Dodaj do ulubionych

jak się czułyście na początku leczenia?

06.02.12, 08:22
Po jakim czasie zobaczyłyście poprawę w samopoczuciu? Biorę Euthyrox N25 od piątku i już na pierwszy rzut oka widzę poprawę nie puchnę, lepiej się czuję i nie jestem zmęczona/senna i jakoś mniej zaczęłam jeść. Czy to możliwe że tabletki tak szybko działają czy to może podświadomość tego że zostałam zdiagnozowana tak na mnie działa big_grin
Obserwuj wątek
    • magdaa1977 Re: jak się czułyście na początku leczenia? 06.02.12, 09:22
      madzirek85 napisała:

      > Po jakim czasie zobaczyłyście poprawę w samopoczuciu? Biorę Euthyrox N25 od pią
      > tku i już na pierwszy rzut oka widzę poprawę nie puchnę, lepiej się czuję i nie
      > jestem zmęczona/senna i jakoś mniej zaczęłam jeść. Czy to możliwe że tabletki
      > tak szybko działają czy to może podświadomość tego że zostałam zdiagnozowana ta
      > k na mnie działa big_grin

      Możliwe, ale moje objawy znikneły dopiero po 3 miesicach, przy dawce 100 , 25 była dla mnie za mała. Magda.
    • kai_30 Re: jak się czułyście na początku leczenia? 10.02.12, 08:53
      Ja pierwsze zmiany zauważyłam po czterech dniach brania połówki Letroxu 50, i była to większa stabilność emocjonalna. Całą tabletkę L50 łykam od 10 dni, i czuję się znacznie lepiej rano, gdzieś do 14-15. Jestem mniej oklapła i rozdrażniona, chociaż wulkanem energii bym się nie nazwała. Za to ok. drugiej - trzeciej po południu zaczyna się zjazd, i do wieczora samopoczucie spada mi jeszcze poniżej poziomu sprzed leczenia. Potrafię z zegarkiem w ręku określić, w którym momencie, bo nagle "więdnę", robię się znów płaczliwa, nie mam na nic siły ani ochoty i zakładam cieplejszy sweter.

      No i nie wiem, co z tym fantem zrobić - już zwiększać dawkę (endo zapisał L50 mówiąc od razu, że to nie będzie dawka docelowa, tylko na początek), czy jeszcze poczekać, bo organizm nie zdążył się nasycić hormonem. Badania mam zrobić dopiero za ok. miesiąc.
    • ja_tepe0 Re: jak się czułyście na początku leczenia? 10.02.12, 13:49
      u mnie po 2-3 dniach ruszyło wypróżnienie się, choć tu na forum mi powiedzieli że to niemożliwe, po kilku kolejnych dniach miałam więcej energii, ale popoudniu znów zaliczałam zjazd, który odczuwałam bardzo wyraźnie. teraz 3 tydzień leczenia, nie jestem senna, ani zmęczona, brzuch mi spadł (tzn, nie jest wydęty optycznie), nie mam prawie apetytu, ale huśtawki nastrojów i płaczliwość nadal występują. Ostatnio miałam cały dzień energię, i przez to bardzo byłam zadowolona i szczęśliwa, znów optymistyczna.. jednak na nastepny dzień znów nie mogłam podjąć żadnych działań bo miałam mysli takie beznadziejne.

      Po mnie widzę, że coś się zmienia.. bo jednak zaczęły wydarzać się dobre dni. i wtedy sobie załatwiam zaległości,które odhaczam. na drugi dzień kiedy źle się czuję odpuszczam, bo wiem że nie ma się sensu scierać ze sobą... reszta rzeczy czeka na kolejny dobry dzień.

      niestety odczuwam małe wsparcie ze strony najbliższych, bo skoro jest diagnoza i dostałam leki, to w zasadzie wg już powinnam być zdrowa. to też trochę dołuje.
        • asiupka Re: jak się czułyście na początku leczenia? 10.02.12, 15:55
          W czerwcu zaczełam pierwszy raz brać eutyrox , też była to dawka 25mg. Przez pierwsze dwa tygodnie czułam ogromną poprawę, minęły zaparcia. Jednak po dwóch tygodniach znów nawrót objawów związanych z niedoczynnością tarczycy. Teraz biorę już coraz większe dawki i samopoczucie mam coraz lepsze, oczywiście co ok.6-7 tyg.robię kontrolę wyników i dawki leków są od nich uzależnione.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka