opóźnienie, to pewnie może się "uśrednić". Ale jeśli organim używa dostarczonego hormonu od razu, to wątpię, żeby się szczególnie cieszył huśtawką.
- czy ktoś badał wpływ długofalowy bujania dawką na stan pacjenta?
- uważacie, że lepiej "bujać" czy kroić pigułki metodą domową? Mamy nierównowagę kontra brak precyzji...
    • hashi-tess Re: Bujanie dawką 27.07.11, 11:52
      ja długoletnia tyroksynomanka czuję w ciągu dnia
      czy przyjęłam dawkę większą czy mniejszą o 6,25 euthyroxu.
      I nikt mi nie wmówi, że dawkowanie, np.:
      100mg jednego dnia i 106,25 drugiego dnia nie ma znaczenia.
      Może nie mieć w chwili ustawiania dawki /nie wiem bo tego nie praktykowałam/,
      ale mnie z długim stażem hashimotce dawkowanie takie przeszkadza,
      szczególnie mojemu sercu.
      • artesana Re: Bujanie dawką 02.08.11, 12:22
        A ja przeprowadziłam eksperyment.
        Przez dwa dni brałam dawkę o 25ug większą niż moja stała. Przez dwa dni nie widziałam najmniejszej różnic w samopoczuciu - podniesienia dawki o 6,25 też bym nie zauważyła big_grin. Miotnęło mną dopiero na 3 dzień, kiedy już wzięłam swoją normalną dawkę. Pocenie się, drżące ręce, kołatania serca, wieczne uczucie gorąca - idealna nadczynność.
    • regulaprzekory Re: Bujanie dawką 27.07.11, 12:02
      Z jednej strony ma to sens - okres półtrwania tyroksyny w niedoczynności to około 7-9dni, więc wszystko ma czas się uśrednić. Z resztą - łatwo to zauważyć w czasie pierwszych dni brania hormonu: może być ciut lepiej, ale znaczna poprawa przychodzi po tygodniu-dwóch brania (zakładając, że dawka jest ok i stopniowo się ją zwiększa, dochodząc do dawki terapeutycznej).
      Organizm nie wykorzystuje tyroksyny natychmiast i tabletka nie jest zużywana od razu. Stąd na przykład nie ma paniki, kiedy raz się tabletki zapomni. Hormony sobie krążą, stopniowo się wszystko wysyca. Ma to też odzwierciedlenie w robieniu badań po 4-6 tygodniach po zmianie dawki. Gdyby wszystko było na bieżąco zużywane wystarczyłoby zrobić badanie np. dwa dni po nowej dawce, prawda?
      Pewnie są jakieś wytyczne, które zalecają u niektórych pacjentów niejednorodne dawkowanie. Może to też w jakiś sposób zmniejszać działania niepożądane związane z przyjmowaniem tyroksyny. Jednego dnia dajemy więcej, ale następnego dnia już mniej, żeby nie zaczęły drżeć ręce na przykład. Kolejnego dnia większa dawka, żeby jednak tego hormonu było więcej, a następnego dnia dawka mniejsza, żeby organizm się wyciszył ciut. Ma to sens. Nie rozumiem natomiast dawkowania 5dni-2dni.
    • hashi-tess Re: Bujanie dawką 27.07.11, 12:10
      dodam jeszcze, że ja mam doskonałą przemianę T4wT3,
      nigdy nie miałam rozjechanych hormonów nawet
      przy brakach/nadmiaru ferrytyny czy wit. B12.
      Nie rozumiem też hasła "wyciszenia organizmu".
      Ja wyciszam się na łonie natury, a l-tyroksyny muszę
      mieć odpowiednią dawkę niezależnie od miejsca przebywania.
      • regulaprzekory Re: Bujanie dawką 27.07.11, 12:14
        Ale przyznasz, że w początkowym okresie przyjmowania hormonu może być odczuwane pewne roztrzęsienie, które może zniwelować manipulowanie dawką? Ty to nie wszyscy.
        • arronia Re: Bujanie dawką 27.07.11, 12:39
          U mnie akurat żadnych niepożądanych objawów brak przy podwyższaniu dawki. Endokrynolog twierdzi, że moje dzielenie tabletki na ćwiartki musi być siłą rzeczy nieprecyzyjne (czyli wtedy nie wiadomo, ile tyroksyny przyjmuję), i że lepiej, żebym brała 100/125. Czuję się ostateczną instancją decyzyjną, dlatego się zastanawiam, co faktycznie będzie dla mnie lepsze na dłuższą metę.

          Jest jeszcze opcja zmiana leku na występujący też w innych dawkach, ale ponieważ ten, który biorę, toleruję b. dobrze, nie chciałabym wpaść w pułapkę "lepsze wrogiem dobrego".

          Póki nie zbadam hormonów po zmianie dawki, potrzymam się tego bujania. Ale co potem, jeszcze nie wiem. Dlatego jestem ciekawa, co na ten temat wiadomo, jakie są doświadczenia ludzi.

