Soja w mleku (krowim)

27.09.12, 23:25
Uwaga, dziś rano w TVP2 jeden Pan chyba lekarz mówił o szkodliwości mleka dla ludzi. Ą przy okazji powiedział coś, co mnie naprawdę przeraziło. Podobno do zwykłego krowiego mleka dodają tłuszcz sojowy. Podobno odciągają tłuszcz mleczny, który jest drogi aby wyrównać zawartośc tłuszczu to dodaja ten sojowy.
To taka informacja dla tych, co to to twierdzą że mleczko do kawki rano to nic szkodliwego ...
I jeszcze coś jest pewien rodzaj niby mleka "łąkowe" które mlekiem oczywiście nie jest, opakowanie imituje mleko ale w składzie wymienione tylko tłuszcze roślinne.
Jeśli admin uzna że ta informacja niepotrzebna, to może skasować wątek.
    • neluta Re: Soja w mleku (krowim) 28.09.12, 09:03
      Nebiru nie przerażaj się tak smile jeśli jesz zwykłe sklepowe wędliny lub parówki czy pasztety to też jesz soję często sporą ilość nawet o tym może nie wiedząc wink mleko do kawy może być szkodliwsze rano bardziej ze względu na zawartość wapnia który blokuje wchłanianie tyroksyny. Może ale nie musi, zresztą co tam tego mleka dodajemy (ja wolę małą czarną , po białej mam mdłości ) Hm pomyślmy: jak jest melko 1,5% tłuszczu (podobno najzdrowsze) to w 100ml dodanych do kawy masz maleńką odrobinę tłuszczu, to ile z tego jest tłuszczem sojowym? U mnie w mieście jest spora mleczarnia, może podpytam kogoś o takie praktyki - swoją drogą dzięki za ciekawe info, nie wiedziałam o takich przekrętach.
      • agcerz Re: Soja w mleku (krowim) 28.09.12, 09:49
        To pokazuje, że należy czytać etykiety - musi tam być podany pełny skład.
      • djpa Re: Soja w mleku (krowim) 28.09.12, 10:29
        W pewnych zakładach mięsnych w Polsce osoba odpowiedzialna za dodawanie chemii do wędlin zrezygnowała z pracy mówiąc, że nie chce mieć na sumieniu zdrowia ludzi, którzy potem te wędliny będą jeść.
        • neluta Re: Soja w mleku (krowim) 28.09.12, 10:57
          Nie spotkałam się z kartonem mleka na którym widniałaby etykieta ze składem, toż byłby to chyba samobój producenta wink a wy? Prawda taka że prosto od krowy mleko smakuje o wiele inaczej, przede wszystkim MA SMAK. I inne wartości odżywcze. W ciąży miałam ogromną ochotę na mleko, piłam około litra dziennie kartonowego mleka, jak się przerzuciłam na krowie takie świeżutkie (tylko przegotowywałam lekko) to na kontrolnych badaniach moczu po pierwszym miesiącu wyszły jakieś fosforany wapnia i inne takie, czyli tak mi się zdaje - przedawkowywałam wink Po kartonowym nie było mi nic, więc oba mleka muszą się znacząco różnić składem, nie sądzicie?
          Oglądałam też kiedyś program o produkcji jogurtów, tam dopiero dodają takie rzeczy że głowa boli, worki chemii... pracownica fabryki wypowiadała się że po tym co tam zobaczyła nigdy nie weźmie żadnego jogurtu do ust, nawet najbardziej renomowanej firmy. Ale jak się tak dobrze zastanowić to nawet nasza własna marchewka z ogródka wchłania z ziemi toksyny a z nieba leci na nią kwaśny deszcz więc nie dajmy się zwariować smile
          • pies_z_laki_2 Re: Soja w mleku (krowim) 28.09.12, 14:41
            To nie jest reklama smile

            Sprawdzałam wiosną skład twarogów i twarożków naturalnych. TYLKO twarożki Bieluch i SM Łukta mają w składzie mleko i tylko mleko, a w jogurtach mleko i odpowiednie bakterie. Chyba Krasnystaw jeszcze robi produkty naprawdę naturalne. Ale skład też może się zmieniać... a więc trzeba czytać etykiety...

            U innych producentów zawsze było w składzie coś, jak nie mąka, to żelatyna, albo agar agar, czy inny zagęszczacz czy dodatek konserwujący. Lupa w sklepie to fajna rzecz.
            • agcerz Re: Soja w mleku (krowim) 28.09.12, 15:57
              Zgadza się, Bieluch trzyma poziom, tęsknię za nim trochę smile. Pełen skład na produkcie spożywczym to obowiązek producenta. Ja stosuję zasadę jedzenia produktów jak najprostszych, w miarę możliwości typu eko (w Belgii nazywają się bio) z certyfikatami, ale niekoniecznie. Wędliny paczkowane mają skład na wieczku, gdzie powinna zostać "ujawniona" soja. Nie jestem wielką fanką mleka, prosto od krowy się brzydzę (bakterie, poza tym dla mnie jest za tłuste), ale mleko fermentowane - jogurt, kwaśne - jak najbardziej.
              • agnesssa0 Re: Soja w mleku (krowim) 28.09.12, 16:36
                ogolnie ludzie nie powinni pic mleka...mleko krowie powinny pic małe cielaczki, od suczki male szczenieta, a my od wlasnych matek..

                ja w ogole nie jem dzisiejszego nabialu a wapn mam 70%

                soja tak bardzo szkodzi zle orzyswaja sie tyroksyna? moze temu moje ft4 i ft3 sie rozjechaly czasem lubie napic sie szklanki mleka sojowego jakos 2razy w tyg albo zjesc kromke z pasztetem sojowym-to jakos 3razy w tyg co o tym myslicie???
                • pies_z_laki_2 Re: Soja w mleku (krowim) 29.09.12, 10:29
                  Zmień mleko sojowe na ryżowe, owsiane, kokosowe, kukurydziane albo migdałowe.
            • przeciwcialo Re: Soja w mleku (krowim) 29.09.12, 17:48
              Niedawno przez nieuwage kupiłam "śmietanę" z tłuszczem roslinnym i jakimis zagęszczaczami . Zmylił mnie kubek. Teraz czytam każde opakowanie. Nabiał staram sie kupowac z lokalnych mleczarni.
    • nebiru Re: Soja w mleku (krowim) 28.09.12, 16:59
      Ktos tu pisał, że w pasztetach, kiełbasie itd jest soja. oczywiście że jest w słodyczach też. Staram sie unikać tych przetworzonych rzeczy ile mogę. No ale że nawet mleko jest oszukane soją a nie tylko dolewaniem wody, to mi na myśl nie przyszło.
      No i dobrze o tym wiedzieć by przynajmniej rano unikać takiego syfu zanim się hormon nie wchłonie, a po południu warto by nie tyć jak skarmiane soją świnki. Przecież dla nich to nie tylko jedzonko ale i śodek na drastyczne obniżenie przemiany materii i szybkie przybieranie na wadze.
      Jeśli chodzi o smak prawdziwego mleka, twarożku masła, buncu (sera prawie jak mozarella) to oczywiście z tym kupnym nie ma żadnego porównania. Jeszcze 15 lat temu rodzice mieli krowy, więc wszystko w domu robiłam. (I drobna uwaga jeśli chodzi o masło to prawdziwe wcale nie jest żółte tylko prawie białe wink)), aby miało żółć to czymś jest farbowane, no i prawdziwe jełczeje na drugi dzień, bo trudno go tak dokładnie wypłukać zimna woida by nie jełczało. O smaku prawdziwegho chłodnego kefiru w gorący letni dzień to można poematy napisać smile. A to że kupne mlko jest jakieś dziwne potwierdzają i moje pieski, które nie chca go pić a za mlekiem od sąsiadów przepadają smile))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja