Kogo słuchać?

16.02.13, 09:36
Proszę o wypowiedź osób bardziej doświadczonych w "bojach" z hashimoto. Czy spotkaliście się z lekarzami, którzy badają nie tylko TSH a również ft3 i ft4? Ja trafiam na kolejnego lekarza, który twierdzi że przy stwierdzonym hashimoto z niedoczynnością nie bada się ft3 i ft4. Zaczynam mieć wątpliwości co do "teorii" z forum. Kogo słuchać? Rozum podpowiada, że lekarza. Ja jestem przykładem że przy niskim TSH, ft3 i 4 mam poniżej normy. Chodzę prywatnie więc sama płace za badania. Nie wiem co robić. Lekarz na podstawie tsh 1,44 (0,30-3,60) utrzymał dawkę Euthyrox N50. Samopoczucie takie sobie, ft3 2,37 (2,6-5,4), ft4 0,769 (0,8-1,7).
    • e-milia1 mam podobnie 16.02.13, 10:06
      hashimoto zdjagnozowane w listopadzie-na podstawie badan TSH i usg tarczycy. objawy mialam ponoc typowe dla osob z hashimoto, badania krwi i usg to potwierdzily. moj lekarz niby jest specem od problemow z tarczyca, ale wladnie tez nie bada ft3 i ft4. mieszkam w Niemczech i nie mam pojecia gdzie moglabym isc sobie sama do jakiegos laboratorium. nie wazne jakie badania, zawsze robi sie je u lekarza i on wysyla je do laboratorium, on dostaje tez winiki. z jedej strony mu ufam, z drugiej sama juz nie wiem bo na forum pisza co innego... moj maz nigdy problemow z tarctyca wczesniej nie mial, ale kiedys okazalo sie przypadkiem, ze ma guzy i czesc tarczycy mu wycieto. on zawsze mial wyniki tarczycy swietne, nawet przy tych guzach, latego teraz zawsze ma szczegolowe badania robione (THS; ft3,ft4 i usg) ...
      • mei3 Re: mam podobnie 18.02.13, 19:06
        w Niemczech mozesz u kazdego internisty odplatnie dokonac kazdych badan.
        Mam na mysli lekarza rodzinnego. Ja wlasnie za kilka dni zamierzam sprawdzic jakie mam
        wyniki po podniesieniu dawki z 50 na 75 Euterytox.
        Jesli leczysz sie u rodzinnego - idz do specjalisty enokrynologa, a potem znajdz nowego interniste i zrob jak wyzej. Ja czasem chodze w Polsce do lekarza i mam w ten sposob potwierdzenie na trafnosc leczenia. Ostatnio zrobilam sobie odplatnie biopsje dwoch guzkow w Polsce i ciesze sie, ze to zrobilam - okazaly sie lagodne.
        • mei3 Re: mam podobnie 18.02.13, 19:08
          moj enodkrynolog na moja prosbe zlecil ft3 i ft4 i cala serie innych badan..przykladowo selen, zelazo, B12....czego internista tak z mety by nie zrobil.
          • mei3 Re: mam podobnie 18.02.13, 19:14
            i jeszcze jedno kupuj Eutyrox (jesli bierzesz) w Polsce. Jesli nie dostaniesz recepty (mozesz dostac i bez wyjatkowo 1-2 op.) koszt jest o wiele nizszy niz na recepte w Niemczech.
            • mei3 Re: mam podobnie 18.02.13, 19:16
              mei3 napisała:

              > i jeszcze jedno kupuj Eutyrox

              Euthyrox
              • e-milia1 Re: mam podobnie 18.02.13, 22:13
                chodze do lekarza domoweo, on robi mi wszystkie badania. biore tyroksyne, kosztuje mnie 5 euro wiec nie az taki wydatek. do Polski jezdze sporadycznie wiemc zakup lekow w Polsce odpada....
                • mei3 Re: mam podobnie 18.02.13, 23:30
                  wszystkie badania robi Ci twoj lekarz internista?..
                  To znaczy jakie?

                  W Niemczech kazdy "szanujacy" sie i dobry lekarz ma z reguly labolatorium przy Praxis.
                  Wiec dziwie sie, ze musi gdzies wysylac.

                  Moze i masz racje ze to niewielki wydatek.
                  Ja akurat kiedys na samym poczatku (mialam swiezo zlecone) pojechalam do Polski bez tyroksyny (zapomnialam) i musialam ja tam kupic...kosztowala 6 zl, i tak juz do dzis zostalo...a ze jestem srednio 4 razy w roku w Polsce i mam kogos kto mi to kupuje, wiec nawet nie przyszlo mi to do glowy, aby to zmieniac.
                  A selen tez bierzesz?
                  • e-milia1 Re: mam podobnie 19.02.13, 10:14
                    pierwsze badania robil gin, reszte lekarz domowy-ponoc spec o problemow z tarczyca. wiekszosc moich znajomych leczy sie u niego. moj maz dodatkowo chodzi do endo, ale on mial operacje wiec musi robic jeszcze inne badania co jakis czas.
                    > W Niemczech kazdy "szanujacy" sie i dobry lekarz ma z reguly labolatorium przy
                    > Praxis.
                    > Wiec dziwie sie, ze musi gdzies wysylac. pierwsze slysze, mieszkam tu juz troche, odwiedzilam wielu lekarzy i wszyscy wysylaja. tylko ginkolog ma laboratorum na miejscu, ale co niektore rzeczy wysyla (jak np. badania tarczycy)
                    nie mialam pojecia,ze tyroksyna w Polsce taka tania jest, mozna kupic bez recepty? selen? coz to takiego?nie, nie biore. hashimotka jestem od niedawna i dopiero sie ucze. duzo rad zbieram na tym forum. niebawem mam nastepne badania, poprosze by zrobili szczegolowe i poprosze o skierowanie do endo...
                    • mei3 Re: mam podobnie 19.02.13, 12:35
                      e-milia1 napisała:

                      > pierwsze badania robil gin, reszte lekarz domowy-ponoc spec o problemow z tarcz
                      > yca. wiekszosc moich znajomych leczy sie u niego. moj maz dodatkowo chodzi do e
                      > ndo, ale on mial operacje wiec musi robic jeszcze inne badania co jakis czas.
                      > > W Niemczech kazdy "szanujacy" sie i dobry lekarz ma z reguly labolatorium
                      > przy
                      > > Praxis.
                      > > Wiec dziwie sie, ze musi gdzies wysylac. pierwsze slysze, mieszkam tu juz
                      > troche, odwiedzilam wielu lekarzy i wszyscy wysylaja. tylko ginkolog ma labora
                      > torum na miejscu, ale co niektore rzeczy wysyla (jak np. badania tarczycy)
                      > nie mialam pojecia,ze tyroksyna w Polsce taka tania jest, mozna kupic bez recep
                      > ty? selen? coz to takiego?nie, nie biore. hashimotka jestem od niedawna i dopie
                      > ro sie ucze. duzo rad zbieram na tym forum. niebawem mam nastepne badania, popr
                      > osze by zrobili szczegolowe i poprosze o skierowanie do endo...

                      jesli mieszkasz w lub w poblizu wiekszego miasta odwiedz enokrinologicum:

                      www.endokrinologikum.com/
                      zwroc uwage na mapke - gdzie w Twojej okolicy jest
                      tutaj dokonuje sie wszystkich badan - cala paleta po wizycie u endokrynologa.
                      Zanim jednak udasz sie do kolejnego lekarza zrob jakis wywiad..chociazby w internecie jak nie mozesz innaczej. Ja chodzila prawie 10 lat do lekarza, ktory mnie wcale nie leczyl, i jezdzilam 35 km w jedna strone.

                      z tym laboratorium to mysle, ze w wiekszych miastach gdzie lekarzy jest duzo moze i nie ma wszedzie, ja mieszkam juz bardzo dlugo w Niemczech, mieszkalam juz w bardzo duzym miescie, a obecnie w malym miasteczku. Tutaj kazdy lekarz robi podstawowe badania na miejscu. No chyba, ze jakies specjalne..Typu onkologicznego..to moze i wysylaja. Jeszcze sie z tym nie spotkalam.
                      Tyroksyne kupic mozna bez recepty 1-2 opakowan na specjalna prosbe- ja wtedy bez recepty tak kupilam (bo po prostu zapomnialam) Sprzedano mi bez problemu. Oczywiscie nie mozesz isc do tej samej apteki co miesiac i mowic, ze czegos zapomnialaswink) Moja mama idac po leki dla siebie lub taty przy okazji pare razy zapytala o tyroksyne i jej sprzedali. Innym razem mialam recepte z Polski od endokrynolozki stamtad...., ktora wypisala mi od razu wieksza ilosci tak sie to juz ciagnie...jesli przykladowo lekarz przepisze Ci teraz selen (mono kapseln - najlepszy) nie kupuj go od razu za sume ok. 35 Euro w aptece tylko odwiedz te strone:

                      www.kraeuterhaus.de/content.php?seite=shop/produkte.php&hauptrubrik=36&details=1189&skeyw=selen&st=1
                      lekarz lekarzowi, selen selenowi nierowny..wink
                  • e-milia1 mei3 22.02.13, 19:17
                    w jakim miescie mieszkasz? jak wyglada historia twojej choroby? skad dowiedzialas sie o twojej chorobie? dzis probowalam umowic sie do jakiegos endo, ale wysylaja mnie z kwitkiem bo mam Hausarzta od tego a oni sa od "powazniejszych" rzeczy. nie wiem gdzie isc. niby ufam mojemu lekarzowi, ale widze, ze wy chodzicie do specjalistow, robicie dodatkowe badania, bierzecie tez inne lekarstwa oprocz tyroksyny a u mnie tak szybko to poszlo-badania poziomu TSH, usg tarczycy i od razu diagnoza hashimoto i od razu tyroksyna bez wiekszego tlumaczenia, bez objasniania....
                    • mei3 Re: mei3 23.02.13, 11:50
                      ja to 9 lat temu ucieklam ze stolu operacyjnego, bo internista chcial mnie od razu pokroic.
                      Przyznaje, ze dluga to droga byla, a i lekarzy troche....
                      W ten weekend nie mam czasu, ale napisze Ci na priva..
                      pozdrawiam.
                      • pies_z_laki_2 Re: mei3 23.02.13, 12:57
                        > W ten weekend nie mam czasu, ale napisze Ci na priva..

                        No, kochana, a my? Na priva? Wstydziłabyś się!!! Ja też chcę wiedzieć jakie to przygody zdarzają się po drodze do diagnozy, szczególnie jeśli miałaby to być historia z morałem smile

                        Dawaj na publicznym, nie na priv, proszę smile
                        • e-milia1 Re: mei3 23.02.13, 13:52
                          wlasnie, wlasnie. pisz na forum bo widac, ze ta historia krew w zylach mrozi wink jak to internista chcial cie kroic? brrr
                          • muktprega1 Re: mei3 24.02.13, 11:04
                            Ja również dołączam się do tego serialu smile I co dalej?
                            • mei3 Re: mei3 24.02.13, 19:25
                              internista ( na poczatku mojej historii z hashi) wykryl u mnie guzki na usg i od razu skierowal mnie na operacje mowiac, ze to z pewnoscia rak. Dostalam szoku, bo wlasnie staralam sie o dziecko. To mialam na mysli mowiac, ze ucieklam. Rownoczesnie znalazlam "specjaliste", wtedy tez mozna mowic o poczatkach diagnozy.
                              Wiecej nie powiem, skromna (niepubliczna) osobka jestem wink

                              A mrozace krew w zylach filmy mozecie ogladac w pakiecie polskiej telewizji.. i nie tylko tongue_out
                              • e-milia1 Re: mei3 24.02.13, 19:44
                                moj maz mial tez guzki i wycieto mu czesc tarczycy. ale dianoze postawilo kilku lekarzy. wogole to on mial problemy z kregoslupem i z tego powodu byl u radiologa i tam na zdjeciu kregoslupa widoczne byly guzki. nie starszono go rakiem, ale powiedziano, ze moze byc to rak. na szczescie nie byl.
                                od razu poszlas do endo czy leczylas sie na poczatku u internisty?
                                • mei3 Re: mei3 24.02.13, 19:56
                                  e-milia1 napisała:

                                  > moj maz mial tez guzki i wycieto mu czesc tarczycy. ale dianoze postawilo kilku
                                  > lekarzy. wogole to on mial problemy z kregoslupem i z tego powodu byl u radiol
                                  > oga i tam na zdjeciu kregoslupa widoczne byly guzki. nie starszono go rakiem, a
                                  > le powiedziano, ze moze byc to rak. na szczescie nie byl.
                                  > od razu poszlas do endo czy leczylas sie na poczatku u internisty?

                                  Nie, bo od razu w szoku poprosilam o skierowanie do endo i nie dostalam, facet wydarl na mnie gebe i powiedzial, ze chyba na wlasny koszt, bo on mi nic nie da! A to moja tarczyca jest do wyciecia. W szoku nawet sie z nim nie szarpalam.
                                  Nigdy wczesniej, ani pozniej mnie cos takiego nie spotkalo. Potem bylam tylko raz na usg w internistycznej praxis, ale tam tez nie chcieli mi zrobic dalszych badan (na kase chorych), wiec nie zagrzalam miejsca. Nie placilam jeszcze za zadne badanie zwiazane z choroba tarczycy.
                                  Obecnie lecze sie w endokrynologikum
                                  Za klika dni bede chciala zrobic kolejne kontrolne badania. Tym razem u internisty, bo podnioslam sobie dawke o 0,25 (nastepna wizyte u endo mam miec dopiero w maju).
                                  Jestem ciekawa bardzo zmian surprised
                                  • mei3 Re: mei3 24.02.13, 20:00
                                    dopiero specjalista skierowal mnie na scyntygrafie i drobiazgowe badania.
                                    Guzki podejrzane? zdiagnozowalam i jestem w miare spokojna.
                                    Powiedziala sobie wtedy najpierw dzidzia, a potem niech kroja jak musza.

                                    Moja tarczyca jeszcze ledwo, ledwo ale zipiewink
                                    No i dzidzia tez jest big_grin
                                    • e-milia1 to gratulacje, a ile ma ta dzidzia? 24.02.13, 20:22
                                      czemu czesc badan robisz u endokrynologa a czesc u internisty? ja sprobuje jutro skontaktowc sie z jakims endokrynologiem, ale nie wiem czy moj lekarz da mi do niego skierowanie? jak poprosze mojego domowego zeby mi zbadano takgze ft3 i ft4 to zrobi to czy moge zapomniec, czy takie badania to tylko u endo?
                                      • mei3 Re: to gratulacje, a ile ma ta dzidzia? 24.02.13, 22:04
                                        wlasnie napisalam Ci dlaczego, przy okazji przeziebienia powiedzialam, ze zle sie czuje i ze te wizyty 2 razy w roku u endo, to troche malo, mam tez wysoki choresterol, powiedziala, ze TSH mi zbada, moze nawet i ft3+ft4 - czas pokaze. U endokrynologa robie wapno, zelazo, selen, B12 i inne, badania w kierunku RZS i TPO, kompletny obraz morfologiczny, proby watrobowe - wszystko.
                                        Do jakiego lekarza chodzisz i do jakiej kasy nalezysz??
                                        • mei3 Re: to gratulacje, a ile ma ta dzidzia? 24.02.13, 22:05
                                          dzidzia chodzi juz do szkoly, hehebig_grin
                                          • e-milia1 Re: to gratulacje, a ile ma ta dzidzia? 24.02.13, 22:24
                                            to duza ta dzidzia smile chodze do Hausarzta, ale nie napisze jak sie nazywa. jeszcze mnie kto zidentyfikuje w necie smile a jestem w Barmie....
                                            • mei3 tzn. tu? 24.02.13, 23:47
                                              www.barmer-gek.de/barmer/web/Portale/Versicherte/Rundum-gutversichert/Startseite/Startseite.html??

                                              nie znam tej kasy - masz jakas dzialalnosc???..Gewerbe?..
                                              jestes prywatnie ubezpieczona?
                                            • mei3 Re: to gratulacje, a ile ma ta dzidzia? 24.02.13, 23:49
                                              e-milia1 napisała:

                                              > to duza ta dzidzia smile chodze do Hausarzta, ale nie napisze jak sie nazywa. jesz
                                              > cze mnie kto zidentyfikuje w necie smile a jestem w Barmie....


                                              chodzisz do Polaka?
                                              • e-milia1 Re: to gratulacje, a ile ma ta dzidzia? 25.02.13, 07:40
                                                nie, nie chodze do Polaka. mieszkam W NRW, barmer jest chyba kasa regionalna u nas. nie jest prywatna.
                                                • mei3 Re: to gratulacje, a ile ma ta dzidzia? 25.02.13, 10:46
                                                  chodzi o to, czy jestes gestzlich versichert?.
                                                  Pracujesz, czy jestes ubezpieczona z dzieckiem u meza?
                                                  • mei3 Re: to gratulacje, a ile ma ta dzidzia? 25.02.13, 10:54
                                                    mei3 napisała:

                                                    chodzi mi o to, czy jestes gesetzlich versichert.
                                                    Czesto slyszalam od znajomych majacych Gewerbe( selbständig), ze maja problemy z egzekwowaniem od kasy chorych tego, co im sie nalezy, pomimo, ze placa bardzo wysokie skladki.
                                                    Ostatnio kolezanka z z corka (6 lat) majaca dzieciecy RZS, koszmar.
                                                    Dziewczynka musi brac co jakis czas serie bardzo drogich zastrzykow. 2x dostala , ale ostatnio juz nie hcieli placic i nie wiedza co dalej robic. Wydatek rzedu 5 tys. EUR miesiecznie.
                                                  • e-milia1 Re: to gratulacje, a ile ma ta dzidzia? 25.02.13, 12:05
                                                    tez spotkalam sie z czyms podobnym. znajoma ma stwardnienie rozsiane i ubezpieczona jest prywatnie, gdyby nie jej maz prawnik, juz dawno by ja nieraz wyrolowali.... bieze bardzo drogie leki, ktorych kasa co jakis czas nie chce placic, wtedy do akcji wchodzi maz prawnik i pisze dlugie listy z grozbami... moj maz ma wlasna, jednoosobowa firme i tez ubezpieczyl sie panstwowo, choc przez to wiecej musi placici, ale przynajmniej nikt mu problemow w niczym nie robi. woli wiec wiecej zapalcic i miec swiety spokoj. dlatego tez mam dzeci na siebie bo inaczej nie wyplacilby sie....
                                                  • e-milia1 Re: to gratulacje, a ile ma ta dzidzia? 25.02.13, 12:01
                                                    mam ubezpieczenie swoje, tzn. przez pracodawce. mam taze dzieci na siebie, jestem gesetzlich... aktualnie jestem na wychowawczym ale mam stala umowe.
                              • pies_z_laki_2 Re: mei3 25.02.13, 13:27
                                Mei, raczej chodziło i o to, że nie tylko w PL zdarzają się konowały, rzeźnicy i bezmózgowcy w klanie lekarzy...

                                To nie dla mnie, a raczej dla tych, co chętnie pisują tekst "Bo w polskiej służbie zdrowia jest do d...py, w (tu wpisują dowolny inny kraj) jest o niebo lepiej". Jesteś kolejnym przykładem, że TAM może być równie "zabawnie", bo to nie zależy od kraju, tylko od ludzi, a co są różni niezależnie od narodowości i systemu...

                                Z całej reszty opisu (ubezpieczenie, izba, ge-cośtam itd) nie zrozumiałam nic a nic big_grin Ale się nie dopytuję, szanuję waszą prywatnosć (niepubliczność? można tak powiedzieć?) smile

                                Trzymaj się ciepło smile
                                • mei3 Re: mei3 25.02.13, 14:40
                                  nigdy nie pisalam, ze u "nas" sa lepsi, a w Polsce gorsi lekarze.
                                  Napisalam nawet jesli uwaznie sie wczytalas?..., ze w Polsce rowniez chodze do endokrynologa.
                                  Post nie byl do Ciebie adresowany tylko do Emilii, a z kontekstu mozna domyslic sie o co chodzi, nawet nie znajac jezyka niemieckiego. Dla calej reszty (nie zamieszkalej w Niemczech), a wiec i dla Ciebie wybor kasy chorych ( a jest ich wiele) nie ma tutaj znaczenia. No chyba, ze czegos nie doczytalam to przepraszam.
                                  Moglabym (podobnie jak Ty to czesto czynisz) zaczac teraz tlumaczyc rzeczy oczywiste, ale nie mam niestety czasu.
                                  Szanuje Twoja ciekawosc swiata i ludzi, dlatego nie bede juz wnikala w dalsze szczegoly.

                                  Jesli masz jakies pytania chetnie odpowiemwink
                                  pozdrawiam.
                                  • mei3 Re: mei3 25.02.13, 14:47
                                    mysle, ze oprocz nas jest jeszcze niejedna hashimotka zamieszkala w Niemczech.
                                    Kto wie, moze niebawem dolacza do naszej dyskusji??..
                                    • e-milia1 Mei3, gdzie mieszkasz? 25.02.13, 15:03
                                      ja w Kolonii.
                                      • mei3 Re: Mei3, gdzie mieszkasz? 25.02.13, 16:44
                                        mysle, ze nie powinnysmy dalej przeciagac tutaj tej "niepublicznej" pogawedki.
                                        Jakby nie bylo jest to watek Kasiani i nie to bylo glownym tematem dyskusji.

                                        Dajmy jej wyraz szacunku.
                                        • mei3 przepraszam Hasiani 25.02.13, 16:45
                                  • pies_z_laki_2 Re: mei3 26.02.13, 12:24
                                    > nigdy nie pisalam, ze u "nas" sa lepsi, a w Polsce gorsi lekarze.

                                    A ja nie pisałam, ze ty tak napisałaś. ...

                                    Patrz pozytywnie, dzięki temu unikniesz niepotrzebnych stresów smile Nie mam żalu, że czegoś nie zrozumiałam, tak tylko sobie pożartowałam, a ty się od razu obruszasz. Niepotrzebnie.

                                    > No chyba, ze czegos nie doczytalam to przepraszam

                                    smile Nie mam więcej pytań smile
    • procesor Re: Kogo słuchać? 16.02.13, 10:56
      czy raczej rozum nie powinien podpowiadac że nie warto słuchac lekarza który twierdzi że TSH jest jedynym słusznym miernikiem - a masz podparte wynikeim ft4 i ft3 czarno na białym że TSH jest ładne a hormony PONIŻEJ normy?????

      a pokazałaś to lekarzowi?
      i spytałaś w takim razie jak to zinterpretuje?
      na twoim miejscu natychmiast zwiększałabym dawkę, jeśli dobrze znosisz zwiększanie to o 25, jeśli źle to o 12,5
      • hasiani Re: Kogo słuchać? 16.02.13, 11:09
        Jeden z lekarzy twierdził że ft3 i ft4 dziś może byc niskie a jutro wysokie i wg niego jedynie tsh obrazuje czy hormonów jest wystarczająco.
        Oczywiście zastanawiam się czy zwiększyć dawkę, ale jak zwiekszę to zabraknie mi leków i kto mi przepisze? Sama nie wiem co robić sad
        • procesor Re: Kogo słuchać? 16.02.13, 23:46
          internista ci przepisze smile
          masz kartkę od endokrynologa dla rodzinnego że jesteś pod opieką i masz hashi? to wypusze bez gadania, wystarczy powiedzieć że nie udało ci się zapisac na NFZ bo terminó nie ma a leki musisz brać...
      • e-milia1 Re: Kogo słuchać? 16.02.13, 11:18
        u mnie TSH bylo powyzej normy, do tego usg pokazalo zmniejszenie sie tarczycy....
    • pies_z_laki_2 Re: Kogo słuchać? 17.02.13, 14:29
      > Jeden z lekarzy twierdził że ft3 i ft4 dziś może byc niskie a jutro wysokie i wg niego jedynie tsh
      > obrazuje czy hormonów jest wystarczająco.

      Prawda. Ale u zdrowych. A u chorych przewlekle (np. choroba Hashimoto) przysadka nie odpowiada na naturalne wahania poziomu hormonów tarczycy, bo tarczyca nie produkuje hormonów na zamówienie (na zmienne potrzeby) organizmu w wystarczających ilościach, bo jest chora i niesprawna. Właśnie dlatego musimy dostarczać hormony z zewnątrz, inaczej będzie ich nam brakowało.

      U Hashimotek przysadka niekoniecznie reaguje tak, jak u zdrowego człowieka, bo 1) stymulowana jest hormonem syntetycznym, a nie naturalnym 2) dostarczanym w jednej porcji na dobę, a nie płynnie, 3) mogą na to mieć wpływ inne czynniki endokrynologiczne czy nie wiem jakie, przy chorobach autoimmuno możliwe, że jakoś działają przeciwciała, albo sama przysadka nie jest całkiem sprawna, czy któreś receptory działają gorzej, czy wcale... (nie znam się na tym, coś gdzieś czytałam, ale nie umiem tego zinterpretować).

      W sumie twój endo ma wiele racji, dla zdrowego człowieka tsh jest świetnym wyznacznikiem działania całego szlaku tarczycowego. Dla chorych autoimmuno niestety już tak nie jest, bo informacje wysyłane przez tarczycę do przysadki (i z powrotem) zależą od naszych manipulacji hormonem syntetycznym i (co ważne!!!) od stanu chorobowego organizmu. Ale jeśli endo uważa, że choroba Hashimoto polega tylko na zmniejszonym wydzielaniu T4, to nawet nie pomyśli o rozszerzaniu jej definicji. A my wiemy (ze źródeł medycznych i z własnego doświadczenia), że Hashi ma o wiele większy wpływ na organizm niż tylko obniżenie produkcji T4.

      Tsh pokazuje sytuację sprzed dni czy tygodni, bo szlak tarczyca - przysadka działa nieco bezwładnie czyli z opóźnieniem. Sądzę, że można to porównać do badania cukru i insuliny vs. oznaczenie odsetka hemoglobiny glikowanej HbA1c, wolne hormony to stan aktualny na moment badania, tsh to uogólniony obraz odpowiedzi organizmu, ale obejmujący dni czy nawet tygodnie.

      Nikt jeszcze nie wie, jak na dłuższą metę organizm reaguje na syntetyk. Niby jest to to samo, tyroksyna i lewotyroksyna, ale jak wiadomo jednak nie jest to to samo... Jedno naturalne, drugie lewoskrętny syntetyk. Ja to sobie na własny użytek porównuję z wanilią i waniliną, niby jednakowe, a jednak różne, prawda?

      U mnie przysadka ładnie reaguje na syntetyk, ale mam tsh poniżej normy, przy czym objawów nadczynności polekowej nie ma, inne wyniki dobre, a więc mimo niskiego tsh nadczynności nie stwierdza się. Jeden endo obciąłby mi dawkę na podstawie niskiego tsh, a dobra internistka wczoraj uznała, że ważne są objawy i poziom wolnych hormonów we krwi. Ja wybieram opcję tej internistki... dzięki czemu nie miotam się z niedoczynności (dlatego podniosłam dawkę) w jeszcze większą niedoczynność (gdybym dawkę obniżyła tylko na podstawie niskiego tsh).

      Jaki z tego wniosek? Warto badać całą trójkę tarczycową i wiedzieć jakie są poziomy wolnych hormonów, i jaki jest trend i powiązania miedzy obrazem tarczycy, objawami i wynikami. Bo endo kieruje się wiedzą sprzed lat, albo mu wisi, czy jest mi lepiej czy gorzej, a mnie jednak zależy na moim samopoczuciu i jestem w stanie lepiej się monitorować dzień po dniu, niż endo raz na kwartał...
      • hasiani Re: Kogo słuchać? 18.02.13, 09:57
        Dzięki za wyczerpującą odpowiedź. Postanowiłam wczoraj, że podniosę sama dawkę. Na początku do 75. TSH mam 1,44 więc do nadczynności jeszcze trochę jest (nawet do tej rozpoznawanej po samym tsh).
        Na następnej wizycie wymogę zaświadczenie do rodzinnego i wtedy nie będzie problemu z receptami. Moja rodzinna pisze wszystko co jej się powiem smile
        Czemu lekarze nie są przygotowani do leczenia chorób we wczesnym stadium? Jakbym przyszła za 15 lat z rozwalonym organizmem to niejeden chciałby się wykazać. A tak to jestem traktowana jak hipochondryczka. Mało jest też lekarzy, którzy patrzą na całokształt obrazu a nie tylko na wyniki. Nikogo nie interesuje jak się czujesz, wyniki w porządku to do domu. Ostatnio usłyszałam, że nie można wszystkiego zwalać na tarczycę.
        • muktprega1 Re: Kogo słuchać? 18.02.13, 18:54
          > Czemu lekarze nie są przygotowani do leczenia chorób we wczesnym stadium? Jakby
          > m przyszła za 15 lat z rozwalonym organizmem to niejeden chciałby się wykazać.

          I tu byś się rozczarowała smile w moim przypadku nikt nie chciał się wykazać,a po 11 ( na oko) latach zdiagnozowałam się sama. Brzmi jak kabaretowe "zrób to sam", ale to prawda.
          • nebiru Re: Kogo słuchać? 18.02.13, 19:52
            Potwierdzam, miałam tak samo. Ba byłam juz w takim stanie że nie byłam w stanie logicznie rozumowac i znaleźć swojej choroby. Miałam farta trafuiając ostatecznie na inteligentnego lekarza z duża wiedzą który na pierwszy rzut oka i ucha podejrzewał hashimoto a potwiedził to badaniem USG oraz zleceniem badanie TSH i przeciwciał. Trafiłam na USG tętnic szyjnych a zrobiono mi USG tarczyc smile
            • e-milia1 Re: Kogo słuchać? 18.02.13, 22:18
              moj gin tez od razu zlecil badania na tarczyce gdy powiedzialam mu o swoich problemach i dolegliwosciach. sam stwierdzil, ze czesto lekarze ignoruja tarczyce, nawet w Niemczech. z kolei lekarz domowy kazal mi wsluchiwac sie w siebie i o kazdej zmianie go nawet telefonicznie informowac, nie wazne same wyniki badan ale wazne moje obserwacje i samopoczucie.
        • mei3 Re: Kogo słuchać? 18.02.13, 19:23
          hasiani napisał(a):


          > Czemu lekarze nie są przygotowani do leczenia chorób we wczesnym stadium? Jakby
          > m przyszła za 15 lat z rozwalonym organizmem to niejeden chciałby się wykazać.
          > A tak to jestem traktowana jak hipochondryczka. Mało jest też lekarzy, którzy p
          > atrzą na całokształt obrazu a nie tylko na wyniki. Nikogo nie interesuje jak si
          > ę czujesz, wyniki w porządku to do domu. Ostatnio usłyszałam, że nie można wszy
          > stkiego zwalać na tarczycę.


          ja tak wlasnie bylam traktowana...10 lat, az w koncu pozmienialam lekarzy i wzielam sprawy w swoje rece tzn. ostatnio podnioslam dawke - 0,25.
          Tego ostatniego nikomu nie doradzam, kazdy czyni to na swoja odpowiedzialnosc.
          Nie ukrywam, ze odwazylam sie na to pod wplywem tego forum.
        • pies_z_laki_2 Re: Kogo słuchać? 19.02.13, 14:08
          > Ostatnio usłyszałam, że nie można wszystkiego zwalać na tarczycę.

          I słusznie!!!

          Ale nie można też wpływu tarczycy na organizm ignorować! Wystarczy poczytać jakie zadania spełnia tarczyca / wydzielane przez nią produkty i odwrócić sprawę, skoro mamy tarczycę w zaniku, to i wszystkie te hormony czy enzymy, które wspierają działanie organizmu (tak fizycznie jak i psychicznie) mamy w zaniku... Czyli zamiast wsparcia, mamy hamowanie... i skutkiem tego rózne bagatelizowane przez lekarzy dolegliwości...

          Tak, wiele z nich jest "od tarczycy"!
    • mei3 Re: Kogo słuchać? 19.02.13, 12:46
      ja przy nieco wyzszym ft4 ciut powyzej dolnej granicy normy (ogolnie podobne wyniki) tez mam od roku podtrzymana przez lekarza dawke 50 mg.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja