Samopoczucie tragedia - po roku leczenia

    • yagush1975 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 06.02.16, 13:45
      Nareszcie mam najnowsze wyniku badań (już w dobrym renomowanym laboratorium):
      TSH 0,16 (0,25 ? 5,00)
      FT3 4,56 (3,5 ? 7,8) 24%
      FT4 21,27 (10,6 ? 19,4) 121%
      Anty TPO 3,6 (0-8)
      Anty TG 13,8 (0-18)
      TraB 0,43 norma<1,8
      Ferrytyna 41,39 (13-150)
      SHBG 46,35 (32,40-128)
      I co o tym myślicie ? wygląda na to że to nie hashimoto, tylko niedoczynność, FT3 ciągle nisko, co z dawką ? teraz biorę 125 Letrox
    • yagush1975 Nowe wyniki 08.02.16, 14:53
      Halo, czy ktoś może mi coś podpowiedzieć? Czy to już nadczynność, czy zmniejszyć dawkę, raczej nie rzut bo w przeciwciałach ani na usg nie widać hashi....jak to mówią zwykła nidoczynnność.. chyba chociaz ja juz nic nie rozumiem.
      Jutro mam wizytę u endo .... zobaczymy co powie.
    • yagush1975 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 10.02.16, 15:38
      Byłam wczoraj u endo.
      Stwierdził na podstawie powyższych wyników, że nie ma u mnie żadnej choroby autoimmunizacyjnej tj. ani Hashimoto ani Gravessa- Bassedova.
      Miałam niewątpliwie problem z przemianą ale generalnie po suplementacji żelazem się poprawiło. Wzrosłą ferrytyna poprawiły się wyniki. Aktualna dawka 125 jest za duża dla mnie i mam wrócić do 112 nadal biorąc żelazo, za miesiąc badania i wizyta.
      Tak teraz sobie myślę że gdyby dano mi żelazo na początku roku (wtedy moje wyniki żelaza to 35 mg, ferrytyna 20) to pewnie dzisiaj byłabym na prostej. A tak zwiększano mi dawkę hormonów a przemiana i samopoczucie dalej kulało?
      Ostatnio to już zaczęłam odczuwać objawy nadczynności: takie telepotanie w środku, wieczne gorąco, nerwowość i przede wszystkim puls ok 100. Trochę się boje innych objawów: zawroty, ból oczu itd. ale zobaczę, a Wy co myślicie.


      • yagush1975 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 05.10.16, 13:08
        Hej, czy ktoś z Was ma oprócz zawrotów takie mrowienie, szczypanie , kłucie w głowie. Mam to juz od kilku miesięcy nie wiem czym to moze być spowodowane ? Mam nisko ft3 róznica między ft3 a ft4 to prawie 50 %. ferrytyna poprawiona B12 - w połowie normy, suplementuje magnez + d3 (chociaż d3 tez w normie) .
        Miałam ostatnio MRI głowy i wszystkow porządku ,a to mrowienie mam cały czas codziennie, czasem wybudza mnie w nocy - powiedzcie czy to moze być od tarczycy czy mam szukać gdzie indziej.
    • yagush1975 Nowe wyniki - nie hashi 17.03.16, 15:16
      Kurcze nie daje już rady.
      Obniżyłam dawkę do 100 mg Letrox od 08.02.201r do tego żelazo pojawiły się zawroty głowy (jak wcześniej) nie wirownie bujanie, tylko na ułamek sekundy takie uczucie jakbym miła stracić świadomość, jakbym miła zemdleć.
      Poprawiło się tętno spadło do ok.80 czasem do 90 ze 120 wcześniej było zdecydowanie lepiej.
      Tylko straszna słabość, senność, uczucie zimna, brak energii, zaczęły wypadać włosy etc.
      Po miesiącu zrobiłam badania i znowu niedoczynność czyli:
      Wyniki z 2016-03-02 na dawce Letrox 100
      TSH - 2,96 (0,35 – 4,94)
      FT3 - 3,78 (3,5 - 7,8) – 7%
      FT4 - 16,4 (10,6- 19,4) – 66 %
      Wcześniej 2016-02-01 na dawce Letrox 125
      TSH- 0,16 (0,35 – 4,94)
      Ft3 4,56(3,5 - 7,8) – 24%
      Ft4 21,27 (10,6- 19,4) – 121 %
      Od tygodnia zaczęłam brać Euthyrox 116 i zaczyna mną telepać wczoraj tętno spoczynkowe miałam 120. Acha sprawdzałam żelazo mam 135 (50-170) ferrytyna 43 (13-150)
      Błagam pomózcie co ma robić ,jak że z badań styczniowych wyszło że to nie hashi ani bassedow to raczej nie jest to rzut. Ja już nie mam siły ………………… pomózcie

    • yagush1975 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 18.03.16, 13:46
      podnosze, czy ktoś mi odpisze
      • laura.phys Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 18.03.16, 21:04
        moze wejscie na dawke 116 nie bylo konieczne. bo na 100 mialas ladny wynnik ft4. Nie wiem, Narazie wyraznie jest problem z ft3. Pytanie dlaczego? Chorujesz jeszcze na cos, przyjmujesz inne leki? Temperature ciala masz w normie, czy obnizona? Suplementujesz selen?
        • laura.phys Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 18.03.16, 21:11
          przejrzalam watek raz jeszcze od poczatku, nadal nie masz wyjasnionej sytuacji z insulinoopornoscia a ona moze byc powodem niskiego ft3. Cukry rzedu 90 po posilkach nie sa prawidlowe, chyba ze nie spozywasz w nich weglowodanow.
    • yagush1975 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 24.03.16, 15:08
      wracam z wynikami i tak:
      glukoza na czczo wynik: 98 - norma do 110
      insulina na czczo wynik 6,2 (2,6-24,9)
      nie robiłam tylko krzywej cukrowej
      Zmieniłam dawkę od znowu do 100 i jest lepiej jeśli chodzi o serce, to tętno ok. spadło do 60-68 ale jakoś tak kłuje mnie i ciężko mi nabrać powietrza. Wróciły zawroty, temp 36,3 ? czyli niedoczynność jutro będę miała wyniki trójki tarczycowej. Nie choruje na nic , suplementuje selen z ostatnich badań wyszło że nie mam choroby autoimunizacyjnej? wg. lekarza to zwykła niedoczynność, tylko dlaczego ja od dwóch lat czuje się coraz gorzej?
      Acha miałam po obniżeniu dawki nowy objaw mrowienie różnych części ciała, skóry na głowie (aż mi włosy dęba stawały) no, rąk, twarzy ? takie wrażenia trochę jak przy gęsiej skórce.
      Acha i pomyślałam jeszcze o hormonach płciowych testosteron miałam badany i jest ok, ale mam 41 lat (może już przekwitam) od dwóch lat mam obfite misiaczki z dużymi skrzepami (ginekologicznie w porządku nie mam mięśniaków ani innych nieprawidłowości. Na mniej więcej 10 dni przed okresem mam strasznie bolesne i obrzmiałe piersi (podobnie jak miałam na początku ciąży, powiększają się co najmniej o 1 rozmiar) może to jest powód ??
      • hashitess Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 24.03.16, 16:55
        od kiedy masz tak obfite miesiączki?
        Może to one są odpowiedzialne za brak przemiany T4 w T3,
    • yagush1975 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 25.03.16, 08:52
      Obfite miesiączki mam od około 2-óch lat właściwie od tego się wszystko zaczęło, opisywałam to wcześniej w:
      forum.gazeta.pl/forum/w,24776,156821645,156821645,Czy_to_hashi_przepraszam_dlugie.html
      W tym okresie byłam kilkakrotnie badana przez gin, jak wspomniałam żadnych problemów typu mięśniaki, polipie etc. zaproponował mi wkładkę.
      Wtedy tez pojawiły się problemy z tarczycą i żelazem. Po rozpoczęciu leczenia na początku trochę się poprawiło, tak przez pierwszy rok, okresy nie były już tak obfite. Teraz od września wszystko wróciło ?
      • hashitess Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 25.03.16, 10:09
        no to jednak problemy ginekologiczne są powodem
        braku konwersji T4 w T3. chyba powinnaś w dalszym ciągu drążyć
        ten problem.
        Może wizyta u innego gina będzie bardziej pomocna i szybciej
        wyjaśni przyczyny?
    • yagush1975 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 02.04.16, 22:41
      Podnoszę .... cały czas mam puls ok 90-100 jestem śpiąca, mam mgłę mózgową, jest mi zimno. Jeśli wykluczono na podstawie pprzeciwciał i usg hashi ... to dlaczego dwuletnie leczenie nie przynosi efektów??? W poniedziałek ide na badania zobaczymy czy coś się poprawiło
    • yagush1975 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 06.04.16, 15:08
      Mam najnowsze wyniki:
      TSH3: 3,14 (0,27 - 4,20)
      FT3 - 2,90 (2,57 - 4,43) 18%
      FT4 - 1,27 (0,93-1,70) 44%
      masakra dawka Letrox 100
      • hashitess Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 06.04.16, 20:15
        ewidentna niedoczynność.
        Planujesz wizytę u innego gina?
        Nie wiem czy zajadasz selen w postaci cefaselu?
    • yagush1975 I wylądowałam na Izbie Przyjęć 12.04.16, 17:48
      Od wczoraj słabość, do tego wczoraj cał dzień bolała mnie głowa, ale ciśnienie miałam 110/78 tetno 80. W nocy wybudziło mnie walenie serca i zawroty tak zjazd jak przy szybkim zjeżdzie windą.
      Dzisiaj od rana było mi strasznie zimno - może nawet nie zimno tylko byłam cała zdrętwiała, czułam walące serducho, brak apetytu. W końcu z przacy ok południa zawieziono mnie na Izbę Przyjęć.
      Tam też strasznie rozbolala mnie głowa. Cisnienie 150/100 (chyba nigdy nie miałam tak wysokiego) i tętno 120. Zrobili mi EKG, dali Polpranol zastrzyk z Pyralginy i odesłali do domu. Nawet badań krwi nie zrobiono. Lekarz stwierdził że to stres. Jaki stres ani go mniej ani więcej niż zwykle.
      Teraz mi słabo ....
      Wieczorem mam wizytę u kardiologa... zobaczę co on powie - ja już nie mam siły czy to sie kiedyś skończy, a może mój czas już nadszedł. Tylko moja mała córeczka ma dopiero 5 lat, co z nią co ze mną co z moją rodziną.... przepraszam rozkleiłam się
    • yagush1975 Wszystko się posypało - jest coraz gorzej 29.04.16, 23:39
      Tak jak pisałam we wcześniejszym wątku dwa tyg. temu wylądowałam na Izbie Przyjęć z pulsem 140 uderzeń/minutę. Po wizycie u kardiologa wykluczono problemy z sercem (przyczyna zewnętrzna). Dostałam Betablock 25 lub Propranorol 25. Po kilku dniach w domu uspokoiło się. Problem polega na tym iż tętno skacze mi napadowo np. tylko wieczorem więc biorąc te leki non-stop czuje się jak zdechły królik (moje niskie ciśnienie spada do 90/60 i niżej). Jak nie biorę działam na najwyższych obrotach. Kilka dni jest dobrze a potem niespodziewanie znowu tętno wzrasta. Od czego to zależy.
      Jestem na dawce 100 Letrox – boje się zwiększać przez te problemy z sercem.
      Teraz dwa dniu temu koszmar, całą noc nie mogłam zasnąć zwroty głowy (takie zapadanie się jak przy jeździe windą w dół z dużą szybkością) i mrowienie całego ciała, nóg, rąk skóry głowy. Masakra. Czy ktoś tak miał? Proszę powiedzcie boję się że to nie tarczyca. Ale jeśli nie tarczyca to co?
      Miałam rok temu MRI głowy +kręgosłup szyjny + przepływy – ok (niewielkie zgrubienie błony sitowia lewego)
      Badanie neurologiczne – generalnie ok (z zastarzeniem brak odruchów brzusznych)
      Serce Echo, holter – w porządku
      Gastroskopia (test na helicobacter – ujemny) + kolonoskopia – ok
      Borelioza- ujemna
      Laryngologicznie – test błędnikow – ok
      USG jamy brzusznej, piersi, narządów rodnych – ok (mam dodatkową śledzionę)
      Badania z krwi enzymów wątroby i trzustki – ok
      Glukoza + insulina – ok (nie robiłam tylko próby pod obciążeniem)
      Badania z krwi 25.04.2016
      TSH- 3,80 ( 0,25 – 5)
      FT3 – 4,42 (4-8,3)
      FT4 – 1,38 (08-2)
      Witamina D 43 (>30)
      Witamina B12
      Ferrytyna 49 (13-150)
      Witamina B12- 390 (191-663)
      PRL - prolaktyna 504 (83-622)
      Kortyzol rano z krwi 464,4 (171 -536)
      Morfologia:
      WBC 9,41 (4,00-10,00)
      RBC 4,90 (3,50-5,00)
      HGB 15,2 (12,0-15,0)
      HCT 42,6 (39,0-49,0)
      MCV 86,9 ( 81,0 -100,0)
      MCH 31,0 ( 26,0-34,0)
      LYM 2,30 (1,00- 3,70)
      PLT 251 (160-400)
      OB. 1 (0-15)
      Byłam u ginekologa po USHG wszystko w porządku, hormony w pierwszym tygodniu cyklu:
      Progesteron 0,69 f.folikularna (0,15-1,40)
      Estriadol 46,32 f.folikularna (12,50-166)
      Mam powtórzyć za dwa tygodnie (po owulacji)
      Trochę mi się nie zgadzają dolegliwości:
      Mam suchą skóre, przytyłam 6 kg w rok, nie mam energii itd., mam zawroty głowy, bezsenność. Ale mam też objawy świadczące o nadczynności: szybki puls ponad 100 uderzeń, brak zaparć raczej można to nazwać biegunkami (wypróżnienia 3 x dziennie), nocne poty- rano mogłabym piżamę wykręcać, taki wewnętrzny niepokój i drżenie, drętwienie-drżenie skóry głowy, rak, nóg .
      Właściwie tak źle się nie czułam jeszcze. Od internisty dostałam skierowanie do psychiatry.
      Chyba już sama zaczynam wierzyć że jedynie kto mi może pomóc to psychiatra.
      Ale wyniki tarczycowe tez do bani. Pytanie dlaczego? Leczę się od półtora roku zaczynałam w listopadzie 2014 od Letrox 25 i TSH 5,69 po roku leczenia i dawce Letrox 100 jestem w punkcie wyjścia.
      Acha biorę Letrox 100 po ok 4 -5 godz Selen 200 Swanson-a, magnez Slow Mag 2 x 2 tabl. Witamine D 2000 j. Żelazo przestałam teraz piję sok z młodych pokrzyw. Od tygodnia przeszłam na dietę bezglutenową.
      Proszę pomóżcie- mnie już się skończyły możliwości, pozostają psychotropy.
      10.05 idę do profesora będę błagała o Novothyral a najlepiej szpitall
      • andziorella Re: Wszystko się posypało - jest coraz gorzej 14.12.16, 17:01
        hej czy moglabym prosic o maila do Ciebie ? mam taka sama sytuacje, chcialabym pogadac
        • yagush1975 Re: Wszystko się posypało - jest coraz gorzej 14.12.16, 23:20
          yagush_1975@gazeta.pl
    • yagush1975 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 29.04.16, 23:41
      Zobaczyłam że nie wpisałam wit B12- 390 (191-663)
    • yagush1975 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 04.05.16, 09:43
      Halo, podnoszę czy ktoś mógłby mi pomóc? Przede wszystkim chodzi o objawy, czy Wy tez tak macie, czy mam drążyć i szukać dalej?
      • laura.phys Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 04.05.16, 11:41
        Dawka hormonu nie jest napewno optymalna, swiadczy o tym wysoki poziom TSH oraz prolaktyny.

        Objawy o ktorych piszesz wskazyja na problem tezyczkowy (warto sprawdzic wapn calkowity i zjonizowany, parathormon, d-25-oh, juz masz). Tezyczka to czesto uczucie niepokoju i leki, ale moze tez byc od niekiego ft3.

        Problem niskiego ft3 moze byc wynikac z zaburzonej gospodarki glukozowej i problemow z insulina. Czesc objawow, tez pasuje.

        Piszesz ze glukoza + insulina ok, ale czy mozesz pdac wyniki tych badan.
        Poza tym aby sprawdzic problem tolerancji glukozy musisz wykonac test obciazenia min. 3 punktowy, wtedy bedzie mozna cos wiecej powiedziec. Nieprawidlowa gospodarka glukozy jest jednym z czestych powodów slabej konwersji ft3-> ft4!!!

        Ferrytyne masz calkiem ok, parametry morfologii nie wskauja na anemie z niedoboru zelaza, wiec niskie ft3 raczej nie ma tej przyczyny.

        B12 moim zdaniem moglaby byc lepsza.

        Najwazniejsze poczytaj o tezyczce: magnetozej i wapniowej, zrob badania jesli bedziesz mogla, poziom potasu i sodu tez sprawdz!!!

        Podaj wyniki poziomow insuliny i glukozy.
        • laura.phys Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 04.05.16, 11:42
          ft4-> ft3 przepraszam
    • yagush1975 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 04.05.16, 14:37
      Dzięki za odpowiedź, czasem myślę że jestem tak marudna że nikt nie chce odpisywać.
      Glukozę i insuliną badałam w marcu:
      glukoza na czczo wynik: 98 - norma do 110
      insulina na czczo wynik 6,2 (2,6-24,9)
      Pisałaś mi już wcześniej o tym aby zrobić krzywą cukrową ale nie robiłam bo trzeba mieć skierowanie nawet jeśli badanie płatne jest a mój internista stwierdził ze nie podstaw i skierowania nie da.
      10.05. a więc w następny wtorek ide do mojego endo, może jego ubłagam o skierowanie.
      • rosteda Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 06.05.16, 23:11
        Nie dziwie sie ze nie mozesz dobrac dawki jesli za kazdym razem robiac badania idziesz do innego laboratorum i probujesz te wyniki porownywac.
        Tak nie mozna bo kazde laboratorium wykonuje wyniki inna metoda, ma inne normy i rozne jednostki
        Zeby moc porownywac wyniki i ustalic optymalna dawke to wyniki w okresie wprowadzania tyroksyny musza byc robione zawsze w jednym laboratorium.
        Laboratorium w ktorym ro bilas ostatnie wyniki nie pracuje nowymi metodami bo TSH ma bardzo wysoki zakres normy, az 5. Wedlug nowych metod jest w granicach 4.
        Wybierz sobie jedno laboratorum do kontroli wynikow.
        Po ostatnich wynikach widac ze mialas rzut choroby i TSH wzroslo a ft4 sie obnizylo(ty masz Hashimoto bo jak wczesniej pisalas twoja tarczyca sie zmniejsza a przeciwciala moga byc u nas podwyzszone tylko okresowo po rzucie choroby). Szkoda ze wlasnie teraz nie zrobilas przeciwcial aby udowodnic lekarzowi ktory to powiedzial ze nie masz Hashimoto.
        Patrzac na ostatnie wyniki teraz mozesz zwiekszyc dawke o 12,5 mikrograma Letrox a nawet o 25mikrograma. W twoim przypadku warto by bylo sprobowac wprowadzic mala dawke trojjodotyroniny najwyzej 5 mikrograma( czyli 1/4 tabletki Novothyral nie wiecej). Jak bedziesz wprowadzala novothyral to musisz wtedy odpowiednio o 25 mikrograma zmniejszyc dawke letrox.
    • yagush1975 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 22.06.16, 23:50
      Właśnie wróciłam ze szpitala z endokrynologii , po badaniach stwierdzono niedoczynność tarczycy ale nie Hashimoto (brak przeciwciał, brak widocznych zmian w USG). Podobno hormony mam w normie:
      TSH: 0,81 (0,27 ? 4,20)
      FT3: 2,48 (2,60-4,40) -6%
      FT4: 1,42 (0,93 ? 1,70) 66%
      Anty TG 74,79 (n:<115) anty TPO 14,52 (n:<34)
      Kortyzol 12,51
      Parathormon 34,50 (15 -65)
      Witamina D 30,7 (nsuspicious30)
      Wyszła mi prawie insulinooporność: IRI 1,23 (> 1,25 cechy insulinooporności). Mam utrzymać dawkę 122 Euthyrox-u.
      Moje samopoczucie: generalnie trochę lepiej, nadal mam zawroty chociaż chyba mniejsze ale doszły mi drętwienia mrowienia w głowie. Generalnie swędzi mnie cała skóra głowy a do tego to mrowienie czasem uczucie jakby mi ktoś gorącym żelazkiem przypalał. Stwierdzili że to nie od tarczycy, przecież hormony są dobrze ustawione i odesłali do neurologa? ach już sama nie wiem.
      Czułam się tam jak hipochondryczka , doszłam do tego że jeśli wszyscy mówią że białe jest czarne to może jednak maja rację? ? Moje drogie koleżanki z forum od Was dowiedziałam się więcej niż od wszystkich lekarzy razem wziętych. Co ja mam teraz robić, co z tą insulinoopronością jestem prawie na granicy, Wit D tez wydaje się niziutko co dalej?
      • wojciech.pvb Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 23.06.16, 08:01
        hej - sprobuj suplementacje vitamina B12 - nawet jesli masz ja w normie. Dodatkowo moze tez Centrum albo jakis zestaw witamin - na innym watku o zwartoach jest o tym.

        Ja biore Centrum od 2 miesiecy - i chyba jest lepiej - od tygodnia biore dodatkowo B12 w dawce 250 - chce skonczych opakowanie i zobaczymy.

        I Cie pociesze - ja chodze do pracy i w miare normalnie staram sie funcjonowac - ale nie ma dnia żebym się w pełni dobrze czuł - a generalnie jest tak że się coddziennie żle czuje. Ciezko okreslic co mi jest - poprostu zle - ale pewnie to tez nerwica.
      • madami Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 29.06.16, 12:16
        1. Masz ujemne ft3 - jak fukcjonować gdy brak hormonu metabolicznego? Ja sobie tego nie wyobrażam. Wg mnie powinnaś dostać preparat z t3. U ciebie brak konwersji t4--->t3
        warto suplementowac selen, cynk, żelazo, kwas foliowy, omega 3, zadbać o stan jelit: probiotyki, dieta bogata w warzywa, kiszonki oraz o wątrobę. DO suplementacji polecam preparaty jednoskładnikowe nie complexy.

        2. Konieczne suplementacja witaminy D3 odpowiednio wysoką dawką, najlepiej w formie olejowej 4000-5000j przez jakieś 3 miesiące potem kontrola.

        3. Najlepszym lekarstwem na IO jest dieta niskoglikemiczna, kontrolowanie ilości zjadanych węglowodanów, w tym cukrów, odrzucenie żywności przetworzonej, konserwantów, barwników i całej chemii z jedzenia.

        4. Zawroty głowy oraz swędzenie skóry znam z okresu niedoczynności i niedoborów - gdy wszystko wyrównałam - minęło, jest to również jakaś wskazówka ( swędzenie) aby zbadać nietolerancje pokarmowe.

    • yagush1975 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 30.06.16, 15:20
      Ja już się gubię w tym i błąkam się po omacku.
      Z moją głową dzieją się jakieś dziwne rzeczy, właściwie to już co dzień ostatnio czuje się beznadziejnie. Tak jakbym coś miała w potylicy na granicy głowy i kręgosłupa. Tak mnie ciągnie do tyłu, skóra na głowie niezmiennie mnie swędzi i piecze. Czasem robi mi się tak strasznie słabo jakbym miała zemdleć. MRI głowy i kręgosłupa miałam dwa lata temu poza zwyrodnieniami w kręgosłupie nic więcej nie pokazało. W mózgu i głowie po kontraście ? ok. Może coś po dwóch latach się zmieniło? Byłam u 3 neurologów i poza lekami typu Betaserc po którym było jeszcze gorzej i psychotropach nie są w stanie zaproponować mi nic więcej. Te moje zawroty nie trwają ciągle, są raczej chwilowe takie uczucie jakbym miała zemdleć, zapaść się ? ale uczucie słabości mam cały dzień. Czy też tak mieliście, czy to niedoczynność? Endokrynolodzy w szpitalu mówili że Ft3 się nie bierze pod uwagę i zawroty ? na pewno nie od tarczycy, chociaż przyznaję że jak Ft3 było ok 30 % to czułam się naprawdę dobrze. Pytanie dlaczego spada, gdzieś przeczytałam że może za duża dawka
      Ostatnie moje wyniki:
      Kwiecień 2016 dawka Letrox 100
      TSH 3,80 (0,25 ? 5)
      FT3 4,42 (4-8,3) 10%
      FT4 1,38 (0,8 ? 2) 48%
      Maj 2016 dawka 112 Euthyrox
      TSH 0,374
      FT3 3,32 (2,57 ? 4,43) 40%
      FT4 1,75 ( 0,93-1,70) 106%
      Czerwiec 2016 dawka 112 Euhyrox (5 dni) + weekend 125 Euthyrox
      TSH 0,81 (2,57 ? 4,43)
      FT3 2,48 (2,57 ? 4,43) -6%
      FT4 1,42 ( 0,93-1,70) 64%
      Dlaczego te wyniki spadają czy dawka była za duża, czy ktoś z Was coś z tego rozumie?
    • yagush1975 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 05.07.16, 18:43
      Dzisiaj to już się popłakałam z bezsilności?
      Od niedzieli ma okres jak zwykle strasznie obfity wczoraj takie skrzepy ze mnie leciały wielkości jajka kurzego, mimo tamponów max i podpasek po godzinie miałam zalane spodnie, siedzenie w samochodzie i jak wchodziłam do domu to krew mi się lała po nogach ? przepraszam za opis. Jak nie trudno zgadnąć słaba jestem jak zdechły królik. Wczoraj spałam całe popołudnie i noc. Mam niskie ciśnienie ale dość wysoki puls ok 92.
      Przed leczeniem tak miałam po wprowadzeniu Euthyrox-u się poprawiło. W szpitalu miałam konsultację ginekologiczną i ok, żadnych polipów, mięśniaków, widać było jajeczko więc cykle owulacyjne ? wychodzi że od niedoczynności.
      Sama już nie wiem. Ferrytyne w marcu miałam 41 (13-150) teraz penie już poleciała w dół. Od 3 dni biorę Sorbifer 2 tabl. + Wit B12 od tygodnia.
      Dzisiaj płaczę bo już nie mam siły. W pracy zrobiłam bardzo głupi błąd, sama się dziwę jak można, samopoczucie do kitu, brak poprawy a ja już nie wiem gdzie pójść. Od dwóch lat się leczę byłam u 3 prof. Teraz ostatnio w klinice i wszyscy mówią że moje badania są w porządku. Nie chcą mi wprowadzić ft3 ? teraz w szpitalu nawet stwierdzili ze to jest szkodliwe. Znacie kogoś z okolic Łodzi kto leczy Novothyralem.
      Moje życie jest w rozsypce matką jestem beznadziejną (zero sił na zabawę z dziećmi) , żoną jeszcze gorszą (zero libido) pracownikiem ? leniwym popełniającym coraz więcej błędów ach?.
      Zamówię tabletki ze świńskiej tarczycy ? może to coś ruszy.
      • anixter Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 18.11.16, 22:37
        Hej nie wiem czy jeszcze ktoś tu zagląda. Miałam podobne problemy ze zdrowiem i w sumie nadal mam ale już jestem w lepszym stanie.
        Przede wszystkim mimo że witamina D jest w normie to i tak jest jej za mało.
        Kup na receptę vit D w kroplach 4 krople dziennie na początek przez 3 miesiace, dieta bezglutenowa to drugie wiem ze jest cieżko bo ja jeszcze jestem w fazie wchodzenia w tę dietę.
      • anejaa Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 29.11.16, 08:11
        Witaj,
        Przeczytałam twój wątek i jakbym czytała o sobie. Tyle, że choruje na IO, hiperinsulinemię, niedoczynność tarczycy, hashimoto, hiperandregonizm, hirsutyzm, nadciśnienie tętnicze i mam podejrzenie nk wpn. U mnie jest tak samo masakra z konwersacją ft4->ft3...
        Od sierpnia czuję się fatalnie, słaba, zawroty głowy, dreszcze, mrowienia, jest mi ciągle zimno, temp. ciała miewam obniżoną, skóra sucha, ehhh wiele innych.
        Obecnie jestem w trakcie diagnozy neurologicznej.
        Co u Ciebie, jak się czujesz, czy poprawiło się u Ciebie?
        • yagush1975 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 04.12.16, 22:23
          Witaj Anejaa ... czy jest lepiej nie wiem.We wrzesniu kolejne RMI głowy + angio - wszystko ok.
          W miedzyczasie zabralam się za kręgosłup i jezdzę na naświetalnia laserem - jest lepiej nie sztywnieje mi tak szyja. Słabośc i krótkotrwale zwroty - mam codziennie- chyba zaczynam się przyzwyczajać. Zmiejszylam dawkę Letrox na 100 przestała mnie mrowić i szczypać głowa - to ostatnio było najgorsze. Poleciało za to TSH teraz mam 3,02 - niedobrze. Próbowałam podnieść ale serce szaleje.
          Mam obnizony poziom progesteronu w drugiej fazie cyklu - właściwie go nie mam w tym tyg miałam pobrane endometrium z macicy do badania. To diagnostyka moich obfitych krwawien. Poza tym nic. Neurologa juz olałam bo tylko psychotropy przepisuje ft3 nadal ponizej normy ft4- 50 % Od 3 miesięcy jestem na diecie bezglutenowej - może trochę lepiej - sama nie wiem. Powiem tylko ze leczę się 3 lata i mam wrażenie że stioję w miejscu. Przynajmniej przez ostatni rok...
          • anejaa Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 04.12.16, 23:52
            Dziękuję Yagush1975, dziękuję za odpowiedź. Życzę Ci mimo wszystko zdrowia i wytrwałości. Bo znam tę walkę o zdrowie, o siebie... Ja juz 4 lata mam problemy poważniejsze ze zdrowiem, od ponad 2,5 roku konkretnie się lecze, bylo ok, a od sierpnia tragedia. Jestem w trakcie szukania przyczyny, ale lekarze ręce rozkładają...
            Jestem bardzo słaba, zawroty i buziaczki uczucie, że zemdleje, to codzienność...
            Będę jeszcze szukała od strony laryngologicznej,też ginekologicznej, ehhh tylko już mi sił brakuje....
            • niuska_19 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 05.12.16, 08:07
              No to dziewczyny ja tak się czuję od ponad 5 lat. Dopiero w zeszłym roku odkrylam tarczycę i Hashimoto. Przez ostatnie 3 tygodnie czułam się prawie dobrze - pierwszy raz miałam taki długi okres dobrego samopoczucia, od 5 lat. Byłam przeszczesliwa, ale nic nie mówiłam, nie chciałam zapeszyc. Ostatnio już gorzej... Jak kładę się wieczorem do łóżka to mam okropne zawroty głowy, normalnie jak bym kręciła się na maxa na karuzeli w prawa stronę! Wyniki mam średnie, ft3 i ft4 ponad 30℅, witamina D 39, witamina b12 39%, ferrytyna też ok. Ale magnez dużo poniżej normy! Ostatnio zaczęłam brać po 5 tabletek magnezu dziennie i pojawiły się właśnie te zawroty głowy. Zmniejszalam dawkę do 2 i jest lepiej. Ja jeszcze mam totalne spadki cukru, podejrzewam IO, mam skierowanie i muszę się niebawem wybrać na krzywo glukozowo-insykinowa. Jak mam dłuższa przerwe w jedzeniu to jestem taka słaba że ledwo chodzę, wzrasta mi jakby ciśnienie w głowie, ręce i nogi jak z waty i uczucie że zaraz zemdleje. Jak zjem - jest lepiej. Tez czyje się bardzo często jak wrak, zombie... Mam dwójkę dzieci i muszę walczyć dla nich!!!
              • anejaa Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 05.12.16, 10:14
                Witaj Niuska_19,
                współczuję, jej to okropne, jesteś mega dzielna, 5 lat już dajesz radę.
                Smutne, to co nas spotkało, wierzę, że wyjdziemy z tego. Razem damy radę. Musimy. Ja jestem diagnozowana neurologicznie obecnie, potem jak pisałam jeszcze laryngolog, ginekolog...
                Sprawdź IO, bo mi to też daje w kość. Polecam ba fb grupę wsparcia w insulioopornosci.
                Ja lykam d3 5000, magnez 400 mg, neurovit.
    • niuska_19 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 07.07.16, 23:02
      Witaj. Przeczytałam twój wątek i widzę tutaj siebie. Objawy może trochę inne, Ale od 6 lat kiedy to urodziłam córkę czuje się jak wrak człowieka. Tak samo jak ty czuję bujanie, zapadanie się, mam problem z równowaga, nogi i ręce jak z waty, ucisk w głowie, drętwienie rąk i nóg,ból oczu, światłowstręt i wiele wiele innych. Przez te wszystkie lata szukałam przyczyny moich dolegliwości, miałam już chyba wszystkie możliwe badania, byłam nawet odsyłana do psychiatry. Teraz też pisze i nie mam siły zupełnie w rękach, porażka totalna. Szukając przyczyn mego samopoczucia badałam niemal wszystko, wszystkie wyniki były super, a ja czułam się coraz gorzej, i czuje nadal. Do czego doszłam. Sama trafiłam do endo mimo wyniku tsh w normie, okazało się że na usg mam przewlekła niedoczynność tarczycy. Zaczęłam brać letrox 50. Na początku czułam się troszkę lepiej. W międzyczasie zaszłam w ciążę i w lutym tego roku urodziłam synka. Nadal czuje się źle. Przez te 6 lat nie raz chciałam dzwonić po pogotowie, po wielu takich akcjach poprostu przywykłam i stwierdziłam że zawsze kiedyś przechodzi a w szpitalu i tak mnie potraktują jak hipochondryczke. Do czego zmierzam. Czytając forum, kilka odpowiedzi utwierdziło mnie w tym, że rzeczywiście coś jest w tym ft3 i insulinooporności. Ft3 mam od zawsze bardzo niskie, poza tym jak z ciągu dwóch godzin czegoś od zjem to mam takie jazdy że mało co nie zemdleję. Zjem coś z węglowodanami i za chwilę jest lepiej. Muszę koniecznie zbadać tą krzywą, bo podejrzewam że tu jest problem.
    • yagush1975 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 12.12.16, 14:14
      Kurczę nie wiem co się dzieje … zawsze tak mam w 10-11 dniu cyklu. To jedyna prawidłowość jaką zaobserwowałam. Poza tym nic innego.
      Moje ostatnie wyniki
      TSH- 2,86
      FT3 6%
      FT4 60%
      Biorę Letrox 100.
      Czuję się strasznie mam szumy w uszach tak jakby wzrastało mi ciśnienie wśród czaszkowe moje ciśn. 135/75 tętno 72. Mam ucisk szyi – takie ściśnięte gardło. Czuję się jakby łapała mnie grypa- albo jakbym miła stan podgorączkowy – mam 36.5. Do tego kręci mi się w głowie, mam zapchany nos.
      Wiem wygląda to jakbym miała infekcję, ale nie.
      Ogólnie katastrofa. Mam tak od kilku miesięcy i zawsze 1011 dzień cyklu (cykle mam 25 dniowe). Trwa to 1-2 dni i puszcza. Co to może być ? Dwa miesiące temu robiłam w tym dniu badania hormonów tarczycowych i nie odnotowałam żadnych zmian. Więc naprawdę już nie wiem. Czy ktoś też tak ma????
      • niuska_19 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 12.12.16, 21:54
        Hej. Mam podobnie. Mam uciski w głowie jakby ciśnienie mi wzrastało w niej, mam też tak jakby ścisk za uszami, ścisk w gardle jakbym miała zaraz się udusić. Dodatkowo ból gałek ocznych. Jedyna zależność jaka widzę to okolice miesiączki, ale też nie zawsze... Już głupieję przez te samopoczucie
      • hashitess Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 12.12.16, 22:27
        yagush1975 napisał(a):

        > Kurczę nie wiem co się dzieje … zawsze tak mam w 10-11 dniu cyklu. To jedyna pr
        > awidłowość jaką zaobserwowałam. Poza tym nic innego.
        > Moje ostatnie wyniki
        > TSH- 2,86
        > FT3 6%
        > FT4 60%
        > Biorę Letrox 100.

        te wyniki wskazują na brak przemiany T4 w T3.
        A jak pewnie wiesz to hormon T3, którego Ty właściwie nie masz,
        odpowiada za samopoczucie.
        Jak wyglądają Twoje obecne poziomy
        wit. B12,
        ferrytyny
        kwasu foliowego
        wit. D3?

        Uważam, że w tych wynikach kryje się Twoje fatalne samopoczucie.


        > Czuję się strasznie mam szumy w uszach tak jakby wzrastało mi ciśnienie wśród c
        > zaszkowe moje ciśn. 135/75 tętno 72. Mam ucisk szyi – takie ściśnięte gardło. C
        > zuję się jakby łapała mnie grypa- albo jakbym miła stan podgorączkowy – mam 36.
        > 5. Do tego kręci mi się w głowie, mam zapchany nos.
        > Wiem wygląda to jakbym miała infekcję, ale nie.
        > Ogólnie katastrofa. Mam tak od kilku miesięcy i zawsze 1011 dzień cyklu (cykle
        > mam 25 dniowe). Trwa to 1-2 dni i puszcza. Co to może być ? Dwa miesiące temu r
        > obiłam w tym dniu badania hormonów tarczycowych i nie odnotowałam żadnych zmian
        > . Więc naprawdę już nie wiem. Czy ktoś też tak ma????
        • yagush1975 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 13.12.16, 16:07
          Ale co ma do tych wyników 10-11 dzień cyklu? Taka dziwna powtarzalność.
          Poza tym pokrótce powiem – leczę się od dwóch lat. Przez pierwszy rok wyniki się poprawiały sukcesywnie po zwiększaniu dawki zarówno ft3 jak i FT4. To było na dawce 88 Letrox.
          Potem w październiku 2015 włączono mi Sorbiferr Durules – ze względu niską ferrytynę i kwas foliowy i zwiększono dawkę do 100 zamieniając Letrox na Euthyrox. Wszystkie dolegliwości minęły mi na dwa miesiące – żałuję że nie zrobiłam wtedy badań, po czym pod koniec grudnia krach – straszne jazdy z sercem, wysokie tętno, te właśnie ściski za uszami, ścisk w głowie straszne uczucie słabości – generalnie czułam się taka podkręcona a jednocześnie bardzo słaba. Moje wyniki wtedy to:
          22.12.2015
          TSH 0,753 (0,27 ? 4,20)
          FT3 wynik 2,35 (2,57 ? 4,43) -11,83 %
          FT4 wynik 1,41 (0,93-1,70) 62,43%
          Wcześniej FT3 rosło z początkowych 15% do 40% a po tym właśnie wszystko się popsuło. Przez rok mimo zmiany dawek mniejszej minimalnie, większej ft3 zawsze było poniżej normy lub w dolnej jej granicy. W czerwcu byłam w szpitalu w CZMP w Łodzi na oddziale Endykronologii i mimo ze moje FT3 było poniżej normy bodaj ze 6%uznali że dawka idealna i wyniki ok. Stwierdzono również iż jest to „zwykła” niedoczynność a nie Hashimoto (brak przeciwciał i w porządku EKG). Brałam wtedy Euthyrox 125 ale serce nie dawało mi żyć, mrowienia kłucia, szczypanie w głowie takie że myślałam że zejdę. Dlatego teraz biorę 100 i zmieniłam od dwóch miesięcy na Lerox.
          Mam już 4 lekarza z kolei – wszyscy zgodnie twierdzą że FT3 mi nie potrzebne.
          Zastanawiam się bo kiedyś gdzieś czytałam że jak jest za wysoka dawka to organizm blokuje konwersję – może to jest klucz – tylko jak na początku ubr obniżyłam dawkę do 88 Euthyrox to TSH spadło do 4 fakt ft3 wtedy osiągnęło 20 % - może to jakiś trop. …..
          • hashitess Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 13.12.16, 21:30
            yagush1975 napisał(a):

            > Ale co ma do tych wyników 10-11 dzień cyklu? Taka dziwna powtarzalność.

            gospodarka hormonalna to naczynia połączone.
            Jeśli jeden hormon szwankuje, to następne też niedomagają.
            Czy masz dalej spiralę? Dobrze doczytałam?


            > Poza tym pokrótce powiem – leczę się od dwóch lat. Przez pierwszy rok wyniki si
            > ę poprawiały sukcesywnie po zwiększaniu dawki zarówno ft3 jak i FT4. To było na
            > dawce 88 Letrox.
            > Potem w październiku 2015 włączono mi Sorbiferr Durules – ze względu niską ferr
            > ytynę i kwas foliowy i zwiększono dawkę do 100 zamieniając Letrox na Euthyrox.


            a kiedy była założona spirala?
            Kiedy odbyłaś leczenie helicobacter pyroli?
            Czy po tym leczeniu miałaś przerost candidy albicans?


            > Mam już 4 lekarza z kolei – wszyscy zgodnie twierdzą że FT3 mi nie potrzebne.

            to smutne, że tacy lekarze próbują przywrócić nas do zdrowia.


            > Zastanawiam się bo kiedyś gdzieś czytałam że jak jest za wysoka dawka to organi
            > zm blokuje konwersję – może to jest klucz

            to też jest prawda.

            – tylko jak na początku ubr obniżyłam
            > dawkę do 88 Euthyrox to TSH spadło do 4 fakt ft3 wtedy osiągnęło 20 % - może t
            > o jakiś trop. …..

            najgorsze co może być w dawkowaniu l-tyroksyny, to podnoszenie
            i po krótkim czasie obniżenie ilości zażywanego hormonu,
            w skocie szastanie dawkami T4.

            Czy zażywałaś inhibitory pompy protonowej, w skrócie IPP?
            • yagush1975 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 14.12.16, 15:26
              a kiedy była założona spirala?
              Kiedy odbyłaś leczenie helicobacter pyroli?
              Czy po tym leczeniu miałaś przerost candidy albicans?

              Nie mam i nigdy nie miałam spirali, nie birę tez tabl. antykoncepcyjnych.
              Leczenie przeciw helicobacter pyroli - hmm miałam 7-8 lat temu, po leczeniu miałam candidie ale zaraz po ...nigdy nie brałam inhibitorów pomp protonowej. Rok temu miałam kolonosko[ie i gastroskopie i wszystko jest ok.
              Od sierpnia jestem na diecie bezglutenowej...
              • hashitess Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 15.12.16, 08:37
                Pisałaś, że nie masz boreliozy, a może jakieś robaki typu owsiki czy glisty.
                Pasożyty kochają hormony i cukier.

                Masz zwierzęta w domu?

                Ja z przerostem candidy walczę już 3 rok i nie widzę końca.
                Może Ty też w dalszym ciągu masz z nią problem.

                Znaleźć lekarza, który ma wiedzę n/t pasożytów i przerostu
                candidy to tak jak wygrać w totka milion złotych.
                • hashitess Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 15.12.16, 08:43
                  proszę napisz
                  kiedy zażywasz hormon T4.
                  Przed wyjściem do labu czy po pobraniu krwi przez laborantkę.
      • anejaa Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 15.12.16, 08:52
        U mnie też podobnie, najgorzej jest w okolicy miesiączki... ft3 mam obecnie ponad 30%, a ft4 ponad 100%.
        Jestem bardzo słaba....
        • yagush1975 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 16.12.16, 14:15
          Oczywiście badania przed braniem tabletki. W normalne dni Letrox biorę o 6:30 a o 8-ej jem śniadanie.
          O candidzie nic nie wiem – nie badałam nie sprawdzałam, robaków też nie - w domu mam kota.
          • hashitess Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 16.12.16, 18:45
            proponuję zająć się pasożytami i candidą, która zawsze towarzyszy robakom.
            Możesz poszukać tych paskudztw w kale i wykonać badania z krwi.
            Jak masz kota, to robaki masz pewne jak w banku.
            • hashitess Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 16.12.16, 18:51
              Podróże międzykontynentalne też mają swój udział w posiadaniu pasożytów.
            • hashitess Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 16.12.16, 19:02
              do poczytania:
              web.facebook.com/pasozytywcieleczlowieka/posts/586738641361490?_rdr
              • nolimit22 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 19.12.16, 15:51
                Autorko posta. Musisz się przywyczaić, że nikt nie jest wstanie Ci pomóc. Znam to doskonale z autopsji. Hormony nic nie dają, wyniki wahają się bardzo - nie ważne czy bierzesz hormon czy nie. Wystarczy porobić wyniki badań i wszystko widać. Zrób sobie badania co np tydzień albo nawet co kilka dni zobnaczysz jak drastyczne rożnice są w w wynikach. Natomiast nikt nie robi tak czesto winików. To sie wszystko mega-waha nie ważne czy z hormonem czy bez. Przerabiam to od 8 miesięcy i robie czesto badania. Na jednej dawce mozesz miec tsh 2 a za trzy dni na tej samej dawce mam tsh 0,005 i ft4 na poziomie 120%. Robisz badanie za tydzien i masz ft4 50%.

                Nie wiem czy ktoś jeszcze wierzy w to, ze wprowadzany hormon cokolwiek daje. Może jak nie masz hashi to ok- inaczej - testuje to od 8 miesiecy i delikatnie podwyzszam dawke nawet i co 12,5 i roznica jest np po 3 miesiacach miedzy tsh 2 a tsh 0,005 - na tej samej dawce.

                Tak w ogóle znacie jakąś osobę która poczuła się dobrze po braniu hormonów? Zeby jej serce nie waliło - mimo ze wczesniej było ok? A wyniki nie wskazują na nadczynność ani niedoczynność? Dawka niby jest optymalna wg lekarza bo np 1,5 a ty dla swojej wiadomosci robisz badania w inny dzien i masz tsh 0,005. Kolejne dni masz tsh 3?

                Przecież to sie tak waha - mimo "leku" - jaki sens brania? Komuś to pomogło? Chętnie porozmawiam. Ja mam sporą wiedzę na ten temat i przeczytałem kilka książek oraz pól internetu a lekarz nadal się dziwi ze samopoczucie złe a wyniki dobre.
                • laura.phys Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 19.12.16, 16:14
                  Wyniki w aktywnym hashi się tak wahają i celem jest wygaszenie dieta hormionani i suplementami tych wahnięć- rzutów.
                  • nolimit22 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 19.12.16, 16:19
                    Pytanie zatem jest następujące: po co przyjmować hormon?
                    • hashitess Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 19.12.16, 17:37
                      nolimit22 napisał:

                      > Pytanie zatem jest następujące: po co przyjmować hormon?

                      Dlaczego piszesz w czyimś wątku.
                      załóż swój i pewnie ktoś będzie chciał z Tobą podyskutować.
                      • nolimit22 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 26.12.16, 16:14
                        Przepraszam myślałem, że to forum dyskusyjne... Mam akurat swoje doświadczenia (od ponad 10 lat hashi) i bardzo długo nie brałem hormonów przez 10 lat. Później się dałem namówić i samopoczucie mam gorsze, wyniki lepsze - ale co z tego skoro czuję się megafalatnie. Dlatego myślę, że akurat mam doświadczenia takie aby kwestionować zasadność przyjmowania sztucznego hormonu. No ale ok jak Wy się po tym dobrze czujecie to tylko pogratulować. Natomiast mój lekarz się na mnie obraził, że wyniki mam dobre a marudze że czuję sie dużo gorzej niż przed hormonem. Coś w stylu jak Ty zareagowałaś - po co dyskutować. Znam sporo osób z hashi i część bierze hormon a część nie - i tak czy siak czują się źle.
                        • laura.phys Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 26.12.16, 17:14
                          Czyjeś się gorzej bo nasiliły się problemy z insulina, a co z tym robisz?
                          • nolimit22 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 08.01.17, 16:03
                            Mam udokumentowane hashi (na podstawie atpo powyżej 1300) już 10 lat temu. Wtedy nikt nie zwrócił na to badanie uwagi i nic z tym nie robiłem. Dopiero 9 miesięcy temu nagle 3 lekarzy stwierdziło hashi u mnie. Przez te 10 lat nie bralem w ogóle hormonu. Jedynie dużo ćwiczyłem + dieta ale nie bezglutenowa tylko dla cwiczacych na siłowni czyli zdrowa ale nie bez glutenu chociaz glownie makaron, ryz, chude mięso i zdrowe tłuszcze. Czułem się z roku na rok coraz lepiej - jedynie dokuczaly mi permanentne stany przeziebienia. Lekarz mowil ze to moze byc od hashi i zalecił teraz 8 miesiecy temu hormon. Po ktorym czuje sie mega zle. Nie zmieniłem za dużo w diecie poza tym ze wyeliminowałem gluten. A czuje sie duzo gorzej niz przed braniem hormonu. Schudłem 15 kg, stan skóry się pogorszył, bystrość umysłu, serce wali jak oszalałe. Musze teraz brac proponalol (czy jakoś tak) zeby w ogóle funkcjonować. Co z tego ze wynik tsh spadł z 4 na 2 pozniej na 1 a teraz mimo tej samej dawki na 0,05... jak czuje sie duzo gorzej. Takze nie sadze aby wplyw na moje duzo gorsze samopoczucie mialy nagle problemy z insulina - jak 10 lat bylo jako tako. I nagle po przyjeciu hormonie juz najmniejszej dawki 25 czułem sie megazle. Wg mnie jest to ewidentny dowod na to ze to przez hormon czuje sie zle. Mimo ze wyniki lepsze. Najlepiej to chciałbym zejsc z dawki hormonu, ale boje sie ze bede czul sie jeszcze gorzej. Biore to juz 8 miesiecy i zamiast lepiej to jest gorzej. teraz ani zejść (bo jakas nadzieja jest ze moze w koncu zacznie dzialac i sie ustabilizuja sytuacja po wprowadzeniu sztucznego hormonu) ale z drugiej jak sobie przypomne, ze czulem sie duzo lepiej przed braniem hormonu to jaki sens ma branie dalej - czekac az mi serce wyskoczy? Nie ma dobrego wyjscia. Takze radze ludziom aby zastanowili sie czy warto brac sztuczny hormon. Bo ja mam akurat porownanie i hashi udokumentowane od 10 lat a zapewne mialem je wczsesniej bo jednak po cos chodzilem po lekarzach aby znalezli przyczyne zlego samopoczucia i przeziebien ciaglych.

                            Moja siostra w ogole nie bierze hormonu tylko dieta i wyniki caly czas sie poprawiaja a samopoczucie ma coraz lepsze nawet ft3 jej skoczylo na 90% - pewnie stad to dobre samopoczucie. Gdyby brala hormon kazdy by powiedzial, ze tsh spadlo ft4 wyzej i konwersja ft3 nastapila poprawa dzieki hormonowi. Super lek działa mega spadek z tsh 22 na 8 po 2 miesiacach i pozniej w kolejnych dalej. Teraz tsh 4 ft3 ft4 w gornych granicach. Ciekawe jak bedzie dalej.
          • budzinanka Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 28.12.16, 09:49
            Doskonale rozumiem to jak się czujesz...
            Od dwóch lat moje objawy są identyczne.
            Ciągłe zmęczenie (nawet po przespaniu 20h) ogromne zawroty głowy, podniesiony puls, ciągłe uczucie roztrzęsienia, stany lękowe. Objawy najbardziej nasilały się dwa tygodnie przed miesiączką i po miesiączce ustępowały na kilka dni po czym znowu wracały. Poszłam do ginekologa ponieważ 5 lat temu stwierdził że wchodzę w okres menopauzy (mając 27 lat) brak miesiączki przez 4 miesiące, obumierające przykurczone jajniki itp. dostałam leki na wywołanie miesiączki które zadziałały w pierwszej dobie i wszystko wróciło do normy.
            Teraz również myślałam że to menopauza ale z ginekologicznego punktu widzenia wszystko było ok. Nie dawałam za wygraną i drążyłam temat. Z internetu wyczytałam że powinnam zrobić badanie prolaktyny na czczo i po obciążeniu MTC. Tak tez zrobiłam. Wynik na cz czo miałam w normie natomiast po obciążeniu MTC miałam 3800. wróciłam z wynikiem do lekarza i skierował mnie do endokrynologa. Endokrynolog zleciła badanie TSH FT3 i FT4 wróciłam z wynikiem i stwierdziła że wszystko jest ok. a na zbicie prolaktyny przepisała 1/4 tabletki diostinex przyjmowanej raz w tygodniu. Zanim wykupiłam leki poczytałam o nich. Ogólnie dziewczyny czuły się po nich zazwyczaj źle... jakieś zasłabnięcia itp. Ponieważ mąż pracuje za granicą a ja jestem sama z dwójka małych dzieci bałam się wziąć tą tabletkę.
            Moje samopoczucie było coraz gorsze, do zawrotów głowy i totalnego braku siły doszła wielka nerwowość, w sumie to ciągle czułam się zdenerwowana na zmianę z przestraszoną i te stany lękowe w których ciągle myślałam że zaraz umrę albo zemdleję. zaczęłam bać się prowadzić samochód na autostradach bo wtedy jeszcze bardziej kręciło mi się w głowie, ciągłe uczucie rozpierania w czaszce. Wielokrotnie jak wracałam z pracy nie byłam w stanie zrobić nawet obiadu dzieciom...
            Wyniki TSH FT3 i FT4 miałam w normie więc endokrynolog skierował mnie do neurologa.
            Pani Neurolog stwierdziła że z neurologicznego punktu widzenia wszystko jest ok i niestety musi mnie skierować do psychiatry bo to może być nerwica.
            W międzyczasie zwolniłam się z pracy bo mój stan tak się pogorszył że już nie ogarniałam. Ciągłe stany totalnego osłupienia, brak koncentracji, ciągle zapominałam co miałam zrobić i miałam nawet problem z wypowiedzią tak jak by mi nagle brakowało słów (to było straszne, zawsze byłam bardzo aktywna zawodowo, bardzo sprytna i na poczekaniu miałam na wszystko odpowiedz a tu nagle totalne zaćmienie...) Postanowiłam pójść do psychiatry jeżeli leczenie ma mi pomóc to spróbuję wszystkiego. Oczywiście wszystkie objawy które podałam to wg Pani Dr nerwica. Przepisała mi psychotropy. Brałam przez 4 m-ce ale niestety mi nie pomogły, czułam się jeszcze gorzej, totalnie naćpana i do tego ciągle pobudzona.. Przestałam brać leki bo nie czułam się po nich normalnie. Moja mam zaniepokojona moim stanem zaciągnęła mnie na USG tarczycy. Okazało się że jest stan zapalny i tarczyca sporo za mała. Radiolog zaleciła abym zrobiła przeciwciała z krwi. Z przeciwciał wyszło że ma Hashimoto. Nie wprowadzono leczenia bo hormony były w normie. Dalej czułam się tragicznie i nie wiedziałam co z tym zrobić...
            Poznałam super Panią ginekolog która zaleciła aby zastosować antykoncepcję że to powinno mnie wyciszyć.
            i faktycznie było trochę lepiej bo zawroty głowy ustąpiły ale nerwowość się nasiliła. Po 8 miesiącach brania antykoncepcji skoczyło mi tsh do 3,8 więc odstawiłam antykoncepcję a endokrynolog wprowadziła mi eutyrox 25 1 tabletkę po tych tabletkach zaczęła się całkowita jazda.
            Jeszcze większe skoki pulsu, uderzania ciepła i zimna na raz, mrowienie twarzy itp. ale miałam nadzieję że to przejściowe. Po miesiącu nie czułam żadnej poprawy n +.
            Endokrynolog wprowadziła mi 1/4 tabletki Diostinex raz w tygodniu. Ponieważ akurat mój mąż był w Polsce postanowiłam spróbować. jestem już po miesięcznej kuracji Diostinexem i czuję że wracam do świata żywych. Do tego zaczęłam stosować wit. D3 Vigantoletten 4 tabletki dziennie i czuję mega poprawę. Te wszystkie objawy co mamy to Zespół napięcia przed miesiączkowego. Mało który lekarz potrafi je zdiagnozować. Wszystkie wyniki mamy niby w normie a czujemy się jak wrak człowieka.
            Reasumująć:
            Zbadaj prolaktynę na cz czo i po obciążeniu MTC
            Zażywaj dużo wit D min. 4000 jednostek na dobę (Vigantoletten 1000j - 4 tabletki dziennie)
            Mi pomógł Diostinex 1/4 tabletki raz na tydzień
            Biorę jeszcze tabletki na zespół napięcia przedmiesiączkowego Castagnus.
            • laura.phys Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 28.12.16, 10:06
              Dziewczyno, masz nieleczone Hashimoto oraz pewnie towarzysząca tezyczke, możliwe ze niedobór b12, ferrytyny etc. Nie pisz proszę ze masz zespół napięcia przedmiesiączkowego.
              Podaj swoje ostatnie wyniki z normami na jakiej dawcę jesteś teraz.? Prolaktyna sama spada po ustawieniu htarczycy, po odpowiednim leczeniu Hashimoto stany lekowe i nerwicowe wycofujasie. Poczytaj koniecznie to forum, jest utaj wiele pouczających wątków i zacznij leczyć Hashimoto zanim zrujnuje tobie do reszty organizm. Szukaj lekarza który zna się na leczeniu hashimoto a nie mówi o tym ze tsh ft są w normie bo to bzdura w tej chorobie.
              • madami Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 02.01.17, 13:48
                Laura - tych lekarzy, z którymi miała budzianka do czynienia to powinno się chyba rozstrzelać...

                Budzianka weź sie za siebie, po pierwsze wiedza! czytaj - czytaj- czytaj, po drugie ograniczone zaufanie do lekarzy, po kolejne lecz hashi i niedobory - jakie zespół napięcia przed m.?????
            • budzinanka Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 08.01.17, 23:29
              Ok widzę że wy już macie dużą wiedzę więc proszę podpowiedzcie gdzie czytać? Co czytać ponieważ wiem że w sieci też jest wiele bzdur.
              Jak powinnam leczyć Hashi?
              Obecne moje wyniki z Grudnia:
              TSH - 1,89
              FT4 - 16,23
              Ferrytyna - 25,26

              Dodam jeszcze że jestem na eutyroxie 25 ponieważ moje TSH w sierpniu 2016 wynosiło 3,7.
              Po zażywaniu eutyroxu nie czuje kompletnie żadnej różnicy oprócz przyrostu masy ciała.
    • yagush1975 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 27.01.17, 14:28
      Witajcie dawno się nie odzywałam. Diagnozuję się ciągle i nadal stoję w miejscu a samopoczucie coraz gorsze.
      Mam najnowsze wyniki:
      TSH- 1,77
      FT3- 3,09 (30 %) (2,57 -4,43)
      FT4- 1,54 (80%) (0,97-1,70)
      Tarczycowych wyników chyba nigdy nie miałam tak dobrych – obawiam się że to znowu błąd laboratorium zważywszy na samopoczucie.
      Poza tym:
      Ferrytyna 30 (13-150) – pół roku temu miałam prawie 50.
      Wit D 31 (>30)
      A podejrzewałam, że to tężyczka więc zbadałam też:
      Wapń całkowity 9,12 mg/dl (8,60-10,00)
      Wapń zjonizowany 1,0 mmol/l (0,0-1,0)
      Magnez 2,06 (1,90-2,50)
      Glukoza 89 mg/dl (70 -99)
      Ponadto w ub .miesiącu byłam łyżeczkowana jako diagnostyka obfitych krwawień – badanie histo –ok , nie przerośnięte endometrium - od strony ginekologicznej ok. Mimo ze co miesiąc umieram z powodu obfitych miesiączek. Zresztą jak na tą dolegliwość moja morfologia jest bardzo dobra.
      HGB:14,5 (12-16)
      HCT %: 41,5 (37-47)
      Leukocyty: 7,01 (4-10)
      MCV 88,5 (80-100)
      MCH 30,9 (27-31)
      Płytki krwi: 162 (130- 400)
      P-LCR%: 53% (13-43) !!!!
      MPV 13,4 fL (9,6-12)
      jedynie co mam powyżej normy MPV i P-LCR i to już co najmniej od 8 miesięcy jak patrzę na wcześniejsze wyniki. Podobno jeśli płytki są ok to nie ma to znaczenia, ale może świadczyć o braku żelaza.
      Hormony (faza lutealna dzień przed miesiączką)
      Estraidol: 70,56 pg/ml (43,8 -211)
      Progesteron 1,04 ng/ml (3,34-28,3) !!!!!!
      Prolaktyna 605,20 ml/l (83-622)
      Samopoczucie – beznadziejnie złe. Mimo wolnego ostatniego tygodnia- czyli bez pracy bez stresu. Najgorsze te ściski, mrowienia, kłucia w głowie a teraz też w innych miejscach (plecy, nogi). Jak mam taki ścisk w głowie to czuję się jak za szybą jak w innym wymiarze- jakbym była taka niewyspana, pijana – nie umiem tego nazwać. MRI głowy +angiografia ok. Wcześniej zdażało się to dwa trzy razy w miesiącu – teraz co kilka dni … jakieś sugestie??? Please……
      • laura.phys Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 27.01.17, 21:19
        Normy wapnia zjonizowanego które podałaś sa nierealne. Tezyczki może w badaniach elektrolitów nie widać, trzeba wykonać próbę ischemiczna u neurologa. Duża różnica między ft4 i ft3 , domyślam się z powodu utraty żelaza. Suplementujesz? Magnez raczej nisko. Masz zdiagnozowana IO? U mnie krwawienia wyhamowały na diecie.
      • rosteda Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 29.01.17, 17:04
        yagush1975 napisał(a):

        > Diagnozuję się ciągle i nadal stoję w miejscu a samopoczucie coraz gorsze.

        > TSH- 1,77
        > FT3- 3,09 (30 %) (2,57 -4,43)
        > FT4- 1,54 (80%) (0,97-1,70)
        > Tarczycowych wyników chyba nigdy nie miałam tak dobrych

        >>>I ty nazywasz te wyniki dobre?
        Juz w ubieglym roku odpisywalam ci ze potrzebne ci jest T3 i warto by bylo wprowadzic niska dawke Novothyralu.
        Nie odpowiedzialas na moj post i nie zrobilas nic aby dostac od lekarza ten novothyral.
        To ze chodzisz do profesorow nie pomoze zeby dostac recepte na ten lek. Moze warto zebys porozmawiala ze swoim zaufanym lekarzem aby na probe wypisal ci recepte na Novothyral i wtedy dopiero sama doswiadczysz jak on dziala.
        Wiekszosc twoich dolegliwosci - zawroty glowy, przyspieszone tetno, obfite miesiaczki, a teraz i przybieranie na wadze - sa spowodowane niedoborem fT3 we krwi.
        Z kolei te obfite miesiaczki powoduja ucieczke zelaza z organimu i wpadasz w bledne kolo.

        > Ferrytyna 30 (13-150) – pół roku temu miałam prawie 50.

        >>>Nadal trzeba brac zelazo w tabletkach tak dlugo aby wynik byl w polowie zakresu normy, czyli przynajmniej 70-90.

        > Wit D 31 (>30)

        >>>Tez nalezy brac podczas calej zimy az do czasu kiedy nie wyjdziesz w bikini na slonce
        przynajmniej w dawce 4000J codziennie. Do tego zalecane jest brac 75µg Vit.K2, 1200mg wapnia z pozywienia i magnez.

        > A podejrzewałam, że to tężyczka więc zbadałam też:

        >>>Co za tezyczka?
        To jest zwykly niedobor wit.D.

        > Magnez 2,06 (1,90-2,50)

        >>>Magnez masz bardzo niski i ze wzgledu na tachykardie (szybka akcje serca ) koniecznie wskazany i to w duzych dawkach.
        Ograniczyc picie kawy i innych napojow z kofeina ktore wyplukuja magnez.

        > Ponadto w ub .miesiącu byłam łyżeczkowana jako diagnostyka obfitych krwawień –
        > badanie histo –ok , nie przerośnięte endometrium - od strony ginekologicznej o
        > k. Mimo ze co miesiąc umieram z powodu obfitych miesiączek. Zresztą jak na tą d
        > olegliwość moja morfologia jest bardzo dobra.

        >>>Bo masz braki zelaza i vit. B12 tez i dlatego wyniki morfologii sa w normie a dolegliwosci masz nadal.

        > Hormony (faza lutealna dzień przed miesiączką)
        > Estraidol: 70,56 pg/ml (43,8 -211)
        > Progesteron 1,04 ng/ml (3,34-28,3) !!!!!!
        > Prolaktyna 605,20 ml/l (83-622)
        > Samopoczucie – beznadziejnie złe.

        >>>Nie dziwie sie ze masz zle samopoczucie . Niski progesteron i rowniez niski estradiol a w gornej granicy prolaktyna - typowo jak w niedoczynnosci.
        W twoim przypadku tez niedoczynnosc z powodu niedoboru fT3.

        > … jakieś sugestie??? Please……

        >>>Sugestia najwazniejsza - postarac sie o novothyral.
        Poczytaj stare watki w jaki sposob inne uczestniczki forum dochodzily do otrzymania recepty na ten lek.

        • yagush1975 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 30.01.17, 12:07
          Laura:
          Normy wapnia zjonizowanego podałam z wyników, wiem o próbie tężyczki u neurologa ale moje wizyty kończą się mówieniem że to nerwica i przepisywaniem psychotropów – których resztkami zdrowego rozsądku za wszelką cenę staram się nie brać. Miałam zdiagnozowane początki IO od sierpnia jestem na diecie bezglutenowej i nisko-węglowodanowej. Samopoczucie bez zmian.
          Rostedo:
          Po kolej wyniki uznałam za dobre bo do tej pory zawsze moje FT3 było poniżej normy, teraz pierwszy raz mam 30 % - co dla mnie ciągle wydaje się być błędem laboratorium.
          Co do Novothyralu – kilka razy sugerowałam to lekarzom a chodzę już do 4 z kolei. Ww czerwcu byłam w szpitalu na oddz. Endokrynologii – tam patrzyli na mnie jak na hipochondryczkę, sugerując depresję (pani taka smutna), na moje sugestie że Ft3 nisko , zawsze nisko i może by pomógł lek z FT3 (twierdząc że ft3 nie ma żadnego znaczenia i takie leki mają tyle skutków ubocznych że dziś już się ich nie stosuje). To specjaliści z CZMP w Łodzi. Naprawdę nie mam jak zdobyć, moja rodzinna lekarka żelaza nie chce mi przepisać (bo z taką morfologią to Pani krwiodawcą powinna zostać) … 18.02 mam wizytę u endo w LuxMed – może tam coś wskóram … Zamówiłam kiedyś go w akcie rozpaczy na zaufani.com – zapłaciłam 50 zł i przesyłka do dziś (minęło 6 miesięcy) nie dotarła.
          Jeśli chodzi o suplementację: borę 4000 j.m wit D , żelazo 1x Sorbifer Durules + sok z z pokrzywy 50 ml dziennie i magnez 6 X slowmag (2 rano i 4 wieczorem).
          Acha w piątek byłam u gin. Z wynikami badań z histo łyżeczkowania itd. stwierdziła że te obfite mies. od niskiego progesteronu i przepisała mi duphaston 2 x dz. Od 12 do 24 dnia cyklu. Waszym zdaniem mam brać? Boję się że po wprowadzeniu kolejnego hormonu rozsypie się do końca.
          • hashitess Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 30.01.17, 13:20
            na rynku poza aptecznym można kupić specyfik, który zawiera tylko hormon T3.
          • janet14401 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 30.01.17, 15:44
            Ponawiam podpowiedź innej osoby - czy szukałaś u siebie pasożytów i czy sprawdzilas czy nie masz przerostu candidy? To swinstwo moze byc odpowiedzialne za wszystkie Twoje cierpienia, a lekarzy omijaj szerokim łukiem i nie wciskaj w siebie kolejnych leków - dodatkowo zmiany hormonalne tez moga byc spowodowane candidą. Zachęcam Cię do przeczytania książki "Nie daj się zjeść grzybom candida" Andrzeja Janusa - ona sporo Ci rozjaśni. Mam podobne objawy jak Ty i dopiero zaczynam swoją walkę, bo rowniez juz nie daje rady funkcjonowac. Zyczę powodzenia i nie idz w zadne psychotropy!!
            • yagush1975 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 31.01.17, 12:59
              Czuje się strasznie źle, kiedyś to trwało dzień dwa i puszczało teraz to już non stop. Siedzę w pracy i czuje się jak pijana… nie mogę myśleć, kojarzenie to wysiłek ponad siły….
              Próbuję to opisać: ból głowy, kłucia w różnych miejscach i taki ścisk jak w chwili zdenerwowania, albo jakbym mila mega wysokie ciśnienie – takie spięcie. Puls 68 ciśnienie 117/70. Serce mnie kłuje, czuję się jakbym miała zemdleć… ściska za uszami – takie trochę uczucie jakbym miała gorączkę – a jej nie mam wręcz przeciwnie. Zamówiłam Cytomel w necie….chyba ostatnia deska ratunku

              Rano Letrox 100 _magnez slow mag 2 x o 15-ej sorbifer z ks. foliowym, wieczorem 4000 j, wit D.....
              • niuska_19 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 31.01.17, 22:02
                Też tak miałam... 5 lat. To co przeszłam i jak się czułam to aż strach pomyśleć... Ostatnio czuję się lepiej... Czemu? Nie mam pojęcia. Ale marzę o tym aby ten stan trwał wiecznie... nie jest idealnie, ale zdecydowanie lepiej... mogę wręcz powiedzieć że już dawno tak dobrze się nie czułam... Biorę podobnie jak ty 7.00 Letrox 100, 11.00 2 x magnez 14.00 Wit d 4000.
                Dodatkowo ostatnio masuje stopy...
                • yagush1975 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 01.02.17, 15:15
                  Tak jak pisałam od środy ub. tyg. czuje się strasznie ( ból, i klucie w głowie, trochę wyższy puls ok 90, ból oka) generalnie nie jest dobrze – wieczorem jest trochę lepiej.
                  Dodam że właśnie od piątku mam okres. Jak zwykle pierwsze 3 dni – umierałam z upływu krwi- więc sięgnęłam po żelazo, biorę również selen – 200 mq, vit D – 4000 jm i magnez.
                  Nie wiem czy te suplementy zadziałały, ale czuję się strasznie- cała drżę, głowa mnie kłuje że bez tabletek p-bólowych nie jestem w stanie wytrzymać, mam ścisk za uszami- uczucie jakbym miała gorączkę choć mam 36,4. Do tej pory taki stan miałam od czasu do czasu – nie wiem dlaczego się pojawiał dlaczego znikał – ale trwało to jednorazowo ok 2 dni – teraz to już tydz.
                  Zastanawiam się co teraz zrobić- mam rozrzut między poziomem hormonów ok 50% czy to może być od tego.
                  Wyniki ze stycznia 2017
                  TSH- 1,77
                  > FT3- 3,09 (30 %) (2,57 -4,43)
                  > FT4- 1,54 (80%) (0,97-1,70)
                  Wyniki z grudnia 2016
                  TSH- 2,86
                  > FT3 6%
                  > FT4 60%
                  Wcześniej FT3 poniżej normy .. oba wyniki na Letrox 100. Zastanawiam się skoro wszystko idzie do góry a ja czuje się źle czy nie zmniejszyć dawki np. do 88. Może wtedy poprawi się przemiana, a może właśnie zwiększyć???
                  Zgłupiałam już….
                  • wega1975 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 02.02.17, 07:47
                    Czytając twoje wypowiedzi to tak jakbym słuchała o mnie. Nie mogę poznać przyczyny złego samopoczucia. Mam niedobór D3 uzupełniam. Reszta w normie. Mam też rozrzut między hormonami.
                    • hashitess Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 02.02.17, 08:04
                      wega1975 napisała:

                      >Reszta w normie.

                      w chorobie hashimoto norma nie jest normą.
                      Najważniejsze jest samopoczucie.


                      Mam też
                      > rozrzut między hormonami.

                      I tu jest Twój problem.
                      Powinnaś uzupełniać niedobory.
                      Inaczej Twoje samopoczucie nie będzie pięło się do góry
                      tylko będzie spadać.
                  • madami Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 02.02.17, 21:13
                    Masz bardzo mało t3 i stąd złe samopoczucie.
    • yagush1975 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 08.02.17, 15:23
      Hej,
      Mam opis rezonansu kręgosłupa szyjnego – miałam kiedyś pęknięty kręgosłup bez urazu rdzenia i została mi ograniczona ruchomość między C4-C5-C6. Ale poniższym opisem jestem załamana- czy ten niejednorodny podwyższony sygnał na długości 5 cm to SM??? Czy większe guzki Schmrola – to coś poważnego. Nic nie rozumiem ale wiem że jest żle- może jest tu ktoś kto umie to zinterpretować – please!!!


      MR Kręgosłupa - Szyjny bez kontrastu
      Badanie wykonano w sekwencjach TSE T1, TSE T2 w płaszczyznach strzałkowych i poprzecznych, w warstwach o grubości 4 mm.

      Lordoza szyjna spłycona.
      Większe guzki Schmorla w blaszkach granicznych trzonów kręgowych w segm. C4-C5.
      Osteofitoza krawędzi trzonów kręgowych i zmiany zwyrodnieniowe w stawach międzykręgowych wielopoziomowo; większe osteofity tylno-bocznych krawędzi trzonów kręgowych w odcinku C4-C5-C6 spłycają zachyłki korzeniowe obustronnie.
      Zwężenie przestrzeni międzytrzonowych i cechy dehydratacji tarcz międzykręgowych C4-C5-C6.
      W segmencie C4-C5 szerokołukowe uwypuklenie tylnych zarysów tarczy międzykręgowej dokanałowo na głębokość 1-2mm; wymiar strzałkowy światła kanału kręgowego zmniejszony do 10mm. Rezerwa płynowa worka oponowego zredukowana.
      W segmencie C5-C6 szerokołukowe uwypuklenie tylnych zarysów tarczy międzykręgowej dokanałowo na głębokość 2mm.
      Wymiar strzałkowy światła kanału kręgowego zmniejszony do 9mm. Rezerwa płynowa worka oponowego zmniejszona.
      Rdzeń kręgowy w odcinku od poziomu tarczy międzykręgowej C3-C4 do poziomu C6-C7 na długości ok. 5cm o niejednorodnym, podwyższonym w sekwencjach o długich TR, sygnale.
      • yagush1975 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 15.02.17, 15:22
        Hej dziewczyny muszę się wyżalić….choruje na hashimoto z niedoczynnością ponad 2 lata. Przebadałam się wzdłuż i wszerz. Pierwszym objawem były zawroty. Na początku robiłam też RM głowy i kręgosłupa szyjnego – byłam przekonana że to d tego. W 2014 w maju w głowie czysto w szyjnym zmiany zwyrodnieniowe + dwie wypukliny. Od tamtego czasu byłam na rehabilitacji 2 razy – laseroterapie (bez technik manualnych) i ok. Zawroty jak były tak były raz mniejsze raz większe.
        Na początku 2016 jak pisałam we wcześniejszych wątkach zaczął mi się nowy objaw (mrowienie, szczypanie- głownie w głowie, uczucie jakby napiętej skóry w głowie, parestazje itd. Zganiałam to na wyniki moje ft3 ciągle było w dolnej granicy normy bądź poniżej. Uzupełniałam niedobory itd. (magnez, Omega3, selen, vit D, wit B12, żelazo). Zero poprawy konwersji itd. Jesienią ubr powtórzyłam prywatnie RM głowy + angiografia naczyń. Wszystko ok, żadnych guzów, miażdżycy, tętniaków, zmian niedokrwiennych – nic.
        Teraz zrobiłam kręgosłup szyjny w 2009 roku miałam uraz (skręcenie i naderwanie więzadła) .
        Z tego powodu pojawiła się niestabilność w wyniku której z czasem (badanie z 2014) wypukliny. Ale to co teraz dostałam to jakaś masakra. Wypukliny i zmiany zwyrodnieniowe - wiem muszę z tym żyć, ale ucisk na rdzeń, rdzeń kręgowy niejednorodny o podwyższonym sygnale – lekarz wyjaśnił ze może być niedokrwiony. Najpierw zdiagnozowałam się sama mielopatia szyjna.
        Potem byłam u dwóch neurologów w tym jeden znajomy. Wyjaśnili mi że w badaniu neurologicznym wszystkie odruchy ok, nie mam niedowładów, zaburzeń ruchu zaniku mięśni – a więc żadnych cech uszkodzenia rdzenia. Ich zdaniem to od korzeni nerwowych które są uciskane. Mam jeszcze konsultacje za tydzień u neurochirurga.
        No i dziewczyny – umieram ze strachu, mielopatia nieuchronnie prowadzi do kalectwa a operacje pomagają na krótko2-3 lata (ja mam 42). Boje się ze to SM te parestazje , pieczenia - to nie wygląda dobrze. Poza tym jeśli dotyczy głowy a rdzeń mam uciśnięty w szyi a wszystko u człowieka idzie w dół – to powinnam mieć raczej dolegliwości poniżej. I ta napięta struna w głowe ,taki jakby prąd ….
        Boje się … wiem że na tym etapie ciężko doradzać ale musiałam się wypłakać….
        • laura.phys Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 15.02.17, 20:03
          Myśle ze to jednak skutek podrażnienia rdzenia przez ucisk. Nie można tego zostawić, trzeba szukać specjalisty rehabilitanta, osteopaty. Sama mam problemy z odcinkiem szyjnym, ale tylko uściśniętych worek oponow Trzeba się rehabilitować i pamiętać o właściwej postawie. W początkowej fazie krótkoterminowo tez kołnierz ortopedyczny. Do tego tran regeneracyjne na układ nerwowy.
        • iwonz Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 26.08.17, 17:34
          Czesc. Czytam od dwu dni ten watek. Objawy których lwia czesc tez u siebie znajduję nie dają mi spokoju. Napisz co teraz u Ciebie czy sie coś wyjaśniło. .pozdrawiam
          • tango.twist Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 12.09.17, 15:08
            Trafiłam na ten wątek dzisiaj i to co przeczytałam nie najlepiej świadczy o lekarzach - wszystko czego się dowiedziałaś tutaj powinni Ci powiedzieć właśnie lekarze!

            Zauważyłam, że masz bardzo wiele objawów i badałaś już prawie wszystko. Dużo do myślenia dają problemy z miesiączką. Jeśli wyeliminowałaś torbiele to przebadałabym porządnie nadnercza - one są odpowiedzialne za przetwarzanie wit.D, prawidłowe funkcjonowanie jajników (w tym wydzielanie hormonów) i tarczycy. Zbadaj jeszcze DHEA i DHEA-S.

            Zaburzenie konwersji mogą też nasilać leki na serce (zrozumiałam,że jakieś bierzesz), sterydy, metale ciężkie - warto zrobić test z włosów (znajdziesz info w necie).

            Jednym z najważniejszych czynników jest jednak dieta - bardzo specyficzna i rygorystyczna w przestrzeganiu, ale daje spektakularne wyniki.

            Jeśli chodzi o podejrzenie SM - BARDZO ważna jest wit. D, ale nie na poziomie 30, a ponad 70 oraz wysoki (tak, to nie pomyłka) cholesterol. Ale jeśli zdecydujesz się na większą suplementację wit. D, to koniecznie z wit. K2-MK7 i bez wapnia (nadmiar wapnia sprzyja odkładaniu się go w tętnicach m.in. mózgowych).
            • iwonz Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 16.09.17, 16:52
              To prawda naprawdę dużo przebadane i nie ma diagnozy. Jeszcze chyba nie bylo tomografu. Tez wpadłam na nadnercza u siebie ale musze isc do endokrynologa. Sama bym zbadala ale nie wiem co.
        • iwonz Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 21.12.18, 17:23
          Czy ktoś wie co słychać j autorki wątku? Co się okazało?
        • gabriela120 Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 09.01.19, 13:09
          Dziewczyno przeciez Ty masz piekne objawy niedoczynnosci tarczycy i zmeczenia nadnerczy !!!jezu to samo co ja przezywalam!wysoki puls?to niskie ft3 daje takie obiawy i wtedy adrenalina podskuje. Biegunki itp?objaw zmeczenia nadnercz mysle ze nawet blisko kryzysu nadnerczowego!!!! Jezu jak chcesz sie dowiedziec wiecej na temat badac w sprawie nadnerczy i co zrobic jak sie leczyc to napisz
    • iwonz Re: Samopoczucie tragedia - po roku leczenia 16.09.17, 16:57
      Tutaj to wyniki świetne, wszystko w normach. Te objawy jakby nerwicowe. Tez mi sue czasem zdaje, zd tak mam a za chwile w sumie konkretnie się siebie pytam co konkretnie mi jest i stwierdzam, ze w sumie nic. Niby mi slabo ale ogólnie ok. To chyba nerwicowe
Pełna wersja