          Ogólny dylemat: stabilność dawki vs precyzja.
        • hashi-tess Re: Bujanie dawką 27.07.11, 12:39
          regulaprzekory napisała:

          > Ale przyznasz, że w początkowym okresie przyjmowania hormonu może być odczuwane
          > pewne roztrzęsienie, które może zniwelować manipulowanie dawką?


          nie, tak nie uważam.
          Najlepszym przykładem jest stosowanie preparatów zlożonych,
          T4 z T3.


          Ty to nie wszy
          > scy.

          Dlatego zaznaczyłam, że ja mam i miałam wspaniałą
          przemianę.
          • regulaprzekory Re: Bujanie dawką 27.07.11, 12:50
            Wskaż proszę zatem miejsce, w którym moje rozumowanie jest błędne, bo nie podałaś żadnych kontrargumentów.
            • aleksandra_01 Re: Bujanie dawką 27.07.11, 14:29
              >Z jednej strony ma to sens - okres półtrwania tyroksyny w niedoczynności to około 7-9dni,
              >więc wszystko ma czas się uśrednić.

              być może miałoby to sens, gdyby istniała tylko tyroksyna, ale nam bardziej zależy
              na trójodotyroninie (ft3) bo to ona działa jako hormon aktywny w komórkach.
              A jej okres półtrwania jest znacznie krótszy.
              np. W protokole Wilsona zalecają podawanie T3 co 3 godziny 6 razy w ciągu dnia
              lub ostatecznie co 12 godzin.
              Jeśli ktoś bierze samą tyroksynę, liczy, że organizm sam wytworzy sobie z t4 trójodotyroninę.
              Zatem jeśli jednego dnia podamy więcej tyroksyny a drugiego dnia mniej, to jak sądzę
              odbije się to na przemianie. "Mniej" jest sygnałem do zmniejszenia metabolizmu itd.
              jest jak z jedzeniem - organizm przygotowuje się na trudniejszy okres i zwalnia wszystkie swe procesy,
              w końcu skąd ma wiedzieć, że jutro znów dostanie więcej?

              "Podana doustnie trijodotyronina (T3) szybko się wchłania z przewodu pokarmowego, tyroksyna nieco gorzej. Obie wiążą się z białkami osocza, jednak T3 słabiej niż tyroksyna (T4). T0,5 wynosi dla T3 około 24 h, natomiast dla T4 - 7 dni. Działanie trijodotyroniny rozpoczyna się po 4-8 h po podaniu doustnym. T4 zaczyna działać po 24-48 h."
              chorujena.pl/Leki/Pokaz/4018

              >też odzwierciedlenie w robieniu badań po 4-6 tygodniach po zmianie dawki. Gdyby wszystko
              >było na bieżąco zużywane wystarczyłoby zrobić badanie np. dwa dni po nowej dawce, prawda?

              badanie w danym momencie pokazuje jakiś stan, jeśli zrobisz je 2 dni na nowej dawce,
              zakładając, że będzie to niższa dawka, to oprócz nowej dawki zobaczysz też pozostałości
              po starej dawce. dopiero po dłuższym czasie, kiedy "zużyją się" pozostałości po starej dawce
              można ocenić jak na tej jednej dawce bez dodatków wyglądają poziomy hormonów.
              co jednak głównie dotyczy ft4, bo jak pisałam wyżej ft3 rządzi się swoimi prawami.

              >też w jakiś sposób zmniejszać działania niepożądane związane z przyjmowaniem tyroksyny.

              tak jak i we wszystkich innych chorobach, w których trzeba zastępować jakiś narząd, logicznym
              jest, że zminimalizowanie działań niepożądanych może nastąpić właśnie gdy będziemy naśladować
              normalny, naturalny rytm pracy danego narządu. dlatego też na przykład dla cukrzyków
              wynaleziono pompę insulinową.
              czy zdrowa tarczyca produkuje hormony tylko pół godziny przed śniadaniem?
              czy może np jak idziesz na siłownię albo do pracy lub zimą nie dorobi sobie hormonów
              na bieżące potrzeby? również t4, jeśli zapotrzebowanie na t3 będzie większe niż posiadane zapasy t4.

              a.
              • milaemalka Re: Bujanie dawką 27.07.11, 22:12
                U mnie T3 bardzo szybko sie wchłania
                Biorę 75 novo +25 euthyroxu w dwóch dawkach.W jednej było to niemożliwe bo serce szalało.

                1 godz po tabletkach Ft3=107,6%
                3 godz po Ft3=132,4%

                Endo była przeciwna dzieleniu sugerowała zmniejszenie dawki.Efekt był taki ,ze po południu opadałam z sił,temperatura 36,2

                Uważam,ze najlepiej samemu zaobserwować jakie zażywanie tabletek najlepiej nam słuzy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja