winter_rose
03.11.05, 21:40
Temat wątku mówi sam za siebie

Po każdej wizycie u lekarza, po dostaniu nowych wyników, znalezieniu nowych informacji w sieci moim pierwszym odruchem jest podzielenie się tym na forum, wyżalenie się, czy też poproszenie o pomoc, ale potem dochodzi do głosu rozsądek, któremu nie podoba się takie zaśmiecanie forum, stąd pomysł, aby stworzyć własny wątek, w którym wszystko będę zamieszczać.
Mam 31 lat. Hahsimoto wykryto u mnie rok temu, ale chorowałam prawodopodobnie od lat, bo tak długo mam problemy z otyłością (patologiczną jak moja pierwsza endo napisała w karcie, doszłam do 121 kg), przesuszoną skórą, wypadającymi włosami, okresami depresji, koszmarnego braku energii, zero koncentracji etc. Każdy mniej więcej kojarzy te objawy. Do endokrynologa wysłał mnie dopiero dermatolog (poszłam do niego z wypadającymi włosami, a on jedynie rzucił okiem na łokcie i kolana), dostałam skierowanie na zbadanie tsh (6,76), potem usg, biopsja - diagnoza hashi. Dostałam minimalną dawkę letroxu - 25, który brałam aż do lipca, kiedy to zmieniłam lekarza.
Najpierw nowe badanie - tsh (3,9), przeciwciała TPO (4676 - norma do 60), testosteron (21,4 przy normie 49-102). Zwiększono mi letrox do 50, dostałam także metformax, chociaż cukier miałam badany kilka razy i wynik zawsze wychodził w granicach 70-75 (norma 60-110). Morfologia za każdym razem dobra, żelazo trochę niskie (86 przy normie 50-156), cholesterol nieco podwyższony (całkowity 190 (140-240), HDL-D 58 (35-80), TRIGLY 62 (36-165), LDL 120 (35-135)), a OB powoli spada - 27, potem 20, ostatnio 11.
We wrześniu (po dwóch miesiącach brania letroxu 50) miałam zbadany poziom T4 - 1,31 przy normie 0,93-1,7. Tsh nie miałam wówczas sprawdzanego, ponieważ endo uznała, że dobry wynik T4 i moje samopoczucie (spokojne chudnięcie - od końca listopada 2004 do dzisiaj 34 kg mniej, ogólnie dobre samopoczucie, powrót od marca regularnych okresów, czego nigdy bez brania hormonów płciowych nie miałam, olbrzymia poprawa wyglądu łokci i stóp), wskazują na jego spadek. Z T3 też chwilowo zrezygnowałyśmy jako w tym momencie nam niepotrzebnego (ze względu na chudnięcie?). Na kolejną wizytę mam się zgłosić pod koniec roku, wtedy dostanę nowe skierowania, wszystko sprawdzimy, a gdybym zaczęła czuć się źle, bądź gdyby stanęła mi waga, mam od razu zjawić się w przychodni. Tyle suchych faktów...
Ostatnio pilnie przeglądałam forum pod kątem brania dodatkowych witamin i minerałów, chciałabym sobie pomóc, nie zaszkodzić, a ponieważ nie pomyślałam, żeby wypytać o to moją lekarkę podczas ostatniej wizyty, pozostaje mi tylko oprzeć się na forumowej wiedzy

Do tej pory brałam jedynie magnokal, Omega 3 plus zestaw witamin, początkowo przez dłuższy czas był to vitafem, ale ostatnio zdecydowałam się na falvit jako nie zawierający jodu, teraz chciałabym dodać więcej bardziej specjalistycznych witamin i minerałów.
Pomyślałam więc o takim zestawie:
omega 3
iskial
selen + wit. e
magnokal
falvit.
Polecacie witaminę F, witaminę B (ale jaką? B12, B compositum?), zastanawiałam się nad kwasem foliowym, wapniem i cynkiem, na dodaniem do falvitu preparatu na wzmocnienie włosów i w sumie robi się z tego pokaźna lista nowych leków. Nie chciałabym przegiąć, chcę organizmowi pomóc, a nie przewitaminizować go. Czy taki zestaw ma jakiś sens?
Druga prośba, a właściwie pytanie dotyczy T3. Nie mam ochoty czekać do końca roku, chciałabym zbadać je już teraz. Czy podobnie jak przy badaniu T4 trzeba przez dwa dni zrezygnować z letroxu? A jak już pójdę do laboratorium, kuszą mnie dodatkowe badania, tradycyjnie morfologia, ob, cukier, cholesterol, ale dodatkowo myślałam o hormonach płciowych, które ostatnio miałam badane 11 lat temu, może także prolaktyna, kortyzol... Raz na jakiś czas warto sprawdzić ich poziom.
Wyjeżdżam teraz na kilka dni, nie będę mogła zaglądać na forum, ale mam nadzieję, że po powrocie znajdę jakieś odpowiedzi, bo przyznam, że bardzo na was, a właściwie na waszą wiedzę i doświadczenie liczę
Pozdrawiam serdecznie,
Sylwia