Proszę, pomóżcie....

21.12.12, 13:32
Dwa dni temu miałam wieczorem nieuzasadniony lęk i płakałąm bez powodu natępnego dnia zaczęłam się wewnętzrnie trząść. Zmierzyłam puls 90 uderzen dzisiaj to samo. Zawsze miałam niski. Z ze stanem umysłu jest ok, głowa się nie boi tylko ciało trzesie. Pierwszy raz mam takie coś. Aaa przed tym płaczem dzień wcześniej pojawiła sie opryszczka.

Nie wiem czy to moze być rzut choroby? Przeciwciała atakuja i tarczyca wytwarza wiecej hormonu, trzeba zmniejszyc dawke? Ale nadal czuje sie niedoczynna nie do zycia, więc o nadczynnosci nie ma mowy.

Historia choroby od:

Od września zaczeło się ze mną dziać gorzej. Tzn wtedy pierwszy raz poznałam co to znaczy być "upojoną" czyli co tearz kolej rzeczy i po upojeniu jest delirkabig_grin Dobra do rzeczy, przynajmniej trochę trochę tych promili przenioslo się na nastrojbig_grin

Ale nadal jestem strasznie poplątana ale mniej "pijana"

Od pazdziernika zwiekszlam dawce z 37 do 62 stopniowo i pod koniec listopada wyniki w samym środeczku nromy. Od grudnia jestem na 75.

Wit b12 - 13 %- brak suplementacji

Ferrytyna- 7% - zelazo dawka 60 mg od miesiaca


Proszę doradzcie co zrobić z tym rozdygotaniem, bo ciało nawet myslec mi nie pozwala a co dopiero cokolwiek robic....

Jedna dziewczyna polecała magnez. Mam magnum forte w tabl musujacych dawka 375mg wystarczy?

Nie mam pojecia co robić, ciało mnie nie słucha, umysł na szczeęscie mam odporny poza tym jednym wyjątkiem gdy ryczałam bez powodu. Mam zdiagnozowane hahimoto od 3 lat ale widzę zę dopiero poznaje te chorobe....

Plis, pomóżcie. Co zrobić doraźnie, czy tylko czekać. Ja nie mam pojecia to jest pierwszy raz. Na swieta przynajmniej chciałabym być nie dygocąca od środka.
    • gwen75 Re: Proszę, pomóżcie.... 22.12.12, 20:46
      Nie sądzę, by to wewnętrzne roztrzęsienie, rozdygotanie miało związek z Hashimoto. Jeśli TSH masz ustabilizowane to lepiej już nic nie kombinować i nie zmieniać dawki. W ogóle wszelkie zmiany dawki powinno się robić pod kontrolą lekarza. Jeśli TSH masz w normie to choroba Hashimoto tak jakby znikała, jest zniwelowana. Nie powinnaś mieć już żadnych negatywnych objawów tej choroby. Dla organizmu jest obojętne, czy tyroksynę produkuje tarczyca, czy jest ona dostarczana z zewnątrz. Tak więc ja bym doradzał więcej spokoju i luzu wink

      Odnośnie "wewnętrznego rozdygotania"... Mam podobnie, ale jest to u mnie związane z neurotyzmem (innymi słowy nerwicą), który spowodowany jest bardzo niefajnymi doświadczeniami z dzieciństwa. Owo roztrzęsienie ma u mnie charakter stały, jest jakby moim psychicznym tłem. Raz sobie je bardziej uświadamiam, raz mniej. Czasami bardzo się wzmaga i jest odczuwane jako fizyczny, bardzo intensywny ból. Potem słabnie i najbardziej odczuwalnym efektem ubocznym jest szybkie męczenie się, wręcz przewlekłe zmęczenie. Bardzo niefajna sprawa, która zatruwa człowiekowi życie :]

      Pytanie co u Ciebie jest źródłem owego wewnętrznego roztrzęsienia, bo nie sądzę, by było nim Hashimoto...
      • hashimotka88 Re: Proszę, pomóżcie.... 23.12.12, 08:50
        Witaj gwen75 w tej części forum, miło, że tutaj wpadłeśwink

        Jak widac jest tego duuuuzo i nie jedna osoba moze sobie odpuscic juz na wstepie czytanie tego postawink Jednak pisanie jest chyba bardziej meczace niz czytanie a szczegolnie gdy robi sie to na tablecie (stad brak polskich literek, wybaczcie) i w tym stanie swiadomosci czyli chaosie mysli. Ja sie staralam napisac na ile mie bylo stac.
        Gwen75, jesli nie dasz rady wszystkiego ogarnac przejdz do meritum sprawy czyli zacznij od wykrzyknikowwink

        Wiesz co mimo wszystko podejrzewam, że ten mój stan był/jest od tarczycy.

        Zdarzylam sie juz troche uswiadomic, odnosnie tej choroby. W ostatnim czasie duzo sie o niej dowiedzialam (jesli w ogole mozna tqk powiedziec) i to tylko dzieki forum, nie lekarzom!

        Wiedzialam co nieco ale na ten stan, ktory nastapil kilka dni temu w ogole nie bylam przygotowana. Jestem osoba dosc wrazliwa i czasem sie przejmuje, jednak ostatnio moja psychika sie wzmocnila, nawet bardzo, duzo, duzo mniej stresu. Takiego nieuzasdnionego leku w zyciu nie mialam... kilka dni temu to sie zaczelo. Wieczorem nastapil u mnie wielki wybuch placzu, dodam ze nieuzasadnionego. Zbieralo mi sie na niego juz w ciagu dnia. Czekalam z tym do wieczoru wtedy wybuchlam i moj umysl byl roztrzesiony, cialo wtedy chyba nie. Dopiero nastepnego dnia to moje roztrzesienie przeszlo na cialo, cala dygotalam od srodka. Nie wiedzialam co mi jest. Moja psycha byla spokojna pomimo nocnego incydentu, wiec spokoj i luzik mi tutaj nie pomoze bo w glowie na pewno go mam ale w
        ciele brak. To juz 3 dzien ale jest lepiej duzo lepij. W pierwszym dniu nic nie robilam bo nie wedzialam. Potem zeapytalam na forum co z tym robic i dostalam rade aby brac magnez bo to najprawdopodobniej jest rzut chroby, czyzby moj perwszy...? Przynajmniej ten dal o sobie znaki.
        W drugim dniu po zazywaniu Mg cialo sie troche uspokiilo, zaczelo sluchac. Puls przed b3aniem Mg wynosil ok 90 a nawet powyzej 100 uderzen. Potem zwolnil i aktualnie wynosi ponizej 80. Dla mnie to i tak duzo z racji tego ze nie tak dawno serducho czasem chodzilo wolniej niz w zegarkubig_grin
        Od 2 dnia sa wieksze biegunki ale co to jest. Wazne ze cialo mniej dygota. Dzisiaj 3 dzien rzutu? zobaczymy co bedzie dalej...
        Nie mam pojecia bo to dla mnie ntowosc. Pocieszenie jest takie ze przy nastepnym rzucie bede wiediala wiecejwink

        Jeśli nie tarczyca powoduje wszystkie problemy ze zdrowiem zostałaby mi tylko borelioza, ktora również jest niezwykle tajemnicza jak hashimoto i tak mało o niej wiadomo a z tego co zauwazylam, czasami wystepuje pomiedzy nimi dziwna zaleznosc. Na razie nad borelka w ogole sie nie zastanawiam i nie wnikam czy to ona. bardzeiej moje objawy ida w kierunku hashi niz borelki wiec tylko tym sie zajmuje. Mimo ze niektore objawy sa bardzo podobne miedzy obiema chorobami. Moja siostra ma borelke, wiem cos tym. Mnie sama ugryzly min. 2 kleszcze. Jak nie bede wiedziala co dalej robic i nic nie bedzeie pomagalo zajme sie borelka. Jak nie pomoze leczenie tarczycy i uzupelnianie niedoborow (a dopiero jestem w trakcie) to zaczne dociekac czy to nie aby borelka. Na razie nie zawracam sobie nia glowy. ale to nie o tym mialo byc.

        !!!!!!!!!!
        Tak siezastanawiam bo pisałeś mi wcześniej, ze Tobie tarczyca az tak bardzo nie doskwiera, nie masz zbyt wielu objawow. Moze to prawda a moze.... ty poprostu nie wiazesz tych objawow a
        z tarczyca.

        Piszesz tylko o TSH a to jest hormon wydzielany przez przysadke mozgowa a my mamy niedobory hormonow tarczycy i je musimy badac oraz uzpelniac. Wiem jak do tego podchodza lekarze. Mi przez okres 3 lat endo ani razu nie zbadala hormonow. Totalna ignorancja i niewiedza, oczywscie sa wyjatki ale to mniejszosc i trzeba na nie trafic. Ja tych wyjatkowych lekarzy szukam.

        Teraz podam Ci takie glowne prawdy, ktore wyczytalam na tym forum i to nie tak dawno. Oto one:

        - TSH raczej nie powinno przekraczac 2 jedn. pomimo ze norma jest nawet do 5. Jest ona zawyzona, wyczytalam ze chyba w USA maja norme do 3 ale nie jestem pewna

        - hormony tarczycy powinny byc minimum w polowie normy, do prseliczania % sluzy kalkulator podany na forumie

        - czesto z niedoczynnoscia sa powiazane niedobory i warto zbadac: wit b12, ferrytyny (mowi o zapasach zelaza w org), wit d3 i zrobic ogolna morfologie z jongramem, krzywa cukrowa czy lipidogram.
        wit b12 i ferrotyna powinna byc w polowie normy. ja ostanio zbadalam i mam je w dolnej granicy normy co swiadczy o anemi chorob przewleklych, przynajmniej jej poczatkach i najlepiej jest to pouzupelniac. tu jednak jest najwiekszy problem lekarze patrza na normy.... ach,
        wit d3 nie badalm brak funduszy

        - warto brac selen bo czesto wytsepuja jego niedobory, ja uzupelniam od miesiaca w postaci 2 orzechow brazylijskich rano po paru godz. od wziecia tyroksyny, polepsza przemiane hormonow.
        ja selenu w postsci farmacetykow nie znam.

        - dobrze tez uzupelniac inne niedobory, np biorac falvit, rowniez ostanio zaczelam go suplementowac.

        - tych prawd jest jeszcze wiecej, jednak ja dopiero sie ucze i zdobywam te wiedze od bardziej doswiadczonych osobwink

        Teraz moje pytanie do Ciebie gwen75, wierzysz lekarzom, wierzysz w ich kompetencje, czy nie warto samemu wiedziec wecej...? Tak masz racje trzeba slychac lekarzy i przyjmowac leki pod ich kontrola. Tak tez czynilam przez 3 lata, bylam na min dawce N 25 az teraz zaczelo sie dziac niezbyt fajnie. Bycie "pijanym" bez promili, odrealnionym, wypadajace wlosy bardziej niz zwykle, waga czy anemia o ktorej lekarze nie maja pojecia.

        Jesli sami o siebie nie zadbamy nikt tego nie zrobi. Wszystko warto robic ze zdrowym rozsadkiem i przede wszystkim trzeba byc swiadomym tej choroby. Jak ona dziala i jak ja leczyc. Wiedza nie boli wrecz przeciwnie uzdrawia.

        A wlasnie wspominales o nerwicy a moze to tarczyca pogarsza twoj stan, moze ma na to jakis wplyw. z tego co zdarzylam wyczytac wiele osob ma problemy z psychika, np lekkie depresje, niektorzy chodzili po psychologach czy psychiatrach.
        wyczytalam na wiki ze niedobor wit b12 moze powodowac depresje lub schizofrenie. nie wiem co jeszcze jest zwiazane z problemami natury psychicznej. nie znam sie wtym temacie bo nie mam z tym problemow.

        Pisales ze miales trudne dziecinstwo, co za tym idzie stres i przez to byc moze rozchwiany ukl. immunologiczny, ktory spowodowal powst. hashi.
        A jesli dana osoba jest wrazliwa hashimoto ma ulatwiona droge. Zauwazylam ze wiekszosc osob wlasnie jest taka z natury.

        ok... zmeczylam sie....
        Pomyslam tak, ze jak ja sie zmecze pisaniem to ciezko bedzie to czytac wiec wole konczycwink
        Choc jeszcze mozna bylo by mowic...

        Pozdrawiam

        Hashimotka, jedna z wielu...
        • hashimotka88 Re: Proszę, pomóżcie.... 23.12.12, 12:34
          Upsss, trochę tego wyszło...
          Jednak ostatnio zacżęłam działać intuicyjnie, intuicyjnie wrażam swoje myśli... tak jakoś poszło spontanicznie.
          Jednak i tak wraca moja natura, która zaczyna się trochę przejmować swoimi wypowiedzianymi słowami i tłumaczyć. Tzn. chciałam uzupełnić wcześniejszą wypowiedź;

          Chciałam dodać, ze nie jestem hipochondryczką ani fascynatką chorób, po prostu chcę móc zacząć normlanie funkcjonować a gdy widzę jakąś poprawę od razu poprawia mi sie nastrój.
          Myślę, że mnie doskonale rozumieciewink

          Tak było dzisiaj rano. Czyli w 4 dniu mojego pierwszego prawdziwego rzutu? Wstałam i intuicyjnie napisałam.
          Napisałam bo czułam się dużo lepeij niż w poprzednich dniach bez wewn roztrzesienia. Tetno wynosiło 70 wiec wziełam tylko 100mg magnezu tak zapobiegawczo, myslslam że nie będzie wiecej konieczne, jednka coś czuję ze od srodka już zaczyna gromadzić sie niepokój a tetno wzrasta aktualnie powyżej 80, duzo większa dawka magnezu konieczna.

          A ja tak nie lubię czegokolwiek łykać, dopiero gdy jest konieczność.
          Śmieję się że przez te 2 miesiące łyknęłam więcej tabletek niż przez cały rokbig_grin nie biorąc pod uwagę oczywiscie tyroksyny a i tak mam tych specyfików niezbyt wiele. Tzn. Falvit dopiero teraz zakupiony i żelazo a wczesniej przez miesiac wit z gr B no i jasna sprawa tyroksyna, dla mnie to i tak dużo. Selen w orzechach więc się nie liczy. Swoją drogą ciekawe czy tego selenu jest tyle co w tabletkach. Kupiłam pół kg orzechów więc na trochę starczybig_grin

          Znowu spontaniczne myśli.... oby mnie one nie zgubiły.

          Zawsze to robię tłumaczę. Z resztą, kto będzie chciał to przeczyta czasem moje dziwaczne myślibig_grin

          • gwen75 Re: Proszę, pomóżcie.... 24.12.12, 03:29
            > Chciałam dodać, ze nie jestem hipochondryczką ani fascynatką chorób, po prostu
            > chcę móc zacząć normlanie funkcjonować a gdy widzę jakąś poprawę od razu popraw
            > ia mi sie nastrój.
            > Myślę, że mnie doskonale rozumieciewink

            Ostatnio jak mojej lekarce pokazałem wszystkie badania krwi, które sobie zrobiłem od ostatniej wizyty u niej, zarzuciła mi egocentryzm i poradziła, bym sobie znalazł jakąś kobietę i że na pewno byłbym bardzo fajnym ojcem big_grin

            > Zawsze to robię tłumaczę. Z resztą, kto będzie chciał to przeczyta czasem moje
            > dziwaczne myślibig_grin

            Spoko smile To w sumie takie sympatyczne jest smile
        • gwen75 Re: Proszę, pomóżcie.... 24.12.12, 03:18
          > Gwen75, jesli nie dasz rady wszystkiego ogarnac przejdz do meritum sprawy czyli
          > zacznij od wykrzyknikowwink

          Hashimotka, jakbym śmiał pominąć choć jedno słowo z posta, które Ty czasami z tak dużym poświęceniem i wysiłkiem piszesz?

          > Jeśli nie tarczyca powoduje wszystkie problemy ze zdrowiem zostałaby mi tylko b
          > orelioza, ktora również jest niezwykle tajemnicza jak hashimoto i tak mało o ni
          > ej wiadomo

          Zrobiłem sobie test na boreliozę, jeden wyszedł ujemy, drugi pozytywny. Okazało się, że prawdopodobnie miałem kiedyś kontakt z boreliozą, ale organizm sam sobie z problemem poradził. Tutaj malutki plusik dla mojego układu odpornościowego, że zadziałał prawidłowo i we właściwym kierunku, a nie jak Brutus, jak w przypadku Hashimoto big_grin

          > Piszesz tylko o TSH a to jest hormon wydzielany przez przysadke mozgowa a my ma
          > my niedobory hormonow tarczycy i je musimy badac oraz uzpelniac.

          Badam sobie wszystkie hormony, ale najczęściej, w celu kontroli, wystarczy TSH. Tak mi przynajmniej powiedziała lekarka. Choć wiem, że to co mówią lekarze należy traktować zgodnie z zasadą ograniczonego zaufania (jak zawsze w życiu w odniesieniu do prawie wszystkich spraw) w moim przypadku jest to prawdą. Zmienia mi się tylko TSH i wyrównuje się zmieniając dawkę tyroksyny (obecnie 75µm).

          > Jesli sami o siebie nie zadbamy nikt tego nie zrobi. Wszystko warto robic ze zd
          > rowym rozsadkiem i przede wszystkim trzeba byc swiadomym tej choroby. Jak ona d
          > ziala i jak ja leczyc. Wiedza nie boli wrecz przeciwnie uzdrawia.

          Pełna zgoda. Nie miałem większych problemów z Hashimoto, więc też się za bardzo nie wgłębiałem w poważniejsze przypadki.

          > A wlasnie wspominales o nerwicy a moze to tarczyca pogarsza twoj stan, moze ma
          > na to jakis wplyw. z tego co zdarzylam wyczytac wiele osob ma problemy z psychi
          > ka, np lekkie depresje, niektorzy chodzili po psychologach czy psychiatrach.
          > wyczytalam na wiki ze niedobor wit b12 moze powodowac depresje lub schizofrenie
          > . nie wiem co jeszcze jest zwiazane z problemami natury psychicznej. nie znam s
          > ie wtym temacie bo nie mam z tym problemow.

          Aż za dobrze znam źródło swoich problemów z psychą, więc byłoby to wręcz nieprzyzwoite obciążać odpowiedzialnością za nie moje poczciwe lekkie Hashimoto wink

          > Pisales ze miales trudne dziecinstwo, co za tym idzie stres i przez to byc moze
          > rozchwiany ukl. immunologiczny, ktory spowodowal powst. hashi.
          > A jesli dana osoba jest wrazliwa hashimoto ma ulatwiona droge. Zauwazylam ze wi
          > ekszosc osob wlasnie jest taka z natury.

          I to jest bardzo prawdopodobna hipoteza i jednocześnie geneza mojego Hashi smile
          • gwen75 Re: Proszę, pomóżcie.... 24.12.12, 03:20
            Poprawka:
            (obecnie 75µm)

            Powinno być oczywiście (obecnie 75µg)
      • devilyn Re: Proszę, pomóżcie.... 23.12.12, 15:00
        W haszi mają być ustabilizowane hormony tarczycy ft3 i ft4, a nie hormon przysadki jakim jest tsh.
    • devilyn Re: Proszę, pomóżcie.... 23.12.12, 14:57
      Po pełnych 4 tygodniach na nowej dawce, zrób badania całej trójcy ft3, ft4 i tsh.

      Przy tak niskim poziomie b12 trzeba go podniesć, na lekarza nie licz, że Ci przepisze, poszukaj na znanym portalu aukcyjnym b12 w kroplach pod język, mi po miesiącu b12 wzrosła z 230 na 820 i wszelkie dygotania i wysoki puls przeszły, za mała dawka żelaza przydąłby się sorbifer.
      • hashimotka88 Re: Proszę, pomóżcie.... 23.12.12, 15:47
        Devilyn,
        ja juz nic nie rozumie z tej choroby a szzegolnie z tego stanu w ktorym aktualnie sie znwjduje...
        tzn. nie wiem czy przeczytalas powyzej jak sie dzisiaj czulam, ez bardzo dorze. a to prawdopodobnie jest 4 dzien rzutu, sama juz nie wiem bo tego nue doswiadczylam ngdy.
        teraz zaczyna mi byc goraco, temp 37,5 ale nie czuje zebym bya chora.

        czy podczas rzutu, przeciwciala atakuja tarczyce i ona wiecej wytwarza hormonow? obiecuje ze sie doszkole...

        zapytaie odosnie dawek pisalam w moim watku, kilka dni temu. bo uz sama ie wiem kietdy robic te badania. najwyzej pozniej jesze dokladnie napisze

        to wszystko jeet takie pokrecone.

        a ja wietrzna jak choragiewka... szczegolnie cbialo.

        ale przynajmniej mna nie trzesie od srodkawink))
        • devilyn Re: Proszę, pomóżcie.... 23.12.12, 16:41
          To zakup książkę Jak żyć z hashimoto tam wiele Ci się rozjaśni.
          • hashimotka88 Re: Proszę, pomóżcie.... 23.12.12, 18:48
            duzo nie napisze... czy czlowiek tak moze sie zmienic w ciagu jednego dnia.

            rano tyle energii, potem lekka goraczka, policzki gorace tylko rece zimne jak lod.
            teraz znowu trzese sie z zimna. a i biegunka, czy to normalne?


            tak wiem, zakup ksiazki nieunikniony.

            dla mnie to strasznie jest pogmatwane jesli chodzi o ten rzut, bo chyba to on...?
            • gwen75 Re: Proszę, pomóżcie.... 23.12.12, 19:00
              Hashimotko, może Ty masz teraz po prostu grypę, przeziębienie, czy coś w ten deseń?... Dla mnie tak szybkie zmiany objawów są niepojęte.
              • muktprega1 Re: Proszę, pomóżcie.... 23.12.12, 21:35
                Do gwen75 (cytat)
                > Dla mnie tak szybkie zmiany objawów są niepojęte

                No to w takim razie masz szczęście, że ich nie doświadczyłeś. Wystarczy jak przeczytasz sobie Rzut choroby Rostedy, lub chociażby mój wątek, gdzie na takiej samej dawce miałam huśtawki od nadczynności w 2 tyg w niedoczynność, czy liczebnej grupie innych ludzi, którzy doświadczają różnych "ekscesów" wszelkiego rodzaju.
                Faktem jest, że osoba młoda, która wcześnie ma rozpoznaną chorobę, na pewno będzie łagodniej wszystko przechodzić, niż osoba niezdiagnozowana kilka czy kilkanaście lat, gdzie spustoszenie się dokonało z powodu braku hormonów tarczycy a co za tym idzie wielu braków
                • muktprega1 Re: Proszę, pomóżcie.... 23.12.12, 21:38
                  Do gwen75
                  A zrobiłeś sobie kiedykolwiek test? Zobacz ile jest związków z tarczycą, które kiedyś w czasach nieświadomości leczyłam u wielu lekarzy - specjalistów
                  www.chorobytarczycy.eu/test#0
                  • gwen75 Re: Proszę, pomóżcie.... 23.12.12, 21:56
                    Nie robiłem. Zaraz zrobię.
                  • gwen75 Re: Proszę, pomóżcie.... 23.12.12, 22:37
                    Dostałem 10 punktów. Na granicy z brakiem podejrzenia o niedoczynność tarczycy. A zaznaczyłem wiele opcji, które występują również przy nerwicy typu zmęczenie, problemy z koncentracją itp. Tak więc jak dla mnie objawy niedoczynności wykluczone.
                • gwen75 Re: Proszę, pomóżcie.... 23.12.12, 21:55
                  > No to w takim razie masz szczęście, że ich nie doświadczyłeś. Wystarczy jak prz
                  > eczytasz sobie Rzut choroby Rostedy, lub chociażby mój wątek

                  Poczytam w wolnym czasie.

