hustawka hormonalna-jaki wplyw?

21.08.12, 12:46
na Boga, tylko nie kazcie mi tego postu przyczepiac do innego, tez mojego autorstwa, bo nie ma zwiazku! - to do moderatorow

Ciekawa jestem, jaki wplyw ma na organizm czeste zmienianie dawek tyroksyny?
Samej mi sie to zdarza, ale tez i czytam o tym w wielu postach, jak ktos zmienia dawki po 2 czy 4-6 tyg. potem znowu badanie i znowu zmiana!
( wiem, ze powinno sie czekac min 6 tyg, ale w praktyce to roznie bywa).

Rozumiem, ze jest to normalne w momencie dopasowywania dawki leku na poczatku choroby.
Ale co jesli ktos faktycznie musi te dawki czesto zmieniac, aby je dostosowac do aktualnego stanu tarczycy?
Czy nie jest to w jakis sposob niebezpieczne dla organizmu? toz to takie hustawki hormonalne...
    • hashi-tess Re: hustawka hormonalna-jaki wplyw? 21.08.12, 12:59
      Przy początkowym ustalaniu dawki l-tyroksyny
      jest to normalne, że podnosisz jej ilość.
      Samopoczucie z reguły poprawia się pod warunkiem,
      że nie masz innych niedoborów.
      Aby ustrzec się błędu w postaci za dużej dawki
      oznaczamy FT4, FT3 i TSH.

      Problem powstaje wtedy kiedy nie oznaczasz
      hormonów tarczycy i serwujesz sobie na podstawie
      TSH za dużą ilość euthyroxu.
      Zmniejszanie dawki z reguły niesie za sobą objawy
      nadczynności polekowej, która objawia się powiedziałabym
      zwielokrotnionymi objawami niedoczynności.
      Jest to okropny stan zdrowia i nikomu tego nie życzę.
      Poza tym ustalenie ponownie dawki czasami jest bardzo
      trudne i długotrwałe. Dlatego namawiam,
      aby nie sknerzyć na badaniach tylko zawsze oznaczać
      trójcę tarczycową bez względu czy lekarz sobie tego życzy
      czy nie.
      • cherrie Re: hustawka hormonalna-jaki wplyw? 21.08.12, 13:40
        tak, ale mi bardziej chodzi o sam fakt wplywu tej hustawki na zdrowie.
        nie chodzi mi juz nawet o dosyc oczywiste zmiany samopoczucia w zwiazku z nad- czy niedoczynnoscia, tylko o to jak takie czeste zmany ( nawet te potrzebne) wplywaja na organizm.
        Byc moze nikt nigdy nie badal tego wplywu, nie wiem. Ale czy to moze powodowac zaburzenia np. innych hormonow, powodowac inne choroby itp.?
        Czytaliscie gdzies w ogole jakies wzmianki na ten temat?
        • arronia Re: hustawka hormonalna-jaki wplyw? 21.08.12, 15:16
          Teoretycznie każda zmiana dawki hormonu powinna przybliżać organizm do równowagi, a nie oddalać od niej?
          • cherrie Re: hustawka hormonalna-jaki wplyw? 21.08.12, 15:28
            teoretycznie tak, ale wiadomo, ze tak nie jest.
            zmienia sie dawke, okazuje sie ze za duzo t4, no to trzeba zmniejszyc,
            potem badania i ... teraz troche za malo,
            no to znowu zmiana. potem kilka tygodni i okazuje sie, ze kiepsko z przemiana, wiec moze trzeba dorzucic t3, potem znowu trzeba ustawic t3, a potem okazuje sie, ze z tych kombinacji znowu za duzo/ malo t4.
            z zalozenia, powinna nastapic kiedys ta rownowaga, ale sama droga do tej rownowagi moze zajac sporo czasu.
            i czy wtedy to nic zlego?
            • hashi-tess Re: hustawka hormonalna-jaki wplyw? 21.08.12, 15:45
              cherrie napisała:

              > teoretycznie tak, ale wiadomo, ze tak nie jest.
              > zmienia sie dawke, okazuje sie ze za duzo t4, no to trzeba zmniejszyc,
              > potem badania i ... teraz troche za malo,
              > no to znowu zmiana. potem kilka tygodni i okazuje sie, ze kiepsko z przemiana,

              ale to nie jest prawda!!!

              po to oznaczamy hormony tarczycy, aby takiej sytuacji uniknąć/zapobiec.
              A jak chcesz się bujać no to Twoja strata.




