niedoczynność a oziębłość w łóżku ;(((

09.12.06, 18:07
pomozcie mi sad ja wogole nic nie czuje nic...moj facet jest taki kochany tak
sie stara...a mi sie cos porobilo nie mam ochoty na sex to po 1...a juz to ze
nic nie czuje to dla mnie tragediasad pomozcie
    • mary_lu Re: niedoczynność a oziębłość w łóżku ;((( 09.12.06, 20:01
      Moje libido też momentami było na poziomie -10, z mojej strony nigdy nie
      wychodziła inicjatywa, najczęściej też niechętnie reagowałam na jakiekolwiek
      amory. Ale jak już się dałam namówić... nie zauważyłam, aby moje odczucia były
      wtedy istotnie różne (no, o fajerwerki wtedy było dość trudno, ale ostatecznie
      nie mozna było mówić o oziębłości albo zaburzeniach seksualnych).

      Ciekawa jestem, co napiszą inne dziewczyny.

      Wiesz, generalnie nasze libido jest niesamowicie powiązane z hormonami, a hashi
      również potrafi zaburzyć całą gospodarkę hormonalną. Dodatkowo mamy zaburzenia
      depresyjne, co samo w sobie potrafi pozbawić nas ochoty na seks.
      Ale Twój zupełny brak reakcji na stymulację... Teoretycznie jest to możliwe,
      chociaż u mnie było inaczej.
      • madziulaw Re: niedoczynność a oziębłość w łóżku ;((( 10.12.06, 00:10
        A u mnie dokładnie jak u Autorki wątku jest w przypadku gdy jestem w
        niedoczynności. Ochota na seks -10, odczuwanie --zerowe, wyobraźnia --zerowa.
        Ostatnio jednak, miałam jakby emisję choroby tj. coś się dzialo z moją tarczycą,
        bo rozwalała mnie normalnie energia, i ochota na seks była niesamowita. W życiu
        mi się coś podobnego nie zdarzyło. Leczę się euthyroxem od niedawna, biorę małą
        dawkę --obecnie 25.
        Aha, olbrzymią ochotę na seks miałam kiedy rozpoczęłam leczenie tarczycy.

        Obecnie jest ze mną raczej baardzo srednio pod tym względem, ale i w ogóle
        ostatnio , mimo zwiększenia dawki, jestem pierdołowata tak ogólnie....

        Nie wiem - moim zdaniem - obojętność na sex wynika z jakiegoś zachwiania
        hormonów w organizmie, mnie się wydaje, ze jest wtedy ich za mało.

        Sluchaj - a na jakim etapie teraz jesteś, w oparciu o swoje samopoczucie.

        Wszystko ok, czy też masz wrażenie, ze jesteś jednak w niedoczynności?

        ...dobry wątek poza tym....
        • aniaresz Re: niedoczynność a oziębłość w łóżku ;((( 10.12.06, 19:07
          Macie rację z tym libido. U mnie podobnie i przez to że jestem ciągle zmęczona to ochota na sexik skupia się tylko jak są dni płodne a w dodatku w myślach mam to żeby się udało i został poczęty dzidziuś. To jest straszne ale ciężko nad tym zapanować.Po dniach płodnych raczej ochota na sex równa się 0. Nic na to chyba nie można zrobić. Może macie jakieś pomysły?
          • mary_lu Re: niedoczynność a oziębłość w łóżku ;((( 10.12.06, 20:00
            Ja musiałam nad sobą popracować... Niby studiowałam psychologię, ale o
            kłopotach "normalnych" osób wiedziałam tyle co nic. Dużo bardzo praktycznych
            rad czerpałam z niby głupawego... programu telewizyjnego "Seksinspektorzy" na
            Club, czy TVN Style (depresyjne gapienie się w telewizor czasami przynosi
            efekty).
            Najpierw musiałam sobie uświadomić, że ze mną jest coś nie tak. Byłam tak
            apatyczna, że właściwie nie zauważyłam swoich problemów. Potem zaczęłam
            leczenie hashi, potem musiałam porozmawiać z mężem, który już był trochę
            podłamany. A potem wprowadziłam program naprawczy - musiałam popracować
            nad "wchodzeniem w nastrój". Nie jest może znów cudownie, ale przynajmniej o
            niebo lepiej.
            A to, że wszelkie praktyki zabierające spontaniczność zabierają też połowę
            życia seksualnego - tak już jest i koniec. To typowy problem par mających
            problem z płodnością i starających się o dziecko.
            Co Ci mogę poradzić? Do roboty! Seks jest w głowie... Jeżeli przynajmniej w dni
            płodne potrafisz wykrzesać z siebie trochę namiętności, to w inne dni też Ci
            się uda. Mi było najtrudniej zacząć zmianę.
    • xtc530103 Re: niedoczynność a oziębłość w łóżku ;((( 10.12.06, 19:40
      Ale jaja. Nareszcie jakaś pocieszająca wiadomość ! Hmm , pocieszający jest fakt,
      że to może być normalne przy hashi. Nie ukrywam, że już dwa lata temu zgłaszałam
      pani ginekolog, że podczas brania tabletek anty.. wyraźnie spadło mi libido.
      Pani doktor stwierdziła, że lipidy mi zbada za pół roku. A ja, że z głuchą gadać
      nie będę. A to pewnie juz sie zaczynało... Potwierdzam oziębłośc płciową,
      ponadto coś , co powodowało moją wtórną depresję. Cały dzień planowałam, jak
      wynagrodzić mojego męża za coś miłegowink. A gdy przyszedł wieczór, wymyślałam
      sto powodów, dla których miałabym nie podejmowac inicjatywy. A gdy wychodziła
      ona z męża strony, to byłam w stanie wszcząć nawet sprzeczkę, coby mu sie
      odechciało.
      Wiem na pewno, że przybranie niemal 20 kg przez 3 lata powoduje u mnie
      mdłości ( w lustro nie patrzę ) i ten fakt nie akceptowania samej siebie również
      ma wpływ na sex a raczej jego brak. Jednak jest jeszcze to coś , co sprawia, że
      temat seksu coraz częściej bywa tematem tabu sad.
      Chociaż, od dwóch tygodni biorę 125 Euthyroxu (po TSH 130) i jakby troszkę
      mi temperament powoli wracał. Noo...zaczęłam się przytulać do męża. He, he, tu
      nie ma co sie śmiać.
      Dzięki za poruszenie tego tematu i również czekam na wypowiedzi pozostałych
      forumowiczek(czów) .Pozdrawiam
      • aniaresz Re: niedoczynność a oziębłość w łóżku ;((( 10.12.06, 22:18
        Dziewczyny straszne jest to że zamiast spontanicznego cudownego sexu jest to że ciągle wyliczam czy teraz czy może później będzie lepiej. Oczywiście chodzi żeby jak najbliżej momentu owulacji trafić w moim przypadku. I wogóle jak się zagłębię w to liczenie i kiedy wziąść jaką tabletkę to cała przyjemność i spontaniczność która była kiedyś to teraz szlak trafił. Niestety co zrobić. Najpierw żyjemy w stresie żeby nie mieć dzieci a potem się dziwimy dlaczego ich nie ma i czemu tak długo trzeba czekać. U mnie osobiście jak zaczęłam leczyć niedoczynność to problem oziębłości się pogłębił zdecydowanie. Pozdrawiam.
        • kusia4 Re: niedoczynność a oziębłość w łóżku ;((( 10.12.06, 23:05
          witam
          ja tez czuje sie dotknieta choroba w tym wzgledzie, bo libido moje spadlo
          wyraznie od poczatku leczenia...natomiast przed podjeciem leczenia, widocznie
          bylam wtedy w jakiejs nadczynnosci- dzialo sie ze mna cos dziwnego- nie moglam
          opanowac popedu plciowego, rzucalo mna doslownie i musialam to robic kilka razy
          dziennie.. to bylo dziwne ale....a teraz jestem w lekkiej niedoczynnosci i
          czuje sie jak suchy pien,... moze wyjsciem jest wejscie w lekka nadczynnosc, bo
          chcialabym wrocic do stanu tamtego, moj facet tez.pozdra.
          • rosteda Re: niedoczynność a oziębłość w łóżku ;((( 11.12.06, 00:02
            Kusia4
            Masz calkowita racje ze w nadczynnosci poped wzrasta, a w niedoczynnosci maleje.
            Nasza nowa kolezanka Lumidee zaczela dopiero leczenie przed dwoma tygodniami i
            jest jeszcze na bardzo malej dawce, tak ze musi sie uzbroic w cierpliwosc i
            jeszcze troche poczekac na wyrownanie hormonow we krwi.
            Kilkudniowe leczenie tyroksyna nie jest w stanie wyrownac niedoborow nadczynnosci.
            Na to potrzeba czasu.
            Zycze wszystkim z tego watku szybkiego powrotu do normalnosci.
            Rosteda
    • lumidee23 Re: niedoczynność a oziębłość w łóżku ;((( 11.12.06, 00:43
      heheh dziekuje Wam dziewuszki..powiem Wam cos..własnie jestem PO..;p
      mam dzisiaj 25 dzien cyklu wiec zdecydowalismy sie na sex bez gumeczki tylkoz
      globulka mam bardzo regularne cykle..poza tym juz mnie od wczoraj brzuch boli na
      okres i powiem wam jedno ja brałam pigulki poltora roku...lacznie i nigdy nie
      uzywalam gumek jak zaczelam uzywac gumki problemy z czuciem czegokolwiek sie
      zaczely problemy...dzisiaj pierwszy raz z powodu mojego dolka tego sie
      podjelismysmile bylo super tak duzo czułam pomimo tego , ze szyjka mnie bolała i
      jajnik..ale i tak bylo duzo lepiej niz przez okres pol roku.smile


      własnie wlasnie :p dla Tych co nie wiedza..smile Lumidee23 21 letnia Madzia smile
      która łaaaaa za 12 dni sie zarecza..i to troche przycmiewa mi chorobe..

      ale wiecie co myslalam ze ospalosc przeszla a dzisiaj na wykladach o malo
      nieumarłam oczy mi sie kleily jak szalone...przyszlam do domu i spalam dwie h bo
      bylam nie do zycia... co jest...wzielam troche pozniej niz zawsze euthyrox bo
      spałam u tesciow i zapomnialam go tam zabrac...ale wzielam kolo 9 rano na czczo..

      pozdrawiam buziolkii
      • czuczu11 Re: niedoczynność a oziębłość w łóżku ;((( 11.12.06, 12:20
        dolaczam do grona, u mnie tak samo, najpierw myslalam ze to wina pigulki ale od
        jakiegos czasu juz nie biore, a libido jak bylo na poziomie zero tak jest, moze
        w dni plodne troszke lepiej, no i tez nie dosc ze nie mam ochoty na sex ani go
        nie inicjuje to jak juz sie kochamy, podobnie nic nie czuje! okropnosc! nie
        wiem czy to hashi czy raczej stress i stany depresyjne a moze wszystko razem
        pozdrowionka
        • mary_lu Re: niedoczynność a oziębłość w łóżku ;((( 11.12.06, 15:30
          Wszystko razem... A po tabletkach anty libido też może bardzo spaść. Jak widzę
          na innych forach, średni okres wracania libido do normy po antykoncepcji
          hormonalnej to ok. 6 miesięcy...

          Jest jeszcze jeden problem... Długi okres naszej awersji do seksu często
          powoduje powstanie złych relacji między partnerami. Jedno się czuje napastowane
          i przymuszane, drugie zaniedbane, oboje zwykle - niezrozumiani i
          nieatrakcyjni. Moje libido powoli rosło, a z mężem i tak nie mogliśmy się
          dogadać...
          • zuza120 należy wyrównać poziom TSH 15.12.06, 13:31
            ja biorę tabletki anty i jestem chora na Hashi ale wcale nie narzekam na spadek
            libodo. TSH mam wyregulowane. Kontroluję je co pół roku.
            • madziulaw Re: należy wyrównać poziom TSH 15.12.06, 14:44
              to nie jest takie proste, biorąc pod uwagę, ze często w poczatkowych latach
              ujawnienia się hashi, wszystkie wyniki mieszczą się w normie i wówczas leczy
              się OBJAWY a nie wyniki.... więęc samo tsh nie może stanowić odniesienia,
              natomiast zgadzam się z tym, ze powodem tego stanu rzeczy są zachwiania
              hormonalne, jakowes tajemne niedobory hormnalne. Trudno jest to wyrównać

              pozdrawiam

              magda
            • mary_lu Re: należy wyrównać poziom TSH 15.12.06, 15:43
              Zuza, na spadek libido podczas brania tabletek anty, skarżą się również kobiety
              z zupełnie zdrową tarczycą.

              Niektóre na początku reagują doskonale na tabletki, dopiero potem zaczynają sie
              problemy np. z libido, albo depresją.

              Niektóre osoby do końca nie odczuwają skutków ubocznych antykoncepcji
              hormonalnej...

              Ja TSH od dwóch miesięcy mam nawet za niskie i niestety, ale widzę, że same
              hormony nie zmieniają wszystkiego...

              A np. od Diane 35 spadło mi strasznie libido już 10 lat temu - nie miałam wtedy
              śladu objawów hashi, TSH miałam idealne.
              • ania7364 Re: należy wyrównać poziom TSH 15.12.06, 16:01
                witram, ja rowniez przez dlugie lata skladalam moje duzo slabsze libido na karb antykonceptow. teraz gdy tyroksynka mam ok, nadal biore piguly, powrocil dawny ogien. a musze powiedziec ze juz stracilam jakakolwiek nadzieje(42 latka na karku). teraz czuje sie super, deprecha poszla w sina dal, znow jestem szczesliwa i radosna. znow swiat jest kolorowy:_)
                pozdrawiam wszystkie hashimotki i zycze wesolych swiat i szampanskiego sylwestra. ania
Pełna wersja