Witam wszystkie Panie

12.12.05, 11:21
Dzień Dobry,
Witam wszytskie Panie smile
Mam na imię Robert i mam "zaszczyt" solidarysować się z Waszą grupą z
wiadomych powodów.
Zaszczyt tym większy, że dowiedziałem się, że jestem niemalże rodzynkiem
jeśli chodzi o chorych płci brzydkiej. 95% przypadków hashimoto to... kobiety.
www.resmedica.pl/zdart11002.html
Także szczęście mnie kopnęło smile))))
Pozdrawiam
    • anial6 Re: hello :) 12.12.05, 11:43
      no, szczescie jak cholera. nie ma co wink
      ale wydaje mi sie ze na naszym forum jestes drugim facetem
      jak Twoje samopoczucie? pochwal sie wynikami itp itd jaka dawka?
      jak doszlo do wykrycia chorobska? znalazles juz dobrego lekarza?
      i wiem ze o wiek pytac nie wypada... smile ale to podobno tyczy sie tylko kobiet
      • upi Re: hello :) 12.12.05, 12:19
        drugi? Może być i drugi... ale i tak stoję na podium (srebrny medal) smile))

        Mam 30 lat. Pamiątkę z Czarnobyla (bo tak nazywam choroby tarczycy)
        zdiagnozowano u mnie pod koniec lat 80 (koniec podstawówki). Stwierdzono
        wówczas wola obojętne... i... kazano się tym nie przejomować. Latka leciały,
        objawów żadnych nie miałem. W wieku 26 lat dopiero odezwało się.
        Wkurzające uwieranie kołnierzyków i krawatów, golfów, a nawet swetrów...
        czasami nawet koszulek polo. Gdyby nie to, że trzeba do pracy chodzić w
        ubraniu smile) to chodziłbym ubrany od pasa w dół smile Ciekawe czy długo
        utrzymałbym pracę? smile
        Poszedłem do endokrynologa. Podtsawowe badania (TSH, FT3, FT4). Potwierdziło
        się. nadczynność. Terapia lekowa (eythyrox i jodid). Mijają miesiące... lekka
        poprawa. Później znowu gorzej.
        Postanowiłem zmienić lekarza. I to był strzał w 10!
        Przedstawiłem historię choroby. Lekarz, a raczej lekarka pokręciła głową.
        Okazało się, że delikatnie mówiąc źle byłem zdiagnozowany. Po pierwsze należało
        zrobić dodatkowe badania ( bardzo ważne było USG i przeciwciała, dzięki którym
        ujawniono Hashimoto). Na koniec powiedziała, że.... leki, które przyjmowałem
        przez niemal 2 lata wzajemnie wykluczają się !!! smile))) Ręce mi opadły.
        I tak oto zaczął sie mój romans z tą chorobą.
        Gospodarka hormonalna była cakłowicie rozregulowania.
        TSH dużo za wysokie
        FT3 za wysokie
        FT4 za wysokie
        przeciwciała tarczycowe za wysokie!
        jedno z przeciwciał przy normie 0-100 miałem 970... czyli 9-krotnie
        przekroczona norma. Aż dziwne, że mam jeszcze tarczycę (jak zapewne wiecie
        tarczyca ulega autodestrukcji przy hashimoto).
        Efekt poczynań mojej lekarki?
        TSH norma
        FT3 norma
        FT4 norma
        przeciwciała jedne w normie (nazwy nie pamiętam) a p.perykrydazowe (?) powyżej
        normy, ale zbite do 240. Ponoć niestety do końca życia utrzyma sięten poziom.
        Od dłuższego czasu nie biorę już żadnych leków.
        Odecnie czuję się raczej dobrze.
        Nie odczuwam większych dolegliwości związanych bezpośrednio z tarczycą.

        Aczkolwiek... od 3 miesięcy męczę się ze stopami (ból przy chodzeniu)
        Okazało się, że mam zapalenie ścięgien. To równiez sprawka w dużej mierze
        tarczycy. Ale o tym może w innym odcinku, bo się rozpisałem.

        Pozdrawiam
        • ajka66 do Roberta 12.12.05, 15:54
          cześć Robercie
          ciesze sie z twojej obecnosci na forum podwojnie. dlatego ze mezczyzn z hashi jak na lekarstwo / a dla mnie meskie uwagi sa b.cenne gdyz moj facet tez tak jak ja ma hashi / i dlatego ze wiekiem miescimy sie w tej samej "dziesiatce" he,he
          zaintrygowala mnie twoja ostatnia czesc wypowiedzi tj zapalenie sciegien. wiesz u mnie 1/2 roku temu pierwszym objawem byl bol na poczatku uciskowy potem juz przy chodzeniu lewej stopy. mialam klopoty ze wstawaniem, stopa byla bolaca i obrzeknieta. i okazalo sie ze jest to zapalenie sciegna. myslalam - po wielu m-cach, iz to czysty przypadek i nie ma zwiazku z haschi. a jednak, czyzby?????
          • upi Re: do Roberta 12.12.05, 17:26
            no niestety muszę Cie zmartwić, że to prawda.
            Skoro Ty również to miałaś, to jeszcze bardziej upewniłwem się w tym. (nie
            konsultowałęm tego zapalenia scięgien z endokrynologiem, bo jestem jeszcze w
            trakcie leczenia u ortopedy).
            Ale moja endokrynolog powiedziała mi kiedyś, że jeśli będę miał bóle stawów,
            ściegien, bóle reumatyczne i będę u jakiegokolwiek lekarza z tymi
            dolegliwościami to mam powiedzieć o hashimoto.
            Przyczyną takiego stanu rzeczy (bóle reumatyczne - stawy scięgna) jest wysoki
            poziom przeciwciał (jakże charakterystyczny dla hashimoto)
            Także nasza tarczyca odziaływuje również na... nogi smile)))) (mam nadzieję, że
            nie na wszystkie- szczególnie ważne w przypadku mężczyzn smile))))

            Póki co mam jeszcze kilkanaście dni kuracji lekami i zobaczymy co z tym fantem
            będzie. Mam nadzieję że mi przejdzie.
            Mam nadzieję, że Cię nie zmartwiłem tą wiadomością?
            Głowa do góry...
            Ja mam obustronne zapalenie ścięgien stóp... ale porzecież nie skoczę z tego
            powodu z mostu? smile

            Z tego co piszesz objawy zapalenia mam te same. ból podczas chodzenia, kłopoty
            ze wstawaniem, obrzęk stóp, głownie rano powstaniu z łóżka. Później jakoś to
            rozchodziłem.
            Jak u Ciebie przebiegała kuracja zapalenia ściegien?
            Wyszłaś juz z tego bez skazy?

            P.S. Ale żeście się dobrali smile))))
            • ajka66 Re: do Roberta 12.12.05, 20:37
              wiesz, to niesamowite, identyczne objawy.te same wibracje a moze ta sama grupa krwi ?/ he he /.
              jak juz wspominalam moja choroba wlasnie sie zaczela od tych dolegliwosci, co mylilo diagnozy lekarskie ale zaden medyk tym sie nie zainteresowal. minelo juz pol roku a noga pobolewa mnie nadal. rozpoczelam wiec sama sledztwo i udalam sie do ortopedy. stwierdzil ze....''to zapalenie sciegna, prosze przyjsc jak bedzie b.bolalo to moze zrobimy blokade''..... ale nie przyszlam. kupilam w aptece mobilat i przez tydzien smarowalam i nagrzewalam noge lampa solux. i zdecydowana poprawa.ale moje ''zgrabne'' niegdys stopki juz nie sa zgrabne.
              • upi Re: do Roberta 12.12.05, 22:02
                hehe moja grupa krwi A rh+ smile))) dośc pospolita

                ja dostałęm leki przeciwzapalne i poprawiajace krążenie. Jak mi pomogą to dam
                Ci znać.
                Ortopeda u którego byłem stwierdził, że żadne smarowanie nic tu nie pomoże. To
                jest jego opinia. Teoretycznie lekarze wiedzą lepiej, ale z dościadczenia wiem,
                że nie zawsze tak jest. Pożyjemy zobaczymy.
                Aha... jeśli bardzo stopy bolą warto kupić wkładki żelowe do butów. Ja kupiłęm
                i rzeczywiscie chodzi się niesamowicie "miękko". Zalecene są one głownie w
                przypadku wystąpienia ostrogi.
                Ale uwaga! Te wkładki kosztują... 100zł. Koszmar! A znalezienie ich to też jest
                wyczyn.
                Pozdrawiam
                Robert
                • ajka66 Re: odp.dla Roberta 13.12.05, 16:27
                  moja grupa B rh+ pudlo he he
                  moj doktorek ortopeda nic mi nie przepisal wiec zadzialalam sama. czy to dobry sposob czy dzialanie sugestii nie wiem ale troche skutkuje.
                  ja trzymam sie chyba tylko dzieki jodze, ktora uprawiam juz od kilku lat. i mysle ze ona lagodzi moje dolegliwosci w 70%. polecam
                  dzieki za terapie wkladkowa, jak nie poskutkuje moja to sie zdecyduje. no i napisz jak twoje nogi w czasie kuracji lekowej.
                  ja szukam sposobu na opanowanie dobrego samopoczucia medycyna naturalna. opracowuje roczna kuracje uderzajaca w uklad odpornosciowy. pozdrawiam
        • hashi-tess Re: hello :) 13.12.05, 11:57
          upi napisał:



          > Od dłuższego czasu nie biorę już żadnych leków.
          > Odecnie czuję się raczej dobrze.

          Ja jednak sprawdziłabym poziom hormonów tarczycy.
          Przy niedoczynności raczej nie odstawia się euthyroxu.

          > Nie odczuwam większych dolegliwości związanych bezpośrednio z tarczycą.

          A Twoje nogi?? Zapalenie ścięgien może być maskowaniem złej pracy tarczycy.

          Witam na forum i pozdrawiam.
          Tess
          • upi Re: hello :) 13.12.05, 12:05
            Witam,

            TSH, FT3 i FT4 mam badane na bieżąco.
            Wszystko jest w normie.
            Proszę zauważyć, że napisałem "nie odczuwam większych dolegliwości związanych
            BEZPOŚREDNIO z tarczycą".
            Być może powodem zapalenia jest tarczyca (nawet jestem pewien).

            Powodów bólu stóp może być wiele. Zajdzie się do ortopedy to powie, że to
            zapalenie scięgien. Zajdzie się do diabetologa to zacznie przypuszczać, że to
            cukrzyca, do jeszcze innego lekarza, że to osteoporoza itd. itd.
            Póki co internista skierował mnie do ortopedy. Ten powiedział, że to ścięgna.
            Jak nie przejdzie mi do końca terapii lekowej to zbadam cukier. Wolałbym, żeby
            to nie byłą cukrzyca... dieta to dla mnie gorsza rzecz niż kamieniołom smile)))
            Pozdrawiam

            Robert
    • marikaow Re: Witam wszystkie Panie 12.12.05, 18:29
      Witam serdecznie następnego chłopaka, ja mam 23 latka i jak bylam w podstawowce to cholery dostawałam jak moja mamcia wiązała mi szaliki pod szyją a co dopiero golfy muślałam ze ja ubiję, u mnie to samo wole obojetne w wieku dojrzewania i potem leczenie prawie 13 lat. Takze bole nóg miewam takie straszne ze mam je ochote powyrywać, ale trzeba z tym żyć, Ajka jak ja ci zazdroszcze ze masz faceta z Hashi bo taki człowiem to rozumie co czujesz. A u mnie w rodzinie i mój mąz to twierdzi ze jak chodzę i zyję to jest ok, a to ze nie widać zewnętrnie choroby to znaczy ze przesadzam.
      • ajka66 do Mariki 12.12.05, 20:14
        witaj kolezanko
        ale sie ubawilam twoim stwierdzeniem. ktos kiedys sluszne powiedzial, ze chorego zrozumie tylko chory. i cos w tym jest. moj facet na razie bez dolegliwosci ale jest naprawde dzielny, chyba bardziej sobie radzi niz ja.
        wazny podkreslenia jest fakt, ze wiekszosc ludzi nie jest zorientowana w istocie choroby. czesto nawet hashimotowcy utozsamiaja ja wylacznie z objawami niedoczynnosci tarczycy. a przeciez istota tej choroby sa zaburzenia mechanizmow obronnych organizmu - immunologicznych. i tu dolaczaja sie indywidualne procesy i reakcje chorobowe , ktore z regoly sa niewidzialne. pozdrawiam
        • aada1 Re: do Roberta :) 13.12.05, 08:50
          Witaj Robercie,
          Milo Cie powitac na forum.
          Mam pytanko na jakiej dawce hormoniku funkcjonujesz sobie obecnie i czy czesto
          musisz modyfikowac dawki?
          Pozdrawiam serdeczniesmile)
          Ada
          • upi Re: do Roberta :) 13.12.05, 20:35
            Cześć Ada,

            Odnośnie horomonów tarczycy... od 2 lat, moja endokrynolog odstawiła mi
            euthyrox. Poziomy tsh, ft3,ft4 na tyle ustabilizowały się, że nie zachodzi
            konieczność dalszego leczenia farmakologicznego. Przynmajmniej na razie...
            oczywiście jak coś za przeproszeniem pieprznie znowu to znowu włączy euthyrox.
            Póki co, zarówno wyniki, jak i ogólne samopoczucie sprawiają, że nie zachodzi
            konieczność brania leków.
            I jeszcze jedno.... czy króryś z waszych endokrynologów proponował wam ENCORTON?

            Pozdrawiam

            Robert
            • ajka66 Re: odp. dla Roberta :) 13.12.05, 21:33
              odpowiedz - byc moze ja nie zauwarzyles - zajrzyj do listu z 13-go z 16.27
            • piotrek2810waw Re: do Roberta :) 15.12.05, 12:25
              Witam jak to kazała ci odstawic hormon?! Zawsze myslałem ze to choroba
              przewlekła i do końca zycia bierze sie hormony. Encorton to przeciez steryd
              bierze sie go przy toczniu i innych chorobach autoimmunologicznych ale przy
              hashi to ja bym nie polecał moj endo mowi ze branie sterydow w tej przypadłosci
              to głupota.
              Pzdr
              Piotrek
              • upi Re: do Roberta :) 15.12.05, 13:16
                Cześć,

                No po prostu kazała mi odstawić.
                Wyniki na tyle poprawiły się, że można było odstawić. Przy czym trzeba było
                częściej robić badania, żeby zobaczyć, czy odstawienie miało wpływ na wyniki.
                Bardzo często jest taka sytuacja, że euthyrox bierze się do końca życia, ale to
                nie jest reguła!
                Odnośnie encortonu... moja endokrynolog widocznie ma inny pogląd.
                Jej zdaniem terapia encortonem może odnieść pozytywny skutek, ale... nie jest
                gwarancją.
                Encorton powoduje "zamrożenie" wszystkich przeciwciał w organizmie.
                Człowiek jest wtedy bardziej bezbronny niż niemowlę i istnieje duże ryzyko
                infekcji. Tak naprawdę to nawet katar może zabić. To jest jedyne ryzyko
                zdrowotne (ale jakże poważne).
                Po zastosowaniu encortonu jest nadzieja na to, że poziom przeciwciał znacznie
                spadnie, a może nawet wróci do normy.
                Osobiście nie miałem włączonego encortonu, bo zrezygnowała póki co z jego
                zastosowania.
                Jest jeszcze jeden mankament encortonu: potwornie tyje się po nim. No, ale za
                jakiś czas wszystko wraca do normy.

                I jak zwykle ilu lekarzy tyle zdań smile))
                Pozdrawiam

                Robert
                • piotrek2810waw Re: do Roberta :) 16.12.05, 12:54
                  Moj endo mowi ze wycofuje sie z leczenia strydami bo przynosza wiecej szkody niz
                  pozytku ale to ciekawe ze ta twoja ma inne zdanie (zastanawiam sie czy nie
                  pomyslec o tym). Ja biore od roku hormony. W czerwcu miałem niezły skok tsh do
                  85!!! ale po zwiekszeniu dawki do 100 mam teraz w dolnych granicach normy- chyba
                  0,56 wiec spadek niezły. A propo tych przeciwciał nie miałem dokładnie
                  oznaczonych tylko >600 to chyba nie jest jakos strasnie duzo? Mam jeszcze jedno
                  pytanko dokładnie w jakim wieku u Ciebie to zdjagnozowano? Ja mam obecnie 26
                  lat. Ale objawy o roznym nasileniu "odnotowuje" tak 4-5 lat. Wczesniej zwalałem
                  to na karb studiow i zmeczenia nauka.
                  Pzdr
                  Piotrek
                  • upi Re: do Roberta :) 16.12.05, 14:38
                    Witam,

                    Hashi zdiagnozowano u mnie w wieku 26 lat. Wcześniej leczyłem się bezskutecznie
                    u innego endokrynologo, któremu nawet do głowy nie przyszło, żeby zbadać
                    przeciwciała (trwało to jakieś 2 lata).

                    Odnośnie przeciwciał.... zależy o jakich mówimy.
                    ja miałem jedych 240 (przy normie do 100)
                    a druguch ponad 900 (przy normie do 100)
                    Te pierwsze mam zbite do normy, a drugie mam teraz ponad 200.

                    Nie wiem, które u Ciebie oznaczono, więc trudno jest mi cokolwiek powiedzieć.

                    Pozdr.
                    Robert
                    • piotrek2810waw Re: do Roberta :) 17.12.05, 11:30
                      Sory zapomniałem dopisac chodziło mi o ATPO , ATG nie robiłem bo podobno nie
                      trzeba( te pierwsze juz potwierdzaja chorobe autoimmunologiczna). Napisałes ze
                      wczesniej leczyłes sie u innego endo i on nie zdjagnozował hashi tzn. Miałes
                      jeszcze jakies inne problemy z hormonami? Mam jeszcze jedno pytanko czy twoj
                      endo. mowił cos o "specyfice" hashi u meczyzn? Jestem ciekawy czy objawwy i
                      przebieg choroby moga byc inne niz u kobiet(narazie wszedzei znajduje tylko ze
                      choroba wystepje u nas znacznei rzedziej i taka tam paplanie a nic konkretnego).
                      A i jeszcze jedno wszyscy mnie uspokaja ze nie ma to wpływu na płodnosc u
                      facetow ( na całe szczescie) ale zapytam cie czy posiadasz potomstwowink
                      Ps. Jak narazie na forum oprucz nas jest jeszcze Jacek ale jest troche starszy
                      od nas.
                      Pzdr
                      Piotrek
                      • hashi-tess Re: do Roberta :) 17.12.05, 14:13
                        Wyczytałam właśnie, że problemy z potomstwem mogą mieć panowie, których tarczyca jest nadczynna.
                        Tak więc głowa do góry.
                        Życzę Wam całej drużyny piłkarskiej.




                        piotrek2810waw napisał:

                        > Sory zapomniałem dopisac chodziło mi o ATPO , ATG nie robiłem bo podobno nie
                        > trzeba( te pierwsze juz potwierdzaja chorobe autoimmunologiczna). Napisałes ze
                        > wczesniej leczyłes sie u innego endo i on nie zdjagnozował hashi tzn. Miałes
                        > jeszcze jakies inne problemy z hormonami? Mam jeszcze jedno pytanko czy twoj
                        > endo. mowił cos o "specyfice" hashi u meczyzn? Jestem ciekawy czy objawwy i
                        > przebieg choroby moga byc inne niz u kobiet(narazie wszedzei znajduje tylko ze
                        > choroba wystepje u nas znacznei rzedziej i taka tam paplanie a nic konkretnego)
                        > .
                        > A i jeszcze jedno wszyscy mnie uspokaja ze nie ma to wpływu na płodnosc u
                        > facetow ( na całe szczescie) ale zapytam cie czy posiadasz potomstwowink
                        > Ps. Jak narazie na forum oprucz nas jest jeszcze Jacek ale jest troche starszy
                        > od nas.
                        > Pzdr
                        > Piotrek
                      • upi Re: do Roberta :) 17.12.05, 15:26
                        Czołem,

                        Nie, nie małem innych problemów z hormonami. Po prostu od momentu kiedy zaczęło
                        mnie "uwierać" w szyji zgłosiłem się do endokrynologa. Trafiłem na tą kobietę.
                        Po 2 latach "leczenia" zmieniłem ją na obencną endokrynolog.
                        Odnosnie specyfiki hashi u mężczyzn.... nic mi na ten temat nie wiadomo.
                        Ale jedno jest pewne: kłopotów z miesiączkami raczej nie będziemy mieli z tego
                        powodu smile)))))
                        Wiesz... są pewnie choroby, na które mężczyźni zapadają o wiele częściej niż
                        kobiety (i odwrotnie). I jeżeli hashi przyczynia się do ich ujawnienia to można
                        powiedzieć, że zapewne jest różnica między hashi kobiet i mężczyzn. Ale nic
                        konkretnego nie wiem.
                        Twój lekarz powiedział, że znacznie częściej zapadają na nią kobiety. Prawda.
                        Wyczytałem, że 95% przypadków hashi to kobiety. Więc zostaliśmy niejako
                        wyróżnieni tą chorobą smile)))))
                        Od tej pory hashi miało u mnie wpływ tylko na tarczycę. Ale od 3 miesięcy bolą
                        mnie stopy. (ten wątek poruszyłem we wcześniejszych wątkach). Poza tym innych
                        dolegliwości nie miałem.
                        Moja endokrynolog nie ostrzegałą mnie przed niepłodnoscią. I chyba miała rację
                        bo mam córkę. "Wyprodukowana" już w czasach mojego romansu z hashi smile)))))

                        Pozdrawiam

                        Robert
    • ajka66 jak twoje nogi? 17.12.05, 17:38
      witaj. jak twoja "nożna kuracja"?. czy cos dziala?. mnie co prawda pobolewa czasem ale jest zdecydowanie lepiej. stopa nawet nabiera naturalnego kształtu. ale zebym za dobrze nie miala to powyje teraz z bólu miesni rak i nog. pozdrawiam
      • upi Re: jak twoje nogi? 17.12.05, 20:51
        Cześć,

        Moje nóżki jak zwykle piękne,ładne i powabne smile))))

        Jestem w połowie terapii lekowej.
        Jest poprawa, ale daleko jeszcze do szczęścia. Efekt jest taki, że łażę czasami
        jak Robert Korzeniowski przed metą smile)) (charakterystycznie kręcąc biodrami)
        Straciłem nadzieję na to, że przyniesie pożądany efekt (efekt=całkowite
        wyleczenie)
        Ortopeda podczas wizyty powiedział mi, że jak to nie pomoże, to skieruje mnie
        na fizjoterapię... ale wtedy to nie będzie już tak miło.
        Wiecie co miał na myśli?

        Pozdrawiam

        Robert
        • ajka66 Re: jak twoje nogi? 18.12.05, 09:13
          moze wpadłes panu/pani dr w oko he he, za takie piekne nózki?
          a powaznie- mysle ze fizjoterapie nie zawsze daje pozytywne rezultaty, czasami niektore zestawy cwiczen czy zabiegow moga poglebic dolegliwosci.
          sprobuj wziac jak ja serie naswietlan lampa solux / na pewno nie zaszkodzi /. taka lampe warto miec w domu, wspaniala sprawa. kupilam ja wiele lat temu i sprawdza sie do tej pory w wielu schorzeniach nie tylko ortopedycznych.
          pozdrawiam
          • upi Re: jak twoje nogi? 18.12.05, 09:35
            myślisz, że Pan dr taki ma fetysz? smile))
            Kto wie.... ale dlaczego męskie smile)

            Dzięki za radę... pomyślę nad tą lampą.
            Domyślam się, że do najtańszych nie należy?

            Robert
            • ajka66 Re: jak twoje nogi? 18.12.05, 11:59
              lampe kupilam pare ladnych lat temu, wtedy kosztowała ok. 90 zł. / cena tez zalezy od producenta / ale obecna cena na pewno nie przekracza 100zł / gdzies widziałam w sklepie /
              • upi do ajki66 Moje nogi- rewelacja 28.12.05, 09:04
                Cześć,

                Nie chcę krakać, ale... chyba wyleczyłem się z zapalenia ścięgien

                Od ładnych kilku dni wszelkie objawy zapalenia ustały.
                Nie ma bólu przy chodzeniu, nie ma bólu po wstaniu z łóżka, nic, totalnie nic.

                Pod koniec terapii lekowej straciłem zupełnie nadzieje na to, ze może być
                lepiej.
                Ale jednak zadziałały leki.... no i coś jeszcze, coś co znacznie usunęło
                dolegliwości.
                Chodzi o... kapcie.
                Zacząłem chodzić w kapciach po domu. W nóżki ciepło było i efekt był juz po 2
                dniach.
                także jeśli chodzisz pod domu boso (szczególnie po terakocie) to polecam.

                A jak tam u Ciebie?

                Pozdrawiam

                Robert
                • ajka66 odp. do Upi 29.12.05, 16:40
                  cześć
                  cieszę sie razem z Toba. Wynika z tego, że terapia lekowa trafiona w dziesiatkę.
                  musisz teraz szczególnie dbać o nogi, gdyż po takim zapaleniu mogły stac sie
                  nadwrażliwe.
                  u mnie tez nie najgorzej, czasami coś jeszcze zgrzytnie i zaboli / he he /, ale
                  czuje znaczną poprawe.
                  terapia "kapciowa" to dowód na to, ze przy leczeniu zbawienne działanie odgrywa
                  ciepło / dlatego naswietlania bardzo mi pomogły /. A ja cały czas zasuwam po
                  domu / terakota / na bosaka. niegrzeczna dziewczynka jestem.
                  od dzis bede grzeczna i założe papucie i ciepłe skarpety.
                  pozdrawiam
Pełna wersja