              > wiec moze trzeba dorzucic t3, potem znowu trzeba ustawic t3, a potem okazuje si
              > e, ze z tych kombinacji znowu za duzo/ malo t4.

              aby nie było takiej sytuacji oznaczamy
              składniki niedokrwistości chorób przewlekłych.

              > z zalozenia, powinna nastapic kiedys ta rownowaga, ale sama droga do tej rownow
              > agi moze zajac sporo czasu.

              tak, długa droga do zdrowotności/równowagi występuje
              w sytuacji kiedy poziomy hormonów są bardzo niskie,
              a nawet poniżej dolnej granicy normy.
              Wówczas z reguły towarzyszy niedokrwistość, a jak wiemy
              endo z reguły nie chcą pomóc przy suplementacji bo
              poziomy niedoborów są w normie.

              > i czy wtedy to nic zlego?
              >
              nie wiem o co chodzi w tym zdaniu pytającym.
    • nebiru Re: hustawka hormonalna-jaki wplyw? 21.08.12, 15:13
      Skoro posty służą jako reklama Twojej strony to nie ma się co dziwić, że starasz się je mnozyć
    • pies_z_laki_2 Re: hustawka hormonalna-jaki wplyw? 22.08.12, 09:47
      > Ciekawa jestem, jaki wplyw ma na organizm czeste zmienianie dawek tyroksyny?
      > Samej mi sie to zdarza,

      Jeśli zmieniasz dawki hormonu / hormonów tarczycowych chaotycznie, bez ładu i składu, no i bez jakiejkolwiek kontroli, to na pewno ma to wpływ na twoje zdrowie. Nie tylko fizyczne.... Ale zastanów się co tu jest przyczyną, a co skutkiem?

      Jeśli masz problem z psychiką, to syntetyczne hormony tarczycowe tego nie załatwią, trzeba zwrócić się do fachowca po pomoc tongue_out

      (złośliwości nie są moją najmocniejszą stroną, na ogół jestem prostodusznym psem z łąki, którego niełatwo wyprowadzić z równowagi... a owocowej panience się udało... nie wiem jaki jest faktyczny cel jej obecności na forum, ale znowu czuję nieszczerość i niedobre intencje... a psia intuicja jeszcze nigdy mnie nie zawiodła...

      cherrie, nie możesz być taka, jaką siebie tworzysz w swoich postach, nie ma takich ludzi tongue_out jesteś facetem? a może jesteś moim kiepskim endo? może warto ci pomagać, radzić, wyjaśniać, dzięki temu może się czegoś nauczysz dla dobra innych Hashimotek...)

      > Ale co jesli ktos faktycznie musi te dawki czesto zmieniac, aby je dostosowac do aktualnego stanu tarczycy?

      No właśnie, aktualny stan tarczycy wpływa na cały organizm. Wybieraj co wolisz, problem z niedomogą tarczycy i ogólnoustrojowe skutki tegoż, czy uregulowanie poziomu hormonów?

      > Czy nie jest to w jakis sposob niebezpieczne dla organizmu? toz to takie hustawki hormonalne...

      No jasne, że chora tarczyca stwarza zagrożenie dla organizmu. Dlatego należy ją wspierać, a właściwie zastępować jej kiepskie działanie suplementacją. Wybieraj, co wolisz? Huśtawki hormonalne z powodu chorej tarczycy, czy tonowanie tych naturalnych huśtawek hormonem syntetycznym?

      Zmiana dawki co 2 tygodnie? Zmiana bez badań? Zmiana wzwyż i w dół, czyli skakanie po dawkach? Widziałaś gdzieś tutaj takie porady? Jeśli już, to tylko w opisach wizyt u endokrynologów, którzy opierają swoje porady na gołym tsh i swoim pacjentkom zmieniają dawki bezkarnie, bo to nie oni będą potem borykać się z problemami niedostosowania dawki do "aktualnego stanu tarczycy"...
      • cherrie bye bye, cherrie 22.08.12, 11:49
        rozumiem, ze miewam posty "czepialskie", ale sa tez takie, ktore okreslilabym jako calkiem normalne.
        widze, ze nie chodzi Wam tutaj juz o sama tresc, ale o uprzedzenia co do mojej osoby.
        no bo skoro ja, to musze czepiac sie, klamac, udawac...
        Tylko po co? Jak mnie cos interesuje, zastanawia to pytam i tyle.
        Nie pozostaje mi wiec nic innego jak zmiana nicka.
        No trudno, skoro tak wolicie...

        Ale wracajac do tematu: czeste zmiany dawek nie tylko u mnie, bo czytajac posty natchnelam sie na sporo takich osob.
        i nie twierdze, ze zmienialy ot tak sobie dla frajdy. poprostu trzeba bylo i juz.

        u mnie przez 1.5 roku bylo wszystko w miare stabilne, choc tsh powyzej 2,5. kiedy postanowilam je obnizyc zaczely sie schody. wpadlam w nadczynnosc i dojscie do normy zajelo mi prawie 9 m-cy. niestety w miedzyczasie nie obylo sie bez czestej zmiany dawek.

        no nic, to by bylo na tyle, gdyz to moj pozegnalny post na tym forum.
        Musze przyznac, ze jest to dosyc wredne forum.
        Zdecydowanie preferuje " choroby tarczycy i hashimoto", oraz olbrzymie forum niemieckie.
        Trudno, raczej nie bede tesknic, ale moze sie zdarzyc, ze popiszemy sobie jeszcze pod moja inna ksywka.
        • apraw Re: bye bye, cherrie 22.08.12, 13:04
          Nie wypowiadam się często, ale nasuwa się jedna konkluzja- taka, rzec można, ogólna obserwacja, zapewne intuicyjna raczej. Współczesny człowiek (nie każdy, są jednak tacy) chciałby magicznej tabletki, która podana wyeliminuje wszystkie przypadłości- i te chorobowe, i te charakterologiczne, i te wynikające z relacji... Tabletka- i działanie. Jeśli nie działa- kolejna tabletka. Wsłuchujemy się w swoje ciało, interpretujemy i nadinterpretujemy. I pewnie dobrze, bo dzięki temu jesteśmy w stanie zapobiegać i leczyć, choć nie zawsze. Nie jestem zwolenniczką zmiany dawek co dwa tygodnie. Nigdy tego nie robiłam, a przecież nie czułam się dobrze (i fizycznie, i psychicznie...). "W życiu musi być dobrze i niedobrze, bo jak tylko dobrze- to niedobrze"- jakoś tak napisał Jan Twardowski, ale -abym nie została zrozumiana opacznie- nie namawiam do postawy męczeńskiej. W chorobie, zwłaszcza kiedy trwa i trwa, dobrze mieć dystans do choroby. I jeszcze jedno, o czym wiem: nie wszystko zależy od pracy tarczycy, chociaż od niej zależy wiele. Są przypadłości takie jak na przykład choroba afektywna dwubiegunowa czy depresja - pod pewnymi względami bardzo przypominają niedo- czy nadczynność. Chociaż na forum większość z nas boryka się z depresją na skutek długotrwałej niedoczynności, nie można przecież wykluczyć, że niektórych dotknęła i jedna i druga choroba niezależnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja