Haszi i morze

29.05.12, 13:55
Witam chcialam sie poradzic w sprawie wyjazdu nad morze ,a konkretnie to Brindisi we Wloszech czyli samo poludnie Wloch .
Jak sadzicie czy pobyt moze zaszkodzic ,ze wzgledu na duza zawartosc jodu .
9 lat temu leczylam sie na choroby onkologiczne no i wszelkie wyjazdy za granice oraz zmiana klimatu byla zabroniona teraz onko sie zgodzila na wyjazdy.A do endo wybieram sie dopiero w pazdzierniku no i nie wiem jechac nad moze czy nie?Czy ten jod nie namiesza w tarczycy.
Tam jeszcze dochodzi dieta ryby owoce morza no i tak sie zastanawiam czy bardziej sobie nie zaszkodze niz pomoge?
    • nebiru Re: Haszi i morze 29.05.12, 15:19
      Z pewnością jodu nad ciepłym morzem trochę jest.
      Nie rozumiem jednak czemu na siłe chcesz tam jeść ryby morskie i owoce morza? Tam jest tak gorąco, że człowiek na mięso niespecjalnie ma ochotę. Dodatkowo tam jest zatrzęsienie tanich warzyw i owoców i można cała dietę oprzeć na tym i np jakimś steku wołowym jesli mięso jest Ci potrzebne. A dla urozmaicenia setki rodzajów pizzy, serów i masę innego jedzenia z duzo mniejsza ilościa jodu.
      • agnesssa0 Re: Haszi i morze 29.05.12, 15:39
        Ja będąc 2 lata temu nad morzem przez 3 tygodnie (nie wiedzac jeszcze, że mam Hashimoto) intensywnie biegajac codziennie przez ok. 1,5 tygodnia zasłabłam na plaży. Ale nie z wyczerpania,bo mialam naprawde swietną kondycję po prostu tak musiał podziałać na mnie jod. Ale np. moja bratowa ma też Hashi leczy juz kilkanascie lat, lecz ona nie ma zadnych niemilych objawow, czego tlyko pozazdroscic i ona jest nad morzem praktycznie w kazde lato. Takze nie ma reguły. zalezy jak sie czujesz..
        • kai_30 Re: Haszi i morze 29.05.12, 17:03
          Ja mieszkam prawie nad morzem (kilka kilometrów w linii prostej od plaży wink) i jeszcze żaden lekarz nie radził mi, żeby się przeprowadzić wink Ale fakt, owoców morza nie jadam.
          • smoru1 Re: Haszi i morze 29.05.12, 17:07
            Zadałam to pytanie 2 lata temu mojemu endo, a on mi na to odpowiedział:
            "A co mają zrobić osoby chorujące na hashi i mieszkające nad morzem, przeprowadzić się?"
            Tak więc spokojnie możesz jechać.
            • milaemalka Re: Haszi i morze 29.05.12, 20:45
              Był już taki wątek i różne opinie.Ja niestety przestałam spacerowac po plaży.Ostatni pobyt nad morzem w lipcu 2009 przepłaciłam okropną opuchlizna twarzy,która utrzymywała sie jeszcze kilka dni po powrocie do domu.Wrócilismy wczesniej,bo żle sie czułamFakt,że jeden dzien to dosyc długo chodziłam po brzegu i schylałam sie przygladając kamykom,czy nie są bursztynami.
              • freekani Re: Haszi i morze 29.05.12, 21:41
                Mój ostatni, dwutygodniowy pobyt nad morzem nie skończył się aż tak źle, ale przyznam, że pierwszy tydzień było znośnie, drugi praktycznie przeleżałam w łóżku. Nie miałam ani siły ani ochoty na nic. Słabłam z każdym dniem. Ale fakt - oprócz plażowania, przez pierwszy tydzień jadłam codziennie dorsza. Nie byłam wtedy jeszcze leczona hormonami, mimo wysokich przeciwciał - TSH było w okolicach 3, więc "mieściło się w normie". Bardzo kocham morze, bo mam do niego daleko, więc pewnie jeszcze się wybiorę, ale maks. na tydzień i żadnych rybek.
                Ciekawy temat z mieszkającymi nad morzem... A może to sprawa bardzo indywidualna? Albo macie dobraną dawkę hormonu tak, żeby się dobrze czuć nawet z tym "dodatkowym jodem", a u nas jest nagły szok?
                Słyszałam, że nad morzem na południu Europy nie ma aż takiej ilości jodu. Czy to prawda?
              • arronia Re: Haszi i morze 30.05.12, 10:17
                Różne opinie, różne doświadczenia.
                Ja się nigdzie nie czuję tak dobrze jak nad morzem.
    • nebiru Re: Haszi i morze 29.05.12, 22:28
      O ile dobrze zrozumiałam mądry artykuł przeczytany na szybko
      www.min-pan.krakow.pl/Wydawnictwa/GSM232/przewlocki-slizowski.pdf
      Najwięcej jodu wydziela się na płyciznach, szczególnie tam gdzie dużo alg. Czyli w czasie odpływu gdy te algi sa prawie odsłonięte to ilośc wydzielanego jodu wzrasta. Ilośc jodu w powietrzu wzrasta też w miarę jak słońce intensywniej grzeje no i w czasie falowania *aerosole w powietrzu). Ilośc jodu w powietrzu spoada wraz z nadejściem mroku.
      Jeśli coś pokręciłam to poprawcie mnie.
      • agcerz Re: Haszi i morze 30.05.12, 10:30
        Nie wiem, jak we Włoszech, ale nieodległe francuskie Lazurowe Wybrzeże nie wydaje się przesycone jodem. Śródziemne to ciepłe morze o bardzo niskich falach, więc do powietrza przedostaje się niewiele jodu.
        • daxter Re: Haszi i morze 30.05.12, 12:42
          Dzieki za opinie smile może i darowałabym owoce morza ale ryby to juz nie odpuszcze tam są swieze prosto od rybaka wiec nawyżej odchoruje , nad naszym morzem byłam jako dziecko no i wtedy jeszcze nie byłam haszimotką oficjalnie i czułam sie dobrze .
          Mam zamiar jechac w pazdzierniku .Bo wtedy nie jest tak goraco .
          • nebiru Re: Haszi i morze 30.05.12, 16:17
            No ja mam nadzieję, że z wyjazdu nie zrezygnujesz. Tu masz kilka informacji czego unikać w razie jakichś problemów.
            Jesli lubisz ryby to poszukaj które z nich mają najwięcej jodu i w razie czego ich unikaj (poszukaj sobie ich włoskich nazw). Jeśli się da lepiej się trzymać dalej od "wodnego przybrzeżnego zielska czy cudownie rozbijających się o skaliste wybrzeże fal.
            No i ponoć im dalej od brzegu tym mniej jodu w powietrzu smile czyli pływanie łodeczką raczej bezpieczne
          • smoru1 Re: Haszi i morze 30.05.12, 17:02
            Ja jeżdżę co rok. Ryby wcinam na potęgę, czuję się tam rewelacyjnie.
            Ale to ja...
            Jeśli chodzi o wyjazd w październiku - to powiem ci tylko, że mój syn jest wiecznie chory na gardło i lekarz zalecił mi wyjazd z nim nad morze właśnie we wrześniu i październiku lun kwietniu i maju - bo podobno wtedy najwięcej jest jodu - jak jest sztormowa pogoda.
            Ale ja podchodzę do tego trochę z rezerwą - i jeżdżęwink
            Pozdrawiam
            • nebiru Re: Haszi i morze 30.05.12, 17:27
              We Włoszech (środek i południe) w październiku i listopadzie jest taka pogoda jak nad Bałtykiem w najupalniejsze dni lipca/sierpnia smile
              Latem nad Morzem Śródziemnym jest patelnia smile. Jeśli ktoś się tam wybiera to polecam okres wrzesień- listopad bo i ciepło (powietrze i woda) i ceny duzo niższe.
              • magbin Re: Haszi i morze 30.05.12, 21:00
                Jeżdżę nad morze bardzo często, jem ryby i owoce morza, chodzę na saunę, szczepię się na choroby tropikalne, dwa razy w tygodniu chodzę na intensywny fitness, łażę po górach, jeżdżę po Indiach przy 40 stopniach ciepła... Nic mi nie dolega, mogłabym w ogóle nie sypiać, mam dobre wyniki, które się nie zmieniają po saunie i szczepieniu. Uważam, że to morze (i wszystko w hashi) to sprawa indywidualna, ale tydzień, dwa tygodnie to nic takiego - spustoszeń w Twoim organizmie nie poczynią. Baw się dobrze i nie koncentruj się na hashi tylko na tym, żeby wypocząć wink Jak twój organizm reaguje na ryby, sama wiesz...
                • pies_z_laki_2 Re: Haszi i morze 31.05.12, 20:35
                  Do diagnozy robiłam podobnie, niestety od roku nie byłabym w stanie sad
                  Nie dlatego, że się ze sobą pieszczę, tylko dlatego, że nie mam siły, a mam mnóstwo dolegliwosci, które są mało przyjemne...

                  Tak, to sprawa indywidualna...
                  • daxter Re: Haszi i morze 01.06.12, 18:09
                    Ja jade do rodziny męża. Tam wszystko eko oliwa tłoczona na zimno z własnych dzrzew kozie mleko sery ,mam nadzieje ,że zdrowie pozwoli i pojadę
Inne wątki na temat:
Pełna wersja