arronia
27.07.11, 11:44
Zakładam osobny wątek, bo nie chodzi mi o konkretny przypadek.
Nazbierało mi się pytań w związku z pomysłami dawkowania "dzień mniej - dzień więcej":
- jak szbyko organizm reaguje na tyroksynę w pigułce? Jeśli jest jakieś większe opóźnienie, to pewnie może się "uśrednić". Ale jeśli organim używa dostarczonego hormonu od razu, to wątpię, żeby się szczególnie cieszył huśtawką.
- czy ktoś badał wpływ długofalowy bujania dawką na stan pacjenta?
- uważacie, że lepiej "bujać" czy kroić pigułki metodą domową? Mamy nierównowagę kontra brak precyzji...