lumidee23 09.12.06, 18:07 pomozcie mi ja wogole nic nie czuje nic...moj facet jest taki kochany tak sie stara...a mi sie cos porobilo nie mam ochoty na sex to po 1...a juz to ze nic nie czuje to dla mnie tragedia pomozcie Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
mary_lu Re: niedoczynność a oziębłość w łóżku ;((( 09.12.06, 20:01 Moje libido też momentami było na poziomie -10, z mojej strony nigdy nie wychodziła inicjatywa, najczęściej też niechętnie reagowałam na jakiekolwiek amory. Ale jak już się dałam namówić... nie zauważyłam, aby moje odczucia były wtedy istotnie różne (no, o fajerwerki wtedy było dość trudno, ale ostatecznie nie mozna było mówić o oziębłości albo zaburzeniach seksualnych). Ciekawa jestem, co napiszą inne dziewczyny. Wiesz, generalnie nasze libido jest niesamowicie powiązane z hormonami, a hashi również potrafi zaburzyć całą gospodarkę hormonalną. Dodatkowo mamy zaburzenia depresyjne, co samo w sobie potrafi pozbawić nas ochoty na seks. Ale Twój zupełny brak reakcji na stymulację... Teoretycznie jest to możliwe, chociaż u mnie było inaczej. Odpowiedz Link
madziulaw Re: niedoczynność a oziębłość w łóżku ;((( 10.12.06, 00:10 A u mnie dokładnie jak u Autorki wątku jest w przypadku gdy jestem w niedoczynności. Ochota na seks -10, odczuwanie --zerowe, wyobraźnia --zerowa. Ostatnio jednak, miałam jakby emisję choroby tj. coś się dzialo z moją tarczycą, bo rozwalała mnie normalnie energia, i ochota na seks była niesamowita. W życiu mi się coś podobnego nie zdarzyło. Leczę się euthyroxem od niedawna, biorę małą dawkę --obecnie 25. Aha, olbrzymią ochotę na seks miałam kiedy rozpoczęłam leczenie tarczycy. Obecnie jest ze mną raczej baardzo srednio pod tym względem, ale i w ogóle ostatnio , mimo zwiększenia dawki, jestem pierdołowata tak ogólnie.... Nie wiem - moim zdaniem - obojętność na sex wynika z jakiegoś zachwiania hormonów w organizmie, mnie się wydaje, ze jest wtedy ich za mało. Sluchaj - a na jakim etapie teraz jesteś, w oparciu o swoje samopoczucie. Wszystko ok, czy też masz wrażenie, ze jesteś jednak w niedoczynności? ...dobry wątek poza tym.... Odpowiedz Link
aniaresz Re: niedoczynność a oziębłość w łóżku ;((( 10.12.06, 19:07 Macie rację z tym libido. U mnie podobnie i przez to że jestem ciągle zmęczona to ochota na sexik skupia się tylko jak są dni płodne a w dodatku w myślach mam to żeby się udało i został poczęty dzidziuś. To jest straszne ale ciężko nad tym zapanować.Po dniach płodnych raczej ochota na sex równa się 0. Nic na to chyba nie można zrobić. Może macie jakieś pomysły? Odpowiedz Link
mary_lu Re: niedoczynność a oziębłość w łóżku ;((( 10.12.06, 20:00 Ja musiałam nad sobą popracować... Niby studiowałam psychologię, ale o kłopotach "normalnych" osób wiedziałam tyle co nic. Dużo bardzo praktycznych rad czerpałam z niby głupawego... programu telewizyjnego "Seksinspektorzy" na Club, czy TVN Style (depresyjne gapienie się w telewizor czasami przynosi efekty). Najpierw musiałam sobie uświadomić, że ze mną jest coś nie tak. Byłam tak apatyczna, że właściwie nie zauważyłam swoich problemów. Potem zaczęłam leczenie hashi, potem musiałam porozmawiać z mężem, który już był trochę podłamany. A potem wprowadziłam program naprawczy - musiałam popracować nad "wchodzeniem w nastrój". Nie jest może znów cudownie, ale przynajmniej o niebo lepiej. A to, że wszelkie praktyki zabierające spontaniczność zabierają też połowę życia seksualnego - tak już jest i koniec. To typowy problem par mających problem z płodnością i starających się o dziecko. Co Ci mogę poradzić? Do roboty! Seks jest w głowie... Jeżeli przynajmniej w dni płodne potrafisz wykrzesać z siebie trochę namiętności, to w inne dni też Ci się uda. Mi było najtrudniej zacząć zmianę. Odpowiedz Link
xtc530103 Re: niedoczynność a oziębłość w łóżku ;((( 10.12.06, 19:40 Ale jaja. Nareszcie jakaś pocieszająca wiadomość ! Hmm , pocieszający jest fakt, że to może być normalne przy hashi. Nie ukrywam, że już dwa lata temu zgłaszałam pani ginekolog, że podczas brania tabletek anty.. wyraźnie spadło mi libido. Pani doktor stwierdziła, że lipidy mi zbada za pół roku. A ja, że z głuchą gadać nie będę. A to pewnie juz sie zaczynało... Potwierdzam oziębłośc płciową, ponadto coś , co powodowało moją wtórną depresję. Cały dzień planowałam, jak wynagrodzić mojego męża za coś miłego. A gdy przyszedł wieczór, wymyślałam sto powodów, dla których miałabym nie podejmowac inicjatywy. A gdy wychodziła ona z męża strony, to byłam w stanie wszcząć nawet sprzeczkę, coby mu sie odechciało. Wiem na pewno, że przybranie niemal 20 kg przez 3 lata powoduje u mnie mdłości ( w lustro nie patrzę ) i ten fakt nie akceptowania samej siebie również ma wpływ na sex a raczej jego brak. Jednak jest jeszcze to coś , co sprawia, że temat seksu coraz częściej bywa tematem tabu . Chociaż, od dwóch tygodni biorę 125 Euthyroxu (po TSH 130) i jakby troszkę mi temperament powoli wracał. Noo...zaczęłam się przytulać do męża. He, he, tu nie ma co sie śmiać. Dzięki za poruszenie tego tematu i również czekam na wypowiedzi pozostałych forumowiczek(czów) .Pozdrawiam Odpowiedz Link
aniaresz Re: niedoczynność a oziębłość w łóżku ;((( 10.12.06, 22:18 Dziewczyny straszne jest to że zamiast spontanicznego cudownego sexu jest to że ciągle wyliczam czy teraz czy może później będzie lepiej. Oczywiście chodzi żeby jak najbliżej momentu owulacji trafić w moim przypadku. I wogóle jak się zagłębię w to liczenie i kiedy wziąść jaką tabletkę to cała przyjemność i spontaniczność która była kiedyś to teraz szlak trafił. Niestety co zrobić. Najpierw żyjemy w stresie żeby nie mieć dzieci a potem się dziwimy dlaczego ich nie ma i czemu tak długo trzeba czekać. U mnie osobiście jak zaczęłam leczyć niedoczynność to problem oziębłości się pogłębił zdecydowanie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
kusia4 Re: niedoczynność a oziębłość w łóżku ;((( 10.12.06, 23:05 witam ja tez czuje sie dotknieta choroba w tym wzgledzie, bo libido moje spadlo wyraznie od poczatku leczenia...natomiast przed podjeciem leczenia, widocznie bylam wtedy w jakiejs nadczynnosci- dzialo sie ze mna cos dziwnego- nie moglam opanowac popedu plciowego, rzucalo mna doslownie i musialam to robic kilka razy dziennie.. to bylo dziwne ale....a teraz jestem w lekkiej niedoczynnosci i czuje sie jak suchy pien,... moze wyjsciem jest wejscie w lekka nadczynnosc, bo chcialabym wrocic do stanu tamtego, moj facet tez.pozdra. Odpowiedz Link
rosteda Re: niedoczynność a oziębłość w łóżku ;((( 11.12.06, 00:02 Kusia4 Masz calkowita racje ze w nadczynnosci poped wzrasta, a w niedoczynnosci maleje. Nasza nowa kolezanka Lumidee zaczela dopiero leczenie przed dwoma tygodniami i jest jeszcze na bardzo malej dawce, tak ze musi sie uzbroic w cierpliwosc i jeszcze troche poczekac na wyrownanie hormonow we krwi. Kilkudniowe leczenie tyroksyna nie jest w stanie wyrownac niedoborow nadczynnosci. Na to potrzeba czasu. Zycze wszystkim z tego watku szybkiego powrotu do normalnosci. Rosteda Odpowiedz Link
lumidee23 Re: niedoczynność a oziębłość w łóżku ;((( 11.12.06, 00:43 heheh dziekuje Wam dziewuszki..powiem Wam cos..własnie jestem PO..;p mam dzisiaj 25 dzien cyklu wiec zdecydowalismy sie na sex bez gumeczki tylkoz globulka mam bardzo regularne cykle..poza tym juz mnie od wczoraj brzuch boli na okres i powiem wam jedno ja brałam pigulki poltora roku...lacznie i nigdy nie uzywalam gumek jak zaczelam uzywac gumki problemy z czuciem czegokolwiek sie zaczely problemy...dzisiaj pierwszy raz z powodu mojego dolka tego sie podjelismy bylo super tak duzo czułam pomimo tego , ze szyjka mnie bolała i jajnik..ale i tak bylo duzo lepiej niz przez okres pol roku. własnie wlasnie :p dla Tych co nie wiedza.. Lumidee23 21 letnia Madzia która łaaaaa za 12 dni sie zarecza..i to troche przycmiewa mi chorobe.. ale wiecie co myslalam ze ospalosc przeszla a dzisiaj na wykladach o malo nieumarłam oczy mi sie kleily jak szalone...przyszlam do domu i spalam dwie h bo bylam nie do zycia... co jest...wzielam troche pozniej niz zawsze euthyrox bo spałam u tesciow i zapomnialam go tam zabrac...ale wzielam kolo 9 rano na czczo.. pozdrawiam buziolkii Odpowiedz Link
czuczu11 Re: niedoczynność a oziębłość w łóżku ;((( 11.12.06, 12:20 dolaczam do grona, u mnie tak samo, najpierw myslalam ze to wina pigulki ale od jakiegos czasu juz nie biore, a libido jak bylo na poziomie zero tak jest, moze w dni plodne troszke lepiej, no i tez nie dosc ze nie mam ochoty na sex ani go nie inicjuje to jak juz sie kochamy, podobnie nic nie czuje! okropnosc! nie wiem czy to hashi czy raczej stress i stany depresyjne a moze wszystko razem pozdrowionka Odpowiedz Link
mary_lu Re: niedoczynność a oziębłość w łóżku ;((( 11.12.06, 15:30 Wszystko razem... A po tabletkach anty libido też może bardzo spaść. Jak widzę na innych forach, średni okres wracania libido do normy po antykoncepcji hormonalnej to ok. 6 miesięcy... Jest jeszcze jeden problem... Długi okres naszej awersji do seksu często powoduje powstanie złych relacji między partnerami. Jedno się czuje napastowane i przymuszane, drugie zaniedbane, oboje zwykle - niezrozumiani i nieatrakcyjni. Moje libido powoli rosło, a z mężem i tak nie mogliśmy się dogadać... Odpowiedz Link
zuza120 należy wyrównać poziom TSH 15.12.06, 13:31 ja biorę tabletki anty i jestem chora na Hashi ale wcale nie narzekam na spadek libodo. TSH mam wyregulowane. Kontroluję je co pół roku. Odpowiedz Link
madziulaw Re: należy wyrównać poziom TSH 15.12.06, 14:44 to nie jest takie proste, biorąc pod uwagę, ze często w poczatkowych latach ujawnienia się hashi, wszystkie wyniki mieszczą się w normie i wówczas leczy się OBJAWY a nie wyniki.... więęc samo tsh nie może stanowić odniesienia, natomiast zgadzam się z tym, ze powodem tego stanu rzeczy są zachwiania hormonalne, jakowes tajemne niedobory hormnalne. Trudno jest to wyrównać pozdrawiam magda Odpowiedz Link
mary_lu Re: należy wyrównać poziom TSH 15.12.06, 15:43 Zuza, na spadek libido podczas brania tabletek anty, skarżą się również kobiety z zupełnie zdrową tarczycą. Niektóre na początku reagują doskonale na tabletki, dopiero potem zaczynają sie problemy np. z libido, albo depresją. Niektóre osoby do końca nie odczuwają skutków ubocznych antykoncepcji hormonalnej... Ja TSH od dwóch miesięcy mam nawet za niskie i niestety, ale widzę, że same hormony nie zmieniają wszystkiego... A np. od Diane 35 spadło mi strasznie libido już 10 lat temu - nie miałam wtedy śladu objawów hashi, TSH miałam idealne. Odpowiedz Link
ania7364 Re: należy wyrównać poziom TSH 15.12.06, 16:01 witram, ja rowniez przez dlugie lata skladalam moje duzo slabsze libido na karb antykonceptow. teraz gdy tyroksynka mam ok, nadal biore piguly, powrocil dawny ogien. a musze powiedziec ze juz stracilam jakakolwiek nadzieje(42 latka na karku). teraz czuje sie super, deprecha poszla w sina dal, znow jestem szczesliwa i radosna. znow swiat jest kolorowy:_) pozdrawiam wszystkie hashimotki i zycze wesolych swiat i szampanskiego sylwestra. ania Odpowiedz Link