                  > Faktem jest, że osoba młoda, która wcześnie ma rozpoznaną chorobę

                  Taki znowu młody to ja nie jestem, mam prawie 38 lat :] Ale, gdy 3 lata temu wykryłem Hashimoto F3 i F4 były w normie. TSH 6,58 (wart. ref. 0,27-4,2), a ATPO było 111,6 (wart. ref. 0-34). ATPO utrzymuje się cały czas właściwie na zbliżonym poziomie. USG, które robiłem niedawno nie wykazało żadnego postępu choroby w stosunku do stanu sprzed 3 lat. Lekarka powiedziała nawet, że jest delikatne cofnięcie się zmian chorobowych.
                  • hashimotka88 Re: Proszę, pomóżcie.... 23.12.12, 22:43
                    szczerze, mnie to zaczyna przerastac. ja nigdyvtak nie mialam. teraz zaczyna mnie bolec szyja taki uscisk po obu stronach i gula w gardle, zaczynam sie zastanaidc czy o nie moja wyobraznia. tez sievdziwie ze o tak szybko postepuje. w domuna moje zachoeaie zapytakiv sie czy cis biore, qe nie powinnam tyle czytac i wmawiamsobxie chorobe.

                    moze powinnam przesrac walcyc o swoje zdrowie, moze ro w mojej glowie.

                    gwen75 ja do tej pory tez zylam w nieswadimosci co o hashi....
                    • gwen75 Re: Proszę, pomóżcie.... 23.12.12, 23:11
                      O jest nasza zguba! wink
                      Właśnie zastanawiam się na ile tak gwałtowne zmiany to rzeczywiste Hashimoto, a na ile zbytnie przejęcie się chorobą. Myślę, że TYLKO SPOKÓJ MOŻE NAS URATOWAĆ wink Nie ma co panikować. Przyznam się teraz, że nie wiem dużo o Hashimoto, ale wydaje mi się mało prawdopodobne, by w ciągu doby następowały tak spektakularne zmiany objawów i nastroju (spowodowane tą chorobą). Ważne by przyjmować dawki hormonu regularnie i raczej nie zmieniać dawek samodzielnie, tylko konsultować to z lekarzem.
                      To co mówią domownicy chyba trzeba zignorować, skoro są tak mało oględni wink
                      O swoje zdrowie warto dbać, ale bardziej na spokojnie. Możliwe, że są też inne przyczyny powodujące, że czujesz się nie za dobrze. Możliwe też jest to o czym wspomniałaś: że się sama trochę nakręcasz i może trochę przesadzasz. Tego nie wiem, bo trudno tak ocenić na odległość przez internet smile
                      W każdym razie trzymaj się dobrze Hashimotka i bądź dobrej myśli, bo to jest najważniejsze. Odpowiednie nastawienie to połowa sukcesu smile
                      • hashimotka88 Re: Proszę, pomóżcie.... 23.12.12, 23:30
                        powiedzialam sobie ze moja psychika sie nie podda. i moze dotrzymac tego slowa, musze...tak sie zastanawiam czy tylko ja widze te chorobe. nie dziwie sie innym ze uwazaja ze sobie wmawiam, dosc dziwnie sie zachowywalam. chodsilam jak opetana z miejsca na miejsce. nic nie ribiac. nie umie tego wytlumaczyc.
                        na szczescue nie mam nieuzasadninego leku wiec daje rsde, musze. gwen75 uwiers ze ja tak silna nigdy nie bylam ale to jest wbrew mnie. w ostatnim czasie bylam rowniez niezwykle spokojna az nadspokojna i nuczym sie nie przejmowalam. do momentu tego nieuzasadnionego leku sprzed 4 dni, wtedy konoletnie nie umialam sobie poradzic. teraz na szczescie go nie mam, tylko dzieki temu jakos sobie radze.

                        ja w tescie nawet nie pamietam ile miaam chyba cis ok 30pkt. od 3lat mam zdiagnozowae ale prawdziwe objawy zazelu pojawiac sie we wrzesniu...
    • hashimotka88 Re: Proszę, pomóżcie.... 24.12.12, 08:49
      pisze poki jest jeszcze? dobrze. wiem co bylo wczorajszego poranka, mialam tyle energi nieczylam sie niedoczynna nadczynna tez raczej nie.
      wczoeaj po poludnie sie to wsztsko zaczelo. raz goraco pali po policzkach, potem raz zinno. usmiechalam sie glupkowato. chodzilam z jednego miejsca na drugie. wic wcale sie nie dziwie ze uznali ze sie dziwnie zachowuje, bo ja tez tego stanu nie rozumie.
      wiadomo mi chyba ze to rzut i przeciciala wtakja tarczyce ktora wytwrza wiecej wlasnego hormonu, stad pomieszane objawy nad i nied9czynnosci.

      co mi jest teraz najbuardziej potrzebne...ksiazka...zeby uswiadomic innych. dla mnie to trudne a dla iich jeszcze bardziej. mowia ze poszlbym do pracy to bym wyzdrowiala...

      najgoesze w tej choroie nie sa dolegliwosci fiz ale to ciagle zmaganie sie z przeciwnosciami losu, se swiadomoscia lekarzy i otoczenia. czloeiek chce bardzo walczyc ale zarazem nie chce by uznanym za dziwaka.
      wiecie co bym chciala...? zeby hashimoto sie ujawnilo, pokazalo objawy fiz, zeby po czlowiku mozna bylo pozna ze jest chory.

      tak sie zastanawiam, czy moze czegos z netu im nie wydrukuje... ale znowu pomysla ze za duzo cztam.
      ksiazka bylby najlepsza zeby ich uswiadomicr.

      coz mam tylio nadzieje ze prynajmniej przez te 2 dni nie bede zachowywala sie dziwacznie...
      • muktprega1 Re: Proszę, pomóżcie.... 24.12.12, 09:38
        > moze powinnam przesrac

        No Hashimotko, mnie to rozwaliło!!
        Skąd ja to znam, ten chaos, pisałam z błędami, na szczęście podkreślają mi sie na czerwono i poprawiam zanim wyślę. Dla mnie objawy te tzw psychiczne również są najtrudniejsze do zniesienia, to co się dzieje w głowie w czasie rzutu.
        Rodzinę trzeba uczyć naszej choroby, trzeba mówić, co się dzieje, jakie są Twoje objawy i że nie radzisz sobie z codziennością. Tak, jak zdobywam wiedzę sama, tak uświadamiam moją rodzinę o wszystkim i lojalnie uprzedzam, że np. dzisiaj muszę być "pod ochroną"
        • hashimotka88 Re: Proszę, pomóżcie.... 28.12.12, 18:11
          hehe mamy przesranebig_grin

          Dokładnie też tak, mam a szczególnie miałam w październiku gdy byłam "pijana" i literki mi się przestwiały. Teraz zauważyłam coś dziwnego a mianowicie, czasem nie wiem jak napisać dany wyraz a nigdy nie miałam z tym problemu, zawsze jakiś błąd raził mnie w oczy, teraz sama go nie zauważam i popełniam.

          Rodzina uświadomiona, choć uważała mnie za dziwaka, który coś bierze, za dużo czyta i jest lekomanem... a ja tak nie nawidzę wszelakich specyfików...
          Chyba zaczeła mi wierzyć że mówię serio ale dla ich lepszego uświadomienia potzrebuję ksiażki; "Jak żyć z hashimoto". Im najbardziej byłaby potrzebna, żeby mnie zrozumieli....
          • beba2 Re: Proszę, pomóżcie.... 28.12.12, 18:29
            >nie nawidzę wszelakich specyfików...

            hehe, razem, razem smile

            Ja też to u siebie zauważyłam. Zawsze byłam niezłym ortografem, wszystko przychodziło łatwo, samo z siebie. A teraz... musiałam sobie włączyć funkcję podkreślania błędów, w tym przestawiania liter i co gorsza nie zauważania tego.

            A książkę mam, jest niezła. Rodzinie można dać do poczytania choćby listy pacjentów. Mnie się wtedy od razu zrobiło raźniej. Domownikom pokazałam i dotarło bardziej niż moje tłumaczenie tej choroby.
            • arronia Re: Proszę, pomóżcie.... 28.12.12, 19:59
              > Ja też to u siebie zauważyłam. Zawsze byłam niezłym ortografem, wszystko przych
              > odziło łatwo, samo z siebie. A teraz... musiałam sobie włączyć funkcję podkreśl
              > ania błędów, w tym przestawiania liter i co gorsza nie zauważania tego.

              Póki byłam w niedoczynności, robiłam koszmarne błędy ortograficzne. Hurtowo.
              Odkąd tarczyca wyregulowana, to i praca korektorki / redaktorki mi nie straszna wink
          • hashimotka88 .....spokój...... i zapytanie 28.12.12, 18:45
            Witajciesmile

            Wybaczcie, że tak skakałam z jednego wątku w drugi ale w raelu było dokłądnie tak samo. Raz tu raz tam a wszystko robione bez sensu.
            Do mojego wcześniejszego wątku nie chcę wracać bo tam miałam całkiem inne nastawienie. Tak walczyłam, walczyłam z lekarzami, kombinowałam jak mogłam. A w tym wątku kompletnie odpuściłam jesli chodzi o moje kombinacje (m.in z wit b12 i Fe tym juz głowy sobie nie zamartwiam). Na pewno nie odpuściłam jeśli chodzi o walkę z chorobą, mozna powiedzieć że zaczęłam stosować inną taktykę. Nie chce walczyć z objawami i wiem że mój mały promyk świadomości nie przebije ogólnej ciemnoty....

            Miałam zamiar się już nie odzywać. Chciałam się od wszystkiego odciąć od leków, lekarzy a nawet forum.

            Minął dokładnie tydzień jak jestem w tym dziwnym stanie.
            Przypomnę, że zaczęło się od nieuzasadnionego lęku i płaczu - roztrzęsiony umysł, trwał tylko jeden wieczór. Następnego dnia - roztrzęsione ciało, puls wysoki i biegunka przez tydzień. Z poczatku brałam węgiel nic nie pomagało więc tak wytrwałam. Nie było źle, wiem że moge dużo przetrwać.

            Od wigilii powzięłam myśl, że zacznę wszytsko olewać popadnę w obojetność a raczej błogi spokój. Stad też nie było mnie na forum...
            Byłam trochę w rozchwianiu emocjonalnym, raz byłam smutna a za chwilę się głupkowato uśmiechałam. No i jak rodzina mogła nie pomysleć że coś biorę....jak?
            Postanowiłam, ze wpadnę w totalną obojętność, zeby nie bujać sie po 2 skrajnościach. Zakomunikowałam rodzinie, że taka teraz będę bo jest mi łatwiej. Całkowiecie uspokoiłam swój umysł z ciałem było gorzej, dalej jest niespokojne, nie drga ale mam wysoki puls.

            Dzisiaj zmierzyłam ciś: 145/94 puls 100 i to badanie było bez wzięcia euthyroksu ani żadnej tabletki, nawet Mg nie brałam bo myśllałam że sie uspokoiło.

            Mam pytanie dziisaj zrobiłam badania. Te krzywą cukrową, na dziisiaj mam dość słodkiegouncertain po wypiciu słodkości zaczełam jakby być słabsza, bardziej zagubiona niż zwykle a nawet gorzej widziałam. Niesttey badanie było wykonane tylko przed wypiciem glukozy i 2 godz po a insuliny nie badano. Czy to było normalne. Pewnie tak bo ta dawka glukozy była końska, z rseztą dowiem się po wynikach.

            Odośnie tarczycy i rzutu w którym prawdopodobnie jestem, bo niczego już nie jetsem pewna. Dla własnej pewności dziisiaj zrobiłam trójce i ogólną morfologie plus OB. Postanowiłam sobie w wgilie że już nie będę robić badań, mam to gdzieś, czekam aż nasilą się objawy. Czekam jak każdy człowiek żeby to lekarza zaczał widzieć gdy dzieje sie coś nie tak. B12 (13%) nie uzupełniam a ferrytyna (7%) uzupełniałam prze miesiac i zaprzestałam. Fe brałam w dawce 60 mg a w czasie rzutu zapomniałam o wzięciu tabletki (pierwszy raz) póżniej nie brałam w ogóle. Wyjęłam tę tabletkę i tak leży już tydzień... postanowiłam że jej nie wezmę. Czekam na objawy fiz, żeby sami lekarze mi pzrepisali. Cóż, biała już jestem widocznie musze być bielsza, wlosy wypadają (połowy brak). Postanowiłam sobie, że wszytsko wytrzymam jeśli chodzi o objawy fiz, oby tylko nie było problemów z umysłem.

            Dobra o sowojej nowej taktyce jeszcze wspomnę... teraz jestem zmęczona, nie wiem czy te słodkości glukozy tak na mnie zadziałay.

            Aaaaa właśnie miałam zapytać o hormony tarczycy. Czy jak się jest w rzucie to trzeba zmniejszać dawkę, na razie nic nie robie.
            Nie wiem skad to wysokie ciś i puls mimo ze to badanie było robione przed wzięciem hormonu. czy mozna zmniejszyć N75 o 6.
            A z rseztą nic nie robię, nie che mi się kombinować. Przecież w tym wątku popadłam w totalna obojętność.
            Muszę być spokojna nie mam wyjscia, skoro ciało szaleje głowa musi być spokojna... taka jest od wigili.
            Myślę że siła woli można dużo zdziałać a swojej nowej tatykce jeszcze wspomnę, moze się wydać że sie poddałam, bo zaprzestałam walki o b12 i ferrytyny, zaprzestałąm kombinacji, mam wszystko gdzieś. Jednak tu tkwi sekret w tej taktyce...
            Totalna olewka, znaczy mniej stresu a to oznacza mniej przeciwciał a przynajmniej chciałabym je zatrzymać. Wytłumaczę to może jeszcze kiedyś, obszerniej...

            Pozdrawiam
            • muktprega1 Re: .....spokój...... i zapytanie 28.12.12, 20:45
              > Postanowiłam sobie, że wszytsko wytrzymam jeśli chodzi o objawy fiz, oby tylko nie było problemów z > umysłem.
              • muktprega1 Re: .....spokój...... i zapytanie 28.12.12, 20:48
                Kliknęłam niechcący to wyzej smile
                ale człowiek jest jednością, nie jest osobną fizycznością i osobnym umysłem, stanowi jedność. Jeśli wpływasz na fizyczność - wpływasz również na umysł, czyż nie?
                Czy chodzi o jakieś techniki medytacyjne?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja